18.05.02, 22:24
Pani profesor od historii zapowiedziała nam klasówkę ( tydzien wcześniej ) na
naszą ostatnia godzinę lekcyjną (w tym wypadku 7 lub 6). W poniedziałek (dzień
klasówki) okazało sie że nie mamy języka polskiego. Po 10 min. lekcji zjawiła
sie pani od histori i stwierdxiła że klasówkę napiszemy na tej godzine (czyli 4
godziny lekcyjne wcześniej). Bez wczesniejszego uprzedzenia nas o tym. Czy
mogła tak zrobić?
Obserwuj wątek
    • delta35b Re: Klasówka 19.05.02, 20:50
      Wydaje mi się, że miała do tego prawo, skoro klasówka była zapowiedziana na
      tamten dzień. Zastępstwo to zwykła lekcja, tyle, że najczesciej z tego
      przedmiotu, który prowadzi dany nauczyciel (w tym przypadku pani z historii). Z
      resztą co to za róźnica te kilka lekcji wcześniej? W koncu klasówka zapowiadana
      jest zazwyczaj z tygodniowym lub dwutygodniowym wyprzedzeniem. Lepiej sie
      pogódź z tym faktem, bo protesty na nic się nie zdadzą, a jedynie możesz przez
      nie stracić wiele u tej pani.
      • kmir Re: Klasówka 19.05.02, 21:30
        Boję się, że "dzikaa" chciała się pouczyć do klasówki na lekcji bezpośrednio ją
        poprzedzającej - a zmiana kolejności lekcji trochę ją zaskoczyła i pokrzyżowała
        plany. W mojej opinii nie zostało jednak złamane prawo, a tylko pewien dobry
        obyczaj (klasówka nie powinna być zaskoczeniem, nawet w skali godzin).
        W opisywanej sytuacji w mojej szkole klasa miałaby tego dnia dwie lekcje
        historii: zastępstwo na godzinie 4 i zaplanowaną klasówkę na ostatniej. Ale w
        mojej szkole wszyscy nauczyciele uczący tego dnia tę klasę byliby uczuleni na
        próby uczenia się historii na ich lekcjach.
        Myślę, że "delta35b" ma rację - uważaj, bo przez protesty możesz sobie popsuć
        opinię.
        Pozdrawiam serdecznie
        Krzysztof Mirowski
        dyrektor LXVII LO Warszawa
        • faxio Re: Klasówka 21.05.02, 10:28
          Oczywiście, najlepiej siedzieć cicho i się nie odzywać.
          Niestety jeżeli wszyscy uznają, że tak jest lepiej, to w naszych szkołach nic
          się nie zmieni.
        • Gość: mp02 Re: Klasówka IP: *.fuw.edu.pl 21.05.02, 14:36
          kmir napisał(a):

          > Myślę, że "delta35b" ma rację - uważaj, bo przez protesty możesz sobie popsuć
          > opinię.

          Czy mógłby Pan rozwinąć powyższą myśl? Co znaczy "popsucie opinii"
          i dlaczego należy dbać o nią wbrew swoim interesom i swemu poczuciu
          słuszności?
          Czy w szkole, którą Pan kieruje, przekazuje się uczniom podstawową
          wiedzę o relacjach obywatel - funkcjonariusz publiczny? Czy w ramach
          tej wiedzy tłumaczy się uczniom, że nikt, kto wykonuje funkcje
          publiczne, nie ma prawa ich gorzej potraktować tylko dlatego, że ma
          o nich jakąś "opinię"? Czy tłumaczy się uczniom, że mają prawo zabiegać
          o własne interesy, a w tych zabiegach wolno im także się mylić
          (na przykład błędnie oceniać swoje prawa)? Czy tłumaczy się, że z
          powodu podjęcia tych zabiegów lub popełnienia błędów mogą
          być "karani" jedynie wtedy, gdy zastosowali niedozwolona
          procedurę (np. dezorganizację lekcji) i karani w sposób ścisle
          określony przez przepisy? A może raczej w Pana szkole kładzie się
          nacisk na "mądrość życiową" i tłumaczy, że nie należy drażnić
          pani w barze, bo może oszukać przy wydawaniu reszty lub napluć
          do sałatki.
          (Proszę wybaczyć, że kreślę gruba i pewnie niesprawiedliwą
          kreską, ale sadzę, że to czasem pomaga dostrzec sedno problemu.)

          Z zaciekawieniem,
          Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
          ojciec kilkorga uczniów

          P.S. Nie twierdzę, że relację uczeń-nauczyciel daje sie sprowadzić
          do poziomu obywatel-funkcjonariusz publiczny. Jednak ten wymiar także
          istnieje i szczególnie gdy mowa o prawach, nie powinien być
          zapominany.
          • kmir Re: Klasówka 22.05.02, 17:04
            O ile mi Wiadomo w czasach kiedy edukacją zajmowali się prawdziwi MISTRZOWIE
            (np Platon) to:
            - nie były potrzebne żadne prawa ucznia, gdyż mistrz był na odpowiednim
            poziomie moralnym, kultury, był autorytetem, miał osobowość itp
            - nie była potrzebna instytucja rzecznika praw ucznia, gdyż mistrz traktował
            ucznia jako swojego potencjalnego następcę, a i uczeń o tym marzył.
            Obecna sytuacja dosyć daleko odbiega od tego idealnego obrazu.

            Wracając do treści pierwotnego pytania: gdyby nauczycielka historii była
            mistrzem, to cała sytuacja nie wywołałaby wątpliwości ucznia. Przypuszczam,że
            postąpiłaby ona tak jak to opisałem w mojej poprzedniej wypowiedzi. Fakt, że
            zaistniał problem pokazuje, że pani od historii najprawdopodobniej nie jest
            mistrzem. Oznacza to, że jej kolejne działania mogą być dalekie od zachowania
            mistrza. I myślę, że wszyscy mogą sobie wyobrazić dowolnie długą listę takich
            zachowań tej pani....
            Przed podjęciem jakichkolwiek działań, w każdej dziedzinie, myślę, że warto
            jest sobie odpowiedzieć, co jest celem dalekosiężnym, a co środkiem do niego.
            I dlatego myślę, że nawiązując do przykładu baru warto pomyśleć, czy mam szansę
            na zmianę zachowania pani w barze,czy też muszę się do niego przyzwyczaić, czy
            też może zmienię lokal, w którym się stołuję - a wszystko przy założeniu, że
            moim celem nadrzędnym wcale nie jest jedzenie tylko np praca naukowa, do której
            potrzebuję spokoju.
            I tylko dlatego jestem w stanie codziennie podjąć moją pracę zawodową, bo nie
            walczę o naprawienie krzywego chodnika, posprzątanie tramwaju. Nie kwestionuję
            znaczenia równych chodników i czystości w środkach komunikacji, ale wiem, że
            ważniejsze dla mnie jest, abym był punktualnie w pracy.
            Wracając do problemu, który opisała "dzikaa" : nie bagatelizując problemu pani
            od historii i klasówki przeprowadzonej na innej lekcji niż to było
            zapowiedziane, mam nadzieję, że w szkole tej są także dobrzy nauczyciele, dla
            których warto do tej właśnie szkoły chodzić.
            Pozdrawiam serdecznie
            Krzysztof Mirowski
            Ps Jest taka piękna modlitwa: "Boże daj mi siły i wytrwałośc, abym mógł zmienić
            to wszystko co powinieniem zmienić, daj mi cierpliwość i wytrwałość, abym umiał
            przyjmować to czego nie mogę zmienić i daj mi mądrość, abym umiał odróznić
            jedno do drugiego."
            • mp02 Re: Klasówka 23.05.02, 10:19
              Uczniowie Platona nie musieli rywalizować na punkty ze swiadectwa
              o przyjęcie do 67 LO z uczniami pana Platonkiewicza. Nie wiem, czy
              Pan Dyrektor dostrzega tę subtelną różnicę.

              Załóżmy, że Pan dyrektor zauważa, iż pani od historii nie jest
              mistrzem, ale też żadnego paragrafu jawnie nie złamała i reorganizacja
              szkoły też się nie szykuje. Czy w takiej sytuacji rozsyła Pan wici,
              że poszukuje się mistrza (gwarantuję, ze w Warszawie następnego dnia
              zgłosi się dziesięciu chętnych do wykazania swego mistrzostwa)?
              Jeśli nie, to proszę uzmysłowić nam dlaczego i podpowiedzieć
              co Panu w tym przeszkadza.

              > nawiązując do przykładu baru warto pomyśleć, czy mam szansę
              > na zmianę zachowania pani w barze,czy też muszę się do niego przyzwyczaić, czy
              > też może zmienię lokal, w którym się stołuję

              Przenosząc takie rozumowanie na resztę spraw publicznych (bo piszemy jednak o
              szkole, a nie o barze) scenariusz widzę tak: Nic się nie da zrobić, więc
              wstępujemy do Unii i szybko zmieniamy lokal. A ostatni gasi światło na Odrze.

              Nie twierdzę, że trzeba znaleźć sens życia w doprowadzeniu do
              naprzawienia chodnika. Twierdzę, że widząc iż funkcjonariusz publiczny
              jakoś narusza nasze prawa, można i należy temu się przeciwstawić
              dostosowując właściwie skalę reakcji do skali problemu.

              Twierdzę, że właśnie dlatego, by większość z nas mogła spokojnie zająć
              się swoją codzienną pracą i nie trwonić czasu i energii na indywidualną
              walkę z wiatrakami, potrzebne są odpowiednio uzbrojone w środki działania
              instytucje rzeczników różnych specyficznych grup interesów, rzeczników
              niezależnych od instytucji, które potencjalnie mogą być drugą stroną w
              sporze.

              Pozdrawiam serdecznie,
              Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
              ojciec kilkorga uczniów
    • magdalena.wantola Re: Klasówka 28.05.02, 16:44
      Nauczycielka nie miała prawa robić klasowki na innej godzinie niz była do tego
      przewidziana ,bez uprzedzenia. Niektorzy uczniowie mogli przyjść specjalnie na
      tę klasowkę pomimo nieobecności w szkole na innych lekcjach, np. z powodu
      wizyty u lekarza. I wtedy co? 1 za "niebycie" ? To nie misci się w granicach
      dobrych obyczajów - to niprawidlowość.
      • dzikaa Re: Klasówka 29.05.02, 16:29
        wiec co powinniśmy zrobić (tzn. klasa)????
        • magdalena.wantola Re: Klasówka 05.06.02, 12:48
          Przydałoby się tzw. drzewko decyzyjne i rozpatrzenie za i przeciw decyzji np.
          1. odmawiacie pisania klasówki na tej godzine, czekacie na właściwą,
          2. grzecznie piszecie,
          3. piszecie, a ewentualne problemy , które z tego wynikają negocjujecie.
          Który sposób jest najlepszy warunkuje jak postrzegacie dyrektora szkoły - czy
          dba o przestrzeganie prawa w szkole, czy nie.
          Nie powinniście być stawiani w takich sytuacjach - to nauczyciel powinien
          spytać, czy zgadzacie się na napisanie klasowki na innej godzinie,Jeśli wam to
          nie odpowiada macie prawo do odmowy, czyli macie prawo postapić tak jak w
          punkcie 1 - bez żadnych konsekwecji.W przypadku jakichkolwiek konsekwencji
          jakie chciano by wobec was wyciagać należy tozgłosić kuratorowi oświaty, gdyż
          narusza to prawo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka