Gość: seba_petrr
IP: *.hstl3.put.poznan.pl
19.09.07, 18:50
Wraz z nadejściem nowego roku akademickiego przyszedł czas na „pracę
intelektualną” . Uczęszczanie na wykłady, konwersatoria, aktywność w kołach
naukowych, pisanie pracy magisterskiej, a nawet rozmowy z przyjaciółmi jest
związane z myśleniem. Ma to do siebie, że „mózg myśli” praktycznie przez cały
czas, przemęczony – strajkuje, gdyż nadweręża układ nerwowy. To nie jest tak
jak z pracą fizyczną, gdzie wykonujesz niemal identyczne czynności i po
skończeniu dziennej normy czasu pracy –zapominasz o niej.
Psychologia pokazuje nam, że proces umysłowy nie przebiega liniowo lecz
cyklicznie. Potrzebne są na przemian chwile skupienia i relaksu czy
odpoczynku. Bardzo często my studenci dotknięci największymi problemami
jakimi są: brak czasu, ogrom materiału do opanowania oraz stres podczas
przygotowań do kolokwiów, egzaminów, na jutrzejsze zajęcia czy do pracy
magisterskiej doprowadzamy nasz mózg do takiego stanu objawiająca się
niechęcią do nauki, trudnościami sformułowania choćby najprostszego zdania,
brakiem motywacji czy ogromną chęcią wykonania „niestresujących” zajęć np.
wyjście na miasto, czy obejrzenie filmu. Szczególnie dotyka to osób piszących
prace licencjackie czy magisterskie. Kilkakrotne pisanie i wykreślanie tego
samego zdania, brak umiejętności poszukiwania potrzebnych materiałów do pracy,
czy częste uwagi promotorów potrafi skutecznie zniechęcić do dalszego procesu
tworzenia. Powstaje w ten sposób pytanie: W jaki sposób można uniknąć
„indolencji intelektualnej” czy po prostu brakiem weny?
Odpowiedź jest prosta: nie ma skutecznego lekarstwa na ten problem. Tutaj jest
potrzebne indywidualne podejście, każdy z nas zna metody chociażby częściowego
uniknięcia tego problemu np. „na przeczekanie” – polega na czasowym nie
zajmowaniu się nauką przez kilka dni, tygodni a nawet miesięcy by poczekać
cierpliwie na ponowną radość (albo sens) z nauki, „marnotrawienie czasu” na
wykonywanie „pozornie” bezsensownych zajęć, tj. sprzątanie, segregowaniem
zdjęć do albumu czy szperanie po notatkach z podstawówki. Bardzo dobrym
pomysłem jest np. wspólna nauka , projekt w grupie badawczej (możliwość
dyskusji nad jednym problemem z pozostałymi uczestnikami jest naprawdę bardzo
dobrym bodźcem motywującym do dalszej pracy umysłowej), pod warunkiem że nie
spędzamy tego czasu na konwersacjach niezwiązanych z nauką. Kolejnym sposobem
jest prawidłowa dieta , jednak nie będę o tym pisał bo przypuszczam że każdy
wie, jak wpływa na umysł spożycie ryb, orzeszków ziemnych czy zielonych warzyw.
Człowiek myśli szybciej jeśli jest zrelaksowany, wypoczęty, szczęśliwy,
dotleniony. Sporo studentów podczas wytężonej nauki spożywa używki typu:
alkohol, papierosy, kawa czy napoje energetyczne. Co prawda wpływa znacząco na
poprawę pracy mózgu ale pod warunkiem że są zażywane w odpowiednich ilościach.
Także wydajność pracy umysłowej człowieka jest różna. Badania naukowe wykazały
że szczyt wydajności u człowieka następuje przed południem (10:00-12:00). Co
prawda wiele osób bardzo lubi się uczyć w nocy ale wiele energii tracimy przez
to nieefektywnie.
Może być? Czy jest do kitu?