18.07.08, 17:51
Hola,
Mam pytanie do tych ,którzy posiadają już dzieci ze swoją
meksykańską połówką albo planują;)
Czy Wasze dzieci mają/będą mieć dwa nazwiska:polskie i meksykańskie
czy tylko jedno?
Jakie jest najlepsze wyjście by obie strony były zadowolone?
Pozdrawiam,
Gusanita
Obserwuj wątek
    • kasiasmom Re: apellidos 21.07.08, 19:46
      To zalezy, gdzie sie urodza. Gdyby moje urodzily sie w Polsce,
      musialyby nosic oba nazwiska ojca (paterno i materno), nie pomagalo
      tlumaczenie pani urzedniczce, tak na akcie malzenstwa zapisano i
      koniec!
      Na szczescie urodzily sie w Stanach, gdzie maja po prostu po ojcu
      (ale moglabym im nadac tylko moje, gdybym chciala).
      No a jesli urodza sie w Meksyku, to na pewno beda mialy oba :-)
      • gusanita Re: apellidos 21.07.08, 21:40
        kasiasmom napisała:

        > To zalezy, gdzie sie urodza. Gdyby moje urodzily sie w Polsce,
        > musialyby nosic oba nazwiska ojca (paterno i materno), nie
        pomagalo
        > tlumaczenie pani urzedniczce, tak na akcie malzenstwa zapisano i
        > koniec!
        > Na szczescie urodzily sie w Stanach, gdzie maja po prostu po ojcu
        > (ale moglabym im nadac tylko moje, gdybym chciala).
        > No a jesli urodza sie w Meksyku, to na pewno beda mialy oba :-)
        • gusanita Re: apellidos 21.07.08, 21:55
          To znaczy ,ze ja przyjmujac nazwisko(a) meza ,bede nosic jego oba?I
          z dziecmi to samo?(mowimy o Polsce)
          Nie mozemy zrezygnowac z jednego nazwiska i zostawic tylko jedno dla
          mnie i dla dzieci?
          Gracias por tu ayuda Mamo Kasi(?);)
          • magdaquin Re: apellidos 22.07.08, 16:18
            Witam, my mieszkamy w Polsce i powiedziano nam, ze dziecko musi miec
            nazwisko takie jak jedno z rodzicow. My bardzo chcielismy zachowac
            meksykanska tradycje dwoch nazwisk dla dzieci - po ojcu i po matce;
            wiec zeby rozwiazac ta "lamiglowke" ja, wychodzac za maz, przyjelam
            pierwsze nazwisko meza (czyli po jego ojcu) i dodalam moje. W ten
            sposob nasz synek ma podwojne nazwisko po tacie i po mamie. Saludos.
            • gusanita Re: apellidos 22.07.08, 18:22
              Dzieki za odpowiedz:) A czy slub braliscie w Polsce?
              • magdaquin Re: apellidos 23.07.08, 09:39
                Tak, slub bralismy tutaj w Polsce.
                • gusanita Re: apellidos 23.07.08, 13:42
                  A nie mieliscie problemow z papierami? Boje sie ,ze jak moje Slonce
                  przywiezie te wszystkie zaswiadczenia ( o zdolnosci prawnej do
                  zawarcia malzenstwa-czy w meksykanskim urzedzie cywilnym beda
                  wiedziec o co chodzi?, o stalym zameldowaniu w Meksyku -tego to nie
                  potrafie zrozumiec ,po jakiego grzyba im to?) to sie okaze ,ze one
                  nie przedstawiaja zadnej wartosci w Polsce...moze za bardzo
                  dramatyzuje...
                  • magdaquin Re: apellidos 23.07.08, 15:11
                    Szczerze mowiac, to srednio pamietam te wszystkie "papierkowe"
                    procedury, bo po pierwsze to juz dobrych kilka lat temu a po drugie
                    jeszcze wiecej ich (tzn. papierow) chyba juz po slubie w ulubionym
                    przez wszystkich urzedzie ds.cudziemcow :) niz tych przed. Z tego co
                    pamietam, to nie bylo jakis wielkich problemow; moj mexicano mial
                    jakies zaswiadczenie o zdolnosci do zawarcia malzensta/stanie
                    wolnym - tu kobieta z USC miala jakies watpliwosci (zdaje sie ze w
                    USA takiego swistka nie wydaja, wiec nie wierzyla nam, ze w Meksyku
                    tak, wiec dzwonila do konsulatu, zeby sie upewnic, ale generalnie
                    nie robila wielkich przeszkod); no i co nie co lapal juz wtedy po
                    polsku, wiec skutecznie kiwal glowa, ze wszystko rozumie; ominelo
                    nas w ten sposob wynajmowanie tlumacza przysieglego... Generalnie,
                    jak wszedzie niestety wszystko zalezy od tego czy trafisz na milego
                    urzednika czy na upierdliwego sluzbiste... U mnie to male miasto,
                    wszyscy sie znaja, wiec nie przypominam sobie jakis wiekszych
                    problemow - wzielismy dokumenty, przetlumaczylismy, zanieslismy,
                    podpisalismy i juz...:)
          • eeela Re: apellidos 23.07.08, 01:05

            > To znaczy ,ze ja przyjmujac nazwisko(a) meza ,bede nosic jego oba?I
            > z dziecmi to samo?(mowimy o Polsce)

            Jeśli już w ogóle, to przejmowałabyś chyba tylko pierwsze nazwisko (po ojcu).
            Mój mi swojego na pewno by nie dał, bo uważa, że nasz zwyczaj nadawania kobiecie
            nowego nazwiska po ślubie jest barbarzyński i uprzedmiotowujący kobietę ;-)
            • tartaczek Re: apellidos 07.08.08, 09:03
              Magda wytlumaczyla to prawie wyczerpujaco.Wedlug polskiego prawa
              dzieci nosza nazwisko po matce albo po ojcu.Jesli matka nazywa sie
              Stefczyk,a po slubie przyjmie dodatkowo nazwisko meza po ojcu
              (pierwsze),to dzieci beda mialy zarowno nazwisko ojca i matki
              (podwojne).Przyklad:ojciec-Carlos Marco Martinez Rodrigez,to dzieci
              beda nosily nazwisko Stefczyk-Martinez.I to jest chyba najlepsze
              wyjscie.Z kolei w ambasadzie meksykanskiej dzieci zostana zapisane
              jako Martinez Stefczyk.Dotyczy to nie tylko Meksyku.Warto dopelnic
              formalnosci i zglosic dzieci rowniez w ambasadzie meza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka