Gość: XXXXXXXX
IP: 213.25.149.*
22.04.01, 20:44
Lekarze wstrzykiwali chorym na SM myszom tetrahydrokanabinol (THC), który
znajduje się także w marihuanie.
Alkaloidy, które występują w marihuanie osłabiają - charaktystyczne dla SM -
niedowłady, postępującą niesprawność mięśni i drżenie kończyn. "Nasze badania
wskazują, że marihuana może odgrywać kluczową rolę w kontrolowaniu powodowanych
przez SM problemów neuro-mięśniowych" - oznajmił w czwartek w BBC dr David
Baker z Instytutu Neurologii w Londynie.
Odkryto także, że substancje chemiczne, zawierające podobne związki jak
marihuana, mają identyczne działanie. Dotychczas - utrzymują naukowcy - wielu
pacjentów cierpiących na stwardnienie rozsiane sięgało po narkotyk bez wiedzy
lekarzy.
"Nie jest to nowa sprawa. Próby łagodzenia marihuaną objawów stwardnienia
rozsianego podejmowano już od wielu lat. Nie było jednak żadnego opracowania na
ten temat" - powiedział PAP dr Jacek Zaborski z Instytutu Psychiatrii i
Neurologii w Warszawie. Dodał, że niektóre leki na stwardnienie rozsiane to
dalekie pochodne amfetaminy.
Naukowcy, którzy dokonali odkrycia, podkreślają, że będzie miało ono decydujące
znaczenie w leczeniu SM. "Rezultat był doprawdy zaskakujący i niemal
natychmiastowy. Było drżenie kończyn - i nie ma" - mówił dr Baker.
Współpracująca z nim dr Lorna Layward ze Stowarzyszenia SM, zwróciła uwagę, że
po raz pierwszy potwierdzono naukowo terapeutyczne działanie kanabinoli w
leczeniu stwardnienia rozsianego.
Źródło: Dziennik Internetowy PAP, nr 772, 3 III 2000 r.