W wątku o seksmisji nareszcie zaczęła się toczyć ciekawa dyskusja. Proponuję
przenieść ją tutaj, do nowego wątku, ponieważ:
- ta dyskusja już nie jest o seksmisji,
- w tamtym wielkim wątasie całkiem się gubi,
- nie przystoi jej panująca tam atmosfera bitewna.
rumcajs68:
> Można oczywiście zakładać sytuację, że kultura zerwie się z
> biologicznej smyczy, ale wynik zawsze będzie tylko jeden -
> gatunek z taką kulturą zginie. Więc biologia i tak wyjdzie na
> swoje.
Śmiem się nie zgodzić z takim determinizmem. Otóż w starciu z genami memy nie
zawsze stoją na pozycji przegranej. Świadczy o tym na przykład wielowiekowa
już historia celibatu w Kościele Katolickim. Gdyby geny zawsze wygrywały, to
skłonność do rezygnacji z potomstwa powinna szybko zaniknąć w społeczeństwie.
Jednak wcale nie zanika. Z pokolenia na pokolenie jest przekazywana,
oczywiście nie przez geny, tylko przez nęcący przykład osobisty. W każdym
pokoleniu znajdują się młodzi ludzi, którzy z podziwem patrzą na swoich
duchowych przewodników i chcą być tacy jak oni