Gość: Doki
IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be
02.06.03, 08:00
Sprowokowany tym wpisem:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=4992890&a=6286624
przedstawiam krytyce moje tezy do tematu. To tylko
krotkie oderwane tezy, bo na razie nie mam czasu na
bardziej doglebne opracowanie tego tematu, nad ktorym
zreszta glowia sie wieksi ode mnie mysliciele.
Po pierwsze, popyt na swiadczenia opieki zdrowotnej
jest z praktycznego punktu widzenia nieskonczony.
Zawsze jest jakies nowe badanie, jakas nowa metoda
leczenia, jakis kiepsko rokujacy przypadek, zawsze
mozna wygrac jeszcze pare tygodni dla pacjenta... Tym
popyt na opieke zdrowotna rozni sie od popytu na np
samochody. Poza tym popyt na opieke zdrowotna wzrasta
samoistnie: starzenie sie spoleczenstw, lepsza ogolna
opieka zdrowotna kreuje nie tylko wyleczonych, ale
takze kalekich ludzi, ktorzy kiedys po prostu zmarliby,
a dzis przezywaja i wymagaja opieki.
Po drugie, podaz, czyli mozliwosc zaspokojenia tego
nieskonczonego popytu, jest ograniczona, i to nie tylko
ze wzgledow finansowych, ale takze, a moze przede
wszystkim, z powodu ograniczonej dostepnosci
technologii i specjalistow.
Jedynym skutecznym sposobem dopasowania popytu do
podazy (i odwrodnie) jest wolny rynek. Proby
administracyjnego przykrawania wielkiego popytu do
niewielkiej podazy koncza sie powstaniem czarnego
rynku. Chcac skuteczne ograniczyc administracyjnie
popyt na opieke zdrowotna, trzeba byloby uzyc plutonow
egzekucyjnych. W sytuacji calkowitego wylaczenia
mechanizmow rynkowych (tzw. "bezplatna sluzba zdrowia")
dochodzi do eskalacji popytu i eskalacji cen, takze
poza oficjalnym obiegiem. Tworzy sie quasi- rynek, ale
na niejasnych i niestabilnych zasadach.
Bez watpienia najlepszym, wrecz idealnym, rozwiazaniem
jest powszechna bezplatna sluzba zdrowia. Sek w tym, ze
to utopia, na ktora stac tylko niektore z krajow, ktore
spia na petrodolarach, poza tym nikogo. Proby tworzenia
systemu bezplatnej sluzby zdrowia bez mozliwosci
wpompowania w nia naprawde duzych pieniedzy koncza sie
takimi niekorzystnymi zjawiskami jak kolejki,
ograniczanie dostepu (takze administracyjne), starzenie
sie i niedoinwestowanie infrastruktury, ucieczka
personelu. W sytuacji kraju niezbyt zamoznego, jakim
jest Polska, pomysly bezplatnej powszechnej sluzby
zdrowia mozemy od razu wrzucic do kosza jako nierealne.
To byla czesc pierwsza, nastepne wklepie w najblizszej
wolnej chwili.
PZDR