Dodaj do ulubionych

myślicie że zdradził?

08.11.11, 13:29
Powiedzcie co sądzicie. jestem z mężem od 10 lat. od dłuższego czasu praca wymaga częstego bycia poza domem w jednym i tym samym hotelu. Generalnie jesteśmy fajnym małżeństwem, kłócimy się wiadomo, ale nigdy żadnych większych problemów nie było. Jedynym elementem, który nie grał było łóżko. Ja od dawna traktowałam sex jak obowiązek, starałam się nie odmawiać, ale sama nie angażowałam się nazbyt. Wkońcu wiem że on to wyczuł i było to dla niego sporym problemem. Niedawno dowiedziałam się, że tam w hotelu jest jakaś lasia, która okazała mu swoją ochotę na przygodę. Sam powiedziła mi o tym raczej w tonie żartobliwym przy okazji jakiejś rozmowy o znajomych którzy przechodzą przez problem zdrady. Powiedział mi, że ona mu jakieś sugnały wysyła, łącznie z sms em, ale on niby odmówił wytłumaczył że ma rodzinę i mi to opowiadał podkreślając że jest z tego dumny. Wówczas nie wydało mi się to niepokojące. Ale o czasie zaczęłam się zastanawiać, czy w sytuacji, gdy ze mną nie miał tego czego pragnął, często mi o tym mówił, że nie jest między nami dobrze, że brakuje mu mojej inicjatywy etc...Czy w świetle tego problemu mogę ufać, że tam nic nie zaszło? Generalnie wierzę, ale nie wiem czy nie jestem naiwna? Co byście sądziły?
Obserwuj wątek
    • agus-ia76 Re: myślicie że zdradził? 08.11.11, 14:45
      zdecydowanie wzięłabym sie za ten seks
      bo jak nie taraz to...
      narazie sobie dywaguje...
      • birmanek Re: myślicie że zdradził? 08.11.11, 15:23
        no wzięlam się wzięłamsmile tak się to dziwnie zbiegło w czasie... mam nadzieję, że nie jest za późno
    • violon-czela Re: myślicie że zdradził? 08.11.11, 17:04
      Aha i twoim największym zmartwieniem jest czy było czy nie było? Czy jesteś naiwna wierząc, ze nic nie było?

      Jak dla mnie to ty daj sobie kobieto siana z tymi głupawymi pytaniami i ratuj małżeństwo póki masz co ratować bo jeżeli sprawy tak się będą miały to jak w banku będziesz mieć że z tą lasią coś będzie a potem wszystko się będzie walić i twoje chęci który pewnie nagle się obudzą z zimowego snu mogą nie zapobiec katastrofie.

      Na razie to prezentujesz model taki: "seks mam gdzieś, coś tam chłopina gada że potrzebujeo, opowiada o chętnych lasiach które niby olewa a ja się zastanawiam dniami i nocami czy prawdę mówi...hmm no cóż jak coś zauważę to dam mu tego pełnowartościowego seksu z 100% zaangażowaniem i ochotą i wszystko będzie ok."

      Żebyś ty się nie zdziwiła.

      To jest opcja dla NIC się nie zmieniło, lasia istnieje.


      Jak się zmieniło to zapomnij o takich pytaniach - wątpię żeby mężczyzna który ma coś za uszami naprowadzał żonę na trop zdrady - raczej:

      a) chciał tobą potrząsnąć i zakomunikować żeby sobie tak nie "poczyniała " bo on chętne ma i nie wie jak długo będzie się opierał na rzecz rodziny.
      b) wymyślił sobie to żeby tobą potrząsnąć.


      "nigdy żadnych większych problemów nie było. "

      "Wkońcu wiem że on to wyczuł i było to dla niego sporym problemem."

      "często mi o tym mówił, że nie jest między nami dobrze, "

      No to jak w końcu? Jak dla mnie problem jest i to większy i tym się zajmij a będziesz mieć większe szanse, na to że konsekwencji często bardzo poważnych nie będzie.
    • ladymama2828 myślę, że tak 08.11.11, 20:11
      Opowiem w skrócie moją historię.
      Pewien Misio miał żonę, lubił sex ale ona niechętna była. Kiedyś 2-3x w tygodniu, po 10 latach jak napierał i chodził koło niej to te 2x wymęczył. Ona może nienajpiękniejsza, ale zgrabna, 40-stka na karku, 2 dzieci. On też 40. Taki sobie zwykły facet, ale ma w sobie coś takiego, że przyciąga uwagę kobiet. I nagle wyjazd służbowy, impreza, wino i szast prast Misio poznał mnie. I tak od miesięcy Misio nie prosi już żony o sex. Ma mnie. Teraz nawet martwi się, by nie daj Boże nie chciała się do niego dobierać, bo po wieczorze ze mną trochę kiepsko za godzinę posuwać żonę. Sama nieraz mu mówię, by ją dla spokoju przeleciał, żeby się nie domyślał, że kogoś ma. Bo nagle taki spadek libido???
      Tez powiedział jej że między nimi "nie-halo" itp. Więc zaczęła się starać. Ale chyba za późno. Misio skutecznie ją odsuwa od siebie. Nie wiem czy podejrzewa, ale myślę, że już ostatnie podrygi tego małżeństwa.
      Twojego myślę też.
      No, chyba, że ty w imię miłości i dzieci wybaczysz zdradę.
      A teksty, o rodzinie-pic na wodę fotomontaż
      pozdrawiam
      • fieldsofgold Re: myślę, że tak 08.11.11, 20:45
        ladymama2828 napisała:

        >Teraz nawet martwi się, by nie daj B
        > oże nie chciała się do niego dobierać, bo po wieczorze ze mną trochę kiepsko za
        > godzinę posuwać żonę. Sama nieraz mu mówię, by ją dla spokoju przeleciał, żeby
        > się nie domyślał, że kogoś ma.

        Lady, trochę "kozaczysz". Raz, że podobno już snujecie z tym misiem plany na pszyszłość więc chyba nie powinnaś się martwić, że romans się wyda. Dwa, że nie wiesz jeszcze co ci los przyniesie. Teraz zgrywasz mądrą, ale jak (i jeśli) zacznie się chryja z odejściem misia z domu, zaczną się "jazdy" żony i jego rozterki (a tych możesz być pewna na bank), ściśnie ci tyłek i przylecisz tu z płaczem. Waż więc słowa trochę staranniej, bo stąpasz po kruchym lodzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka