sjs2011
01.11.12, 07:13
Pisałem o tym kilka lat temu na jednym z forów - po latach powtarzam
Przyjmijmy, że piorun uderza pionowo w ziemię
Widzimy błysk i trwa on bez porównania krócej niż słyszany z opóźnieniem dźwięk.
Załóżmy że początek dźwięku dochodzi do nas po 9 sekundach
Czyli zakładając, że najbliższym punktem względem nas jest punkt przy ziemi gdzie uderzył piorun znajduje się w odległości ok 3.060 m
9sx340m/s=3060m
Dźwięk, przyjmijmy, że słyszymy przez 3 sekundy czyli koniec dźwięku oznacza drogę jaką musiał do nas przebyć od najdalszego od nas punktu plus zwłoka jaka była między błyskiem a początkiem dźwięku czyli przy założeniu, że uderzenie było prostopadłe do ziemi to dźwięk wędrował do nas 9+3=11 sekund
czyli odległość od najwyższego punktu pioruna do nasz wynosi 4080 m
Mamy więc trójkąt prostokątny
Przyprostokątna 3.000m
Przeciwprostokątna 4.000,
czyli wysokość z jakiej uderzył piorun wynosi
kwadrat 4 czyli 16 minus kwadrat 3 czyli 9 =7
pierwiastek z 7 to 2,6
czyli wysokość pioruna z jakiej uderzył wynosi 2,6km
--
Jeszcze ciekawiej jest jeśli piorun uderza między chmurami bo wtedy mamy stereofonię
Najpierw słyszymy dźwięk z punktu najbliższego a później nakładające się dźwięki z dwóch stron oddalających się od nas punktów które nie muszą być względem nas symetryczne ale zasada mierzenia odległości naszej od chmur pozostaje taka sama
Oczywiście odległości od chmur a nie pułapu na jakiej są chmury
--
Dlaczego nigdzie nie znalazłem podobnego przykładu liczenia w podręcznikach?