Gość: Student
IP: *.its.deakin.edu.au / 139.132.69.*
07.06.02, 09:35
(czesciowo kopiuje z Kagana):
Czemu matematycy lubuja sie w wymyslaniu sztucznych problemow, a nie znajda
sposobu na uproszczenie ichniej terminologii, ujednolicenie jej, itd?
Czemu oczywiste twierdzenia ubiera sie w pseudonaukowe szaty, aby zaimponowac
"niewtajemniczonym"?...
Pzeciez matematyka powinna byc z definicji prosta, bo logiczna!
Prostsza niz takie nielogiczne z definicji przedmioty jak jezyk polski czy
historia!
A w praktyce jest to przedmiot, ktory sprawia uczniom najwiecej trudnosci!
Dlaczego? Hermetyczny, sztuczny jezyk, glupie zadania i zli nauczyciele...
Np. te zadania o pociagach, jadacych godzinami jednostajnym ruchem.
Kazdy, kto przejechal koleja ponad godzine wie przciez, ze to sie praktycznie
nigdy nie zdarza. Albo te zadania polegajace na dzieleniu kata czy linijki przy
pomocy linijki i cyrkla, tak jakby grafit w cyrklu nie mial grubosci.
Pzeciez w ten sposob popelniamy tez blad, wiec prostsza metoda zmierzenia
odcinka czy kata i podzielniu na dwa wcale nie jest w praktyce mniej dokladna.
Ale dzieci sa wciaz torturowane w szkolach takimi i podobnymi zadaniami np. o
100 robotnikach kopiacych dol o srednicu 1 metra i glebolosci 10m w ciagu
minuty (bo 1 abstrakcyjny robotnik kopie taki dol w 100 minut)...
I co pozniej moga myslec o matematykach?
Matematycy twierdza, ze "wiekszosc problemow zajmujacych matematykow to
abstrakcje zjawisk ze zwyklego swiata