birmanek
08.11.11, 13:29
Powiedzcie co sądzicie. jestem z mężem od 10 lat. od dłuższego czasu praca wymaga częstego bycia poza domem w jednym i tym samym hotelu. Generalnie jesteśmy fajnym małżeństwem, kłócimy się wiadomo, ale nigdy żadnych większych problemów nie było. Jedynym elementem, który nie grał było łóżko. Ja od dawna traktowałam sex jak obowiązek, starałam się nie odmawiać, ale sama nie angażowałam się nazbyt. Wkońcu wiem że on to wyczuł i było to dla niego sporym problemem. Niedawno dowiedziałam się, że tam w hotelu jest jakaś lasia, która okazała mu swoją ochotę na przygodę. Sam powiedziła mi o tym raczej w tonie żartobliwym przy okazji jakiejś rozmowy o znajomych którzy przechodzą przez problem zdrady. Powiedział mi, że ona mu jakieś sugnały wysyła, łącznie z sms em, ale on niby odmówił wytłumaczył że ma rodzinę i mi to opowiadał podkreślając że jest z tego dumny. Wówczas nie wydało mi się to niepokojące. Ale o czasie zaczęłam się zastanawiać, czy w sytuacji, gdy ze mną nie miał tego czego pragnął, często mi o tym mówił, że nie jest między nami dobrze, że brakuje mu mojej inicjatywy etc...Czy w świetle tego problemu mogę ufać, że tam nic nie zaszło? Generalnie wierzę, ale nie wiem czy nie jestem naiwna? Co byście sądziły?