Dodaj do ulubionych

po prostu kochanka

27.04.14, 23:40
Witam wszystkich,
od dłuższego czasu podczytuję forum (od kiedy zostałam kochankąsmile) , ale piszę pierwszy raz.
Od 5 lat jestem sama (rozwód 4 lata temu). Początkowo szukałam miłości, spotykałam się z mężczyznami, ale albo nie byli dla mnie, albo chcieli zbyt wiele.
W zasadzie 2 lata mi minęły.
Wtedy był wyjazd integracyjny, spotkałam faceta, który na mnie podziałał. Ale to były ostatnie tańce, pożegnaliśmy się pod drzwiami mojego pokoju (jego wybórsmile)
Kilka miesięcy potem - kolejny wyjazd. Byliśmy nierozłączni. To mężczyzna z moich marzeń.
Poszliśmy do łóżka, było rewelacyjnie.
Zaczęliśmy flirtować. Umówiliśmy się na spotkanie. Od początku było jasne dla nas obojga - to tylko seks. On ma rodzinę, której nie zamierzam rozbijać. Nie wiodło się tam dobrze, inaczej nie wylądowałby ze mną w łódzku, ani potem nie spędzałby ze mną całych wieczorów na komunikatorach.
Tak minęły 3 lata, niemal co wieczór na komunikatorze, a co kilka tygodni upojny wyjazd.
Kochamy się, ale żadne z nas nie chce zmienić swojego wygodnego życia (ja jestem sama, ale mam 2 dzieci, które tu mają swoje miejsce, mam pracę, mieszkanie, on to samo i na dodatek żonę, z którą w dzień dobrze mu się układa, w nocy wcale)
Ostatnio sprawa się rypła, ona przeczytała jakiegoś smsa (nie ode mnie, nie piszę do niego przez tel smile).
On się przyznał do jednorazowego wyskokusmile Ona postanowiła się poprawić.
Życzę im, żeby się poukładało, ale nie chcę by nasz związek się skończył.
On zapewnia, że chce byśmy utrzymali status quo. Ja też.
Ale zastanawiam się (o czym mu powiedziałam), czy nie ryzykujemy (w zasadzie on) zbyt wiele?
Obserwuj wątek
    • facettt i dobrzi... 28.04.14, 01:04
      gospodyni.proboszcza.18 napisał(a):
      > Ale zastanawiam się (o czym mu powiedziałam), czy nie ryzykujemy (w zasadzie on
      > ) zbyt wiele?


      Nie ryzykujecie - tylko jednak radze uwazac na schody.

      PS. Moja najblizsza ciotka byla wlasnie gosposia Proboszcza
      (doslownie i naprawde)

      Pilem z nim nie raz wisniowke.
      przyjemny, przystojny i inteligentny mezczyzna.
      I do konca jej zycia (umarla pierwsza)
      nic sie nie wydalo.

      • gospodyni.proboszcza.18 Re: i dobrzi... 30.04.14, 19:23
        Też myślę, że dobrze.
        Ale wcześniej też bardzo uważaliśmy a jednak się wydało.
        Co dla "mego misia" wyszło dobrze - ma lepiej, bo żona zaczęła się starać.
        Mi zależy na nim, więc cieszę się że ma lepiej niż miał.
        A że chcę być sama, to wszyscy są zadowoleni.
        Byle się znów nie wydało...
        • iskierka43 Re: i dobrzi... 08.05.14, 23:55
          Tak gwoli ścisłości: nie przeszkadza ci to,że sypia z zoną i z tobą?
          • facettt nie rozumiem... 09.05.14, 00:53
            iskierka43 napisała:
            > Tak gwoli ścisłości: nie przeszkadza ci to,że sypia z zoną i z tobą?

            a nie rozumiem...

            a to jest konstytucyjnie zapisany jakis monopol na seks ?
            monopol moze byc (co najwyzej) na uczucia.
            • iskierka43 Re: nie rozumiem... 09.05.14, 08:15
              No jak się jest wyzutym z uczuć wyższych to faktycznie nie ma monopolusmile Tak się składa,że Konstytucja tego ani nie ustala ani nie gwarantuje.....służy w innych celach.
              Ale schodząc do twojego poziomu empatii - jak facet wsadza w każdą dziurę można nabrać obrzydzenia....więc stąd moje pytanie.
              • facettt bzdety... 09.05.14, 15:17
                iskierka43 napisała:

                > No jak się jest wyzutym z uczuć wyższych to faktycznie nie ma monopolu:-

                - a co maja uczucia wyzsze do nizszych ?
                one chodza osobnymi drozkami.

                > Ale schodząc do twojego poziomu empatii - jak facet wsadza w każdą dziurę można
                > nabrać obrzydzenia....więc stąd moje pytanie.


                - nie znam takich, wszyscy z moich znajomych "wsadzali" tylko tam, gdzie im sie podobalo,
                a nie do pierwszej z brzegu - bo dla desperatow to sa Agencje.
            • 3-mamuska Re: nie rozumiem... 08.10.14, 01:42
              facettt napisał:

              > iskierka43 napisała:
              > > Tak gwoli ścisłości: nie przeszkadza ci to,że sypia z zoną i z tobą?
              >
              > a nie rozumiem...
              >
              > a to jest konstytucyjnie zapisany jakis monopol na seks ?
              > monopol moze byc (co najwyzej) na uczucia.


              Czyli tak spokojnie nie przeszkadzało by ci gdyby twoja zona miała na boku faceta. I byłby to tylko sex, bez uczuć?
              • facettt nadal nie rozumiem... 25.10.14, 01:58
                3-mamuska napisała:
                > Czyli tak spokojnie nie przeszkadzało by ci gdyby twoja zona miała na boku face
                > ta. I byłby to tylko sex, bez uczuć?

                sam seks - to tylko towar. wiec spokojnie by mi nie przeszkadzalo,
                gdybym sam mial tego towaru pod dostatkiem.

                cale problemy wynikaja z tego, ze ludzie lacza (zazwyczaj) seks z uczuciami.
                - gdy sie to rozdzieli - sytuacja staje sie jasniejsza
            • algavre.live Re: nie rozumiem... 25.10.14, 16:38
              <monopol moze byc (co najwyzej) na uczucia.> a nie na seks

              Czyli, że facet wiedząc, że nie będzie z miłością swego zycia, uklada sobie życie z inną, kochając tę pierwszą? Będzie nie w porządku wobec tej drugiej, mało tego, prawdopodobnie będzie ją zdradzał i to niekoniecznie ze swoją wielką milością
              • facettt nadal nie rozumiem... 25.10.14, 22:43
                a gdzie jest zapisane, ze jak "kocha" - to nie bedzie zdradzal ?

                przeciez to kwestia zasad i charakteru - a nie uczuc.
                • algavre.live Re: nadal nie rozumiem... 26.10.14, 06:57
                  <a gdzie jest zapisane, ze jak "kocha" - to nie bedzie zdradzal ?>

                  No właśnie dla mnie słowo "kocha" równa się nie zdradzasmile
                  Dla mnie to: i uczucie i zasady i charakter
                  • algavre.live Re: nadal nie rozumiem... 26.10.14, 07:00
                    A jeszcze lepsze i charakter i zasady wtedy, gdy nie kocham i mimo to nie zdradzamsmile
                    • facettt no toc napisalem... 26.10.14, 17:23
                      lgavre.live napisała:
                      > A jeszcze lepsze i charakter i zasady wtedy, gdy nie kocham i mimo to nie zdr adzamsmile

                      - no toc to napisalem. ludzie z zasadami (czytaj religijnymi, vel solidno-mieszczanskimi...)
                      oraz...
                      fujary zyciowe (bez zasad , ale i bez umiejetnosci do zdrady...) - wlasnie nie zdradzaja... smile
                  • facettt alez to iluzja... 26.10.14, 17:26
                    algavre.live napisała:
                    > <a gdzie jest zapisane, ze jak "kocha" - to nie bedzie zdradzal ?>
                    >
                    > No właśnie dla mnie słowo "kocha" równa się - nie zdradzasmile

                    - alez to iluzja (Twoja, chociaz nie tylko Twoja...)...

                    i pisze to powaznie, a nie ironicznie.
                    fora sa pelne zwierzen, typu: - kocham (partnera), ale zapomnialam sie i stalo sie...

                    milosc/zakochanie - jest pewna bariera przed zdradami - ale (jak powyzej widac)
                    nie absolutna...
                    • algavre.live Re: alez to iluzja... 26.10.14, 19:58
                      Wiem, no przecież wiem, facetsmile
                      • facettt nareszcie jakies ludzkie slowo ... 26.10.14, 20:19
                        algavre.live napisała:
                        > Wiem, no przecież wiem, facetsmile

                        no nareszcie jakies ludzkie slowo ... smile
                        co powiesz na chwileczke zapomnienia ?

                        www.youtube.com/watch?v=X5gtAZLkLqA
                        • algavre.live Re: nareszcie jakies ludzkie slowo ... 26.10.14, 20:23
                          A jakiego rodzajusmile?
                          • algavre.live Re: nareszcie jakies ludzkie slowo ... 26.10.14, 20:53
                            A wiesz facet, że była taka jedna do tego stopnia idealistka, że mając ewidentną okazję, żeby przekroczyć pewną granicę nie raz /z tym samym osobnikiem/, będąc zaangażowana emocjonalnie, nie zrobiła tego? Dlaczego? Dla zasad poprostu, dlatego, że tak się nie robi. Ze nie robi się tego ani jednej, ani drugiej, ani tej trzeciej osobie
    • marz12ka Re: po prostu kochanka 09.05.14, 10:37

      ...."Ostatnio sprawa się rypła, ona przeczytała jakiegoś smsa (nie ode mnie, nie piszę do niego przez tel smile..."
      to by znaczyło że poza Tobą ma inne panienki z którymi sypia i flirtuje i które ślą mu namiętne smsy....wygląda na to ze jesteś jedną z wielu ale skoro Tobie to pasuje to bawcie sie dalej wink
      • gospodyni.proboszcza.18 Re: po prostu kochanka 11.05.14, 20:53
        Nie, nie pisał do innej, pisał do przełożonego - że jest na urlopie, i że będzie w pracy w poniedziałek, w domu powiedział, że jest w służbowej delegacji z tym przełożonym.
        Nie nie przeszkadza mi, że moczy u żony - ten organ się nie wymydla)))
        Nie mniej skończyłam ten związek - boję się, że w razie kolejnej wpadki żona mu nie wybaczy. I co ja bym z nim zrobiła???
        • iza25o7 Re: po prostu kochanka 14.05.14, 10:09
          Nie wierze w to co czytam. I co ja bym z nim zrobila? Masakra , ze mozna tak podchodzic do sprawy.Kup sobie wibrator i odczep sie od zonatych facetow
    • 4ameliaaa Re: po prostu kochanka 15.10.14, 23:47
      Jestem kochanką od jakiegoś czasu... zostawiłam dość zamożnego faceta dla kochanka.... On ma żonę i dziecko... z żoną nie układało im się jeszcze zanim się poznaliśmy.... on nie chce się z nią rozwieść (podobno) ze względu na dziecko i dużą rozdzielność majątkową... żona ma podejrzenia i to spore.... ja rozwaliłam sobie związek z dość zamożnym mężczyzną który mnie utrzymywał ,z tym jestem prze szcześćliwa ,a pięniędzy ma że o jejku ale ja wstydzę się brać przez co mam spore długi... jego żona zna już moje dane personalne ,ale w dalszym ciągu do końca nie wie czy jestem kochanką czy po prostu dziewczyną męża kolegi.... co mam robić ?
      • kochanka_idealna Re: po prostu kochanka 24.10.14, 14:43
        co masz robic? ale z czym? z dlugami czy z kochankiem?
    • speedboat8 Re: po prostu kochanka 29.10.14, 06:00
      To porozmawiaj i ustal reguly gry smile
      Cos mi sie wydaje ze facet pojdzie na to .Aby uniknac komplikacji po prostu trzeba podwoic srodki bezpieczenstwa .Przeciez mozbna szyfrowac widomosci,haslowac dal niepowolanych... troche poducz sie z tego jak w sieci i telefonii ukrywac wiadomosci i nie powinno byc wiekrzych problemow smile
      Najprosciej jest stosowac zasade ze nie przechowywacsmsow i kasowac wszystko po wyslaniu /otrzymaniu smile Proste smile?!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka