stalybywalec
22.12.09, 23:22
Tym mianem określamy supermasywne Czarne Dziury (smCD), których szacunkowo
powinno być w widzialnym wszechświecie ponad 200 mln. szt.
Ponieważ na tym forum często zajmowano się CD, proponuję porozmawiać o tych
smCD nieco z innej perspektywy.
Otóż odrzućmy wszelkie teoretyczne ustalenia na ich temat / geneza powstania,
promienie Schwarzchilda, masa rzędu mld.ms itd./ skupmy się na tym - co
widzimy naszymi przeróżnymi technikami obserwacyjnymi, wszak to empiria i
fakt. Powstaje pytanie: czy olbrzymie nawet w skali kosmosu dżety materii
wyrzucanych z jakichś punktów wszechświata a przez nas obserwowane po
kilku/kilkunastu miliardach lat, mogą mieć genezę w innych wytłumaczeniach
tego zjawiska niż gwałtowne grawitacyjne zapadnięcie się materii?
PS. ten wątek to swoisty prezent pod choinkę dla Leonarda, i innych miłosników
kosmologii:)
WSZYSTKIM UCZESTNIKOM TEGO FORUM, ŻYCZĘ WESOŁYCH I POGODNYCH ŚWIĄT.