Gość: CDA
IP: *.dynamic.dsl.as9105.com
10.01.08, 22:09
od kilku dni w wiadomosciach czytam o tym, ze ktos obraza narod. To
Jan Gross, to Rzecznik Praw Obywatelskich, pewnie jak bym poczukal
zanalzlbym wielu innych. Na forach co rusz ktos grzmi ze ten czy ow,
lub ci czy owi, obrazaja narod polski, lub jakis inny. Dzisiaj
zostalem napomniany ze powieniem 'polska' z duzej litery pisac
bo 'UK' napisalem - i to zreszta bylo tym, co spowodowalo, ze
chcialbym zadac to pytanie.
no wiec, czy mozna obrazic narod? jest to dla mnie pytanie,
powiedzmy, filozoficzno-prawno-lingwistyczne.
i od razu, powiem, ze ja mysle ze nie mozna. Narod, jak dla mnie,
to 'wyobraznona spolecznosc', jak to mowi Benedict Anderson (i zanim
ktos mi zwroci uwage, ze Anderson to troche inaczej rozumial, to ja
powiem, ze wiem, ale jesgo 'imagined community' zaczelo zyc swoim
zyciem). istnieje w naszych glowach, tak jak jednorozce. nie mozna
zatem go obrazic. ale ciekaw jestem czy ktos mysli ze narod to cos
obiektywnego istniejeacego naprawde, ponad zbiorem ludzi, ktorzy
uwazaj sie za jego czlonkow. czy mozna obrazic taki narod? wedlug
mnie tez nie - bo na czym mialby polegac taki 'obrazony narod'?
bede wdzieczny za opinie.