Gość: geolog
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.12.04, 09:21
Można było uprzedzić mieszkańców Sri Lanki, Madagaskaru i Keni o
niebezpiecznej fali tsunami, gdyby istniał system ostrzegawczy. Centrum na
Hawajach tłumaczy się brakiem ostrzeżenia o tsunami, bo "wstępnie ocenili
magnitudę wstrząsu sejsmicznego na 8, a przy takim wstrząsie nie spodziewali
się tsunami". Błąd takiego tłumaczenia polega na tym, że tsunami występują
także przy słabszych trzęsieniach ziemi towarzyszących podmorskim erupcjom
wulkanów. Prawdopodobnie, to nie wstrząs sejsmiczny jest przyczyną tsunami a
podwodna erupcja wulkanu. Trzy dni przed katastrofalnym trzęsieniem ziemi w
rejonie Sumatry było silne trzesienie o magnitudzie 8,1 na południe od Nowej
Zelandii, tsunami nie było. Dlatego trzeba zweryfikowac poglądy na temat
przyczyn tsunami i do jego prognozowania trzeba zastosować inne metody
badawcze.
Dowodem takiego rozumowania jest przykład wulkanu Stromboli u wybrzeży Włoch,
gdzie tsunami wystąpiło w latach 1930, 1944, 1954 i 2002. W raporcie z
20.12.2002 r. czytamy: "The large volume of rock crashing into the sea caused
two tsunamis, each with waves several meters high. The waves spread onto the
villages of Stromboli and Ginostra damaging buildings and boats and injuring
several people (according to news reports, six people were evacuated by
helicopter and taken to two hospitals on Sicily). Large waves were reported
on the northern coast of Sicily, 60 km S of Stromboli. The two separate
landslides were formed from two distinct bodies of rock, and left a ridge on
the Sciara del Fuoco wall between them. This ridge may collapse in the
future; its volume is estimated to be similar to that of the first
landslide."