Dodaj do ulubionych

Dziś zaczynam kopenhaską!!!

    • Gość: Ewelina wołowina IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 02.09.03, 12:07
      Wczoraj mój befsztyk to dokładnie rzecz biorąc był Stek z szynki, czyli
      wieprzownia, dzisiaj mam zamiar zakupić tę polecaną wołowinę. Pytanko, jak ją
      przyrządzić, aby była miękka i krucha.
      Ewelina
      • Gość: elcia Re: 10 dzien IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.03, 13:17
        a wiec tak po pierwsze kasienko ja jak gdzies pisalam zrzarlam chrupki bekonowe
        a ai tak mialam -5 wiec dalej sie trzymaj
        a co do tej mojej wagi poprostu dzis zaczela mi sie miesiaczka and dlatego
        wczoraj moglam wazyc 3 kg wiecej troche mnie to martwi bo powinnam ja miec 7 a
        jest 2 no ale czuje sie ok wiec nie przerywam co do przypraw to ja uwazam ze
        soli ani szczypty bo zatrzymuje wode w organimie i mniej sie chudnie po za tym
        przy takiej ilosci bialka dodatkowo obciaza nerki a pieprz wzmaga apetyt wiec
        tez nie polecam ale wszystko wedle woli ja uzywam ziol prowansalskich czasami i
        czosneczku tez czasami jak chcecie to znalazlam 2 diety w mojej ksiazxce ale
        kopenchaga prawie identyko ale urozmaicona wiec zaplanowalam sobie jakies 26
        mam nadzieje ze nie umra pozdrawiam trzymajcie sie cieplo dzieki za wsparcie
        kliniki Mayo

        1.sobota
        obiad: 2 jajka, szpinak
        kolacja:pieczona cielecina salata z sokiem cytryny

        2.niedziela
        obiad:150 g smazonej bez tluszczu wołowiny salata
        kolacja: 100g chudej szynki jogur maly

        3. poniedziałek
        obiad bakłażan obsmażony na oleju jabłko pomidor
        kolacja 2 jajka plasterek szynki sałata

        4 wtorek
        obiad1 jajko tarta marchew marchew 100 g sera żółtego
        kolacja: sałatka z owocow pojemnik jogurtu

        5 środa
        obiad 350g ryby gotowanej pomidor
        kolacja post

        6 czwartek
        obiad ¼ kurczka gotowanego salata
        kolacja 2 jajka na twardo marchew tarta z cytrynka

        7 piątek
        rano herbata
        obiad gotowana wolowina z jarzynami jabłko
        kolacja 60 g chudej szynki chrupkie pieczywo i 3 listki salaty

        8 sobota
        obiad 2 jajka szpinak
        kolacja pieczona cielecina salata z sokiem

        9 niedziela
        obiad bakłażan pomidor jabłko
        kolacja 2 jajka plasterek szynki 3 listki salaty

        10 poniedziałek
        obiad smazona wolowina salata
        kolacja szynka jogurt

        11wtorek
        obiad 1 jajka tarta marchew 100g białego sera
        kolacja owoc i jogurt

        12 środa
        obiad ¼ kurczaka salata
        kolacja post

        13 czwartek
        rano herbata
        obiad wolowina z jarzynami jabłko
        kolacja parowka kromka chrupkiego pieczywa jogurt

        amerykańskich kosmonautow

        1 i 8 piątek i

        ob. 2 jajka szpinak pomidor
        kol stek salata

        2 i 9 sobota
        ob. stek salata
        kol 10g szynki jogurt naturalny

        3 i 10 niedziela
        ob. Seler obsmażony na patelni pomidor pomarancza
        kol 2 jajka 10 dag szynki salata

        4 i 11 poniedziałek
        ob. jajko starta marchew ser zolty 10 dag
        kol owoc jogurt

        5 i 12 wtorek
        ob. ryba pomidor
        kol stek salata tarta marchew marchew cytryna

        6 i 13 sroda
        ob. Piers z kurczaka
        kol 2 jaja marchew tarta

        7 czwartek
        rano herbata
        ob. Befsztyk z rusztu pomaranczaa
        kol co chcesz chcesz wyz wym zestawow

        Wiec trzymajcie kciuki za moje szczytne zalozenie ale mam jeszcze 13 kg wiec
        sie trza za siebie wziasc
        • kinia_jones Re: 10 dzien 02.09.03, 13:45
          Elcia, trzymam kciuki żebyś wytrwała w postanowieniu :)

          Ja wiem jedno. Po Kopenhaskiej na sałatę bez dodatu w postaci śmietany nie
          spojrzę chyba przez pół roku :) Już teraz prawie jej nie jem. Może listek lub
          dwa i to te malutkie, ze środka.

          A brokułów to nie tknęłam ani razu. Tak mi obrzydły, że przez gardło mi nie
          przechodzą. Za to pomidorki i jajeczka mogłabym wcinać na kopy :)

          Kinia Jones
          • Gość: Ewelina Re: 10 dzien IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 02.09.03, 14:06
            Ja nie cierpię szpinaku i na pewno nie zjem go ani razu. Za sałatą też nie
            przepadam, ale brokuły i pomidory uwielbiam. Mam nadzieję, że mi nie zbrzydną.

            Elcia,
            nie wiem, czy odczytałaś moje wcześniejsze gratulacje z powodu wytrwania w
            diecie podczas wesela. Jeśli nie to jeszcze raz gratuluję i życzę powodzenia z
            tymi kolejnymi kilogramami.

            Ewelina
            • Gość: elcia Re: 10 dzien IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.03, 14:22
              czytalam czytalam ze jestescie ze mnie dumne:):) az sama z dumy w szwach
              pekam:) dziekuje dziekuje jeszcze raz
              hero ela:)
              mam nadzieje ze tanowa diete tez przetrwam (mi sie w niej podobaja smazony
              seler baklazan ser zolty i bialy zawse to cos innego niz salata i jaja:) no i
              ta paroweczka i pieczywko chrupkie i wolowinka z jarzynkami) jak schudne sie
              pochwale bo w czwartek wybywam w 12 dniu kopenhagi i chyba z wami nie bede
              (rzecz jasna duchem zawsze bede przy was ) moze co pare dni sie odezwe no ale
              dzis wtorek wiec jeszcze troche Mam nadzieje ze 3 pazdziernika bede warzyc 55
              lub 52:):) tak mi dopomoz Bog kobitki moje drogie czego i wam zycze (albo i
              mniej)

              AMEN
              • Gość: Aguś ...... IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 02.09.03, 15:19
                moje drogie,
                zawalona jestem pracą strasznie i cały dzień nie miałam czasu nic napisać...,
                ale przed chwilą przeczytałam wszystko...
                co do rozważan Kini i Eweliny na temat słodyczy i wody - to ja jestem
                zdecydowanym zwolennikiem konkretów: kabanosiki, ogóreczki kiszone, sery
                różnego rodzaju, pizza i inne świństwa, jeśli chodzi o słodycze KOCHAM LODY, na
                szczęście nie czuje pociągu do ciasteczek i wafelków..., z wodą u mnie dzisiaj
                kiepsko - za godz. idę do domu a tu jeszcze 1/3 butli do wypicia..., ale dam
                radę, tylko gdzie ja znajdę toalete po drodze do domu?
                Poza tym u mnie ok, trochę martwię sie moim jutrzejszym "nic" na kolację...,
                ale będzie dobrze.
                Jak Elcia wypróbuje nową wersję kopenhagi to ja chętnie też spróbuję, tylko
                najpierw najem się kabanosów i ogórków!
                Pozdrawiam Was mocno i do jutra kochane dietowiczki!
                Aguś
        • Gość: indiana 2 dzionek IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 15:00
          Witajcie w klubie dziewczyny, bo ja też jestem słodyczowa dziewczynka:-) Dla
          mnie dwie tabliczki czekolady (np.biała mniam) na raz to nie problem i nie
          rozumiem ludzi którzy się zasładzają po dwóch kratkach:-)
          Co do mojego dugiego dnia to jestem juz po szyneczce i kefirku i jabłuszku,
          strasznie bym chciała sobie jeszcze wypić kefirku, ale ostatnio ktoś
          zaznaczył,że to tylko 2/3 szklanki:-( a ja będąc na kopen. rok temu wypijałam
          3 kefirki:-) no i taki jest mój ból... A Wy ile dokładnie wypijacie??
          Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: monia Re: 2 dzionek IP: 213.241.92.* 02.09.03, 15:05
            Czesc Dziewczyny,
            ja wprawdzie nie jestem na kopenhaskiej ale oszczedzam kalorycznie i pije duzo
            wody. I zauwazylam, ze duzo latwiej pije sie wode ciepla niz zimna wiec dodaje
            troche wrzatku do mineralnej i wchodzi znacznie, znacznie lepiej i nie ma
            telepki z zimna. Sprobojcie!!!! U mnie to dziala, bez problemu pije teraz wode
            szklankami. Poza tym od zwyklej salaty duzo lepsza jest salata lodowa-polecam.
            Zwykla salata smakuje jak trawa a lodowa jest krucha i slodkawa.
            Trzymajcie sie dzielnie. Pozdrawiam Monia
          • Gość: Aguś Re: 2 dzionek IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 02.09.03, 15:23
            Ja mam dzisiaj 6 dzień, wypijam dwa małe kubki (150ml)Danone naturalny łagodny
            (on jest z cukrem, ale innego nie jestem w stanie przełknąć, a poza tym nie
            słodzę kawy, więc poziom cukru mam ok).
            Pozdrawiam,
            Aguś
          • Gość: Ewelina Re: 2 dzionek IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 08:01
            Ja wczoraj wypiłam (lub raczej zjadłam)1 kubeczek, czyli 150ml Jogurtu
            Nauturalnego Danone bez cukru. W zupełności mi to wystarczyło. Ale myślę, że
            jak jesteście później głodne, to można zjeść jeszcze jeden. Spotkałam się z
            dwoma określeniami dotyczącymi porcji jogurtu w tej diecie 2/3 i 2-3. Więc
            dokładnie nie wiadomo.

            Ewelina
            • Gość: Aguś Re: 2 dzionek IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 03.09.03, 08:27
              Ja znam wersję 2-3 szklanki, więc z czystym sumieniem pochłaniam dwa kubeczki
              (co i tak nie jest równe pojemności dwóch szklanek).
              Aguś
    • fruko Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 02.09.03, 15:47
      huraaaaaaaaaaaaaa

      właśnie wyrzuciłam do kosza pustą butelkę po wodzie.

      wypiłam 1,5 l wody mineralnej - normalenie jestem z siebie duma
      nieprzeciętnie jak do tego dodam te herbaty co je do tej pory wypiłam (5
      filiżanek) to sie w 2l zamknę
      • kinia_jones Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 02.09.03, 15:55
        Gratulacje :) Moja butelka też właśnie została wrzucona do kosza :))))

        A jeszcze na aerobicu troszkę wypiję i już w ogóle będzie cudnie :)

        Kinia Jones

        P.S. A dzisiaj pycha obiadek: szyneczka i jogurcik :)
      • fruko Dz nr 2 03.09.03, 07:44
        mam dzis w programie jogurt 2-3 szklanki. czy faktycznie mam tych szklanek
        kilka wypić czy 2/3 w szklance?
        • Gość: Ewelina Re: Dz nr 2 IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 08:04
          Ja wczoraj wypiłam (lub raczej zjadłam)1 kubeczek, czyli 150ml Jogurtu
          Nauturalnego Danone bez cukru. W zupełności mi to wystarczyło. Ale myślę, że
          gdybyś później była głodna, to możesz zjeść jeszcze jeden. Również spotkałam
          się z dwoma określeniami dotyczącymi porcji jogurtu w tej diecie 2/3szklanki i
          2-3szkl. Więc dokładnie nie wiem. Ale wydaje mi się, że 2-3szkl. to za dużo.

          Ewelina
    • Gość: Ewelina Dzień 3 IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 07:55
      Witajcie dziewczyny,

      Dzień drugi upłynął bez większego "bólu". Był jeden problemik, poszłam do
      przyjaciółki oglądać film, wcześniej robiłyśmy obiad,dla niej spaghetti, a dla
      mnie wołowinkę, no i tak oglądałyśmy i jadłyśmy, i w pewnym momencie poleciała
      mi ślinka, taki rozpuszczony żółty serek - mniam, moje ulubieństwo.
      Ale zajęłam się swoją wołowiną i sałatą, a później filmem.

      Dzisiaj dzień 3. Zaraz będzie kawa, cukier i grzanka (istna rozpusta). Dzisiaj
      znów zamieniłam lunch z obiadem. I w oczekiwaniu na konsumpcję są już
      jajeczka, sałata, szynka wołowa i kawałek arbuza.

      Wody nie wypiłam 2 litry, ale trudno...

      A jak tam U Was???

      Ewelina
    • Gość: Aguś 7 dzień IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 03.09.03, 08:38
      Jestem na półmetku - 7 dzionek, czuję się good, tylko głowa mnie trochę boli,
      ale to pewnie dlatego, że kawy jeszcze nie piłam..., poza tym czuję luzy w
      spodniach, ale waga ani drgnie - przez pierwsze 4 dni schudłam 3,5 kg, a teraz
      nic...
      Mam ze sobą kawałek grillowanego mięcha (czyli pół piersi z kurczaka) i
      jabłuszko (świeży owoc), na kolację mam "nic" dlatego zjem to dopiero ok. 15, a
      na razie muszę zadowolić się wodą.
      Pozdrawiam wszystkie dietowiczki!
      Napiszcie jak tam wasze efekty
      Aguś
      • kinia_jones Re: 7 dzień 03.09.03, 09:06
        Cześć Laseczki :)

        Ja już po kawie :) Tak się do tej czarnej z cukrem przyzwyczaiłam, że już chyba
        nie wrócę do mleczka :)

        Woda już otwarta na biurki stoi i zaczynam nad nią pracować. Fuuuuj:(

        Buziaki
        Kinia
        • Gość: Ewelina Re: 7 dzień IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 09:38
          Hej Kinia,

          Jak tam wczoraj na aerobicu? Mój opis dnia wczorajszego już chyba
          przeczytałaś, jak nie to załączam poniżej w P.S.

          A tak w ogóle to chciałam zapytać, który dzień diety Ci dzisiaj mija? Żebym
          wiedziała, co będziesz dzisiaj papusiać?

          Jestem po kawie i grzance,zaczynam wodę...

          Ewelina

          P.S.
          Witajcie dziewczyny,

          Dzień drugi upłynął bez większego "bólu". Był jeden problemik, poszłam do
          przyjaciółki oglądać film, wcześniej robiłyśmy obiad,dla niej spaghetti, a dla
          mnie wołowinkę, no i tak oglądałyśmy i jadłyśmy, i w pewnym momencie poleciała
          mi ślinka, taki rozpuszczony żółty serek - mniam, moje ulubieństwo.
          Ale zajęłam się swoją wołowiną i sałatą, a później filmem.

          Dzisiaj dzień 3. Zaraz będzie kawa, cukier i grzanka (istna rozpusta). Dzisiaj
          znów zamieniłam lunch z obiadem. I w oczekiwaniu na konsumpcję są już
          jajeczka, sałata, szynka wołowa i kawałek arbuza.

          Wody nie wypiłam 2 litry, ale trudno...

          A jak tam U Was???

          Ewelina

          • kinia_jones Re: 7 dzień 03.09.03, 10:23
            Cześć Ewelina :)))

            U mnie z tymi dniami to trochę skomplikowane. Bo tak naprawdę to 10-ty, ale w
            związku z tym, że postanowiłam przedłużyć Kopenhaską o tydzień to zaczęłam w
            ten poniedziałek co był liczyć od początku, czyli tak jakby to jest trzeci
            dzień :) Jeden z moich ulubionych, bo na lunch zjadam sobie tylko owoc, a
            pomidorka wkrajam sobie do jejecznicy na szynce :)))

            A co do aerobicu to wczoraj było jak zwykle świetnie :) Nie czułam osłabienia i
            miałam mnóstwo energii, mimo iż byłam na dwóch godzinach pod rząd. Ubawiłyśmy
            się bardzo, bo na zajęcia z Salsy przyszedł chłopak, który nie miał pojęcia o
            podstawowych krokach :) Ale mimo iż się z niego bardzo śmiałyśmy to się nie
            zniechęcił :)))

            Buziaki
            Kinia Jones
            • Gość: Ewelina dzień 3-10 IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 10:45
              Tak też myśłałam. To się świetnie składa, bo mamy te same menu. Tyle, że ja
              mam w pojemniczku sałatę z oliwą i cytrynką na to poukładam pokrojone jajka na
              twardo i paseczki szyneczki, też będzie apetyczne. No i arbuz, mniam.

              Powiem Ci, że jestem bardzo zdziwiona, że wypijam rano tę kawę i nie umieram z
              głodu.

              Wiem, że najgorszy będzie dzień 7, czyli niedziela. W domu mam podwójną,
              wielką imprezę (18brata i 25-lecie rodziców po ślubie). Moja mama z tej okazji
              zamówiła już u takiej swojskiej kuchary dwa torty, jeden na pewno będzie z
              marcepanem, który uwielbiam. I szkoda będzie nawet nie szkosztować, takich
              cudnych wypieków. Że też ta impreza wypada w tą niedzielę. Znając moją mamę
              stoły będą uginać się pod ciężarem pyszności, a ja cały dzień przesiedzę o
              herbatce i kawałku mięska. Super. I z pewnością wszyscy będą się dopytać, a
              dlaczego to ja nic nie jem.

              Dzisiaj z wodą jakoś mi trochę lepiej idzie...

              Ewelina
              • kinia_jones Re: dzień 3-10 03.09.03, 11:50
                Ewelinka, no to w takim razie ciężka sobota przez Tobą. Kciuki oczywiście
                będziemy trzymały :))) A Ty pamiętaj o Elci, której udało się przeżyć wesele.

                Ale wiem jak to jest u mamy. Ja to zwykle jak jadę w odwiedziny to wracam tak
                obiedzona, że się ledwo ruszam :))) Bo u mamy wszystko takie pyszne :)

                Co do wody to mi dzisiaj też jakoś lepiej niż wczoraj idzie :) Już minęłam
                półmetek :)

                Całuski
                Kinia Jones

            • Gość: indiana 3 dzionek IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 10:49
              Ojejku Kiniu, przetrzymasz to?? Jesteś niesamowita, skoro postanowiłaś się
              jeszcze tak mordować:-)Wspominałaś o jajeczniczce, też kiedyś robiłam z
              pomidorkami, fajnie zapycha, czy dodajesz odrobinkę oliwy??

              Ja mam dziś trzeci dzień, no i nie wiem co z tą grzanką , czy może to być
              np. sucharek?? Już nie mogę się doczekać 13 września, zaczynam mieć ochotę na
              różne pyszności:-( już trudno... pozdrawiam.
              • kinia_jones Re: 3 dzionek 03.09.03, 11:45
                Myślę, że z tym przedłużeniem Kopenhaskiej dam sobie radę, bo ja się wyjątkowo
                dobrze na niej czuję i nie chodzę wcale a wcale głodna :)

                A co do grzanki to chyba może to być sucharek. Może to też być grzanka z kromki
                ciemnego chlebka. Ja kupiłam sobie w sklepie takie pakowane w żółte papierowe
                opakowanie grzanki zbożowe. Zajadałam się nimi przed dietą, bo są pycha.
                Szkoda, że można zjeść tylko jedną :)

                Buziaki
                Kinia Jones
                • Gość: indiana Re: 3 dzionek IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 11:52
                  Kiniu a jajeczniczkę na kapce oliwy?? Właśnie wróciłam ze sklepu z razowymi
                  grzankami- pycha, ale są taaakie małe, że chyba mogę więcej niż jedną;-)
                  pozdrówka.
                  • kinia_jones Re: 3 dzionek 03.09.03, 12:02
                    Ja myślę, że jajeczniczka to może być na tej przysłowiowej "kapce" oliwy, tym
                    bardziej jak ktoś nie dodaje oliwy do sałaty :)
                    Ja np. sałaty nie jem prawie wcale, albo jem tylko kilka listków na sucho,
                    czyli bez niczego. No to tą oliwę z sałaty mogę przecież wykorzystać w inny
                    sposób :)))

                    Kinia Jones
                    • Gość: indiana Re: 3 dzionek IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 12:08
                      No własnie, ja też nie znoszę sałaty, dlatego zastąpiłam ją po konsultacji z
                      jogerem na pekińską, którą uwielbiam...
                      Dziś mam troszkę kiepski dzień dietowy, może przez tą kawę z rana,
                      dziwnie się czułam taka słaba, ale najadłam się grzaneczek i jest dobrze:-)
                      pozdrawiam wszystkie panie:-)
                • Gość: Ewelina Re: 3 dzionek IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 12:10
                  Ja jem prawie te same grzanki, tzn. z zielonego opakowania, czyli razowe.

                  Właśnie zjadłam swój lunch. Moja miseczka wyglądała jak wielkanocny
                  półmisek :)) Jak powiem, że najadłam się to skłamię - nażarłam się.

                  A Ty jak tam, o której pierwszy posiłek?

                  Ewelina
                  • Gość: Aguś do wszystkich IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 03.09.03, 13:12
                    Z zazdrością czytam o Waszych obiadkach - ja mam dzisiaj 7 dzień i mam ze sobą
                    kawałek piersi kurczaka i 2 malutkie jabłuszka (zamiast 1 świeżego owoca),
                    trochę mnie już skręca z głodu, ale czekam do 15... Nie wiem jak Wy, ale mnie
                    strasznie dzisiaj zimno telepie i chyba przez to jeść mi się chce..., woda też
                    cos mi nie wchodzi - chyba kiepski dzień mam dzisiaj.
                    Pytałam wcześniej, ale zapytam jeszcze raz - widać lub czuć już efekty diety?
                    Buziaki,
                    Aguś

                    p.s. a gdzie Kasia? czyżby zrezygnowała???

                    p.s. ja zamiast grzanki zjadam jedno pieczywo chrupkie Vasa, żytnie
                    • Gość: Ewelina Re: do wszystkich IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 13:41
                      Jest to dopiero początek 3dnia, wieć osobiście nie spodziewam się wielkich
                      efektów.

                      Ale przynajmniej nie chodzę wiecznie objedzona.

                      Miałam sie nie ważyć, ale dzisiaj rano wgramoliłam się na wagę i 1kg mniej,
                      ale nie chcę zapeszać. Poza tym jutro mam dostać miesiączkę, więc za bardzo
                      póki co nie chcę się sugerować wagą. Po spodniach stwiedzam - bez zmian.

                      Ale mam cierpliowść, dlatego poczekam spokojnie na efekty.

                      Pozdrawiam,

                      Ewelina
          • Gość: ~KASIA~ Re: 7 dzień IP: 212.160.152.* 03.09.03, 13:16
            witam Wszystkie


            jestem jeszcze przed kawką(!!!!) dopiero teraz ją zrobiłam, bo ...zapomnialam
            sobie.
            Żadnym luzów w spodniach nie posiadam, więc nie mogę się tu niczym pochwalić,
            ale to pewnie przez tą cholerną szarlotkę


            ale Wam zazdroszczę, że nie poddałyście się - tak trzymać, ze mnie przykłady
            nie brać!

            Kinia, nie przerywam oczywiście i ciągnę dalej. Może rzeczywiście jest coś w
            tym zatrzymywaniu wody w organizmie przez sól (a używałam jej sporo) - sama
            nie wiem...
            no, jakoś w końce muszę sobie wyjaśnić czemu inne chudną a ja stoję w miejscu
            no i humor choć odrobinkę poprawić... :-))

            pozdrawiam i idę pić kawkę

            Kacha
    • kinia_jones Co po diecie??? 03.09.03, 12:07
      Dziewczyny,

      pewnie każda z nas nad tym się głowi co by tu jeść po Kopenhaskiej żeby nie
      wrócić do wagi wyjściowej...

      I ja tez sie tak głowiłam i przeglądałam różne diety. Te całe niełączenia i
      Atkinsony i wreszcie dzisiaj znalazłam coś na co chyba się skuszę. A mianowicie
      dietę lodową.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=580&w=5112413&strona=0
      Muszę sie zapoznać ze wszystkim wątkami z tego tematu, ale wstępnie wygląda mi
      to ciekawie. Tylko tak mnie zastanawia troszkę, no bo lody przez dwa dni i to
      takie ilośći na jakie ma się ochotę to tak troszkę dużo kalorii...

      Poczytam i zobaczę
      Kinia
      • Gość: indiana lodowa- mniam:D IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 12:13
        No tak, dieta lodowa jest suuper, niestety przerwałam ją , bo wyjechałam, ale
        moją przyjaciółeczka dotrwała do końca i była zadowolona. Ta dieta jest
        niesamowita i te dwa dni lodów- ach chyba też się na nią skuszę po dietce:-)
        Kiniu a Tobie ile już kilosów zeszło do tego 10- tego dnia??
        pozdrawiam.
      • Gość: Ewelina Re: Co po diecie??? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 12:28
        Mnie chyba po całym dniu lodów zżarły wyrzuty sumienia...

        Lubię lody nawet bardzo, ale chyba nie aż tak bardzo jak Ty.

        Ponadto fajna ta dieta, ale na upalne dni, a nie na to co zaczyna nam serwować
        nasza pogoda. Ogólnie mnie jest wiecznie zimno i w takie chłodne dni to marzę
        o ciepłej herbacie.

        Ja nie skuszę się, ale Ty z racji swojego lodowego uwielbienia możesz
        spróbować. No i w tej lodowej diecie, reszta dni wygląda bardzo ok. Zdrowo i
        dietetycznie.

        Buziaki,

        Ewelina

        • kinia_jones Re: Co po diecie??? 03.09.03, 13:07
          Czytam o tej lodowej i czytam i chyba się na nią wybiorę. Te lody mnie
          przekonują :) Bo dla mnie czy zima czy lato to mogę jeść je całyumi litrami :)))

          Co do kilogramów to ja się nie ważę. Nie lubię, po przykrej przygodzie sprzed
          kilku lat :) Sprawdzam po ciuchach i już jestem zadowolona :))) Właściwie to
          mogłabym już zakończyć Kopenhaską i przejść na lodową, ale postanowiłam
          poćwiczyć silną wolę i zakończę ją dopiero 13 - tego :)

          Buziaki
          Kinia Jones

          P.S. Wody mi zostało gdzies tak 1/3 butelki :)
          • Gość: Ewelina Re: Co po diecie??? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 13:35
            Moja woda to 1/3 wypita a 2/3 czekają na lepsze czasy.

            Jak pierwszy raz czytałam kopenhaską to stwierdziłam, że jest to totalna
            głodówka, prawie nic się nie je.
            Po kilkakrotnym przeanalizowaniu doszłam do wniosku, że nie jest tak żle.
            A teraz kiedy na niej jestem, stwierdzam, że jest jedzenia a jedzenia.

            Ile na jedną porcję zjadacie tej szynki?
            Ja dzisiaj miałam 5dkg.

            Kinia,
            na imprezce nie dam się.
            I mam już pomysł z tym tortem, zamrożę kawałek i zjem po zakończeniu diety :)))

            A skoro Tobie podoba się tak ta lodowa, to jak najbardziej musisz ją po
            kopenhaskiej zastosować, bo nie ma jak odchudzać się z wielką przyjemnością.

            Tylko dopiero po kopenhaskiej... Bo przecież musisz z nami wytrwać do końca.
            Nie zostawiaj nas czasem :)))

            Buziaki

            Ewelina
            • kinia_jones Re: Co po diecie??? 03.09.03, 14:43
              Ewelinka,

              no coś Ty ja Was nie zostawię, bo jakoś mi dobrze i na diecie i tu z Wami :)

              Fajnie tak sobie popisać i się troszkę pożalić, że ta paskudna woda jakoś nie
              chce wyparować z butelki :)

              Co do tortu to świetny pomysł. I oby Ci się udało, bo szkoda by było zmarnować
              to co już przeszłaś :)

              Buziaki
              Kinia Jones
              • Gość: Ewelina twarożek??? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 15:01
                Kinia,

                Pomocy,co to ten twarożek naturalny???
                Jaki Ty kupujesz?

                Mnie też się bardzo podoba takie wspólne dietowanie :))

                A jeśli chodzi o żalenie w sprawie wody: To wypiła niecałe pół 1,5litrowej
                butelki. Wstyd...

                A teraz biegnę na zakupy.
                Do jutra...

                Buźka
                • kinia_jones Re: twarożek??? 03.09.03, 15:24
                  Ewelinka,

                  Chyba już uciekłaś do domku, ale mam nadzieję, że uda Ci się zakupić jakiś
                  twarożek. Ja też się nad tym zastanawiałam, bo nigdzie nie mogłam znaleźć
                  twarożku naturalnego :( W końcu kupiłam serek naturalny light. Całkiem smaczny
                  był :) A wcześniej jak byłam na diecie to mój Maciek gdzieś mi zakupił twaróg
                  naturalny, chyba Campiny, ale nie jestem pewna.
                  Mnie też dzisiaj czeka zakup tego serka :)

                  Buziaki i do jutra
                  Kinia Jones
      • Gość: Aguś Re: Co po diecie??? IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 03.09.03, 13:15
        Oj Kinia,
        mnie jako strasznej lodziarze bardzo się ta dieta podoba!!!
        Jesli Ty zaczniesz to ja też!!!
        Aguś
        • kinia_jones Re: Co po diecie??? 03.09.03, 13:42
          Aguś,

          mi zostało jeszcze 9 dni Kopenhaskiej, a potem fruuu na lodową :) Mój Maciek
          się śmieje ze mnnie, że to dieta w sam raz dla mnie, bo ja przecież tak lody
          uwielbiam. I że jeszcze lepiej by było gdybym mogła je jeść codziennie :)))

          Kinia Jones

          P.S. Dziewczyny, ja już nie mogę patrzeć na wodę :(((( A jeszcze trochę mi tam
          na dnie zostało :(((
          • Gość: Aguś Re: Co po diecie??? IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 03.09.03, 14:03
            Kinia,
            czekam na Ciebie, mi zostało jeszcze 6 dni kopenhaskiej (nie licząc
            dzisiejszego), później chętnie przejdę na lodową, tylko muszę ją sobie
            wydrukować i przeczytać dokładnie o co chodzi, bo jak na razie to przejrzałam
            tylko pobieżnie...
            Akurat będę miała 3 dni na to żeby pojeść trochę kabanosików i ogóreczków : ))
            Mam jeszcze 6 kg do zrzucenia i chyba nie uda mi tego wszystkiego pozbyć na
            kopenhaskiej...
            Buziaczki,
            a.

            p.s. ja jestem dopiero za 3 kreską pod niebieską naklejką na Żywcu...
            • kinia_jones Re: Co po diecie??? 03.09.03, 14:40
              Aguś,

              No to jesteśmy umówione :)))) Już sie cieszę na tą dietę i te dni lodowe :)))
              Jutro jak będę na zajęciach to się zapytam instruktora na siłowni o te odżywki
              białkowe. To chyba jedyna rzecz, która mi się w tej diecie nie podoba. Ale niby
              można to zastępować serkiem wysokobiałkowym... Tylko, że u nas takiego podobno
              nie ma :( Serek wiejski ma podobno sporo białka, ale chyba nie aż tyle :)

              Kinia Jones

              P.S. Mi zostały dwie kreski od dołu. Tylko, że ta ostatnia to taka gruba jest :(
              • Gość: Ewelina Re: Co po diecie??? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 15:05
                O ile dobrze myślę, to te odżywki białkowe są też w proszku - miesza się je z
                mlekiem i powstaje pyszny koktajl. Są w różnych smakach, np. czekoladowe
                (mniam), truskawkowe, itp. Można na pewno je zakupić na siłowni, albo w
                sklepach dla kulturystów.

                Ewelina
              • Gość: Aguś Re: Co po diecie??? IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 03.09.03, 15:40
                Kinia, dowiedz się koniecznie co z tymi odżywkami, bo ja nie wiem w ogóle co to
                jest...
                Co do wody to strasznie się męczę, ale na szczęście już finiszuję!
                Przed chwilą wywaliłam pustą butelkę, a teraz biegnę zjeść mój posiłek
                dzisiejszy - pierwszy i ostatni.
                Buziaczki, do jutra
                Aguś
                • Gość: indiana lodowa IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 18:46
                  Heja dziewczęta:-) Kiedy byłam na lodowej jadłam serki waniliowe, jest to
                  zamiennik tych odżywek, kupowałam taki wielki, pyszny serek (ale bym teraz
                  taki zjadła) no i było fajnie i wiele dziewczym tak robiło. Pozdrawiam.
    • Gość: Beata Witajcie cieplutko IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 19:14
      miło się Was czyta - jesteście dla mnie wielkim wsparciem - jestem w piątym
      dniu diety - 3 kg mniej - ale wchodzę w kieckę, która była ciasnawa a teraz
      jest luźnawa - jak maniaczka co chwilę sprawdzałam jaka ona jest luźna :-)-
      ale mam do zrzucenia jeszcze dobre 10 kg - pozdrawiam - Beata
      • kinia_jones Re: Witajcie cieplutko 04.09.03, 07:51
        Witam Nową Dietowiczkę :))) i "Stare" też :)

        Witam tak cieplutko, bo dzisiaj to się raczej przyda. Ja wyciągnęłam już z
        szafy golfy, co oznacza, że zima idzie dużymi krokami :( Jak ja niecierpię
        zimy :( No, chyba, że jestem akurat w górach na nartach :)

        Wiecie, wczoraj mieliśmy gości. No i oczywiście chipsy, ciasteczka, w tym moje
        ulubione wafelki torcikowe i pierniczki... A ja co zrobiłam??? A ja sobie wody
        do kubka nalałam i jak oni się obiadali to ja sobie wodę popijałam :)

        Dumna z siebie jestem :)

        Dzisiaj kupiłam sobie do pracy marchewkę, serek naturalny Bieluch (bo twarożku
        nie znalazłam u mnie w sklepie), ugotowałam jajeczko i jeszcze wzięłam tego
        wieczornego owocka, bo będę w domu dopiero po 21-szej, to wtedy sam jogurt mi
        wystarczy :)

        Buziaki
        Kinia Jones

        P.S. Pytałam wczoraj kolegi o te odżywki białkowe. Powiedział, że są i smaczne
        i mniej smaczne i że chyba najlepsze to są czekoladowe, bo wtedy można dodać
        troszkę czekolady w proszku. I żeby je robić na mleku, bo na wodzie to takie
        sobie i że można je kupić na Allegro. Jak znajdzie chwilkę to mi dzisiaj
        podeśle jakieś linki to Wam wkleję. Chociaż ja wolałabym jeść serek niż jakieś
        odżywki. Jakoś nie mam przekonania do tej chemii...
        • Gość: Ewelina Re: Witajcie cieplutko IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 08:00
          Cześć Kiniu,

          Ja też jestem straszny zmarzluch, więc od paru dni cierpię, w prognozie na
          weekend wyczytałam, że ma wrócić trochę ciepełka a temperatura ma sięgać 20-
          21st.C.
          Nie toleruję zimy, śniegu, deszczu, kocham tylko słonce.

          Z tego co piszesz o tych odżywkach wychodzi, że miałam wczoraj rację i że
          chodzi o to samo. Nie zrażaj się do nich, ja piłam kiedyś czekoladową,
          naprawdę jest smaczna (pycha), nawet bez dodawania czekolady w proszku.

          Gratuluję wczorajszej silnej woli, masz naprawdę powody do dumy. Na pewno
          wczoraj troszkę Cię kusiło, ale wiem, że ta dzisiejsza duma jest o wiele
          lepsza aniżeli byłby ten wafelek wczoraj. Famfary dla Kini :)))

          Bużka
          Ewelina
    • Gość: Ewelina Dzień dobry!!! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 07:51
      Witam Kochane dietowiczki!!!

      Dzisiaj dzień nr 4, znów zamieniam lunch z obiadem.
      Około 12, będzie jogurt naturalny i świeży owoc (zamiast kompotu).
      A po południu jajko, marchewka i twarożek.

      Dzisiaj rano byłam tak głodna, że musiałam wypić pół kawy już w domu. Za to
      jutrzejszy dzień jest bardzo obfity i smakowity więc myślę, że będzie dobrze.

      Mam dzisiaj trochę zwolnione obroty. Nie podoba mi się to, oj niepodoba :)

      Kinia,
      Nie kupiłam jeszcze tego twarożku, ale zastanawiam się nad małym opakowaniem
      twarogu chudego, albo serkiem wiejskim (tak gdzieś czytałam, może nawet jogger
      go polecał) i wtedy mogłabym wszystko to razem wymieszać i doprawić pieprzem,
      tak jak lubię. Jest jeszcze jedna obcja - serek naturalny - Bieluch, tylko
      muszę sprawdzić ile czego on ma (tłuszcz, węglow., białka).

      Beata,
      Gratuluję "zgładzonych" kilogramów i nadal dopinguję, zresztą jak Wam
      wszystkim.

      Buziaki
      Ewelina
      • kinia_jones Re: Dzień dobry!!! 04.09.03, 08:10
        Dziewczyny,

        A co myślicie np. o tym żeby jeden dzień, taki samkowity jak wczorajszy np.
        powtórzyć zamiast jutrzejszego, czyli rybki i mięska??? Bo jasne, że nie można
        tego zamienić z dniem siódmym, czyli NIC na kolecję, ale może by można z takim
        zwykłym???
        Chyba zaraz napiszę mail'a do Joggera w tej sprawie. Bo mi ten dzień trzeci to
        bardzo samkuje. Wczoraj jak wróciłam do domku i zrobiłam sobie jajeczniczkę na
        szyneczce i do tego wkroiłam pomidorka to nie dosyć, że to było pycha to
        jeszcze sie bardzo najadłam :)

        Ja kupiłam Bielucha. Dobry jest ten serek i jak porównywałam z innymi to miał
        mało węglowodanów. A jego wartości to: B/T/W 8,6/8,5/4,0 tak więc nie jest tak
        źle :)

        Buziaki i lecę po wodę i po kawkę :)
        Kinia Jones
        • Gość: Ewelinia Re: Dzień dobry!!! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 08:19
          Kinia,

          Ja tej rybki nie mogę się już doczekać, zrobię ją na parze. Ale będzie
          dobra :)))
          A te miesko z brokułami też może być, bo będzie ciepłe i syte.

          A jak Ty wolisz jajecznicę, to czemu nie, chyba, że ekspert jogger powie, że
          nie wolno. A co jadłaś wczoraj w pracy???

          Ja na zakupy wyskoczę około 11, bo mam blisko do sklepiku, jak będzie bieluch,
          to też go wezmę.

          Gorące Buziaki
          Ewelina
          • kinia_jones Re: Dzień dobry!!! 04.09.03, 08:30
            Ewelinka :)

            Ja wczoraj w pracy zjadłam nektarynkę. Miał być pomidor, owoc i
            szpinak/brokuły, ale ja nie jadam ani szpinaku ani brokuł, tak więc wyszło, że
            tylko owocka zjadłam. Całe szczęście, że głodu nie czuję :)

            Buziaki
            Kinia
            • Gość: Ewelina Re: Dzień dobry!!! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 08:42
              No to niezła jesteś, ja codziennie nie mogę doczekać się już tego pierwszego
              jedzonka ok.11.30. Jem go z wielką celebracją. A dzisiaj jestem wyjątkowo
              głodna, ostatnio jadłam wczoraj o 18 kilka rózyczek brokuł i pomidorka.
              Może wynika to z przyzwyczajenia do regularnych, pożywnych śniadań codziennie
              o 7.30.
              Mogłaby już być 11.30.
              Była kawa i już po kawie :)

              Ewelina
              • kinia_jones Re: Dzień dobry!!! 04.09.03, 09:03
                U mnie kawka też już wypita. Ale woda jeszcze nawet nie otworzona. Za chwilkę
                ją otwieram i zaczynam się nad nią męczyć :(
                Ciekawe jak to u mnie będzie z wodą przez weekend. Bo w pracy jak siedzę przy
                biurku to jakoś tak potrafię się nawet zmobilizować do wypicia, bo stoi ta
                butelka na biurku i mi się rzuca w oczy... A przez weekend jak jestem zaganiana
                to jeszcze nigdy nie udało mi się wypić więcej niż pół butelki... Ale będę się
                starała...

                W weekend znów przede mną wyzwanie. Bo obiecałam zabrać moją chrześnicę do kina
                a potem na Pizzę Hut. A ja uwielbiam Pizzę Hut i bar sałatkowy... Oj, ciężko
                będzie, ale się nie dam...

                Kinia Jones

                P.S. A co do poczucia głodu to ja go nigdy nie czuję. Ze mną jest chyba coś
                dziwnego. Mogę nie jeść cały dzień i mi się nie chce. Ja jem, bo mi coś samkuje
                i bo wiem, że trzeba :) I to jest najgorsze, bo się zawsze najadam za dużo...
          • Gość: Aguś Re: Dzień dobry!!! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 09:11
            Cześć dziewczyny,
            zamarzam!!! przeżyłam spokojnie 7 dzień i zaczynam dzisiaj ósmy!!! mam jajka i
            pomidora - brokułów chyba już długo nie zjem po tym jak znalazłam w nich
            ostatnio 3 glisty!
            Kinia napisz ile trwa dieta lodowa (13.09 mam imprezę, więc mogłabym ją
            stosować tylko przez tydzień).
            Buziaczki,
            a.
            • kinia_jones Re: Dzień dobry!!! 04.09.03, 09:35
              Cześć Aguś :)

              Lodowa jest przeznaczona na maxymalnie 4 tygodnie. Ale czytałam, że dziewczyny
              stosowały po tygodniu, potem przerywały i znów do niej wracały. Tak więc chyba
              da się ją tak zastosować.
              Tak się trochę nad nią wczoraj zastanawiałam i jakoś średnio w nią mi się chce
              wierzyć. No bo np. ten dzień co się je to na co ma się ochotę, albo te dwa dni
              lodowe to tak można troszkę dużo kalorii w siebie wepchnąć... Ale spróbować nie
              zaszkodzi :)

              Kinia
              • Gość: Aguś Re: Dzień dobry!!! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 10:22
                Ja powiem szczerze, że jeszcze się jej nie przyglądałam dokładnie - chciałam
                zdrukować w domu, ale mam zawirusowany komputer : ( Może dzisiaj zdrukuję sobie
                w pracy! Poszperam też w moim segregatorze, gdzie gromadzę różne diety, bo coś
                mi sie zdaje, że tam też coś o niej miałam (nie wiem czy pamiętasz był kiedyś
                taki numer Claudii z płtyką z dietami i tam właśnie chyba była lodowa...). Ja
                nie zamierzam się jakoś obżerać podczas imprezy, na którą idę 13.09, ale
                napewno będę chciała napić się winka, co jest równoznaczne z przerwaniem
                diety... Co do tych 2 dni, co do których masz wątpliwości to przecież 1) możemy
                wybrać lody niskokaloryczne (napewno takie są), 2) w dzień kiedy jesz co chcesz
                nie będziemy szaleć... ja jestem tak uradowana 4 kg na minusie, że boję się
                teraz zjeść cokolwiek, bo mam obsesję, że te kg powrócą... (wczoraj np. miałam
                zjeść kawałek mięsa i świeży owoc - wzięłam sobie 2 jabłka, bo były naprawdę
                malutkie i miałam takie wyrzuty sumienia, że zjadłam to drugie, że nawet sobie
                nie wyobrażasz - mam nadzieję, że nie wyląduję u kolegi po fachu czyli u
                psychologa!)
                Buziaki,
                Aguś
                • Gość: Aguś do Kini - jeszcze o lodowej... IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 13:52
                  > Ja powiem szczerze, że jeszcze się jej nie przyglądałam dokładnie - chciałam
                  > zdrukować w domu, ale mam zawirusowany komputer : ( Może dzisiaj zdrukuję
                  sobie
                  >
                  > w pracy! Poszperam też w moim segregatorze, gdzie gromadzę różne diety, bo
                  coś
                  > mi sie zdaje, że tam też coś o niej miałam (nie wiem czy pamiętasz był kiedyś
                  > taki numer Claudii z płtyką z dietami i tam właśnie chyba była lodowa...). Ja
                  > nie zamierzam się jakoś obżerać podczas imprezy, na którą idę 13.09, ale
                  > napewno będę chciała napić się winka, co jest równoznaczne z przerwaniem
                  > diety... Co do tych 2 dni, co do których masz wątpliwości to przecież 1)
                  możemy
                  >
                  > wybrać lody niskokaloryczne (napewno takie są), 2) w dzień kiedy jesz co
                  chcesz
                  >
                  > nie będziemy szaleć... ja jestem tak uradowana 4 kg na minusie, że boję się
                  > teraz zjeść cokolwiek, bo mam obsesję, że te kg powrócą... (wczoraj np.
                  miałam
                  > zjeść kawałek mięsa i świeży owoc - wzięłam sobie 2 jabłka, bo były naprawdę
                  > malutkie i miałam takie wyrzuty sumienia, że zjadłam to drugie, że nawet
                  sobie
                  > nie wyobrażasz - mam nadzieję, że nie wyląduję u kolegi po fachu czyli u
                  > psychologa!)
                  > Buziaki,
                  > Aguś
    • Gość: Ewelina Głodny dzień IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 10:03
      Ja już jestem po pierwszym posiłku, zjadłam maliny z połową jogurtu
      naturalnego, druga część jogurciku mam na później. Byłam głodna, a do tego
      zdenerwowałam się, no i doszłam do wniosku, że nie będę się męczyć z tym
      głodem.

      Kupiłam już Naturalny Serek Bieluch, tylko trochę duży on jest - 150gr...

      Ale tam zimno, zaraz chyba śnieg spadnie. A gdzie ta cudowna, złota jesień???
      Marudzę dzisiaj, wiem :(...

      Ewelina
      • kinia_jones Re: Głodny dzień 04.09.03, 10:21
        Ja głodna nie jestem, ale zimno mi strasznie :( A do tego jestem przed okresem,
        a ja zawsze przed mam ogromną ochotę na słodycze i je pochłaniam w jeszcze
        większych ilościach niż zwykle...

        Nie dam się, ale się troszkę męczę :( I jeszcze ta zimna woda :( Bleee...

        Myślę, że 150 gram Bielucha to nie jest aż tak dużo. Są przecież serki jeszcze
        większe :)

        Ja chcę do łóżeczka i do moich freciszonków żeby mi nóżki pogrzały :)

        Kinia Jones
        • Gość: Aguś Re: Głodny dzień IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 10:25
          Kinia, czy mogę wiedzieć co to są freciszonki???
          Aguś
          • kinia_jones Re: Głodny dzień 04.09.03, 11:19
            Aguś,

            Freciszonki to po prostu tchórzofretki :)))

            Ja mam jedną frecię, która ma na imię Essi Jones, a teraz jeszcze przez tydzień
            dwie dodatkowe, które przyjechały do mnie na wakacje, bo ich Pańcia wyleguje
            się na plaży w Egipcie :)

            Buziaki
            Kinia
            • Gość: Aguś Re: Głodny dzień IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 13:43
              acha... : )) rozumiem... Jak nie ma mojego męża (a w tyen weekend akurat się
              szkoli) to ja wykorzystuję do ogrzewania mojego kota - jeśli oczywiście się
              łaskawie na to zgodzi!!!
              Buziaki,
              a.
        • Gość: Ewelina Re: Głodny dzień IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 11:04
          Ja okres mam dostać dzisiaj, ale tak szczerze, to nie zauważyłam nigdy u
          siebie "przed" zwiększonego apetytu, ani nieznośnych humorków.

          Ja dzisiaj zabezpieczyłm się przed zimnem ubierając się ciepło i do tego mamy
          zamknięte okno.

          Wodę piję ciepłą, prawie gorącą, proponuję Twoją też pogrzać od razu będzie Ci
          lepiej.

          Z tym jedzeniem, albo raczej jego brakiem, też się dzisiaj męczę, więc
          jesteśmy już dwie. Przyznam się, że przed chwilką zjadłam drugą część jogurtu
          i już nic nie mam :(((

          Całusy
          Ewelina
      • Gość: Aguś Re: Głodny dzień IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 10:28
        Oj Ewelino!
        my tu po to jesteśmy żebyś mogła sobie pomarudzić...
        mnie wczoraj męczył głód i chłód (7 dzień - nic na kolację), ale przeżyłam i to
        nawet bez większych problemów i okno mam umyte w sypialni, bo przecież trzeba
        było się czymś zająć żeby nie myśleć o jedzeniu...
        Buziaki,
        Aguś
        • Gość: indiana 4... IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 11:02
          heja dziewczęta!!
          Zimno i zimno strasznie, tak liczyłam, że podczas dietki będzie jeszcze ciepło
          i tym samym milej do odchudzania...
          Dziś czwarty dzień, stanowczo za mało jedzonka, może to przetrwam czerwoną
          herbatą, która rozgrzewa brzuszek. Mój mąż z którym się odchudzam wczoraj
          wieczorem już był taaaki głodny, że poszedl spać biedulek:-( Dziś mi się
          śniło, że jem kinder czekoladki:-) Chyba już wariuję. Idę wypić kawusię...
          Ściskam mocno!!
        • Gość: Ewelina Re: Głodny dzień IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 11:08
          Aguś,

          dzięki za wsparcie.
          W taki mróz myć okno? Gratuluję?

          Ja siódmy (głodowy)dzień mam w niedzielę razem z wielką imprezą w domu i
          uginającymi się stołami (od jedzenia oczywiście). Pisałam już o tym (nie wiem
          czy czytałaś). Ale nie dam się :)

          Ja dzisiaj po południu będę sprzątać, więc też ręcę będą zajęte.

          Buziaki
          Ewelina
          • kinia_jones Re: Głodny dzień 04.09.03, 11:23
            Wiecie, ja to jednam mam dobrze z tym, że nie czuję głodu :) Ale ta chęć na
            słodycze jest przerażająca. Żeby nie zjeść jakiegos ciasteczka to zjadłam
            nektarynkę. Słodka i wyjątkowo smaczna i jakoś mi się trochę słodkiego
            odechciało :)))

            A co do marudzudzenia to czasami fajnie tak sobie pomarudzić :)

            Kinia Jones
          • Gość: Aguś Re: Głodny dzień IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 13:50
            Powiem szczerze, że mnie najbardziej w tej diecie męczy monotonia, chętnie będę
            jadła w tych ilościach co teraz tylko może coś innego niż jajka, befsztyki i
            sałatę???
            Oj tak marudzę i marudzę, a tu zbliża się 14 i zaraz zjem pomidora i 2 jajka...
            w ogóle to chyba przeżywam mały kryzys - szczególnie, że miałam przed chwilą
            gościa i kupiłam te nieszczęsne wafelki torcikowe...
            Ale napewno nie zrezygnuję - w końcu to jeszcze tylko 5 dni...
            • kinia_jones Re: Głodny dzień 04.09.03, 13:56
              Aguś,
              a marudź sobie jeśli Ci to pomoże :) Ja też sobie lubię czasami pomarudzić :)

              Właśnie zajadam marcheweczkę. Jest pyszna, taka słodziutka. Dobrze, że mam
              tylko jedną, bo bym najchętniej z kilogram pochłonęła.

              A co do monotonii naszej dietki to ma jakoś za bardzo ona nie przeszkadza.
              Żałuję tylko, że nie mogę zamienić sałaty i brokułów na pomidorka.

              Buziaki
              Kinia Jones

              P.S. Jak z wodą? Bo mi został ten ostatni, najgrubszy fałdek na butelce
              Żywca :) Niezła jestem :)
              • Gość: Ewelina Wafelkowe kobiety IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 14:11
                Oj, oj widzę, że tworzy nam się tu koło wielbicielek wedlowskich torcików. A
                ja mam jeszcze w zasięgu ręki Jeżyki, te też uwielbiam -karmel, czekolada i
                inne dodatki. Ale są zamknięte i nie mam najmniejszego zamiaru ich otwierać.

                Właśnie połknęłam tabletkę przeciwbólową, bo zaczęło się, jak co miesiąc i na
                pocieszenie zjadłam ponadplanową śliwkę :))), taka ładna była. Już nie mogę
                doczekać się kiedy będę w domu i zjem to co mi się dzisiaj należy.

                Wody nie wypijam 2 litry dziennie, wypijam o wiele mniej, ale nie chce więcej
                i już...

                Jak dla mnie dieta ta, póki co, nie jest monotona. Brokuły uwielbiam, więc się
                cieszę, że mogę je jeść. Jest rybka, są owoce, jest ok. Nawet cukru można
                podjeść :)))

                Buziaki
                Ewelina
                • kinia_jones Re: Wafelkowe kobiety 04.09.03, 14:16
                  A wiecie czego ja się najbardziej obawiam... Że jak już minie ten trzynasty
                  dzień to się po prostu rzucę na te wafelki torcikowe :( No bo wiecie, spodnie
                  luźne to przecież jeden raz nie zaszkodzi - tak będę się pewnie sama przed sobą
                  tłumaczyła :(((

                  Kinia Jones

                  P.S. Wodę już wypiłam. A na aerobicu pewnie jeszcze troszkę w siebie wleję. Nie
                  za dużo, bo jakoś na zajęciach nie lubię pić, bo mi potem w brzuchu ta woda
                  podskakuje :)
                  • Gość: Ewelina Re: Wafelkowe kobiety IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 14:22
                    Kilka możesz zjeść, masz moje pozwolenie :))))
                    Tylko nie wykup całych zapasów z jakiegoś hipermarketu.

                    A tak całkiem poważnie po kilku nic się nie stanie, sama chyba wiesz, a
                    wiecznie odmawiać sobie wszystko, to też bez sensu, bo nerwicy można sie
                    nabawić. Jemy, ale z umiarem :)) (wiem łatwo się mówi i obiecuje, ale ja jak
                    mam tzw."ciągi jedzeniowe" - nie alkoholowe, to potrafię zjeść nawet dwie
                    paczki na raz tych nieszczęsnych wafelków. Chociaż ostatnio popsuł się
                    troszeczkę ich smak.

                    Ewelina
                    • kinia_jones Re: Wafelkowe kobiety 04.09.03, 14:25
                      Ewelina,

                      ja też zauważyłam, że ostatnio jakoś troszkę inaczej samkują. Ale czasami uda
                      mi się trafić na taką pycha paczkę :)

                      Ja wiem, że kilka nie zaszkodzi. Ja nawet mogę cały dzień nie jeść nic więcej
                      tylko jedną paczkę ciastek, żeby nie przekroczyć 1000 kcal. Ale ja jestem
                      strasznie zachłanna. Jem nawet jak już jestem bardzo najedzona, tylko dlatego,
                      bo mi to smakuje...

                      Buziaki
                      Kinia Jones
                      • Gość: Ewelina Re: Wafelkowe kobiety IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 15:05
                        Ja trafiam ostatnio tylko na te gorsze.

                        A jeśli chodzi o jedzenie jak już sie jest najedzonym, to mam to samo. Jem,
                        jem, i z tego przejedzenia nie mogę się już nawet ruszyć, ale dalej jem, nawet
                        jak już smaku nie czuję - i takie moje zachowanie nazywam "Ciągami
                        jedzeniowymi".

                        :))) Totalna głupota.

                        Ewelina

                        • kinia_jones Re: Wafelkowe kobiety 04.09.03, 15:11
                          Ewelinka, ja mam tak nie tylko ze słodyczami. Mam tak jeszcze z wszelkimi
                          rodzajami klusków, naleśnikami, kopytkami, leniwymi, pierogami z jagodami i
                          serem i z pomidorówką mojej mamy... Kiedyś to tak się najdłam pomidorówki, że
                          się ruszyć przez pół godziny nie mogłam i leżałam na sofie i płakałam, bo tak
                          mnie brzuch bolał. Mama to aż chciała pogotowie do mnie wzywać...

                          Obawiam się, że to jest jakaś choroba psychiczna :)))))

                          Kinia Jones
                          • Gość: Aguś Re: Wafelkowe kobiety IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 16:36
                            Przyznaję sie bez bicia - potrafię pochłonąć niesamowite ilości makaronu,
                            jestem najedzona, rozpinam spodnie, ale dalej jem i jem aż nie mogę się
                            podnieść zza stołu...
                            : (((
                            Aguś
    • Gość: Ewelina Jak tu miło... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 14:16
      Powiem Wam, że jak tak sobie piszemy, to czas jakoś szybciej biegnie...
      I w ogóle jest raźniej...
      Fajnie, że jesteście :)))

      Ewelina
      • kinia_jones Re: Jak tu miło... 04.09.03, 14:27
        Ja też tu co chwila zaglądam i jak za długo nie piszecie to się zastanawiam co
        się z Wami dzieje :)

        Fajowo jest :)

        Kinia Jones
        • Gość: indiana ale słodko:-) IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 14:41
          Ale tu u Was smakowicie:-) Piszecie o tych wafelkach a ja tu zdycham, bo
          wyobraźnia pracuje:-)
          Natomiast my z mężem już snujemy plany, że po diecie zrobimy sobie pyszną
          kolacyjkę z czerwonym winkiem:-) Upiekę też sernik "pyszny" z brzoskwiniami,
          taki maślany i... nie , nie mogę o tym myśleć, bo mi w brzuchu burczy.
          Pocieszamy się tylko tym, że widzimy rezultaty, mąż gubi już jeden boczek a ja
          jakaś taka chuda się robię:-) Diata działa, bo nie oszukujemy i dużo się
          ruszamy, koszykówka, aerobik... A Wy jak tam się czujecie z ciałkiem?

          Całuję Was mocno!!!
          • kinia_jones Re: ale słodko:-) 04.09.03, 14:56
            Ja dzisiaj rano jak zakładałam spodnie to byłam bardzo mile zaskoczona :) No bo
            w nogaweczkach takie luźne się zrobiły :) I brzuszek taki fajny płaściutki
            mam :) Taki w sam raz do kiziania :)))

            Co do wagi to jak zwykle nie wiem i nie będę sprawdzała :)

            Kinia Jones

            P.S. A ja po diecie w niedzielę zrobię sobie spagetti :) A od poniedziałku
            pójdę na lodową. Zastanawiałam się nad Atkinsonem, ale liczenie węgli i
            zjadanie tłuszczów to chyba nie dla mnie. A co do Montignac'a to ja go chyba
            nie rozumiem :(
    • Gość: Ewelina Pa pa... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 14:58
      Zaraz kończę :)) i wybieram się na poszukiwania kredki do oczu i na solarium
      (ale będzie mi cieplutko)a później prosto do domciu papusiać.
      Miłego popołudnia oraz wieczorku i oczywiście do jutra...

      Buziaki
      Ewelina
      • kinia_jones Re: Pa pa... 04.09.03, 15:01
        No to miłego popołudnia Ewelinko :)

        Kinia Jones

        P.S. Ja też się dzisiaj będę troszkę smażyła w solarium :) Bo jak tylko zaczyna
        się robić brzydko na dworzu się się tym doładowywuję... Może i to nie jest
        zdrowe, ale mi się przynajmniej humor poprawia...
      • Gość: indiana spagetti:-) IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 15:02
        Kiniu, my też spagetti:-) przez tą wczorajszą jajeczniczkę, bo tak nam
        pachniały pomidorki świerze:-) mniam;-)
        pozdrówka.
        • kinia_jones Re: spagetti:-) 04.09.03, 15:10
          Jeciu, dziewczyny, może jednak przestaniemy tak się rozpisywać o tych
          pysznościach, bo w końcu któraś z nas nie wytrzyma i postanowi ich wcześniej
          spróbować :)

          Kinia Jones

          P.S. Całe szczęście, że idę prosto po pracy na aerobic i będę w domu po 21-
          szej. Wtedy to już mi się nic nie chce, nie wspominając o jedzeniu. Siłą
          wmuszam wtedy w siebie ten jogurt naturalny Bakomy - mimo iż bardzo mi
          smakuje :)
    • Gość: Beata Witam Grupę Wsparcia :-))) IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 17:22
      czytając Was mam wrazenie, że słyszę samą siebie - aż mi żal, że nie mam netu
      w pracy - też byłam na solarium bo marznę - ale podobno gdy się marznie spala
      się więcej kalorii :-) - poza tym na wczasach bardzo się opaliłam za wyjątkiem
      tłuszczyku zakrytego strojem kąpielowym więc chcę to troszke wyrównać - a czy
      słyszałyście, że są już stroje, pod którymi można się opalać ?? - coś gdzieś
      czytałam ale nie pamiętam - współczuję Wam tylko z tą wodą - ja piję ponad 5
      litrów dziennie ale oszukuję - nie lubię niegazowanej - kupuję gazowaną i
      pozwalam bąbelkom się wybąblić - pozdrawiam
      Beata
      • kinia_jones Re: Witam Grupę Wsparcia :-))) 05.09.03, 07:42
        Cześć :)

        Ja z kolei mam tylko net w pracy i w weekendy to mi się troche tęskni za
        dziewczynami-dietowiczkami :)

        Co do kostiumów to widziałam takie w sklepie obok basenu Warszawianka. Ale
        jakiś taki ten materiał był dziwny i kolory też nie moje :)

        Pozdrawiam
        Kinia Jones
      • kinia_jones No i mamy piątek :) 05.09.03, 07:47
        Cześć Laseczki :)))

        Jak tam u Was? Bo mi się po wczorajszej wizycie na aerobicu i siłowni humor
        bardzo poprawił :) Instruktor, z którym rozmawiałam na temat odżywek białkowych
        powiedział, że ja to nie powinnam iść na żadną dietę, bo nie mam co spalać i że
        efektów przez to nie zobaczę :) A potem jeszcze jak mi nastawiał program na
        rowerek to powiedziała, że fat burning'u mi nie nastawi, bo tłuszczu to on u
        mnie nie widzi :))))

        I jak tak się sobie dzisiaj rano przyjrzałam to rzeczywiście doszłam do
        wniosku, że już jest bardzo dobrze. I że właściwie mogłabym zakończyć dietę w
        sobotę, ale podczas drogi do pracy postanowiłam jednak ją kontynuować i
        zakończyć 13-tego :)))) No bo w końcu trzeba być wytrwałym i dotrzymywać danych
        sobie obietnic :)

        Kinia Jones
        • Gość: Ewelina Re: No i mamy piątek :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 08:19
          Cześć Kiniu,

          Nareszcie piątek...

          Właśnie wcinam marchewkę i popijam zieloną herbatę.

          Mnie dzisiejsze menu podoba się, tylko wrzuciłam sobie wczoraj na parę dwa
          spore płaty rybki i pomyślałam, że będę miała rybki, a rybki, a ona tak się
          skurczyła, jak nigdy, chyba chciała się dopasować do mojego skurczonego
          żołądka, a to inteligentna bestia... :)))

          Wczorajsza marchewka wymieszana z serkiem bieluchem była rewelacyjna, no i za
          Waszym przykładem z jajka zrobiłam sobie jajecznicę :)

          Kinia,
          jeśli można zapytać ile masz wzrostu i mniej więcej kg (bo wiem, że nie ważysz
          się). Chyba, bo wczorajszej opini instruktora jest Ci lepiej, miłe słowa
          zawsze podnoszą na duchu.

          A co do obietnic, to masz rację trzeba je dotrzymywać, tak więc ani mi się waż
          uciekać stąd przed upływem 13 dnia (przyjmując, że dzisiaj jest Twój 5 dzień)
          Z góry dziękuję :)))

          Pozdrowienia i buziaki
          Ewelina
          • kinia_jones Re: No i mamy piątek :) 05.09.03, 08:38
            Cześć Ewelinko :)

            Nic się nie martw, nie ucieknę od Was. To już postanowione. Zostaję z Wami do
            13-tego... A potem to chyba ta dieta lodowa, chociaż Jogger jej nie poleca :(((
            Ale ona jest taka smaczna, że chyba spróbuję. Zobaczymy co z tego wyniknie...
            Wczoraj poczytałam jeszcze trochę o Montignac'u, ale jakoś chyba zbyt
            skomplikowanym językiem to napisane. Zrozumiałam jedynie, że nie mogę jeść
            spagetti z mięsem i ziemniaków z mięsem :) A to chyba troszkę przymało :)

            A co do wagi i wzrostu to ja mam 168 i ważę gdzieś tak 54 kg.

            Buziaki
            Kinia Jones

            P.S. Ja marcheweczkę już też schrupałam :) Pycha była :))) Tylko jakaś taka
            malutka :( A moja rybka też się skurczyła bardzo :)
            • Gość: Ewelina Re: No i mamy piątek :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 08:48
              Kinia, to Ty jesteś zgrabniutka jak się patrzy !!!

              Ja muszę poczytać jeszcze o Atkinsie i co nieco chyba wprowadzić z niego po
              kopenhaskiej(a o Montignac'u to nie mam pojęcia-ale dokształcę się). Ważyłam
              się rano mam 2kg mniej, nieźle. Spodnie też lekko poluźniły się.

              No i znów jest mały problem, bo jestem już głodna :(

              Ewelina
              • kinia_jones Re: No i mamy piątek :) 05.09.03, 09:06
                Ewelinka,

                Za ten komplement to bardzo dziękuję. Nie narzekam :)))

                A co do głodu to może postaraj się przekonać i pij wodę. Jak wypijesz szklankę
                to chyba już nie będziesz głodna, bo się troszkę zapchasz.

                A jak nie dasz rady zapchać się wodą to poczekaj jeszcze do 11-stej i zjedz
                troszkę rybki :) Dasz radę, jestem tego pewna :)))

                Buziaczki
                Kinia
                • Gość: Ewelina Re: No i mamy piątek :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 09:12
                  Tak jest !!! :))

                  Biegnę pić wodę...

                  A z rybką poczekam na pewno do 11, żeby później Ci napisać, że dałam rady.

                  Buźka
                  Ewelina
              • Gość: Aguś Re: No i mamy piątek :) IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 05.09.03, 09:26
                Kinia,
                to Ty jesteś laska! nie wiem po co się męczysz na kopenhaskiej, ja nawet nie
                marzę o tym żeby ważyć 54 kg, mam 165 cm i w chwili obecnej (9 dzień) ważę 62
                kg, przed dietą mialam 66,5 na liczniku (mój rekord)! Będę szczęśliwa jeśli
                zejdę do 57 kg - to moja waga optymalna, bo niestety jestem grubokoścista po
                mojej babci...
                A co do Atkinsa Ewelinko to widziałam wczoraj książkę (istota diety +
                przepisy), ale kosztowała 50 zł., więc nie kupiłam... : (
                Buziaki,
                a.

        • Gość: Aguś Re: No i mamy piątek :) IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 05.09.03, 09:09
          cześć Kinia,
          strasznie Ci zazdroszczę, że nie masz tłuszczyku..., ja mimo tego, że widzę
          efekty kopenhaskiej - muszę jeszcze dużo nad sobą popracować..., ale mam
          nadzieję, że teraz dzięki temu, ze mam Was będzie mi o wiele łatwiej!
          Buziaki,
          Aguś
          • kinia_jones Re: No i mamy piątek :) 05.09.03, 09:39
            A ja Wam mówię dziewczyny, że te cięzkie chwile to dopiero przed nami :( Bo
            jasne, że każdej z nas uda się ładnie zrzucić po kilka kilogramów w czasie tej
            diety...

            Ale tak szczerze to mi się wierzyć nie chce, że ja po zakoończeniu nie rzucę
            się z powrotem na ciastka i na makaroniki i naleśniki. Wystarczy poczytać o
            czym wczoraj pisałyśmy. Każda z nas marzy o czymś słodkim do jedzenie i to w
            takich ilościach, które na zdrowie to nam wyjśc nie mogą...

            Ja nie potrafię się racjonalnie odżywiać. Jak jestem na diecie to jest o.k. Bo
            mam rozpisane dokładnie czego i ile mogę zjeść. Mogę się tego trzymać i nie mam
            problemu. Trenuję silną wolę i nie podjadam. Ale np. taki Atkins albo
            Montignac, na którym je się bez ograniczania, ale tylko określone produktu to
            chyba nie dla mnie. Poza tym mi się nie chce wierzyć, że jak się je same
            kiełbaski lub sery żółte to się nie tyje...

            Oj, ja już sama nic nie wiem :( Tyle wątpliwości mam... Zdecyduję się na tą
            dietę lodową chyba, bo mam tam przynajmniej kilka dni rozpisane...

            A dzisiaj będę szukała w sieci info o Montignac'u.

            Buziaki
            Kinia Jones

            P.S. Mam nadzieję, że Wam nie zepsułam humorków...
            • Gość: Aguś Re: No i mamy piątek :) IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 05.09.03, 09:49
              Kinia,
              mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty. Ja muszę mieć rozpiskę, co i kiedy mam
              zjeść, bo inaczej to tu skubnę tego, tu tamtego i od tego właśnie tyję. Ja
              myslę, że nie rzucę się na jedzenie, bo mam nauczkę - pofolgowałam sobie i
              pobiłam swój wagowy rekord życiowy i nigdy już nie chcę ważyć tyle co jeszcze 2
              tyg. temu...
              Na szczęście znajduję w Was - dietowiczkach motywację i wsparcie, bo sama
              pewnie nie dałabym rady... (szczególnie, że mój mąż pysznie gotuje...)
              Buziaki wielkie, odezwę się po południu,
              Aguś
            • Gość: Ewelina Re: No i mamy piątek :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 10:22
              Ja już wczoraj zastanawiałam się co tu zrobić i jak to zrobić, żeby po tych 13
              dniach w ciągu dwóch kolejnych nie przytyć z nawiązką, bo tego nie
              przeżyłabym. Mam nadzieję trochę mądrzej patrzeć na to co pochłaniam. Bo ja
              mam takie okresy, że albo jadam zdrowo i mało, albo jem za kilku i to w
              większości słodkie. Moja mama to czasami nie może się nadziwić, bo albo widzi
              jak gotuję tylko warzywka i jest świetnie, albo za jakiś czas żalę jej się ile
              to ciastek i czekolad nie zjadłam i jaka to nie jestem gruba, wtedy ona mnie
              strofuje: jak można tyle jeść :)))

              Więc takie sobie myślę, że może wreszcie tą kopenhaską zapoczątkowałam znowu
              okres warzywek i zdrowego, małego jedzenia. U mnie jest jeszcze tak, że jak
              wchodzę na wagę i widzę ubytek w kg, to mnie bardzo mobilizuje, a jeśli tylko
              coś jest za dużo, to schodzę z wagi i z rozpaczy zabieram się za jedzenie w
              ogóle nie myśląc o kolejnych kilogramowych konsekwencjach tego, tylko jem, aby
              sie pocieszyć. Czasami to sobie myślę, że jestem jakaś psychiczna :)

              Kinia, jak znajdziesz jakieś info o Montignac'u to wklej nam link.

              Jeszcze 40min. i będzie rybka. Jak myślicie mogę zjeść do niej pół pomidorka,
              chyba tak.

              Buziaki
              Ewelina

              • kinia_jones Re: No i mamy piątek :) 05.09.03, 10:36
                No to widzę, że jesteśmy do siebie bardzo podobne jeśli chodzi o nawyki
                zywieniowe. Ja potrafię od poniedziałku do czwartku jeść tylko zdrowe rzeczy i
                liczyć kalorie tak żeby było ich 1000, po czym w piątek z samego rana zjadam
                ciasteczko i rezygnuję, no bo przecież dietę przerwałam... I obiecuję sobie, że
                od poniedziałku znów zacznę i przez sobotę i niedzielę nie jem tylko żrę jak
                najęta... I to same słodycze :(

                Muszę coś z tym zrobić!!!

                Kinia Jones
              • kinia_jones Montignac 05.09.03, 10:42
                Dziewczyny,

                tu macie linka do strony o diecie Montignac'a:
                iportal.nano.pl/montignac/omm.php
                Podejrzewam, że jest tego w sieci całkiem sporo :)

                Kinia Jones
      • kinia_jones Dieta lodowa i odżywki białkowe 05.09.03, 07:54
        A więc tak. Rozmawiałam wczoraj z instruktorem na siłowni na temat tych odżywek
        i powiedział, że nia mamy się co obawiać jakiegos przyrostu mięśni, bo żeby
        rosła masa mięśniowa to trzeba ćwiczyć jakieś takie specjalne ćwiczenia: mała
        ilość powtórzeń, bardzo duże kilogramy.
        Że te odżywki są zdrowe i nawet jak się nie jest na diecie to je warto pić, bo
        niektóre mają dodawane witaminy. Że najlepsze są czekoladowe, a najgorsze
        bananowe i truskawkowe :) I żeby nie kupować najtańszych, bo to nie wiadomo co
        tam będzie w środku. Kupić je można w takich dużych sklpach sportowych lub w
        sklepach dla kulturystów. W Wawie w Centrum można je dostać w tych sklepikach
        pod Centralnym. Są tam dwa takie sklepy. Należy powiedzieć sprzedawcy do czego
        nam to i on doradzi.

        Dzisiaj to chyba mi się nie uda, ale może przez weekend lub w poniedziałek
        rozejrzę się za tymi odżywkami...

        Buziaki
        Kinia Jones

        P.S. Dzisiaj jest niesmaczny dzień :( Ryby nie lubię, na brokuły i sałatę już
        patrzeć nie mogę i dlatego ich nie jem :( I tylko ze smacznych rzeczy to mi
        mięsko zostaje...
        • Gość: Aguś Re: Dieta lodowa i odżywki białkowe IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 05.09.03, 09:43
          Kinia,
          ja napisałam Ci coś o lodowej wczoraj (do Kini - jeszcze o lodowej) - nie wiem
          czy czytałaś? Ja jestem na nia strasznie napalona, bo nie przypuszczam żebym
          mogła na niej przytyć, a przynajmniej będę miała wyznaczone co i kiedy mam
          jeść, bo inaczej boje się, że zacznę się obżerać...
          Postaram się znaleźć coś na jej temat w internecie.
          Buziaczki,
          a.

          • kinia_jones Re: Dieta lodowa i odżywki białkowe 05.09.03, 10:40
            Aguś,
            czytałam Twojego wczorajszego posta. Ja się strasznie głowię nad tą lodową.
            Lody mnie niby przekonują a niby od niej odwodzą.
            Wkleję Ci to co mi napisał Jogger na jej temat:
            -------------
            Co do lodowej, to pisałem o niej na forum, to rodzaj diety
            cyklicznej, z okresowym 'podładowaniem', więc raczej nadaje się dla
            osób regularnie ćwiczących. Poza tym nasze lody to tłuszcz i
            cukier, a mało białka, więc nie kwapię się do jej testowania :-)
            -------------

            Ale możemy spróbować. Jak zobaczymy, że waga idzie w górę przestawimy się
            najwyżej na coś innego...

            Buziaki
            Kinia Jones
      • Gość: Aguś Re: Witam Grupę Wsparcia :-))) IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 05.09.03, 09:01
        cześć Beaciu,
        czy Ty też dietujesz???
        podziwiam Cię z tą wodą - ja też nie znoszę niegazowanej i chętnie napiłabym
        się bąbelkowej, a najlepiej Coca-Coli..., ale przykaz to przykaz - sporo
        przytyłam ostatnimi czasy, a teraz wielu rzeczy muszę sobie odmawiać...
        Pozdrawiam,
        Aguś
    • Gość: Ewelina Najedzone na maksa IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 10:32
      Kinia,

      Właśnie przeczytałam Twoją wiadomość z wczoraj o pomidorowej u mamy i tę od
      Agusi o makaronie. Ale się uśmiałam, aż do teraz mam banana. Widzę, że nie
      tylko ja tak się napycham.

      Ale jesteśmy mądre, najpierw napychamy się jak szalone, a później leżymy i
      ryczymy jak nam jest żle i jakie grube jesteśmy. A po kolejnych paru minutach
      ja znowu sięgam po coś, później to już nie ma znaczenia co jem, byleby tylko
      coś wkładać. Dobrze, że dawno się tak nie objadłam. Zdarzyło mi się parę
      razy,że jedzenie po prostu nie mieściło mi się już w żołądku i nawet przełyk
      miałam cały zapchany "jedzeniem w kolejce" do żołądka. A feee....


      :)))
      Ewelina
    • Gość: Ewelina Dieta Montignaca IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 10:41
      Dieta Montignaca


      SCHUDNIJ 1 KG TYGODNIOWO
      Jej twórca, francuski lekarz Michel Montignac, twierdzi, że chcąc odzyskać
      prawidłową wagę i później ją zachować, wcale nie trzeba ograniczać liczby
      kalorii i wielkości dań. Wystarczy tylko przestrzegać zasady niełączenia w
      jednym posiłku pokarmów zawierających białko z tymi, które zawierają
      węglowodany.

      Kurację odchudzającą przeprowadza się w dwóch etapach: w pierwszym, który może
      trwać nawet 2-3 miesiące (zależnie od tego, ile kilogramów chcemy zgubić)
      tracimy na wadze, natomiast w drugim staramy się utrzymać satysfakcjonujący
      nas rezultat. Najlepiej, jeśli drugi etap diety stanie się programem na resztę
      życia. Dzięki przestrzeganiu zasad diety Michela Montignaca szczupłą sylwetką
      może pochwalić się modelka, Ilona Felicjańska.


      Zasady diety
      Jemy przynajmniej 3 razy dziennie, o stałych porach. Nie łączymy produktów z
      grupy 1 (białka) z grupą 2 (węglowodany) i 3 (rośliny strączkowe). Wszystko
      można łączyć z grupą 4 (warzywa). Jemy niewiele produktów z grupy 6 (nasiona)
      i 7 (tłuszcze).


      W pierwszym etapie diety
      śniadanie powinno składać się głównie z węglowodanów, a obiad i kolacja z
      białka. Unikamy produktów, które są jednocześnie bogate w węglowodany i
      tłuszcze (np. pełne mleko, czekolada, herbatniki). Pijemy między posiłkami,
      nigdy w trakcie ani przed nimi.


      W drugim etapie diety
      możemy sobie pozwolić na kieliszek wina czy grzankę, ale ograniczamy tłuszcze.
      Nie wracamy do sosów zaprawianych mąką i ciast. Przykładowy jadłospis
      Śniadanie: sałatka z owoców.


      Obiad: zupa jarzynowa bez marchwi i ziemniaków, ryba z rusztu, sałata z
      odrobiną oliwy. Kolacja: jajko sadzone, gotowane warzywa Śniadanie: twarożek
      niskotłuszczowy, grahamka. Obiad: zupa z soczewicy, pstrąg pieczony, surówka z
      kapusty. Kolacja: wędlina drobiowa, pomidor, ogórek kiszony.

      Grupy produktów
      1. Białkowe Mięso, drób, chude mleko, jajka, chude jogurty, chude sery, ryby,
      owoce morza.

      2. Węglowodanowe: Pieczywo pełnoziarniste, ryż, kasze, makarony, ziemniaki,
      marchew, buraki, kukurydza, alkohol.

      3. Rośliny strączkowe: soczewica, fasola, groch, bób, soja.

      4. Warzywa: kapusta, kalofior, cykoria, papryka, pory, kabaczki, ogórki,
      groszek zielony.

      5. Owoce: cytrusy, jabłka, śliwki, gruszki, brzoskwinie, truskawki, kiwi.

      6. Nasiona: orzechy, migdały, pestki.

      7. Tłuszcze: oleje, masło, margaryna, czekolada.


      • kinia_jones Re: Dieta Montignaca 05.09.03, 11:08
        A ja weszłam na forum dyskusyjne na tej stronie co Wam linka wkleiłam i ta
        dieta to wcale nie wygląda tak "różowo" i tak prosto jak to wszędzie piszą :(

        Ja postanowiłam, że Kopenhaską kończę 13-tego :) 14-stego jem to czego mi przez
        te 21 dni brakowało (czyli obżeram się na maxa, bo inaczej tego nie widzę), a
        od 15-stego idę na lodową. Jeśli lodowa się sprawdzi będę ją kontynuowała
        miesiąc. W czasie lodowej kupię książkę o Montignac'u i postaram się ją
        przeczytać. Jeśli to co będzie tam napisane do mnie dotrze przejdę na
        Montignac'a i już postaram się na nim zostać. Bo ten Montignac to podobno nie
        dieta odchudzająca a sposób odżywiania... Może i zdrowy, ale jak pomyślę, że
        mam więcej nie zjeść kotlecika z ziemniaczkami to tak troszkę mi smutno...

        Kinia Jones
        • Gość: Aguś Kinia ja też na lodową! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 08.09.03, 09:13
          cześć,
          dawno się nie odzywałam, ale w piątek wysiadł nam serwer, no a później był
          weekend...
          ale cały czas podtrzymuję, że idę na lodową, tylko problem jest w tym, że
          impra, na którą miałam iść w sobotę 13 jest przełożona na 20, więc mogę zacząć
          dopiero od 22 :((
          Kinia jak długo planujesz być na tej diecie? Może ja poprostu dołączę do
          Ciebie...
          buziaczki,
          a.
          • kinia_jones Re: Kinia ja też na lodową! 08.09.03, 09:38
            Aguś,

            to się bardzo dobrze składa, bo ja w związku z moją porażką weekendową znów mam
            dzisiaj I-szy dzień, tak więc skończę Kopenhaską dopiero 20-stego. I od
            poniedziałku, 22-gie możemy zacząć lodową :)

            Buziaki
            Kinia Jones
    • kinia_jones Woda 05.09.03, 12:09
      Dziewczyny,

      Sama własnym oczom nie wierzę... Jest dopiero południe a ja wypiłam już prawie
      całą wodę. Zostały mi tylko dwa obwarzanki od dołu w moim Żywcu :)))

      Chyba będę musiała przynieść sobie kolejną :)

      Kinia Jones

      P.S.1 Pracować mi się nie chce. Powinnam w tym kwartale zorganizować jeszcze
      jedno szkolenie, bo było zaplanowane, ale jakoś nie mam ochoty... Chyba je
      przełożę. Mam nadzieję, że nasi Partnerzy za bardzo się na mnie nie
      pogniewają :)
      P.S.2 Ciasteczko bym zjadła :(
      • Gość: Ewelina Wafelek IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 12:37
        Zjadłam o 11 tę rybę z pomidorem, przez dwie minuty byłam najedzona jak nie
        wiem co, a pochwili znowu miałam skurcze żołądka, co bardzo mnie
        dekoncentrowała, więc postanowiłam zjeść jednego wedlowskiego wafelka i już mi
        lepiej, czuje się wreszcie syta, jest mi normalnie.

        I jak mam być szczera, nie mam wyrzutów sumienia i nie uważam, aby dieta się
        przerwała :)

        Buziaki
        Ewelina

        P.S. Nie bierzcie przykładu ze mnie :)
        • kinia_jones Re: Wafelek 05.09.03, 12:48
          I bardzo dobrze, że nie masz wyrzutów sumienia :) Bo to chyba najgporsze co
          może się przytrafić, bo całą radość z tej słodyczy psuje :)

          Ale ja sobie na tego przysłowiowego wafelka nie mogę pozwolić, bo za dobrze się
          znam. Zjadłabym całą paczkę. No, bo skoro zgrzeszyłam tak mało to mogę i
          więcej... Przecież i tak nie dotrzymałam obietnicy... Tak bym pomyślała, tak
          więc na wafelka jeszcze muszę poczekać ponad tydzień.

          A na przyszłą niedzielę umówiłam się z mamą, że mi zrobi knedle ze
          śliwkami :))) Kochana mamusia :)))
          • Gość: Ewelina Re: Wafelek IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 12:59
            Ja za knedlami z śliwkami nie przepadam, lepsze, jak dla mnie, są z
            truskawkami, ale i tak jem je jak muszę.

            I tak szczerze powiedziawszy nie mam aż tak strasznych zachcianek i póki co
            nie zaplanowałam czego się najem "po" diecie. Wiadomo, że nachodzi mnie ochota
            na różne rzeczy, ale taka ogromna to nie.

            Na pewno zjem coś słodkiego, bo tego mi troszkę brakuje, myślę, że to będzie
            ten zamrożony torcik - kawałek oczywiście. Później może lody...

            Może ze mną tak dobrze, bo to dopiero 5dzień...

            Ewelina
            • kinia_jones Re: Wafelek 05.09.03, 13:48
              Ewelinko :)

              Ja przed chwilką zjadłam tą paskudna rybę :((( i teraz mi niedobrze. I marzy mi
              się cos słodkiego. Dosłownie robi się z tego jakaś obsesja :(

              I jeszcze do tego przecztałam przed chwilą posta jakiejś dziewczyny, która była
              na Kopenhaskiej i podjadała słodycze i jadła więcej owoców i też schudła.
              Tylko, że jak się podjada to już chyba nie można powiedzieć, że to Kopenhaska.
              Bo przecież w tej diecie o to chodzi żeby nie podjadać...

              Buziaki
              Kinia Jones
              • Gość: Ewelina Re: Wafelek IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 14:32
                Istny dom wariatów.
                Już któryś raz z koleji zabieram się żeby odpisać i nie mogę zacząć.

                Z tym jedzeniem ponadplanowym - jak umiesz zjeść np. jeden wafelek to zjedz,bo
                po co się tak męczyć, jeśli już potrzebujesz trochę węglowodanów. Ale jak
                wiesz, że nie skończy się na jednym, to szkoda marnować efekty, bo jak sobie
                powiesz, tak jak napisałaś, że teraz jak już przerwałaś, to można więcej, to
                szkoda. Chaotycznie wiem,ae chcę ze wszystkimzdążyć przed 15, bo przed 16
                muszę być w domu.

                Buźka
                Ewelina
                • kinia_jones Re: Wafelek 05.09.03, 14:47
                  Ewelinka,

                  Ty zaraz wychodzisz tak więc trzymam kciuki za weekend :) Żebyś nie zgrzeszyła
                  za bardzo :)

                  I Ty za mnie też trzymaj, mimo iż już mi troszkę lepiej. Woda jednak pomaga :)

                  Buziaki i do poniedziałku
                  Kinia Jones
                  • Gość: Ewelina Pa pa... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 14:57
                    Kiniu,

                    Będę się pilnować, Trzymać kciuki za Ciebie, NIE będę grzeszyć.
                    Tak mi pusto na myśl, że w weekend mam być sama, tzn. bez Was, bez Ciebie.
                    Ale jakoś musimy dać rady.
                    A, pogoda ma być ładna - super...
                    Już dzisiaj w ogóle jest fajnie, nawet słonko trochę świeciło...

                    Do poniedziałku...
                    Miłego weekendu...

                    Buziaki

                    Ewelina
                    • kinia_jones Re: Pa pa... 05.09.03, 15:45
                      Ewelinka już sobie poszła, Aguśka się nie pokazuje od rana i trochę smutno mi
                      jest :(

                      Ale jeszcze tylko przez chwilkę i wychodzę z pracy i idę do kina na
                      najdurniejszy film pod słońcem, czyli "Legalną blondynkę II" :))) Przynajmniej
                      trochę się rozerwę i pomyślę o czymś innym niż o słodyczach :)

                      Chociaż muszę przyznać, że jakoś mi już przeszła ta ogromna ochota na
                      ciastka :) A to dzięki temu, że postanowiłam dzisiaj zrobić to co musiałabym
                      zrobić w poniedziałek, czyli przygotowałam salę na szkolenie dla Partnerów :)

                      Buziaki i trzymajcie się cieplutko dziewczynki :))))
                      Kinia Jones

                      P.S. Oj, jak ja bardzo chciałabym nie zgrzeszyć :) Ale jakoś mam takie dziwne
                      przeczucie, że polegnę :\
          • Gość: Beata PIWO IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 11:33
            witajcie dziewczyny - wczoraj zgrzeszyłam piwem ale przez dzień ubyło mi 0,75
            kg - kocham piwo
            pozdrawiam
            Beata
    • kinia_jones Poległam :-((( i zaczynam od nowa... 08.09.03, 07:49
      Cześć Dziewczynki :)

      Mam nadzieję, że u Was lepiej niż u mnie. Bo u mnie to jak w tytule: tak jak
      myśłałam w piatek, poległam. W piątek po pracy jeszcze dałam radę i
      wytrzymałam. Ale w sobotę złamałam się. Poszliśmy do sklepu z moim Maćkiem po
      coś na śniadanie dla niego i on sobie kupił śledzie w sosie koperkowym (moje
      ulubione), a ja włożyłam sobie do koszyka sok pomidorowy i Bake Rols'y
      naturalne. I niczym się nie przejmowałam tylko je otworzyłam i zjadłam. Ale mi
      było dobrze, nawet nie macie pojęcia.
      A potem to już było z górki. Jedno jabłuszko, drugie, jakieś ciasteczko, lody i
      cała masa winogron. Wczoraj też jadłam to na co miałam ochotę :(

      No i postanowiłam jeszcze raz spróbować. Jak mi się tym razem nie uda to już
      nie pójdę więcej na żadną dietę :)

      Tak więc zaczynam i idę po kawę :)

      Kinia Jones

      P.S. A co u Was?
      • Gość: Aguś Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 08.09.03, 09:37
        Kinia,
        nie przejmuj się!!! Myślę, że przy Twojej figurze możesz sobie pozwolić na małe
        grzeszki i pewnie nawet nie musisz zaczynać od początku...
        Ja zaczynam 12 dzień i jestem szczęśliwa, że jutro koniec! Mam już dosyć tego
        jedzenia - śniło mi się, że jadłam różne dobre rzeczy..., ale na szczęście nie
        złamałam się.
        A co w końcu z tą lodową? Kiedy planujesz zacząć?
        Oj... nawet nie wiesz jak bardzo mi barkowało tego forum w piątek i w weekend...
        Buziaczki,
        a.
        • kinia_jones Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... 08.09.03, 09:44
          Aguś,

          Dzięki za słowa pocieszenia. Wiesz, to nie o to chodzi, że ja muszę zaczynać od
          początku, bo chcę jeszcze schudnąć. Ja wiem, że już nie schudnę, bo
          osiągnęłam "moją" wagę, ale ja nie lubię przegrywać. Kto lubi??? :-)

          I dlatego postanowiłam się jeszcze raz sprawdzić. I to już ostatni raz... Jak
          polegnę to trudno, jestem mięczak :)

          A co do lodowej to Ci odpowiedziałam wyżej. 22-gi to dobra data żebysmy
          zaczęły :)))

          Buziaki
          Kinia

          P.S. A gdzie Ewelinka? I jej opowieść weekendowa :)
          • Gość: Ewelina Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 10:14
            Siedzę i się śmieję...
            Bałam się tego momentu, ale po przeczytaniu Twoich opowieści jest mi lepiej
            CZYLI WITAJ W KLUBIE POLEGŁYCH MIĘCZAKÓW !!!! :)))

            A było to tak:

            PIĄTEK
            Wróciłam w piątek do domku, mój mężczyzna utknął w środku Polski (praca) a ja
            w piątkowy wieczór zostałam sama (nie było mi smutno, bo miałam różne
            zajęcia). Pojechała do sklepu po wołowinkę, zjadłam ją, a później kilka tych
            nieszczęsnych wafelków - ot tak sobie. Ale tym nie przejełabym się aż tak
            bardzo... Później poszłam do przyjaciólki na babski wieczór z jej siostrą,
            opowiedziałam o tych paru ciasteczkach, a moja przyjaciółka stwierdziła, że
            trzeba oblać to moje przerwanie diety. Poshakowała i zrobiła pysznego drinka -
            martini, wódka, sok pomarańczowy i świeże pomarańcze :)) - był wyjątkowo
            pyszny. Później było kilka frytek i piętka z chleba. Mięczak jestem.

            SOBOTA
            W sobotę postanowiłam kontynuować, rano była kawa i grzanki, a później tylko
            jedna gotowana pierść z kurczaka. Jajek już nie zjadłam... Byliśy u znajomych,
            a ja nie ugotowałam i nie zabrałam, więc ich nie zjadłam.

            NIEDZIELA :(
            Dzień opisanej wcześniej imprezy. Mamcia zaangażowała mnie od rana do
            przygotowywania sałatek. No i zrób tu człowieku sałatkę, dopraw ją, bez
            kosztowania - nie da rady. A moja mama była zajęta innymi smakołykami, więc
            nie mogła kosztować wszystkiego. Więc jak już grzeszyłam od rana, tak też po
            południu zjadłam mały kawałek tego marcepanowego tortu (mały, naprawdę) i
            troszkę tych sałatek. Ale i tak nie ma tego w menu kopenhaskiej.

            No i byłam na diecie... 5 dni...

            No i tak jak Ty znowu jestem na diecie, od dziś, od nowa, jeszcze raz...

            MAŁA GRZESZNICA JESTEM... :)))

            Ale trudno, fajnie, że jesteśmy dwie, teraz to mnie nawet cieszy, przynajmniej
            smutno Ci Kiniu nie będzie :)))

            BUZIAKI
            Ewelina
            • Gość: Aguś Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 08.09.03, 10:32
              Ewelino,
              ja co prawda nie zgrzeszyłam i z czystym sumieniem zaczęłam dzisiaj 12 dzień,
              ale mało brakowało - mam już tak dosyć menu kopenhaskiej, że trzęsę się na
              widok befsztyka, jajek i sałaty... ciszę się, że jutro ostatni dzień - dłużej
              bym nie wytrzymała...
              A poza tym to ja też nie jestem taka święta, bo to przecież moje drugie
              podejście - pierwszy raz przerwałam po 3 dniach, bo nie wytrzymałam na imprezie!
              Teraz napewno się uda!!! trzymaj się cieplutko (mnie coś telepie - chyba od tej
              wody...)
              O... a ja już wpsomniałąm o wodzie to mam straszne zaległości - w piątek
              wypiłam tylko 1 litr, a w weekend - lepiej nie mówić...
              Buziaki,
              a.
              • Gość: Ewelina Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 10:54
                Dzięki Aguś,

                Mam nadzieję, że w ciągu kolejnych 13 dni nie wykręci się żadna impreza i nie
                będzie pokus.

                Tak szczerze, to nie złoszczę się, trudno...

                Przynajmniej do spodenek (które przed rozpoczęciem diety zrobiły sie za
                ciasne) na powrót już wchodzę. Teraz jeszcez tylko troszkę i będzie już dobrze.

                Aguś, a Ty ile spadłaś na wadze przez te 12dni???


                Ewelina
                • Gość: Aguś Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 08.09.03, 11:13
                  Schudłam ok. 4 kg (nie wiem doładnie, bo wagę mam do dupy), ale jeśli chodzi o
                  ciuchy to ubyło mi ładnych parę centymetrów... Jestem jednak trochę
                  rozczarowana efektami, bo miałam do zrzucenia ok. 10 kg (do wagi idealnej), a
                  te 4 to schudłam przez pierwszych 5 dni, a od tygodnia waga stoi w miejscu i
                  ani drgnie - dlatego robię małą przerwę i idę z Kinią na lodową, może uda się
                  coś jeszcze zrzucić : )
                  A Ty ile chciałabyś schudnąć? Mąż mojej koleżanki schudł na kopenhaskiej 9 kg.
                  Buziaki,
                  a.
            • kinia_jones Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... 08.09.03, 11:11
              No to witam Grzesznicę :)))

              Od razu mi raźniej jak przeczytałam Towjego posta Ewelinko :)

              No to zaczynamy znów. I oby to był ostatni raz :)

              Kinia Jones

              P.S. Wody już połowy nie ma :)
              • Gość: Ewelina Woda IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 11:19
                Tak u mnie też połowy nie ma tyle, że z butelki 0,5l.
                Ale jak Ty tyle wypiłaś, to ja dokończę teraz tę małą buteleczkę.
                Start
                ...
                Gotowe :)))

                Pękło 0,5 litra (wody oczywiście :))

                Ale jesteś mobilizująca. Dzięki :)

                Buziaki
                Ewelina
                • kinia_jones Re: Woda 08.09.03, 12:01
                  Proszę bardzo :)

                  Ja piluję wypijania wody, bo w zeszłym tygodniu zauważyłam, że to naprawdę
                  pomaga. Męczę się co prawda okropnie, bo taka woda jest paskudna, ale trudno...
                  Jak się jest mięczakiem to trzeba się pomęczyć :)

                  Kinia Jones
                  • Gość: Aguś Re: Woda IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 08.09.03, 13:18
                    Dziewczyny,
                    nie mówcie nic o wodzie, mam zaległości jeszcze z piątku - wypiłam tylko pół
                    butelki czyli 0,75 l. i trochę w domu - może uzbirał sie 1 litr, za to w
                    weekend - tragedia - jeszcze mniej... dzisiaj nie jestem nawet za niebieską
                    naklejką w Żywcu... chyba już żyję końcem diety i dlatego nie piję..., a poza
                    tym mam dużo pracy i nie mam czasu co 5 minut latać siusiu : ))
                    Aguś
                    • kinia_jones Re: Woda 08.09.03, 13:44
                      Aguś,

                      mnie też to latanie do ubikacji dobija :-)

                      Teraz też muszę biec :)

                      Kinia Jones
                      • Gość: Ewelina Re: Woda IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 13:54
                        A ja piję i nie latam sikać, wypiłam litr i była tylko dwa razy. I tak się
                        zastanawiam, co z tą woda się dzieję, może mi paruje przez uszy :)))

                        Ewelina
                        • kinia_jones Re: Woda 08.09.03, 14:06
                          No to rzeczywiście zastanawiające, bo ja skończyłam już pić dosyć dawno a przed
                          chwilką znów musiałam biec do ubikacji...

                          Bo to nie jest tak, że mi się chce lekko. Mi się chce tak bardzo siusiu, że nie
                          mogę usiedzieć w miejscu :)

                          Kinia
    • Gość: Ewelina Jak film ??? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 10:23
      Kinia,

      Jak film w kinie ??? Byłaś w końcu ???
      Ja byłam w sobotę na "Rekrut". Film w pewnym momencie zakręcony, ale wszystko
      wyjaśniło się - podobał mi się bardzo.

      Oglądałam "Legalną blondynkę" -1, film light'owy, śmieszny, jak dla mnie
      odprężający, nic ambitnego, ale można się nieźle ubawić. A jak "2" ?

      Ewelina
      • kinia_jones Re: Jak film ??? 08.09.03, 11:01
        :)))

        W piątek byłam na "Legalnej blondynce 2" a w sobotę na "Piratach z
        Karaibów". "Blondynka" to chyba najgłupszy film jaki w życiu widziałam, ale
        dokładnie tego się spodziewałam i tego mi było trzeba :))) Mój Maciek ledwo
        wytrzymał te 1,5 godziny. Wyszedł biedak taki umęczony :) A "Piraci" są bardzo
        fajni. Warto iść na ten film. Też jest "lekki, łatwy i przyjemny", ale nie aż
        tak głupi ja "Blondynka". A Johny jako Kapitan Smith jest wprost fantastyczny i
        trzeba go zobaczyć.

        Dzisiaj lub w środę mamy zamiar przejść się na "Rekruta" i jeszcze koniecznie
        chcę iść na "Hero".

        Buziaki
        Kinia
        • Gość: Ewelina Kinia, a komentarz dla grzesznicy??? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 11:04
          Kiniu,

          skomentuj proszę mój wcześniejszy wpis ???
          :( Bo mi smutno
          • kinia_jones Re: Kinia, a komentarz dla grzesznicy??? 08.09.03, 11:53
            Ewelinko :)

            No uśmiechnij się proszę, bo przecież już Grzesznico skomentowałam Twoją
            spowiedź :) Tylko, że wyżej :)

            I jeszcze raz powtórzę. Wiem, nie powinnam się z tego powodu cieszyć, ale miło
            mi, że nie zostałam sama na polu dietowym :) i że nadal będziemy się razem
            odchudzały :)

            Buziaki
            Kinia Jones
            • Gość: Ewelina Uśmiecham się :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 12:35
              Uśmiecham się, uśmiecham :))
              Przyszłam dzisiaj nieprzygotowana do diety, bo z surowymi jajkami i okazało
              się, że kuchenkę w pracy to my mamy, ale garnków brak.

              Ale na szczeszcie pani z naszej kawiarenki była na tyle miła, że pożyczyła mi
              garnek, więc ugotowałam jajka na twardo i wcinam je teraz z pomidorkiem.
              Brokuł brak.
              Aż się dziwię, że wysiedziałam do 12, niegłodna. Teraz to już prawie zjadłam
              i chyba tylko wkurzyłam swój żołądek.

              Wody ani łyka więcej, ale zaraz się poprawię.

              Ja myślę, że powinnaś się cieszyć, fajnie, że nam się udało tak jednocześnie...

              Tak szczerze to ja do zrzuczenia nie mam dużo i już się cieszę, bo spodenki na
              powrót pasują :)

              Buziaki
              Ewelina
              • kinia_jones Re: Uśmiecham się :) 08.09.03, 13:03
                :)))

                No to się cieszę :)

                Ja też już się mieszczę w spodnie, w które chciałam się mieścić, ale tak na
                wszelki wypadek, jak podietuję jeszcze te 13 dni (łatwo powiedzieć) to mi się
                nic nie stanie :)

                Buziaki
                Kinia Jones
            • Gość: Ewelina Uśmiecham się :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 13:10
              Uśmiecham się, uśmiecham :))
              Przyszłam dzisiaj nieprzygotowana do diety, bo z surowymi jajkami i okazało
              się, że kuchenkę w pracy to my mamy, ale garnków brak.

              Ale na szczeszcie pani z naszej kawiarenki była na tyle miła, że pożyczyła mi
              garnek, więc ugotowałam jajka na twardo i wcinam je teraz z pomidorkiem.
              Brokuł brak.
              Aż się dziwię, że wysiedziałam do 12, niegłodna. Teraz to już prawie zjadłam
              i chyba tylko wkurzyłam swój żołądek.

              Wody ani łyka więcej, ale zaraz się poprawię.
              Już wypiłam następne 0,3l.

              Ewelina

              Ja myślę, że powinnaś się cieszyć, fajnie, że nam się udało tak jednocześnie...

              Tak szczerze to ja do zrzuczenia nie mam dużo i już się cieszę, bo spodenki na
              powrót pasują :)

              Buziaki
              Ewelina
              • Gość: Ewelina Ale mieszam... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 13:14
                Ten powyższy komentarz, jest wzbogacony, o tyle, że wypiłam kolejne 0,3l wody,
                więc razem jest już 0,8.

                Ewelina
                • kinia_jones Re: Ale mieszam... 08.09.03, 13:20
                  Ja właśnie wyrzuciłam do kosza 1,5 litrową butelkę po Żywcu :-))) I byłam już
                  przez to chyba osiem razy siusiu :-(

                  Ale przynajmniej już odbębniłam tę paskudną wodę... Pewnie powinnam jeszcze
                  trochę wypić dzisiaj skoro jest dopiero 14-sta, ale chyba nie zmuszę się do
                  tego...

                  Kinia Jones

                  P.S. A jakie mięsko będziesz jadła na obiad Ewelinko?
                  • Gość: Ewelina Re: Ale mieszam... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 13:50
                    Ja mam LITR za sobą...

                    Jeśli chodzi o mięsko to łamię się, bo w zeszły poniedziałek kupiłam sobie
                    szynkę z wieprzowiny - tak nazywało się to mięsko, a później kupowałam już
                    tylko i wyłącznie wołowinę. I ta szyneczka była smaczniejsza, taka miękka i
                    krucha, a ta wołowina jest trochę twarda, mimo iż robię ją dłużej.
                    I tak zastanawiam się czy wybrać smaczniejszą wieprzowinę, czy wołowinę, bo
                    mam większą zawartość l-karnityny.

                    A Ty Kiniu, co będziesz miała ???

                    Ewelina
                    • kinia_jones Re: Ale mieszam... 08.09.03, 14:05
                      Ewelinko, fakt, wieprzowinka jest smaczniejsza, ale za to podobno tłuściejsza i
                      ma mniej tej całej L-ka...coś tam :)

                      Mi nawet wołowinka smakuje :) Ja za każdym razem kupuję jakieś inne mięsko.
                      Zależy co mi pani w sklepie poleci, bo ja się na tym w ogóle nie znam :)

                      Ale dzisiaj też poproszę wołowinkę :) I na jutro też wołowinkę sobie kupię :)

                      Buziaki
                      Kinia
    • kinia_jones I dzień 08.09.03, 12:38
      A ja już po jajeczkach i pomidorku. Brokuł standardowo nie jem, bo na samą myśl
      o nich robi mi się niedobrze :(

      A wody zostało mi już tylko z trzy łyczki :)

      Buziaki
      Kinia Jones
      • Gość: Aguś Re: I dzień IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 08.09.03, 13:26
        Zadroszczę samozaparcia jeśli chodzi o wodę, ja już nie mogę na nią patrzeć i
        zapewne pojutrze rzucę się na sok grejfrutowy - mój ulubiony..., a zaraz będę
        jadła mięcho z sałatą, a w domu rybę...
        Brokuł i sałaty nie zjem przez najbliższe kilka miesięcy - w ogóle nie chcę
        słyszeć tych słów...
        A swoją drogą Kinia to jakby tak policzyć dni Twojego dietowania to Ty już kupę
        czasu jesteś na tej kopenhaskiej... : ))
        Buziaki,
        a.
        • kinia_jones Re: I dzień 08.09.03, 13:45
          Aguś,

          Fakt, jestem już sporo czasu, ale ta porażka w ten weekend mnie podłamała i
          dlatego postanowiłam jeszcze raz spróbować. I to nie dla odchudzenia - bo
          myślę, że już więcej nie schudnę - tylko dla samej siebie, żeby się sprawdzić...

          Buziaki
          Kinia Jones
          • Gość: Ewelina Re: I dzień IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 13:58
            To jesteś Kobietą z charakterem, upartą...
            Lubię ludzi zdecydowanych i mających swoje zdanie.

            Też lubię udowadniać sobie różne rzeczy :))

            Kiniu, odpisałam Ci o mięsku, przeczytaj sobie jeszcze na stonie 201-300. No i
            czekam na Twoją odp.

            Ewelina
            • kinia_jones Re: I dzień 08.09.03, 14:10
              Tym razem mi się musi udać :) Po prostu musi! Udowodnię sobie, że potrafię się
              powstrzymać od podjadania i od słodyczy :)

              Dzisiaj nawet odmówiłam jak mnie koleżanka częstowała moimi ulubionymi
              cukierkami. I jak przygotowywałam ciasteczka na szkolenie to też mnie nie
              korciło żeby coś sobie skubnąć.

              Ale może to dlatego, bo się przez weekend zasłodziłam...

              Oby nie i obym dała radę :)

              Kinia
              • Gość: Ewelina Re: I dzień IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 14:29
                Te pierwsze dni są łatwe, ja wytrzymałam te 5, ale później to już zaczyna się
                mieć dość tych zakazów i chęć na coś słodkiego jest coraz większa.

                Mój życiowy rekord bez słodyczy, bez grama czegokolwiek słodkiego to chyba
                8dni.

                Bo tak to nawet będąc na tych moich dietach, raz na parę dni pozwalałam sobie
                na coś słodkiego, chociaż na małego cukiereczka.

                Mnie się wydaje, że po prostu im dalej tym gorzej, bo ochota coraz większa.

                Z tym mięskiem, to nie wiem, zobaczę co będzie w sklepie. Ja zawsze kupuję w
                hipermarkecie, takie małe porcje na raz.

                Buziaki

                Ewelina
                • kinia_jones Re: I dzień 08.09.03, 14:39
                  Tak sobie myślę, że w końcu musi mi się udać, bo raz już przecież przeszłam
                  Kopenhaską i nawet jednego małego grzeszku nie popełniłam :)

                  Tak więc teraz też mi się uda. Po prostu przestanę o tym tak intensywnie
                  myśleć, bo mam wrażenie, że to właśnie to obsesyjne myślenie o słodyczach i o
                  tym, że mi ich nie wolno doprowadziło mnie do porażki :)

                  Buziaki
                  Kinia

                  P.S. Ty za chwilkę wychodzisz, a ja jeszcze godzinkę i też do domku. Dzisiaj
                  nie idziemy do kina. Jadę bezpośrednio do moich freciszonków :)
                  • Gość: Ewelina Pa pa... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 14:49
                    To chyba musimy wprowadzić zakaz pisania o słodkościach ???

                    Tak, zaraz wychodzę, do sklepu po mięsko i do domku. Dzisiaj bez planów na
                    popołudnie.

                    Wstyd się przyznać, ale zwierzątka to ja lubię tylko na zjęciach i/lub w
                    bezpiecznej odległości ode mnie. Nawet nie lubię ich głaskać. Jakoś tak po
                    prostu, nie wiem dlaczego.

                    Buziaki i do jutra,
                    Ewelina
                    • kinia_jones Re: Pa pa... 08.09.03, 15:14
                      A ja miałam jechać bezpośrednio do domku a nie wiem czy coś z tego wyjdzie. Bo
                      chyba pojedziemy od razu oglądać domek :( A tak mi się dzisiaj nie chce nic
                      oglądać. Pół weekendu spędziłam w samochodzie, bo jeździliśmy i oglądaliśmy
                      domki i szukaliśmy działki :( Już mam tego po wyżej dziurek w nosie. Już bym
                      chciała żebyśmy coś znaleźli i żebyśmy już to kupili...

                      Tak więc nie wiem, o której będę dzisiaj jadła moje mięsko.

                      Buziaki i do jutra
                      Kinia
    • Gość: Ewelina Woda IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 14:42
      Wypiłam 1,5L.

      Wzięłam się na sposób, piję z butelki 0,5 litrowej i jak już ją przyłoże do
      ust to wypijam pół. Tak więc 6 łyków i 1,5 litra z głowy.
      Sposób ten zadziałał dzisiaj, zobaczymy, czy jutro też okaże się skuteczny :)

      Ewelina
      • kinia_jones Re: Woda 08.09.03, 15:12
        No to gratulacje :) I oby jutro poszło nam z wodą tak dobrze jak dzisiaj :)
        Widzisz, nie taki diabeł straszny :)

        Kinia Jones
    • kinia_jones Zaczyna się drugi dzień :) 09.09.03, 07:45
      Cześć Dziewczyny :)

      Zaczyna się drugi dzień a ja się uśmiecham :) Jakoś mi tak radośnie od samego
      rana. Oczywiście nie z powodu diety, ale dlatego, bo wczoraj pokonałam pierwsze
      przeszkody :) Mój Maciek zajadał się przepysznymi czekoladkami i
      herbatniczkami, a ja po prostu sobie na nie patrzyłam i nic mnie to nie
      ruszało. Nawet za bardzo nie miałam na nie ochoty :)

      Zjadałam wczoraj befsztyk z wołowinki i usmażyłam sobie na dzisiaj taki sam do
      pracy. Mam jeszcze ze sobą nektarynkę :)

      Tak sobie myślę, że chyba mój Maciek to bardziej cierpi przez tą dietę niż ja,
      bo wczoraj jadł niedoprawionego kurczaka z warzywami :) No bo przecież
      spróbować tego nie mogłam jak go przygotowywałam :)

      Buziaki
      Kinia Jones
      • Gość: Ewelina Re: Zaczyna się drugi dzień :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 08:12
        Cześć Kiniu,

        Ja wczoraj zakupiłam dużą porcję wołowinki i mały stek z szynki. Wołowinkę
        podzieliłam na trzy porcje i zamroziła, a steka zjadłam. Dzisiaj w pracy mam
        jogurt i szynkę a mięsko będzie w domku.

        Jak poszukiwania działki? Znaleźliście coś?

        Kawki jeszcze nie zrobiłam, ale chyba zaraz będę musiała, bo jakaś taka smętna
        jestem. Fajnie, że masz dobry humor, bo ja nie za bardzo, ale mam nadzieję, że
        wraz z upływem dnia będzie coraz lepszy.

        Jeden łyk wody mam za sobą, jeszcze tylko 5 i problem z głowy :)


        Buziaki
        Ewelina


        • Gość: Aguś Re: Zaczyna się drugi dzień :) IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 08:31
          Cześć dziewczyny,
          Jak zwykle popołudniu wysiadł nam serwer i nie mogłam już z Wami
          pogawędzić... : (
          właśnie trzema dużymi łykami wody rozpoczęłam swój OSTATNI DZIEŃ kopenhaskiej i
          muszę przyznać, że jestem z siebie bardzo zadowolona, co prawda od tygodnia
          waga ani drgnie, ale te luzy w spodniach mówią same za siebie! Martwię się
          tylko dniem jutrzejszym, boję się, że się objem i cały efekt runie w gruzach...
          Chociaż... przecież nadal będę z Wami, a Wy napewno nie pozwolicie mi
          przytyć... (mam taką nadzieję). No i będę już psychicznie przygotowywać się na
          lodową...
          A... i muszę się jeszcze pochwalic - oprócz 1,5l. Żywca wczoraj w pracy, w domu
          wypiłam jeszcze 0,5l. wody!
          A co u Was? Czytam, że humorki dopisują...
          Buziaczki,
          Aguś
          • kinia_jones Re: Zaczyna się drugi dzień :) 09.09.03, 08:39
            Aguś,

            Gratulacje :) Bardzo się cieszę, że Ci się udało :) I teraz przed Tobą
            najważniejsze, czyli musisz zacząć od jutra jeść a nie ... Sama wiesz co :)

            Będziemy nadal trzymały kciuki za Ciebie i za to żeby Ci nie wróciło to co
            zgubiłaś :)

            Buziaki
            Kinia
          • Gość: Ewelina Re: Zaczyna się drugi dzień :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 08:44
            Cześć Agusia,

            Gratuluję, czytając Twojego posta jestem dumna, oczywiście z Ciebie, że
            wytrwałaś i że to ostatni dzień.

            Nie rzucaj się jutro na jedzonko, obmyśl na co masz największą ochotę i zjedz
            to w umiarkowanej ilości. Poza tym myślę, że skurczył Ci się żołądek, więc nie
            będziesz mogła jeść bez opamiętania. Dałaś radę 13 dni, to dasz radę też
            jutro... Ale i tak najlepsze jest to, że możesz zjeść co chcesz...

            Ja popijam właśnie kawkę, cukier już zjadłam, dobry był :)

            Mnie jakoś dzisiaj dziwnie i na duszy i na ciele...

            Buźka
            Ewelina
            • kinia_jones Ewelinka!!! 09.09.03, 09:16
              A co Ci dzisiaj jest? Dlaczego Ci dziwnie? I czy to "dziwnie" to jest miłe czy
              niemiłe???

              Bo jak miłe to super, ale jeśli niemiłe to trochę gorzej :(

              Kinia
              • Gość: Ewelina Kinia!!! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 09:53
                Dziwnie, to raczej niemiło.
                Ale jestem już po kawce, trochę przytomniejsza.
                Piszemy sobie, więc jakoś się wewnętrznie już rozruszałam.

                Jeszcze tylko muszę się pouśmiechać i już będzie super.

                U mnie słonka na razie brak, a zapowiadali 23st. i słoneczną pogodę,
                cierpliwie czekam...

                Ewelina
                • kinia_jones Ewelinka :) 09.09.03, 09:58
                  Ewelinka,
                  Czy Ty jesteś z Wawy? A jeśli tak to w jakiej części pracujesz? Bo ja niedaleko
                  lotniska i u mnie świeci słonko :)

                  Przesłać Ci przesyłką kurierską parę promyczków???

                  Kinia
                  • Gość: Ewelina Kinia :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 10:22
                    Pracuję w Katowicach, a mieszkam w Tychach (15km od Katowic).
                    Słonko próbuje wyglądać, ale póki co chmurki nie dają mu szans.
                  • Gość: Aguś Kinia IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 12:07
                    Kinia, blisko lotniska? Czyżby nasze rodzime linie lotnicze?
                    Aguś
                    • kinia_jones Re: Kinia 09.09.03, 12:33
                      Blisko lotniska, ale nie na lotnisku :)

                      W Wisniowym Busienss Parku, czyli na przeciwko Hotelu Novotel :)

                      Kinia Jones
                      • Gość: Aguś Re: Kinia IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 12:52
                        A... pytam, bo ja miałam przyjemność pracować w biznesie lotniczym...
                        A Ty za to pracujesz w bardzo ładnym biurowcu...
                        Buziaki,
                        a.
            • Gość: Aguś Dzięki dziewczyny IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 12:04
              Jesteście dla mnie prawdziwym wsparciem, gdyby nie Wy to nie wiem czy bym
              wytrwała, czy bym w ogóle zaczęła?
              Teraz trzymam za Was kciuki z całej siły!!!
              A w ogóle to postanowiłam, że do czasu rozpoczęcia lodowej nie będę jadła
              słodyczy...- ciekawe czy się uda?
              Mam nadzieję, że figi nie należą do słodyczy? (bo dzisiaj wróciła z Chorawacji
              moja koleżanka z pracy i przywiozła mi figi, które planuję jutro zjeść!)
              Pozdrawiam Was i całuję mocno i jeszcze raz dzięki za ciepłe słowa!
              Aguś
              • kinia_jones Re: Dzięki dziewczyny 09.09.03, 12:10
                Aguś,

                ale Ci fajnie, że jesteś już prawie po :))) Mi i Ewelince to jeszcze prawie dwa
                tygodnie zostały.

                Trzymaj się i zaglądaj do nas :) A od 22-giego zaczynamy lodową :)

                Kinia Jones
              • Gość: Ewelina Re: Dzięki dziewczyny IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 12:58
                Aguś,

                Tylko nie zapominaj o nas i pisz nam ja Ci idzie "Po", spowiadaj się z każdego
                kilograma - nieważne w którą stronę, tak abyśmy mogły Ci pogratulować, albo
                Cię opieprzyć i zmotywować :)))
                Pamiętaj, że jesteśmy...
                Buźka
                Ewelina
                • Gość: Aguś Re: Dzięki dziewczyny IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:03
                  Dziewczyny, będę z Wami cały czas, bo teraz to ja sobie życia bez Was nie
                  wyobrażam...
                  (tylko w pracy nie bardzo mam czas... : ( )
        • kinia_jones Re: Zaczyna się drugi dzień :) 09.09.03, 08:43
          Ewelinko :)

          Ja jeszcze nie zaczęłam pić wody. Zaraz po nią pójdę i zacznie się bieganie na
          siusiu :)

          Wypiłam już kawkę i wiesz co, ja to chyba już do kawy ze śmietanką nie wrócę.
          Taka czrna z łyżeczką cukru coraz bardziej mi smakuje. Ale co dziwne, ona mi
          smakuje tylko w pracy, bo jak w weekend robię ją sobie w domu, to jakoś mi
          ledwo przechodzi przez gardło.

          Co do działki i domku to wczoraj oglądaliśmy osiedle bliźniaków w Legionowie i
          wyjątkowo ich nie przekreśliłam. Mój Maciek był ze mnie bardzo dumny, bo nawet
          wysiadłam z samochodu żeby je obejrzeć i byłam nimi zainteresowana :) Ale
          trochę jestem przerażona metrażem. Na co nam 180 m??? I kto to będzie
          sprzątał???

          Buziaczki
          Kinia
          • Gość: Ewelina Re: Zaczyna się drugi dzień :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 09:15
            Ja kawkę od zawsze pijam czarną i bez cukru, dlatego tę poranną kostkę cukru
            maczam tylko w kawie i zjadam, a kawę wypijam gorzką.

            Jeśli chodzo o metraże, to ja lubię duże powierzchnie zawsze podobały mi się
            duże domy, czy też mieszkania. My mieszkamy na 49m, a jest nas w sumie 5-
            cioro. Ale myślę, że zmieni się to jak tylko moja sympatia dokończy remont
            mieszkanka, które ma 170m - takie w starym budownictwie. A jeśli chodzi o
            sprzątanie, to ja uważam, że ma być mało rzeczy powystawianych, żadnych
            bibelotów, to wtedy nie będzie z czego kurzy scierać. A sprzątanie nie będzie
            wtedy takie straszne.

            A chcecie kupić samą dziłkę i coś wybudować, czy już razem z jakimś domkiem?

            Buźka
            Ewelina
            • kinia_jones Re: Zaczyna się drugi dzień :) 09.09.03, 09:43
              Ewelinko,

              Ja też jestem minimalistka i też lubię wolne przestrzenie i mało, bardzo
              prostych mebli :)

              A co do poszukiwań to szukamy i działki i domku. Zobaczymy co znajdziemy
              najpierw. Jak działkę w atrakyjnym miejscu i po atrakcyjnej cenie to kupimy i
              będziemy się budować :) Ale chyba wolałabym już stojący domek żebyśmy nie
              musieli budować go od zera, bo my o tym pojęcia nie mamy :)

              Tak czy inaczej szukamy, to znaczy mój Maciek szuka, a ja mówię o.k. lub nie :)

              Buziaki
              Kinia
              • Gość: Ewelina Szczęściara IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 09:49
                Ty, to masz się dobrze :))
                Akceptuje lub odrzuca :)

                • kinia_jones Re: Szczęściara 09.09.03, 09:57
                  Fakt, mój Maciek ma do mnie bardzo dużo cierpliwości :) Ostatnio to doszedł do
                  wniosku, że chyba zacznie się modlić do siebie, bo jakiś święty musi być skoro
                  ze mną wytrzymuje :)))

                  Kinia
                  • Gość: Ewelina Re: Szczęściara IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 10:24
                    A jeśli można zapytać, to jak długo z Tobą już wytrzymał :))) ? (czyli jak
                    długo jesteście ze sobą?)
                    Ewelina
                    • kinia_jones Re: Szczęściara 09.09.03, 10:36
                      Jasne, że można :)))

                      15 września będzie półtora roku :) My to jesteśmy Internetowa miłości, bo
                      poznaliśmy się przez randki w Internecie :))))

                      Kinia
                      • Gość: Ewelina Re: Szczęściara IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 10:46
                        O kurcze, myślałam, że o wiele dłużej...

                        My mieliśmy niedawno 2,5roku.

                        Ewelina
                        • kinia_jones Re: Szczęściara 09.09.03, 10:53
                          Może to i rzeczywiście nie za długo, ale ja się czuję jakbym znała Go od
                          zawsze. Poza tym my szybciutko zaczęliśmy razem mieszkać, tak więc szybko
                          poznałam te "ciemniejsze" strony Maćka :)

                          Z moimi dwoma poprzednimi byłam po cztery lata i nic z tego nie wyszło. Teraz
                          nie będę czekać aż tyle. W te wakacje się zaręczyliśmy, a 11 czerwca 2005
                          bierzemy ślub :)

                          Jesteśmy razem już tyle a ja Go kocham tysiąca razy mocniej niż na początku :)

                          Kinia
                          • Gość: Ewelina Re: Szczęściara IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 11:01
                            GRATULUJĘ !!!!

                            Ja z koleji poprzedni związek miałam szybciej na poważnie, mieszkanie razem,
                            planowanie, itp.
                            Dlatego przy tym zwolniłam troszkę, ale jestem bardzo szczęśliwa...

                            A mieszkanie razem? Czasem brakuje mi tego, a innym razem myślę, że się
                            jeszcze tyle namieszkamy, ze ho ho... Poza tym moja sympatia nie ma takiej
                            normalnej pracy od rana do popołudnia, tylko taką bardziej nienormowaną, więc
                            i tak często go nie ma, w przypadku mieszkania razem oznaczałoby to samotne
                            popołudnia dla mnie.

                            Ewelina
                            • kinia_jones Re: Szczęściara 09.09.03, 11:15
                              Mój poprzedni związek też był na poważnie. Zamieszkaliśmy razem po miesiącu,
                              zaręczyliśmy się po czterech i życia sobie bez siebie nie wobrażaliśmy. Ale
                              czas pokazał co innego. Nie byliśmy w stanie przeskoczyć takiej jednej "rzeczy"
                              i niestety musieliśmy się rozstać. Chociaż to chyba była najtrudniejsza decyzja
                              jaką podjęliśmy w życiu. Chyba z pół roku się nad tym zastanawialiśmy i oboje
                              bardzo cierpieliśmy :( To właśnie wtedy schudłam do 48 kg i wyglądałam jak
                              wieszak :(

                              Od kiedy poznałam Maćka wszystko się zmieniło :) Moim problemem to teraz jest
                              jaki kolor swetra sobie kupić i to mi się podoba :) Czuję się z nim
                              fantastycznie :) A co do mieszkania to jak niemieszkaliśmy razem to się
                              przeraźliwie męczyłam, bo jak się rozstawaliśmy i każde jechało do siebie to ja
                              już za nim tęskniłam... Bo ja strasznie tęsknię i potrzebuję być cały czas z
                              kimś kogo kocham blisko :)

                              Kinia
                              • Gość: Ewelina Re: Szczęściara IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 12:09
                                Czyli po prostu, nic dodać nic ująć.

                                Ja też zaczynam Tęsknić zanim się jeszcze pożegnamy, ale takie życie. Niestety
                                nie samą miłością się żyje :( i nauczyłam się akceptować, że Go często nie
                                ma... Problemy jakieś tam nam się czasami pojawiają, ale są to głupoty i
                                błahostki :)

                                Buźka
                                Ewelina

                                P.S. Jem jogurcik z szyneczką
                                • kinia_jones Re: Szczęściara 09.09.03, 12:27
                                  Jak to miło czytać, że są na świecie ludzie szczęśliwi :)))

                                  Buziaki
                                  Kinia Jones
                • Gość: Aguś Mężczyźni - wdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 12:24
                  Co prawda nie nadążam korespondować z Wami na bieżąco, ale czytam wszyskie
                  posty... i bardzo się wzruszyłam tematem naszych ukochanych...
                  histora Kinii i Maćka jest bardzo romantyczna...
                  Ja poznałam mojego męża 7 lat temu we Włoszech - pomylił namioty i zamiast do
                  swojego wszedł do naszego i tak już został..., a od roku jesteśmy małżeństwem...
                  A jak Ewelina poznała swoją sympatię?
                  Buziaki,
                  Aguś
                  • kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 12:39
                    Ja to bym już chciała żeby mój Maciuszek był moim mężem :)))

                    Kinia Jones
                    • Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:01
                      Fajnie, że tak myślisz, bo generalnie teraz pary często strzegą się przez
                      ślubem jak przed ogniem.

                      Ja najpierw chciałabym razem zamieszkać :)

                      Ewelina
                  • Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 12:46
                    W pewną lutową niedzielę zakończyłam ponad dwuletnią znajomość ze swoim byłym,
                    byłam załamana, a moja przyjaciółka postanowiła mnie rozruszać i w sobotę
                    (czyli w sześć dni po zerwaniu) zabrać na dykotekę (na której razem nie
                    byłyśmy chyba właśnie od dwóch lat.
                    Było tam też trzech mężczyzn, no i mój Misio postanowił poderwać dwie laski
                    (czyli nas) dla swoich kumpli. I tak sobie z nami dyskutował, bo był
                    najbardziej rozmowny z nich, że wychodząc z dyskoteki poprosił mnie o numer
                    telefonu,a ponieważ nie lubię rozdawać swojego numeru i nie chciałam mu go
                    dać, to aż uklęknął, aby go dostać, no i dostał...

                    Ponieważ On wyszedł wcześniej, to ja zdążyłam poznać jeszcze jednego faceta, i
                    później przez tydzień, czy dwa spotykałam się z nimi na przemian. Aż mnie to
                    zaczęło denerwować, bo ja nie potrafię kłamać i były sytuacje, że siedziałam z
                    jednym, a tu dzwonił drugi... Więc się zdecydowałam i wybrałam:)))

                    I tak z jednego związku praktyczniod razu przeskoczyłam w drugi i bardzo się
                    cieszę...

                    Ewelina :)
                  • Gość: Aguś Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:01
                    Eweliny historia też bardzo romantyczna...
                    My się śmialiśmy z naszej historii, bo pochodzimy z Łodzi i ja chodziłam do
                    liceum na przeciwko Jacka bloku, do którego chodził też jego brat (którego
                    zresztą znałam), a żeby poznać Jacka musiałam wyjechać aż do Włoch..., a teraz
                    osiedliliśmy się w Warszawie i pewnie zostaniemy tu na dłużej (dopóki w Łodzi
                    stopa bezrobocia się nie zmniejszy)...
                    Muszę przyznać, że z mężem jest fajnie - mimo, że byliśmy razem długo przed
                    ślubem i mieszkaliśmy razem to jednak "po" troche się zmieniło - najpierw było
                    gorzej, bo ja mam problemy z polubieniem mojej teściowej i do tej pory mi się
                    to nie udało, ale teraz jest bardzo fajnie...
                    Buziaki,
                    a.
                    • Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:04
                      A moja przyszła teściowa (mam nadzieję, że nią zostanie :)) jest rewelacyjna,
                      super babka, przekochana.

                      Ewelina
                      • kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 13:12
                        Ja mamę mojego Maćka lubię, ale bez przesady. Takim samym uczuciem ona darzy
                        mnie :) Tak mi się wydaje przynajmniej. Natomiast większe problemy niż z
                        przyszłą teściową mam z siostrą Maćka (nie wiem jak to się nazywa). Ona jest o
                        niego po prostu zazdrosna :((((

                        Kinia Jones
                        • Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:19
                          Facet, to ma szczęście, kobiety za nim szaleją, nawet te z rodziny :)))))

                          Może jego siostra nie ma faceta, więc jest zazdrosna o brata. A jak znajdzie
                          sobie partnera to przystopuje?

                          Ewelina
                          • kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 13:27
                            Nie, ona to jest w ogóle jakis dziwny przypadek. Ma męża, który ją bardzo
                            kocha, ma zwierzaki, które uwielbia. Na początku bardzo mnie lubiła, albo tylko
                            udawała. Potem coś jej się odmieniło. Że niby Maciek przestał się interesować
                            rodziną, że nie spotykamy się z nimi. A żeby było zabawniej to zanim mnie
                            poznał widywał się z nią raz na półtora miesiąca. A jak się poznaliśmy to ich
                            odwiedzaliśmy praktycznie co weekend...

                            Nie wiem co z nią jest nie tak, ale ja jej chyba jeszcze nigdy nie widziałam
                            uśmiechniętej i zadowolonej... Nawet w dniu ślubu... A mnie to troszkę
                            przygnębia, bo ja ogólnie to jestem osobą bardzo radosną i prawie cały czas się
                            śmieję :)

                            Ale co tam, przestałam się już tym przejmować :) Jak się spotykamy od święta to
                            jest wszystko w porzątku :)

                            Kinia
                            • Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:41
                              No, to chyba ona jest takim typem człowieka, któremu zawsze coś nie pasuje.
                              Cokolwiek nie zrobisz, to i tak źle.

                              Ja raczej też jestem wesołkiem (choć miewam swoje marudne dni) i na pewno
                              optymistką.

                              Ewelina
                        • Gość: Aguś Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:43
                          Kiniu,
                          siostra Maćka jest pewnie bardzo związana z nim uczuciowo i dlatego
                          zazdrosna..., a porozmaiwać z nią powinien Maciek (jeśli oczywiści on zauważa
                          ten problem).
                          Buziaki,
                          a.
                          • kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 13:47
                            Aguś,

                            Właśnie chodzi o to, że zanim poznał mnie to oni się w ogóle nie kolegowali i
                            mieszkali oddzielnie i nawet ze sobą przez telefon nie rozmawiali... Jak mnie
                            poznał to się dopiero taka rodzinna stała... Maciek z nią rozmawiał wiele razy,
                            ale ona nigdy nie potrafi powiedzieć o co jej tak naprawdę chodzi...

                            Ale Ewelinka dobrze napisała, że to jest po prostu taki typ człowieka... Mimo
                            wszystko ja ją lubię :)

                            Kinia Jones
                            • Gość: Aguś Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:51
                              Ojej, to rzeczywiście... taki typ człowieka jak moja teściowa - ma wciąż
                              zdegustowany wyraz twarzy. Na szczęście nie wychodzisz za nią, tylko za
                              Maćka..., który jest jej przeciwieństwem (jak to mawia moja koleżanka - może
                              ona Maćkowi cały swój urok oddała i teraz ona nie ma w ogóle, a on podwójnie)
                              A.
                              • kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 13:54
                                Coś w tym chyba jest :)

                                Kinia
                              • Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:55
                                Całkiem możliwe :)))

                                I bardzo dobrze, bo Kinia teraz podwójnie zyska !!!

                                Ewelina
                      • Gość: Aguś Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:24
                        Oj, bardzo Ci zazdroszczę!
                        Moja jest zupełnie inna niż moja mama i zupełnie nie moge z nią znaleźć
                        wspólnego języka, zresztą nie tylko ja - jej druga synowa w ogóle się do niej
                        nie odzywa, ja się odzywam, ale nie z wewnętrznej potrzeby, tylko robię to
                        raczej dla Jacka...
                        i powiem szczerze, że ciesze się, że mieszka 140 km ode mnie!
                        Buziaki,
                        a.
                        • Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:27
                          To jakaś straszna zgrzęda musi ona być. Bo skoro już we dwie nie darzycie ją
                          sypatią, to coś musi w tym być. Co za baba :)))

                          Ewelina
                          • Gość: Aguś Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:47
                            Ona jest straszna - moja fryzjerka, która obcinała też Jacka w dzień naszego
                            slubu i była u niego w domu, widziała ją przez 10 minut i powiedziała, że mi
                            współczuje...
                            a mój tato, który jest generalnie tzw. babiarzem powiedział, że takie strasznej
                            kobiety w życiu nie widział!
                            wyobrażacie sobie?
                            buziaki,
                            a.
                            • kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 13:54
                              No to rzeczywiście szczęście, że ona mieszka 140 km od Was :)

                              Kinia Jones
                            • Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:58
                              Ja sobie nie wyobrażam...
                              I myślę, że moje szczęcie, że nie potrafię sobie wyobrazić, bo po co sobie
                              humor psuć i koszmary do myśli sprowadzać :)))))

                              Ewelina
                          • kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 13:50
                            I jak tu nie wierzyć w kawały o teściowych :)???

                            Kinia Jones
                            • Gość: Aguś Re: Teściowe i szwagierki - niewdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 14:06
                              Z wdzięcznego tematu przeszłyśmy na bardzo niewdzięczny, więc może go
                              zakończymy?
                              Buziaczki,
                              a.
                              • kinia_jones Re: Teściowe i szwagierki - niewdzięczny temat 09.09.03, 14:29
                                Racja, bo teraz je (Twoją teściową i moją przyszłą szwagierkę) uszy pieką :)

                                Kinia
                                • Gość: Ewelina Re: Teściowe i szwagierki - niewdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 14:32
                                  A niech je pieką, bo zasłużyły :)
                                  Ale dobra, koniec...

                                  Ewelina
    • Gość: Ewelina Uśmiech proszę... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 10:07


      Pewnego dnia w rajskim ogrodzie, Ewa zwraca się do Boga.
      - Mam problem.
      - O co chodzi Ewo?
      - Ja wiem, że dzięki Tobie istnieję i mam ten przepiękny ogród,
      wszystkie zwierzęta, tego zabawnego węża, ale ja po prostu nie jestem
      szczęśliwa.
      - Dlaczego Ewo?
      - Jestem samotna i po prostu rzygać mi się chce jabłkami.
      - Aha Ewo, w takim wypadku stworze ci mężczyznę.
      - Co to jest "mężczyzna"?
      - Mężczyzna będzie wadliwym stworzeniem, mającym wiele złych cech.
      Będzie kłamać, oszukiwać i będzie próżny, tak czy inaczej będziesz miała
      z
      nim ciężkie życie. Będzie większy, szybszy i będzie lubił polować i
      zabijać. Będzie wyglądał
      głupio, kiedy się pobudzi, ale odtąd nie będziesz
      narzekać. Stworzę go w taki sposób, aby dostarczał ci fizycznej
      satysfakcji. Będzie nierozsądny i będzie zabawiał się walką lub kopaniem
      piłki. Nie będzie zbyt sprytny, więc również będzie potrzebował twojej
      rady, aby postępować rozsądnie.
      - Brzmi wspaniale - powiedziała Ewa z ironicznym uśmiechem - ale w czym tkwi
      pułapka?
      - Hm... Możesz go mieć pod pewnym warunkiem.
      - Jakim?
      - Będzie on dumny, arogancki, egocentryczny, więc musisz wmówić mu, że
      został stworzony pierwszy. Pamiętaj, to nasz malutki sekret...Wiesz, tak
      między nami kobietami...
      • kinia_jones Re: Uśmiech proszę... 09.09.03, 10:34
        Zawsze wiedziałam, że Bóg jest kobietą :))))

        Kinia
    • Gość: Ewelina Woda IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 11:03
      Wypiłam 0,5litra i zaczynam myśleć o jedzeniu.

      Jeszcze troszkę i skuszę się na ten jogurcik i szyneczkę.

      Ewelina
      • kinia_jones Re: Woda 09.09.03, 11:16
        Ja już finiszuję z wodą :) Coraz lepiej mi idzie :) I w ogóle nie mam ochoty na
        tą nektarynkę i mięsko... Może potem mi się zachce :)

        Kinia
      • Gość: Aguś Re: Woda IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 12:31
        Oj dziewcyzny, u mnie kiepsko z wodą - mamy gościa w Redakcji i nie mogę pić z
        gwinta, a tak na kubki to mi w ogóle nie wchodzi - nie minęłam nawet jeszcze
        niebieskiej naklejki...
        Buziaki,
        Aguś
        • kinia_jones Re: Woda 09.09.03, 12:40
          Aguś,

          to rzeczywiście nie za dobrze :) Ale myślę, że w związku z tym, że to Twój
          ostatni dzień to możesz się już tak bardzo nie męczyć :)

          Kinia
          • Gość: Aguś Re: Woda IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:09
            Najgorsze jest to, że ten gość to straszna gaduła, a ja mam marchewkę i dwa
            jajka do zjedzenia - jak nie wyjdzie do 14 to padnę z głodu (w jadłospisie
            miałam grzankę na śniadanie, ale zapomniałam jej, więc nic jeszcze nie
            jadłam...)
            Wodę postaram się wypić, ale nie wiem czy się uda, za każdym łykiem dostaję
            gęsiej skórki...
            Buziaczki,
            a.
            • kinia_jones Re: Woda 09.09.03, 13:29
              Aguś,

              No to trzymam kciuki żeby ten gośc jednak poszedł sobie od Was i żebyś nam nie
              padła :))))

              A co do wody to ja jestem w połowie niebieskiej naklejki w drugiej butelce :)

              Kinia Jones
    • kinia_jones Woda 09.09.03, 11:34
      Sama własnym oczom nie wierzę, ale właśnie wyrzuciłam do kosza butelkę po
      wodzie :)

      Idę po kolejne 1,5 litra :) Chociaż tak szczerze, to już mi się znudziło
      bieganie co dziesięć minut do ubikacji na siusiu...

      Kinia Jones
      • Gość: Ewelina Woda IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 11:42
        Ja wypiłam 0,75l. Ale Ty to się rozpiłaś :))) Strasznie!!!
        • kinia_jones Re: Woda 09.09.03, 11:49
          Fakt, rozpiłam się strasznie, ale wodoholiczką to nigdy nie zostanę :) To tylko
          na potrzeby diety :)

          Kinia Jones
          • Gość: Ewelina A jedzonko? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:30
            Kinia,

            zjadłaś już ???
            Wody mam dalej na liczniku 0,75l, obijam się, ale nie mam czasu pić, bo ciągle
            Wam odpisuję :))))

            Ewelina :)
            • kinia_jones Re: A jedzonko? 09.09.03, 13:48
              Zjadłam... Ale jakoś tak bez przekonania jadłam to mięsko. Jakieś takie duże
              było :( Na szczęście już jestem po :) Owocka już w połowie też nie mam :) Ale
              naktarynka to jest pyszna :)

              Kinia
              • Gość: Ewelina Re: A jedzonko? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 14:06
                A ja zapomniałam owocka na dzisiaj i już nie mam nic. I chyba będę dzisiaj
                musiała dłużej zostać, bo jakiś gość ma później przyjść :(.

                A Kinia, to chyba dzisiaj aerobic ma? Ja nadal nic nie ruszam się, czekam aż
                mnie dopadnie ochota :)

                Ewelina
                • kinia_jones Re: A jedzonko? 09.09.03, 14:22
                  Ewelinko,

                  dobrze pamiętałaś :) Ja chodzę na aerobic we wtorki i w czwartki, to znaczy
                  powinnam napisać chodziłam, bo zmienił mi się grafik i teraz będę chodziła w
                  środy i w czwartki... Tak więc dzisiaj na 17-stą zamiast poskakać idę do kina
                  na "Hero" :) Jutro ja będę skakała a mój Maciuszek będzie oglądał mecz i
                  obiadał się ciasteczkami :)

                  Kinia
                  • Gość: Ewelinka Re: A jedzonko? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 14:41
                    To Ci się udało z tą zmianą, bo przynajmniej nie będziesz musiała oglągać jak
                    się Twój mężczyzna objada i nie będzie Cię to kusić, ani stresować :)

                    Ewelina
                    • kinia_jones Re: A jedzonko? 09.09.03, 14:52
                      W tym przypadku mi się udało, ale dzisiaj też będę wystawiana na pokuszenie, bo
                      idziemy do kina, a mój Maciek w kinie to bez słodkości nie wytrzyma. Już mu
                      kupiłam "Pieguski" z orzeszkami i czekoladą i zapakowałam do torebki :) Taka
                      dobra jestem dla niego :)

                      Ale jak narazie na słodycze nie mam specjalnie ochoty. Pewnie będę miała
                      problemy koło piątku... Ale muszę wytrzymać :)

                      Kinia
                      • Gość: Ewelina Re: A jedzonko? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 15:06
                        No tak, ja ostatnio też "pękłam " po 5 dniach, organizm domagał się
                        słodkości :).
                        No i te cholerne weekendy, gdzie zawsze ktoś częstuje drinkiem. Nie żebym
                        przepadała za alkoholami, ale tak whisky z colą, albo jakiegoś kolorowego
                        drineczka, to lubię wypić:)
                        Będziemy walczyć!!!

                        Buziaki
                        Ewelina

                        P.S. Ja jeszcze posiedzę sobie tu dzisiaj ;(
                        • kinia_jones Re: A jedzonko? 09.09.03, 15:29
                          Fakt, weekendy są najgorsze. Na śniadanko Maciek je kanapeczki ze świeżego
                          pieczywka, na obiadek i kolację też zawsze coś pysznego a do tego co chwila cos
                          podjada. Jak jestem w pracy to jest łatwo, bo ponad połowa dnia mija :) Potem w
                          domku tylko dietowa kolecyjka i zaraz idę spać...

                          No, ale tym razem wytrzymam - cały czas sobie to powtarzam i w końcu w to
                          uwierzę :)

                          Kinia Jones
                          • Gość: Ewelina Re: A jedzonko? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 15:37
                            Ja też mam nadzieję wytrzymać. Nie chce być podwójnym mięczakiem.
                            Właśnie jem małe jabłuszko i trzy śliweczki, to zamiast jednego dużego owocu.
                            Mhm, pycha... i to i to... :)

                            Buziaki
                            Ewelina
                            • kinia_jones Owocki 09.09.03, 15:41
                              Ja jak mam zjeść owoc to zjadam nektarynkę :) Uwielbiam je :)))

                              Kinia
                              • Gość: Ewelina Re: Owocki IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 15:50
                                Też chciałam sobie kupić nektarynkę, ale były takie małe i takie zmarnowane,
                                więc urozmiciłam sobie o dwa rodzaje.

                                Chyba, a raczej na pewno Ty dzisiaj wyjdziesz pierwsz, bo nasz gość ma być po
                                16, a znając jego możliwości do spóźniania się to kto wie kiedy się pojawi.

                                Ewelina

                                • kinia_jones Do jutra :) 09.09.03, 15:53
                                  Ja właśnie zaczynam się zbierać do wyjścia :) Koniec na dzisiaj, chociaż muszę
                                  przyznać, nie za dużo się dzisiaj napracowałam :) Więcej pisałam tu na Forum
                                  niż pracowych mail'i :)

                                  Ale bardzo mi się tro podoba i nie narzekam :)

                                  Buziaki
                                  Kinia Jones

                                  P.S. W kinie będę jadła jogurt, bo porposiłam mojego Dziubka żeby mi kupił :)
                                  • Gość: Ewelina Pa, pa... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 15:56
                                    Do jutra Kiniuś.

                                    Ja też bardziej udzielam się tu na forum niż w pracy :), ale trzeba sobie
                                    jakoś radzić :)))
                                    Buziaki
                                    Ewelina
            • Gość: Aguś Re: A jedzonko? IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:59
              Dziewczyny,
              ja mam dzisiaj dwa jajka i marchewkę - niestety nie zdążył wyjść poprzedni
              gość, a już przyszła kolejna autorka i znowu nie mogę zjeść! Na dodatek
              przyniosła konfitury własnej roboty - wiśniowe i śliwkowe, ale ja już
              powiedziałam, że spróbuje dopiero jutro...
              A w ogóle to jutro jesteśmy zaproszeni na kolację, ale też już zaznaczyłam, że
              przyjdę, ale poproszę o przygotowanie dla mnie warzyw ugotowanych na parze : )
              uch... przynajmniej wody już trochę w siebie wcisęłam i została mi tylko 1/3
              butelki
              Buziaki,
              a.
              • Gość: Ewelina Re: A jedzonko? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 14:03
                To Tobie nawet konfitury do pracy przynoszą ??? :(
                Mnie nie.

                Ewelina
              • kinia_jones Re: A jedzonko? 09.09.03, 14:03
                Aguś,

                No to widzę, że ostatni dzień diety nie należy do najłatwiejszych, bo co chwila
                ktos namawia do grzechu :))) Ale cieszę się, że się trzymasz :)

                Buziaczki i gratulacje
                Kinia Jones
                • Gość: Aguś Re: A jedzonko? IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 14:09
                  Oj, dziewczyny - ta autorka jest mistrzem kulinarnym i zawsze coś przynosi - a
                  to tort wiśniowy własnej roboty, a to ciasteczka, a dzisiaj konfitury...
                  Na razie musze kończyć ,lae odezwę się jeszcze później (jak oczywiście serwer
                  będzie działał).
                  Buziaki,
                  a.
      • kinia_jones To już druga butelka 09.09.03, 14:44
        Dziewczyny,

        a mi została tylko 1/3 w drugiej butelce :) I za jakieś pół godziny ją
        skończę...

        Aż mi się wierzyć w to nie chce... Dzięki temu przynajmniej nie myślę o
        słodyczach...

        Kinia
        • Gość: Ewelina 1 litr IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 15:09
          Ja wypiłam 1 litr, ale najbardziej wkurza mnie to, że byłam siku tylko raz.
          Nie chce zalać się wodą. Pije, pije i nic nie oddaje :( Aż odechciewa mi się
          pić.
          Chyba pójdę kupić sobie jakiś owoc, skoro mam tutaj siedzieć.

          Ewelina
          • kinia_jones Re: 1 litr 09.09.03, 15:31
            A ja z kolei to chyba wysikuję dwa razy więcej niż wypijam. To wygląda tak, że
            pije trzy łyki i biegnę do ubikacji :)))

            Kinia Jones

            P.S. Kończę druga butelkę. Nieźle się dzisiaj uwinęłam :)
            • Gość: Ewelina Re: 1 litr IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 15:40
              Ja na razie nie piję już, stawiam ultimatum mojemu organizmowi najpierw siku,
              a później dostaniesz picie :)

              Miłego popołudnia w kinie, ja mam dzisiaj widzenie z przyjaciółką.

              Buziaki
              Ewelina
    • Gość: Ewelina 3... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 07:44
      Dzień dobry Dziewczyny,

      Dzisiaj trzeci dzień (po raz drugi :)).
      Zjadłam cukier, piję kawę i jem grzankę.

      Za Kini przykładem będzie dzisiaj jajecznica na szynce i pomidorku. W lodówce
      już czeka patelnia z przysmażoną szyneczką i pomidorem. I tylko około 12 wbiję
      2 jajka, ale będzie jedzonko :)

      Wczoraj byłam bardzo grzeczna, po przyjściu do domu były brokuły i mięsko...
      Nic więcej :)

      Przyjaciólce zaniosłam torcik jeszczez imprezy, a ja sama pościłam.

      Buziaki
      Ewelina

      P.S. Kinia, jak kino i film ?
      • kinia_jones Re: 3... 10.09.03, 08:04
        Cześć Ewelinko :)

        Zaczął się trzeci dzień, humor mi dopisuje a ochoty na słodycze jak narazie nie
        ma :)))

        Dzisiaj, w związku z tym, że idę prosto po pracy na aerobic i będę w domku po
        21-szej, to całe jedzenie wzięłam ze sobą. Tak więc mam i pomidorka i jajka i
        szynkę i owoc. Słata i brokuły, które są w dzisiejszym menu są dla mnie już od
        dawna niejadalne :) Tak więc około 12-stej zjem sobie owoc, a z reszty około 15-
        stej zrobię sobie sałatkę. Będę przynajmniej miała dużo siły na aerobicu :)

        Wczoraj w kinie Maciek zajadał się "Pieguskami" i popijał to colą, a ja piłam
        przez słomkę jogurt naturalny Bakomy :) Trochę ciężo mi było, bo on jest bardzo
        gęsty, ale jakoś sie udało :) I mimo iż mi te "Pieguski" pachniały bardzo, to
        nawet nie miałam na nie ochoty :)

        A teraz popijam sobie poranną kawkę i zastanawiam się nad grzanką. Czy zjeść ją
        teraz czy do sałatki :)

        Buziaki
        Kinia Jones
        • Gość: Ewelina Re: 3... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 08:21
          Mój humorek również dobry.

          Na szczęście ja uwielbiam brokuły i chyba nie ma możliwości, żebym się nimi
          przejadła. U mnie owoc to pomarańcza, a u Ciebie z pewnością nektarynka :)

          Dzisiaj od rana świeci nam słonko, od razu lepiej.

          Jak wczorajszy film ?

          Buziaki
          Ewelina

          P.S. Czy Jones to Twoje nazwisko? Czy tylko tak sobie?
          • kinia_jones Re: 3... 10.09.03, 08:56
            Ja borkuły to tak raz na pół roku mogę zjeść... Ale teraz to już na samą myśl o
            nich robi mi sie niedobrze. Wolę kalafiorka, ale nie wiem czy mogę, tak więc
            zrezygnowałam z tego całkowicie...

            U mnie oczywiście nektarynka, ale smaka mi narobiłaś na pomarańczę. Nie jadłam
            jej chyba z rok czasu, bo nie lubię ich obierać. Ale teraz jak będzie owoc to
            sobie zakupię pomarańczkę :)

            Co do filmu to miał bajkowe zdjęcia. No wprost fantastyczne i te cudne
            kolory... I choćby dlatego warto na niego iść. Ale treść to taka sobie. Poza
            tym ja wolę filmy bardziej realistyczne i takie bieganie po wodzie jakoś tak
            średnio do mnie przemawia. Wiem, że to była bajka, ale mimo wszystko...

            I jeszcze Jones... To nie moje nazwisko. To od Indiany Jones'a. Kiedyś
            powiedziałam coś co bardzo rozśmieszyło mojego Maćka a dotyczyło właśnie tego
            filmu i od tamtego momentu zostałam Kinią Jones :)

            Buziaki
            Kinia

            P.S. Zabieram się za wodę :)
            • Gość: Ewelina Re: 3... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 09:30
              Wypiłam już pół litra wody...

              Filmy... Nie lubię fantastyki i filmów, w których dzieją się absurdalne,
              niemożliwe rzeczy, wolę dobrą sensację lub komedię, jak na kobietę przystało
              może być też ta romantyczna.

              Ostatnio zachwyciłam się filmem "Wpół do śmierci" (film akcji). Jeśli takie
              lubisz, a nie oglądałaś to polecam. Grają: Ja Rule, Stevan Seagal. Muzyka w
              filmie też super (jak dla mnie przynajmniej) - czarna.

              Buziaki
              Ewelina
              • kinia_jones Re: 3... 10.09.03, 09:45
                Ja najbardziej lubię komedie romantyczne :) W ogole takie jasne, ciepłe filmy.
                Sensacje czy filmy akcji też lubię :) Zresztą ja lubię prawie każdy gatunek,
                tylko zależy kiedy :)

                Od kiedy jestem z Maćkiem obejrzałam chyba dwa razy więcej filmów niż przez
                całe moje dotychczasowe życie, bo mój Maciek to straszny kinomaniak :) Tylko,
                że jego to ciężko wyciąnąć na jakąś nie amerykańską produkcję i dlatego zawsze
                zanim pójdziemy na film typu "8 kobiet" lub "Pokój Syna" muszę się długo
                namęczyć :))) Teraz go zamierzam wyciągnąć na "Basen", bo to tego samego
                reżysera od "8 kobiet", a ten film mi się bardzo podobał...

                A teraz biegnę siusiu, bo wypiłam już prawie połowę butelki wody.
                Kinia
                • Gość: Ewelina Re: 3... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 10:38
                  A my dostosowujemy się nawzajem, ja dla Misia oglądam Harry Pottera, a on dla
                  mnie babskie romanse. Gusty filmowe mamy podobne, tak więc nie są to żadne
                  wielkie poświęcenia.

                  Też dużo chodzimy do kina, tyle że w okresie jesienno-zimowym, bo w lato
                  jesteśmy do tyłu z nowościami.

                  A Basen, to Thriller, za takim gatunkiem też nie przepadam, nie lubię się
                  bać... Jak obejrzysz to napisz mi, czy fajny, wtedy może się skuszę :)

                  0.75l wody wypite, a ochota na jajecznice coraaaaazzzzzzz więkkkkkkkksza :)

                  Buziaki
                  Ewelina
                  • kinia_jones Re: 3... 10.09.03, 10:55
                    Ja thillerów też nie lubię, bo nie lubię się bać. Ale myślę, że ten "Basen" to
                    będzie taki leciutki jak i "8 kobiet". I dlatego mam zamiar się mimo wszystko
                    na niego wybrać. Może w weekend mi się uda, bo dzisiaj ide na zajęcia, jutro
                    też, a w piątek to chyba pójdziemy wreszcie na "Rekruta" :)

                    Kinia
    • kinia_jones Zimno mi :((( 10.09.03, 10:36
      Ale mi zimno strasznie :( Niby słonko świeci, ale jakoś tego nie czuć u mnie w
      biurze :( Założyłam kurtkę... Szkoda, że nie mogę wypić kubka gorącego mleka
      lub czekolady na gorąco...

      Kinia

      P.S. A wody to już mi tylko na dnie butelki zostało :)
      • Gość: Ewelina Re: Zimno mi :((( IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 10:43
        Mnie też nie jest najcieplej, co chwilę zakładam i ściągam sweter...
        Może napij się troszkę ciepłej wody, rozgrzeje Cię.
        Ja zawsze jak mi zimno popijam gorącą herbatę, ale teraz nie wolno... Trudno...

        Ewelina
        • kinia_jones Re: Zimno mi :((( 10.09.03, 10:52
          Ciepła woda to by mi przez gardło nie przeszła :( Od razu bym po niej
          zwymiotowała :( Do tej zimnej ledwo się przekonałam...

          Siedzę w kurtce i każdą wizytę w toalecie wykorzystuję do ogrzania się przy
          suszarce do rąk :)

          Kinia
          • Gość: Ewelina Re: Zimno mi :((( IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 11:39
            Kinia współczuję Ci najbardziej jak mogę, jak ja nie cierpię gdy marznę,
            brrrr...

            Nie wytrzymałam już i o 11.10 zrobiłam sobie tę jajecznicę, rozgrzałam się
            nią, bo jadłam taką gorącą i najadłam strasznie, super jak brzuszek ciepły i
            pełny :)))

            I teraz nie mam nawet ochoty na tę wodę,ale litr juz wypiłam, i wysiusiałam,
            dzisiaj przynajmnie działam, wlewam, wylewam i tak w kółko :)))

            Ewelina
            • kinia_jones Naprawiłaś się :) 10.09.03, 11:50
              No to super, że się wreszcie "naprawiłaś" i siusiasz jak normalny człowiek :)

              Mi się troszkę cieplej zrobiło, bo musiałam załatwić pilnie parę spraw i
              pobiegałam troszkę po biurze :)

              Za chwilkę idę na goidzinne spotkanie to tam pewnie zmarzne znowu... A na to
              spotkanie dziewczyny zamówiły takie apetyczne kanapeczki... A ja nie mogę :(
              Ale jakoś nawet nie cierpię z tego powodu. Zjadłam sobie nektarynkę i jest mi
              słodko :)

              A co do jajeczniczki na szyneczce to fakt, brzuszek po niej jest najedzony :)

              Kinia
              • Gość: Ewelina Re: Naprawiłaś się :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 12:01
                Mam nadzieję, że nie zepsuje się znów za chwilkę :)

                Ja też nie mam ochoty na nic innego, kanapeczki też by mnie nie wruszyły :)

                Odezwij się jak wrócisz, mam nadzieję, że paluszki nie skostnieją Ci tak, że
                nie będziesz mogła klikać.

                Przesyłam gorące buziaki, zabierz je ze sobą niech Cię grzeją :)

                Ewelina
                • kinia_jones Wróciłam :) 10.09.03, 12:13
                  Ale jestem spryciula :) Poszłam, przywitałam się i powiedziałam, że jestem
                  bardzo zajęta i że nie mogę brać udziału w spotkaniu, ale jeśli mnie będę
                  potrzebować to żeby po mnie zadzwonili :)))
                  Dobrze, że nie zapytali czym jestem taka zajęta, bo troche głupio by było
                  odpowiadać, że pisaniem na forum Fitness :)

                  Buziaki
                  Kinia

                  P.S. Nawet nie zauważyłam kiedy skończyłam pić wodę :) Idę po kolejną butelkę.
      • Gość: Aguś Dzień "po" - pomóżcie! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 10.09.03, 11:06
        cześć dietowiczki,
        co u Was? ja jestem w strasznym stresie, boję się cokolwiek zjeść... Do tej
        pory wypiłam dwie kawy i zjadłam 4 figi.
        Postanowiłam jeść rzeczy niskowęglowodanowe i wczoraj znalazłam w domu taką
        książeczkę, gdzie są punkty węglowodanowe i jakaś dieta lotników amerykańskich.
        Jest tam napisane, że żeby schudnąć trzeba jeść nie więcej niż 40 pkt., a żeby
        utrzymać obecną wagę - 60 pkt. Jabłko ma 18 pkt., a figa 15, więc nie wiem -
        czy to oznacza, że mogę zjeść 3 figi dziennie i koniec???
        Może znacie jakąś stronę, z której można ściągnąć tabele węglowodanowe i ile
        tak naprawdę potrzebujemy dziennie węglowodanów?
        Proszę pomóżcie!
        Buziaki,
        Aguś

        p.s. słodyczy nie tykam - wafelki wedlowskie stoją nieruszone
        • kinia_jones Re: Dzień 'po' - pomóżcie! 10.09.03, 11:17
          Cześć Aguś :)

          Trzymaj się. Wiem, że Ci ciężko, bo ze mną było to samo jak pierwszy raz
          skończyłam Kopenhaską. Dlatego teraz od razu przeskoczę na lodową. Ty masz
          jeszcze do lodowej trochę czasu i dlatego musisz sobie jakoś poradzić.

          Ja nie wiem jak to jest z tymi węglowodanami. W różnych dietach róznie radzą. W
          Atkinsie np. mozna ich zjeść tylko 20 gram. A może nie przejmowałabyś się tak
          bardzo tymi węglami tylko liczyłabyś kalorie. Tak, by nie przekroczyć 1000-
          1200?

          Poczytaj sobie ten wątek. Najważniejsza jest z niego pierwsza strona. Tam jest
          wiele wskazówek i są linki do stron z zawartością węglowodanów, białek i
          tłuszczy w jedzeniu:

          www.sfd.pl/topic.asp?topic_id=89657
          Buziaczki
          Kinia
        • kinia_jones Re: Dzień 'po' - pomóżcie! 10.09.03, 11:21
          Aguś,

          Tu masz link do strony z wartościami odżywczymi i kaloriami:

          www.republika.pl/ikoiko/tabele.html
          Trzymam kciuki i zjedz coś dzisiaj, bo na samych figach i kawie to będzie Ci
          ciężko wyżyć :) I nie bój sie tak bardzo. Zjedz, ale się nie przejedz.

          Buziaki
          Kinia
        • Gość: Ewelina Re: Dzień 'po' - pomóżcie! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 11:32
          Aguś,

          Ja nie zajmowałabym się liczeniem tych węgli, bo to nazbyt skomplikowane.

          Jedz na wyczucie, dla mnie logiczne jest, że węglowodany to przede wszytskim:
          słodycze, owoce, soki owocowe, makarony, chleb biały, ryż, jogurty, desery,
          wszelkiego rodzaju gotowe produkty (zupy w kubkach, słodkie chwile, dania w
          5min). Tego nie należy jeść.

          A bezpieczne pod względem węglowodanów będą: warzywa, chude mięsa, ryby, itd.


          Mnie zaciekawiła dieta plaż(też niskowęglowodanowa):

          wprowadzenie:

          polki.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1358935&kat=1691&katn=Diety
          1etap

          polki.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1363254&kat=1691&katn=Diety
          W etapie 1 są opisane produkty zalecane i zakazane, myślę, że mogłabyś oprzeć
          się na tych zalecanych - są dosyć różnorodne. Dalej na stronie www.polki.wp.pl
          w zakładce zdrowie i temacie diety, jest opis etapu 2 i 3. Przeczytać zawsze
          można...

          Nie głódź się Agusiu.
          Powodzonka

          Ewelina

          • Gość: Aguś Re: Dzień 'po' - pomóżcie! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 10.09.03, 11:53
            Dziewczyny,
            dziękuję Wam bardzo - zdrukowałam sobie tabele, a później przyjrzę się
            dokładnie tej stronie polki.pl
            Głodze się trochę, bo iweczorem idziemy do znajomych na kolację i wiem, że tam
            będzie jekieś winko i coś do winka, więc teraz wolę nie jesć i zostawić troche
            miejsca na wieczorną wyżerkę.
            Ale dzięki raz jeszcze. Jesteście kochane.
            Buziaczki,
            Aguś
            • Gość: Ewelina Re: Dzień 'po' - pomóżcie! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 12:06
              Aguś,
              żebyś tylko wygłodniała nie rzuciła się na pierwsze co Ci podstawią, bo może
              okazać się, że będzie to talerz z ciastkami. A może zjedz sobie jakieś
              warzywko przynajmniej :)

              I wzieś cichy toaścik, za to, ażeby mnie i Kini tym razem powiodło się do
              końca, bez wpadek :)))
              Miłej zabawy na wieczornej kolacji.

              Ewelina :)
              • kinia_jones Re: Dzień 'po' - pomóżcie! 10.09.03, 12:09
                Aguś,

                Ewelinka ma rację. Jak będziesz wygłodzona to istnieje duże prawdopodobieństwo,
                że się nie powstrzymasz i najesz się czegoś czego nie powinnaś. Zjedz sobie
                może jakiś lekki obiadek :) A potem te warzywka na parze, kóre Ci przygotują
                znajomi :)

                Buziaki
                Kinia
                • Gość: Aguś Re: Dzień 'po' - pomóżcie! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 10.09.03, 12:52
                  Jutro Wam zdam relację - mam nadzieję, że mam na tylke zdrowego rozsądku, że
                  się nie obiem i nie będę od jutra zaczynać kopenhaskiej ; )
                  Buziaki,
                  a.
              • Gość: Aguś Re: Dzień 'po' - pomóżcie! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 10.09.03, 12:50
                Dzięki Ewelinko,
                na ciastka sie nie rzucę, bo ja nie jestem raczej słodyczowa, a poza tym mam
                mocne postanowienie, że nie tknę słodyczy do czasu rozpoczęcia z Kinią
                lodowej...
                Oczywiście, że wzniosę za Was toast, chociaz i tak wiem, że bez tego
                wytrwacie... Planuję sączyć powoli i w ograniczonych ilościach czerwone winko
                wytrawne (ma min. węgląwodanów).
                Buziaki,
                a.
                • Gość: Ewelina Re: Dzień 'po' - pomóżcie! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 12:53
                  Z tymi słodyczami, to chyba Twoje największe szczęście :))

                  A winko czerwone, wytrawne to moje ulubione...

                  Ewelina
                  • kinia_jones Re: Dzień 'po' - pomóżcie! 10.09.03, 13:05
                    Aguś,
                    to rzeczywiście szczęściara z Ciebie jeśli chodzi o te słodycze. Dla mnie to
                    nic wiecej poza słodyczami mogłoby nie istnieć :)))

                    A co do dzisiaj to będę trzymała kciuki i wierzę, że Ci się uda.

                    Co do winka, to ja najbardziej lubię białe półwytrawne. I jeszcze do tego
                    spahetti i jestem w niebie :)))

                    Kinia
    • kinia_jones Naleśniki 10.09.03, 12:16
      Dziewczyny,

      Macie jakiś dobry przepis na naleśniki? Ale nie taki na "oko", czyli mąka,
      jajko i mleko, tylko taki trochę dokładniejszy, bo ja nie wiem ile to
      jest "oko" mleka :)

      Bo tak sobie pomyślałam, że usmażę dzisiaj mojemu Maćkowi naleśniki, bo on
      lubi, a jeszcze nigdy mu nie robiłam :)

      Kinia
      • Gość: Ewelina Re: Naleśniki IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 12:23
        W kuchni mistrzynią nie jestem i dlatego nie wiem czego ile. A z czym jadacie
        naleśniki, ja najbardziej lubię z białym serem, moja mama robi bardzo dobre.
        Jak już wróci z pracy zadzwonię i zapytam ją jak i co, ale podejrzewam, że jej
        odpowiedź będzie taka jakiej nie chcesz. Czyli no tak żeby było dobrze, tak na
        oko, i do smaku - jak to zwykle mówi.

        A z tym zebraniem, to faktycznie spryciula jesteś :)
        Przynajmniej marznąć tam nie musisz.

        Ewelina

        P.S. Kinia, a Ty słyszałaś o tej diecie plaż południa ?
        • jogger Re: Zimno? 10.09.03, 12:32
          Co wy tak z tym marźnięciem? O Kelpie nic nie czytałyście? :-) zajrzyjcie choć
          do
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=342&w=7847291&a=7873303
          • Gość: Ewelina Re: Zimno? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 12:44
            Ależ Witamy u siebie :)

            Czytałyśmy, czytałyśmy...

            Ale ja to taki zmarzluch jestem, że myślę, iż tak naprawde nic nie jest mi w
            stanie pomóc.

            Kelp plus resztę specyfików wypróbuję po kopenhaskiej.

            Mam już przygotowaną listę, która leży na moim biurku i czeka - zgodnie z
            Twoimi zaleceniami - Kelp (firmy Wallmark), vit. E i coś z miłorzębem
            japońskim (nalewka, gingkofar, bilobil). Egzamin zdany?

            Pozdrawiam
            Ewelina
          • kinia_jones Re: Zimno? 10.09.03, 12:46
            Joggerku,

            Ale fajnie, że do nas zajrzałeś :)

            A co do tego kelpu to ja to czytałam, ale ja nie chcę nic jeść ani pić poza
            dietą i dlatego z tego nie korzystam :)))Bo tak jak juz kiedyś pisałam, ja jak
            zacznę coś poza dietę to będę musiała dietę skończyć :(

            Tak czy inaczej dziękuję
            Kinia
          • Gość: Aguś Jogger - super, że jesteś IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 10.09.03, 13:01
            Jogger,
            wczoraj skończyłam kopenhaską i jestem umówiona z Kinią Jones na 22.09 na
            rozpoczęcie kolejnej diety - poradź jak mam przetrwać do tego czasu żeby nie
            powróciły moje 4 zgubione kilogramy?
            Zaznaczam, że wykluczyłam ze swojego jadłospisu pieczywo, makarony i słodycze...
            Dzisiaj zjadłam 7 świeżych fig i jabłko + 2 kawy - wiem, niezbyt zdrowo, ale
            cóż. Dziewczyny podały mi linki i wydrukowałam sobie tabele węglowodanowe, ale
            skąd mam wiedzieć, które węglowodany mają wysoki indeks glikemiczny (?), a w
            ogóle to jakie jest dzienne zapotrzebowanie węglowodanowe?
            Proszę poradź coś... : (
            Aguś
            • jogger Re: Jogger - super, że jesteś 10.09.03, 16:09
              Gość portalu: Aguś napisał(a):

              > Jogger,
              > wczoraj skończyłam kopenhaską i jestem umówiona z Kinią Jones na 22.09 na
              > rozpoczęcie kolejnej diety - poradź jak mam przetrwać do tego czasu żeby nie
              > powróciły moje 4 zgubione kilogramy?
              > Zaznaczam, że wykluczyłam ze swojego jadłospisu pieczywo, makarony i
              słodycze..
              > .
              > Dzisiaj zjadłam 7 świeżych fig i jabłko + 2 kawy - wiem, niezbyt zdrowo, ale
              > cóż. Dziewczyny podały mi linki i wydrukowałam sobie tabele węglowodanowe,
              ale
              > skąd mam wiedzieć, które węglowodany mają wysoki indeks glikemiczny (?), a w
              > ogóle to jakie jest dzienne zapotrzebowanie węglowodanowe?
              > Proszę poradź coś... : (
              > Aguś

              Zdążyłem już odpowiedzieć w Twoim nowym wątku :-)
      • Gość: Aguś Re: Naleśniki IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 10.09.03, 12:56
        Ja niestety mam "na oko" : ) i nie potrafię podać proporcji ile czego...
        Wczoraj robiłam Jackowi i mojej mamie, która mnie odwiedziła placki cukiniowo-
        ziemniaczane - też "na oko". Niestety ja nawet ich nie spróbowałam, bo przecież
        mialam ostatni dzień kopenhaskiej, a dzisiaj już po nich śladu nie ma....
        Buziaki,
        a.

        p.s. wody nie wypiłam dzisiaj nawet łyka...
        • kinia_jones Re: Naleśniki 10.09.03, 13:09
          No i mam wreszcie przepis na naleśniki :) Też na "oko", ale to "oko" to już
          bardziej skonkretyzowane, bo wiem, że mam dać szklankę mąki, a nie np. trzy :)

          Buziaki
          Kinia Jones

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka