andnow2 12.05.08, 04:38 "Doktor G. kierownikiem kardiochirurgii w prywatnym szpitalu?", to tytuł relacji dostępnej pod: wiadomosci.wp.pl/kat,,wid,9942164,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maretina Re: Doktor G. kierownikiem kardiochirurgii w pryw 12.05.08, 14:59 gdybym musiala miec operacje kardiochirurgiczna, to chcialabym, aby operatorem byl garlicki. Odpowiedz Link Zgłoś
sznytka.pl Re: Doktor G. kierownikiem kardiochirurgii w pryw 12.05.08, 16:09 A co z lapoweczkami. Obecna wladzuchna nie uwaza, ze to przestepstwo. A moze jest prawo i prawko. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Doktor G. kierownikiem kardiochirurgii w pryw 12.05.08, 16:11 sznytka.pl napisała: > A co z lapoweczkami. Obecna wladzuchna nie uwaza, ze to przestepstwo. A moze > jest prawo i prawko. Z jaimi łapóweczkami ? Coś mu udowodniono ? Dawałaś może ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
mindflayer A ja nie! 12.05.08, 17:19 Nie chciałbym, żeby mnie operował facet, który to traktuje jako sport i chce pobic kolejne wyzwania. Porobiło się dziwnie, mamy wielu dobrych kardiochirurgów, lepszych niż Garlicki, który tylko dzięki obsesji Ziobry trafił na pierwsze strony gazet. Żałuję, że zamiast przywalić gnojowi za łapówkarstwo i chamstwo wobec podwładnych, robi się z niego gwiazdę mediów i wirtuoza chirurgii. Taka menda! Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: A ja nie! 12.05.08, 19:37 skup sie na jego umiejetnosciach i efektach pracy. ja je widze w swojej rodzinie.ktos bliski mial szczescie byc operowany przez garlickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
mindflayer Skupiłem się... 12.05.08, 20:18 I widzę to tak: nie można gloryfikować faceta i na wszystko przymknąć oko za to, że zrobił 550 zabiegów przeszczepienia serca. Doceniam jego doświadczenie, ale gardzę brawurą i brakiem opanowania.Gdyby nie koneksje u Dziatkowiaka, nie osiągnąłby nawet tego. Przeszczep serca to wielka praca zespołu (a właściwie kilku zespołów) i Garlicki był tylko trybikiem, jak wyleciał (albo gdyby zachorował/wyjechał/był przemęczony kilkoma zabiegami pod rząd), to w dobrej maszynie wstawiono by nowy trybik i wszystko by działało. Tu jest miejsce, które pokazuje słabość Garlickiego- jak wyleciał, to zespół nie mógł kontynuować pracy. Na naszych forach pisano więcej na ten temat. Czy facet kierował się dobrem pacjentów ustawiając pracę zespołu na siebie, żeby mógł błyszczeć? Próżność i pycha! Osobiście uważam, że przy takich zabiegach niedoceniana jest np. praca intensywistów opiekujących się pacjentem przed, w trakcie i po, bo po ich stronie leży dobra połowa sukcesu, a tu ciągle Garlicki to i Garlicki tamto... Na zakończenie: 1. Zrobił źle, bo CELOWO nie kształcił zespołu, żeby nikt go nie mógł zastąpić. W ten sposób narażał pacjentów na niebezpieczeństwo, bo wszystko zależało tylko od jego wiedzy/chęci/możliwości/dyspozycji. 2. Proszę nie przeceniać pracy doktorów-gwiazd medialnych, bo często ich praca jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Czasem to tylko maźnięcie na namalowanym przez kogoś innego obrazie. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Skupiłem się... 12.05.08, 22:51 mindflayer napisał: > I widzę to tak: nie można gloryfikować faceta i na wszystko przymknąć oko za to > , że zrobił 550 zabiegów przeszczepienia serca. jestem pragmatyczna, nie gloryfikuje. doswiadzenie pacjentow mowi, ze jako lekarz garlicki jest ok. nie sadzisz? > Doceniam jego doświadczenie, al > e gardzę brawurą i brakiem opanowania.Gdyby nie koneksje u Dziatkowiaka, nie os > iągnąłby nawet tego. nie wiem czy on przesadza z brawura, nie wiem czy ktos w kraju mial podobne wyniki, wiem, ze ma talent, umiejetnosci, wiedze. to sie samo broni, bez wzgledu na moje i kogokolwiek innego ewentualne symatie czy antypatie. >Przeszczep serca to wielka praca zespołu (a właściwie kilk > u zespołów) i Garlicki był tylko trybikiem, jak wyleciał (albo gdyby zachorował o jezusie.... kardiochirurgia to nie tylko przeszczepy. wiem, ze ta dziedzina jest zespolowa, ale chyba nie zamierzasz teraz minimalizowac talentu i osiagniec garlickiego? to nie jest sprawiedliwe. > /wyjechał/był przemęczony kilkoma zabiegami pod rząd), to w dobrej maszynie wst > awiono by nowy trybik i wszystko by działało. Tu jest miejsce, które pokazuje s > łabość Garlickiego- jak wyleciał, to zespół nie mógł kontynuować pracy. zgoda. tak jest na wielu odzialch o roznych specjalizacjach. czesto ci sami, starzy jezdza na kursy, konferencje, mlodzi obstawiaja oddzialy i wiel spraw znaja jedynie z ksiazek. gdyby to kryterium przyjac to spora czesc lekarzy w polsce nie mialaby czym sie chwalic.... bo powinni mlodszych uczyc, prawda? >Na nasz > ych forach pisano więcej na ten temat. Czy facet kierował się dobrem pacjentów > ustawiając pracę zespołu na siebie, żeby mógł błyszczeć? Próżność i pycha! byc moze, ale to problem lekarzy, nie pacjentow. prawda? co my pacjenci mozemy wiedziec o waszych przepychankach i jakie mamy na to wplyw? Osob > iście uważam, że przy takich zabiegach niedoceniana jest np. praca intensywistó > w opiekujących się pacjentem przed, w trakcie i po, bo po ich stronie leży dobr > a połowa sukcesu, a tu ciągle Garlicki to i Garlicki tamto... bo watek dotyczy garlickiego. stad mowa o nim. Odpowiedz Link Zgłoś
mindflayer Re: Skupiłem się... 12.05.08, 23:25 Zachowujesz się jak normalny człowiek ;-), masz zaufanie, wierzysz w doktora i koniec dyskusji. Ja widziałem więcej i jestem wyczulony na takich zadufanych gwiazdorów jak doktor G. Gdyby usiłował odpowiedzialnie podejść do pomagania pacjentom, a nie do kreowania swojej osoby, to nigdy nie byłoby tej sprawy. A wyniki w Polsce są tak samo kreowane, zamiast opierać się o statystykę. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Skupiłem się... 13.05.08, 02:42 mindflayer napisał: > Przeszczep serca to wielka praca zespołu (a właściwie kilk > u zespołów) i Garlicki był tylko trybikiem, To dlaczego żaden inny zespół nie miał takich osiągnięć jak zespół, w którym pracował Garlicki ? Czyżby dlatego, że tamte zespoły nie miały tego właśnie trybika ? > jak wyleciał (albo gdyby zachorował /wyjechał/był przemęczony kilkoma > zabiegami pod rząd), to w dobrej maszynie wstawiono by nowy trybik i wszystko > by działało. To tak jak w sporcie. Sukces jest sukcesem całego zespołu - trenerów, lekarzy, szkoleniowców, dietetyków... Zawodnik też jest tylko takim trybikiem. Zachoruje, to się bierze inny trybik i dalej ciągnie się pasmo sukcesów. Cóż znaczy trybik-Fibak czy trybik-Małysz wobec zespołu... S. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz skup się raz jeszcze... 13.05.08, 10:15 > 1. Zrobił źle, bo CELOWO nie kształcił zespołu, żeby nikt go nie > mógł zastąpić. to znaczy co takiego robił Gralicki źle? Zasłaniał przed kolegami pole operacyjne? Oczy im zasłaniał, uszy zatykał? Zabraniał się im uczyć? Jak sobie wyobrażasz takie "celowe" kształcenie doktorów? > W ten sposób narażał pacjentów na niebezpieczeństwo, bo wszystko > zależało tylko od jego wiedzy/chęci/możliwości/dyspozycji. tia... A powinno pewnie zależeć od chęci wszystkich biorących udział w procesie leczenia.... Kto jest kurna odpowiedzialny za pacjenta w polskim systemie zdrowia, co? > 2. Proszę nie przeceniać pracy doktorów-gwiazd medialnych, bo > często ich praca jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Czasem to > tylko maźnięcie na namalowanym przez kogoś innego obrazie. co jest nie normalnego w budowaniu swojej włąsnej, silnej pozycji zawodowej? Co jest dziwnego w tym, że lider buduje sobie zespół, który pracuje przede wszystkim na jego sukces? Przegryź kilka gardeł, zostań liderem a sam dostrzeżesz jakie fajne beneficja płyną z takiej pozycji :-) I tylko trzeba chcieć spróbować... Odpowiedz Link Zgłoś
mindflayer Względna silność :) 13.05.08, 23:41 > co jest nie normalnego w budowaniu swojej włąsnej, silnej pozycji > zawodowej? Co jest dziwnego w tym, że lider buduje sobie zespół, > który pracuje przede wszystkim na jego sukces? MSWIA to tylko jeden z 4 ośrodków na polskiej arenie przeszczepiania serc. Jego ośrodek robił 20% przeszczepów w Polsce, to nie był jakiś gigant, a po jego zniknięciu pozostałe ośrodki wchłonęły pacjentów (tym bardziej że padła liczba pobrań, czyli zmniejszył się nawał pracy, dziękujemy ci Zioberku!). Na tyle, na ile słyszałem od ludzi obeznanych w transplantologii narządowej, Garlicki był solidny, ale nie był jedyny, ani najlepszy. MSWIA sprawnie pobierało, mniej przeszczepiało, miało mało pacjentów i krótką kolejkę. Jak ktoś chce trochę faktów i cyfr, to polecam str.12, 30 www.poltransplant.pl/Download/BIULETYN2006.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: A ja nie! 12.05.08, 19:38 a jesli chodzi o chamstwo... przykro mi, ale wielu chamow w bialych fartuchach spotykam na swojej drodze. niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: maretina, czy Ty jesteś lekarką? 12.05.08, 22:44 a tu konfesjonal? powiem tak: po swoich wlasnych osobistych doswiadczeniach najbardziej cenie lekarzy, ktorzy byli skuteczni, na ich charaktery macham reka. z chamami do czynienia mam dosc czesto, ale sobie z tym radze. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Bardzo dobrze, że zostanie w Polsce. 12.05.08, 16:10 Szkoda by było takiego wybitnego fachowca. Do tego jeszcze profesora Malca mają ściągnąć do kraju. Powstanie świetny ośrodek kardiochirurgiczny. S. Odpowiedz Link Zgłoś
sznytka.pl Re: Bardzo dobrze, że zostanie w Polsce. 12.05.08, 16:15 Czyli jest prawo i prawko, bo jakies tam kiedys pieniazki byly, sam sie przyznal. Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Nie znasz prawa 12.05.08, 17:30 sznytka.pl napisała: > Czyli jest prawo i prawko, bo jakies tam kiedys pieniazki byly, sam sie przyznal Prawo (jak dotad) jest jedno. Prawo polskie nie zabrania wreczania dodatkowych gratyfikacji finasowych, o ile sa dobrowolne. Odpowiedz Link Zgłoś
szlachcic Re: Nie znasz prawa 12.05.08, 19:27 p.atryk napisał: > Prawo (jak dotad) jest jedno. > Prawo polskie nie zabrania wreczania dodatkowych gratyfikacji > finasowych, o ile sa dobrowolne. hehehehe o ile wiem nie ma takiego rozgraniczania, ale to dziki kraj wiec kto wie jak udowodnic ze ktos wymusza lapowke? jedyne wyjscie od samego poczatku przychodzi z dyktafonami i kamerami no bo to prokurator musi udowodnic ze lekarz wymusza a jesli chodzi o G i film ze G wzial koperte i nozem ja otworzy faktycznie, nie jestem w stanie udowodnic czy w tej kopercie byla kasa czy slon Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nie znasz prawa 13.05.08, 02:47 szlachcic napisał: > no bo to prokurator musi udowodnic ze lekarz wymusza Tak, to straszne, prokurator musi udowodnić podejrzanemu winę. A czy nie jest podejrzane, że lekarz nie potrafi udowodnić swojej niewinności ? > a jesli chodzi o G i film ze G wzial koperte i nozem ja otworzy > faktycznie, nie jestem w stanie udowodnic czy w tej kopercie byla > kasa czy slon Czyli nie ma dowodu jego winy. Otrzymywanie kopert nie jest zabronione. S. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Nie znasz prawa 13.05.08, 09:48 > Czyli nie ma dowodu jego winy. Otrzymywanie kopert nie jest > zabronione. tak to się może tłumaczyć jakiś Masa czy Kiełbasa ale nie człowiek który aspiruje do elity tego kraju... Taki człowiek musi znaleźć sobie inną linię obrony by zachować wiarygodność. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nie znasz prawa 13.05.08, 11:15 swan_ganz napisał: > tak to się może tłumaczyć jakiś Masa czy Kiełbasa ale nie człowiek > który aspiruje do elity tego kraju... > Taki człowiek musi znaleźć sobie inną linię obrony by zachować > wiarygodność. Powtarzam: to nie oskarżony ma udowodnić swoją niewinność, tylko oskarżyciel jego winę. Nagrano jak dostawał pieniądze ? Nie nagrano. S. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Nie znasz prawa 14.05.08, 09:48 > Powtarzam: to nie oskarżony ma udowodnić swoją niewinność, tylko > oskarżyciel jego winę. Nagrano jak dostawał pieniądze ? Nie > nagrano. tak - jakiemuś menelowi to by wystarczyło do osiągnięcia satysfakcji; Sąd nie miał dostatecznyc dowodów więc raz jeszcze jakiejś mencie społecznej udało się wywinąć od odpowiedzialności... Zaręczam Ci jednak, że doktorowi Garlickiemu uniewinnienie od zarzutów nie wystarczy i dla niego formalne ogłosznie niewinności będzie dopiero połową drogi do jego satysfakcji... A to wszystko tylko dlatego, że facet nie zyje z przemytu czy rozboju ale z leczenia ludzi... Dziwię Ci się Snajper, że tego nie rozumiesz bo to takie przecież oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nie znasz prawa 14.05.08, 11:33 swan_ganz napisał: > Zaręczam Ci jednak, że doktorowi Garlickiemu uniewinnienie od > zarzutów nie wystarczy i dla niego formalne ogłosznie niewinności > będzie dopiero połową drogi do jego satysfakcji... No to napisz co powinien zrobić lekarz czy urzędnik oskarżony o łapownictwo i uniewinniony przez sąd, aby mieć pełną satysfakcję ? Pozwać prokuratora ? Policję ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Nie znasz prawa 16.05.08, 11:40 > No to napisz co powinien zrobić lekarz czy urzędnik oskarżony o > łapownictwo i uniewinniony przez sąd, aby mieć pełną satysfakcję ? > Pozwać prokuratora ? Policję ? a dlaczego nie? Niech płacą skoro kogoś skrzywdzili.. Trzeba tylko jakiś dodatkowy mechanizm wprowadzić tak by za błędy instytucji państwowych nie płącił podatnik ale konkretny urzędnik ten błąd popełniający.. Przecież nie może być tak, że jakiś obszczymurek przepełniony chęcią zemsty na lekarzu który odmówił mu wypisania L4 lezie do prokuratury z oskarżeniem tegoż lekarza o korupcję a ci natychmiast reagują publicznym aresztowaniem lekarza.... Wiesz jak jest; każdy lekarz swój cmentarzyk ma a więc i powodów do zemsty na nim jest bezliku. Musi być jakiś sposób zabezpieczenia się przed pomówieniem. Być może nagrywanie każdej rozmowy z pacjentem jest jakimś rozwiązaniem trzeba by tylko każdemu lekarzowi na czoło nalepić tabliczkę z napisem "uwaga - obiekt monitorowany" by było to zgodne z Ustawą. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Nie znasz prawa 13.05.08, 00:32 > Prawo polskie nie zabrania wreczania dodatkowych gratyfikacji > finasowych, o ile sa dobrowolne. problem w tym, że podobno prokuratura ma zeznania osób, które uważały, że nie mają innego wyjścia niż "dać". O dobrowolności datków trudno więc wtedy mówić. Poza tym są w tej sprawie jeszcze nie wyjaśnione (i nie osądzone) wątki seksualnego wykorzystywania.... W takim świetle więc obejmowanie kierownictwa kliniki nie będzie wyglądało zbyt dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
nico72 Re: Nie znasz prawa 13.05.08, 01:14 Myślę że to sprawa między rzeczonym doktorem a prywatnym szpitalem. Szpital jest prywatny i właściciel decyduje co robić a doktor nie ma zabranego prawa wykonywania zawodu. Chyba w ferworze dyskusji zapomnieliście właśnie o tym szczególe. To sprawa właściciela, komu proponuje współpracę. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nie znasz prawa 13.05.08, 02:51 swan_ganz napisał: > problem w tym, że podobno prokuratura ma zeznania osób, które > uważały, że nie mają innego wyjścia niż "dać". O dobrowolności > datków trudno więc wtedy mówić. Kolejne wieści medialne ? Ja wole te opowiadające o tym, jak Garlicki specjalnie gazik zostawił, aby pacjenta zamordować. I o tym jak kazał innego pacjenta od maszyn odłączyć, gdy łapówki nie dostał. A przeszczep serca to za flaszke robił. S. Odpowiedz Link Zgłoś
aloalo2001 Re: Nie znasz prawa 13.05.08, 03:28 jakie wiesci medialne?, doktor mial kamere w sowim gabinecie, a nagrania kamery byly dostepne w internecie. Od zarzutu wymuszania lapowek sie nie wywinie. Pozostale jak znecanie sie nad personelem i wykorzystywanie seksulane trudno powiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nie znasz prawa 13.05.08, 11:17 aloalo2001 napisała: > jakie wiesci medialne?, doktor mial kamere w sowim gabinecie, a > nagrania kamery byly dostepne w internecie. Od zarzutu wymuszania > lapowek sie nie wywinie. Pozostale jak znecanie sie nad personelem i > wykorzystywanie seksulane trudno powiedziec. Na tych nagraniach, które widziałem, niczego nagannego nie było. A że za Ziobry je pokazywali, to mogę domyślać się, że wybrano najbardziej "kompromitujące". S. Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Alo... 13.05.08, 15:07 Czym innym jest otrzymywanie gratyfikacji, czym innym jej wymuszanie. Jesli sie myle, nalezy natychmiast wsadzic wszystkich fryzjerow, kelnerow i barmanow. Za lapowki. Odpowiedz Link Zgłoś
marie_ann A ja mysle,ze... 13.05.08, 16:52 Kazde swinstwo mozna usprawiedliwic; lapowke mozna nazywac gratyfikacja czy zasluzonym honorarium- byla tu kiedys przytaczana wypowiedz ktoregos z polskich autorytetow, ktory tego wlasnie usilowal dowodzic. Sznowna ELITO, lapowka jest tylko przestepstwem. Obejrzalam nieedawno film Wajdy "Katyn". Wajda pokazuje tu nie tylko straszna zbrodnie, pokazuje rowniez narodziny nowej >Elity<. Obawiam sie, ze wielu tu piszacych to nie potomkowie tych, ktorych zamordowano, ale tych ktorzy po nich przyszli. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: A ja mysle,ze... 13.05.08, 18:10 marie_ann napisała: > Kazde swinstwo mozna usprawiedliwic; lapowke mozna nazywac gratyfikacja czy > zasluzonym honorarium Nie, nie można nazwać. Czy innym jest łapówka, czym innym honorarium czy podziękowanie za coś. S. Odpowiedz Link Zgłoś
marie_ann Re: A ja mysle,ze... 13.05.08, 18:22 Dlaczego wobec tego to "honorarium czy podziekowanie", jest wreczane wstydliwie, "pod stolem", bez swiadkow i wylacznie jako >cash<... bo chyba karty kredytowe czy czeki nie sa tu mile widziane. Myle sie? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: A ja mysle,ze... 13.05.08, 18:26 marie_ann napisała: > Dlaczego wobec tego to "honorarium czy podziekowanie", jest wreczane > wstydliwie, "pod stolem", bez swiadkow Dlaczego tak twierdzisz ? Ja kwiatków czy koniaku nie wręczałem pod stołem. > i wylacznie jako >cash<... No właśnie nie wyłącznie. Toż doktorowi zakwestionowano alkohole, pióra a nawet książki. > bo chyba karty kredytowe czy czeki nie sa tu mile widziane. Myle sie? Nie mylisz się. Nie słyszałem, aby ktoś dawał lekarzowi w podziękowaniu za nadzwyczajną opiekę kartę kredytową czy czek. Ty dostajesz czeki w prezencie ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
marie_ann Re: A ja mysle,ze... 13.05.08, 18:32 Ja lapowek nie daje i nie wyobrazam sobie zebym mogla przyjac. Kwiaty, ksiazki, dlugopisy nie uwazam za lapowke. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: A ja mysle,ze... 14.05.08, 02:05 marie_ann napisała: > Ja lapowek nie daje i nie wyobrazam sobie zebym mogla przyjac. Kwiaty, ksiazki, > dlugopisy nie uwazam za lapowke. No to się zgadzamy w stu procentach. :) S. Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Niestety...bzdura 13.05.08, 18:24 marie_ann napisała: > Kazde swinstwo mozna usprawiedliwic; lapowke mozna nazywac gratyfikacja czy zasluzonym honorarium Pojecia "lapowka", "gratyfikacja" czy "wymuszenie korzysci" sa wytaznie zdefiniowane. Wypadaloby zadac sobie trud by te definicje przyswoic, o ile zamierzasz zabierac glos w dyskusji. Pomogloby to tobie uniknac (byc moze) wypisywania bzdur typu "kazda lapowke mozna nazwac gratyfikacja czy zasluzonym honorarium" Odpowiedz Link Zgłoś
marie_ann Re: Niestety...bzdura 13.05.08, 18:29 Jak zwykle sie czepiasz i nie chodzi tu o definicje. Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Re: Niestety...bzdura 13.05.08, 18:43 "Jak zwykle" cenie precyzje wypowiedzi. Jakas orginalna mysl tez by nie zaszkodzila. Fakt, tobie nie chodzi o definicje. Slepemu chyba tez nie zalezy na kolorach. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Niestety...bzdura 14.05.08, 02:07 p.atryk napisał: > Fakt, tobie nie chodzi o definicje. Slepemu chyba tez nie zalezy na > kolorach. Hej, hej, spokojnie. :) marie_ann napisała: > Kwiaty, ksiazki, dlugopisy nie uwazam za lapowke. S. Odpowiedz Link Zgłoś
aloalo2001 Re: Alo... 13.05.08, 19:08 Czym innym jest otrzymywanie gratyfikacji, czym innym jej wymuszanie. W tej kwestii moje stanowisko jest jasne. Lekarze nie powinni przyjmowac lapowek, lecz byc wlasciwie wynagradzani. Nie ma znaczenia, kto pokazuje dowody, dowody sa dowodami. No chyba, ze snajper jest przedstawicielem postmodernizmu, zreszta jak gazeta matka i bedzie uwazal, ze nie ma "faktow, jest jedynie interpretacja". Twoje stanowisko patryku niestety jest w tym miejscu podobne. PO niesty znarnowalo szanse, na janse okreslenie stanowiska w sprawie lapowek lekarzy, szkoda, bo byla szansa na zmiane w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Otoz to... 13.05.08, 20:56 aloalo2001 napisała: > Czym innym jest otrzymywanie gratyfikacji, czym innym jej wymuszanie. Przeciez nic innego nie twierdze. Natomiast od ustalenia, czy dochodzilo do wymuszania korzysci czy tez gratyfikacje byly dobrowolne (czyli faktow, nie interpretacji zapisow video), jest niezawisly sad. Pozwol,ze zauwaze-z Twoich postow wynika,ze przyjmujesz stanowisko prokuratury za wlasne (Garlicki wymuszal korzysci). Ja pozwole sobie z koncowa ocena poczekac na ogloszenie uzasadnienia do wyroku sadu w tej sprawie. Takie i tylko takie mam stanowisko, nie bronie Garlickiego, ale tez jeszcze go nie skazalem. Odpowiedz Link Zgłoś
aloalo2001 Re: Otoz to... 13.05.08, 22:11 > > Czym innym jest otrzymywanie gratyfikacji, czym innym jej > wymuszanie To Twoje slowa, nie moje. Nie mozna lapowki interpretowac jako gartyfikacji. Od uznania dobrowolnej lapowki do gratyfikacji droga bardzo krotka. Wedlug prawa polskiego, lekarz jest funkcjonariuszem publicznym i gratyfikacji finasowych, jak chcesz nazywac lapowki nie moze przyjmowac, jest to przestepstwo. Jesli uzanmy wspolnie za fakt, ze Gralicki przyjomowal te gratyfikacje jest winny. Co niby wedlug Ciebie moze unniewinnic, poza politycznym przykazem? W kazdym razie jesli garlicki zostanie unniewiniony, to choc polskie prawo nie uznaje precedensu, moze to byc jasnym komunikatem dla wielu lekarzy: lapowki mozna przyjmowac. W takiej sytuacji to pacjentow moze tylko uratowac prywatyzacja szpitali i wolny rynek usug medycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Otoz to... 13.05.08, 22:43 mylisz sie lekarz jest traktowany jak funkcjonariusz podczas dyzuru, w pomocy doraznej, na SORze, czy pogotowiu nie w gabinecie zatem fakt przyjmowania "korzysci majatkowych" nie oznacza automatycznie lapowkarstwa na te sprawe nalezaloby patrzec z innej jednak strony: nie ma nigdy jasnego rozgraniczenia pomiedzy "wymuszeniem" gratyfikacji a dobrowolna "wdziecznoscia" z punktu widzenia prawa sad moze uniewinnic garlickiego, jesli nie znajdzie dowodow na uzaleznianie wykonywania dzialan medycznych od dodatkowej gratyfikacji sam uwazam taki scenariusz za bardzo prawdopodobny, bo takie sprawy sa dowodowo bardzo trudne kolejny aspekt - to czy garlicki jest "winny" to cos zupelnie innego niz uznanie go za winnego przez ziobre, prokurature, opinie publiczna, aloalo2001, czy tez sad ocena dzialan garlickiego uzalezniona jest od tego, czy ufamy ministrowi sprawiedliwosci, prokuraturze, czy sadowi przyjelo sie, ze ufamy sadowi, a proces sadowy uznajemy za sposob na ustalenie pewnej obiektywnej prawdy problem polega na tym, ze uczciwosc, niezawislosc i bezstronnosc sadu mozna zanegowac tak samo jak uczciwosc jakiegokolwiek innego organu panstwowego ponadto wyrok sadu moze odzwierciedlac nie tyle stan faktyczny, co braki dowodowe wynikajace stad, ze prokurator schrzanil robote wyrok sadu moze tez byc znieksztalcony przez niedoskonalosci prawne zatem proces sadowy nie musi stanowic dobrej metody dociekania prawdy kolejna sprawa: gdyby np premier, minister, rektor uczelni zostal np przylapany na prowadzeniu samochodu po pijanemu, wizytach w burdelu, czy podrywaniu nastoletnich chlopcow, opinia publiczna slusznie domagalaby sie ich dymisji tak samo ludzie pracujacy na eksponowanych stanowiskach w firmach moga zostac zwolnieni w przypadku ujawnienia jakiegos skandalu - w trosce o wizerunek firmy jesli lekarze maja byc szanowani i obdazeni spolecznym prestizem i zaufaniem, beda podlegac takiej samej ocenie jak inni ludzie na eksponowanych stanowiskach zatem oskarzenie o lapowke moze byc przyczyna zwolnienia z pracy, nawet jesli proces sadowy jeszcze sie nie zaczal oczekiwanie na wyrok sadu jest tylko wyrazem postepujacej erozji zaufania do organow panstwowych (ktore tez bardzo nad tym pracuja), a nie jakims obiektywnym wymogiem prywatny pracodawca garlickiego chce go sciagnac jako reklame - funkcjonuje jego wizerunek medialny jako skrzywdzonego przez znienawidzonego ziobre i rezim PiS wybitnego lekarza im wiecej szumu w prasie tym wiecej klientow i o to tylko chodzi w tej sprawie Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Otoz to... 14.05.08, 02:36 extorris napisał: > mylisz sie > > lekarz jest traktowany jak funkcjonariusz podczas dyzuru, w pomocy doraznej, > na SORze, czy pogotowiu > nie w gabinecie Chyba sobie żartujesz. KK § 13. Funkcjonariuszem publicznym jest: (...) 6) osoba zajmująca kierownicze stanowisko w innej instytucji państwowej > zatem fakt przyjmowania "korzysci majatkowych" nie oznacza > automatycznie lapowkarstwa Art. 228. § 1. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. > na te sprawe nalezaloby patrzec z innej jednak strony: > nie ma nigdy jasnego rozgraniczenia pomiedzy "wymuszeniem" gratyfikacji > a dobrowolna "wdziecznoscia" Tak jak nie ma jasnego rozgraniczenia między miłością a gwałtem ? > z punktu widzenia prawa sad moze uniewinnic garlickiego, jesli nie znajdzie > dowodow na uzaleznianie wykonywania dzialan medycznych od dodatkowej > gratyfikacji Nie musi takiego uzależnienia znajdować, aby go skazać. Nie jest ważne faktyczne uzależnienie. Często do wymuszenia łapówki wystarczy nierealizowana później groźba takiego uzależnienia. > przyjelo sie, ze ufamy sadowi, a proces sadowy uznajemy za sposob na ustalenie > pewnej obiektywnej prawdy > problem polega na tym, ze uczciwosc, niezawislosc i bezstronnosc sadu mozna > zanegowac tak samo jak uczciwosc jakiegokolwiek innego organu panstwowego > ponadto wyrok sadu moze odzwierciedlac nie tyle stan faktyczny, co braki > dowodowe wynikajace stad, ze prokurator schrzanil robote > wyrok sadu moze tez byc znieksztalcony przez niedoskonalosci prawne > > zatem proces sadowy nie musi stanowic dobrej metody dociekania prawdy Proces sądowy jest w naszym kręgu kulturowym najlepszą metodą dociekania prawdy. Choć gdzie indziej taką najlepszą metodą mogą być wróżby szamana czy też rozmowa z duchami przodków. > gdyby np premier, minister, rektor uczelni zostal np przylapany na prowadzeniu > samochodu po pijanemu, wizytach w burdelu, czy podrywaniu nastoletnich > chlopcow, opinia publiczna slusznie domagalaby sie ich dymisji > tak samo ludzie pracujacy na eksponowanych stanowiskach w firmach moga zostac > zwolnieni w przypadku ujawnienia jakiegos skandalu - w trosce o wizerunek firmy > jesli lekarze maja byc szanowani i obdazeni spolecznym prestizem i zaufaniem, > beda podlegac takiej samej ocenie jak inni ludzie na eksponowanych stanowiskach > zatem oskarzenie o lapowke moze byc przyczyna zwolnienia z pracy, Przed chwilą pisałeś o PRZYŁAPANIU na niecnych czynach. Dlaczego w przypadku lekarzy podnosisz poprzeczkę i piszesz o OSKARŻENIU ? Bądź konsekwentny i pisz o lekarzu PRZYŁAPANYM na braniu czy wymuszaniu łapówki. Albo o politykach oskarżanych o alkoholizm czy molestowanie seksualne. > nawet jesli proces sadowy jeszcze sie nie zaczal oczekiwanie na wyrok sadu > jest tylko wyrazem postepujacej erozji zaufania do organow panstwowych > (ktore tez bardzo nad tym pracuja), a nie jakims obiektywnym wymogiem Oczekiwanie na wyrok jest oczekiwaniem na sądową ocenę dowodów przedstawionych przez strony. Gdzie Ty widzisz erozję zaufania ??? Karanie bez wyroku byłoby dowodem zaufania ??? Chyba nie to chciałeś napisać. > prywatny pracodawca garlickiego chce go sciagnac jako reklame - funkcjonuje > jego wizerunek medialny jako skrzywdzonego przez znienawidzonego ziobre > i rezim PiS wybitnego lekarza im wiecej szumu w prasie tym wiecej klientow > i o to tylko chodzi w tej sprawie Nie o to. Prywatny pracodawca chce ściągnąć do siebie światowej klasy fachowca, który jest w stanie zorganizować i poprowadzić w jego szpitalu bardzo dobry zespół kardiochirurgów. Gdyby chodziło mu o rozgłos i medialny szum, to by stanowisko kardiochirurga zaproponował Dodzie. S. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Otoz to... 14.05.08, 03:36 nie widze zwiazku zacytowanego przez ciebie przepisu z tym co napisalem o sytuacji prawnej lekarzy na dyzurach (lekarzy w ogole) jesli chodzi o tresc kolejnego przepisu, to "korzysc majatkowa" nalezaloby przyjac w zwiazku z kierowaniem instytucja panstwowa, a nie w zwiazku z leczeniem... mysle, ze nie ma sensu dyskutowac tu o zawilosciach prawnych w swoim poscie wskazuje na to, ze prawomocny wyrok sadu nie oznacza, ze tresc tego wyroku bedzie niekwestionowana prawda, bo cos takiego jak "prawda" nie poddaje sie ocenie sadowej gdy policjant wystawia komus mandat za zle parkowanie - uznajemy go za winnego zlego parkowania gdy policjant zaklada komus podsluch w gabinecie - czekamy na wyrok sadu gdy prokurator aresztuje mafioza a sad go wypuszcza - myslimy - uczciwy prokurator i przekupiony sedzia w zaleznosci od okolicznosci roznym zaufaniem darzymy rozne instytucje i tak w przypadku garlickiego w zaleznosci od wyroku sadu czesc ludzi uzna go za madry i sprawiedliwy, czesc za wynik dzialania ukladu konsekwencje wobec roznych obwinionych wyciaga sie w zaleznosci od okolicznosci zarowno na etapie "przylapania", jak i "oskarzenia", a takze "skazania" - tu nie ma zadnych regul nie ma zadnych formalnych przeszkod, aby uznac jakosc pracy sadow za rowna jakosci pracy ministra ziobry (czy to komplement czy nie, zalezy od pogladow politycznych) jak w takim razie ustalic fakty? powtarzam - swiat nie jest tak czarno-bialy, aby pomiedzy lapowka a wdziecznoscia nie bylo szeregu posrednich odcieni garlicki w tym momencie poniosl smierc zawodowa dzieki ministrowi ziobrze i ten, w procesie cywilnym bedzie odpowiadal tak jak za wydanie niesprawiedliwego wyroku smierci (jesli prawnicy garlickiego ostatecznie udowodnia te niesprawiedliwosc) w tym momencie w organizowaniu zespolu w prywatnym szpitalu, biorac pod uwage wszystkie jego osobiste cechy oraz gebe jaka mu przyprawiono, bedzie mial skutecznosc dody, wiec rzeczywiscie wszystko jedno Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Otoz to... 14.05.08, 13:02 extorris napisał: > mysle, ze nie ma sensu dyskutowac tu o zawilosciach prawnych Funkcjonariuszem publicznym się jest, a nie się bywa. Nie trzeba zresztą być funkcjonariuszem, aby wziąć łapówkę. Dlatego zastanawianie się czy dana osoba w łazience jest funkcjonariuszem i czy nie i czy w łazience może przyjąć korzyść materialną jest pozbawione sensu. To wcale nie jest zawiłe. > i tak w przypadku garlickiego w zaleznosci od wyroku sadu czesc ludzi uzna go > za madry i sprawiedliwy, czesc za wynik dzialania ukladu No i co z tego dla niego wynika ? Że powinien zając się wyplataniem koszyków ? Niektórzy wszystkich lekarzy za łapowników uważają. Czy lekarze z tego powodu mają rzucić swój zawód ? > nie ma zadnych formalnych przeszkod, aby uznac jakosc pracy sadow za rowna > jakosci pracy ministra ziobry (czy to komplement czy nie, zalezy od pogladow > politycznych) Można też uważać, że Ziemia jest płaska. A co, nie można ? > garlicki w tym momencie poniosl smierc zawodowa dzieki ministrowi ziobrze > i ten, w procesie cywilnym bedzie odpowiadal tak jak za wydanie > niesprawiedliwego wyroku smierci Ani Garlicki nie poniósł śmierci zawodowej, ani Ziobro nie "bedzie odpowiadal tak jak za wydanie niesprawiedliwego wyroku śmierci". Skąd takie pomysły w ogóle Ci się biorą ??? > (jesli prawnicy garlickiego ostatecznie udowodnia te niesprawiedliwosc) Komu udowodnią ? Tym, którzy bez względu na dowody uważają Garlickiego za winnego ? Sam wyżej piszesz o takich. > w tym momencie w organizowaniu zespolu w prywatnym szpitalu, biorac pod uwage > wszystkie jego osobiste cechy oraz gebe jaka mu przyprawiono, bedzie mial > skutecznosc dody, wiec rzeczywiscie wszystko jedno Będzie miał taką samą skuteczność jak przed aresztowaniem. Będzie miał skuteczność świetnego kardiochirurga, jednego z najlepszych w Polsce. S. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Otoz to... 14.05.08, 16:11 garlicki nie zbuduje tam zespolu budowa zespolu trwa jedno pokolenie, prywatny wlasciciel nie ma czasu oczekiwac tyle na zwrot inwestycji do pracy z malcem i garlickim wcale nie beda sciagac mlodzi, chcacy sie uczyc, bo w nowootwartym oddziale nie ma mozliwosci specjalizowania sie, natomiast wyszkoleni specjalisci beda mieli wieksze ambicje, niz praca pod kierunkiem takich szefow, bez mozliwosci dalszego rozwoju i kariery (prywatny szpital nie moze sie rownac pod wzgledem mozliwosci rozwoju z uczelniami) zreszta powtarzam - dla garlickiego takie oskarzenia to smierc zawodowa i zadne wygrane procesy tego nie zmienia zmieni sie za to rzad i wspolpraca z kims takim bedzie pocalunkiem smierci Odpowiedz Link Zgłoś
mindflayer Re: Otoz to... 14.05.08, 21:48 Jak sprawa przyschnie to Garlicki wróci na 'normalny rynek'. Teraz ma trudne perspektywy, bo jest ryzyko że może dostać wyrok bez zawieszenia. Na pewno będzie starał się przeciągać procesy w nieskończoność, aż skończą się jak będzie na emeryturze :) Wiele dużych szpitali chciałoby otworzyć kardiochirurgię, tylko nie ma kardiochirurgów a że facet ma dobre papiery zawodowe, to nawet z takim ogonem jest atrakcyjny dla pracodawcy. Garlicki jest sprawny i odnajdzie się w tym dziwnym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz niesamowite.... 14.05.08, 09:42 > ludzie pracujacy na eksponowanych stanowiskach w firmach moga > zostac zwolnieni w przypadku ujawnienia jakiegos skandalu - w > trosce o wizerunek firmy jesli lekarze maja byc szanowani i > obdazeni spolecznym prestizem i zaufaniem, beda podlegac takiej > samej ocenie jak inni ludzie na eksponowanych stanowiskach Niesamowite bo niemal w 100% mógłbym się pod tym podpisać p. Docencie z tym, że akurat w przypadku lekarzy tą poprzeczkę zaufania powiesiłbym jednak sporo wyżej niż dla nawet wybitnego polityka czy ważnego managera... A to z racji zawodu który wykonują i niezbędnego do jego wykonywania zaufania społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
aloalo2001 Re: Otoz to... 16.05.08, 20:29 Lekarz na terenie szpitala panstowego jest funkcjonariuszem publicznym. Dysponuje "dobrem publicznym" z uwagi na pelniana funkcje. Nie ma prawa przyjmowac korzysci materialnych i niematerialnych. Co do prywatnego gabinetu, to klient w tym wypadku pacjent moze zaplacic lekarzowi wiecej niz cennik uslug, taka jak mozan zaplacic wiecej fryzjerce lub kelnerowi, jesli jestemy w szczegolny sposob zadowoleni z uslug, ale z uslug ktore mialy miejce na terenie gabinetu, a nie na terenie szpitala, gdzie klient takiego prywatnego gabinetu w koncu trafia. To tez taki rodzaj lapowkarstwa jest niemozliwy do udowodnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz pudło Snajper... 13.05.08, 09:43 > Kolejne wieści medialne ? nie - nie chodzi mi o "wieści medialne". Zresztą to co o nich myślę i to co myślę o całej tej historii rozpętanej wokół dr Garlickiego to już nie raz napisałem na tym forum w czasie gdy zdarzenia były bardziej aktualne. Nie będę więc tego co tu już powtarzał raz jeszcze... Reasumując; ja też nie wierzę w winę doktora i mam do tego bardziej realne do tego podstawy niż Ty. Ja zanm dr Gralickiego osobiście i wiem jakiego formatu jest człowiekiem. Ty natomiast prawdopodobnie posługujesz się lojalnością korporacyjną... Tym niemniej problem z zarzutami korupcyjnymi jest i uważam, że lepiej zarówno dla samego doktora jak i dla całego środowiska było by lepiej gdyby te niewyjaśnione sprawy zostały wyjaśnione przed objęciem urzędu. Chodzi o takie sprawy jak wysoka pozycja społeczna lierowników klinik czy oddziałów czy społęczne zaufanie do ludzi którzy taką pozycję zajmują. Po prostu uważam, że tacy ludzie powinni być bardziej święci niż żony cezarów bo ewentualny cień, który się na nich kładzie tak naprawdę zakrywa całe środowisko co nie służy dobrze sprawie powrotu lekarskiej braci na społeczne wyżyny tylko raczej dalszemu ich dołowaniu.... Nie wiem czy wyraziłem się dostatecznie jasno ale jakby co to pytaj Snajper :-) Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: pudło Snajper... 13.05.08, 11:32 swan_ganz napisał: > Reasumując; ja też nie wierzę w winę doktora i mam do tego bardziej > realne do tego podstawy niż Ty. Ja zanm dr Gralickiego osobiście i > wiem jakiego formatu jest człowiekiem. Ty natomiast prawdopodobnie > posługujesz się lojalnością korporacyjną... Podwójne pudło. :) Doktora Garlickiego znam osobiście jako pacjent. Do tego nie jestem lekarzem, więc o lojalności korporacyjnej nie może być mowy. > Tym niemniej problem z zarzutami korupcyjnymi jest i uważam, że > lepiej zarówno dla samego doktora jak i dla całego środowiska było > by lepiej gdyby te niewyjaśnione sprawy zostały wyjaśnione przed > objęciem urzędu. Są oskarżenia, które mogą się okazać takimi samymi bezpodstawnymi zarzutami jak zarzut zabójstwa. Każdego można oskarżyć o wszystko. Czy Prezydent nie powinien udowodnić, że nie jest alkoholikiem ? Czy z powodu oskarżeń Prezydent powinien zawiesić pełnienie tak odpowiedzialnej funkcji ? (Ja nie miałbym nic przeciwko temu ;)) ) Garlicki nie obejmuje żadnego urzędu. Po prostu zaczyna znów pracować i leczyć ludzi. Leczyć ludzi i organizować zespół. Znów będzie im ratował ludziom życie. > Chodzi o takie sprawy jak wysoka pozycja społeczna lierowników > klinik czy oddziałów czy społęczne zaufanie do ludzi którzy taką > pozycję zajmują. Po prostu uważam, że tacy ludzie powinni być > bardziej święci niż żony cezarów bo ewentualny cień, który się na > nich kładzie tak naprawdę zakrywa całe środowisko co nie służy > dobrze sprawie powrotu lekarskiej braci na społeczne wyżyny tylko > raczej dalszemu ich dołowaniu.... To, czy lekarz pracuje, czy nie pracuje nic nie zmienia w tym, iż ktoś go o coś oskarżył. Więc dlaczego ma nie pracować ? Czy gdy nie pracuje nie jest lekarzem ? Mówi się zresztą - wszyscy lekarze biorą łapówki. Czy rozumując tak jak Ty nie powinni oni, wszyscy lekarze, przestać pracować aż te oskarżenia się nie wyjaśnią ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Swan... 13.05.08, 15:14 Jakbym byl obronca Garlickiego, to nie pozostaloby mi nic innego niz oswiadczyc, ze moj klient nie odpowiada za tok myslenia i fobie swiadkow oskarzenia. Jesli byly jednoznaczne sugestie ze strony G.- OK, jesli ich nie bylo to "uwazanie" nie ma wartosci jako dowod. Byc moze pracodawca wykonal prawidlowy (z pkt.widzenia negocjacji) ruch. Teraz wartosc rynkowa Garlickiego jest nizsza, niz po oczyszczeniu z zarzutow (ewentualnym). Mozna wynegocjowac korzystniejszy dla pracodawcy kontrakt. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Swan... 14.05.08, 10:10 > Jakbym byl obronca Garlickiego, to nie pozostaloby mi nic innego > niz oswiadczyc, ze moj klient nie odpowiada za tok myslenia i > fobie swiadkow oskarzenia. Jesli byly jednoznaczne sugestie ze > strony G.- OK, jesli ich nie bylo to "uwazanie" nie ma wartosci > jako dowod. istnieje coś takiego jak poszlaki dowodowe czyli okoliczności wokół zdarzeń które mają szansę znaleźć swoją materializacje w materiale dowodowym i jeśli Prokuratura zdecydowała się postawić zarzuty korupcyjne to ja myślę, że mają te zarzuty jakoś udokumentowane a nie opierają się tylko i wyłącznie na zeznanaich pacjentów... Choć nie będę ukrywał, że mam nadzieję, że mamy głupich prokuratorów którzy te zarzuty postawili dysponując tylko i wyłącznie zeznaniami pacjentów i ich rodzin... Dlaczego mam taką nadzieję? Czy masz pojęcie jakie dr Gralicki potrafi robić obroty? To prawdziwy Człowiek-Fabryka-Taśma- Produkcyjna-W-Tojocie jest :-) Co do potencjalnego pracodawcy; babka wie co robi choć widzę w jej planie słabe punkty; wg. plotek dr Malca chcą usunąć z kliniki w Monachium ze względu na; a) trudny charakter b) wyeksplatowali go już i stał się nie potrzebny. Niemcy - podobnie zresztą jak Polacy nie potrzebują obcych dłubiących na ich terytorium. Natomiast potrzebują nauczycieli i w sytuacji gdy dokonali już drenażu umiejętności doktora to stał się on dla nich zbędnym a do tego groźnym ciężarem.. Dr Garlicki też raczej spokojny nie jest więc umieść teraz tych dwóch nerwusów w jednej klinice... Będzie się działo na tyle ostro, że nie wyobrażam sobie tej góry pieniędzy, którą trzeba będzie płacić ich podwładnym w tej klinice :-) Oprócz tej bomby charakterologicznej jest jeszcze w tym wszystkim finansowa mina; ktoś za te operacje musi zapłacić szpitalowi prywatnemu. Ilu może być ludzi w Polsce na tyle zasobnych by stać ich było na pokrycie kosztów operacji kardiochirurgicznych? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Swan... 14.05.08, 11:36 swan_ganz napisał: > Ilu może być ludzi w Polsce na tyle zasobnych by stać > ich było na pokrycie kosztów operacji kardiochirurgicznych? Wystarczy jeden zasobny klient - NFZ. S. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Swan... 16.05.08, 12:43 > Wystarczy jeden zasobny klient - NFZ. rozumiem, że skoro uważasz NFZ za świetnie zorganizowaną instytucję to nie będziesz protestował gdyby nagle ten NFZ stracił monopol na pobieranie od Polaków obowiązkowych składek zdrowotnych? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Swan... 17.05.08, 01:26 swan_ganz napisał: > > Wystarczy jeden zasobny klient - NFZ. > > rozumiem, że skoro uważasz NFZ za świetnie zorganizowaną instytucję Gdzie tak napisałem ??? Zasobny to nie znaczy dobrze zorganizowany. > to nie będziesz protestował gdyby nagle ten NFZ stracił monopol na > pobieranie od Polaków obowiązkowych składek zdrowotnych? Jeśli tylko te same zasady będą tych nowych ubezpieczycieli obowiązywać. Czyli oferowanie co najmniej tego samego co ZUS, za co najwyżej tyle ile ZUSowi się płaci. S. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Swan... 17.05.08, 11:27 > Czyli oferowanie co najmniej tego samego co ZUS, za co najwyżej tyle ile ZUSowi się płaci. dziwnie myślisz Snajper bo wynika z tego co piszesz, że chciałbyś mieć medycynę XXI wieku w zamian za drobne... Wiesz - gdyby ja pisał coś takiego to byłoby to mniej dziwne bo ja mam w tym systemie zdrowia wypracowałem sobie pewne przywileje z których mogę korzystać gdy taka potrzeba zaistnieje. Gdyby to uwolnienie rynku ubezpieczeń zdrowotnych przeprowadzić wg. Twojej recepty to nie byłoby to żadne uwolnienie tylko kolejne Państwowe regulacje. Wolny rynek ma swoje prawa i się nimi żądzi; jakakolwiek interwencja urzędników na takim rynku w zasadzie kończy ten wolny rynek. Jak dla mnie to żyjesz Snajper w wewnętrznej sprzeczności; z jednej strony chciałbyś mieć prywatne szpitale a z drugiej strony narzuciłbyś im kaganiec ograniczeń finansowych po przez przymusowy NFZ, który w zasadzie podważa sens prywatyzacji rynku usług medycznych. A w każdym razie skutecznie uniemożliwia wprowadzenie nowych technologii medycznych do Polski czyniąc z nich tylko ciekawostki dla lekarzy bo cena tej procedury czyni ją nieosiągalną dla pacjentów NFZ-u. I jeśli PO rzeczywiście chce zamordystycznie traktować rynek ubezpieczeń zdrowotnych nie pozwalając na nim na wolną konkurencję to taka procedura dalej pozostanie w Polsce procedurą z dziedziny Science Fiction Po co więc potrzebna jest nam ta cała prywatyzacja/komunalizacja/komercjalizacja* ? * - podkreślić właściwe Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Swan... 17.05.08, 12:17 swan_ganz napisał: > dziwnie myślisz Snajper bo wynika z tego co piszesz, że chciałbyś > mieć medycynę XXI wieku w zamian za drobne... Nie wiem na podstawie czego wyciągasz takie wnioski. Na podstawie tego, że uważam, iż wszyscy ubezpieczyciele dostający pieniądze z ubezpieczenia OBOWIĄZKOWEGO powinni działać na tych samych warunkach ? Na tym polega chyba konkurencja. Nie na tym, że firma prywatna wybiera sobie do ubezpieczania obowiązkowego młodych i bogatych, a za leczenie całej reszty płaci ZUS. Ubezpieczenie obowiązkowe powinno gwarantować podstawowy koszyk świadczeń zdrowotnych za odgórnie ustaloną składkę i na ogólnie zdefiniowanych warunkach (można "dopisać" żonę czy dzieci itp). Dlatego, bo jest to ubezpieczenie OBOWIĄZKOWE. Takie ubezpieczenia może prowadzić dowolna ilość firm, choć nie sądzę, aby znalazły się chętne. Oprócz ubezpieczenia obowiązkowego powinny funkcjonować ubezpieczenia dobrowolne, obejmujące także to, czego w koszyku nie ma. Gdzie tu oczekiwanie medycyny XXI wieku za drobne ? Szpital może mieć dochody z ubezpieczeń obowiązkowych i dobrowolnych. Czy będzie miał ? To zależy od tego czy będzie atrakcyjny dla chorych i jakie procedury będzie oferował - im bardziej zaawansowane, kosztowne, tym więcej zarobi. > Gdyby to uwolnienie rynku ubezpieczeń zdrowotnych przeprowadzić wg. > Twojej recepty to nie byłoby to żadne uwolnienie tylko kolejne > Państwowe regulacje. Dopóki istnieje zdrowotne ubezpieczenie obowiązkowe, to takie regulacje w zakresie TEGO ubezpieczenia są konieczne. > Wolny rynek ma swoje prawa i się nimi żądzi; jakakolwiek interwencja > urzędników na takim rynku w zasadzie kończy ten wolny rynek. Nie istnieje wolny rynek bez żadnych regulacji. Każdy wolny rynek jest ograniczany przez prawo. A prawo, to właśnie ingerencje urzędników. > Jak dla mnie to żyjesz Snajper w wewnętrznej sprzeczności; z jednej > strony chciałbyś mieć prywatne szpitale a z drugiej strony > narzuciłbyś im kaganiec ograniczeń finansowych po przez przymusowy > NFZ, który w zasadzie podważa sens prywatyzacji rynku usług > medycznych. A w każdym razie skutecznie uniemożliwia wprowadzenie > nowych technologii medycznych do Polski czyniąc z nich tylko > ciekawostki dla lekarzy bo cena tej procedury czyni ją nieosiągalną > dla pacjentów NFZ-u. Nie widzę jak wymóg, aby wszystkie firmy zajmujące się obowiązkowymi ubezpieczeniami zdrowotnymi pracowały na tych samych zasadach prowadzi do takich strasznych konsekwencji. Jak rozumiem, chciałbyś przerzucić wszystkie obowiązki na ZUS (starzy, chorzy i biedni). Jeśli jakaś firma chce pracować na takich zasadach na jakich pracuje ZUS - nie ma problemu, szczęść Boże. Znajdzie się taka ? > I jeśli PO rzeczywiście chce zamordystycznie > traktować rynek ubezpieczeń zdrowotnych nie pozwalając na nim na > wolną konkurencję to taka procedura dalej pozostanie w Polsce > procedurą z dziedziny Science Fiction Gdzie widzisz zakaz wolnej konkurencji ? Skomercjalizowane szpitale nie będą mogły konkurować ? Firmy zajmujące się ubezpieczeniami dobrowolnymi ? Firmy zajmujące się ubezpieczeniem obowiązkowym ? > Po co więc potrzebna jest nam ta cała > prywatyzacja/komunalizacja/komercjalizacja* ? Po to, aby system opieki zdrowotnej był sprawny, wydajny i zdrowy. S. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Pan żartuje, Panie Patryku ... :) 16.05.08, 20:48 p.atryk napisał: > sznytka.pl napisała: > > > Czyli jest prawo i prawko, bo jakies tam kiedys pieniazki byly, > sam sie przyznal > > Prawo (jak dotad) jest jedno. > Prawo polskie nie zabrania wreczania dodatkowych gratyfikacji > finasowych, o ile sa dobrowolne. czy mozna mówic o DOBROWOLNEJ gratyfikacji, gdy usługa jest reglamentowana? ... a od osoby, która tę 'dobrowolną' gratyfikację otrzymuje, zalezeć bedzie jej wykonanie??? Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Re: Pan żartuje, Panie Patryku ... :) 16.05.08, 21:12 Mozna. Kiedys (za czasow moich studiow) piwo w knajpach bylo deficytowe. Kelnerki i barmanki otrzymywaly gratyfikacje od klientow lub nie-nie zauwazylem zadnej dyskryminacji z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 korumpowałes kelnerki? 16.05.08, 21:21 nieładnie Patryku:) ciekawa jestem, czy 'nie zauważyłbyć dyskryminacji' gdybys w celu otrzymania deficytowego towaru musiał - oczywiście dobrowolnie - sprzedac krowę. Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Re: korumpowałes kelnerki? 16.05.08, 23:46 Nie korumpowalem kelnerek-jedynie dawalem im napiwki (zupelnie dobrowolnie). Definicji korupcji to nie wypelnia (po fakcie, dobrowolnie, bez wplywu na relacje klient-kelnerka w przyszlosci). Chyba ze obdarzanie kelnerek sympatycznym usmiechem w trakcie skladania zamowienia (ponoc taki mam :)) uznasz za korupcje lub jej obietnice. Wersja z krowa nie znajduje (jak dotad) potwierdzenia w faktach- naduzywasz jej. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 korumpowałes kelnerki usmiechem ... 17.05.08, 00:58 znam ten numer, ćwiczę go na policjantach ... ;D a co do krowy i jej naduzywania ... czy mozna mówić o NADużywaniu używając czegoś po raz pierwszy? :) Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Szczegolnie jesli... 17.05.08, 01:02 ...krowa nijak nie pasuje do teorii wymuszenia. Trudno czegos uzywac (a juz tym bardziej NADuzywac) w takim przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Szczegolnie jesli... 17.05.08, 01:06 krowa nie, ale kasa , która można za nia otrzymac juz tak. a co do NADuzywania ... zdaje sie , ze Ty o tym pisałeś ... ale nieważne, grunt , ze sie z Toba zgadzam, o zadnym naduzyciu nie ma tu mowy :) poszedł juz sobie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Re: Szczegolnie jesli... 17.05.08, 01:10 Prawie,ale nie przeszkadz mi zbytnio.Mam podzielna uwage :) Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Szczegolnie jesli... 17.05.08, 01:13 ooo mnie też sie tak zawsze wydawało ... dlatego uczac sie, malowałam paznokcie i słuchałam radia jednocześnie ... ;))) ale mojemu dziecku tego nie mów :) Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz to Patryk.. 17.05.08, 11:03 > ale mojemu dziecku tego nie mów :) bywa u Ciebie w domu? A co na to Twój mąż? Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 jak to co ... 17.05.08, 12:39 > A co na to Twój mąż? ... pyta: czego sie pan napije? Ty nie wiesz, jak się trzeba zachować wobec gościa?:) Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: jak to co ... 19.05.08, 02:02 > ... pyta: czego sie pan napije? Ty nie wiesz, jak się trzeba > zachować wobec gościa?:) to Patryk wciąż pije? Mówił kiedyś, że z tym skończył... Odpowiedz Link Zgłoś
p.atryk Swan,pozwol... 19.05.08, 17:23 Nie spodziewalem sie,ze forum ma pelnic tez funkcje edukacyjno- wychowawcze :). Ale moze sie Tobie przydac, cobys gdzies kiedys jakiegos faux pas nie popelnil. Na powyzsze pytanie odpowiadamy uprzejmie i bez zbytniego podekscytowania (nie, nie chodzi tu o blysk w oku z gatunku " bedziem pic!"). Znajac dom i gospodarza, wiemy co moze nam zostac zaoferowane. Szacunek gospodarzowi okazujemy odpowiedzia "Co Pan pozwoli,drogi panie X...", podkreslajac rowniez w ten sposob zaufanie do doboru trunkow gospodarza. Jest to rowniez odpowiedz preferowana, gdy jestesmy z wizyta po raz pierwszy. Do godziny 12.00 pytanie owo powinno obowiazkowo byc zadawane w wersji roszerzonej o czlon "...Kawa, herbata, cos mocniejszego?". Aczkolwiek ktos, kto odebral staranne wychowanie zdaje sobie sprawe,ze "cos mocniejszego" przed poludniem jest jedynie dodane pro forma. Dopuszcza sie jednak pewne odstepstwa-mozna poprosic o szklaneczke "czegos mocniejszego" przed poludniem w sytuacji silnego stresu. Mowimy to o zdarzeniach typu: ulubiony kon okulal podczas porannej przejazdzki lub u charta-championa zdiagnozowano nosowke. Polecam sie na przyszlosc, pytaj zawsze jak masz problem. Zalaczam uklony i zyczenia milego dnia :). Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Doktor G. kierownikiem kardiochirurgii w pryw 12.05.08, 17:43 I dobrze, to swietny lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 J. Kaczyński: jestem zaskoczony, że dr G. dostał p 12.05.08, 19:12 "J. Kaczyński: jestem zaskoczony, że dr G. dostał propozycję pracy" to tutył relacji dostępnej pod: wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9946191&ticaid=15e03&_ticrsn=3 Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: J. Kaczyński: jestem zaskoczony, że dr G. dos 12.05.08, 19:40 mnie bardziej zdumiewa fakt, jak wysoko doszlo takie cos jak kaczynski. obojetnie ktory.....garlicki ma przynajmniej umiejetnosci, mam w glebokim powazaniu to jaki jest, czy ma dobry czy zly charakter. kiedy w gre wchodzi operacja kardiochirurgiczna licza sie umiejetnosci i doswiadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
aloalo2001 Re: J. Kaczyński: jestem zaskoczony, że dr G. dos 13.05.08, 03:32 dziwny tok rozumowania, jak sie ma "umiejetnosci" nie wazne czy jest sie zlym czy dobrym czlowiekiem. Jednym slowem cel uswieca srodki. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz jest takie pojęcie jak etyka... 13.05.08, 00:24 i z punktu widzenia tej etyki właśnie to nie jest fajne gdy stoi się pod zarzutami o łapówkarstwo i równocześnie obejmuje oddział.... Trzeba by najpierw chyba obalić zarzuty a dopiero potem sięgać po zaszczyty. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: jest takie pojęcie jak etyka... 13.05.08, 02:53 swan_ganz napisał: > Trzeba by najpierw chyba obalić zarzuty a dopiero potem sięgać po > zaszczyty. To nie rolą oskarżonego jest obalać zarzuty. To rolą oskarżycieli jest zarzuty udowodnić. S. Odpowiedz Link Zgłoś
aloalo2001 Re: jest takie pojęcie jak etyka... 13.05.08, 03:35 etyka nie zupelnie pokrywa sie z prawem. "Moralność, to z formalnego punktu widzenia zbiór dyrektyw w formie zdań rozkazujących w rodzaju: "Nie zabijaj", których słuszności nie da się dowieść ani zaprzeczyć". Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: jest takie pojęcie jak etyka... 13.05.08, 11:35 aloalo2001 napisała: > etyka nie zupelnie pokrywa sie z prawem. Dlatego stworzono jedno prawo, bo etyk jest wiele. Jednemu etyka nie pozwala wziąć od pacjenta kwiatów po zabiegu, innemu etyka nie pozwala jeść mięsa, trzeciemu etyka zezwala na rzucanie bezpodstawnych oskarżeń. Pogubić się można. ;) S. Odpowiedz Link Zgłoś
aloalo2001 Re: jest takie pojęcie jak etyka... 13.05.08, 19:03 Pisales, ze nie jestes lekarzem, ja jestem. I powiem Ci snajper jak mechanizm lapowek dziala. Nie chodzi tutaj o ilosc otryzmanej kasy. Chodzi o prosty mechanizm psychologiczny polegajacy na tym, ze otzrymujac jakiegos rodzaju szczegolna gratyfikacje, patryz na klienta zupelnie inaczej. to powod dlatego zawsze daje napiwki fryzjerkom, w restauracji i tak dalej i to minimum 10%. Przy kolejnej wizycie, otryzmuje zawsze lepszy serwis i zostaje zapamietana. Uwazam, ze relacja lekarz-pacjent powinna byc budowana na innego rodzaju mechanizmach, dletgoe, ze jest niebezpieczenstwo szczegolnego traktowania klientow ktorzy daja, a w kolejnosci traktowanie gorzej tych co nie daja. W przypadku medycyny jest to bardzo grozne, bo wpbrez pozorom zadne starndarty nie zastapia glowy dobrego lekarza. A lekarz jak mu zalezy moze zrobic bardzo duzo lub nic. Jesli nie zrobil nic, to nikt mu winny nie udowodni bo postapil zgodnie ze sztuka lekarska. Takie dzialanie choc zgodne z prawem jest moralnie naganne w systemie wartosci, w ktorych wiekszosc z nas sie obraca. czy czujesz sie mniej pogubiony? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: jest takie pojęcie jak etyka... 14.05.08, 03:00 Nie czuję się pogubiony. Trochę już na tym świecie żyję, z lekarzami sporo (niestety) do czynienia miałem i rozumiem mechanizm, który opisujesz. Jednak mam wrażenie, że nie jest on dziś powszechny. Większość lekarzy, których poznałem robiła bardzo dużo, czasem nawet wbrew pewnym procedurom rozrysowanym na kolorowych planszach wiszących w ich gabinetach na ścianie. Większość, choć oczywiście trafiały się wyjątki sugerujące to czy tamto. Jak ten lekarz, który bukiet kwiatów skomentował tekstem "Ja koza nie jestem, zielska nie jadam". ;) Tak się składa, że doktorowi Garlickiemu bardzo dużo zawdzięczam. Zrobił, choć nie musiał. Ba, chyba nawet nie powinien. Bez żadnych "dodatkowych gratyfikacji". Ba, nawet podziękować mu nie zdążyłem... Pewnie by jakiś album dostał, który potem może w telewizji bym zobaczył... S. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: jest takie pojęcie jak etyka... 13.05.08, 09:54 > To nie rolą oskarżonego jest obalać zarzuty. To rolą oskarżycieli > jest zarzuty udowodnić. zgadza się; winę trzeba udowodnić i dlatego lepiej by było poczekać z awansami na oficjalne roztrzygnięcia włąściwych instytucji.. Tak na marginesie; po przeczytaniu paru Twoich postów Snajper urodziło mi się pytanie; czy Ty widzisz jakąś różnicę między między gangiem pruszkowskim a korporacją lekarzy? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: jest takie pojęcie jak etyka... 13.05.08, 11:39 swan_ganz napisał: > zgadza się; winę trzeba udowodnić i dlatego lepiej by było poczekać > z awansami na oficjalne roztrzygnięcia włąściwych instytucji.. Kierownictwo prywatnego szpitala uważa inaczej. I mnie się ich stanowisko podoba. Garlicki jest niewinny, a oskarżenia nie powinny, według mnie, uniemożliwiać mu pracy. > Tak na marginesie; po przeczytaniu paru Twoich postów Snajper > urodziło mi się pytanie; czy Ty widzisz jakąś różnicę między między > gangiem pruszkowskim a korporacją lekarzy? :-) A Ty ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: jest takie pojęcie jak etyka... 14.05.08, 09:33 >> czy Ty widzisz jakąś różnicę między między >> gangiem pruszkowskim a korporacją lekarzy? :-) > A Ty ? Widzę i wierzę, że Ty też taką różnicę widzisz tyle, że widzimy je chyba w innych miejscach :-) Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 A może ujawnilibyście te miejsca pozostałym 14.05.08, 10:18 swan_ganz napisał: > >> czy Ty widzisz jakąś różnicę między między > >> gangiem pruszkowskim a korporacją lekarzy? :-) > > > A Ty ? > > Widzę i wierzę, że Ty też taką różnicę widzisz tyle, że widzimy je > chyba w innych miejscach :-) uczestnikom tej dyskusji. W końcu, gdy się powiedziało "a", to mozna oczekiwać i "b". Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: A może ujawnilibyście te miejsca pozostałym 14.05.08, 11:41 andnow2 napisał: > uczestnikom tej dyskusji. W końcu, gdy się powiedziało "a", to mozna > oczekiwać i "b". Ja byłbym bardzo ciekawy, gdzie swan_ganz widzi podobieństwa między gangiem pruszkowskim a korporacją lekarzy. Mnie się same różnice w oczy rzucają. Ale ja jestem tylko pacjentem, a on członkiem tejże korporacji, więc pewnie wie lepiej... ;) S. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: A może ujawnilibyście te miejsca pozostałym 16.05.08, 10:46 > > uczestnikom tej dyskusji. W końcu, gdy się powiedziało "a", to > > mozna oczekiwać i "b". > Ja byłbym bardzo ciekawy, gdzie swan_ganz widzi podobieństwa > między gangiem pruszkowskim a korporacją lekarzy. wydawało mi się "bystrzaki", że to "B" wynika w oczywisty sposób z kontekstu tego co wyżej w tym wątku napisałem ale skoro macie wątpliwości? :-) Otóż uważam, że w przypadku zawodów, których skuteczne wykonywanie wymaga dużego społecznego zaufania (sędzie, prokurator, lekarz..) nie wystarczy w przypadku pomówień sam wyrok uniewiniający od zarzutów. Potrzebna w takim przypadku jest jeszcze rehabilitacja dobrego imienia pomówionego. Czyli to co usatysfakcjonuje jakiegoś menta społecznego jest absolutnie nie wystarczające dla elity (jakkolwiek by jej nie definiować) bo czym innym jest sądowy kwit potwierdzający dziwiczy stan oskarżonego/pomówionego a czymś zupełnie innym stan faktyczny. Co więc powinna zrobić taka niesprawiedliwie pomówiona osoba? Tego nie przemyślałem do końca ale w moim przypadku (gdyby to mnie spotkało pomówienie to oparłbym się na Kodeksie Boziewicza.... Rozumiecie; mglist poranek, lasek Buloński albo lepiej Bielański (lepszy dojazd..)sekundanci... Tylko krwią można zmyć hańbę i nawet jeśli jest to nielegalne to nie oznacza jeszcze, że nie wykonalne Doktor Garlicki powinien dać sobie radę z wypatroszeniem Ziobry przy pomocy szpady.... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sithicus Re: A może ujawnilibyście te miejsca pozostałym 17.05.08, 12:24 Ja osobiście wolałbym topory, szpada to taka przerośnięta wykałaczka :) Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: A może ujawnilibyście te miejsca pozostałym 17.05.08, 22:43 sithicus napisał: > Ja osobiście wolałbym topory, szpada to taka przerośnięta wykałaczka :) Uważam, że wybór skalpela dawałby doktorowi pewną przewagę. S. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 mnie nurtuje problem gazika pozostawionego w ranie 13.05.08, 14:04 Odnoszę wrażenie, że w relacjach o umorzeniu śledztwa "pomieszano" problem związanego ze słynną wypowiedzią Zbigniewa Ziobry zarzutu zabójstwa ze związanym właśnie ze wspomnianym gazikiem zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci pacjenta. Macie jakąś wiedzę na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: mnie nurtuje problem gazika pozostawionego w 13.05.08, 14:47 Każdy lekarz swój cmentarzyk ma jak mawia znajomy patolog. A błędów nie popełnia tylko ten co nic nie robi. I tyle w tym temacie- kto bez winy niech dalej rzuca kamieniami. Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaur47 Re: mnie nurtuje problem gazika pozostawionego w 14.05.08, 09:20 Szanowne Państwo , na tzw. Zachodzie w czasach narodzin marketingu w ochronie zdrowia ( gdzieś w końcu lat 70-tych ) przez cały szereg bardzo rozbudowanych badań , m. in. finansowanych przez Siemensa ustalono , że najważniejszym kryterium oceny lekarza przez pacjentów jest marka i cena samochodu , którym doktór jeździ ( było to jeszcze przed „pokaż lekarzu” ). Drugim pewnikiem jest : W medycynie nie ma negatywnej reklamy . Bez względu na to , czy o danym lekarzu mówi się w mediach dobrze czy źle , samo jego publiczne wspomnienie natychmiast przyczynia się do wzrostu jego obrotów . Pozdrowienia Dinozaur ( z Neandertalu ) Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Ziobro o doktorze G. 19.05.08, 00:22 wiadomosci.onet.pl/3475875,relacjetv.html Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Powrót doktora Garlickiego 19.05.08, 00:25 wiadomosci.onet.pl/3490727,relacjetv.html Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Gdzie będzie pracował Mirosław G.? 19.05.08, 00:28 wiadomosci.onet.pl/3489049,relacjetv.html Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Doktor G. wraca do pracy 19.05.08, 00:31 wiadomosci.onet.pl/3487521,relacjetv.html Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Andnow - kronikarzu... 19.05.08, 02:00 nie ma co "podbijać" wątkub prasowymi linkami bo to wszystko to są "fakty medialne"; nowej kardiochirurgii w Krakowie (czy to w prywatnym szpitalu czy też państwowym) nie będzie bo nikt się na nią na tym terenie nie zgodzi. A w szczególności tamtejszy konsultant wojewódzki który wprost się jeży jak tylko słyszy, że ktoś śmiałby na jego terenie dłubać sobie w klatkach piersiowych :-) Tak więc nie ma o czym gadać bo doktor Gralicki nie będzie miał czego obejmować we władanie.... Dziękuję za uwagę Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Kto to taki i co może konsultant wojewódzki? 19.05.08, 02:35 swan_ganz napisał: > ... A w szczególności tamtejszy konsultant > wojewódzki który wprost się jeży jak tylko słyszy, że ktoś śmiałby > na jego terenie dłubać sobie w klatkach piersiowych :-) Czy taki konsultant wojewódzki rzeczywiście ma władzę zakazania szpitalowi otwarcia oddziału? Czy władza konsultanta pochodzi od państwa, czy też może od samorządu lekarskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaur47 Re: Kto to taki i co może konsultant wojewódzki? 19.05.08, 10:07 Konsultanci odpowiednich rejonów i specjalności to wynalazek byłego ZSRR i jako taki są oczywiście funkcjonariuszami państwowymi .Ciekawe – do Dinozaura zwraca się coraz więcej pacjentów z Polski z zapytaniem , czy można się operować u p. Prof. GARLICKIEGO ( powtarzam : Garlickiego ) w Monachium . Pozdrowienia Dinozaur ( z Neandertalu ) Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Andnow - kronikarzu... 19.05.08, 13:57 swan_ganz napisał: > nie ma co "podbijać" wątkub prasowymi linkami bo to wszystko to > są "fakty medialne"; nowej kardiochirurgii w Krakowie (czy to w > prywatnym szpitalu czy też państwowym) nie będzie bo nikt się na nią > na tym terenie nie zgodzi. A w szczególności tamtejszy konsultant > wojewódzki który wprost się jeży jak tylko słyszy, że ktoś śmiałby > na jego terenie dłubać sobie w klatkach piersiowych :-) To konsultant wojewódzki ma prawo zabronić prywatnemu szpitalowi otworzenia oddziału kardiochirurgii ? To bardzo ciekawe, bo rozporządzenie ministra zdrowia z dnia 1 marca 2001 r. w sprawie konsultantów krajowych i wojewódzkich (Dz. U. z dnia 19 marca 2001 r.) jakoś milczy o takich uprawnieniach konsultantów wojewódzkich. S. Odpowiedz Link Zgłoś