Dodaj do ulubionych

Tłuste potrawy jak heroina

31.03.10, 21:10
Proponuję o komentarz poprosić doktora Jana Kwaśniewskiego, albo
innego spośród lekarzy specjalizujących się w Diecie Optymalnej.
Albo prof. Wolfganga Lutza. Jeśli zechcą się wypowiedzieć, bo może
jedynie ramionami wzruszą wobec nadużywania słownika w artykule.
Tak, najpierw słownika, potem pojęć, itd.
Obserwuj wątek
    • may.qa Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 01:34
      Co za baranek pisał ten artykuł? A może to tylko ślepe tłumaczenie? Nie każde
      tłuste jedzenie jest niezdrowe, tak samo jak nie każda chuda potrawa jest
      zdrowa.
      Nie chce mi się wypisywać przykładów, ale radzę sięgnąć po opracowanie
      "Smacznego. Chorzy z powodu zdrowego jedzenia". Tam na 400 stronach wszystko
      jest ładnie opisane, wraz z bodajże 700 przytoczonymi badaniami naukowymi.
      Do roboty, a nie głupoty wypisywać.
      • solarv Re: Tłuste potrawy jak heroina 04.04.10, 13:14
        may.qa napisała:

        > Co za baranek pisał ten artykuł? A może to tylko ślepe tłumaczenie? Nie każde
        > tłuste jedzenie jest niezdrowe, tak samo jak nie każda chuda potrawa jest
        > zdrowa.
        > Nie chce mi się wypisywać przykładów, ale radzę sięgnąć po opracowanie
        > "Smacznego. Chorzy z powodu zdrowego jedzenia". Tam na 400 stronach wszystko
        > jest ładnie opisane, wraz z bodajże 700 przytoczonymi badaniami naukowymi.
        > Do roboty, a nie głupoty wypisywać.
      • northyorkshire Piszecie o szczurach... 04.04.10, 13:40
        i takiego "ciapatego" szczura pokazujecie na zdjęciu. To ich dotyczy
        ten tekst i białej klasy niewykształconych głupków tzw. DSS
        (niedostosowanych społecznie). Ludzie z rozumem na swoim miejscu nie
        jedzą "junk food" i dbają o zdrowie.
    • may.qa Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 01:40
      Co za baranek pisał ten artykuł? A może to tylko ślepe tłumaczenie? Nie każde
      tłuste jedzenie jest niezdrowe, tak samo jak nie każda chuda potrawa jest zdrowa.
      Nie chce mi się wypisywać przykładów, ale radzę sięgnąć po opracowanie
      "Smacznego. Chorzy z powodu zdrowego jedzenia". Tam na 400 stronach wszystko
      jest ładnie opisane, wraz z bodajże 700 przytoczonymi badaniami naukowymi.
      Do roboty, a nie głupoty wypisywać.
      • 3razynie Re: Tłuste potrawy jak heroina 02.04.10, 14:43
        400 stron, 700 badań naukowych? Mam nadzieję, że książka miała duże kartki :P
        • may.qa Re: Tłuste potrawy jak heroina 03.04.10, 18:14
          A duże, duże. Format A4 :))))))
    • nikodem_73 Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 02:26
      No - to teraz tylko czekać na delegalizację :)
    • magic3 Re: Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 09:24
      Niech każdy z "obrońców" niezdrowego obżerania się poda swoje BMI ( body mas
      index). Ja tam wiem swoje: jem dużo i tłusto - tyję, mniej i chudo - ubywa mi
      na wadze. Po co dorabiać sobie ideologię do np. świątecznego obżerania?
      Zapytajcie lekarzy, jak wyglądają ich dyżury w trakcie świąt i po świętach.
      Wielu pacjentów to ofiary obżarstwa.
      • bimota Re: Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 11:59
        Ja obojetnie ile i co jem - zawsze mam tyle samo. :P
      • foo_bar Re: Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 15:04
        Proszę bardzo - mój BMI to 20.4. A to dlatego, że pomiędzy "dużo i tłusto" a
        "mniej i chudo" jest jeszcze miejsce na "jem tyle, ile potrzebuję, żeby
        zaspokoić głód i nie unikam tłustych potraw jeżeli mam na nie ochotę". Z mojego
        doświadczenia wynika, że gdy jem tylko chude potrawy to nawet jeżeli jem tyle,
        że nie jestem głodna, to i tak czuję się ospała, nic mi się nie chce, w ogóle
        nie mam ochoty ćwiczyć i właśnie wtedy tyję.
      • porysowany_parkiet Re: Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 17:13
        18,5.
      • ichi51e Re: Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 20:23
        21.8 - tylko co to ma dac? Scinanie tluszczu prowadzi do oslabienia
        wlosow, lamliwych paznokci i brzydkiej skory. Tluszcze daja tez duzo
        energii. Sa tluszcze i tluszcze: jest szarlotka na smalcu i oliwa.
        Sa mrozone lasagne i orzechy...
        Akurat od zarcia duzej ilosciu tluszczu sie nie tyje, tyje sie od
        nadmiaru kalorii. Jak sie miescisz w bilansie to wszystko jest ok.
        Czyli jesli duzo sie ruszasz - to jedz na zdrowie.

      • maruda.r Re: Tłuste potrawy jak heroina 02.04.10, 07:09
        magic3 napisał:

        > Niech każdy z "obrońców" niezdrowego obżerania się poda swoje BMI ( body mas
        > index).

        **************************

        Przestrzegam przed bezkrytyczną wiarą w we wskaźnik BMI. Znany jest przykład
        kulturystów, których BMI wskazywałoby na sporą otyłość, choć tłuszczu na nich za
        wiele nie ma.

        Podejrzewam też, że i bez zbyt dużej masy mięśniowej i tłuszczowej znaczący
        odsetek osób wyskoczy poza skalę - z góry lub z dołu. Przykładanie BMI do całego
        spektrum populacji może dać zupełnie zwariowane wyniki. Innymi słowy: wskaźnik
        ten jest równie rzetelny, co wzór na rozmiar buta czy rękawiczki w funkcji
        wzrostu. Wszak znamy zarówno osoby niskie o sporych stopach i dłoniach oraz
        osoby wysokie o stopach i dłoniach drobnych. Tego rodzaje zależności działają w
        pewnych zakresach.

      • magic3 Re: Tłuste potrawy jak heroina 03.04.10, 09:55
        Oczywiście, że nie ma prostych zależności, ale generalnie jedzenie ponad miarę
        szkodzi i prowadzi do tycia. Oczywiście nie ma tu "sprawiedliwości", bo ludzie
        mają różne spalanie na poziomie tkankowym: dwie osoby o takiej samej wadze,
        wzroście i wieku, karmione takim samym jedzeniem, po pewnym czasie mogą mieć
        różne masy.
        • kornel-1 Re: Tłuste potrawy jak heroina 03.04.10, 10:44
          magic3 napisał:

          > ludzie mają różne spalanie na poziomie tkankowym: dwie osoby o
          > takiej samej wadze, wzroście i wieku, karmione takim samym
          > jedzeniem, po pewnym czasie mogą mieć różne masy.

          Przy tym samym wydatku energetycznym? Wydatek energetyczny jest zależny od zewnętrznej temperatury (organizm musi utrzymać stałą ciepłotę) i od aktywności fizycznej (praca mięśni).

          Czy dobrze zrozumiałem twoje stwierdzenie, że przy jednakowym przychodzie energetycznym (jakościowo i ilościowo) oraz jednakowym wydatku energetycznym (to założenie wymaga potwierdzenia z twojej strony) dwie osoby (o tych samych wymienionych parametrach) będą różnie zmieniały wagę?

          Kornel
          • stefan4 Re: Tłuste potrawy jak heroina 03.04.10, 14:03
            magic3:
            > dwie osoby o takiej samej wadze, wzroście i wieku, karmione takim samym
            > jedzeniem, po pewnym czasie mogą mieć różne masy.

            kornel-1:
            > Przy tym samym wydatku energetycznym?

            Myślę, że przy pozornie tym samym wydatku energetycznym. Np. mogą tyle samo i tak samo szybko biegać, tyle samo jeździć na rowerze...

            Tylko jeden bedzie się ciut więcej pocił i nadwyżka jego wydatku energetycznego pójdzie na odparowanie potu. Oczywiście będzie więcej pił, ale tego mu nie policzysz, bo woda ma zero kalorii.

            I będzie szybciej chudł.

            - Stefan
            • kornel-1 Re: Tłuste potrawy jak heroina 03.04.10, 14:09
              stefan4 napisał:
              Np. mogą tyle samo i tak samo szybko biegać, tyle samo jeździć na rowerze...
              > Tylko jeden bedzie się ciut więcej pocił i nadwyżka jego wydatku energetycznego pójdzie na odparowanie potu.


              Czyli, jeśli dobrze rozumiem przykład, wydatek energetyczny będzie różny. Ale mi chodzi o sytuację, gdy wydatek energetyczny faktycznie jest jednakowy. Na przykład: dwóch gości w stanie wegetatywnym karmionych glukozą.
              Magic3 pisał, że ludzie mają różne spalanie na poziomie tkankowym. Chciałbym to wyjaśnić ;-)

              Kornel
              • stefan4 Re: Tłuste potrawy jak heroina 03.04.10, 14:19
                kornel-1:
                > Czyli, jeśli dobrze rozumiem przykład, wydatek energetyczny będzie różny.

                Tak. Ale różnica tego wydatku energetycznego może być nie do zmierzenia poza laboratorium.

                kornel-1:
                > Ale mi chodzi o sytuację, gdy wydatek energetyczny faktycznie jest jednakowy.

                To wtedy, na mój rozum, nie mogą różnie chudnąć. Tylko że to jest całkiem teoretyczna dyskusja
                • kornel-1 "To nie moja wina" 03.04.10, 14:41
                  stefan4 napisał:
                  > kornel-1:
                  > > Magic3 pisał, że ludzie mają różne spalanie na poziomie tkankowym. Chciałbym to wyjaśnić ;-)
                  >
                  > OK, to ja się wyłączam, ale też chętnie posłucham wyjaśnienia.


                  Bo widzisz, dość popularne jest przekonanie, że jeden może "dużo jeść" i nie tyje, a drugi - wręcz przeciwnie. Naukowym wyjaśnieniem tego fenomenu byłaby różnica w spalaniu komórkowym (metabolizmie) u poszczególnych organizmów. Gdyby to znalazło potwierdzenie, byłoby mocnym argumentem dla grubasów: "Ja tak mam, to nie moja wina!"

                  Kornel
                  • maruda.r Re: "To nie moja wina" 03.04.10, 15:58
                    kornel-1 napisał:

                    > ]Gdyby[/i] to znalazło potwierdzenie, byłoby mocnym argumentem dla grubasów: "J
                    > a tak mam, to nie moja wina!"

                    *************************

                    Ale przy okazji rozwiałoby się trochę mitów o dietach-cud. To dopiero byłoby
                    nieszczęście - eksperci pd żywienia sprzed kamery zamiast opowiadać, cóż to
                    genialną odżywkę opracował sponsor, musieliby się pofatygować do grubasa i
                    dokładnie go zbadać przed zaordynowaniem odpowiedniej diety.

              • maruda.r Re: Tłuste potrawy jak heroina 03.04.10, 14:42
                kornel-1 napisał:

                > Czyli, jeśli dobrze rozumiem przykład, wydatek energetyczny będzie różny. Ale m
                > i chodzi o sytuację, gdy wydatek energetyczny faktycznie jest jednakowy. Na prz
                > ykład: dwóch gości w stanie wegetatywnym karmionych glukozą.
                > Magic3 pisał, że ludzie mają różne spalanie na poziomie tkankowym. Chciałbym to
                > wyjaśnić ;-)

                ****************************

                Jakieś różnice jednak istnieją - w intensywności pocenia, trawienia, pracy
                serca, oddychania itd.

              • magic3 Re: Tłuste potrawy jak heroina 07.04.10, 11:23
                Nie jestem oczywiście specjalistą w tej dziedzinie, ale zauważ, że nie wszyscy
                maja dokładnie tę samą temp. ciała - to powoduje, że już w stanie spoczynkowym
                ci bardziej "gorący" spalają więcej. Na poziom biochemii i mitochondriów nie
                schodzę, bo się nie znam.
                • kornel-1 Re: Tłuste potrawy jak heroina 07.04.10, 13:36
                  magic3 napisał:
                  > nie wszyscy maja dokładnie tę samą temp. ciała - to powoduje, że
                  > już w stanie spoczynkowym ci bardziej "gorący" spalają więcej.


                  To interesujące spostrzeżenie. Wobec tego chciałbym się dowiedzieć, ile wynoszą osobnicze różnice temperatur. Moja 36.6 oC. Oczywiście porównywać będziemy średniodobowe temperatury zdrowych osób, mierzone w tym samym miejscu.

                  Są, co prawda, osoby z gorącą głową, z zimną krwią a nawet w gorącej wodzie kąpane (kompane, jak pisze młodzież), ale nie sądzę, by te indywidualne różnice były większe niż 0.1oC. Jakimi danymi dysponujesz?

                  Co oznacza 0.1oC różnicy temperatur? Aby utrzymać wyższą temperaturę organizm musi zużyć więcej energii. Traci energię przez promieniowanie i przewodzenie. Zajmę się przewodzeniem. Tu strumień ciepła traconego jest proporcjonalny do różnicy temperatur.

                  Przyjmijmy temperaturę pokojową 20oC, wówczas delta T1 = 16.6; delta T2 = 16.7; różnica w utracie energii wynosi z grubsza 0.1/16.6=0.6%
                  I, jak sądzę, różnice w popycie na żarcie są tego rzędu przy "zindywidualizowanych" temperaturach osobniczych.

                  Kornel
                  • stefan4 Re: Tłuste potrawy jak heroina 07.04.10, 15:10
                    kornel-1:
                    > a nawet w gorącej wodzie kąpane (kompane, jak pisze młodzież)

                    Młodzież tak pisze, bo młodzież nigdy nie rozstaje się z komputrem. Nawet w
                    kompieli.

                    kornel-1:
                    > różnica w utracie energii wynosi z grubsza 0.1/16.6=0.6%
                    > I, jak sądzę, różnice w popycie na żarcie są tego rzędu przy
                    "zindywidualizowanych"
                    > temperaturach osobniczych.

                    Ponieważ nie dysponuję żadnymi twardymi danymi, to na to wyliczenie mogę tylko
                    powiedzieć hmmmm....

                    Widzisz, odkąd siebie pamiętam, zawsze byłem dość odporny na zimno. Bywałem
                    gruby, bywałem chudy, ale zawsze ubierałem się lżej i mniej marzłem, niż
                    otaczający mnie ludzie. Ubrany w lekką koszulkę utrzymywałem moje 36.6°
                    (inaczej bym czuł, że marznę), dokładnie tak samo jak inni, ubrani w trzy
                    polary. Bez tych trzech polarów moje straty cieplne musiały być większe, więc
                    widać mój wydatek energetyczny też był większy. Jak sądzisz, skąd na niego
                    brałem energię? Bo ja myślę, że (bezpośrednio lub pośrednio) z jedzenia.

                    Twoje wyliczenie jest bardzo laboratoryjne. Zakładasz, że ludzie tak samo się
                    ubierają
                    • kornel-1 Re: Tłuste potrawy jak heroina 07.04.10, 18:06
                      stefan4 napisał:
                      > Ubrany w lekką koszulkę utrzymywałem moje 36.6° (inaczej bym czuł, że marznę), dokładnie tak samo jak inni, ubrani w trzy
                      > polary. Bez tych trzech polarów moje straty cieplne musiały być większe, więc widać mój wydatek energetyczny też był większy.


                      Hm :-/

                      Czy sądzisz, że odczuwałbyś w wątrobie "zimno" (niższą temperaturę) w przypadku hipotermii?. Tam zdaje się receptorów ciepła/zimna nie ma... Czujemy skórą, błoną śluzową wyścielającą górną część układu oddechowego i pokarmowego. Z reszty organizmu nie dostajemy informacji o temperaturze (chyba, że się mylę), o bólu - owszem.

                      A zatem - nie odczuwałeś tak bardzo zimna jak inni przy niskiej temperaturze. Ale, czy to oznacza, że cały twój organizm (powiedzmy, po scałkowaniu;-) utrzymywał tę samą temperaturę co u innych, cieplej odzianych?

                      Zawsze przy takich dyskusjach przypomina mi się postać Jasia - 2-metrowego drągala, który charakterystycznym kołyszącym się krokiem przemierzał zimą Kraków we flanelowej koszuli. Mówiło się o nim, że ma uszkodzone receptory zimna.

                      Myślę, że mamy tu (czyli przy niskich temperaturach otoczenia) do czynienia z dwoma efektami: obniżeniem temperatury ciała i - oczywiście - większym wydatkowaniem energii. I, rzecz jasna, wymaga to dodatkowego schabowego ;-)

                      Ale przecież w tej części wątku mówiliśmy o innej temperaturze ciała wynikającej z innego metabolizmu, indywidualnej cechy komórek organizmu. Czynniki zewnętrzne - zimne otoczenie oraz różna grubość izolacji (ubrania) wpływają bezpośrednio na zapotrzebowanie energetyczne człowieka.

                      > Twoje wyliczenie jest bardzo laboratoryjne. Zakładasz, że ludzie tak samo się ubierają
                      • wcyrku1 Re: Tłuste potrawy jak heroina 07.04.10, 23:41


                        www.rehabilitacji.pl/index.php?s=karta_spis&id=220

                        kornel-1 napisał:

                        > stefan4 napisał:
                        > > Ubrany w lekką koszulkę utrzymywałem moje 36.6° (inaczej bym czuł, że
                        > marznę),

                        Skąd wiesz że miałeś 36,6. Pracujące mięśnie mogły mieć nawet 38,5 stC, inne
                        miejsca poniżej 36.

                        > > Bez tych trzech polarów moje straty cieplne musiały być większe,
                        > więc widać mój wydatek energetyczny też był większy.
                        >

                        >

                        W dużym zakresie decyduje sprawniejszy układ samoregulacji i priorytetów
                        regulacji temperatury organizmu
                        Ciepło produkowane jest w innych komórkach niż komórki w których mitochondria
                        produkują ATP. Dlatego w bezruchu organizm utrzymuje w podstawowym zakresie
                        właściwą temp.
                        Sprawność przemian energetycznych waha się w przedziale od 3/trzech/ ATP do
                        4000 000/czterech milionów/ ATP z jednostki substratu energetycznego. Dolne
                        przedziały to przemiany beztlenowe /zakwaszające mięśnie/


                        >
                        > A zatem - nie odczuwałeś tak bardzo zimna jak inni przy niskiej temperaturze. A
                        > le, czy to oznacza, że cały twój organizm (powiedzmy, po scałkowaniu;-) utrzymy
                        > wał tę samą temperaturę co u innych, cieplej odzianych?
                        >
                        > Zawsze przy takich dyskusjach przypomina mi się postać Jasia - 2-metrowego drąg
                        > ala, który charakterystycznym kołyszącym się krokiem przemierzał zimą Kraków we
                        > flanelowej koszuli. Mówiło się o nim, że ma uszkodzone receptory zimna.


                        To kwestia odpowiedniej adaptacji organizmu i odpowiedniego ruchu.
                        Ja ostatniej zimy chodziłem na 1,5 godzinne spacery po lesie przy temp -12 stC
                        ubrany w tzw strój gimnastyczny - gołe ręce i nogi.
                        Umiejętność uzyskania i utrzymania odpowiedniej ciepłoty ciała sprawia że w
                        ogóle nie czuje się zimna nawet na gołej skórze.


                        >
                        > Myślę, że mamy tu (czyli przy niskich temperaturach otoczenia) do czynienia z d
                        > woma efektami: obniżeniem temperatury ciała i - oczywiście - większym wydatkowa
                        > niem energii. I, rzecz jasna, wymaga to dodatkowego schabowego ;-)


                        Wcale nie! o ile nie jesteśmy wyczynowymi sportowcami /inna dieta/
                        100g własnego tłuszczyku z zapasów zabezpiecza przeciętne potrzeby
                        energetyczne organizmu na 3dni


                        >
                        > Ale przecież w tej części wątku mówiliśmy o innej temperaturze ciała wynikające
                        > j z innego metabolizmu, indywidualnej cechy komórek organizmu.


                        "Inny metabolizm, indywidualna cecha" to efekt większej aktywności fizycznej -
                        mitochondria są tyko we włóknach mięśniowych /nie zawsze to musi być sport/.
                        Tłuszcz spalany jest tylko w przemianach tlenowych powoli /wyższa
                        sprawność energetyczna ATP/



                        >
                        > [i]> ...Zakładasz, że mają tak samo gru
                        > bą skórę, tak samo izolującą od wpływów atmosferycznych. Że się tak samo pocą -


                        W zakresie przemian tlenowych w mitochondriach przy prod. ATP produktami jest
                        tylko CO2 + woda i one są usuwane przez płuca. W czasie intensywnego wysiłku
                        woda wydzielana jest w dużych ilościach w postaci potu.

                        >
                        > >
                        >
                        > >[i]
                        > > Ale Twoje wyliczenia stają
                        > na głowie, jeśli tylko któryś z zainteresowanych chodzi
                        > bardziej ,,sprężystym'' krokiem niż osobnicy kontrolni
                        >
                        > Różną ergonomię chodu można potraktować w kategoriach wykonywania ćwiczeń fizyc
                        > znych a od tego rodzaju różnic chciałem abstrahować. Co do pocenia się - to prz
                        > y odpowiedniej (zindywidualizowanej) izolacji różnice w wydzielaniu potu nie po
                        > winny być mierzona aż łyżeczkami cukru ...
                        • kornel-1 Re: Tłuste potrawy jak heroina 08.04.10, 20:40
                          Ciężko odpowiada się na post, który zawiera odniesienia do dwóch przedmówców (Stefana i mnie)...

                          wcyrku1 napisał:

                          > W dużym zakresie decyduje sprawniejszy układ
                          > samoregulacji i priorytetów regulacji temperatury organizmu


                          Nie rozumiem a chciałbym zrozumieć: co to są priorytety regulacji temperatury organizmu? Jak to działa? Mogę sterować tymi priorytetami?

                          > Sprawność przemian energetycznych waha się w
                          > przedziale od 3/trzech/ ATP do> 4000 000/czterech
                          > milionów/ ATP z jednostki substratu energetycznego.


                          Tego też nie rozumiem. Domyślam się, że czteromilionowa wydajność jest większa od wydajności równej 3, ale nie wiem, co to jest jednostka substratu energetycznego i nie wiem jak liczysz tę wydajność. Dla mnie wydajność procesu (reakcji) zmienia się na ogół w przedziale 0...1.

                          > Ja ostatniej zimy chodziłem na 1,5 godzinne spacery po lesie przy temp -12 stC ubrany w tzw strój gimnastyczny - gołe ręce i nogi. Umiejętność uzyskania i utrzymania odpowiedniej ciepłoty ciała sprawia że w
                          > ogóle nie czuje się zimna nawet na gołej skórze.


                          Hm. A tę umiejętność "uzyskania i utrzymania odpowiedniej ciepłoty" się nabywa czy się ma? Ja też mogę mieć tę umiejętność? Chciałbym!

                          > Wcale nie! o ile nie jesteśmy wyczynowymi sportowcami
                          > /inna dieta/ 100g własnego tłuszczyku z zapasów
                          > zabezpiecza przeciętne potrzeby energetyczne
                          > organizmu na 3dni


                          Nic nie rozumiem! Przecież do wytworzenia 100 g tkanki tłuszczowej potrzeba zjeść znacznie więcej niż 100 g schabowego, choćby najbardziej tłustego!
                          > "Inny metabolizm, indywidualna cecha" to efekt większej aktywności fizycznej


                          Czyli - jeśli dobrze rozumiem - przekonanie, że jeden może "dużo zjeść i nic" a drugi utyje, jest błędne a zmiany wagi zależą jedynie (ceteris paribus) od wysiłku fizycznego?

                          - mitochondria są tyko we włóknach mięśniowych /nie zawsze to musi być sport/.

                          O tym nie wiedziałem...

                          Kornel
                          • wcyrku1 Re: Tłuste potrawy jak heroina 09.04.10, 23:31
                            kornel-1 napisał:



                            >
                            > Nie rozumiem a chciałbym zrozumieć: co to są priorytety
                            regulacji temperatury o
                            > rganizmu? Jak to działa?



                            Organizm reguluje temperaturę w sposób pośredni poprzez regulowanie
                            przepływów krwi. W stanach zagrożenia lub stresowych ograniczany jest
                            dopływ krwi do mniej ważnych organów lub części ciała.
                            Regulowaniem przepływów w takim przypadku ukł. nerwowy

                            Mogę sterować tymi priorytetami?

                            Wysiłek fizyczny/ ćwiczenia/ znacząco rozwijają adaptację do trudnych
                            sytuacji jakimi mogą być - skrajne temperatury, stres itp.
                            Ćwiczenia oddechowe, rozluźniające - umożliwiają wyćwiczenie
                            sterowania np przepływami krwi do marznących miejsc a ćw. mentalne
                            umożliwiają kontrolę nad tymi przepływami i "czuciem" zimna.

                            W moim przypadku polega to na "nie czuciu zimna" jako czegoś
                            nieprzyjemnego, bolesnego. Stopień wychłodzenia organizmu kontroluję
                            czuciem stopnia sztywności mięśni/ zmniejszeniem ich elastyczności/.
                            Sztywność mięśni sygnalizują receptory ruchu.


                            >
                            > > Sprawność przemian energetycznych waha się w
                            > > przedziale od 3/trzech/ ATP do> 4000 000/czterech
                            > > milionów/ ATP z jednostki substratu energetycznego.
                            >

                            >
                            > Tego też nie rozumiem.


                            To co napisałem wyżej to wynik moich ćwiczeń, to co niżej to w
                            oparciu o wiedzę z książki w podanym poprzednio linku. Liczby i
                            nazwy zaczerpnięte są z tego opracowania.

                            Domyślam się, że czteromilionowa wydajność jest większa
                            > od wydajności równej 3,


                            > ale nie wiem, co to jest jednostka substratu energetycz
                            > nego i nie wiem jak liczysz tę wydajność.



                            Substrat energetyczny to w odpowiedniej postaci cukier, tłuszcze i
                            aminokwasy znajdujące się już we krwi lub w samych komórkach
                            mięśniowych. W wyniku przemian tlenowych i beztlenowych powstają
                            cząsteczki ATP - przenośnik energii.
                            Energia hydrolizy ATP jest zużywana do wykonania pracy mechanicznej -
                            skurczu włókna mięśniowego


                            > Dla mnie wydajność procesu (reakcji)
                            > zmienia się na ogół w przedziale 0...1.



                            W procesach biochemicznych szybkość i wydajność procesów tlenowych to
                            zupełnie inna bajka min zależy od:
                            -stężenia /dostępności/ energetycznych substratów
                            -ilości enzymów i koenzymów
                            -stężenia /szybkości usuwania/ produktów przemiany materii
                            - temperatury, wzrost przyśpiesza reakcje
                            - stężenia jonów /PH/

                            Dla tych wszystkich elementów są stany optymalne / np dla każdego
                            rodzaju enzymu są inne optymalne temperatury/
                            W tym wszystkim jeszcze mieszają geny, trening, dieta i wspomaganie.


                            >
                            >
                            > Hm. A tę umiejętność "uzyskania i utrzymania odpowiedniej
                            ciepłoty" się nabywa
                            > czy się ma? Ja też mogę mieć tę umiejętność? Chciałbym!


                            Każdy ma swój indywidualny poziom różnych umiejętności i
                            predyspozycji ale większość zależy od odpowiednich ćwiczeń
                            >

                            >
                            > Nic nie rozumiem! Przecież do wytworzenia 100 g tkanki tłuszczowej
                            potrzeba zje
                            > ść znacznie więcej niż 100 g schabowego, choćby najbardziej
                            tłustego!


                            Tak jak pisałem poprzednio w reakcjach biochemicznych
                            1+1 to nie jest 2.
                            Sam schabowy nie jest groźny,gorzej jak dołożymy jeszcze słodziala ,
                            utniemy sobie drzemkę i to stanie się nawykiem



                            >
                            > Czyli - jeśli dobrze rozumiem - przekonanie, że jeden może "dużo
                            zjeść i nic" a
                            > drugi utyje, jest błędne a zmiany wagi zależą jedynie (ceteris
                            paribus) od wys
                            > iłku fizycznego?

                            >

                            Tak nie można powiedzieć o efektach reakcji biochemicznych, o
                            zależnościach już pisałem wyżej.
                            Samo określenie wysiłku fizycznego jest b. szerokie nawet dla takich
                            samych rodzajów ćwiczeń.
                            Odpowiedniej jakości ćwiczenia mogą stymulować taki rozwój mięśni
                            które w dużym stopniu są jednocześnie magazynem łatwo dostępnych
                            substratów energetycznych Ograniczając w ten sposób powstawanie
                            tkanki tłuszczowej, która jest dostępna tylko w wyniku długiego
                            procesu regulowanego hormonami.

                            • amid2etylo Re: Tłuste potrawy jak heroina 10.04.10, 09:38
                              wcyrku1 napisał:

                              > kornel-1 napisał:

                              > > > Sprawność przemian energetycznych waha się w
                              > > > przedziale od 3/trzech/ ATP do> 4000 000/czterech
                              > > > milionów/ ATP z jednostki substratu energetycznego.
                              > >

                              > >
                              > > Tego też nie rozumiem.
                              >
                              > To co napisałem wyżej to wynik moich ćwiczeń, to co niżej to w
                              > oparciu o wiedzę z książki w podanym poprzednio linku. Liczby i
                              > nazwy zaczerpnięte są z tego opracowania.
                              >
                              > Domyślam się, że czteromilionowa wydajność jest większa
                              > > od wydajności równej 3,
                              >
                              >
                              > > ale nie wiem, co to jest jednostka substratu energetycz
                              > > nego i nie wiem jak liczysz tę wydajność
                              .

                              >
                              >
                              > Substrat energetyczny to w odpowiedniej postaci cukier, tłuszcze i
                              > aminokwasy znajdujące się już we krwi lub w samych komórkach
                              > mięśniowych. W wyniku przemian tlenowych i beztlenowych powstają
                              > cząsteczki ATP - przenośnik energii.

                              >


                              Oczywiście, że nie rozumiesz tych wywodów i nikt przytomny ich nie rozumie. Trochę prawdy tu jest, lecz cała konstrukcja logiczna jest bez sensu. Powodem bałaganu jak zwykle jest nieznajomość biochemii i fizjologii.

                              Gdy już na wstępie padają nonsensy, do cała dalsza praca intelektualna jest marnowaniem czasu, bo mimo zacnych zamiarów, prowadzi do piętrzenia bredni.

                              Nie będę polemizował, bo nie ma z czym. Dla jasności tylko zauważę, że sprawność procesów uzyskiwania ATP(kwas adenozynotrójfosforowy)z jednostki substratu energetycznego jest stała, bo wynika chociażby z równań chemicznych. Co to jest jednostka? To cząsteczka, w znaczeniu chemicznym. Z 1 (jednej) cząsteczki glukozy powstaje w cyklu tlenowym 38 jednostek ATP, nie mniej i nie więcej. Jest to proces wieloenzymatyczny i łańcuchowy. Te wiadomości są w programie szkoły średniej na lekcjach biologii.

                              Temat termoregulacji też jest od dawna opisany, nie ma potrzeby improwizować, do tego na podstawie absurdalnych danych.

                  • bimota Re: Tłuste potrawy jak heroina 07.04.10, 15:28
                    Ja jestem "zimny" i tez mi sie wydaje, ze mniej zuzywam od innych.
      • pererec Re: Tłuste potrawy jak heroina 27.05.10, 23:20
        magic3 napisał:

        > Niech każdy z "obrońców" niezdrowego obżerania się poda swoje BMI (
        body mas

        Dużo i tłusto: 184, 82 kg
        a wcześniej:
        Dużo i "zdrowo": 184, 97 kg

        "Zdrowo": - chleby, makarony, jogurty, ryż, pszenica, żyto, fasola,
        groch, ziemniaki, etc.....

    • z_bias_owana Re: Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 09:33
      czy to prima aprilis ???
    • maruda.r Niezdrowe artykuły 01.04.10, 09:47
      trzem grupom szczurów [zdrowa, wysokotłuszczowa, niezdrowa]
      (...)
      Szczury z ograniczonym dostępem do tłustego jedzenia albo jedzące zdrową
      żywność uciekały na widok czerwonego światła.
      (...)
      wolały głodzić się tygodniami w nadziei na tłusty smakołyk, niż sięgnąć po
      zdrowszą potrawę.

      *******************************

      Pełna dowolność tłumaczenia lub pisania. Mamy trzy grupy, z których dwie grupy
      (zdrową i tłustą) wytresowano, by w końcu Ola skonkludowała, że to jednak
      grupa "tłusta" nie dała się wytresować.

    • boleclaw prima aaprilis 01.04.10, 10:25
      a ja mam dziś głęboko w d.. wszystkie odkrycia i wiadomości
    • asiazlasu Re: Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 10:27
      a wystarczylo eksperyment przeprowadzic na Polakach - po co te
      szczury meczyc ?
      Bywam w Polsce regularnie, na szczescie niezbyt dlugo. Je sie B.
      tlusto co psuje mi przyjemnosc - to jest ohydne w smaku, nawet o
      zdrowiu nie wspomne. Moja rodzina ma w lodowce tony masla i litry
      smietany. W snack'ach ocieka. Restauracje zestawiaja proteiny z
      proteinami. Zawsze jakis sos zepsuje calosc. Na zupach plywaja oczy
      jak spodki. A wszelkie salatki sa dobite majonezem.
      Odkrylam ze polskie jedzenie mi nie smakuje - przykro mi ale tak
      jest. Brak subtelnosci, doboru dan, przecukrzone ciastka i
      przetluszczone potrawy. I wiekszosc ludzi z nadwaga. Na ktora skarza
      sie przy ...piwie.
      • maruda.r Re: Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 11:10
        asiazlasu napisała:

        > Odkrylam ze polskie jedzenie mi nie smakuje - przykro mi ale tak
        > jest. Brak subtelnosci, doboru dan, przecukrzone ciastka i
        > przetluszczone potrawy.

        ******************************

        To kwestia indywidualnego podejścia, a nie kuchni jako takiej. Znam mnóstwo
        osób, które wyjechały do Włoch, Hiszpanii czy Grecji i makabrycznie przytyły na
        tamtejszej kuchni - i to w bardzo krótkim czasie.

        Lubię polską kuchnię i nie uważam, by istniał jakiś przymus dodawania do niej
        zbyt dużej ilości tłuszczu, soli czy cukru.



        • asiazlasu Re: Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 11:19
          maruda.r napisał:

          > asiazlasu napisała:
          >
          > > Odkrylam ze polskie jedzenie mi nie smakuje - przykro mi ale tak
          > > jest. Brak subtelnosci, doboru dan, przecukrzone ciastka i
          > > przetluszczone potrawy.
          >
          > ******************************
          >
          > To kwestia indywidualnego podejścia, a nie kuchni jako takiej.
          Znam mnóstwo
          > osób, które wyjechały do Włoch, Hiszpanii czy Grecji i
          makabrycznie przytyły na
          > tamtejszej kuchni - i to w bardzo krótkim czasie.
          >
          > Lubię polską kuchnię i nie uważam, by istniał jakiś przymus
          dodawania do niej
          > zbyt dużej ilości tłuszczu, soli czy cukru.
          >
          co oznacza ze nie mam szczescia : jadam u szalencow maslanych :-)
          Ja tez lubie niektore potrawy z polskiej kuchni - gdy przygotowuje
          je sama. W ten sposob moge dzielic dawki przez dwa i wszystko jest
          cacy
          >
          • maruda.r Re: Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 13:51
            asiazlasu napisała:

            > co oznacza ze nie mam szczescia : jadam u szalencow maslanych :-)

            *****************************

            Najwyraźniej nie miałaś. Sam wielokrotnie trafiałem na potrawy fatalnie
            przygotowane lub po prostu źle zestawione z innymi.

            Co jednak znaczy maślane szaleństwo? Indyjska kuchnia tonie w maśle - wszak
            klarowane masło (ghee) jest tam podstawowym tłuszczem. Uważane jest również za
            tłuszcz bardzo zdrowy.

            Smażenie potraw wymaga pewnej wprawy - szczególnie w przypadku obróbki produktów
            szybko wchłaniających tłuszcz. Wiele osób popełnia karygodny błąd zakładając, że
            smażenie na wolnym ogniu pozwala unikać przypalenia potrawy. Wiele potraw należy
            smażyć wrzucając je na głęboki, gorący tłuszcz - wtedy tłuszcz nie wsiąka.
            Szybkie obsmażenie ścina ścianki produktu i gwarantuje, że środek zostanie
            soczysty, ale nie tłusty. Po obsmażeniu np. kotleta należy odlać nadmiar
            tłuszczu lub same kotlety dopiec (dosmażyć) na małym ogniu na innej patelni
            (najlepiej takie do grillowania). Większość przepisów nakazuje po smażeniu
            odsączyć tłuszcz - choćby kładąc produkt na bibule. Jego nadmiar nie jest więc
            pożądany.

            • magic3 Re: Tłuste potrawy jak heroina 03.04.10, 09:59
              Maruda.r napisał:
              Szybkie obsmażenie ścina ścianki produktu i gwarantuje, że środek zostanie
              soczysty, ale nie tłusty.

              To się nazywa blanszowanie :) .
              • maruda.r Re: Tłuste potrawy jak heroina 03.04.10, 14:26
                magic3 napisał:

                > Maruda.r napisał:
                > Szybkie obsmażenie ścina ścianki produktu i gwarantuje, że środek zostanie
                > soczysty, ale nie tłusty.
                >
                > To się nazywa blanszowanie :) .

                **************************

                Blanszowanie to zupełnie inny proces.

                pl.wikipedia.org/wiki/Blanszowanie
      • kochanic.a.francuza Re: Tłuste potrawy jak heroina 02.04.10, 06:30
        Mam to samo. Jak przyjade do Polski najpierwmusze zrobic zakupy
        spozywcze. Polacy nie znaja innych smakow wiec mysla, ze slonosc
        naszych potraw to cud nad cudy sztuki kulinarnej.

        Co do eksperymentow, pokrywaja sie z ostatnimi moimi obserwacjami
        dziecka: kiedy wie, ze po obiecie jest ciastko na deser, je tego
        obiadu mniej, zeby mu apetytu, czy miejsca w zaladku na to ciastko
        zostalo.
    • sarmata Nie wierzcie w te glupstwa 01.04.10, 10:47
      Objadam sie tluszczami pochodzenia zwierzecego i unikam
      weglowodanow, i, o dziwo, jestem szczuply. W ciagu kilku miesiecy
      pozbylem sie 15 kilogramow. Zdecydowanie poprawily sie wyniki mojego
      lipidogramu. Przezwyciezylem tzw. syndrom metaboliczny. Po prostu
      czuje sie lepiej. Podczas zimy nie bylem ani razu powaznie
      przeziebiony, co moze swiadczyc o wiekszej odpornosci organizmu.
      • kornel-1 Re: Nie wierzcie w te glupstwa 02.04.10, 08:08
        sarmata napisał:

        > Objadam sie tluszczami pochodzenia zwierzecego i unikam
        > weglowodanow, i, o dziwo, jestem szczuply. W ciagu kilku miesiecy
        > pozbylem sie 15 kilogramow.


        A skąd się wzięło 15 kg nadwagi?
        Z jarskiego powietrza?

        Ściemniasz.

        Kornel
        • pererec Re: Nie wierzcie w te glupstwa 27.05.10, 23:26
          > A skąd się wzięło 15 kg nadwagi?
          > Z jarskiego powietrza?
          >
          > Ściemniasz.
          >
          > Kornel

          Kornel, jełopie, doucz biochemii:
          - nadwaga bierze się z wp.. chleba z rzodkiewką i zagryzania
          spaghetti na obiad, ciemnego chleba na kolację i jogurtu o poranku.

          Ja też zrzuciłem 15 robiąc jak w przykładzie.

    • bimota Tłuste potrawy jak heroina 01.04.10, 12:08
      Ciekawe czy nasze obzartuchy tez uciekaja od "zdrowej" zywnosci... :)
    • boczipl Tłuste potrawy jak heroina 02.04.10, 01:50
      To prawda - miewam te same objawy.
      • boczipl Re: Tłuste potrawy jak heroina 02.04.10, 01:51
        Ogólnie - niepotrzebne badania na szczurach - mogą jedynie potwierdzać to co
        oczywiste - skutki widać dookoła.
      • gazda412 Re: Tłuste potrawy to zdrowie. 20.06.10, 11:40
        Od ośmiu lat jem b. tłustu, co nie znaczy, że się obżeram.
        Na początku spadłem na wadze 18kg. Pomimo, że mam już 65 lat jadam
        dwa razy dziennie. Tygodniowo zjadam ok. 50 jajek. Lipidogram dobry,
        nie choruję. Jest nie tylko bzdurą, ale i głupotą stwierdzenie
        że tłuszcze prowadzą do otyłości lub innych chorób. Ja wyleczyłem
        cukrzycę i nadwagę.Nie wiem jak reagują szczury, ale ja do nich
        nie należę. Pozdrawiam.
    • pererec To proste 27.05.10, 23:12
      Szczury jadły tłusto i nie bolało ich rażenie prądem, były generalnie
      bardziej odporne.
      Jak głupim trzeba być, żeby stawiać na szczurze "rozumy"?

      I skąd pomysł, że tłuste potrawy to śmieciowe jedzenie?
      Taki na przykład hamburger w 85% składa się z węglowodawnów, nie z
      tłuszczy...

      Mit o szkodliwości tłuszczu powstał 30 lat temu i został już obalony.

    • pererec Inny eksperyment 27.05.10, 23:15
      Naukowcy zaczęli sypać cukier do herbaty - smak się nie zmieniał.
      W pewnym momencie postanowili mieszać.
      Na 100 przypadków mieszania 100 razy herbata z dosypanym cukrem
      stawała się słodsza.
      Wniosek - herbata robi się słodsza od mieszania.

      I takie sa te "eksperymenty".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka