Dodaj do ulubionych

Angielskie odpowiedniki polskich tytułów naukowych

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 15:58
Chciałbym wiedzieć, co oznaczają angielskie określenia: graduate, post -
graduate, 1st degree graduate? Czy MA (Master of Arts) to odpowiednik
magistra? Pomóżcie!!!
Obserwuj wątek
    • khmara Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk 15.11.04, 19:39
      Graduate znaczy absolwent. Najczęściej używa się tego słowa w odniesieniu do
      osoby, która ukończyła studia wyższe pierwszego stopnia, uzyskując tytuł BA lub
      BSc, będące odpowiednikami polskiego tytułu zawodowego licencjata. Postgraduate
      to osoba kontynuująca studia po uzyskaniu BA lub BSc. MA to odpowiednik naszego
      magistra. Postgraduate courses to zasadniczo studia drugiego stopnia,
      odpowiednik naszych studiów magisterskich.
      • Gość: Kagan Blad kahmary IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 11:33
        Magister to NIE MA! Master to wiecej niz magister, bo polski magister
        to "bachelor with honours", czyli extra rok po dyplomie licencjata, glownie
        przeznaczony na napisanie pracy dyplomowej (thesis). Po bachelor with honours
        mozna robic albo Masters, albo od razu doktorat (PhD). Na zachodzie (poza
        Reichem) nie ma habilitacji, a wiec doktor to najwyzszy tytul naukowy.
        • lukasz97 Re: Blad kahmary 21.11.04, 06:26
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Magister to NIE MA! Master to wiecej niz magister, bo polski magister
          > to "bachelor with honours", czyli extra rok po dyplomie licencjata, glownie
          > przeznaczony na napisanie pracy dyplomowej (thesis). Po bachelor with honours

          PhD czy MS mozna robic bez honours. sam BSc/BA styknie...

          > mozna robic albo Masters, albo od razu doktorat (PhD). Na zachodzie (poza
          > Reichem) nie ma habilitacji, a wiec doktor to najwyzszy tytul naukowy.

          zapominasz tylko, ze, przynajmniej w US, studenci robiacy BSc/BA sporo czasu
          spedzaja na nadraianie zaleglosci jakich mieli okazje sie nabawic konczac
          amerykanski highschool (o przecietnym poziomie sporo nizszym niz przyzwioty
          europejski).stad roznice w godzinach/kredytach. jezeli to nie prawda, to
          mi wytlumacz, skad sie bierze amerykanski zwyczaj wybierania kierunku
          dopiero _po_ dostaniu sie na uniwerek. czasami nawet na drugim roku
          (tzw undeclared major)

          lukasz
          • Gość: Prymus Re: Blad kahmary IP: *.mel.iprimus.net.au 21.11.04, 11:27
            W Australii PhD albo Masters (MA, MSc) mozna robic
            tylko, jak sie ma "honours", czyli obronilo sie
            prace dyplomowa. Bowiem na zwyklego Bachelor tu nie trzeba pisac
            zadnej pracy, wystarczy zdac egazminy z wymaganej ilosci przedmiotow.
            Ja nie znam dobrze systemu amerykanskiego, a raczej brytyjski
            i pochodne. W Australii kierunek wybiera sie od razu,
            specjalnosc czasem na drugim roku.
            USA to dziwny kraj, gdzie niby maja najlepsze, ale tez i najgorsze
            uniwersytety na tzw. zachodzie. USA to kolekcja stanow:
            w jednych (poludnie) obowiazuje Biblia jako najwyzszy
            autorytet naukowy, a w innych (np. NY, Kalifornia)
            produkuja masowo noblistow. Stad ostroznie z
            uogolnieniami.
            Pozdr.
    • Gość: Kagan Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 11:29
      graduate to absolwent studiow I stopnia (licencjat, czyli bachelor)
      postgraduate to absolwent studiow podyplomowych, np. bachelorwith honours,
      czyli polski magister
      1st degree graduate? - to chyba amerykanizm, najprawdopodobniej licencjat
      Czy MA (Master of Arts) to odpowiednik magistra? To wiecej niz polski magister,
      a mniej nieco niz polski doktor. Polski magister to "bachelor with honours".
      • khmara Kagan, nie kłóć się 18.11.04, 11:48
        A polski adiunkt to assistant professor.
        I sam wiesz, że to gó.. prawda, ale tak wynika z informacji podawanych na
        anglojęzycznych stronach polskich instytutów.
        A jak ktoś zrobi MA, to i tak ma marne szanse dostać się na studia doktoranckie
        w POlsce.
        • Gość: Kagan Re: Kagan, nie kłóć się IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 11:56
          Nie kloce sie, ale prostuje omylki.
          Adiunkt to w Australii "senior lecturer" albo "reader".
          Bo "associate professor" to dawnym polski docent.
          Z ostanim zdaniem sie zas zgadzam w 100%! Stad robilem doktorat za granica.
          Stypendium tez bylo lepsze!
          Pozdr.
          • staua Re: Kagan, nie kłóć się 18.11.04, 23:11
            Ja tez robilam doktorat za granica i moj magister zostal uznany jako M. Sc. Zalezy to od kursow jakie
            sie wzielo i od pracy magisterskiej - studenci robiacy bachelor nie maja tak rozbudowanych badan
            doswiadczalnych. Wszystko zalezy od tego, jak przyznaja ekwiwalent i zalezy to od konkretnej uczelni,
            nawet nie od kraju. A nawet od konkretnej osoby (na mojej uczelni, gdzie robilam dokorat, kolega z
            magiesterka z tego samego instytutu w Polsce co ja musial robic rok undergraduate, zeby miec M. Sc
            uznany). Roznie bywa.
            • Gość: Prymus Re: Kagan, nie kłóć się IP: *.mel.iprimus.net.au 19.11.04, 13:25
              P. moj post ponizej: wszystko zalezy od kraju, czasu kiedy
              oceniano polski dyplom i wielu innych, glownie
              subiektywnych czynnikow. Niemniej polski magister,
              to obecnie najwyzej bachelor with honours.
              Ostatecznie w pierwszej 100 uniwersytetow na swiecie
              jest kilka australijskich (w tym te, ktore konczyl Kagan),
              a ZERO polskich.
              pozdr.
              U know who ;)
    • mn7 Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk 18.11.04, 11:52
      Gość portalu: Jerzozwierz napisał(a):

      > Chciałbym wiedzieć, co oznaczają angielskie określenia:

      graduate - absolwent. W złożeniach typu "graduate level", "Graduate
      student", "graduate syllabus" - odnoszący się do studiów I stopnia, czyli
      naszych licencjackich.

      post - graduate - jak wyżej, tyle że co do studiów II stopnia (odpowiednik
      naszych magisterskich uzupełniających) i III stopnia (studia doktoranckie)

      1st degree graduate - zapewne licencjckie, nie jestem pewien.

      > Czy MA (Master of Arts) to odpowiednik magistra?

      Tak, w wypadku tych dziedzin nauki, które po angielsku zwą się Arts. W wypadku
      tych, które zwą się "sciences" jest to MSc, w wypadku kierunków inżynierskich -
      niekiedy MEng, prawnych - zawsze LLM, zetknąłem się również z MEcon i MLett
      W USA niekiedy kolejnośc jest odwrotna - AM, ML,

      • Gość: Kagan Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 11:58
        Ale "masters" to wiecej niz polski magister. Polski magister to "bachelor with
        honours" - p. wyzej!
        • itakdalej.itakdalej Wątpliwości 18.11.04, 12:13
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Ale "masters" to wiecej niz polski magister. Polski magister to "bachelor
          with
          > honours" - p. wyzej!

          Czytam i przecieram oczy ze zdumienia.
          Czy z tego wynika, że jak na jakichś uczelniach jest w starym stylu, tzn. bez
          licencjatu, to oni produkują porządnych MA, a jak gdzieś jest po drodze
          licencjat, albo jak ktoś się przenosił na uzupełniające, to ma tylko "bachelor
          with honours"? Czyli za komuny poziom absolwentów był wyższy bo nie
          było "honorus" do "bachelors", bo nie było "bachelors"?

          A jak licencjat+st. uzupełniające do magistra daje tylko ""bachelor with
          honours", to co jeszcze (ile lat) jest potrzebne żeby mieć MA?
          A może dopiero doktorat to jest pełne MA, czyli faktycznie dopiero habilitacja
          jest porównywalna z doktoratem anglosaskim? Czyli podsumowując: nasz poziom
          studiów i nauki to dno jeszcze większe niż myśleliśmy.
          • Gość: Kagan Re: Wątpliwości IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 12:25
            Gość portalu: Kagan napisał(a): Ale "masters" to wiecej niz polski magister.
            Polski magister to "bachelor with honours" - p. wyzej!
            itakdalej.itakdalej napisał: Czytam i przecieram oczy ze zdumienia.
            Czy z tego wynika, że jak na jakichś uczelniach jest w starym stylu, tzn. bez
            licencjatu, to oni produkują porządnych MA, a jak gdzieś jest po drodze
            licencjat, albo jak ktoś się przenosił na uzupełniające, to ma tylko "bachelor
            with honours"? Czyli za komuny poziom absolwentów był wyższy bo nie
            było "honorus" do "bachelors", bo nie było "bachelors"?
            K: Magistra dostalem za komuny, i w Australii uznali mi go za "bachelor with
            honours". Na tej podstawie dostalem sie na studia podyplomowe, i zrobilem
            najpierw MA a pozniej PhD. Moglem isc od razu na PhD, ale stypendium oferowali
            mi na Masters.

            A jak licencjat+st. uzupełniające do magistra daje tylko ""bachelor with
            honours", to co jeszcze (ile lat) jest potrzebne żeby mieć MA?
            K: Zasadniczo 2, ale mozna teoretycznie zrobic w rok "by research". Tyle, ze
            na MA trzeba wtedy napisac prace praktycznie taka jak na polski doktorat.
            "By coursework" trwa 2 lata, a "thesis" samniej wiecej jak na polskiego
            magistra. Po prostu rozne sytstemy, inna tradycja.

            A może dopiero doktorat to jest pełne MA, czyli faktycznie dopiero habilitacja
            jest porównywalna z doktoratem anglosaskim? Czyli podsumowując: nasz poziom
            studiów i nauki to dno jeszcze większe niż myśleliśmy
            K: Niby tak. Praca doktorska (na stopien Phd) musi wniesc cos nowego do nauki.
            na Masters zas wystarczy wykazac sie dobra znajomoscia tematu. Sa jeszcze tzw.
            "professional doctorates", odpwiedniki polskich doktoratow (pomiedzy Mastersa
            PhD).
            Pozdr.
            • itakdalej.itakdalej Re: Wątpliwości 18.11.04, 12:52
              Dziękuję za obszerną odpowiedź i szczegółowe przedstawienie systemu
              australijskiego.
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Praca doktorska (na stopien Phd) musi wniesc cos nowego do nauki.

              U nas zawsze tak było.

              > na Masters zas wystarczy wykazac sie dobra znajomoscia tematu.

              Może w jakichś słabych uczelniach. Raczej się przyjmuje, że praca magisterska
              musi już coś wnieść do nauki. Za to habilitacje są w dużym stopniu przeglądowe,
              gdzie "wystarczy wykazac sie dobra znajomoscia tematu". Ich poziom naukowy nie
              ma znaczenia - liczą się tylko układy.

              A teraz z perspektywy czasu ocenia Pan że to że nie uznali Pana mgr za MA było
              w porządku? Nie skrzywdzili Pana?

              Pozdrawiam
              • Gość: Kagan Re: Wątpliwości IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 12:58
                Mysle,ze to bylo dobrze, bo w pracy to nie mialo znaczenia, a zachecilo mnie do
                gruntownych studiow. Z reszta sie zgadzam w 99% (praca na PhD musi wniesc cos
                ISTOTNEGO dorozwoju nauki)...
                • Gość: czyzunia Re: Wątpliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 15:13
                  a co stoi na przeszkodzie zeby nawet praca lixcencjacka wniosla cps istotnego
                  dfo NAUKI.
                  obserwowale prace moje cory nad licencjatem. etnologia uw.
                  badania na zabitej dechami wiosce na ukrainie, opracowanie badan, wnioski i w
                  konsekwencji wniesienie jakichs nowych danych na opracowywany temat.teraz dalej
                  ciągiem bedzie sie dziewczynina zmagistrzac.
                  wydaje mi sie ze ten licencjat wniosl cos do nauki, moze są to miligramy ale
                  zawsze cos nowego.
                  • Gość: Prymus Re: Wątpliwości IP: *.mel.iprimus.net.au 19.11.04, 13:15
                    Prac doktorska (na stopien PhD) musi wniesc ISTOTNY, a nie tylko
                    przyczynkarski wklad do nauki. Licencjat (Bachelor with Honours)
                    to tylko trening przed doktoratem, choc bywaja licencjaty i
                    licencjaty...
        • mn7 Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk 18.11.04, 19:31
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Ale "masters" to wiecej niz polski magister.

          Być może, co jednak nie zmienia faktu, że MA oraz MS/MSc tłumaczy się jako
          magister i wicewersa.

          > Polski magister to "bachelor with honours" - p. wyzej!

          Jeśli tak Panu uznano, to przykro mi z tego powodu, ale nie ma to nic do
          rzeczy. Z tego, co ktos pisze poniżej wynika zresztą, że nie jest to praktyka
          odosobniona, ponieważ przypadki sa oceniane indywidualnie.

          • Gość: Prymus Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk IP: *.mel.iprimus.net.au 19.11.04, 13:22
            Kagan pisal o Australii, w czasach, gdy stopnie naukowe
            z zagranicy oceniala panstwowa komisja w Kanberze, i wtedy
            KAZDY polski magister "dostawal" tam bachelor with honours,
            ktore w Australii uprawnia do rozpoczecia studiow
            doktoranckich. Nie widze tu nic zlego, ani zadnej
            dyskryminacji!
            • Gość: Pytacz Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk IP: 213.25.29.* 21.11.04, 08:31
              Panie L.K., czy mógłby Pan pisać pod jednym nickiem?
              • Gość: Kagan Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk IP: *.lib.unimelb.edu.au 24.11.04, 10:37
                A to niby czemu?
    • node Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk 18.11.04, 18:55
      Ja widze sprawe tak (mowie o USA):

      Polski magister jest teoretycznie odpowiednikiem MA/MS. W praktyce, wiedza
      osiagana jest blizsza BA/BS. Oficjalnie uznaje sie polski tytula magistra jako
      MA/MS, ale gdy przychodzi do ewaluacji tytulu (typowy proces przy
      przyjmowaniuzagranicznych studentow, jest oceniany na BA/BS). Tzn. teoretycznie
      nie ma prezeszkod, praktycznie sa zastrzezenia, ale w efekcie wszsytko zalezy
      od komisji rektutujacej i konkretnego przypadku.

      Studenci 'graduate' to jest wspolna nazwa dla studentow MS/MA i Ph.D. w
      odroznieniu od studentow undergraduate (BA/BS). Nie nalezy mylic ze zwrotem ze
      ktos 'graduated' czy jest 'graduate' z jekiejs szkoly
      • Gość: Prymus Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk IP: *.mel.iprimus.net.au 19.11.04, 13:19
        Czyli to, co pisal Kagan: po bachelor (with honours, czyli
        po napisaniu i obronie pracy licencjackiej) na zachodzie
        mozna robic od razu PhD, czyli doktorat. Ale sporo idzie
        poprzez Masters, sczegolnie w naukach spolecznych, gdzie
        potrzeba wiecej dojrzalosci i praktyki zawodowej, bo sie
        ma do czynienia z ludzmi, a nie maszynami czy czastkami albo
        komorkami...
        • node Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk 19.11.04, 19:04
          System studiow w USA jest bardziej poarty na kredytach (ilosci wzietych klas)
          niz na tytulach. Tytul BA/BS mozna dostac po zebraniu odpowiedniej ilosci
          kredytow. Oczywiscie, nie sa to przypadkowe kredyty
          • Gość: Kagan Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 05:16
            To jest obecny system w USA. W Australii w zeszlym stuleciu zrobilem MA i PhD
            wylacznie przez "research", czyli na podstawie badan i ich wynikow,
            opublikowanych jako artykuly i "thesis".
            Pozdr.
          • lukasz97 Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk 21.11.04, 06:20
            node napisał:

            > System studiow w USA jest bardziej poarty na kredytach (ilosci wzietych klas)
            > niz na tytulach. Tytul BA/BS mozna dostac po zebraniu odpowiedniej ilosci
            > kredytow. Oczywiscie, nie sa to przypadkowe kredyty
            • node Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk 22.11.04, 05:39
              > tylko jeszcze wypadaloby dodac, ze pewnie z polowa kredytow to
              > wyksztalcenie ogolne w ramach nadrabiania tego, czeco sie tubylcy
              > w liceum nie nauczyli.

              Pare lat temu ogloszono wyniki badan poziomu edukacji (chyba 16-latkow) w
              krajach OECD. Okazalo sie, ze mlodziez z USA wypadla we wszystkich kategoriach
              lepiej niz polska. Bylem zafascynowany reakcja na te wyniki w Polsce
              • lukasz97 Re: Angielskie odpowiedniki polskich tytułów nauk 22.11.04, 07:18
                node napisał:

                > > tylko jeszcze wypadaloby dodac, ze pewnie z polowa kredytow to
                > > wyksztalcenie ogolne w ramach nadrabiania tego, czeco sie tubylcy
                > > w liceum nie nauczyli.
                >
                > Pare lat temu ogloszono wyniki badan poziomu edukacji (chyba 16-latkow) w
                > krajach OECD. Okazalo sie, ze mlodziez z USA wypadla we wszystkich kategoriach
                > lepiej niz polska. Bylem zafascynowany reakcja na te wyniki w Polsce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka