Dodaj do ulubionych

Czy mozna obrazic narod?

IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 10.01.08, 22:09
od kilku dni w wiadomosciach czytam o tym, ze ktos obraza narod. To
Jan Gross, to Rzecznik Praw Obywatelskich, pewnie jak bym poczukal
zanalzlbym wielu innych. Na forach co rusz ktos grzmi ze ten czy ow,
lub ci czy owi, obrazaja narod polski, lub jakis inny. Dzisiaj
zostalem napomniany ze powieniem 'polska' z duzej litery pisac
bo 'UK' napisalem - i to zreszta bylo tym, co spowodowalo, ze
chcialbym zadac to pytanie.

no wiec, czy mozna obrazic narod? jest to dla mnie pytanie,
powiedzmy, filozoficzno-prawno-lingwistyczne.

i od razu, powiem, ze ja mysle ze nie mozna. Narod, jak dla mnie,
to 'wyobraznona spolecznosc', jak to mowi Benedict Anderson (i zanim
ktos mi zwroci uwage, ze Anderson to troche inaczej rozumial, to ja
powiem, ze wiem, ale jesgo 'imagined community' zaczelo zyc swoim
zyciem). istnieje w naszych glowach, tak jak jednorozce. nie mozna
zatem go obrazic. ale ciekaw jestem czy ktos mysli ze narod to cos
obiektywnego istniejeacego naprawde, ponad zbiorem ludzi, ktorzy
uwazaj sie za jego czlonkow. czy mozna obrazic taki narod? wedlug
mnie tez nie - bo na czym mialby polegac taki 'obrazony narod'?

bede wdzieczny za opinie.
Obserwuj wątek
    • petrucchio Re: Czy mozna obrazic narod? 10.01.08, 23:04
      Gość portalu: CDA napisał(a):

      > no wiec, czy mozna obrazic narod? jest to dla mnie pytanie,
      > powiedzmy, filozoficzno-prawno-lingwistyczne.

      Myślę, że ci "obrażalscy" sądzą, że kiedy ktoś powie coś nieprzyjemnego o
      Polakach w ogóle, obraża to każdego z nas z osobna jako członka wspólnoty zwanej
      narodem. Co więcej, jeśli jest to odpowiednio ciężka obelga, każdy z nas ma
      patriotyczny obowiązek czuć się obrażony; powinniśmy także zewrzeć szeregi, żeby
      zbiorowo dać odpór obrażającemu. Ot, taki instynkt stadno-plemienny
      • Gość: CDA Re: Czy mozna obrazic narod? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 10.01.08, 23:52
        podejrzewalem ze jesli odpowiesz, to tak powiesz i ciesze sie.

        ale mamy taki patriotyczny obowiazek? bo ja sie zastanawiam gdzie
        jest roznica miedzy patriotyzmem i nacjonalizmem. wiem, jest ten
        tekst Lipskiego, do ktorego standardowo jestem odsylany, kiedy mowie
        takie rzeczy. albo inaczej zadam pytanie: czy blizszy jest nam
        pijany Polak (bo Polak) czy trzezwy Niemiec (bo Niemiec). Czy
        wazniejsza jest ta prawda o Polsce niz, na przyklad, prawda o
        Niemczech? ze tak standardowo sie odniose?

        bo ja wiem, ze nie lubie jak sie bzdury gada o Polsce, ale nie lubie
        tez jak sie gada bzdury o Niemczech, Czechach czy Mozambiku (choc na
        temat tego ostatniego wiem tak malo, ze z reguly nie iwem czy sie
        bzdury gada). moze patriotyzm z tym nie ma nic wspolnego.

        wiem, mnie bardziej wkurzaja bzdury o Polsce, ale nie wiem czy
        bardziej patriotyrcznie, czy nie chce, zeby moi koledzy w pracy
        mysleli ze ja jestem z tego glupiego, zacofanego czy jakiegokowliek
        innego kraju (oni nie beda, ale ja i tak moge tak myslec), a zatem
        to raczej pprzyczyny egoistyczne a nie patriotyczne.
        • petrucchio Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 00:14
          Gość portalu: CDA napisał(a):

          > wiem, mnie bardziej wkurzaja bzdury o Polsce, ale nie wiem czy
          > bardziej patriotyrcznie, czy nie chce, zeby moi koledzy w pracy
          > mysleli ze ja jestem z tego glupiego, zacofanego czy jakiegokowliek
          > innego kraju (oni nie beda, ale ja i tak moge tak myslec), a zatem
          > to raczej pprzyczyny egoistyczne a nie patriotyczne.

          Ja, jeśli chodzi o stosunek do spraw narodowych, jestem
          • cs137 Re: Zgadzam sie w 100% z przedmowcami, więc już 11.01.08, 00:26
            niczego od siebie nie będe dodawał. Może tylko tyle, ze wszyscy trzej jesteśmy
            degeneraci, za długo przebywalismy z agranicą, no i przesiakliśmy wszyscy ta
            sama trucizną.
          • Gość: CDA Re: Czy mozna obrazic narod? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.01.08, 00:39
            ja sie tez z tym zgadzam.a jak sie wszycy zgadzaja to wlasciwie nie
            ma o czym gadac. :-)
            • petrucchio Wracając do pytania tytułowego: 11.01.08, 00:46
              "Czy można obrazić naród?"

              Od czasu do czasu nawet trzeba, żeby mu się we łbie nie poprzewracało.
              • Gość: CDA Re: Wracając do pytania tytułowego: IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.01.08, 00:59
                widze tu przepiekny paradoks.narodu obrazic nie mozna, pod warunkiem
                ze mu sie we lbie przewraca.

                wchodze w to :-)
                • andrew2008 Klamstwo czy prawda 11.01.08, 01:10
                  Obrazic Narod? A czym to sie rozni od obrazic mnie?
                  Kiedy ja mam sie prawo obrazac? Kiedy bezczelnie i swiadomie sie o
                  mnie czy o narodzie KLAMIE.
                  Kiedy sie o mnie czy o narodzie mowi PRAWDE , chociazby bolesna -to
                  nikt nie ma prawa sie obrazac.
                  Dyskusja wyszla od oszczerczej ksiazki Grossa. Gross klamie
                  czynicznie, obrzydliwie i swiadomie, o moim narodzie i o mnie.
                  I ja czuje sie obrazony, I kedy Gross bedzie mial spotkanie
                  autorskie, to podejde do trybumy i w morde mu napluje.
                  • Gość: CDA Re: Klamstwo czy prawda IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.01.08, 01:17
                    no wlasnie na poczatku wyjasnilem na czym polega roznica.

                    a czy Gross mowi prawde czy nie, nie ma tu nic rzeczy, bo nie o tym
                    mowa.

                    a co do spotkania autorskiego: gratuluje! tak wlasnie powienien
                    zrobic PRAWDZIWY POLAK PATRIOTA KATOLIK I UCZONY. POWODZENIA!
                    • cs137 Re: Powinienes móc przeczytać, CDA 11.01.08, 02:04
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50308&w=74258081
                      Tytuł to nie nieznajomosc ortografii, a tylko zarcik językowy, oczywiście. Z
                      cyklu "2nite" = tonight, i tak dalej.
    • petrucchio Koincydencja 11.01.08, 02:36
      Poszukiwałem właśnie swojego dawnego nauczyciela polskiego z warszawskiego
      liceum, do którego chodziłem, profesora Witolda Kalińskiego, i znalazłem go
      jako... sołtysa Wierchomli (to jego rodzinne strony). Chciałem sprawdzić, co
      porabia i trafiłem na lokalny portal, gdzie prof./sołtys Kaliński m.in. rozważa
      kwestię..... "Czy można obrazić naród"?

      tinyurl.com/2le3p2
      • europitek Re: Koincydencja 11.01.08, 16:29
        Jednak pewne problemy z tym związane są. Jeśli nie można obrazić ludzi grupowo (wszak naród to grupa - z pewnymi historycznymi wyjątkami), bo to "prawo" ma przysługiwać tylko jednostce, to czy można obrazić "firmę"? Wszak ta osobą posiadającą psychikę nie jest.
        • dalatata Re: Koincydencja 11.01.08, 16:36
          europitek napisał:
          > zysługiwać tylko jednostce, to czy można obrazić "firmę"? Wszak ta
          osobą posiad
          > ającą psychikę nie jest.

          nie mozna obrazic firmy. mozna jednak zaszkodzic jej wizerunkowi, co
          moze miec konkretne konsekwencje ekonomiczne.

          swoja droga ja widze ze 'polacy' to moze byc marka, ktorej mozna
          zaszkodzic ekonomicznie. ciagla zla prasa na swiecie (na przyklad
          spowodowana ksiazka grossa - przyklad hipotetyczny, bo takie
          zjawisko nie ma szans) moze spowodowac, ze do poslki turystow mniej
          przyjedzie. ale to nie ma nic wspolnego z obrazonym narodem.

          no i, tak nawiasem mowiac, tak zlej prasy jak w uk miala polska za
          rzadow pisu nie pamietam, a jestem tu 18ty rok.a to ci, ktorzy
          glwonie dra sie o obrazanie narodu.

          swoja droga, a propos grossa, to on musi zacierac rece z radosci, ze
          prokuratura sie zacznie zajmowac ksiazka - sprzedaz mu wzrosnie
          kilkukrotnie. jak ja bym chcial, zeby ktos poweidzial ze ja w swoich
          ksiazkach obrazilem narod....eh, zycie, po mordzie chlaszcze
        • petrucchio Re: Koincydencja 11.01.08, 16:36
          europitek napisał:

          > Jednak pewne problemy z tym związane są. Jeśli nie można obrazić ludzi grupowo
          > (wszak naród to grupa - z pewnymi historycznymi wyjątkami), bo to "prawo" ma pr
          > zysługiwać tylko jednostce, to czy można obrazić "firmę"? Wszak ta osobą posiad
          > ającą psychikę nie jest.

          A można? Przypadki, gdy naruszono dobra firmy np. rzucając cień na jej
          wiarygodność za pomocą fałszywych pomówień (co może przynieść jej wymierne
          szkody w interesach wskutek utraty zaufania klientów lub kooperantów) podpadają,
          technicznie rzecz biorąc, pod zniesławienie, a to nie to samo, co obraza.
          • europitek Re: Koincydencja 11.01.08, 21:25
            Nie będę się spierał, czy można zniesławić akt notarialny o powołaniu spółki zoo lub wpis do rejestru działalności gospodarczej. Można to można.
            Natomiast jakoś tak wnioski odnośnie obrażania (lub nie) narodu kojarzą mi się z niemożnością obrażenia np. rodziny Kowalskich stwierdzeniem, że "Wszyscy Kowalscy to chyba głupki".
      • Gość: ;] Jurysdykcja IP: *.rtk.net.pl 11.01.08, 16:43
        Wierchomla podlega jurysdykcji w Enes,
        ...nie tylko, zresztą.
        • petrucchio Jurysdykcja? E tam! 11.01.08, 16:49
          Gość portalu: ;] napisał(a):

          > Wierchomla podlega jurysdykcji w Enes,
          > ...nie tylko, zresztą.

          O, ale sołtys Obojga Wierchomli to jest gość. Nie wiem, czy ktoś z Nowego Sącza
          dałby mu radę :)
          • Gość: ;] Re: Jurysdykcja? E tam! IP: *.rtk.net.pl 11.01.08, 17:22
            petrucchio napisał:

            > Gość portalu: ;] napisał(a):
            >
            > > Wierchomla podlega jurysdykcji w Enes,
            > > ...nie tylko, zresztą.
            >
            > O, ale sołtys Obojga Wierchomli to jest gość. Nie wiem,
            > czy ktoś z Nowego Sącza dałby mu radę :)
            >
            >

            Enesy też są dwa, Stary i Nowy, obydwa Sącze.
            Póki co wygląda na to, że Sołtys Obojga Wierchomli
            sam sobie nieżle radzi :)




    • vacia Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 13:52
      Moim zdaniem można obrazić naród tak samo jak się obraża pojedyńczą
      osobę np: kiedy celowo napisze się o nim szkalującą nieprawdę lub
      wprost posłuży się obelgami.
      No bo naród to ludzie a ludzi jak wiadomo można obrazić.
      To proste jak drut :-)
      • petrucchio Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 14:39
        vacia napisała:

        > Moim zdaniem można obrazić naród tak samo jak się obraża pojedyńczą
        > osobę np: kiedy celowo napisze się o nim szkalującą nieprawdę lub
        > wprost posłuży się obelgami.
        > No bo naród to ludzie a ludzi jak wiadomo można obrazić.

        > To proste jak drut :-)

        A jeśli obrażonych czuje się 15% ludzi, to obrażony jest Naród? A 49%? A 51%? I
        czy ktoś bada te procenty, zanim zdecyduje, że do Obrazy Narodu doszło? I na
        koniec ciekawe porównanie googlowe:

        "obraża Polaków"
        • vacia Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 14:56
          petrucchio napisał:

          > A jeśli obrażonych czuje się 15% ludzi, to obrażony jest Naród?

          Tu nie chodzi o procent osób obrażonych ale o to, że niesłusznie
          naruszono dobre imię narodu. Tak samo jeśli nazwiesz kogoś "głupim
          jak but" on niekoniecznie poczuje się obrażony, no bo np: jest
          gróboskórny lub często to słyszy i się przyzwyczaił lub sam tak
          innych nazywa ale i tak obiektywnie doszło do obrażenia jego
          godności osobistej i to niezależnie od tego co on czuje.
          Bo naruszono uniwersalnie obowiazujące normy moralne.
          Tak samo niektóre przestępstwa ścigane są z z urzędu nawet jak
          ofiara nie złoży oskarżenia.
          • petrucchio Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 15:10
            vacia napisała:

            > ...obiektywnie doszło do obrażenia jego
            > godności osobistej i to niezależnie od tego co on czuje.

            Chyba tylko wg kodeksu Boziewicza. Moim zdaniem bez subiektywnego zranienia
            uczuć nie ma "obiektywnej obrazy".
          • dalatata Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 15:25
            vacia napisała:

            > Bo naruszono uniwersalnie obowiazujące normy moralne.

            a ktore to da te obowiazujace normy moralne? ze nie wolno zle o
            Polakach, ale wolno zle o Niemcach. ciekawe jakie to sa te normny
            moralne odnosnie do obrazania narodu.

            na szczescie jeszcze nie prawo nie jest zwiazane z 'normami
            moralnymi', przynajmniej w Polsce. bo w Arabii Saudyjskiej juz jest.
            i wolno jeszcze bezkarnie przeklinac, zdradzac malzonkow, nie myc
            sie, nie dbac o zdrowie i uzebienie. wolno tez jesc makdonaldy, nie
            chodzic do kosciola, sluchac muzyki hewi metal killers bialystok.
            Wolno tez nie kochac i nawet nie czcic ani matki ani ojca swego. itd
            itd.

            o ktore wiec normy moralne chodzi?
            • vacia Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 17:14
              dalatata napisał:

              > vacia napisała:
              >
              > > Bo naruszono uniwersalnie obowiazujące normy moralne.
              >
              > a ktore to da te obowiazujace normy moralne? ze nie wolno zle o
              > Polakach, ale wolno zle o Niemcach. ciekawe jakie to sa te normny
              > moralne odnosnie do obrazania narodu.
              >
              > na szczescie jeszcze nie prawo nie jest zwiazane z 'normami
              > moralnymi', przynajmniej w Polsce. bo w Arabii Saudyjskiej juz
              jest.
              > i wolno jeszcze bezkarnie przeklinac, zdradzac malzonkow, nie myc
              > sie, nie dbac o zdrowie i uzebienie. wolno tez jesc makdonaldy,
              nie
              > chodzic do kosciola, sluchac muzyki hewi metal killers bialystok.
              > Wolno tez nie kochac i nawet nie czcic ani matki ani ojca swego.
              itd
              > itd.
              >
              > o ktore wiec normy moralne chodzi?

              Rozmawiamy ogólnie więc trudno przytoczyć konkretną normę moralną.
              Napewno także nie można obrażać Niemców i innych narodów ,bo ta
              zasada szacunku do innych nacji dotyczy każdego narodu a nie tylko
              Polski.
              W Polsce ne wolno zdradzać współmałżonka bo jest to podstawą do
              rozwodu z orzekaniem o winie i ma konsekwencje finansowe.
              W Polsce nalezy szanować rodziców bo takie są zasady współżycia
              spolecznego a karą za brak szacunku wobec rodziców jest już
              społeczne potępienie.
              Uniwersalną zasada moralną brzmi: należy tak traktować inny naród i
              każdego człowieka jak chcielibyśmy aby traktowano nasz naród i nas
              osobiście.
              • dalatata Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 17:24
                vacia napisała:

                zarowno zdrada malzenska jak i szacunek dla rodzicow nie sa zapisane
                w prawie i ja moge ale nie musze. poza tym, te zasady sa relatywne
                nie? zony nie wolno bic, ale jak juz zrobila zupe za slona, to
                przywalic jest nawet dobrze i sasiedzi zazwyczaj nabieraja wody w
                usta, a ksiadz dobrodziej mowi: takiego se corko wzielas. wiec z tym
                potepieniem to bywa roznie. kwadratowo i podluznie.

                > Uniwersalną zasada moralną brzmi: należy tak traktować inny naród
                > każdego człowieka jak chcielibyśmy aby traktowano nasz naród i nas
                > osobiście.

                rozumiem.
                ale jako ze sie nie zgadzamy w wielu rzeczach, to chcialbym zapytac,
                czyje wartosic moralne wygraja, jesli na przyklad, ja lubie Grossa,
                a Pani nie? idziemy do prokuratury czy nie idziemy? ja uwazam e nie
                obrazil, pani ze tak, to obrazil czy nie?
        • dalatata Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 15:18
          petrucchio napisał:

          > A jeśli obrażonych czuje się 15% ludzi, to obrażony jest Naród? A
          49%? A 51%? I

          przepraszam, powieniem byl najpierw przeczytac co napisales.
          napisalem to samo, tylko mniej ladnie.:-)
      • dalatata Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 15:17
        a jak ja sie nieczuje obrazony, to nie jestem w narodzie, czy narod
        jest obrazony w czesci?
    • qwardian Kto walczy zŻydami zwalcza Diabła-Julius Streicher 11.01.08, 18:12
      www.calvin.edu/academic/cas/gpa/thumb.htm
      Dodam od siebie, "Kto mieczem wojuje od miecza ginie". Jeżeli
      chcecie rozpocząć debatę nad wolnością słowa i prawem do
      nieskrępowanego wypowiadania się na tematy narodowościowe, dam wam
      lepszy przykład :

      Dopominał się tego usilnie Telford Taylor, ówczesny główny
      oskarżyciel w amerykańskim trybunale wojskowym, argumentując, że nie
      można uczyć Niemców praw człowieka, skoro notorycznie narusza je sam
      Trybunał Norymberski. Taylor szczególnie czuł się zdegustowany
      egzekucją Juliusa Streichera, wydawcy nazistowskiego czasopisma „Der
      Stürmer.
    • Gość: Fedra Re: Czy mozna obrazic narod? IP: 83.1.72.* 11.01.08, 19:31
      Gość portalu: CDA napisał(a):

      > no wiec, czy mozna obrazic narod? jest to dla mnie pytanie,
      > powiedzmy, filozoficzno-prawno-lingwistyczne.
      > i od razu, powiem, ze ja mysle ze nie mozna.

      Ja odpowiem stałym zwrotem L. Kołakowskiego pasującym do wszelakich kwestii do
      tej pory nie rozstrzygniętych, a więc: "Może można obrazić, może nie." Sprawa
      jest stosunkowo prosta, problem przy obecnym stanie prawnym jest
      nierozstrzygalny, ponieważ:

      1. Brak jednoznacznej, spójnej i powszechnie akceptowanej definicji narodu.
      Szukający w encyklopediach spotka się z różnym i wzajemnie sprzecznym
      definiowaniem tego zbioru. Np. w takiej oto Francji należą do niego niby wszyscy
      posiadający obywatelstwo francuskie. Kiedy jednak ktoś tam kiedyś zaczął głębiej
      drążyć i czepiać się urzędników odnośnie występujących różnych niekonsekwencji w
      uznawaniu pewnej osoby raz za członka narodu, raz nie, - został publicznie
      zbesztany i okrzyknięty szkodnikiem państwowym. U nas w RP w tej materii jest
      prawdziwy mętlik, choć nie jesteśmy wyjątkiem z tym miszmaszem pośród innych
      krajów świata.

      2. Brak ustawowego określenia ilu członków narodu musi się czuć obrażonych, by
      obrażony był naród. Głupio bowiem by było, gdyby 100 obrażonych miało by
      decydować o obrażeniu narodu. A więc, głosowanie/referendum? Jeżeli tak, to już
      trza określić barierę procentową. Już widzę dyskusję w sejmie nad "procentem
      obrażonych w narodzie ...", i śmiech w ościennych krajach.

      3. Ze względu na niedookreślenia wyłuszczone w pkt. 1 i 2, nie jest możliwe
      stwierdzenie, czy naród jest obrażony. Dziwię się więc, że tak prostej prawdy
      nie zna prokuratura i zaczyna badać coś czego się zbadać nie da!
      • dalatata Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 19:55
        niby nierozstrzygalne, ale jakos prokurator bedzie rozstrzygal. i
        tak sobie patrze i oczom nie wierze. a jak sie wjedzie na forum do
        tekscie o prokuratorskich dzialaniach, wlos sie jezy totalnie. i dla
        calej masy ludzi tam jest juz rozstrzygniete. mozna sie tylko
        cieszyc ze jest calkiem duza ilosc dajaca odpor.

        a z tym smiechem, to pewnie nie nalezy go przeceniac, ale pewnie tez
        nie nalezy nie doceniac. za IV RP brytyjska lubowala sie w
        donoszeniu co nowych wiadomosci o teletubisiach.
        • petrucchio Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 20:21
          dalatata napisał:

          > niby nierozstrzygalne, ale jakos prokurator bedzie rozstrzygal.

          Nie ma rady. Gdzie zawodzi oficjalne prawo, zostaje Boziewicz.


          Art. 26. Przy obrazach zbiorowych decydują następujące względy:

          1. jeżeli jedną obrazą słowną znieważono całe zrzeszenie (np. stowarzyszenie,
          rodzinę, korporację, klub itp.), wówczas wszyscy członkowie zrzeszenia, zdolni
          do działań honorowych losem wybierają z pośród siebie członka, który imieniem
          zrzeszenia sprawę podejmie [...]

          Czeka nas zatem powszechne losowanie człowieka, który załatwi sprawę w imieniu
          zrzeszenia znanego pod nazwą Narodu Polskiego. No, może nie powszechne, bo
          wybiorą go spośród siebie członkowie NP zdolni do działań honorowych, czyli (w
          myśl I rozdziału Kodeksu) gentlemani
          • europitek Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 21:30
            Mam już nawet jednego kandydata-pacyniarza.
          • dalatata Re: Czy mozna obrazic narod? 11.01.08, 23:12
            Ja bym chcial zeby to byl Szwarceneger albo Stalone
    • qwardian Definicja narodu 11.01.08, 20:27

      Prekursorem polskiej myśli narodowej był Jan Ludwik Popławski (1854-
      1908), który pojęcie “naród” definiował jako: “zbiorowość wszystkich
      warstw społecznych, związanych jednością pochodzenia, tradycji
      historycznych i więzów politycznych”. Głębsza analiza pism
      Popławskiego ujawnia, iż prekursor Narodowej Demokracji głosił hasła
      solidaryzmu narodowego i to na dwóch płaszczyznach – terytorialnej i
      klasowej.

      Lata życia Popławskiego przypadały na okres zaborów, wystąpił zatem
      z postulatem kształtowania jedności narodowej, “ponad kordonami
      granicznymi zaborców”. Ważnym postulatem zgłaszanym przez
      Popławskiego było nawoływanie do podniesienia duchowego i
      cywilizacyjnego mas ludowych. Jemu zawdzięczamy fakt, iż sprawa
      polska, która dotychczas była sprawą kilkuset tysięcy świadomych
      Polaków (szlachta i inteligencja) stała się także sprawą szerokich
      mas miejskich i wiejskich.

      Inny czołowy ideolog Narodowej Demokracji, prof. Roman Rybarski
      twierdził, że naród to “wspólność wytworzona przez cały szereg
      odrębnych cech i właściwości, charakteryzujących jego członków,
      wyposażona w świadomość swej odrębności”.

      W deklaracji Narodowego Zjednoczenia Młodzieży Akademickiej (NZMA) z
      1919 r. padło sformułowanie: “Naród jest najwyższym dobrem, jakie
      mamy. Wszelkie fakty i zagadnienia z dziedziny etyki i polityki
      muszą być rozpatrywane i sądzone wyłącznie z punktu widzenia
      narodowego. Dobro Ojczyzny, Jej potęga winno być dla nas najwyższym
      prawem, a obowiązki względem Niej są pierwsze przed wszystkimi”,
      powtórzone następnie w deklaracji “Młodzieży Wszechpolskiej” (MW) w
      1922 r. Taka postawa, podobnie jak cała koncepcja “egoizmu
      narodowego”, głoszona przez Z. Balickiego, grawitowała w kierunku
      nacjonalizmu pogańskiego.

      Wojciech Wasiutyński (jeden późniejszych ideologów Obozu Narodowego)
      stwierdził: “Mamy tu wyraźnie echo starożytności rzymskich,
      nacjonalizmu pogańskiego”, a o. J.M. Bocheński określił to
      słowami: “Jest to więc nacjonalizm integralny i ekskluzywny,
      podniesiony do godności poglądu na świat. Z jego stanowiska
      najwyższa norma etyczna jest mniej więcej taka: wszystko, co
      wychodzi na korzyść narodu polskiego jest dobre, a wszystko, co mu
      szkodzi jest moralnie złe”. W dalszej części wywodu o. Bocheński
      uznał takie stanowisko za namiastkę quasi-religii, i jako takie,
      stojące w sprzeczności z nauką Kościoła i dobrze rozumianym
      interesem Polski.

      Deklarację ideową Młodzieży Wszechpolskiej ostro na łamach pisma
      katolicko-społecznego “Prąd” skrytykowało Stowarzyszenie Katolickiej
      Młodzieży Akademickiej “Odrodzenie”. Jak słusznie jednak zauważył P.
      Stachowiak: “Jako, że relacje te podaje czasopismo niechętne endecji
      i reprezentuje organizację ostro konkurencyjną w środowiskach
      akademickich z Młodzieżą Wszechpolską, musimy podchodzić do nich z
      ostrożnością wiedząc, iż będzie tu chodziło o ujawnienie poglądów
      dość dla endecji kompromitujących”.

      Odpowiedzi na ataki zawarte w “Prądzie” były różne. Jeden z
      publicystów “Głosu Akademickiego”, powołując się na ks. K.
      Lutosławskiego pisze, że naród jest najwyższym z dóbr doczesnych. W
      następnej deklaracji ideowej “Młodzieży Wszechpolskiej” z 1925 r.
      zarzucono zasadę absolutyzacji narodu (o czym szerzej w dalszej
      części artykułu). Pod koniec lat 20. XX w. Jan Mosdorf
      pojęcie “naród” zdefiniował następująco: “Naród bowiem nie jest
      mechanicznym zbiorem jednostek, tworzy nierozerwalną całość
      historyczną pokoleń zmarłych, dziś żyjących i tych, co po nas
      przyjdą. Podstawę stosunku jednostki do Narodu stanowią instynkty i
      uczucia narodowe, tkwiące w najgłębszych pokładach jej duszy”.

      W 1929 r. Jędrzej Giertych, jeden z czołowych ideologów młodego
      pokolenia, pisał: “Ojczyzna to, poza ziemią, przede wszystkim
      zbiorowisko ludzi, poczuwających się do solidarności ze sobą oraz
      wspólne dzieje i wspólna kultura”. W innej pracy, napisanej po II
      wojnie światowej, Giertych podkreślał, że: “Naród jest w swej
      istocie zjawiskiem dość podobnym do rodziny. Jest zbiorowością
      ludzi, związanych węzłem duchowego, a nieraz fizycznego
      pokrewieństwa, ożywionych wspólną miłością swej ziemi rodzinnej i
      swej cywilizacji, wspólnie pielęgnujących pamięć swoich przodków i
      troszczących się o przyszłość swojego potomstwa”.
      Filozof o. J.M. Bocheński proponował naród utożsamiać z pojęciem
      kultury, wspólnymi wartościami duchowymi.

      Podczas II wojny światowej, narodowi ideolodzy kontynuowali i
      rozwijali myśl swoich poprzedników. W jednej z wydanych w
      podziemiu “bibuł” czytamy: “Nie widzimy w (…) Narodzie nowego
      bożyszcza w sensie rasistowskim, ale moralną wspólnotę życiową i
      kulturalno-społeczną wszystkich tych, którzy przez swój język,
      wychowanie i tradycję polską czują się ze sobą związani w walce o
      rozwój i pełnię swej osobowości jako ostatecznego, przez nasz
      światopogląd chrześcijański wytyczonego, celu istnienia wszelkiej
      organizacji społecznej, czerpiącej zasób swoich uczuć z przykazania
      miłości bliźniego, a uzasadnienie swego władczego autorytetu z
      czwartego przykazania Bożego”.
      • Gość: ]an z Enes Re: Definicja ... IP: *.rtk.net.pl 11.01.08, 20:54
        Gwardian,
        nie obraź się ale na pierwszy rzut oka wcurwiasz mnie obszernym
        postem :] Mało kto (chyba) spróbuje przeżuć taki obfity stek treści.

        Ma być góra kilka wyrażnie oddzielonych krótkich zdań
        z minimum wyrazów i maksimum treści.
        No chyba, ze jest grafika lub inne linki.

        Postarasz się ?
        • petrucchio Re: Definicja ... 11.01.08, 20:57
          Gość portalu: ]an z Enes napisał(a):

          > Gwardian,
          > nie obraź się ale na pierwszy rzut oka wcurwiasz mnie obszernym
          > postem :] Mało kto (chyba) spróbuje przeżuć taki obfity stek treści.

          Zwłaszcza że wystarczyłby link zamiast tego "CPU" (cut-and-paste, uncredited):

          ien.pl/index.php/archives/179
        • qwardian Re: Definicja ... 11.01.08, 21:14
          > Postarasz się ?

          Przepraszam, odpowiadałem na post Fedra, który sam stwierdził, że
          nie ma jednej definicji narodu, postanowiłem więc przedstawić je
          wszystkie.


          Gość: Fedra 11.01.08, 19:31 Odpowiedz Gość portalu: CDA napisał(a):

          1. Brak jednoznacznej, spójnej i powszechnie akceptowanej definicji
          narodu. Szukający w encyklopediach spotka się z różnym i wzajemnie
          sprzecznym definiowaniem tego zbioru. Np. w takiej oto Francji
          należą do niego niby wszyscy posiadający obywatelstwo francuskie.
          Kiedy jednak ktoś tam kiedyś zaczął głębiej drążyć i czepiać się
          urzędników odnośnie występujących różnych niekonsekwencji w
          uznawaniu pewnej osoby raz za członka narodu, raz nie, - został
          publicznie zbesztany i okrzyknięty szkodnikiem państwowym. U nas w
          RP w tej materii jest prawdziwy mętlik, choć nie jesteśmy wyjątkiem
          z tym miszmaszem pośród innych krajów świata.
          • dalatata Re: Definicja ... 11.01.08, 23:18
            qwardian napisał:

            > Przepraszam, odpowiadałem na post Fedra, który sam stwierdził, że
            > nie ma jednej definicji narodu, postanowiłem więc przedstawić je
            > wszystkie.

            Obawiam sie ze definicji narodu jest nieco wiecej. w literaturze, w
            ktorej sie obracam najpopuarniejsza jest definicja inspirowanai
            ksiazka Andersona 'imagined communities'.
            en.wikipedia.org/wiki/Imagined_Communities
            nie jest to swietne haslo, ale daje pwewien poglad
    • dalatata Re: Czy mozna obrazic narod? 16.05.08, 17:44
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=79637357
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka