Dodaj do ulubionych

operacja poza kolejnością

22.01.09, 13:54
Witajcie,

Mam taką sprawę. Czy waszym zdaniem załatwianie sobie operacji poza
kolejnościa i w zasadzie z dnia na dzień, za pieniądze, bądź po
znajomości jest w porządku?
Mam znajomą (której serdecznie nienawidzę), która załatwiła sobie
operację (bogaty tatuś, znajomy lekarz) w ciągu 2 dni.....
Normalni pacjenci czekają około roku....

Czy to jest zgodne z prawem?



Obserwuj wątek
    • practicant Re: operacja poza kolejnością 22.01.09, 17:09
      Pomijajac fakt,ze jak znam zycie to "zalatwila" sobie drenaz krwiaka
      nadtwardowkowego,wyciecie wyrostka,albo cos innego,co robi sie
      zawsze&wszedzie mozliwie szybko/chociazby dlatego,ze zwloka
      grozi...hm,zwlokami wlasnie...:)/,a Ty zwyczajnie
      nadinterpretujesz,to uwazam,ze-TAK!!!

      JEST TO W PORZADKU!!

      Placisz-dostajesz usluge "ekstra".Nie placisz-masz
      konto "standart".Jak w banku,przykladowo.I powiem Ci,ze widze
      WYLACZNIE plusy takiej sytuacji:
      1)szpital stac na zakupienie sprzetu dobrej jakosci,a nie na
      kontynuowanie pracy na np.40toletnim rtg
      2)koniec z leczeniem zapalenia trzustki,czy wrzodow u meneli,ktorzy
      nigdy w zyciu nie skazili sie ani legalna,ani nawet nielegalna
      praca.W sytuacji zagrozenia zycia-leczymy wszystkich,ale jak tylko
      brzuszek boli-to pogadamy,jak pojdzie na odwyk,albo zacznie pracowac.
      3)lekarze zarabiaja na tyle NORMALNIE,ze maja czas na
      odpoczynek,dodatkowe kursy,hobby,rozrywke,etc.
      Za NORMALNIE uwazam stawke,przy ktorej zaden palant nie osmieli sie
      zaproponowac im pracy za 100pln za DZIEN /patrz:komisje wojskowe:)Z
      drugiej strony-przypominam,iz w wielu miejscach do niedawna stawka
      za dyzur wynosila w okolicach 70pln.../,a zacznie od stawki
      godzinowej prawnika /osobiscie znam prawnikow bioracych ponad 500pln
      za porade.Znam za to tylko jednego lekarza,ktory bedac faktyczna
      szycha bierze "az" polowe tego.../
      • m.algorzatka Re: operacja poza kolejnością 22.01.09, 17:34
        A ja mam pytania...czy to "zalatwianie" poza kolejnoscia "za pieniadze" mialo
        miejsce w szpitalu prywatnym, czy publicznym; czy oplate za zabieg
        przyjmowala(ogolnie mowiac) kasa szpitala, z uwzglednieniem calej dokumentacji,
        czy lekarz "zalatwiajacy"?
      • maga_luisa Re: operacja poza kolejnością 22.01.09, 18:02
        Practicant, a Ty mówisz o hipotetycznym państwie Utopia, z rynkowym systemem
        opieki zdrowotnej, czy o Polsce i szpitalu będącym placówką publiczną?
        Bo o ile w pierwszym przypadku Twoja wypowiedź jest przynajmniej logiczna
        (pomijam już zaliczenie wszystkich niezdolnych do wniesienia opłaty do grona
        meneli), to w drugim przypadku po prostu popierasz nieuczciwość, chciwość i
        łamanie prawa.
        Bo nie chodziło w zadanym wyżej pytaniu o legalną opłatę na rzecz szpitala. Nie
        wierzę, że tak to zrozumiałeś.
        • borderlineonline Człowieku- nie irytuj się 22.01.09, 18:26
          weszło nowe rozporządzenie- wg. którego nie ma możliwości operowania
          nikogo w planowych zabiegach poza kolejnością.
          Jest wiele niedogranych wątkó owego rozporządzenia, ale komitety
          kolejkowe obstawione przez lekarzy specjalistów zostały ustanowione
          w szpitalach, gdzie takie kolejki istnieją- operacje okulistyczne,
          kardiologia i ortopedia, głównie.
          Nie przewidziano jednak, że ktoś z kolejki moze się rozchorować,
          przegapić, nie dojechać na zabieg w terminie- nie ma możliwości
          przełożenia terminu- wraca na koniec kolejki. Jeśli zaś ktoś zapisał
          się do kolejki nie będąc jeszcze w stanie wymagającym operacji- i
          nadal jej nie potrzebuje- ma do wyboru, albo da się zoperować już,
          albo - wraca na start.
          Pamiętacie grę "człowieku nie irytuj się"?
          A jeśli ktoś musi mieć zabieg zrobiony w trybie pilnym ze wskazań
          zdrowotnych czy choćby egzystencjalnych- ilość dokumentów,
          uzasadnień i zabezpieczeń które musi przedłożyć lekarz jest tak
          zniechęcająca- że nie ma szans- nikt nie będzie ryzykował kontroli z
          NFZ i tłumaczenia się przed urzędnikami jakie też przesłanki zmusiły
          do operowania kogoś poza kolejnością.
        • practicant Re: operacja poza kolejnością 23.01.09, 20:40
          Szanowna Maga-luiso,mowie o Polsce.Ok-masz zapewne ogolnie pojety staz medyczny
          duzo wiekszy ode mnie,ale na boga-troche sie juz zdarzylem powloczyc po
          szpitalach i naprawde nie pamietam ani jednego pacjenta,ktory bylby
          nieubezpieczony i zarazem niebylby menelem.
          Poza tym,to nie jest popieranie nieuczciwosci,chciwosci,czy lamania prawa,a
          wylacznie reakcja na groteske.Ja oraz moi koledzy z roku jestesmy zbyt leniwi na
          prace 100 godzin tygodniowo i zbyt rozpuszczeni,aby utrzymac sie z 1700pln
          etatu.Uwazamy to za prostytuowanie swoja wiedza,a co za tym idzie,nie wyobrazamy
          sobie wogole pracy w polskich warunkach.Co innego pobawic sie w dyzury na
          studiach,zeby sie czegos nauczyc,a co innego pracowac juz w zawodzie.Porownujemy
          zarobki i warunki pracy naszych rowniesnikow-kolegow i kolezanek z
          ogolniaka,chociazby.I jezeli nie bedziemy za ten sam wymiar czasu pracy zarabiac
          przynajmniej tyle,ile zarabia sekretarka po germanistyce-wyjedziemy zaraz po
          stazu /nota bene wylacznie dlatego tak pozno,gdyz w wiekszosci miejsc na swiecie
          jest to 6ty,a nie 7my rok studiow.../.I to tyle,nie musi sie szanowna pani
          unosic.To,ze SZLACHETNE spoleczenstwo uslyszy,w jak glebokim powazaniu ma je
          przynajmniej jeden mlody (niedlugo)lekarz,moim zdaniem moze mu wyjsc nawet (o
          ironio) na zdrowie:)
          • cccykoria Re: operacja poza kolejnością 23.01.09, 21:49
            Praticant obys szybko wyjechal i wyrazy wspolczucia dla
            ludzi ktorych bedziesz leczyl:P
            • cccykoria Re I jeszcze jedno pytanie practicant 23.01.09, 22:10
              Autor: practicant

              >Za NORMALNIE uwazam stawke,przy ktorej zaden palant nie osmieli sie
              >zaproponowac im pracy za 100pln za DZIEN /patrz:komisje wojskowe:)

              Powiedz mi kim jest ten *palant*?
              Szarzujesz tak slowami i nie boisz sie ,ze moze byc ten
              adwokat Tobie potrzebny i nie wydasz 500zeta ,tyko duzo
              wiecej?
              Nie dbasz w ogole o swoja reputacje ,a rozni ludzie to
              czytaja.
              • practicant Zapomnialas sie jeszcze odwolac do mojego... 24.01.09, 11:10
                Zapomnialas sie jeszcze odwolac do mojego powolania.Poza tym-do
                diabla,jest jedno,czego ja nigdy nie bede w stanie pojac:jaki
                zwiazek maja moje ambicje zarobkowe z poziomem mojej wiedzy,oraz z
                poziomem na ktorym bede wykorzystywal dostepny sprzet w celu
                leczenia?/celowo nie pisze "leczyl"-poziom leczenia akurat
                przynajmniej moim zdaniem zalezy,albo przynajmniej-powinien zalezec
                od ilosci pieniedzy,jaka leczony na ta czynnosc poswieci/
                • casio69 Re: Zapomnialas 24.01.09, 18:20
                  >poziom leczenia akurat przynajmniej moim zdaniem zalezy,albo
                  przynajmniej-powinien zalezec od ilosci pieniedzy,jaka leczony na ta czynnosc
                  poswieci<

                  Bardzo interesujący pogląd - wart dyskusji, którą zacznijmy od pytania:

                  czy zgodziłbyś się osobiście pobierać za swoją pracę kwotę uzależnioną od
                  reprezentowanego przez Ciebie poziomu leczenia?

                  Z jakim poziomem odniesienia byłbyś skłonny się porównać?

                  Co jesteś w stanie zaproponować mi, jeśli zapłacę dwukrotną stawkę?

                  Zwróć uwagę, że termin "leczenie" zakłada minimalny wynik, będący poprawą zdrowia.
                  Bo taka jest konsekwencja tego, co proponujesz.
                  Zresztą, oddająca bardzo trafnie punkt widzenia naszego społeczeństwa. Jego
                  zdaniem - oni płacą za wszystko, i to sporo, a dostają niewiele a często tracą
                  (!), bo ocena przez bezpośredniego sponsora poziomu leczenia to rzecz
                  baaaaaardzo subiektywna.

                  Owocnej podróży w świat wolnego rynku usług medycznych!

                  • practicant :> 24.01.09, 21:32
                    ...wlasciwie,to ja myslalem raczej o dostepie do sprzetu /czyt.wszyscy pacjenci
                    placa=szpital dostaje wiecej kasy=szpital za jakis czas kupuje nowy,lepszy
                    sprzet,z ktorego korzystaja wszyscy pacjenci=poziom leczenia podnosi sie/,ale
                    skoro zaczynasz temat od tej strony /nie twierdze,ze zlej:)/


                    > czy zgodziłbyś się osobiście pobierać za swoją pracę kwotę uzależnioną od
                    > reprezentowanego przez Ciebie poziomu leczenia?

                    Nie.Bo zarobki mozna regulowac lepiej innymi metodami-np.przy pacjentach
                    powiklanych karami,jezeli powiklania wynikaly z mojego WIELOKROTNEGO
                    /zaznaczam,zeby nikt sie nie przyczepil;)/ niedbalstwa/a nie rzeczy,na ktore i
                    tak nie mialem wplywu/-vide,sprawa australijskiej lekarki gdzies tutaj wczesniej
                    opisywana,jeden blad przy dobrej praktyce nie jest wskazaniem do takiej kary.

                    > Zwróć uwagę, że termin "leczenie" zakłada minimalny wynik, będący poprawą zdrow
                    > ia.
                    Szczerze mowiac,powiedzialbym raczej-utrzymanie stanu i zapobieganie jego
                    pogorszeniu sie,cos jak leczenie tocznia,przykladowo...

                    > Zresztą, oddająca bardzo trafnie punkt widzenia naszego społeczeństwa. Jego
                    > zdaniem - oni płacą za wszystko, i to sporo, a dostają niewiele a często tracą
                    > (!), bo ocena przez bezpośredniego sponsora poziomu leczenia to rzecz
                    > baaaaaardzo subiektywna.
                    Zgadzam sie,calkowicie.Swoja droga,ludzie sie zdziwia,jak ktoregos dnia beda
                    musieli zaczac placic prawdziwe pieniadze...;)


                    > Owocnej podróży w świat wolnego rynku usług medycznych!
                    Ehh,jak widze izbe przyjec bez dostepu do USG,czy TK/duze miasto akademickie/,
                    chirurga jezdzacego juz chyba kilkunastoletnim BMW,starym Clio,czy czyms
                    podobnym,to wiem tylko,ze kazdy system jest lepszy od obecnego-jaki by on nie byl...

                    Skoro wspomnialem o samochodach,wypada abym tez ustosunkowal sie do rewelacji
                    tego smiesznego rolnika ze wschodu polski;) /wogole,im bardziej na wschod,tym
                    ludzie sa jacys dziwniejsi i bardziej "niewyluzowani"-to tak z obserwacji
                    wlasnych/:widzialem moze kilku lekarzy jezdzacych tymi Twoimi terenowkami.Cena
                    nowego egzemplarza kazdej z nich nie przekracza 150tys pln-to raptem 2k pln
                    kredytu na 5 lat.Auta na nowe nie wygladaly.Nie wiem,co w tym takiego
                    wspanialego.Sam jezdze autem,ktore nowe kosztuje ok.120tys pln-auto od
                    rodzicow.Zadne z nich nie jest lekarzem,nie sa jakos wysoko
                    "postawieni".Ot,miejscowa klasa srednia...Wyjasnij mi panie Aron,gdy bedziesz to
                    czytal,co pana tak rusza w tym watku...
                    • casio69 O-^^-O... brum, brum 24.01.09, 23:02
                      Practicant, dzięki za wyjaśnienie problemu "potwora z loch ness"- od wielu lat
                      na tym forum niejaki aaron tropi doktorów co jeżdżą terenówkami!! I nikt się nie
                      przyznaje!
                      Wreszcie wiadomo, kto ten obciach robi - rodzice!!!
                      Nie chcę sobie nawet wyobrażać, co Ci sprawią (sprawili) za zdanie LEPa...
                      Teoria więc - jak zwykle - sobie a practica - sobie, nasi górą!
                      PS. 2k/miecha raty to jest o 1/4 więcej, niż dostaje na rękę stażysta - poczytaj
                      sobie inne wątki...
                      Miłej podróży!
                      • practicant Brum,brum:) 24.01.09, 23:34
                        Nic nie poradze na to,ze urodzilem sie w nielekarskiej rodzinie-to i terenowki
                        nie mam...;)
                        Lep-pewnie nic-egzamin,jak egzamin.Malo to ich mam na studiach...?
                        Samochod-norma.I chcialbym przypomniec,ze pisalem o nowym-a takowego nie
                        posiadam,obecnie jest wart moze z 1/3 tej ceny.Niemniej-klasa srednia,bynajmniej
                        nie wysoka.Nikogo to nie dziwi.Tylko szkoda,ze tutaj po studiach nawet niebylbym
                        w stanie sam go utrzymac...
                        A sposob rozrozniania poziomu majatkowego na tej zasadzie-chyba najlepszy,moim
                        zdaniem.O ile nie ma sie wgladu w czyjes rachunki bankowe...


                        > PS. 2k/miecha raty to jest o 1/4 więcej, niż dostaje na rękę stażysta - poczyta
                        > j

                        Hm,z tego co wiem-po zeszlorocznych "podwyzkach" to jest od 1,5 do 2ch razy
                        wiecej niz stawka stazysty/tak,owszem-sa miejsca,gdzie nadal placi sie stazyscie
                        900pln.I to wcale nie sa wyjatki,wg relacji znajomych:)/.I ok.300pln wiecej niz
                        pensja rezydenta.A prawda jest taka,ze na samo zycie trzeba przeznaczyc jakis
                        1000pln.Drugie tyle na wynajem jakiegos mieszkania.A wybaczcie,ale nie planuje
                        pracowac na 2ch etatach,aby juz po 30tu latach splacic kredyt i miec wlasnie M o
                        zawrotnej wielkosci 20 metrow kwadratowych:)
                        Jakos cholera smutno sie robi,jak czlowiek patrzy na goscia,ktory bez zadnych
                        wybitnych osiagniec skonczyl przykladowo niezbyt renomowany wydzial
                        politechniki,przez 5 lat swojej edukacji prawie codziennie wychodzil z kumplami
                        na piwo-i dostaje na reke rownowartosc 2ch rat takiego kredytu...
                        • sybi.lla Re: Brum,brum:) 24.01.09, 23:47
                          Po pierwsze jedyną wrózka na tym forum jest sybi.lla.
                          Po drugie pierwszy raz spotykam sie z lekarzem(przyszłym lekarzem),który sra we
                          własne gniazdo.BRAVO!
                          Nikogo nie obchodzi jakim samochodem jezdzisz i ile masz za godzine.
                          To, ze chciałbys miec tyle ile Twoi koledzy, którzy juz cos w zyciu osiągnęli i
                          czegos sie nauczyli,to Twoja sprawa.
                          Proponuje spakować walizeczki i....
                          Nie narzekaj tylko kup bilecik na samolot(są wyprzedaże)i wyfruwaj stąd.
                          • practicant Re: Brum,brum:) 24.01.09, 23:59
                            > Po drugie pierwszy raz spotykam sie z lekarzem(przyszłym lekarzem),który sra we
                            > własne gniazdo.BRAVO!

                            Przepraszam,ale rowniesnikow po innych uczelniach uwazajacych mnie za wcielenie
                            zla oraz glupoty wylacznie dlatego,bo koncze wydzial lekarski nie uwazam za
                            wlasne gniazdo...

                            > To, ze chciałbys miec tyle ile Twoi koledzy, którzy juz cos w zyciu osiągnęli i
                            > czegos sie nauczyli,to Twoja sprawa.
                            G... osiagneli.Studia skonczyli-pol roku temu.To samo,co ja-za pol roku.Tyle,ze
                            oni pokonczyli,przykladowo-filologie,kulturoznastwo i inne kierunki,ktore
                            studiami sa glownie z nazwy.Ja koncze wydzial lekarski.Uwazam,ze to poprzeczka
                            DUZO wyzsza.Mimo wszystko.Gadanie,ze wszystkie studia sa rowne i ciezkie to stek
                            bzdur.
                            "Czegos sie nauczyli"-taaaak,a ja to sie przez ostatnie 6 lat
                            opie...lem,prawda?Kto tutaj kogo obraza,co?

                            > Proponuje spakować walizeczki i....
                            Poltorej roku.Dyplom,LEP,staz,samolot.Wlasnie w tej kolejnosci.
                            • sithicus Re: Brum,brum:) 25.01.09, 01:00
                              Tak trzymaj młody. A polactwo za parę lat obudzi się z ręką w nocniku i zacznie
                              się lament że większość "dochtorów" za granicą - może kolejny "geniusz" pokroju
                              szlachcica dorwie się do władzy pod hasłem ekstradycji zbiegłych lekarzy :D
                              • casio69 Re: Brum,brum:) 25.01.09, 01:02
                                Ekstradycją nie odwróci się ekstrakcji.
                                Więc spokojna głowa, dalej jesteśmy wolni ludzie.
                                • sithicus Re: Brum,brum:) 25.01.09, 01:04
                                  Hehe fakt :), pozdrowienia z UK.
                                  • practicant Re: Brum,brum:) 25.01.09, 03:46
                                    Dzieki,Sithicus:)

                                    Co do ekstradycji-myslalem,co by moze po jakims czasie emigracji np.fellowship'a
                                    zrobic w USA i z takimi papierami np.do Nowej Zelandii...?Tam mnie moze lapa
                                    szlachetnie urodzonych nie dorwie...;)
                          • sabinac-0 Re: Brum,brum:) 25.01.09, 13:35
                            Sybilla, Twoj sposob myslenia mozna okreslic nastepujaco:
                            1- lekarze maja wille i terenowki, jak ktos tego nie widzi to zapewne slepy,
                            2- lekarze stanowczo nie zasluguja na dostatek bo przeciez jak moze jakis tam
                            lekarz miec wiecej niz sprzataczka lub kierowca, oni tez sa zdolni, napracuja
                            sie a wogole to wszyscy mamy rowne zoladki,
                            3- jesli jakis lekarz nie ma willi i terenowki to:
                            a)jest szczawiem co dopiero skonczyl studia,
                            b) jest leniem albo pijakiem
                            c) jesli nie jest szczawiem,leniem ani pijakiem, ma osiagniecia i nie ma
                            willi ani terenowki to... nieee, takich ryb nie ma,
                            4- jesli jakis lekarz smie nie zgadzac sie z Sybilla to ma sie wynosic z kraju
                            bo to Sybilla decyduje kto moze mieszkac w RP (a swoja droga dlaczego nie jezdzi
                            sie leczyc za granice?)
                  • obs2 Re: Zapomnialas 25.01.09, 09:31
                    > Bardzo interesujący pogląd

                    czyżbyś nie dostrzegała związku między możliwościami wynikającymi z zasobów
                    finansowych a wynikami leczenia?

                    > Zwróć uwagę, że termin "leczenie" zakłada minimalny wynik, będący poprawą
                    > zdrowia.

                    Bardzo ciekawe założenie. Czyli jednak lekarze - w 100 % zgodnie z moją cały
                    czas promowaną teorię - UCHODZĄ ZA BOGÓW, a nie MAJĄ SIĘ ZA BOGÓW.
                    Moim zdaniem termin "leczenie" zakłada próby osiągnięcia subiektywnej lub
                    obiektywnej poprawy niektórych składowych tego, co określa się mianem "zdrowia",
                    próby oparte na empirii i śladowej - z powodów etycznych w większości
                    nieweryfikowalnej- wiedzy. Jedynie próby.
                    Założenie, że każde "leczenie" ma oznaczać "poprawę zdrowia" to oczekiwanie, iż
                    lekarze są bogami.
                    I znów wychodzi na moje- to nie lekarze mają się za bogów. To pacjenci mają
                    takie oczekiwanie i tak lekarzy postrzegają. Widać to zresztą obecnie w
                    przychodniach - zwiększona zachorowalność powoduje, iż pacjent oczekuje, by
                    lekarz zatrzymał zegar i przyjął w jednym terminie dwóch, trzech, czterech
                    pacjentów. Tłumaczę pacjentom, iż czasu zwalniać lub zatrzymać nie umiem. A oni
                    mi uparcie nie chcą wierzyć. Odpowiedzmy sobie szczerze: kto robi z lekarzy bogów?
                    • obs2 Re: Zapomnialas 25.01.09, 09:37
                      jestem rozkojarzony. Odpowiadam na post Casio, a zwracam się jak do forumowiczki
                      a nie do forumowicza. Przepraszam.
                    • sabinac-0 Re: Zapomnialas 25.01.09, 13:37
                      Ciekawe polaczenie - odpowiedzialnosc Boga i pensja sprzataczki...
                      • obs2 Re: Zapomnialas 25.01.09, 14:21
                        > Ciekawe polaczenie - odpowiedzialnosc Boga i pensja sprzataczki

                        pensja jednak nie sprzątaczki. Nie przesadzajmy z tym dramatyzowaniem.

                        a odpowiedzialność?
                        Na pewno nie Boga. A to że pacjenci z nas robią bogów wmawiając nam że się sami
                        za nich uważamy, to inna sprawa.
                • cccykoria R ePracticant 24.01.09, 22:52
                  Nie obchodzi mnie Twoje powolanie.
                  Wiecej szacunku do ludzi ,bo chamstwem daleko nie zajedziesz.
                  Czy mam wielkie wymagania? Nie
                  • casio69 Re: R ePracticant 24.01.09, 23:04
                    > Wiecej szacunku do ludzi ,bo chamstwem daleko nie zajedziesz.<

                    Chamstwem?- przesadziłaś, ccykorio wobec practicanta.
                    Zresztą nie musi chamstwem. Teraz się to u nasz robi terenówką...
                    • cccykoria Re: R ePracticant 24.01.09, 23:14
                      casio69 napisał:

                      > > Wiecej szacunku do ludzi ,bo chamstwem daleko nie zajedziesz.<
                      >
                      > Chamstwem?- przesadziłaś, ccykorio wobec practicanta.
                      > Zresztą nie musi chamstwem. Teraz się to u nasz robi terenówką...

                      Nie przesadzilam ,a Ty w ogole co wiesz o zyciu:D
                  • practicant Re: R ePracticant 24.01.09, 23:19
                    Jestem strasznie ciekaw,gdzie wykazalem sie chamstwem.Ty,zapewne bedac wrozka-bo
                    technicznie nie wyobrazam sobie innej mozliwosci-na podstawie jednego postu na
                    forum,postu dotyczacego organizacji sluzby zdrowia ocenilas moje umiejetnosci
                    oraz wiedze medyczna na zdecydowanie duzo ponizej przecietnej-baa,nawet ponizej
                    poziomu bezpieczenstwa.W koncu,obrazanie lekarza to nic strasznego i o czlowieku
                    wlasciwie nawet dobrze swiadczy,jak "opier... j...ne konowaly",ale jak juz taki
                    opisany powyzej konowal sie odezwie i wyrazi swoje zdanie to jest chamem...?
                    Ja sie do tego ustosunkowalem /uwazam,iz naprawde-bardzo,ale to bardzo
                    delikatnie i grzecznie/-oraz przy okazji przypomnialem jeszcze o kilku innych
                    "opiniach" krazacych w swiadomosci wiekszosci obywateli tego kraju.

                    Ach,jeszcze jedno-bo zdaje sie,ze to Cie zabolalo najbardziej /albo raczej-do
                    tego bylo Ci najlatwiej sie przyczepic/:
                    Ile zarabiasz za godzine swojej pracy?Jezeli wiecej,niz 12zl 50gr-to
                    zamilcz,kobieto./12zl 50gr pomnozone przez 8 godzin daje 100pln-podejrzewam,ze
                    tyle trwa praca w komisji wojskowej,ale jesli sie myle,niech mnie ktos
                    poprawi/.Nawiasem mowiac,rezydent dostaje mniej wiecej 10pln za godzine pracy-i
                    to owszem,procentowo niemalze gigantyczna podwyzka w porownaniu do
                    wczesniejszych lat.Niestety-tylko procentowo...
                    Natomiast dowcipy,wg.ktorych babcia klozetowa,czy sprzataczka jest rownie
                    wartosciowym i waznym pracownikiem,co lekarz uwazam za zenujace i wylacznie
                    utwierdzaja one mnie oraz mi podobnych o sensownosci ucieczki z tego kraju...
                    • cccykoria Re: Practicant 24.01.09, 23:32
                      Zamilcz to mozesz sobie powiedziec ,do kogo chcesz ale nie
                      do mnie.Twoj wulgaryzm arogancja itp ,delikatnie nazwalam
                      chamstwem.
                      Nie spotkalam w zyciu dr ,ktory by w ten sposob sie
                      wyrazal, skad to sie bierze?

                      Nie obchodzi mnie to czym jezdzisz bo to jest ostatnia
                      rzecza na ktora zwracam uwage.Oki?

                      A ten palant to kto?-pytalam
                      • practicant Re: Practicant 24.01.09, 23:46
                        Nosz wymiekam:)
                        Ludzie,w tym kraju nigdy nie bedzie lepiej:)Po prostu-wiekszosc spoleczenstwa
                        jest zbyt glupia:)Mowie wam-to wszystko sie rozpadnie,wszyscy wyjada,albo
                        wymra,zostanie doslownie garstka judymow,emerytow-albo jedno i drugie-a durni
                        ludzie i tak uwierza wodzom krzyczacym z trybuny,ze "to wszystko przez zle
                        konowaly,oni pracowac ni chcom,w kamasze ich!":)

                        > A ten palant to kto?-pytalam

                        Coz,wlasciwie moglbym Cie olac,skoro i tak nic produktywnego mi nie
                        odpiszesz,ale wykonam uklon w Twoja strone-cos,jak "na zgode",ale raczej dla
                        swietego spokoju:otoz,ten palant to moim zdaniem osoba,ktora zalozyla,ze dzien
                        pracy lekarza jest warty 100pln.Nie wiem,kto to konkretnie-po prostu,osoba
                        podejmujaca takie decyzje moim zdaniem nie moze byc traktowana powaznie:)

                        Cykoria,ile zarabiasz,w przeliczeniu na godzine?:)
                        • sybi.lla Re: Practicant 24.01.09, 23:51
                          Pierwszym głupkiem na tym forum jesteś Ty własnie i nie martw sie o nas.
                          Na szczeście kiedy Ciebie tu już nie bedzie (w tym kraju),nie bedziesz musiał
                          ogladać upadku tego głupiego społeczenstwa.
                          Moę to i dobrze że takie przygłupy wyjeżdzają z tego kraju i nalezy wxspółczuc
                          tym do których trafia.
                          • practicant Re: Practicant 25.01.09, 00:01
                            > Na szczeście kiedy Ciebie tu już nie bedzie (w tym kraju),nie bedziesz musiał
                            > ogladać upadku tego głupiego społeczenstwa.

                            Alez bede z dzika satysfakcja ogladal upadek tego glupiego spoleczenstwa.Tyle,ze
                            z bezpiecznej odleglosci:)Patriotyzm jest zasadniczo przereklamowany-i najlepiej
                            widac to wlasnie na przykladzie Polski...

                            > Moę to i dobrze że takie przygłupy wyjeżdzają z tego kraju i nalezy wxspółczuc
                            > tym do których trafia.
                            Szkoda tylko,ze te "przyglupy" pokonczyly studia,na ktorych wiekoszosc
                            spoleczenstwa nie wytrzymalaby jednego semestru.Ale nie ma sprawy.Im glupsze
                            spoleczenstwo,tym lepiej-popatrz na USA...:)
                            • casio69 Re: Practicant, watch out! 25.01.09, 00:45
                              Praktykancie, weź pod uwagę, że jesteś ucieleśnieniem własnych marzeń siostry
                              sybilli o studiach lekarskich.
                              Dorabia więc sobie na forum tanimi przepowiedniami...tylko jeszcze nie uzbierała
                              czesnego za Iszy semestr.
                              A tu jeszcze ta Twoja terenówka od rodziców...masz u niej przechlapane, jak widać.
                              • practicant Re: Practicant, watch out! 25.01.09, 03:55
                                casio69 napisał:

                                > Praktykancie, weź pod uwagę, że jesteś ucieleśnieniem własnych marzeń siostry
                                > sybilli o studiach lekarskich.
                                > Dorabia więc sobie na forum tanimi przepowiedniami...tylko jeszcze nie uzbierał
                                > a
                                > czesnego za Iszy semestr.

                                Ach,to wiele tlumaczy.Niedoszli studenci lekarskiego sa najgorsi-mimo,iz jak
                                kazdy,maja jakas funkcje w spoleczenstwie.Dowodza oni mianowicie prawdziwosci
                                faktu,iz jednak nie kazdy potrafi sie nauczyc na egzamin wstepny na wydzial
                                lekarski-a co za tym idzie,mamy dowod,ze przynajmniej egzamin wstepny nie jest
                                tak samo ciezki na ten wydzial jak i na pedagogike...;)


                                > A tu jeszcze ta Twoja terenówka od rodziców...
                                Passat!!Nie mam terenowki!!Nie chcialem!!Dzizas,juz chyba 3ci raz to pisze...;)


                                >masz u niej przechlapane, jak wid
                                > ać.
                                ...zeby tylko u niej...Ty wiesz,jak laski reaguja,jak sie dowiaduja,co ja koncze
                                studiowac?!;)
                                • casio69 Hej, przeleciał passat... 25.01.09, 11:39
                                  Wiem tylko, jak reagują na to , co ja kończę... ;))
                                • cccykoria Re: Practicant, watch out! 25.01.09, 12:32
                                  ...Ty wiesz,jak laski reaguja,jak sie dowiaduja,co ja koncze
                                  studiowac?!;)

                                  Powaznie?

                                  Jezeli chodzi o malzenstwo ,to zdecydowanie przyszla zona z
                                  tego samego "kregu"
                                  A dlaczego ,bo jezeli tak reaguja to juz masz
                                  sygnal ..... i uwazaj
                            • cccykoria Re: Practicant 25.01.09, 12:23
                              Uwazaj na tego swojego passata ,bo bardzo chodzliwe sa na
                              czanym rynku:D
                        • cccykoria Re: Practicant 25.01.09, 12:21
                          Nie pracuje odpoczywam sobie:D
                          Moze napisze Tobie ile moja corcia zarabiala 9zl z groszami
                          brutto(ale siara) i kilka m-cy temu trzesla sie ze
                          strachu ,ze ja zwolnia ....

                          Dlaczego tak malo po studiach? (rynek pracy sie zmienil)
                          Moglaby wykorzystac swoja atrakcyjnosc , rowniez strzelac z
                          ucha(bardzo podoba mi sie ten zwrot) ,jedzic na integracje
                          (pojechala tylko raz o rany co zobaczyla nie bede pisac))
                          Strach minal ,bo od kilku m-cy przebywa w USA ,to nie
                          oznacza ,ze jest szczesliwa ,ta tesknota itp

                          Pieniadze szczescia nie daja ,chociaz potrzebne sa do zycia.

                          Jakbys kiedys potrzebowal pomocy czemu nie.
                          • practicant Re: Practicant 25.01.09, 12:49
                            Ach,przepraszam,zapomnialem.Rzeczywiscie,hotelarstwo&turystyka rowniez od
                            jakiegos czasu nosza miano studiow wyzszych...

                            Jak juz piszesz takie rzeczy,to racz prosze wspomniec-po jakich studiach i na
                            jakim stanowisku.Nawiasem mowiac,jak juz pisalem wczesniej-jeszcze dwa lata temu
                            w szpitalu wojewodzkim godzina pracy specjalisty kosztowala 6pln,godzina
                            dyzuru-3pln.I naprawde,nie wiem jakie studia musialaby skonczyc Twoja radosna
                            coreczka,zeby zarabiac 3 razy wiecej niz specjalista:)
                            • cccykoria Re: Practicant 25.01.09, 12:57
                              No cos Ty ,to ja tutaj mam opowiadac caly zyciorys:D

                              Czy ja pisalam ,ze placze z tego powodu?

                            • mindflayer Re: Practicant 25.01.09, 22:54
                              > w szpitalu wojewodzkim godzina pracy specjalisty kosztowala 6pln,godzina
                              > dyzuru-3pln.I naprawde,nie wiem jakie studia musialaby skonczyc Twoja radosna
                              > coreczka,zeby zarabiac 3 razy wiecej niz specjalista:)

                              To niestety prawda, jeszcze 2-3 lata temu stawki netto za godzinę pracy lekarza
                              specjalisty wynosiły 5-8 złotych. Między pensją lekarza i pielęgniarki często
                              nie było różnicy, a siostra oddziałowa zarabiała więcej niż lekarz specjalista z
                              15 letnim stażem. Nie żebym zazdrościł, chodzi o to że każdy dostawał ochłapy, a
                              że ktoś dostał więcej, to nie zmieniało faktu że to tylko ochłap.
                    • obs2 Re: R ePracticant 25.01.09, 09:40
                      > Natomiast dowcipy,wg.ktorych babcia klozetowa,czy sprzataczka jest rownie
                      > wartosciowym i waznym pracownikiem,co lekarz uwazam za zenujace

                      wiesz, "ważnym" to może nie, ale "wartościowym" - zależy od przyjętej
                      koncepcji. Są takie koncepcje, które zrównują byty analizując względem
                      określonej kategorii (albo i wszystkich). I to nie jest takie bez sensu.
                      • practicant Re: R ePracticant 25.01.09, 11:34
                        No tak.Wszyscy jestesmy marnym pylem wzgledem wszechswiata...;)

                        Dobra,inaczej:nie wszyscy maja rowne zoladki.Niektorzy przeciez przeszli zabieg
                        modo Rydygier...;)
            • obs2 Re: operacja poza kolejnością 25.01.09, 09:18
              > Praticant obys szybko wyjechal i wyrazy wspolczucia dla
              > ludzi ktorych bedziesz leczyl

              niekoniecznie. Takie młode wilki dobrze się realizują w niektórych miejscach. Ot tacy zespalacze flaków czy przetykacze naczyń wieńcowych, to są kierunki dobre dla takich osób. Wiesz, jak to o nich mówią: może trochę i szorski, może zjebie raz na czas, ale jak robić koro, to tylko u niego.
              To oczywiście odwieczna dyskusja czy merytoryczna wybitność uzasadnia aspołeczne podejście.
              • young_doc Re: operacja poza kolejnością 25.01.09, 09:49
                > To oczywiście odwieczna dyskusja czy merytoryczna wybitność uzasadnia aspołeczn
                > e podejście.

                Logika zachowania zabiegowców wydaje mi się trochę jakby odwrotna:
                1. Istnieje ogólny konsensus co do tego że wybitnemu fachowcowi wybacza się
                zachowania aspołeczne, zatem
                2. Im bardziej psychopatycznie się zachowuję tym za lepszego fachowca uchodzę
                (jestem nim???)

                U chirurgów kulturalne zachowanie jest cechą wyróżniającą żółtodziobów, więc
                jeśli ktoś chce byc traktowany na serio musi zachowywac się po chamsku. Może
                przesadnie uogólniam, ale tak to wygląda z mojej perespektywy.
                • practicant Re: operacja poza kolejnością 25.01.09, 11:39
                  1)Nie jestem wybitnym specjalista.Jeszcze;)
                  2)Tak,zasadniczo to oni mi zrobili-chirurdzy;)



                  > U chirurgów kulturalne zachowanie jest cechą wyróżniającą żółtodziobów, więc
                  > jeśli ktoś chce byc traktowany na serio musi zachowywac się po chamsku. Może
                  > przesadnie uogólniam, ale tak to wygląda z mojej perespektywy.

                  Cos w tym poniekad jest-choc znam wyjatki.Z drugiej strony-co robic,jak szef z
                  zastepca sie przy zabiegu wzajemnie opierniczaja i kopia pod stolem...;)
          • maga_luisa Re: operacja poza kolejnością 23.01.09, 23:20
            practicant napisał:

            Ok-masz zapewne ogolnie pojety staz medyczny
            > duzo wiekszy ode mnie,ale na boga-troche sie juz zdarzylem powloczyc po
            > szpitalach i naprawde nie pamietam ani jednego pacjenta,ktory bylby
            > nieubezpieczony i zarazem niebylby menelem.

            W pierwszym poście nie było mowy o nieubezpieczonych. Była mowa o omijaniu
            kolejki innych ubezpieczonych za dodatkowe pieniądze/koneksje.


            > Poza tym,to nie jest popieranie nieuczciwosci,chciwosci,czy lamania prawa,a
            > wylacznie reakcja na groteske.

            Można to odebrać jako to pierwsze, niestety.
            A ja w ciągu mojego dłuuuugiego życia (kiedyś musiałam zdobyć ten staż
            medyczny;-)) wyznaję zasadę, że czyjaś nieuczciwość nie daje przyzwolenia na
            ewentualną moją. Niedzisiejsze, co?


            Ja oraz moi koledzy z roku jestesmy zbyt leniwi n
            > a
            > prace 100 godzin tygodniowo i zbyt rozpuszczeni,aby utrzymac sie z 1700pln
            > etatu.Uwazamy to za prostytuowanie swoja wiedza,a co za tym idzie,nie wyobrazam
            > y
            > sobie wogole pracy w polskich warunkach.Co innego pobawic sie w dyzury na
            > studiach,zeby sie czegos nauczyc,a co innego pracowac juz w zawodzie.

            Macie wybór. Ja i moi koledzy mieliśmy po studiach nieporównywalnie mniejszy.
            Zazdroszczę.

            Porownujem
            > y
            > zarobki i warunki pracy naszych rowniesnikow-kolegow i kolezanek z
            > ogolniaka,chociazby.I jezeli nie bedziemy za ten sam wymiar czasu pracy zarabia
            > c
            > przynajmniej tyle,ile zarabia sekretarka po germanistyce-wyjedziemy zaraz po
            > stazu


            Nic mi do tego. Powiem więcej, rozumiem.


            .I to tyle,nie musi sie szanowna pani
            > unosic.

            Niepotrzebny sarkazm. Nagle "Szanowna pani"? Przed chwilą byliśmy na "Ty".

            To,ze SZLACHETNE spoleczenstwo uslyszy,w jak glebokim powazaniu ma je
            > przynajmniej jeden mlody (niedlugo)lekarz,moim zdaniem moze mu wyjsc nawet (o
            > ironio) na zdrowie:)

            A w to bardzo wątpię.
            • cynicalacumen Re: operacja poza kolejnością 24.01.09, 02:34
              Przepraszam, ze sie wtracam w dyskusje stalych "forumowiczow" (nie
              chcialo mi sie przegladac calosci watkow) wybralem pierwszy lepszy (
              z gory listy).

              > A ja w ciągu mojego dłuuuugiego życia (kiedyś musiałam zdobyć ten
              staż
              > medyczny;-)) wyznaję zasadę, że czyjaś nieuczciwość nie daje
              przyzwolenia na
              > ewentualną moją. Niedzisiejsze, co?
              Czy ja sie moge podlaczyc pod te archaiczne, pajeczyna zasnute
              poglady ??? Jesli nie, to przepraszam.

              • maga_luisa Cynicalumen 25.01.09, 00:34
                Witam w klubie :-)
                PS. Ładny nick
            • practicant Re: operacja poza kolejnością 24.01.09, 11:28
              > W pierwszym poście nie było mowy o nieubezpieczonych. Była mowa o
              omijaniu
              > kolejki innych ubezpieczonych za dodatkowe pieniądze/koneksje.

              Dobra,ale ja odpowiadalem na komentarz do mojego postu-w ktorym
              pisalem o ludziach,ktorzy nigdy w zyciu nie robili totalnie nic poza
              chlaniem wody...

              > A ja w ciągu mojego dłuuuugiego życia (kiedyś musiałam zdobyć ten
              staż
              > medyczny;-))

              ...to jest jedna z tych sytuacji,kiedy probujac powiedziec
              komplement musialbym Cie obrazic...;)


              >wyznaję zasadę, że czyjaś nieuczciwość nie daje przyzwolenia na
              > ewentualną moją. Niedzisiejsze, co?

              Owszem,niedzisiejsze.Ale moim zdaniem z innego powodu."eee,w tv
              mowia,ze lekarze biora,to ja dam i zalatwie sobie szybciej".Nie
              napisalem,ze ja bym tak zrobil.Tak samo-b.ucieszyla mnie wiadomosc
              na MP o lekarzu,ktory DONIOSL na kobiete,ktora chciala wyludzic
              rente i dala mu za to pieniadze/wreszcie koniec z "wciskal mi,ale go
              tylko objechalem"-mam nadzieje,ze wreszcie ktos zacznie donosic
              policji na pijanych piatkowych imprezowiczow awanturujacych sie na
              IP.../.Ja zwyczajnie to rozumiem-przy polskich niziutkich
              skladkach/tak,drodzy pacjenci,tych skladkach o ktorych to zawsze
              pieprzycie,ze je regularnie placicie.../-ot,takie pseudorynkowe
              rozwiazanie i dowod na to,ze pelna prywatyzacja i normalne
              ubezpieczenia sa zwyczajna koniecznoscia/jakby na to nie patrzec-
              nawet w megadrogiej hematologii da sie w ten sposob omijac
              kolejki,czy dostawac sie na jakies megadrogie leczenie.../

              > Macie wybór. Ja i moi koledzy mieliśmy po studiach
              nieporównywalnie mniejszy.
              > Zazdroszczę.

              Fakt.Wybor,ktory-o ironio-gwarantuje temu panstwu za jakis /pewnie
              dlugi/ czas normalnosc...Wazne,ze ludzie coraz mniej boja sie
              dokonywac takich wyborow-a tak przynajmniej wynika z moich
              obserwacji.

              > Nic mi do tego. Powiem więcej, rozumiem.
              Dziekuje.Chyba po raz pierwszy w zyciu rozmawiam z kims spoza
              uczelni i po takim zdaniu nie zaczyna sie wyklad o
              moralnosci,etyce,powolaniu oraz o poddawaniu sie bez walki o
              zmiany...

              > Niepotrzebny sarkazm. Nagle "Szanowna pani"? Przed chwilą byliśmy
              na "Ty".

              Nie byl celowy.To niechcacy.Wredna moja natura,ot co;)

              > A w to bardzo wątpię.

              Nie wiem.Rozpoznania "F" z ksiegi ICD oraz ich leczenie pozostana
              dla mnie chyba juz na zawsze czarna magia;)
              • maga_luisa Re: operacja poza kolejnością 25.01.09, 00:40
                practicant napisał:

                > > A ja w ciągu mojego dłuuuugiego życia (kiedyś musiałam zdobyć ten
                > staż
                > > medyczny;-))
                >
                > ...to jest jedna z tych sytuacji,kiedy probujac powiedziec
                > komplement musialbym Cie obrazic...;)

                Skąd pomysł, że odniesienie do mojego wieku mogłoby mnie obrażać? Urodziłam się
                wtedy, kiedy Beatlesi nagrali "All you need is love", a na 1 miejscu wielu list
                przebojów był "Whiter shade of pale"; nie widzę powodu do wstydu ;-))))



                A poza tym, komunikacja na forum jednak funduje nam mnóstwo ograniczeń. Mam
                wrażenie, że w realu moglibyśmy się znacznie łatwiej dogadać.
                • practicant Re: operacja poza kolejnością 25.01.09, 05:28
                  > Skąd pomysł, że odniesienie do mojego wieku mogłoby mnie obrażać? Urodziłam się
                  > wtedy, kiedy Beatlesi nagrali "All you need is love", a na 1 miejscu wielu list
                  > przebojów był "Whiter shade of pale"; nie widzę powodu do wstydu ;-))))

                  Nie wiem-po prostu,nauczylem sie,ze z kobietami dla bezpieczenstwa wlasnego o
                  ich wieku sie nie rozmawia dluzej,niz jest to absolutnie konieczne.To nie
                  kwestia kultury-tylko instynktu samozachowawczego;)
                  Abstrahujac-sam chcialbym byc w wieku,w ktorym z jednej strony mam na wszystko
                  sile i jestem mlody,a z drugiej strony mam ten staz i TA wiedze,a nie tylko to
                  co z uczelni&wolontariatow,czy innych zainteresowan wlasnych /wiesz,bo medycyna
                  mnie zasadniczo kreci...;)/


                  > A poza tym, komunikacja na forum jednak funduje nam mnóstwo ograniczeń. Mam
                  > wrażenie, że w realu moglibyśmy się znacznie łatwiej dogadać.
                  A moze to i dobrze...?Ostatecznie,w realu niektorzy szlachetnie urodzeni
                  dostaliby pewnie wczesniej,czy pozniej skierowanie na konsultacje
                  ortopedyczna.Tylko szkoda,ze wypisane na zlamanej zatoce szczekowej-przykladowo...;)
                  • sithicus Re: operacja poza kolejnością 25.01.09, 21:43
                    Mały LeForcik dla szlachcica i arona? :)
                    • practicant Re: operacja poza kolejnością 25.01.09, 22:02
                      sithicus napisał:

                      > Mały LeForcik dla szlachcica i arona? :)

                      Obawiam sie,ze to by sie skonczylo wszystkimi trzema
                      typami-jednoczesnie.Szczekowka mialaby co robic po takim spotkaniu...;)
          • dinozaur47 Re: operacja poza kolejnością 24.01.09, 10:10
            Dinozaur przypomina :
            Specjalizację ( solidną ) mogą młodzi polscy lekarze zacząć na większości
            kierunków na pełnym etacie zaraz za granicą zachodnią nawet bez polskiego stażu
            i egzaminu tzw. LEP-u.
            Pozdrowienia
            Dinozaur z Neandertalu

            • practicant Re: operacja poza kolejnością 24.01.09, 11:07
              Taaak,tyle ze wtedy musze zdawac miejscowy odpowiednik LEPu-nie
              twierdze,ze jest latwiejszy,czy trudniejszy tylko-inny.A mnie przez
              ostatnich 6 lat "przygotowywali" do zle ulozonego testu z
              wieloznacznymi pytaniami i odpowiedziami z ksiezyca,etc.Wole po
              prostu caly ten etap zakonczyc tutaj.Poza tym,np.w niemczech
              musialbym zrobic ich 6ty rok studiow za darmo,bo oni wtedy maja staz-
              a bez tego nie dostane prawa wykonywania zawodu.Tak wiec-bardziej mi
              sie oplaca przemeczyc jeszcze rok tutaj.A przynajmniej takie
              zdobylem informacje...
              • radeberger Re: operacja poza kolejnością 24.01.09, 23:42
                można wiedzieć po co miałbyś robić PJ po zrobieniu "2ki" egzaminu państwowego? ;)
                • practicant Re: operacja poza kolejnością 24.01.09, 23:53
                  > można wiedzieć po co miałbyś robić PJ po zrobieniu "2ki" egzaminu państwowego?
                  > ;)

                  ...ale ja o LEPie mowie,a nie o PESie-nie ten etap;)
                  W kazdym razie-o ile mi wiadomo,na moim etapie;) musialbym zrobic u nich
                  praktisches Jahr i zdac Stattsexam.PJ jest za darmo /"kochane pieniazki
                  przyslijcie rodzice..."?/,Stattsexam jakis tragiczny nie jest,z tego,co
                  przegladalem-ale zawsze jednak,do czego innego sie /mniej lub bardziej/
                  przygotowywalem przez cale studia...

                  Ps.Nienawidze radebergera.Kojarzy mi sie z pieknym napisem "Werbung" w tv...bez
                  urazy;)
                  • radeberger Re: operacja poza kolejnością 25.01.09, 00:38
                    mówiąc "2" mam na myśli egzamin po studiach - po drodzie masz tutaj jeszcze egzamin z przedmiotów przedklinicznych

                    co do PJ - fakt, grosza złamanego nie dostajesz, ale pamiętaj, że za lekarza uważa sie kogoś po 6 latach studiów - czy potrzeba ci PJ wtedy by zdawac Staatsexam - nie wiem - nie interesowałem się tym

                    co do Radebergera - nie ma obrazy, tez go niecierpie, ale akurat stal na biurku, jak wysoczyla rubryka "login" przy zapisywaniu sie na forum
                    • obs2 Re: operacja poza kolejnością 25.01.09, 10:02
                      > co do Radebergera - nie ma obrazy, tez go niecierpie, ale akurat stal na
                      > biurku , jak wysoczyla rubryka "login" przy zapisywaniu sie na forum

                      :-)))))))))))))))
                      • practicant Re: operacja poza kolejnością 25.01.09, 11:41
                        Dobra,Radeberger-jestes usprawiedliwiony;)

                        Co do egzaminow-fakt,zapomnialem o egzaminie z przedmiotow przedklinicznych.Staz
                        o ile mi wiadomo jest konieczny-a ja chcialbym wreszcie przynajmniej zaczac sie
                        dorzucac do mojego utrzymania /o utrzymywaniu sie samemu nawet nie wspominam.../
                        • cccykoria Re: Zachowania narcystyczne 25.01.09, 14:34
                          * Osoby ktore prezentują się jako wyraźnie wyższościowi, mają
                          skłonność do mimowolnego poniżania innych ludzi i dawania innym do
                          zrozumienia, że są gorsi.Tak silnie wierzą w wizerunek, który
                          kreują, że nie zauważają w ogóle opinii innych lub się z nimi nie
                          liczą.*itd


                          Czy sie myle? Jest tu na forum taka osoba..............
                          • practicant ... 25.01.09, 16:06
                            Ooo,widze ze nawet slownik kopalinskiego posiadasz?Brawo,jestem pod wrazeniem...

                            Pewnosc swojej wartosci,a narcyzm to dwie rozne rzeczy.Nie twierdze,ze jestem
                            najlepszy&najwybitniejszy na swiecie.Po prostu-stwierdzam,iz nie jestem
                            GORSZY,niz anglistka,chemik,prawnik,czy inna pani pedagog.

                            Ps.Poza tym,kiedy w/w sie bawili,ja oraz moi koledzy ze studiow zwykle
                            zarywalismy noce nad ksiazkami,oraz przez praktycznie cale 6 lat mielismy
                            codziennie zajecia 08.00-14.00-czasem troche dluzej,czasem troche krocej.W
                            przeciwienstwie do nich /od 3go roku dwa dni zajec przykladowo,godzinke-czasem
                            dwie/.Tak samo,nie wyobrazam sobie nauki w weekend do sesji-bo nie wiem,czy
                            podrecznik 1000 stron da sie wogole tak szybko przeczytac,a co dopiero sie
                            nauczyc-wiec bajki o rownosci studiow mozesz sobie wsadzic do tylu od macicy.

                            Ps.Nie,to nie bylo obrazliwe.Dopiero teraz bedzie obrazliwie:jak juz skonczysz
                            czytac ten post,proponuje znalezc w slowniku haslo "imbecyl" i przemyslec wlasne
                            wypowiedzi w swietle podanej tam definicji...
                            • cccykoria Re: ...practicant 25.01.09, 19:41
                              Caly czas zle mnie odbierasz.Czy ja jestem winna za to lub
                              inni ,ze musiales kuc ,zero rozrywki itp?
                              To ,ze chcesz cos osiagnac masz swoj cel i dazysz do tego-
                              to chwala, ale nie za wszelka cene ,bo w pogoni za kasa
                              zatracisz swoje Ja- chyba to juz zrobiles,? a moze taki
                              jestes? Kto to wie?
                              Caly czas zwracam Tobie uwage na Twoje slownictwo ,ponizanie
                              ludzi ,nasmiewanie sie z nich itd Nikt nie dal Tobie
                              takiego prawa......,a Ty dalej swoje.

                              Mysl sobie o mnie co chcesz..... nie trafilam z tym
                              narcyzem?

                              Wiesz co jeszcze bralam pod uwage egoizm itp


                              • practicant Re: ...practicant 25.01.09, 20:44
                                cccykoria napisała:

                                > Caly czas zle mnie odbierasz.Czy ja jestem winna za to lub
                                > inni ,ze musiales kuc ,zero rozrywki itp?

                                Sam to wybralem.Ciesze sie z tego wyboru.Ale tak samo wkurza mnie studentka 3go
                                roku kulturystyki /jedna godzina tygodniowo zajec-ludzie!!!/ narzekajaca,jak to
                                ona ma zle,a dochtory jak dobrze i ze moje i jej studia sa rowne-litosci!!

                                > To ,ze chcesz cos osiagnac masz swoj cel i dazysz do tego-
                                > to chwala, ale nie za wszelka cene ,bo w pogoni za kasa
                                > zatracisz swoje Ja- chyba to juz zrobiles,? a moze taki
                                > jestes? Kto to wie?

                                O,to to to!!Nie za wszelka cene.Przykladowo-jestem w stanie poswiecic "ojczyzne"
                                za zostanie specjalista w normalnym kraju,bycie dobrze oplacanym-na tyle,zeby
                                bylo mnie stac na takie samo auto,co mojego rowiesnika po politechnice,oraz
                                szacunek osob,ktorym ratuje zycie.


                                > Caly czas zwracam Tobie uwage na Twoje slownictwo ,ponizanie
                                > ludzi ,nasmiewanie sie z nich itd Nikt nie dal Tobie
                                > takiego prawa......,a Ty dalej swoje.

                                Tak,ja dalej sobie.Sorry-jezeli w towarzystwie moim,badz moich kolegow ze
                                studiow padnie haslo "doktorzyna","doktorek","konowal","lapowkarz",etc-leca
                                BARDZO ostre komentarze z naszej strony.Inaczej sprawa sie ma ze starszymi
                                lekarzami-oni z tego co zauwazylem,przemilcza,nie odezwa sie,zrobia swoje-a
                                gnoj,ktory go/ja zwymyslal jest potem przekonany,jak to "pokazal
                                konowalowi".Niestety-taki gnoj w innym jezyku,niz wlasny,nie zrozumie.Tak
                                wiec-uzywamy JEGO jezyka.Kulturalne zachowanie posrod chamow jest
                                przereklamowane,niestety.


                                > Mysl sobie o mnie co chcesz..... nie trafilam z tym
                                > narcyzem?

                                ...bo mam wlasne zdanie,ktore nie jest zgodne z Twoim...?Taaaak,to glowny objaw
                                osobowosci narcystycznej,zdecydowanie...



                                > Wiesz co jeszcze bralam pod uwage egoizm itp

                                A tak,jestem egoista,tutaj sie zgodze.Nie wstydze sie tego.Mianowicie-chce byc
                                dobrym specjalista,przychodzic do pracy wypoczety-tak,abym mogl jak najlepiej
                                wykonywac moje obowiazki-bo owszem,sprawia mi to przyjemnosc i to naprawde
                                gigantyczna,a oprocz tego chce zarabiac na tyle duzo pieniedzy,aby nie martwic
                                sie o kolejny dzien,jezdzic na wakacje w rozne dzikie miejsca swiata,po
                                kilku,moze kilkunastu latach uzbierac na wlasny jacht,samochod wart jakies 100
                                tys euro i maly domek-jakies 200-300 metrow,na dzialce minimum 1ha.Tak,na tym
                                wlasnie polega moj egoizm.
                                • radeberger chłopie.. 25.01.09, 21:34
                                  jesteś zarozumiały jak cholera, sorry, ale tak jest

                                  zachowaj sobie te wszystkie cyfry (metraże, wartości samochodów, zarobków) dla siebie.. i jedź zarabiać na te jachty, posiadłości, samochody i co tam jeszcze sobie chcesz

                                  spasuj trochę, skromność jest cechą ludzi wielkich
                                  • obs2 Re: chłopie.. 25.01.09, 21:40
                                    > skromność jest cechą ludzi wielkich

                                    ale on nie chce być wielki!
                                    Nie TAKI wielki!
                                    On chce być niezłym lekarzem z określonym standardem życia.

                                    Mała podpowiedź dla Practicanta:
                                    nie trzeba emigrować. Eldorado jest w Polsce. Lubelskie.
                                    Serio. Spytaj Arona. Nie dość że rodzinny zarabia kupę kasy, to jeszcze w
                                    wiejskich sklepikach sprzedają koniak po 50 zł. No serio. Znaczy - ja nie
                                    widziałem. Ale Aron widział i napisał.


                                    • practicant Re: chłopie.. 25.01.09, 22:24
                                      Ale ja wiem o tym,ze jestem zarozumialy!I przy takich dyskusjach zawsze opisuje
                                      to,do czego chcialbym zasadniczo dojsc w zyciu-i zaznaczam,iz to ma byc w takim
                                      wieku,abym mogl sie tym nacieszyc!Powod moich "zwierzen" jest bardzo
                                      prosty:przez cale studia slyszalem od znajomych nie zwiazanych z branza rozne
                                      mniej lub bardziej zawistne komentarze nt.lekarzy.Porownalem z tym,co widzialem
                                      w klinikach-jakos to troche inaczej wygladalo w praktyce.A nikomu,nigdy w
                                      towarzystwie/np.kumple z ogolniaka/ nie przyszlo do glowy,aby zejsc z tego
                                      tematu,bo ja tam studiuje i moge sie czuc troche nieswojo przy takich
                                      tekstach.Dlatego,od pewnego momentu powiedzialem sobie-"piernicze".I teraz,gdy w
                                      jakims towarzystwie zaczynaja padac takie,a nie inne komentarze-bez ceregieli
                                      mowie to wszystko.Po czym zapada niezreczna cisza,a ja z satysfakcja obserwuje
                                      srednio ciekawe miny zawistnych polaczkow.Teraz to nawet zabawne:)

                                      Obs,wszedzie,ale nie na wschod Polski.Ja jestem liberal-mam kumpli
                                      murynow,arabow,nie obchodze adwentu,w srode popielcowa nie leze krzyzem przed
                                      oltarzem,do koscila chodze glownie w celach turystycznych/niektore faktycznie
                                      stanowia dziela architektoniczne,a co;)/-to prawie jak innowierca,przeciez ja
                                      moglbym wode mineralna ksiedza jankowskiego gotowac w dloniach.Jakos nieswojo
                                      czulbym sie w miejscu,gdzie przy kazdej drodze stoi kapliczka,a ludzie cala
                                      wataha wypelniaja kosciol co niedzele...;)Na Krakow w innych okolicznosciach
                                      moze bym sie skusil,ale wschod...?No way...;)
                                • obs2 Re: ...practicant 25.01.09, 21:37
                                  > A tak,jestem egoista,tutaj sie zgodze

                                  brawo. Zawsze uważałem rozsądny egoizm za zaletę.

                                  > po kilku,moze kilkunastu latach uzbierac na wlasny jacht,samochod wart
                                  > jakies 100 tys euro i maly domek-jakies 200-300 metrow,na dzialce minimum
                                  > 1ha.Tak,na tym wlasnie polega moj egoizm.

                                  typowy standard zwykłego lekarza w Kanadzie.
                                  Zwłaszcza ten jacht okazuje się być kluczowy, bo mój kolega lekarz z Kanady
                                  właśnie jakiś czas temu łamał się że musi ten jacht kupić, bo jego koledzy
                                  lekarze wyprawiali party na jachtach właśnie i on nie mógł ich zaprosić do
                                  siebie, bo ma tylko 300 metrowy dom - a przyjęte było że na nowych jachtach,
                                  zakup 300 czy 500 metrowego domu to oczywista oczywistość i nie był to żaden
                                  pretekst do party.
                                  Ciekawe jak to się ma do bogactwa rodzinnych z lubelskiego. Aron nigdy nie
                                  wspominał o jachtach. Faktem jest, że w lubelskim nie ma gdzie pływać. Aron-
                                  gdzie oni te jachty trzymają? Chorwacja czy już Włochy? Na którym są etapie? No
                                  nie wierzę że Nicea. Ja pytam o takich zwykłych rodzinnych. Tych co zlecają
                                  morfologię raz w miesiącu. Bo ci, co w ogóle nie zlecają to wiadomo gdzie mają
                                  jachty - w Monte Carlo. Odłożyli sobie z tych niezleconych morfologii, a co.


                                  • radeberger Re: ...practicant 25.01.09, 21:55
                                    obs2 napisał:
                                    > Ciekawe jak to się ma do bogactwa rodzinnych z lubelskiego. Aron nigdy nie
                                    > wspominał o jachtach. Faktem jest, że w lubelskim nie ma gdzie pływać.


                                    zapomniałeś już poematy rozsławiane przez niego nt. Firleja? Nie uważałeś - nie zasługujesz na terenówkę!
                                • cccykoria Re: ...practicant 26.01.09, 08:45
                                  Zazdrosc to zla cecha. Skoro w towarzystwie padaja takie
                                  slowa o ktorych piszesz ,to swiadczy o nich i nic
                                  wiecej.Nie spotkalam sie z tym o czym piszesz.Duzo znajomych
                                  dzieci studiuje medycyne ,niektorzy skonczyli ,opowiadaja mi
                                  rozne rzeczy ,ale nie to o czym piszesz.
                                  Najwazniejsze ,ze to co robisz podoba sie Tobie i daje
                                  satysfakcje.
                                  W Twoich marzeniach ,choc postawiles sobie wysoka poprzeczke
                                  i mozesz nie zrealizowac tego (to tak jakbys wchodzil po
                                  drabinie ,a co zrobisz jak Ci jeden szczebel z drabiny
                                  sie wylamie?) ,nie widze miejsca na milosc - rodzine- zone i
                                  dzieci. Nie latwiej by bylo tak we dwoje? no chyba ,ze
                                  chcesz zostac singlem?

                                  Nie mowie teraz ,czy myslales o tym ,a moze te Twoje
                                  marzenia zamienic na skromniejszy domek auto .....

                                  Nie musisz odp ,ale przemysl to.



                                  • practicant Re: ...practicant 26.01.09, 12:50
                                    > Zazdrosc to zla cecha. Skoro w towarzystwie padaja takie
                                    > slowa o ktorych piszesz ,to swiadczy o nich i nic
                                    > wiecej.Nie spotkalam sie z tym o czym piszesz.

                                    Daruj sobie.Regularnie sie z tym spotykam.W roznych warstwach spolecznych,u
                                    ludzi w roznym wieku,w roznych towarzystwach.To po prostu swojego rodzaju norma.

                                    Duzo znajomych
                                    > dzieci studiuje medycyne ,niektorzy skonczyli ,opowiadaja mi
                                    > rozne rzeczy ,ale nie to o czym piszesz.
                                    ...bo i po co opowiadac o czyms,co z jednej strony-jest oczywiste i powszechne,a
                                    z drugiej strony-bolesne,badz co badz...?Jeszcze komus,kto ma ustalone zdanie na
                                    ten temat...?Ja tez darowalem sobie tlumaczenie znajomym,ze to troche mniej
                                    rozowo,niz pan zero opowiadal w tv...


                                    > Najwazniejsze ,ze to co robisz podoba sie Tobie i daje
                                    > satysfakcje.
                                    ...przynajmniej z jedna Twoja opinia moge sie zgodzic...


                                    > W Twoich marzeniach ,choc postawiles sobie wysoka poprzeczke
                                    > i mozesz nie zrealizowac tego (to tak jakbys wchodzil po
                                    > drabinie ,a co zrobisz jak Ci jeden szczebel z drabiny
                                    > sie wylamie?)
                                    "wszystko sie moze zdarzyc...".Jak mi glowe utnie,to pewnie tez tego nie
                                    osiagne.Poki co w wakacje jade za granice na "okres probny" tam,gdzie chce
                                    pracowac.Jakos nie musialem sie w tym celu niewiadomo jak wysilac.Jak mnie
                                    przyjma,dostane na start jakies 2000-2500 euro na reke.Mysle,ze to niezly poczatek:)

                                    >nie widze miejsca na milosc - rodzine- zone i
                                    > dzieci. Nie latwiej by bylo tak we dwoje? no chyba ,ze
                                    > chcesz zostac singlem?
                                    Przepraszam bardzo-ale gdzie ja to wykluczylem...?


                                    > Nie mowie teraz ,czy myslales o tym ,a moze te Twoje
                                    > marzenia zamienic na skromniejszy domek auto .....
                                    O nieee,Ty nie piszesz o "zamianie marzen na skromniejszy domek,auto".Ty piszesz
                                    o pozostaniu w polsce-i zaharowaniu sie za marne pieniadze,wypaleniu zawodowym i
                                    znienawidzeniu pracy w przeciagu 10 lat,oraz jeszcze conajmniej 6-8 latach
                                    utrzymywania przez rodzicow,badz z ciezkich kredytow-ktore zaczalbym splacac
                                    dopiero kolo 35 rkou zycia.Widywanie rodziny-jak w wiezieniu,kilka razy w
                                    miesiacu.Sorry-ale wiem,jak pracuja moi starsi koledzy,ci ktorzy postanowili
                                    jednak zostac i otworzyc specjalizacje w polsce.Zabawne swoja droga,ze wielu z
                                    nich zrobilo to wlasnie z powodu swojej drugiej polowki-z ktora chyba w
                                    wiekszosci sie nie do konca dopasowali-bo i jak inaczej wyjasnic tak duzy
                                    odsetek rozwodow posrod nich...?:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka