Gość: mala_marcia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.03.07, 19:58
Witam, chciałabym napisac parę słów o sobie i moim "fitnessie". Od zawsze
miałam problemy z wagą, nie była to zaawansowana nadwaga, ale czułam się
dosyć nie komfortowo. Zawsze zaczynałam dietę efektownie by po paru tygodniach
(!) poznawac efekt jojo.
W zeszłym roku, podczas wakacji doszłam do wniosku, ze może teraz spróbować
nie tak gwałtownie a moze i efekty przyjdą lepsze po pewnym czasie. W
poszukiwaniu porad trafiłam na to forum, nie pamiętam, żebym tu kiedyś coś
napisała, ale dużo czytałam. Gdy zaczęłam odchudzanie był poczatek wrzesnia
(2006r), miałam 75kg przy wzroście 170cm. cel jaki sobie postawiłam to
dojscie do 55-57kg.
Na początek zmiana diety. moją "zmorą" były przede wszystkim słodycze.
Śniadanie rozłożyłam sobie na dwie części, jedną rano, jedną koło południa
(kanapki). po południu jakiś owoc, jogurt lub kubek mleka z płatkami. ok16-17
obiad (tu bez rewolucyjnych zmian, z zachowaniem umiaru), później jakiś owoc,
bez kolacji. jesli chodzi o słodycze ograniczyłam do minimum(ok 1-2razy w
tygodniu małe ilości, tutaj akurat rewolucja nastapiła ponieważ wczesniej
zjadałam słodyczne nawet 3-5razy dziennie). po ok 2-3miesiącach chęć na
słodkie zupełnie ustąpiła, teraz jem małe ilości praktycznie od święta.
Jeśli chodzi ćwiczenia to tutaj nastąpiła dosc duża zmiana, wczesniej w ogóle
się nie ruszyłam. Uświadomiłam sobie, że bez ćwiczeń ani rusz. No i zaczęłam
biegać. na początku powoli, po 5 min biegu miałam straszną zadyszkę.
Początkowo przeplatałam bieg i marsz, później wydłużałam sobie trasę. obecnie
jestem przy równomiernym biegu ok30-35minutowym(codziennie). Pomyślicie, że
po pół roku to mało, ale ja jestem z siebie bardzo dumna:))
No i efekty końcowe. przez 6 miesięcy udało mi się zrzucić równe 10kg(dla
porównania kiedyś zrzuciłam 15kg w 3miesiące-po:efekt jo-jo) co wychodzi ok
1,6kg na miesiąc, ciuchy zrobiły się większe, chce zejśc jeszcze tak do 55-
57kg jak już wcześniej pisałam. Planuje w najbliższym czasie zapisać się na
pływalnie lub siłownie(2-3razy w tygodniu)szczerze mówiąc wolałabym pływalnię
bo pływac bardzo lubię i byłaby to fajna forma rozrywki, jedyny problem jest
taki, ze w najblizszej okolicy pływalni nie mam, ale chyba zniosę
dojeżdżanie:))
No i na końcu chciałabym podziękowac wszystkim, którzy na tym forum piszą i
je tworzą, w dużej mierze dzięki waszym wskazówką wzięłam się za siebie
wreszcie na serio. Jestem w trakcie odchudzania, po 6miesiącach,czuję się
super a to jeszcze nie koniec.Dziękuję!!!