slav_
07.09.09, 14:01
Artykuł szybko zniknął z pierwszej strony, a szkoda.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7007963,Pogotowie__Sam_zrob_reanimacje.html
Już pomijam chęć córki złożenia skargi na Pogotowie że dyspozytorka ośmieliła się instruować jak reanimować (co było JEDYNĄ szansą na ewentualne przeżycie jej matki w razie zatrzymania krążenie i oddechu) oraz przekonanie że telefon na pogotowie wstrzymuje procesy niedokrwienia mózgu.
Wiadomo że najprościej zadzwonić a potem opowiedzieć dziennikarzom "ile na nich trzeba było czekać" i "gdyby szybciej przyjechali to by matka żyła".
Bardzo symptomatyczne są komentarze.
Polecam lekturę. Można się sporo dowiedzie o społeczeństwie. Ciekawe czy to ci sami którzy tak chętnie zlinczowaliby dyspozytorkę że "nie przyjęła zgłoszenia" lub załogę karetki "bo długo trzeba było czkać". I uważają że w razie utraty przytomności pomoc polega na znalezieniu "jakiegoś lekarza".
Tytuł też jest fatalny.
Powinien brzmieć
"Aby na prawdę pomóc uratować życie MUSISZ prowadzić reanimację".