boog2006
31.01.09, 13:38
z trollowania?
O zjawisku trollizmu (nie mylić z triolizmem!) napisano zapewne
wiele słusznego i mądrego, na przykład tutaj:
forum.sws.org.pl/viewtopic.php?p=8711&highlight=#8711
ale nigdzie nie znalazłem konkretnej szczegółowej odpowiedzi na
postawione pytanie - poza trywialną, która brzmi: mają przyjemność.
Czy ktoś mógłby na ten temat powiedzieć coś więcej? Frajdę można
mieć z seksu oraz z miłości platonicznej, z żarcia, z odchudzania, z
dobrze wykonanej roboty zawodowej, z ulgi po wyjęciu gwoździa z
buta, z pobicia rekordu i z pobicia wroga, itp., itd., jednym słowem
z tysięcy różnych zajęć (czasem niemiłych dla innych - patrz:
psychopatia albo zbrodniarstwo), ale co czuje troll, gdy mu udaje
się trollowanie? Czy dosłownie taki sam jak wyżej wymienione rodzaj
przyjemności, czy jakiś zasadniczo inny? Może to jest uczucie
nieopisywalne? A może były na ten temat jakieś wiarygodne badania? A
może ten temat był już omawiany na forum nauki?
Byłbym wdzięczny za opinie lub/i linki :-)