Gość: Ewelina wołowina IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 02.09.03, 12:07 Wczoraj mój befsztyk to dokładnie rzecz biorąc był Stek z szynki, czyli wieprzownia, dzisiaj mam zamiar zakupić tę polecaną wołowinę. Pytanko, jak ją przyrządzić, aby była miękka i krucha. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elcia Re: 10 dzien IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.03, 13:17 a wiec tak po pierwsze kasienko ja jak gdzies pisalam zrzarlam chrupki bekonowe a ai tak mialam -5 wiec dalej sie trzymaj a co do tej mojej wagi poprostu dzis zaczela mi sie miesiaczka and dlatego wczoraj moglam wazyc 3 kg wiecej troche mnie to martwi bo powinnam ja miec 7 a jest 2 no ale czuje sie ok wiec nie przerywam co do przypraw to ja uwazam ze soli ani szczypty bo zatrzymuje wode w organimie i mniej sie chudnie po za tym przy takiej ilosci bialka dodatkowo obciaza nerki a pieprz wzmaga apetyt wiec tez nie polecam ale wszystko wedle woli ja uzywam ziol prowansalskich czasami i czosneczku tez czasami jak chcecie to znalazlam 2 diety w mojej ksiazxce ale kopenchaga prawie identyko ale urozmaicona wiec zaplanowalam sobie jakies 26 mam nadzieje ze nie umra pozdrawiam trzymajcie sie cieplo dzieki za wsparcie kliniki Mayo 1.sobota obiad: 2 jajka, szpinak kolacja:pieczona cielecina salata z sokiem cytryny 2.niedziela obiad:150 g smazonej bez tluszczu wołowiny salata kolacja: 100g chudej szynki jogur maly 3. poniedziałek obiad bakłażan obsmażony na oleju jabłko pomidor kolacja 2 jajka plasterek szynki sałata 4 wtorek obiad1 jajko tarta marchew marchew 100 g sera żółtego kolacja: sałatka z owocow pojemnik jogurtu 5 środa obiad 350g ryby gotowanej pomidor kolacja post 6 czwartek obiad ¼ kurczka gotowanego salata kolacja 2 jajka na twardo marchew tarta z cytrynka 7 piątek rano herbata obiad gotowana wolowina z jarzynami jabłko kolacja 60 g chudej szynki chrupkie pieczywo i 3 listki salaty 8 sobota obiad 2 jajka szpinak kolacja pieczona cielecina salata z sokiem 9 niedziela obiad bakłażan pomidor jabłko kolacja 2 jajka plasterek szynki 3 listki salaty 10 poniedziałek obiad smazona wolowina salata kolacja szynka jogurt 11wtorek obiad 1 jajka tarta marchew 100g białego sera kolacja owoc i jogurt 12 środa obiad ¼ kurczaka salata kolacja post 13 czwartek rano herbata obiad wolowina z jarzynami jabłko kolacja parowka kromka chrupkiego pieczywa jogurt amerykańskich kosmonautow 1 i 8 piątek i ob. 2 jajka szpinak pomidor kol stek salata 2 i 9 sobota ob. stek salata kol 10g szynki jogurt naturalny 3 i 10 niedziela ob. Seler obsmażony na patelni pomidor pomarancza kol 2 jajka 10 dag szynki salata 4 i 11 poniedziałek ob. jajko starta marchew ser zolty 10 dag kol owoc jogurt 5 i 12 wtorek ob. ryba pomidor kol stek salata tarta marchew marchew cytryna 6 i 13 sroda ob. Piers z kurczaka kol 2 jaja marchew tarta 7 czwartek rano herbata ob. Befsztyk z rusztu pomaranczaa kol co chcesz chcesz wyz wym zestawow Wiec trzymajcie kciuki za moje szczytne zalozenie ale mam jeszcze 13 kg wiec sie trza za siebie wziasc Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: 10 dzien 02.09.03, 13:45 Elcia, trzymam kciuki żebyś wytrwała w postanowieniu :) Ja wiem jedno. Po Kopenhaskiej na sałatę bez dodatu w postaci śmietany nie spojrzę chyba przez pół roku :) Już teraz prawie jej nie jem. Może listek lub dwa i to te malutkie, ze środka. A brokułów to nie tknęłam ani razu. Tak mi obrzydły, że przez gardło mi nie przechodzą. Za to pomidorki i jajeczka mogłabym wcinać na kopy :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: 10 dzien IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 02.09.03, 14:06 Ja nie cierpię szpinaku i na pewno nie zjem go ani razu. Za sałatą też nie przepadam, ale brokuły i pomidory uwielbiam. Mam nadzieję, że mi nie zbrzydną. Elcia, nie wiem, czy odczytałaś moje wcześniejsze gratulacje z powodu wytrwania w diecie podczas wesela. Jeśli nie to jeszcze raz gratuluję i życzę powodzenia z tymi kolejnymi kilogramami. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elcia Re: 10 dzien IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.03, 14:22 czytalam czytalam ze jestescie ze mnie dumne:):) az sama z dumy w szwach pekam:) dziekuje dziekuje jeszcze raz hero ela:) mam nadzieje ze tanowa diete tez przetrwam (mi sie w niej podobaja smazony seler baklazan ser zolty i bialy zawse to cos innego niz salata i jaja:) no i ta paroweczka i pieczywko chrupkie i wolowinka z jarzynkami) jak schudne sie pochwale bo w czwartek wybywam w 12 dniu kopenhagi i chyba z wami nie bede (rzecz jasna duchem zawsze bede przy was ) moze co pare dni sie odezwe no ale dzis wtorek wiec jeszcze troche Mam nadzieje ze 3 pazdziernika bede warzyc 55 lub 52:):) tak mi dopomoz Bog kobitki moje drogie czego i wam zycze (albo i mniej) AMEN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś ...... IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 02.09.03, 15:19 moje drogie, zawalona jestem pracą strasznie i cały dzień nie miałam czasu nic napisać..., ale przed chwilą przeczytałam wszystko... co do rozważan Kini i Eweliny na temat słodyczy i wody - to ja jestem zdecydowanym zwolennikiem konkretów: kabanosiki, ogóreczki kiszone, sery różnego rodzaju, pizza i inne świństwa, jeśli chodzi o słodycze KOCHAM LODY, na szczęście nie czuje pociągu do ciasteczek i wafelków..., z wodą u mnie dzisiaj kiepsko - za godz. idę do domu a tu jeszcze 1/3 butli do wypicia..., ale dam radę, tylko gdzie ja znajdę toalete po drodze do domu? Poza tym u mnie ok, trochę martwię sie moim jutrzejszym "nic" na kolację..., ale będzie dobrze. Jak Elcia wypróbuje nową wersję kopenhagi to ja chętnie też spróbuję, tylko najpierw najem się kabanosów i ogórków! Pozdrawiam Was mocno i do jutra kochane dietowiczki! Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indiana 2 dzionek IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 15:00 Witajcie w klubie dziewczyny, bo ja też jestem słodyczowa dziewczynka:-) Dla mnie dwie tabliczki czekolady (np.biała mniam) na raz to nie problem i nie rozumiem ludzi którzy się zasładzają po dwóch kratkach:-) Co do mojego dugiego dnia to jestem juz po szyneczce i kefirku i jabłuszku, strasznie bym chciała sobie jeszcze wypić kefirku, ale ostatnio ktoś zaznaczył,że to tylko 2/3 szklanki:-( a ja będąc na kopen. rok temu wypijałam 3 kefirki:-) no i taki jest mój ból... A Wy ile dokładnie wypijacie?? Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monia Re: 2 dzionek IP: 213.241.92.* 02.09.03, 15:05 Czesc Dziewczyny, ja wprawdzie nie jestem na kopenhaskiej ale oszczedzam kalorycznie i pije duzo wody. I zauwazylam, ze duzo latwiej pije sie wode ciepla niz zimna wiec dodaje troche wrzatku do mineralnej i wchodzi znacznie, znacznie lepiej i nie ma telepki z zimna. Sprobojcie!!!! U mnie to dziala, bez problemu pije teraz wode szklankami. Poza tym od zwyklej salaty duzo lepsza jest salata lodowa-polecam. Zwykla salata smakuje jak trawa a lodowa jest krucha i slodkawa. Trzymajcie sie dzielnie. Pozdrawiam Monia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: 2 dzionek IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 02.09.03, 15:23 Ja mam dzisiaj 6 dzień, wypijam dwa małe kubki (150ml)Danone naturalny łagodny (on jest z cukrem, ale innego nie jestem w stanie przełknąć, a poza tym nie słodzę kawy, więc poziom cukru mam ok). Pozdrawiam, Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: 2 dzionek IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 08:01 Ja wczoraj wypiłam (lub raczej zjadłam)1 kubeczek, czyli 150ml Jogurtu Nauturalnego Danone bez cukru. W zupełności mi to wystarczyło. Ale myślę, że jak jesteście później głodne, to można zjeść jeszcze jeden. Spotkałam się z dwoma określeniami dotyczącymi porcji jogurtu w tej diecie 2/3 i 2-3. Więc dokładnie nie wiadomo. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: 2 dzionek IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 03.09.03, 08:27 Ja znam wersję 2-3 szklanki, więc z czystym sumieniem pochłaniam dwa kubeczki (co i tak nie jest równe pojemności dwóch szklanek). Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
fruko Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 02.09.03, 15:47 huraaaaaaaaaaaaaa właśnie wyrzuciłam do kosza pustą butelkę po wodzie. wypiłam 1,5 l wody mineralnej - normalenie jestem z siebie duma nieprzeciętnie jak do tego dodam te herbaty co je do tej pory wypiłam (5 filiżanek) to sie w 2l zamknę Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 02.09.03, 15:55 Gratulacje :) Moja butelka też właśnie została wrzucona do kosza :)))) A jeszcze na aerobicu troszkę wypiję i już w ogóle będzie cudnie :) Kinia Jones P.S. A dzisiaj pycha obiadek: szyneczka i jogurcik :) Odpowiedz Link Zgłoś
fruko Dz nr 2 03.09.03, 07:44 mam dzis w programie jogurt 2-3 szklanki. czy faktycznie mam tych szklanek kilka wypić czy 2/3 w szklance? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Dz nr 2 IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 08:04 Ja wczoraj wypiłam (lub raczej zjadłam)1 kubeczek, czyli 150ml Jogurtu Nauturalnego Danone bez cukru. W zupełności mi to wystarczyło. Ale myślę, że gdybyś później była głodna, to możesz zjeść jeszcze jeden. Również spotkałam się z dwoma określeniami dotyczącymi porcji jogurtu w tej diecie 2/3szklanki i 2-3szkl. Więc dokładnie nie wiem. Ale wydaje mi się, że 2-3szkl. to za dużo. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Dzień 3 IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 07:55 Witajcie dziewczyny, Dzień drugi upłynął bez większego "bólu". Był jeden problemik, poszłam do przyjaciółki oglądać film, wcześniej robiłyśmy obiad,dla niej spaghetti, a dla mnie wołowinkę, no i tak oglądałyśmy i jadłyśmy, i w pewnym momencie poleciała mi ślinka, taki rozpuszczony żółty serek - mniam, moje ulubieństwo. Ale zajęłam się swoją wołowiną i sałatą, a później filmem. Dzisiaj dzień 3. Zaraz będzie kawa, cukier i grzanka (istna rozpusta). Dzisiaj znów zamieniłam lunch z obiadem. I w oczekiwaniu na konsumpcję są już jajeczka, sałata, szynka wołowa i kawałek arbuza. Wody nie wypiłam 2 litry, ale trudno... A jak tam U Was??? Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś 7 dzień IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 03.09.03, 08:38 Jestem na półmetku - 7 dzionek, czuję się good, tylko głowa mnie trochę boli, ale to pewnie dlatego, że kawy jeszcze nie piłam..., poza tym czuję luzy w spodniach, ale waga ani drgnie - przez pierwsze 4 dni schudłam 3,5 kg, a teraz nic... Mam ze sobą kawałek grillowanego mięcha (czyli pół piersi z kurczaka) i jabłuszko (świeży owoc), na kolację mam "nic" dlatego zjem to dopiero ok. 15, a na razie muszę zadowolić się wodą. Pozdrawiam wszystkie dietowiczki! Napiszcie jak tam wasze efekty Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: 7 dzień 03.09.03, 09:06 Cześć Laseczki :) Ja już po kawie :) Tak się do tej czarnej z cukrem przyzwyczaiłam, że już chyba nie wrócę do mleczka :) Woda już otwarta na biurki stoi i zaczynam nad nią pracować. Fuuuuj:( Buziaki Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: 7 dzień IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 09:38 Hej Kinia, Jak tam wczoraj na aerobicu? Mój opis dnia wczorajszego już chyba przeczytałaś, jak nie to załączam poniżej w P.S. A tak w ogóle to chciałam zapytać, który dzień diety Ci dzisiaj mija? Żebym wiedziała, co będziesz dzisiaj papusiać? Jestem po kawie i grzance,zaczynam wodę... Ewelina P.S. Witajcie dziewczyny, Dzień drugi upłynął bez większego "bólu". Był jeden problemik, poszłam do przyjaciółki oglądać film, wcześniej robiłyśmy obiad,dla niej spaghetti, a dla mnie wołowinkę, no i tak oglądałyśmy i jadłyśmy, i w pewnym momencie poleciała mi ślinka, taki rozpuszczony żółty serek - mniam, moje ulubieństwo. Ale zajęłam się swoją wołowiną i sałatą, a później filmem. Dzisiaj dzień 3. Zaraz będzie kawa, cukier i grzanka (istna rozpusta). Dzisiaj znów zamieniłam lunch z obiadem. I w oczekiwaniu na konsumpcję są już jajeczka, sałata, szynka wołowa i kawałek arbuza. Wody nie wypiłam 2 litry, ale trudno... A jak tam U Was??? Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: 7 dzień 03.09.03, 10:23 Cześć Ewelina :))) U mnie z tymi dniami to trochę skomplikowane. Bo tak naprawdę to 10-ty, ale w związku z tym, że postanowiłam przedłużyć Kopenhaską o tydzień to zaczęłam w ten poniedziałek co był liczyć od początku, czyli tak jakby to jest trzeci dzień :) Jeden z moich ulubionych, bo na lunch zjadam sobie tylko owoc, a pomidorka wkrajam sobie do jejecznicy na szynce :))) A co do aerobicu to wczoraj było jak zwykle świetnie :) Nie czułam osłabienia i miałam mnóstwo energii, mimo iż byłam na dwóch godzinach pod rząd. Ubawiłyśmy się bardzo, bo na zajęcia z Salsy przyszedł chłopak, który nie miał pojęcia o podstawowych krokach :) Ale mimo iż się z niego bardzo śmiałyśmy to się nie zniechęcił :))) Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina dzień 3-10 IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 10:45 Tak też myśłałam. To się świetnie składa, bo mamy te same menu. Tyle, że ja mam w pojemniczku sałatę z oliwą i cytrynką na to poukładam pokrojone jajka na twardo i paseczki szyneczki, też będzie apetyczne. No i arbuz, mniam. Powiem Ci, że jestem bardzo zdziwiona, że wypijam rano tę kawę i nie umieram z głodu. Wiem, że najgorszy będzie dzień 7, czyli niedziela. W domu mam podwójną, wielką imprezę (18brata i 25-lecie rodziców po ślubie). Moja mama z tej okazji zamówiła już u takiej swojskiej kuchary dwa torty, jeden na pewno będzie z marcepanem, który uwielbiam. I szkoda będzie nawet nie szkosztować, takich cudnych wypieków. Że też ta impreza wypada w tą niedzielę. Znając moją mamę stoły będą uginać się pod ciężarem pyszności, a ja cały dzień przesiedzę o herbatce i kawałku mięska. Super. I z pewnością wszyscy będą się dopytać, a dlaczego to ja nic nie jem. Dzisiaj z wodą jakoś mi trochę lepiej idzie... Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: dzień 3-10 03.09.03, 11:50 Ewelinka, no to w takim razie ciężka sobota przez Tobą. Kciuki oczywiście będziemy trzymały :))) A Ty pamiętaj o Elci, której udało się przeżyć wesele. Ale wiem jak to jest u mamy. Ja to zwykle jak jadę w odwiedziny to wracam tak obiedzona, że się ledwo ruszam :))) Bo u mamy wszystko takie pyszne :) Co do wody to mi dzisiaj też jakoś lepiej niż wczoraj idzie :) Już minęłam półmetek :) Całuski Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indiana 3 dzionek IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 10:49 Ojejku Kiniu, przetrzymasz to?? Jesteś niesamowita, skoro postanowiłaś się jeszcze tak mordować:-)Wspominałaś o jajeczniczce, też kiedyś robiłam z pomidorkami, fajnie zapycha, czy dodajesz odrobinkę oliwy?? Ja mam dziś trzeci dzień, no i nie wiem co z tą grzanką , czy może to być np. sucharek?? Już nie mogę się doczekać 13 września, zaczynam mieć ochotę na różne pyszności:-( już trudno... pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: 3 dzionek 03.09.03, 11:45 Myślę, że z tym przedłużeniem Kopenhaskiej dam sobie radę, bo ja się wyjątkowo dobrze na niej czuję i nie chodzę wcale a wcale głodna :) A co do grzanki to chyba może to być sucharek. Może to też być grzanka z kromki ciemnego chlebka. Ja kupiłam sobie w sklepie takie pakowane w żółte papierowe opakowanie grzanki zbożowe. Zajadałam się nimi przed dietą, bo są pycha. Szkoda, że można zjeść tylko jedną :) Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indiana Re: 3 dzionek IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 11:52 Kiniu a jajeczniczkę na kapce oliwy?? Właśnie wróciłam ze sklepu z razowymi grzankami- pycha, ale są taaakie małe, że chyba mogę więcej niż jedną;-) pozdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: 3 dzionek 03.09.03, 12:02 Ja myślę, że jajeczniczka to może być na tej przysłowiowej "kapce" oliwy, tym bardziej jak ktoś nie dodaje oliwy do sałaty :) Ja np. sałaty nie jem prawie wcale, albo jem tylko kilka listków na sucho, czyli bez niczego. No to tą oliwę z sałaty mogę przecież wykorzystać w inny sposób :))) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indiana Re: 3 dzionek IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 12:08 No własnie, ja też nie znoszę sałaty, dlatego zastąpiłam ją po konsultacji z jogerem na pekińską, którą uwielbiam... Dziś mam troszkę kiepski dzień dietowy, może przez tą kawę z rana, dziwnie się czułam taka słaba, ale najadłam się grzaneczek i jest dobrze:-) pozdrawiam wszystkie panie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: 3 dzionek IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 12:10 Ja jem prawie te same grzanki, tzn. z zielonego opakowania, czyli razowe. Właśnie zjadłam swój lunch. Moja miseczka wyglądała jak wielkanocny półmisek :)) Jak powiem, że najadłam się to skłamię - nażarłam się. A Ty jak tam, o której pierwszy posiłek? Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś do wszystkich IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 03.09.03, 13:12 Z zazdrością czytam o Waszych obiadkach - ja mam dzisiaj 7 dzień i mam ze sobą kawałek piersi kurczaka i 2 malutkie jabłuszka (zamiast 1 świeżego owoca), trochę mnie już skręca z głodu, ale czekam do 15... Nie wiem jak Wy, ale mnie strasznie dzisiaj zimno telepie i chyba przez to jeść mi się chce..., woda też cos mi nie wchodzi - chyba kiepski dzień mam dzisiaj. Pytałam wcześniej, ale zapytam jeszcze raz - widać lub czuć już efekty diety? Buziaki, Aguś p.s. a gdzie Kasia? czyżby zrezygnowała??? p.s. ja zamiast grzanki zjadam jedno pieczywo chrupkie Vasa, żytnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: do wszystkich IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 13:41 Jest to dopiero początek 3dnia, wieć osobiście nie spodziewam się wielkich efektów. Ale przynajmniej nie chodzę wiecznie objedzona. Miałam sie nie ważyć, ale dzisiaj rano wgramoliłam się na wagę i 1kg mniej, ale nie chcę zapeszać. Poza tym jutro mam dostać miesiączkę, więc za bardzo póki co nie chcę się sugerować wagą. Po spodniach stwiedzam - bez zmian. Ale mam cierpliowść, dlatego poczekam spokojnie na efekty. Pozdrawiam, Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~KASIA~ Re: 7 dzień IP: 212.160.152.* 03.09.03, 13:16 witam Wszystkie jestem jeszcze przed kawką(!!!!) dopiero teraz ją zrobiłam, bo ...zapomnialam sobie. Żadnym luzów w spodniach nie posiadam, więc nie mogę się tu niczym pochwalić, ale to pewnie przez tą cholerną szarlotkę ale Wam zazdroszczę, że nie poddałyście się - tak trzymać, ze mnie przykłady nie brać! Kinia, nie przerywam oczywiście i ciągnę dalej. Może rzeczywiście jest coś w tym zatrzymywaniu wody w organizmie przez sól (a używałam jej sporo) - sama nie wiem... no, jakoś w końce muszę sobie wyjaśnić czemu inne chudną a ja stoję w miejscu no i humor choć odrobinkę poprawić... :-)) pozdrawiam i idę pić kawkę Kacha Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Co po diecie??? 03.09.03, 12:07 Dziewczyny, pewnie każda z nas nad tym się głowi co by tu jeść po Kopenhaskiej żeby nie wrócić do wagi wyjściowej... I ja tez sie tak głowiłam i przeglądałam różne diety. Te całe niełączenia i Atkinsony i wreszcie dzisiaj znalazłam coś na co chyba się skuszę. A mianowicie dietę lodową. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=580&w=5112413&strona=0 Muszę sie zapoznać ze wszystkim wątkami z tego tematu, ale wstępnie wygląda mi to ciekawie. Tylko tak mnie zastanawia troszkę, no bo lody przez dwa dni i to takie ilośći na jakie ma się ochotę to tak troszkę dużo kalorii... Poczytam i zobaczę Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indiana lodowa- mniam:D IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 12:13 No tak, dieta lodowa jest suuper, niestety przerwałam ją , bo wyjechałam, ale moją przyjaciółeczka dotrwała do końca i była zadowolona. Ta dieta jest niesamowita i te dwa dni lodów- ach chyba też się na nią skuszę po dietce:-) Kiniu a Tobie ile już kilosów zeszło do tego 10- tego dnia?? pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Co po diecie??? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 12:28 Mnie chyba po całym dniu lodów zżarły wyrzuty sumienia... Lubię lody nawet bardzo, ale chyba nie aż tak bardzo jak Ty. Ponadto fajna ta dieta, ale na upalne dni, a nie na to co zaczyna nam serwować nasza pogoda. Ogólnie mnie jest wiecznie zimno i w takie chłodne dni to marzę o ciepłej herbacie. Ja nie skuszę się, ale Ty z racji swojego lodowego uwielbienia możesz spróbować. No i w tej lodowej diecie, reszta dni wygląda bardzo ok. Zdrowo i dietetycznie. Buziaki, Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Co po diecie??? 03.09.03, 13:07 Czytam o tej lodowej i czytam i chyba się na nią wybiorę. Te lody mnie przekonują :) Bo dla mnie czy zima czy lato to mogę jeść je całyumi litrami :))) Co do kilogramów to ja się nie ważę. Nie lubię, po przykrej przygodzie sprzed kilku lat :) Sprawdzam po ciuchach i już jestem zadowolona :))) Właściwie to mogłabym już zakończyć Kopenhaską i przejść na lodową, ale postanowiłam poćwiczyć silną wolę i zakończę ją dopiero 13 - tego :) Buziaki Kinia Jones P.S. Wody mi zostało gdzies tak 1/3 butelki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Co po diecie??? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 13:35 Moja woda to 1/3 wypita a 2/3 czekają na lepsze czasy. Jak pierwszy raz czytałam kopenhaską to stwierdziłam, że jest to totalna głodówka, prawie nic się nie je. Po kilkakrotnym przeanalizowaniu doszłam do wniosku, że nie jest tak żle. A teraz kiedy na niej jestem, stwierdzam, że jest jedzenia a jedzenia. Ile na jedną porcję zjadacie tej szynki? Ja dzisiaj miałam 5dkg. Kinia, na imprezce nie dam się. I mam już pomysł z tym tortem, zamrożę kawałek i zjem po zakończeniu diety :))) A skoro Tobie podoba się tak ta lodowa, to jak najbardziej musisz ją po kopenhaskiej zastosować, bo nie ma jak odchudzać się z wielką przyjemnością. Tylko dopiero po kopenhaskiej... Bo przecież musisz z nami wytrwać do końca. Nie zostawiaj nas czasem :))) Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Co po diecie??? 03.09.03, 14:43 Ewelinka, no coś Ty ja Was nie zostawię, bo jakoś mi dobrze i na diecie i tu z Wami :) Fajnie tak sobie popisać i się troszkę pożalić, że ta paskudna woda jakoś nie chce wyparować z butelki :) Co do tortu to świetny pomysł. I oby Ci się udało, bo szkoda by było zmarnować to co już przeszłaś :) Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina twarożek??? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 15:01 Kinia, Pomocy,co to ten twarożek naturalny??? Jaki Ty kupujesz? Mnie też się bardzo podoba takie wspólne dietowanie :)) A jeśli chodzi o żalenie w sprawie wody: To wypiła niecałe pół 1,5litrowej butelki. Wstyd... A teraz biegnę na zakupy. Do jutra... Buźka Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: twarożek??? 03.09.03, 15:24 Ewelinka, Chyba już uciekłaś do domku, ale mam nadzieję, że uda Ci się zakupić jakiś twarożek. Ja też się nad tym zastanawiałam, bo nigdzie nie mogłam znaleźć twarożku naturalnego :( W końcu kupiłam serek naturalny light. Całkiem smaczny był :) A wcześniej jak byłam na diecie to mój Maciek gdzieś mi zakupił twaróg naturalny, chyba Campiny, ale nie jestem pewna. Mnie też dzisiaj czeka zakup tego serka :) Buziaki i do jutra Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Co po diecie??? IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 03.09.03, 13:15 Oj Kinia, mnie jako strasznej lodziarze bardzo się ta dieta podoba!!! Jesli Ty zaczniesz to ja też!!! Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Co po diecie??? 03.09.03, 13:42 Aguś, mi zostało jeszcze 9 dni Kopenhaskiej, a potem fruuu na lodową :) Mój Maciek się śmieje ze mnnie, że to dieta w sam raz dla mnie, bo ja przecież tak lody uwielbiam. I że jeszcze lepiej by było gdybym mogła je jeść codziennie :))) Kinia Jones P.S. Dziewczyny, ja już nie mogę patrzeć na wodę :(((( A jeszcze trochę mi tam na dnie zostało :((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Co po diecie??? IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 03.09.03, 14:03 Kinia, czekam na Ciebie, mi zostało jeszcze 6 dni kopenhaskiej (nie licząc dzisiejszego), później chętnie przejdę na lodową, tylko muszę ją sobie wydrukować i przeczytać dokładnie o co chodzi, bo jak na razie to przejrzałam tylko pobieżnie... Akurat będę miała 3 dni na to żeby pojeść trochę kabanosików i ogóreczków : )) Mam jeszcze 6 kg do zrzucenia i chyba nie uda mi tego wszystkiego pozbyć na kopenhaskiej... Buziaczki, a. p.s. ja jestem dopiero za 3 kreską pod niebieską naklejką na Żywcu... Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Co po diecie??? 03.09.03, 14:40 Aguś, No to jesteśmy umówione :)))) Już sie cieszę na tą dietę i te dni lodowe :))) Jutro jak będę na zajęciach to się zapytam instruktora na siłowni o te odżywki białkowe. To chyba jedyna rzecz, która mi się w tej diecie nie podoba. Ale niby można to zastępować serkiem wysokobiałkowym... Tylko, że u nas takiego podobno nie ma :( Serek wiejski ma podobno sporo białka, ale chyba nie aż tyle :) Kinia Jones P.S. Mi zostały dwie kreski od dołu. Tylko, że ta ostatnia to taka gruba jest :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Co po diecie??? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 03.09.03, 15:05 O ile dobrze myślę, to te odżywki białkowe są też w proszku - miesza się je z mlekiem i powstaje pyszny koktajl. Są w różnych smakach, np. czekoladowe (mniam), truskawkowe, itp. Można na pewno je zakupić na siłowni, albo w sklepach dla kulturystów. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Co po diecie??? IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 03.09.03, 15:40 Kinia, dowiedz się koniecznie co z tymi odżywkami, bo ja nie wiem w ogóle co to jest... Co do wody to strasznie się męczę, ale na szczęście już finiszuję! Przed chwilą wywaliłam pustą butelkę, a teraz biegnę zjeść mój posiłek dzisiejszy - pierwszy i ostatni. Buziaczki, do jutra Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indiana lodowa IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 18:46 Heja dziewczęta:-) Kiedy byłam na lodowej jadłam serki waniliowe, jest to zamiennik tych odżywek, kupowałam taki wielki, pyszny serek (ale bym teraz taki zjadła) no i było fajnie i wiele dziewczym tak robiło. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beata Witajcie cieplutko IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 19:14 miło się Was czyta - jesteście dla mnie wielkim wsparciem - jestem w piątym dniu diety - 3 kg mniej - ale wchodzę w kieckę, która była ciasnawa a teraz jest luźnawa - jak maniaczka co chwilę sprawdzałam jaka ona jest luźna :-)- ale mam do zrzucenia jeszcze dobre 10 kg - pozdrawiam - Beata Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Witajcie cieplutko 04.09.03, 07:51 Witam Nową Dietowiczkę :))) i "Stare" też :) Witam tak cieplutko, bo dzisiaj to się raczej przyda. Ja wyciągnęłam już z szafy golfy, co oznacza, że zima idzie dużymi krokami :( Jak ja niecierpię zimy :( No, chyba, że jestem akurat w górach na nartach :) Wiecie, wczoraj mieliśmy gości. No i oczywiście chipsy, ciasteczka, w tym moje ulubione wafelki torcikowe i pierniczki... A ja co zrobiłam??? A ja sobie wody do kubka nalałam i jak oni się obiadali to ja sobie wodę popijałam :) Dumna z siebie jestem :) Dzisiaj kupiłam sobie do pracy marchewkę, serek naturalny Bieluch (bo twarożku nie znalazłam u mnie w sklepie), ugotowałam jajeczko i jeszcze wzięłam tego wieczornego owocka, bo będę w domu dopiero po 21-szej, to wtedy sam jogurt mi wystarczy :) Buziaki Kinia Jones P.S. Pytałam wczoraj kolegi o te odżywki białkowe. Powiedział, że są i smaczne i mniej smaczne i że chyba najlepsze to są czekoladowe, bo wtedy można dodać troszkę czekolady w proszku. I żeby je robić na mleku, bo na wodzie to takie sobie i że można je kupić na Allegro. Jak znajdzie chwilkę to mi dzisiaj podeśle jakieś linki to Wam wkleję. Chociaż ja wolałabym jeść serek niż jakieś odżywki. Jakoś nie mam przekonania do tej chemii... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Witajcie cieplutko IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 08:00 Cześć Kiniu, Ja też jestem straszny zmarzluch, więc od paru dni cierpię, w prognozie na weekend wyczytałam, że ma wrócić trochę ciepełka a temperatura ma sięgać 20- 21st.C. Nie toleruję zimy, śniegu, deszczu, kocham tylko słonce. Z tego co piszesz o tych odżywkach wychodzi, że miałam wczoraj rację i że chodzi o to samo. Nie zrażaj się do nich, ja piłam kiedyś czekoladową, naprawdę jest smaczna (pycha), nawet bez dodawania czekolady w proszku. Gratuluję wczorajszej silnej woli, masz naprawdę powody do dumy. Na pewno wczoraj troszkę Cię kusiło, ale wiem, że ta dzisiejsza duma jest o wiele lepsza aniżeli byłby ten wafelek wczoraj. Famfary dla Kini :))) Bużka Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Dzień dobry!!! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 07:51 Witam Kochane dietowiczki!!! Dzisiaj dzień nr 4, znów zamieniam lunch z obiadem. Około 12, będzie jogurt naturalny i świeży owoc (zamiast kompotu). A po południu jajko, marchewka i twarożek. Dzisiaj rano byłam tak głodna, że musiałam wypić pół kawy już w domu. Za to jutrzejszy dzień jest bardzo obfity i smakowity więc myślę, że będzie dobrze. Mam dzisiaj trochę zwolnione obroty. Nie podoba mi się to, oj niepodoba :) Kinia, Nie kupiłam jeszcze tego twarożku, ale zastanawiam się nad małym opakowaniem twarogu chudego, albo serkiem wiejskim (tak gdzieś czytałam, może nawet jogger go polecał) i wtedy mogłabym wszystko to razem wymieszać i doprawić pieprzem, tak jak lubię. Jest jeszcze jedna obcja - serek naturalny - Bieluch, tylko muszę sprawdzić ile czego on ma (tłuszcz, węglow., białka). Beata, Gratuluję "zgładzonych" kilogramów i nadal dopinguję, zresztą jak Wam wszystkim. Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Dzień dobry!!! 04.09.03, 08:10 Dziewczyny, A co myślicie np. o tym żeby jeden dzień, taki samkowity jak wczorajszy np. powtórzyć zamiast jutrzejszego, czyli rybki i mięska??? Bo jasne, że nie można tego zamienić z dniem siódmym, czyli NIC na kolecję, ale może by można z takim zwykłym??? Chyba zaraz napiszę mail'a do Joggera w tej sprawie. Bo mi ten dzień trzeci to bardzo samkuje. Wczoraj jak wróciłam do domku i zrobiłam sobie jajeczniczkę na szyneczce i do tego wkroiłam pomidorka to nie dosyć, że to było pycha to jeszcze sie bardzo najadłam :) Ja kupiłam Bielucha. Dobry jest ten serek i jak porównywałam z innymi to miał mało węglowodanów. A jego wartości to: B/T/W 8,6/8,5/4,0 tak więc nie jest tak źle :) Buziaki i lecę po wodę i po kawkę :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelinia Re: Dzień dobry!!! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 08:19 Kinia, Ja tej rybki nie mogę się już doczekać, zrobię ją na parze. Ale będzie dobra :))) A te miesko z brokułami też może być, bo będzie ciepłe i syte. A jak Ty wolisz jajecznicę, to czemu nie, chyba, że ekspert jogger powie, że nie wolno. A co jadłaś wczoraj w pracy??? Ja na zakupy wyskoczę około 11, bo mam blisko do sklepiku, jak będzie bieluch, to też go wezmę. Gorące Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Dzień dobry!!! 04.09.03, 08:30 Ewelinka :) Ja wczoraj w pracy zjadłam nektarynkę. Miał być pomidor, owoc i szpinak/brokuły, ale ja nie jadam ani szpinaku ani brokuł, tak więc wyszło, że tylko owocka zjadłam. Całe szczęście, że głodu nie czuję :) Buziaki Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Dzień dobry!!! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 08:42 No to niezła jesteś, ja codziennie nie mogę doczekać się już tego pierwszego jedzonka ok.11.30. Jem go z wielką celebracją. A dzisiaj jestem wyjątkowo głodna, ostatnio jadłam wczoraj o 18 kilka rózyczek brokuł i pomidorka. Może wynika to z przyzwyczajenia do regularnych, pożywnych śniadań codziennie o 7.30. Mogłaby już być 11.30. Była kawa i już po kawie :) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Dzień dobry!!! 04.09.03, 09:03 U mnie kawka też już wypita. Ale woda jeszcze nawet nie otworzona. Za chwilkę ją otwieram i zaczynam się nad nią męczyć :( Ciekawe jak to u mnie będzie z wodą przez weekend. Bo w pracy jak siedzę przy biurku to jakoś tak potrafię się nawet zmobilizować do wypicia, bo stoi ta butelka na biurku i mi się rzuca w oczy... A przez weekend jak jestem zaganiana to jeszcze nigdy nie udało mi się wypić więcej niż pół butelki... Ale będę się starała... W weekend znów przede mną wyzwanie. Bo obiecałam zabrać moją chrześnicę do kina a potem na Pizzę Hut. A ja uwielbiam Pizzę Hut i bar sałatkowy... Oj, ciężko będzie, ale się nie dam... Kinia Jones P.S. A co do poczucia głodu to ja go nigdy nie czuję. Ze mną jest chyba coś dziwnego. Mogę nie jeść cały dzień i mi się nie chce. Ja jem, bo mi coś samkuje i bo wiem, że trzeba :) I to jest najgorsze, bo się zawsze najadam za dużo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Dzień dobry!!! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 09:11 Cześć dziewczyny, zamarzam!!! przeżyłam spokojnie 7 dzień i zaczynam dzisiaj ósmy!!! mam jajka i pomidora - brokułów chyba już długo nie zjem po tym jak znalazłam w nich ostatnio 3 glisty! Kinia napisz ile trwa dieta lodowa (13.09 mam imprezę, więc mogłabym ją stosować tylko przez tydzień). Buziaczki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Dzień dobry!!! 04.09.03, 09:35 Cześć Aguś :) Lodowa jest przeznaczona na maxymalnie 4 tygodnie. Ale czytałam, że dziewczyny stosowały po tygodniu, potem przerywały i znów do niej wracały. Tak więc chyba da się ją tak zastosować. Tak się trochę nad nią wczoraj zastanawiałam i jakoś średnio w nią mi się chce wierzyć. No bo np. ten dzień co się je to na co ma się ochotę, albo te dwa dni lodowe to tak można troszkę dużo kalorii w siebie wepchnąć... Ale spróbować nie zaszkodzi :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Dzień dobry!!! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 10:22 Ja powiem szczerze, że jeszcze się jej nie przyglądałam dokładnie - chciałam zdrukować w domu, ale mam zawirusowany komputer : ( Może dzisiaj zdrukuję sobie w pracy! Poszperam też w moim segregatorze, gdzie gromadzę różne diety, bo coś mi sie zdaje, że tam też coś o niej miałam (nie wiem czy pamiętasz był kiedyś taki numer Claudii z płtyką z dietami i tam właśnie chyba była lodowa...). Ja nie zamierzam się jakoś obżerać podczas imprezy, na którą idę 13.09, ale napewno będę chciała napić się winka, co jest równoznaczne z przerwaniem diety... Co do tych 2 dni, co do których masz wątpliwości to przecież 1) możemy wybrać lody niskokaloryczne (napewno takie są), 2) w dzień kiedy jesz co chcesz nie będziemy szaleć... ja jestem tak uradowana 4 kg na minusie, że boję się teraz zjeść cokolwiek, bo mam obsesję, że te kg powrócą... (wczoraj np. miałam zjeść kawałek mięsa i świeży owoc - wzięłam sobie 2 jabłka, bo były naprawdę malutkie i miałam takie wyrzuty sumienia, że zjadłam to drugie, że nawet sobie nie wyobrażasz - mam nadzieję, że nie wyląduję u kolegi po fachu czyli u psychologa!) Buziaki, Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś do Kini - jeszcze o lodowej... IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 13:52 > Ja powiem szczerze, że jeszcze się jej nie przyglądałam dokładnie - chciałam > zdrukować w domu, ale mam zawirusowany komputer : ( Może dzisiaj zdrukuję sobie > > w pracy! Poszperam też w moim segregatorze, gdzie gromadzę różne diety, bo coś > mi sie zdaje, że tam też coś o niej miałam (nie wiem czy pamiętasz był kiedyś > taki numer Claudii z płtyką z dietami i tam właśnie chyba była lodowa...). Ja > nie zamierzam się jakoś obżerać podczas imprezy, na którą idę 13.09, ale > napewno będę chciała napić się winka, co jest równoznaczne z przerwaniem > diety... Co do tych 2 dni, co do których masz wątpliwości to przecież 1) możemy > > wybrać lody niskokaloryczne (napewno takie są), 2) w dzień kiedy jesz co chcesz > > nie będziemy szaleć... ja jestem tak uradowana 4 kg na minusie, że boję się > teraz zjeść cokolwiek, bo mam obsesję, że te kg powrócą... (wczoraj np. miałam > zjeść kawałek mięsa i świeży owoc - wzięłam sobie 2 jabłka, bo były naprawdę > malutkie i miałam takie wyrzuty sumienia, że zjadłam to drugie, że nawet sobie > nie wyobrażasz - mam nadzieję, że nie wyląduję u kolegi po fachu czyli u > psychologa!) > Buziaki, > Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Głodny dzień IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 10:03 Ja już jestem po pierwszym posiłku, zjadłam maliny z połową jogurtu naturalnego, druga część jogurciku mam na później. Byłam głodna, a do tego zdenerwowałam się, no i doszłam do wniosku, że nie będę się męczyć z tym głodem. Kupiłam już Naturalny Serek Bieluch, tylko trochę duży on jest - 150gr... Ale tam zimno, zaraz chyba śnieg spadnie. A gdzie ta cudowna, złota jesień??? Marudzę dzisiaj, wiem :(... Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Głodny dzień 04.09.03, 10:21 Ja głodna nie jestem, ale zimno mi strasznie :( A do tego jestem przed okresem, a ja zawsze przed mam ogromną ochotę na słodycze i je pochłaniam w jeszcze większych ilościach niż zwykle... Nie dam się, ale się troszkę męczę :( I jeszcze ta zimna woda :( Bleee... Myślę, że 150 gram Bielucha to nie jest aż tak dużo. Są przecież serki jeszcze większe :) Ja chcę do łóżeczka i do moich freciszonków żeby mi nóżki pogrzały :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Głodny dzień IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 10:25 Kinia, czy mogę wiedzieć co to są freciszonki??? Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Głodny dzień 04.09.03, 11:19 Aguś, Freciszonki to po prostu tchórzofretki :))) Ja mam jedną frecię, która ma na imię Essi Jones, a teraz jeszcze przez tydzień dwie dodatkowe, które przyjechały do mnie na wakacje, bo ich Pańcia wyleguje się na plaży w Egipcie :) Buziaki Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Głodny dzień IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 13:43 acha... : )) rozumiem... Jak nie ma mojego męża (a w tyen weekend akurat się szkoli) to ja wykorzystuję do ogrzewania mojego kota - jeśli oczywiście się łaskawie na to zgodzi!!! Buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Głodny dzień IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 11:04 Ja okres mam dostać dzisiaj, ale tak szczerze, to nie zauważyłam nigdy u siebie "przed" zwiększonego apetytu, ani nieznośnych humorków. Ja dzisiaj zabezpieczyłm się przed zimnem ubierając się ciepło i do tego mamy zamknięte okno. Wodę piję ciepłą, prawie gorącą, proponuję Twoją też pogrzać od razu będzie Ci lepiej. Z tym jedzeniem, albo raczej jego brakiem, też się dzisiaj męczę, więc jesteśmy już dwie. Przyznam się, że przed chwilką zjadłam drugą część jogurtu i już nic nie mam :((( Całusy Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Głodny dzień IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 10:28 Oj Ewelino! my tu po to jesteśmy żebyś mogła sobie pomarudzić... mnie wczoraj męczył głód i chłód (7 dzień - nic na kolację), ale przeżyłam i to nawet bez większych problemów i okno mam umyte w sypialni, bo przecież trzeba było się czymś zająć żeby nie myśleć o jedzeniu... Buziaki, Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indiana 4... IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 11:02 heja dziewczęta!! Zimno i zimno strasznie, tak liczyłam, że podczas dietki będzie jeszcze ciepło i tym samym milej do odchudzania... Dziś czwarty dzień, stanowczo za mało jedzonka, może to przetrwam czerwoną herbatą, która rozgrzewa brzuszek. Mój mąż z którym się odchudzam wczoraj wieczorem już był taaaki głodny, że poszedl spać biedulek:-( Dziś mi się śniło, że jem kinder czekoladki:-) Chyba już wariuję. Idę wypić kawusię... Ściskam mocno!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Głodny dzień IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 11:08 Aguś, dzięki za wsparcie. W taki mróz myć okno? Gratuluję? Ja siódmy (głodowy)dzień mam w niedzielę razem z wielką imprezą w domu i uginającymi się stołami (od jedzenia oczywiście). Pisałam już o tym (nie wiem czy czytałaś). Ale nie dam się :) Ja dzisiaj po południu będę sprzątać, więc też ręcę będą zajęte. Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Głodny dzień 04.09.03, 11:23 Wiecie, ja to jednam mam dobrze z tym, że nie czuję głodu :) Ale ta chęć na słodycze jest przerażająca. Żeby nie zjeść jakiegos ciasteczka to zjadłam nektarynkę. Słodka i wyjątkowo smaczna i jakoś mi się trochę słodkiego odechciało :))) A co do marudzudzenia to czasami fajnie tak sobie pomarudzić :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Głodny dzień IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 13:50 Powiem szczerze, że mnie najbardziej w tej diecie męczy monotonia, chętnie będę jadła w tych ilościach co teraz tylko może coś innego niż jajka, befsztyki i sałatę??? Oj tak marudzę i marudzę, a tu zbliża się 14 i zaraz zjem pomidora i 2 jajka... w ogóle to chyba przeżywam mały kryzys - szczególnie, że miałam przed chwilą gościa i kupiłam te nieszczęsne wafelki torcikowe... Ale napewno nie zrezygnuję - w końcu to jeszcze tylko 5 dni... Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Głodny dzień 04.09.03, 13:56 Aguś, a marudź sobie jeśli Ci to pomoże :) Ja też sobie lubię czasami pomarudzić :) Właśnie zajadam marcheweczkę. Jest pyszna, taka słodziutka. Dobrze, że mam tylko jedną, bo bym najchętniej z kilogram pochłonęła. A co do monotonii naszej dietki to ma jakoś za bardzo ona nie przeszkadza. Żałuję tylko, że nie mogę zamienić sałaty i brokułów na pomidorka. Buziaki Kinia Jones P.S. Jak z wodą? Bo mi został ten ostatni, najgrubszy fałdek na butelce Żywca :) Niezła jestem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Wafelkowe kobiety IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 14:11 Oj, oj widzę, że tworzy nam się tu koło wielbicielek wedlowskich torcików. A ja mam jeszcze w zasięgu ręki Jeżyki, te też uwielbiam -karmel, czekolada i inne dodatki. Ale są zamknięte i nie mam najmniejszego zamiaru ich otwierać. Właśnie połknęłam tabletkę przeciwbólową, bo zaczęło się, jak co miesiąc i na pocieszenie zjadłam ponadplanową śliwkę :))), taka ładna była. Już nie mogę doczekać się kiedy będę w domu i zjem to co mi się dzisiaj należy. Wody nie wypijam 2 litry dziennie, wypijam o wiele mniej, ale nie chce więcej i już... Jak dla mnie dieta ta, póki co, nie jest monotona. Brokuły uwielbiam, więc się cieszę, że mogę je jeść. Jest rybka, są owoce, jest ok. Nawet cukru można podjeść :))) Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Wafelkowe kobiety 04.09.03, 14:16 A wiecie czego ja się najbardziej obawiam... Że jak już minie ten trzynasty dzień to się po prostu rzucę na te wafelki torcikowe :( No bo wiecie, spodnie luźne to przecież jeden raz nie zaszkodzi - tak będę się pewnie sama przed sobą tłumaczyła :((( Kinia Jones P.S. Wodę już wypiłam. A na aerobicu pewnie jeszcze troszkę w siebie wleję. Nie za dużo, bo jakoś na zajęciach nie lubię pić, bo mi potem w brzuchu ta woda podskakuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Wafelkowe kobiety IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 14:22 Kilka możesz zjeść, masz moje pozwolenie :)))) Tylko nie wykup całych zapasów z jakiegoś hipermarketu. A tak całkiem poważnie po kilku nic się nie stanie, sama chyba wiesz, a wiecznie odmawiać sobie wszystko, to też bez sensu, bo nerwicy można sie nabawić. Jemy, ale z umiarem :)) (wiem łatwo się mówi i obiecuje, ale ja jak mam tzw."ciągi jedzeniowe" - nie alkoholowe, to potrafię zjeść nawet dwie paczki na raz tych nieszczęsnych wafelków. Chociaż ostatnio popsuł się troszeczkę ich smak. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Wafelkowe kobiety 04.09.03, 14:25 Ewelina, ja też zauważyłam, że ostatnio jakoś troszkę inaczej samkują. Ale czasami uda mi się trafić na taką pycha paczkę :) Ja wiem, że kilka nie zaszkodzi. Ja nawet mogę cały dzień nie jeść nic więcej tylko jedną paczkę ciastek, żeby nie przekroczyć 1000 kcal. Ale ja jestem strasznie zachłanna. Jem nawet jak już jestem bardzo najedzona, tylko dlatego, bo mi to smakuje... Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Wafelkowe kobiety IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 15:05 Ja trafiam ostatnio tylko na te gorsze. A jeśli chodzi o jedzenie jak już sie jest najedzonym, to mam to samo. Jem, jem, i z tego przejedzenia nie mogę się już nawet ruszyć, ale dalej jem, nawet jak już smaku nie czuję - i takie moje zachowanie nazywam "Ciągami jedzeniowymi". :))) Totalna głupota. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Wafelkowe kobiety 04.09.03, 15:11 Ewelinka, ja mam tak nie tylko ze słodyczami. Mam tak jeszcze z wszelkimi rodzajami klusków, naleśnikami, kopytkami, leniwymi, pierogami z jagodami i serem i z pomidorówką mojej mamy... Kiedyś to tak się najdłam pomidorówki, że się ruszyć przez pół godziny nie mogłam i leżałam na sofie i płakałam, bo tak mnie brzuch bolał. Mama to aż chciała pogotowie do mnie wzywać... Obawiam się, że to jest jakaś choroba psychiczna :))))) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Wafelkowe kobiety IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 04.09.03, 16:36 Przyznaję sie bez bicia - potrafię pochłonąć niesamowite ilości makaronu, jestem najedzona, rozpinam spodnie, ale dalej jem i jem aż nie mogę się podnieść zza stołu... : ((( Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Jak tu miło... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 14:16 Powiem Wam, że jak tak sobie piszemy, to czas jakoś szybciej biegnie... I w ogóle jest raźniej... Fajnie, że jesteście :))) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Jak tu miło... 04.09.03, 14:27 Ja też tu co chwila zaglądam i jak za długo nie piszecie to się zastanawiam co się z Wami dzieje :) Fajowo jest :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indiana ale słodko:-) IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 14:41 Ale tu u Was smakowicie:-) Piszecie o tych wafelkach a ja tu zdycham, bo wyobraźnia pracuje:-) Natomiast my z mężem już snujemy plany, że po diecie zrobimy sobie pyszną kolacyjkę z czerwonym winkiem:-) Upiekę też sernik "pyszny" z brzoskwiniami, taki maślany i... nie , nie mogę o tym myśleć, bo mi w brzuchu burczy. Pocieszamy się tylko tym, że widzimy rezultaty, mąż gubi już jeden boczek a ja jakaś taka chuda się robię:-) Diata działa, bo nie oszukujemy i dużo się ruszamy, koszykówka, aerobik... A Wy jak tam się czujecie z ciałkiem? Całuję Was mocno!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: ale słodko:-) 04.09.03, 14:56 Ja dzisiaj rano jak zakładałam spodnie to byłam bardzo mile zaskoczona :) No bo w nogaweczkach takie luźne się zrobiły :) I brzuszek taki fajny płaściutki mam :) Taki w sam raz do kiziania :))) Co do wagi to jak zwykle nie wiem i nie będę sprawdzała :) Kinia Jones P.S. A ja po diecie w niedzielę zrobię sobie spagetti :) A od poniedziałku pójdę na lodową. Zastanawiałam się nad Atkinsonem, ale liczenie węgli i zjadanie tłuszczów to chyba nie dla mnie. A co do Montignac'a to ja go chyba nie rozumiem :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Pa pa... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 04.09.03, 14:58 Zaraz kończę :)) i wybieram się na poszukiwania kredki do oczu i na solarium (ale będzie mi cieplutko)a później prosto do domciu papusiać. Miłego popołudnia oraz wieczorku i oczywiście do jutra... Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Pa pa... 04.09.03, 15:01 No to miłego popołudnia Ewelinko :) Kinia Jones P.S. Ja też się dzisiaj będę troszkę smażyła w solarium :) Bo jak tylko zaczyna się robić brzydko na dworzu się się tym doładowywuję... Może i to nie jest zdrowe, ale mi się przynajmniej humor poprawia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indiana spagetti:-) IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 15:02 Kiniu, my też spagetti:-) przez tą wczorajszą jajeczniczkę, bo tak nam pachniały pomidorki świerze:-) mniam;-) pozdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: spagetti:-) 04.09.03, 15:10 Jeciu, dziewczyny, może jednak przestaniemy tak się rozpisywać o tych pysznościach, bo w końcu któraś z nas nie wytrzyma i postanowi ich wcześniej spróbować :) Kinia Jones P.S. Całe szczęście, że idę prosto po pracy na aerobic i będę w domu po 21- szej. Wtedy to już mi się nic nie chce, nie wspominając o jedzeniu. Siłą wmuszam wtedy w siebie ten jogurt naturalny Bakomy - mimo iż bardzo mi smakuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beata Witam Grupę Wsparcia :-))) IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 17:22 czytając Was mam wrazenie, że słyszę samą siebie - aż mi żal, że nie mam netu w pracy - też byłam na solarium bo marznę - ale podobno gdy się marznie spala się więcej kalorii :-) - poza tym na wczasach bardzo się opaliłam za wyjątkiem tłuszczyku zakrytego strojem kąpielowym więc chcę to troszke wyrównać - a czy słyszałyście, że są już stroje, pod którymi można się opalać ?? - coś gdzieś czytałam ale nie pamiętam - współczuję Wam tylko z tą wodą - ja piję ponad 5 litrów dziennie ale oszukuję - nie lubię niegazowanej - kupuję gazowaną i pozwalam bąbelkom się wybąblić - pozdrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Witam Grupę Wsparcia :-))) 05.09.03, 07:42 Cześć :) Ja z kolei mam tylko net w pracy i w weekendy to mi się troche tęskni za dziewczynami-dietowiczkami :) Co do kostiumów to widziałam takie w sklepie obok basenu Warszawianka. Ale jakiś taki ten materiał był dziwny i kolory też nie moje :) Pozdrawiam Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones No i mamy piątek :) 05.09.03, 07:47 Cześć Laseczki :))) Jak tam u Was? Bo mi się po wczorajszej wizycie na aerobicu i siłowni humor bardzo poprawił :) Instruktor, z którym rozmawiałam na temat odżywek białkowych powiedział, że ja to nie powinnam iść na żadną dietę, bo nie mam co spalać i że efektów przez to nie zobaczę :) A potem jeszcze jak mi nastawiał program na rowerek to powiedziała, że fat burning'u mi nie nastawi, bo tłuszczu to on u mnie nie widzi :)))) I jak tak się sobie dzisiaj rano przyjrzałam to rzeczywiście doszłam do wniosku, że już jest bardzo dobrze. I że właściwie mogłabym zakończyć dietę w sobotę, ale podczas drogi do pracy postanowiłam jednak ją kontynuować i zakończyć 13-tego :)))) No bo w końcu trzeba być wytrwałym i dotrzymywać danych sobie obietnic :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: No i mamy piątek :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 08:19 Cześć Kiniu, Nareszcie piątek... Właśnie wcinam marchewkę i popijam zieloną herbatę. Mnie dzisiejsze menu podoba się, tylko wrzuciłam sobie wczoraj na parę dwa spore płaty rybki i pomyślałam, że będę miała rybki, a rybki, a ona tak się skurczyła, jak nigdy, chyba chciała się dopasować do mojego skurczonego żołądka, a to inteligentna bestia... :))) Wczorajsza marchewka wymieszana z serkiem bieluchem była rewelacyjna, no i za Waszym przykładem z jajka zrobiłam sobie jajecznicę :) Kinia, jeśli można zapytać ile masz wzrostu i mniej więcej kg (bo wiem, że nie ważysz się). Chyba, bo wczorajszej opini instruktora jest Ci lepiej, miłe słowa zawsze podnoszą na duchu. A co do obietnic, to masz rację trzeba je dotrzymywać, tak więc ani mi się waż uciekać stąd przed upływem 13 dnia (przyjmując, że dzisiaj jest Twój 5 dzień) Z góry dziękuję :))) Pozdrowienia i buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: No i mamy piątek :) 05.09.03, 08:38 Cześć Ewelinko :) Nic się nie martw, nie ucieknę od Was. To już postanowione. Zostaję z Wami do 13-tego... A potem to chyba ta dieta lodowa, chociaż Jogger jej nie poleca :((( Ale ona jest taka smaczna, że chyba spróbuję. Zobaczymy co z tego wyniknie... Wczoraj poczytałam jeszcze trochę o Montignac'u, ale jakoś chyba zbyt skomplikowanym językiem to napisane. Zrozumiałam jedynie, że nie mogę jeść spagetti z mięsem i ziemniaków z mięsem :) A to chyba troszkę przymało :) A co do wagi i wzrostu to ja mam 168 i ważę gdzieś tak 54 kg. Buziaki Kinia Jones P.S. Ja marcheweczkę już też schrupałam :) Pycha była :))) Tylko jakaś taka malutka :( A moja rybka też się skurczyła bardzo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: No i mamy piątek :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 08:48 Kinia, to Ty jesteś zgrabniutka jak się patrzy !!! Ja muszę poczytać jeszcze o Atkinsie i co nieco chyba wprowadzić z niego po kopenhaskiej(a o Montignac'u to nie mam pojęcia-ale dokształcę się). Ważyłam się rano mam 2kg mniej, nieźle. Spodnie też lekko poluźniły się. No i znów jest mały problem, bo jestem już głodna :( Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: No i mamy piątek :) 05.09.03, 09:06 Ewelinka, Za ten komplement to bardzo dziękuję. Nie narzekam :))) A co do głodu to może postaraj się przekonać i pij wodę. Jak wypijesz szklankę to chyba już nie będziesz głodna, bo się troszkę zapchasz. A jak nie dasz rady zapchać się wodą to poczekaj jeszcze do 11-stej i zjedz troszkę rybki :) Dasz radę, jestem tego pewna :))) Buziaczki Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: No i mamy piątek :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 09:12 Tak jest !!! :)) Biegnę pić wodę... A z rybką poczekam na pewno do 11, żeby później Ci napisać, że dałam rady. Buźka Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: No i mamy piątek :) IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 05.09.03, 09:26 Kinia, to Ty jesteś laska! nie wiem po co się męczysz na kopenhaskiej, ja nawet nie marzę o tym żeby ważyć 54 kg, mam 165 cm i w chwili obecnej (9 dzień) ważę 62 kg, przed dietą mialam 66,5 na liczniku (mój rekord)! Będę szczęśliwa jeśli zejdę do 57 kg - to moja waga optymalna, bo niestety jestem grubokoścista po mojej babci... A co do Atkinsa Ewelinko to widziałam wczoraj książkę (istota diety + przepisy), ale kosztowała 50 zł., więc nie kupiłam... : ( Buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: No i mamy piątek :) IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 05.09.03, 09:09 cześć Kinia, strasznie Ci zazdroszczę, że nie masz tłuszczyku..., ja mimo tego, że widzę efekty kopenhaskiej - muszę jeszcze dużo nad sobą popracować..., ale mam nadzieję, że teraz dzięki temu, ze mam Was będzie mi o wiele łatwiej! Buziaki, Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: No i mamy piątek :) 05.09.03, 09:39 A ja Wam mówię dziewczyny, że te cięzkie chwile to dopiero przed nami :( Bo jasne, że każdej z nas uda się ładnie zrzucić po kilka kilogramów w czasie tej diety... Ale tak szczerze to mi się wierzyć nie chce, że ja po zakoończeniu nie rzucę się z powrotem na ciastka i na makaroniki i naleśniki. Wystarczy poczytać o czym wczoraj pisałyśmy. Każda z nas marzy o czymś słodkim do jedzenie i to w takich ilościach, które na zdrowie to nam wyjśc nie mogą... Ja nie potrafię się racjonalnie odżywiać. Jak jestem na diecie to jest o.k. Bo mam rozpisane dokładnie czego i ile mogę zjeść. Mogę się tego trzymać i nie mam problemu. Trenuję silną wolę i nie podjadam. Ale np. taki Atkins albo Montignac, na którym je się bez ograniczania, ale tylko określone produktu to chyba nie dla mnie. Poza tym mi się nie chce wierzyć, że jak się je same kiełbaski lub sery żółte to się nie tyje... Oj, ja już sama nic nie wiem :( Tyle wątpliwości mam... Zdecyduję się na tą dietę lodową chyba, bo mam tam przynajmniej kilka dni rozpisane... A dzisiaj będę szukała w sieci info o Montignac'u. Buziaki Kinia Jones P.S. Mam nadzieję, że Wam nie zepsułam humorków... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: No i mamy piątek :) IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 05.09.03, 09:49 Kinia, mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty. Ja muszę mieć rozpiskę, co i kiedy mam zjeść, bo inaczej to tu skubnę tego, tu tamtego i od tego właśnie tyję. Ja myslę, że nie rzucę się na jedzenie, bo mam nauczkę - pofolgowałam sobie i pobiłam swój wagowy rekord życiowy i nigdy już nie chcę ważyć tyle co jeszcze 2 tyg. temu... Na szczęście znajduję w Was - dietowiczkach motywację i wsparcie, bo sama pewnie nie dałabym rady... (szczególnie, że mój mąż pysznie gotuje...) Buziaki wielkie, odezwę się po południu, Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: No i mamy piątek :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 10:22 Ja już wczoraj zastanawiałam się co tu zrobić i jak to zrobić, żeby po tych 13 dniach w ciągu dwóch kolejnych nie przytyć z nawiązką, bo tego nie przeżyłabym. Mam nadzieję trochę mądrzej patrzeć na to co pochłaniam. Bo ja mam takie okresy, że albo jadam zdrowo i mało, albo jem za kilku i to w większości słodkie. Moja mama to czasami nie może się nadziwić, bo albo widzi jak gotuję tylko warzywka i jest świetnie, albo za jakiś czas żalę jej się ile to ciastek i czekolad nie zjadłam i jaka to nie jestem gruba, wtedy ona mnie strofuje: jak można tyle jeść :))) Więc takie sobie myślę, że może wreszcie tą kopenhaską zapoczątkowałam znowu okres warzywek i zdrowego, małego jedzenia. U mnie jest jeszcze tak, że jak wchodzę na wagę i widzę ubytek w kg, to mnie bardzo mobilizuje, a jeśli tylko coś jest za dużo, to schodzę z wagi i z rozpaczy zabieram się za jedzenie w ogóle nie myśląc o kolejnych kilogramowych konsekwencjach tego, tylko jem, aby sie pocieszyć. Czasami to sobie myślę, że jestem jakaś psychiczna :) Kinia, jak znajdziesz jakieś info o Montignac'u to wklej nam link. Jeszcze 40min. i będzie rybka. Jak myślicie mogę zjeść do niej pół pomidorka, chyba tak. Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: No i mamy piątek :) 05.09.03, 10:36 No to widzę, że jesteśmy do siebie bardzo podobne jeśli chodzi o nawyki zywieniowe. Ja potrafię od poniedziałku do czwartku jeść tylko zdrowe rzeczy i liczyć kalorie tak żeby było ich 1000, po czym w piątek z samego rana zjadam ciasteczko i rezygnuję, no bo przecież dietę przerwałam... I obiecuję sobie, że od poniedziałku znów zacznę i przez sobotę i niedzielę nie jem tylko żrę jak najęta... I to same słodycze :( Muszę coś z tym zrobić!!! Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Montignac 05.09.03, 10:42 Dziewczyny, tu macie linka do strony o diecie Montignac'a: iportal.nano.pl/montignac/omm.php Podejrzewam, że jest tego w sieci całkiem sporo :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Dieta lodowa i odżywki białkowe 05.09.03, 07:54 A więc tak. Rozmawiałam wczoraj z instruktorem na siłowni na temat tych odżywek i powiedział, że nia mamy się co obawiać jakiegos przyrostu mięśni, bo żeby rosła masa mięśniowa to trzeba ćwiczyć jakieś takie specjalne ćwiczenia: mała ilość powtórzeń, bardzo duże kilogramy. Że te odżywki są zdrowe i nawet jak się nie jest na diecie to je warto pić, bo niektóre mają dodawane witaminy. Że najlepsze są czekoladowe, a najgorsze bananowe i truskawkowe :) I żeby nie kupować najtańszych, bo to nie wiadomo co tam będzie w środku. Kupić je można w takich dużych sklpach sportowych lub w sklepach dla kulturystów. W Wawie w Centrum można je dostać w tych sklepikach pod Centralnym. Są tam dwa takie sklepy. Należy powiedzieć sprzedawcy do czego nam to i on doradzi. Dzisiaj to chyba mi się nie uda, ale może przez weekend lub w poniedziałek rozejrzę się za tymi odżywkami... Buziaki Kinia Jones P.S. Dzisiaj jest niesmaczny dzień :( Ryby nie lubię, na brokuły i sałatę już patrzeć nie mogę i dlatego ich nie jem :( I tylko ze smacznych rzeczy to mi mięsko zostaje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Dieta lodowa i odżywki białkowe IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 05.09.03, 09:43 Kinia, ja napisałam Ci coś o lodowej wczoraj (do Kini - jeszcze o lodowej) - nie wiem czy czytałaś? Ja jestem na nia strasznie napalona, bo nie przypuszczam żebym mogła na niej przytyć, a przynajmniej będę miała wyznaczone co i kiedy mam jeść, bo inaczej boje się, że zacznę się obżerać... Postaram się znaleźć coś na jej temat w internecie. Buziaczki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Dieta lodowa i odżywki białkowe 05.09.03, 10:40 Aguś, czytałam Twojego wczorajszego posta. Ja się strasznie głowię nad tą lodową. Lody mnie niby przekonują a niby od niej odwodzą. Wkleję Ci to co mi napisał Jogger na jej temat: ------------- Co do lodowej, to pisałem o niej na forum, to rodzaj diety cyklicznej, z okresowym 'podładowaniem', więc raczej nadaje się dla osób regularnie ćwiczących. Poza tym nasze lody to tłuszcz i cukier, a mało białka, więc nie kwapię się do jej testowania :-) ------------- Ale możemy spróbować. Jak zobaczymy, że waga idzie w górę przestawimy się najwyżej na coś innego... Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Witam Grupę Wsparcia :-))) IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 05.09.03, 09:01 cześć Beaciu, czy Ty też dietujesz??? podziwiam Cię z tą wodą - ja też nie znoszę niegazowanej i chętnie napiłabym się bąbelkowej, a najlepiej Coca-Coli..., ale przykaz to przykaz - sporo przytyłam ostatnimi czasy, a teraz wielu rzeczy muszę sobie odmawiać... Pozdrawiam, Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Najedzone na maksa IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 10:32 Kinia, Właśnie przeczytałam Twoją wiadomość z wczoraj o pomidorowej u mamy i tę od Agusi o makaronie. Ale się uśmiałam, aż do teraz mam banana. Widzę, że nie tylko ja tak się napycham. Ale jesteśmy mądre, najpierw napychamy się jak szalone, a później leżymy i ryczymy jak nam jest żle i jakie grube jesteśmy. A po kolejnych paru minutach ja znowu sięgam po coś, później to już nie ma znaczenia co jem, byleby tylko coś wkładać. Dobrze, że dawno się tak nie objadłam. Zdarzyło mi się parę razy,że jedzenie po prostu nie mieściło mi się już w żołądku i nawet przełyk miałam cały zapchany "jedzeniem w kolejce" do żołądka. A feee.... :))) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Dieta Montignaca IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 10:41 Dieta Montignaca SCHUDNIJ 1 KG TYGODNIOWO Jej twórca, francuski lekarz Michel Montignac, twierdzi, że chcąc odzyskać prawidłową wagę i później ją zachować, wcale nie trzeba ograniczać liczby kalorii i wielkości dań. Wystarczy tylko przestrzegać zasady niełączenia w jednym posiłku pokarmów zawierających białko z tymi, które zawierają węglowodany. Kurację odchudzającą przeprowadza się w dwóch etapach: w pierwszym, który może trwać nawet 2-3 miesiące (zależnie od tego, ile kilogramów chcemy zgubić) tracimy na wadze, natomiast w drugim staramy się utrzymać satysfakcjonujący nas rezultat. Najlepiej, jeśli drugi etap diety stanie się programem na resztę życia. Dzięki przestrzeganiu zasad diety Michela Montignaca szczupłą sylwetką może pochwalić się modelka, Ilona Felicjańska. Zasady diety Jemy przynajmniej 3 razy dziennie, o stałych porach. Nie łączymy produktów z grupy 1 (białka) z grupą 2 (węglowodany) i 3 (rośliny strączkowe). Wszystko można łączyć z grupą 4 (warzywa). Jemy niewiele produktów z grupy 6 (nasiona) i 7 (tłuszcze). W pierwszym etapie diety śniadanie powinno składać się głównie z węglowodanów, a obiad i kolacja z białka. Unikamy produktów, które są jednocześnie bogate w węglowodany i tłuszcze (np. pełne mleko, czekolada, herbatniki). Pijemy między posiłkami, nigdy w trakcie ani przed nimi. W drugim etapie diety możemy sobie pozwolić na kieliszek wina czy grzankę, ale ograniczamy tłuszcze. Nie wracamy do sosów zaprawianych mąką i ciast. Przykładowy jadłospis Śniadanie: sałatka z owoców. Obiad: zupa jarzynowa bez marchwi i ziemniaków, ryba z rusztu, sałata z odrobiną oliwy. Kolacja: jajko sadzone, gotowane warzywa Śniadanie: twarożek niskotłuszczowy, grahamka. Obiad: zupa z soczewicy, pstrąg pieczony, surówka z kapusty. Kolacja: wędlina drobiowa, pomidor, ogórek kiszony. Grupy produktów 1. Białkowe Mięso, drób, chude mleko, jajka, chude jogurty, chude sery, ryby, owoce morza. 2. Węglowodanowe: Pieczywo pełnoziarniste, ryż, kasze, makarony, ziemniaki, marchew, buraki, kukurydza, alkohol. 3. Rośliny strączkowe: soczewica, fasola, groch, bób, soja. 4. Warzywa: kapusta, kalofior, cykoria, papryka, pory, kabaczki, ogórki, groszek zielony. 5. Owoce: cytrusy, jabłka, śliwki, gruszki, brzoskwinie, truskawki, kiwi. 6. Nasiona: orzechy, migdały, pestki. 7. Tłuszcze: oleje, masło, margaryna, czekolada. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Dieta Montignaca 05.09.03, 11:08 A ja weszłam na forum dyskusyjne na tej stronie co Wam linka wkleiłam i ta dieta to wcale nie wygląda tak "różowo" i tak prosto jak to wszędzie piszą :( Ja postanowiłam, że Kopenhaską kończę 13-tego :) 14-stego jem to czego mi przez te 21 dni brakowało (czyli obżeram się na maxa, bo inaczej tego nie widzę), a od 15-stego idę na lodową. Jeśli lodowa się sprawdzi będę ją kontynuowała miesiąc. W czasie lodowej kupię książkę o Montignac'u i postaram się ją przeczytać. Jeśli to co będzie tam napisane do mnie dotrze przejdę na Montignac'a i już postaram się na nim zostać. Bo ten Montignac to podobno nie dieta odchudzająca a sposób odżywiania... Może i zdrowy, ale jak pomyślę, że mam więcej nie zjeść kotlecika z ziemniaczkami to tak troszkę mi smutno... Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Kinia ja też na lodową! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 08.09.03, 09:13 cześć, dawno się nie odzywałam, ale w piątek wysiadł nam serwer, no a później był weekend... ale cały czas podtrzymuję, że idę na lodową, tylko problem jest w tym, że impra, na którą miałam iść w sobotę 13 jest przełożona na 20, więc mogę zacząć dopiero od 22 :(( Kinia jak długo planujesz być na tej diecie? Może ja poprostu dołączę do Ciebie... buziaczki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Kinia ja też na lodową! 08.09.03, 09:38 Aguś, to się bardzo dobrze składa, bo ja w związku z moją porażką weekendową znów mam dzisiaj I-szy dzień, tak więc skończę Kopenhaską dopiero 20-stego. I od poniedziałku, 22-gie możemy zacząć lodową :) Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Woda 05.09.03, 12:09 Dziewczyny, Sama własnym oczom nie wierzę... Jest dopiero południe a ja wypiłam już prawie całą wodę. Zostały mi tylko dwa obwarzanki od dołu w moim Żywcu :))) Chyba będę musiała przynieść sobie kolejną :) Kinia Jones P.S.1 Pracować mi się nie chce. Powinnam w tym kwartale zorganizować jeszcze jedno szkolenie, bo było zaplanowane, ale jakoś nie mam ochoty... Chyba je przełożę. Mam nadzieję, że nasi Partnerzy za bardzo się na mnie nie pogniewają :) P.S.2 Ciasteczko bym zjadła :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Wafelek IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 12:37 Zjadłam o 11 tę rybę z pomidorem, przez dwie minuty byłam najedzona jak nie wiem co, a pochwili znowu miałam skurcze żołądka, co bardzo mnie dekoncentrowała, więc postanowiłam zjeść jednego wedlowskiego wafelka i już mi lepiej, czuje się wreszcie syta, jest mi normalnie. I jak mam być szczera, nie mam wyrzutów sumienia i nie uważam, aby dieta się przerwała :) Buziaki Ewelina P.S. Nie bierzcie przykładu ze mnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Wafelek 05.09.03, 12:48 I bardzo dobrze, że nie masz wyrzutów sumienia :) Bo to chyba najgporsze co może się przytrafić, bo całą radość z tej słodyczy psuje :) Ale ja sobie na tego przysłowiowego wafelka nie mogę pozwolić, bo za dobrze się znam. Zjadłabym całą paczkę. No, bo skoro zgrzeszyłam tak mało to mogę i więcej... Przecież i tak nie dotrzymałam obietnicy... Tak bym pomyślała, tak więc na wafelka jeszcze muszę poczekać ponad tydzień. A na przyszłą niedzielę umówiłam się z mamą, że mi zrobi knedle ze śliwkami :))) Kochana mamusia :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Wafelek IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 12:59 Ja za knedlami z śliwkami nie przepadam, lepsze, jak dla mnie, są z truskawkami, ale i tak jem je jak muszę. I tak szczerze powiedziawszy nie mam aż tak strasznych zachcianek i póki co nie zaplanowałam czego się najem "po" diecie. Wiadomo, że nachodzi mnie ochota na różne rzeczy, ale taka ogromna to nie. Na pewno zjem coś słodkiego, bo tego mi troszkę brakuje, myślę, że to będzie ten zamrożony torcik - kawałek oczywiście. Później może lody... Może ze mną tak dobrze, bo to dopiero 5dzień... Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Wafelek 05.09.03, 13:48 Ewelinko :) Ja przed chwilką zjadłam tą paskudna rybę :((( i teraz mi niedobrze. I marzy mi się cos słodkiego. Dosłownie robi się z tego jakaś obsesja :( I jeszcze do tego przecztałam przed chwilą posta jakiejś dziewczyny, która była na Kopenhaskiej i podjadała słodycze i jadła więcej owoców i też schudła. Tylko, że jak się podjada to już chyba nie można powiedzieć, że to Kopenhaska. Bo przecież w tej diecie o to chodzi żeby nie podjadać... Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Wafelek IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 14:32 Istny dom wariatów. Już któryś raz z koleji zabieram się żeby odpisać i nie mogę zacząć. Z tym jedzeniem ponadplanowym - jak umiesz zjeść np. jeden wafelek to zjedz,bo po co się tak męczyć, jeśli już potrzebujesz trochę węglowodanów. Ale jak wiesz, że nie skończy się na jednym, to szkoda marnować efekty, bo jak sobie powiesz, tak jak napisałaś, że teraz jak już przerwałaś, to można więcej, to szkoda. Chaotycznie wiem,ae chcę ze wszystkimzdążyć przed 15, bo przed 16 muszę być w domu. Buźka Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Wafelek 05.09.03, 14:47 Ewelinka, Ty zaraz wychodzisz tak więc trzymam kciuki za weekend :) Żebyś nie zgrzeszyła za bardzo :) I Ty za mnie też trzymaj, mimo iż już mi troszkę lepiej. Woda jednak pomaga :) Buziaki i do poniedziałku Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Pa pa... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 05.09.03, 14:57 Kiniu, Będę się pilnować, Trzymać kciuki za Ciebie, NIE będę grzeszyć. Tak mi pusto na myśl, że w weekend mam być sama, tzn. bez Was, bez Ciebie. Ale jakoś musimy dać rady. A, pogoda ma być ładna - super... Już dzisiaj w ogóle jest fajnie, nawet słonko trochę świeciło... Do poniedziałku... Miłego weekendu... Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Pa pa... 05.09.03, 15:45 Ewelinka już sobie poszła, Aguśka się nie pokazuje od rana i trochę smutno mi jest :( Ale jeszcze tylko przez chwilkę i wychodzę z pracy i idę do kina na najdurniejszy film pod słońcem, czyli "Legalną blondynkę II" :))) Przynajmniej trochę się rozerwę i pomyślę o czymś innym niż o słodyczach :) Chociaż muszę przyznać, że jakoś mi już przeszła ta ogromna ochota na ciastka :) A to dzięki temu, że postanowiłam dzisiaj zrobić to co musiałabym zrobić w poniedziałek, czyli przygotowałam salę na szkolenie dla Partnerów :) Buziaki i trzymajcie się cieplutko dziewczynki :)))) Kinia Jones P.S. Oj, jak ja bardzo chciałabym nie zgrzeszyć :) Ale jakoś mam takie dziwne przeczucie, że polegnę :\ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beata PIWO IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 11:33 witajcie dziewczyny - wczoraj zgrzeszyłam piwem ale przez dzień ubyło mi 0,75 kg - kocham piwo pozdrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Poległam :-((( i zaczynam od nowa... 08.09.03, 07:49 Cześć Dziewczynki :) Mam nadzieję, że u Was lepiej niż u mnie. Bo u mnie to jak w tytule: tak jak myśłałam w piatek, poległam. W piątek po pracy jeszcze dałam radę i wytrzymałam. Ale w sobotę złamałam się. Poszliśmy do sklepu z moim Maćkiem po coś na śniadanie dla niego i on sobie kupił śledzie w sosie koperkowym (moje ulubione), a ja włożyłam sobie do koszyka sok pomidorowy i Bake Rols'y naturalne. I niczym się nie przejmowałam tylko je otworzyłam i zjadłam. Ale mi było dobrze, nawet nie macie pojęcia. A potem to już było z górki. Jedno jabłuszko, drugie, jakieś ciasteczko, lody i cała masa winogron. Wczoraj też jadłam to na co miałam ochotę :( No i postanowiłam jeszcze raz spróbować. Jak mi się tym razem nie uda to już nie pójdę więcej na żadną dietę :) Tak więc zaczynam i idę po kawę :) Kinia Jones P.S. A co u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 08.09.03, 09:37 Kinia, nie przejmuj się!!! Myślę, że przy Twojej figurze możesz sobie pozwolić na małe grzeszki i pewnie nawet nie musisz zaczynać od początku... Ja zaczynam 12 dzień i jestem szczęśliwa, że jutro koniec! Mam już dosyć tego jedzenia - śniło mi się, że jadłam różne dobre rzeczy..., ale na szczęście nie złamałam się. A co w końcu z tą lodową? Kiedy planujesz zacząć? Oj... nawet nie wiesz jak bardzo mi barkowało tego forum w piątek i w weekend... Buziaczki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... 08.09.03, 09:44 Aguś, Dzięki za słowa pocieszenia. Wiesz, to nie o to chodzi, że ja muszę zaczynać od początku, bo chcę jeszcze schudnąć. Ja wiem, że już nie schudnę, bo osiągnęłam "moją" wagę, ale ja nie lubię przegrywać. Kto lubi??? :-) I dlatego postanowiłam się jeszcze raz sprawdzić. I to już ostatni raz... Jak polegnę to trudno, jestem mięczak :) A co do lodowej to Ci odpowiedziałam wyżej. 22-gi to dobra data żebysmy zaczęły :))) Buziaki Kinia P.S. A gdzie Ewelinka? I jej opowieść weekendowa :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 10:14 Siedzę i się śmieję... Bałam się tego momentu, ale po przeczytaniu Twoich opowieści jest mi lepiej CZYLI WITAJ W KLUBIE POLEGŁYCH MIĘCZAKÓW !!!! :))) A było to tak: PIĄTEK Wróciłam w piątek do domku, mój mężczyzna utknął w środku Polski (praca) a ja w piątkowy wieczór zostałam sama (nie było mi smutno, bo miałam różne zajęcia). Pojechała do sklepu po wołowinkę, zjadłam ją, a później kilka tych nieszczęsnych wafelków - ot tak sobie. Ale tym nie przejełabym się aż tak bardzo... Później poszłam do przyjaciólki na babski wieczór z jej siostrą, opowiedziałam o tych paru ciasteczkach, a moja przyjaciółka stwierdziła, że trzeba oblać to moje przerwanie diety. Poshakowała i zrobiła pysznego drinka - martini, wódka, sok pomarańczowy i świeże pomarańcze :)) - był wyjątkowo pyszny. Później było kilka frytek i piętka z chleba. Mięczak jestem. SOBOTA W sobotę postanowiłam kontynuować, rano była kawa i grzanki, a później tylko jedna gotowana pierść z kurczaka. Jajek już nie zjadłam... Byliśy u znajomych, a ja nie ugotowałam i nie zabrałam, więc ich nie zjadłam. NIEDZIELA :( Dzień opisanej wcześniej imprezy. Mamcia zaangażowała mnie od rana do przygotowywania sałatek. No i zrób tu człowieku sałatkę, dopraw ją, bez kosztowania - nie da rady. A moja mama była zajęta innymi smakołykami, więc nie mogła kosztować wszystkiego. Więc jak już grzeszyłam od rana, tak też po południu zjadłam mały kawałek tego marcepanowego tortu (mały, naprawdę) i troszkę tych sałatek. Ale i tak nie ma tego w menu kopenhaskiej. No i byłam na diecie... 5 dni... No i tak jak Ty znowu jestem na diecie, od dziś, od nowa, jeszcze raz... MAŁA GRZESZNICA JESTEM... :))) Ale trudno, fajnie, że jesteśmy dwie, teraz to mnie nawet cieszy, przynajmniej smutno Ci Kiniu nie będzie :))) BUZIAKI Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 08.09.03, 10:32 Ewelino, ja co prawda nie zgrzeszyłam i z czystym sumieniem zaczęłam dzisiaj 12 dzień, ale mało brakowało - mam już tak dosyć menu kopenhaskiej, że trzęsę się na widok befsztyka, jajek i sałaty... ciszę się, że jutro ostatni dzień - dłużej bym nie wytrzymała... A poza tym to ja też nie jestem taka święta, bo to przecież moje drugie podejście - pierwszy raz przerwałam po 3 dniach, bo nie wytrzymałam na imprezie! Teraz napewno się uda!!! trzymaj się cieplutko (mnie coś telepie - chyba od tej wody...) O... a ja już wpsomniałąm o wodzie to mam straszne zaległości - w piątek wypiłam tylko 1 litr, a w weekend - lepiej nie mówić... Buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 10:54 Dzięki Aguś, Mam nadzieję, że w ciągu kolejnych 13 dni nie wykręci się żadna impreza i nie będzie pokus. Tak szczerze, to nie złoszczę się, trudno... Przynajmniej do spodenek (które przed rozpoczęciem diety zrobiły sie za ciasne) na powrót już wchodzę. Teraz jeszcez tylko troszkę i będzie już dobrze. Aguś, a Ty ile spadłaś na wadze przez te 12dni??? Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 08.09.03, 11:13 Schudłam ok. 4 kg (nie wiem doładnie, bo wagę mam do dupy), ale jeśli chodzi o ciuchy to ubyło mi ładnych parę centymetrów... Jestem jednak trochę rozczarowana efektami, bo miałam do zrzucenia ok. 10 kg (do wagi idealnej), a te 4 to schudłam przez pierwszych 5 dni, a od tygodnia waga stoi w miejscu i ani drgnie - dlatego robię małą przerwę i idę z Kinią na lodową, może uda się coś jeszcze zrzucić : ) A Ty ile chciałabyś schudnąć? Mąż mojej koleżanki schudł na kopenhaskiej 9 kg. Buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Poległam :-((( i zaczynam od nowa... 08.09.03, 11:11 No to witam Grzesznicę :))) Od razu mi raźniej jak przeczytałam Towjego posta Ewelinko :) No to zaczynamy znów. I oby to był ostatni raz :) Kinia Jones P.S. Wody już połowy nie ma :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Woda IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 11:19 Tak u mnie też połowy nie ma tyle, że z butelki 0,5l. Ale jak Ty tyle wypiłaś, to ja dokończę teraz tę małą buteleczkę. Start ... Gotowe :))) Pękło 0,5 litra (wody oczywiście :)) Ale jesteś mobilizująca. Dzięki :) Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Woda 08.09.03, 12:01 Proszę bardzo :) Ja piluję wypijania wody, bo w zeszłym tygodniu zauważyłam, że to naprawdę pomaga. Męczę się co prawda okropnie, bo taka woda jest paskudna, ale trudno... Jak się jest mięczakiem to trzeba się pomęczyć :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Woda IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 08.09.03, 13:18 Dziewczyny, nie mówcie nic o wodzie, mam zaległości jeszcze z piątku - wypiłam tylko pół butelki czyli 0,75 l. i trochę w domu - może uzbirał sie 1 litr, za to w weekend - tragedia - jeszcze mniej... dzisiaj nie jestem nawet za niebieską naklejką w Żywcu... chyba już żyję końcem diety i dlatego nie piję..., a poza tym mam dużo pracy i nie mam czasu co 5 minut latać siusiu : )) Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Woda 08.09.03, 13:44 Aguś, mnie też to latanie do ubikacji dobija :-) Teraz też muszę biec :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Woda IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 13:54 A ja piję i nie latam sikać, wypiłam litr i była tylko dwa razy. I tak się zastanawiam, co z tą woda się dzieję, może mi paruje przez uszy :))) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Woda 08.09.03, 14:06 No to rzeczywiście zastanawiające, bo ja skończyłam już pić dosyć dawno a przed chwilką znów musiałam biec do ubikacji... Bo to nie jest tak, że mi się chce lekko. Mi się chce tak bardzo siusiu, że nie mogę usiedzieć w miejscu :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Jak film ??? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 10:23 Kinia, Jak film w kinie ??? Byłaś w końcu ??? Ja byłam w sobotę na "Rekrut". Film w pewnym momencie zakręcony, ale wszystko wyjaśniło się - podobał mi się bardzo. Oglądałam "Legalną blondynkę" -1, film light'owy, śmieszny, jak dla mnie odprężający, nic ambitnego, ale można się nieźle ubawić. A jak "2" ? Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Jak film ??? 08.09.03, 11:01 :))) W piątek byłam na "Legalnej blondynce 2" a w sobotę na "Piratach z Karaibów". "Blondynka" to chyba najgłupszy film jaki w życiu widziałam, ale dokładnie tego się spodziewałam i tego mi było trzeba :))) Mój Maciek ledwo wytrzymał te 1,5 godziny. Wyszedł biedak taki umęczony :) A "Piraci" są bardzo fajni. Warto iść na ten film. Też jest "lekki, łatwy i przyjemny", ale nie aż tak głupi ja "Blondynka". A Johny jako Kapitan Smith jest wprost fantastyczny i trzeba go zobaczyć. Dzisiaj lub w środę mamy zamiar przejść się na "Rekruta" i jeszcze koniecznie chcę iść na "Hero". Buziaki Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Kinia, a komentarz dla grzesznicy??? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 11:04 Kiniu, skomentuj proszę mój wcześniejszy wpis ??? :( Bo mi smutno Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Kinia, a komentarz dla grzesznicy??? 08.09.03, 11:53 Ewelinko :) No uśmiechnij się proszę, bo przecież już Grzesznico skomentowałam Twoją spowiedź :) Tylko, że wyżej :) I jeszcze raz powtórzę. Wiem, nie powinnam się z tego powodu cieszyć, ale miło mi, że nie zostałam sama na polu dietowym :) i że nadal będziemy się razem odchudzały :) Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Uśmiecham się :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 12:35 Uśmiecham się, uśmiecham :)) Przyszłam dzisiaj nieprzygotowana do diety, bo z surowymi jajkami i okazało się, że kuchenkę w pracy to my mamy, ale garnków brak. Ale na szczeszcie pani z naszej kawiarenki była na tyle miła, że pożyczyła mi garnek, więc ugotowałam jajka na twardo i wcinam je teraz z pomidorkiem. Brokuł brak. Aż się dziwię, że wysiedziałam do 12, niegłodna. Teraz to już prawie zjadłam i chyba tylko wkurzyłam swój żołądek. Wody ani łyka więcej, ale zaraz się poprawię. Ja myślę, że powinnaś się cieszyć, fajnie, że nam się udało tak jednocześnie... Tak szczerze to ja do zrzuczenia nie mam dużo i już się cieszę, bo spodenki na powrót pasują :) Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Uśmiecham się :) 08.09.03, 13:03 :))) No to się cieszę :) Ja też już się mieszczę w spodnie, w które chciałam się mieścić, ale tak na wszelki wypadek, jak podietuję jeszcze te 13 dni (łatwo powiedzieć) to mi się nic nie stanie :) Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Uśmiecham się :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 13:10 Uśmiecham się, uśmiecham :)) Przyszłam dzisiaj nieprzygotowana do diety, bo z surowymi jajkami i okazało się, że kuchenkę w pracy to my mamy, ale garnków brak. Ale na szczeszcie pani z naszej kawiarenki była na tyle miła, że pożyczyła mi garnek, więc ugotowałam jajka na twardo i wcinam je teraz z pomidorkiem. Brokuł brak. Aż się dziwię, że wysiedziałam do 12, niegłodna. Teraz to już prawie zjadłam i chyba tylko wkurzyłam swój żołądek. Wody ani łyka więcej, ale zaraz się poprawię. Już wypiłam następne 0,3l. Ewelina Ja myślę, że powinnaś się cieszyć, fajnie, że nam się udało tak jednocześnie... Tak szczerze to ja do zrzuczenia nie mam dużo i już się cieszę, bo spodenki na powrót pasują :) Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Ale mieszam... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 13:14 Ten powyższy komentarz, jest wzbogacony, o tyle, że wypiłam kolejne 0,3l wody, więc razem jest już 0,8. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Ale mieszam... 08.09.03, 13:20 Ja właśnie wyrzuciłam do kosza 1,5 litrową butelkę po Żywcu :-))) I byłam już przez to chyba osiem razy siusiu :-( Ale przynajmniej już odbębniłam tę paskudną wodę... Pewnie powinnam jeszcze trochę wypić dzisiaj skoro jest dopiero 14-sta, ale chyba nie zmuszę się do tego... Kinia Jones P.S. A jakie mięsko będziesz jadła na obiad Ewelinko? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Ale mieszam... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 13:50 Ja mam LITR za sobą... Jeśli chodzi o mięsko to łamię się, bo w zeszły poniedziałek kupiłam sobie szynkę z wieprzowiny - tak nazywało się to mięsko, a później kupowałam już tylko i wyłącznie wołowinę. I ta szyneczka była smaczniejsza, taka miękka i krucha, a ta wołowina jest trochę twarda, mimo iż robię ją dłużej. I tak zastanawiam się czy wybrać smaczniejszą wieprzowinę, czy wołowinę, bo mam większą zawartość l-karnityny. A Ty Kiniu, co będziesz miała ??? Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Ale mieszam... 08.09.03, 14:05 Ewelinko, fakt, wieprzowinka jest smaczniejsza, ale za to podobno tłuściejsza i ma mniej tej całej L-ka...coś tam :) Mi nawet wołowinka smakuje :) Ja za każdym razem kupuję jakieś inne mięsko. Zależy co mi pani w sklepie poleci, bo ja się na tym w ogóle nie znam :) Ale dzisiaj też poproszę wołowinkę :) I na jutro też wołowinkę sobie kupię :) Buziaki Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones I dzień 08.09.03, 12:38 A ja już po jajeczkach i pomidorku. Brokuł standardowo nie jem, bo na samą myśl o nich robi mi się niedobrze :( A wody zostało mi już tylko z trzy łyczki :) Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: I dzień IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 08.09.03, 13:26 Zadroszczę samozaparcia jeśli chodzi o wodę, ja już nie mogę na nią patrzeć i zapewne pojutrze rzucę się na sok grejfrutowy - mój ulubiony..., a zaraz będę jadła mięcho z sałatą, a w domu rybę... Brokuł i sałaty nie zjem przez najbliższe kilka miesięcy - w ogóle nie chcę słyszeć tych słów... A swoją drogą Kinia to jakby tak policzyć dni Twojego dietowania to Ty już kupę czasu jesteś na tej kopenhaskiej... : )) Buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: I dzień 08.09.03, 13:45 Aguś, Fakt, jestem już sporo czasu, ale ta porażka w ten weekend mnie podłamała i dlatego postanowiłam jeszcze raz spróbować. I to nie dla odchudzenia - bo myślę, że już więcej nie schudnę - tylko dla samej siebie, żeby się sprawdzić... Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: I dzień IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 13:58 To jesteś Kobietą z charakterem, upartą... Lubię ludzi zdecydowanych i mających swoje zdanie. Też lubię udowadniać sobie różne rzeczy :)) Kiniu, odpisałam Ci o mięsku, przeczytaj sobie jeszcze na stonie 201-300. No i czekam na Twoją odp. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: I dzień 08.09.03, 14:10 Tym razem mi się musi udać :) Po prostu musi! Udowodnię sobie, że potrafię się powstrzymać od podjadania i od słodyczy :) Dzisiaj nawet odmówiłam jak mnie koleżanka częstowała moimi ulubionymi cukierkami. I jak przygotowywałam ciasteczka na szkolenie to też mnie nie korciło żeby coś sobie skubnąć. Ale może to dlatego, bo się przez weekend zasłodziłam... Oby nie i obym dała radę :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: I dzień IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 14:29 Te pierwsze dni są łatwe, ja wytrzymałam te 5, ale później to już zaczyna się mieć dość tych zakazów i chęć na coś słodkiego jest coraz większa. Mój życiowy rekord bez słodyczy, bez grama czegokolwiek słodkiego to chyba 8dni. Bo tak to nawet będąc na tych moich dietach, raz na parę dni pozwalałam sobie na coś słodkiego, chociaż na małego cukiereczka. Mnie się wydaje, że po prostu im dalej tym gorzej, bo ochota coraz większa. Z tym mięskiem, to nie wiem, zobaczę co będzie w sklepie. Ja zawsze kupuję w hipermarkecie, takie małe porcje na raz. Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: I dzień 08.09.03, 14:39 Tak sobie myślę, że w końcu musi mi się udać, bo raz już przecież przeszłam Kopenhaską i nawet jednego małego grzeszku nie popełniłam :) Tak więc teraz też mi się uda. Po prostu przestanę o tym tak intensywnie myśleć, bo mam wrażenie, że to właśnie to obsesyjne myślenie o słodyczach i o tym, że mi ich nie wolno doprowadziło mnie do porażki :) Buziaki Kinia P.S. Ty za chwilkę wychodzisz, a ja jeszcze godzinkę i też do domku. Dzisiaj nie idziemy do kina. Jadę bezpośrednio do moich freciszonków :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Pa pa... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 14:49 To chyba musimy wprowadzić zakaz pisania o słodkościach ??? Tak, zaraz wychodzę, do sklepu po mięsko i do domku. Dzisiaj bez planów na popołudnie. Wstyd się przyznać, ale zwierzątka to ja lubię tylko na zjęciach i/lub w bezpiecznej odległości ode mnie. Nawet nie lubię ich głaskać. Jakoś tak po prostu, nie wiem dlaczego. Buziaki i do jutra, Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Pa pa... 08.09.03, 15:14 A ja miałam jechać bezpośrednio do domku a nie wiem czy coś z tego wyjdzie. Bo chyba pojedziemy od razu oglądać domek :( A tak mi się dzisiaj nie chce nic oglądać. Pół weekendu spędziłam w samochodzie, bo jeździliśmy i oglądaliśmy domki i szukaliśmy działki :( Już mam tego po wyżej dziurek w nosie. Już bym chciała żebyśmy coś znaleźli i żebyśmy już to kupili... Tak więc nie wiem, o której będę dzisiaj jadła moje mięsko. Buziaki i do jutra Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Woda IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 08.09.03, 14:42 Wypiłam 1,5L. Wzięłam się na sposób, piję z butelki 0,5 litrowej i jak już ją przyłoże do ust to wypijam pół. Tak więc 6 łyków i 1,5 litra z głowy. Sposób ten zadziałał dzisiaj, zobaczymy, czy jutro też okaże się skuteczny :) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Woda 08.09.03, 15:12 No to gratulacje :) I oby jutro poszło nam z wodą tak dobrze jak dzisiaj :) Widzisz, nie taki diabeł straszny :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Zaczyna się drugi dzień :) 09.09.03, 07:45 Cześć Dziewczyny :) Zaczyna się drugi dzień a ja się uśmiecham :) Jakoś mi tak radośnie od samego rana. Oczywiście nie z powodu diety, ale dlatego, bo wczoraj pokonałam pierwsze przeszkody :) Mój Maciek zajadał się przepysznymi czekoladkami i herbatniczkami, a ja po prostu sobie na nie patrzyłam i nic mnie to nie ruszało. Nawet za bardzo nie miałam na nie ochoty :) Zjadałam wczoraj befsztyk z wołowinki i usmażyłam sobie na dzisiaj taki sam do pracy. Mam jeszcze ze sobą nektarynkę :) Tak sobie myślę, że chyba mój Maciek to bardziej cierpi przez tą dietę niż ja, bo wczoraj jadł niedoprawionego kurczaka z warzywami :) No bo przecież spróbować tego nie mogłam jak go przygotowywałam :) Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Zaczyna się drugi dzień :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 08:12 Cześć Kiniu, Ja wczoraj zakupiłam dużą porcję wołowinki i mały stek z szynki. Wołowinkę podzieliłam na trzy porcje i zamroziła, a steka zjadłam. Dzisiaj w pracy mam jogurt i szynkę a mięsko będzie w domku. Jak poszukiwania działki? Znaleźliście coś? Kawki jeszcze nie zrobiłam, ale chyba zaraz będę musiała, bo jakaś taka smętna jestem. Fajnie, że masz dobry humor, bo ja nie za bardzo, ale mam nadzieję, że wraz z upływem dnia będzie coraz lepszy. Jeden łyk wody mam za sobą, jeszcze tylko 5 i problem z głowy :) Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Zaczyna się drugi dzień :) IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 08:31 Cześć dziewczyny, Jak zwykle popołudniu wysiadł nam serwer i nie mogłam już z Wami pogawędzić... : ( właśnie trzema dużymi łykami wody rozpoczęłam swój OSTATNI DZIEŃ kopenhaskiej i muszę przyznać, że jestem z siebie bardzo zadowolona, co prawda od tygodnia waga ani drgnie, ale te luzy w spodniach mówią same za siebie! Martwię się tylko dniem jutrzejszym, boję się, że się objem i cały efekt runie w gruzach... Chociaż... przecież nadal będę z Wami, a Wy napewno nie pozwolicie mi przytyć... (mam taką nadzieję). No i będę już psychicznie przygotowywać się na lodową... A... i muszę się jeszcze pochwalic - oprócz 1,5l. Żywca wczoraj w pracy, w domu wypiłam jeszcze 0,5l. wody! A co u Was? Czytam, że humorki dopisują... Buziaczki, Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Zaczyna się drugi dzień :) 09.09.03, 08:39 Aguś, Gratulacje :) Bardzo się cieszę, że Ci się udało :) I teraz przed Tobą najważniejsze, czyli musisz zacząć od jutra jeść a nie ... Sama wiesz co :) Będziemy nadal trzymały kciuki za Ciebie i za to żeby Ci nie wróciło to co zgubiłaś :) Buziaki Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Zaczyna się drugi dzień :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 08:44 Cześć Agusia, Gratuluję, czytając Twojego posta jestem dumna, oczywiście z Ciebie, że wytrwałaś i że to ostatni dzień. Nie rzucaj się jutro na jedzonko, obmyśl na co masz największą ochotę i zjedz to w umiarkowanej ilości. Poza tym myślę, że skurczył Ci się żołądek, więc nie będziesz mogła jeść bez opamiętania. Dałaś radę 13 dni, to dasz radę też jutro... Ale i tak najlepsze jest to, że możesz zjeść co chcesz... Ja popijam właśnie kawkę, cukier już zjadłam, dobry był :) Mnie jakoś dzisiaj dziwnie i na duszy i na ciele... Buźka Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Ewelinka!!! 09.09.03, 09:16 A co Ci dzisiaj jest? Dlaczego Ci dziwnie? I czy to "dziwnie" to jest miłe czy niemiłe??? Bo jak miłe to super, ale jeśli niemiłe to trochę gorzej :( Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Kinia!!! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 09:53 Dziwnie, to raczej niemiło. Ale jestem już po kawce, trochę przytomniejsza. Piszemy sobie, więc jakoś się wewnętrznie już rozruszałam. Jeszcze tylko muszę się pouśmiechać i już będzie super. U mnie słonka na razie brak, a zapowiadali 23st. i słoneczną pogodę, cierpliwie czekam... Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Ewelinka :) 09.09.03, 09:58 Ewelinka, Czy Ty jesteś z Wawy? A jeśli tak to w jakiej części pracujesz? Bo ja niedaleko lotniska i u mnie świeci słonko :) Przesłać Ci przesyłką kurierską parę promyczków??? Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Kinia :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 10:22 Pracuję w Katowicach, a mieszkam w Tychach (15km od Katowic). Słonko próbuje wyglądać, ale póki co chmurki nie dają mu szans. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Kinia IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 12:07 Kinia, blisko lotniska? Czyżby nasze rodzime linie lotnicze? Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Kinia 09.09.03, 12:33 Blisko lotniska, ale nie na lotnisku :) W Wisniowym Busienss Parku, czyli na przeciwko Hotelu Novotel :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Kinia IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 12:52 A... pytam, bo ja miałam przyjemność pracować w biznesie lotniczym... A Ty za to pracujesz w bardzo ładnym biurowcu... Buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Dzięki dziewczyny IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 12:04 Jesteście dla mnie prawdziwym wsparciem, gdyby nie Wy to nie wiem czy bym wytrwała, czy bym w ogóle zaczęła? Teraz trzymam za Was kciuki z całej siły!!! A w ogóle to postanowiłam, że do czasu rozpoczęcia lodowej nie będę jadła słodyczy...- ciekawe czy się uda? Mam nadzieję, że figi nie należą do słodyczy? (bo dzisiaj wróciła z Chorawacji moja koleżanka z pracy i przywiozła mi figi, które planuję jutro zjeść!) Pozdrawiam Was i całuję mocno i jeszcze raz dzięki za ciepłe słowa! Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Dzięki dziewczyny 09.09.03, 12:10 Aguś, ale Ci fajnie, że jesteś już prawie po :))) Mi i Ewelince to jeszcze prawie dwa tygodnie zostały. Trzymaj się i zaglądaj do nas :) A od 22-giego zaczynamy lodową :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Dzięki dziewczyny IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 12:58 Aguś, Tylko nie zapominaj o nas i pisz nam ja Ci idzie "Po", spowiadaj się z każdego kilograma - nieważne w którą stronę, tak abyśmy mogły Ci pogratulować, albo Cię opieprzyć i zmotywować :))) Pamiętaj, że jesteśmy... Buźka Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Dzięki dziewczyny IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:03 Dziewczyny, będę z Wami cały czas, bo teraz to ja sobie życia bez Was nie wyobrażam... (tylko w pracy nie bardzo mam czas... : ( ) Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Zaczyna się drugi dzień :) 09.09.03, 08:43 Ewelinko :) Ja jeszcze nie zaczęłam pić wody. Zaraz po nią pójdę i zacznie się bieganie na siusiu :) Wypiłam już kawkę i wiesz co, ja to chyba już do kawy ze śmietanką nie wrócę. Taka czrna z łyżeczką cukru coraz bardziej mi smakuje. Ale co dziwne, ona mi smakuje tylko w pracy, bo jak w weekend robię ją sobie w domu, to jakoś mi ledwo przechodzi przez gardło. Co do działki i domku to wczoraj oglądaliśmy osiedle bliźniaków w Legionowie i wyjątkowo ich nie przekreśliłam. Mój Maciek był ze mnie bardzo dumny, bo nawet wysiadłam z samochodu żeby je obejrzeć i byłam nimi zainteresowana :) Ale trochę jestem przerażona metrażem. Na co nam 180 m??? I kto to będzie sprzątał??? Buziaczki Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Zaczyna się drugi dzień :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 09:15 Ja kawkę od zawsze pijam czarną i bez cukru, dlatego tę poranną kostkę cukru maczam tylko w kawie i zjadam, a kawę wypijam gorzką. Jeśli chodzo o metraże, to ja lubię duże powierzchnie zawsze podobały mi się duże domy, czy też mieszkania. My mieszkamy na 49m, a jest nas w sumie 5- cioro. Ale myślę, że zmieni się to jak tylko moja sympatia dokończy remont mieszkanka, które ma 170m - takie w starym budownictwie. A jeśli chodzi o sprzątanie, to ja uważam, że ma być mało rzeczy powystawianych, żadnych bibelotów, to wtedy nie będzie z czego kurzy scierać. A sprzątanie nie będzie wtedy takie straszne. A chcecie kupić samą dziłkę i coś wybudować, czy już razem z jakimś domkiem? Buźka Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Zaczyna się drugi dzień :) 09.09.03, 09:43 Ewelinko, Ja też jestem minimalistka i też lubię wolne przestrzenie i mało, bardzo prostych mebli :) A co do poszukiwań to szukamy i działki i domku. Zobaczymy co znajdziemy najpierw. Jak działkę w atrakyjnym miejscu i po atrakcyjnej cenie to kupimy i będziemy się budować :) Ale chyba wolałabym już stojący domek żebyśmy nie musieli budować go od zera, bo my o tym pojęcia nie mamy :) Tak czy inaczej szukamy, to znaczy mój Maciek szuka, a ja mówię o.k. lub nie :) Buziaki Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Szczęściara IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 09:49 Ty, to masz się dobrze :)) Akceptuje lub odrzuca :) Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Szczęściara 09.09.03, 09:57 Fakt, mój Maciek ma do mnie bardzo dużo cierpliwości :) Ostatnio to doszedł do wniosku, że chyba zacznie się modlić do siebie, bo jakiś święty musi być skoro ze mną wytrzymuje :))) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Szczęściara IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 10:24 A jeśli można zapytać, to jak długo z Tobą już wytrzymał :))) ? (czyli jak długo jesteście ze sobą?) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Szczęściara 09.09.03, 10:36 Jasne, że można :))) 15 września będzie półtora roku :) My to jesteśmy Internetowa miłości, bo poznaliśmy się przez randki w Internecie :)))) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Szczęściara IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 10:46 O kurcze, myślałam, że o wiele dłużej... My mieliśmy niedawno 2,5roku. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Szczęściara 09.09.03, 10:53 Może to i rzeczywiście nie za długo, ale ja się czuję jakbym znała Go od zawsze. Poza tym my szybciutko zaczęliśmy razem mieszkać, tak więc szybko poznałam te "ciemniejsze" strony Maćka :) Z moimi dwoma poprzednimi byłam po cztery lata i nic z tego nie wyszło. Teraz nie będę czekać aż tyle. W te wakacje się zaręczyliśmy, a 11 czerwca 2005 bierzemy ślub :) Jesteśmy razem już tyle a ja Go kocham tysiąca razy mocniej niż na początku :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Szczęściara IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 11:01 GRATULUJĘ !!!! Ja z koleji poprzedni związek miałam szybciej na poważnie, mieszkanie razem, planowanie, itp. Dlatego przy tym zwolniłam troszkę, ale jestem bardzo szczęśliwa... A mieszkanie razem? Czasem brakuje mi tego, a innym razem myślę, że się jeszcze tyle namieszkamy, ze ho ho... Poza tym moja sympatia nie ma takiej normalnej pracy od rana do popołudnia, tylko taką bardziej nienormowaną, więc i tak często go nie ma, w przypadku mieszkania razem oznaczałoby to samotne popołudnia dla mnie. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Szczęściara 09.09.03, 11:15 Mój poprzedni związek też był na poważnie. Zamieszkaliśmy razem po miesiącu, zaręczyliśmy się po czterech i życia sobie bez siebie nie wobrażaliśmy. Ale czas pokazał co innego. Nie byliśmy w stanie przeskoczyć takiej jednej "rzeczy" i niestety musieliśmy się rozstać. Chociaż to chyba była najtrudniejsza decyzja jaką podjęliśmy w życiu. Chyba z pół roku się nad tym zastanawialiśmy i oboje bardzo cierpieliśmy :( To właśnie wtedy schudłam do 48 kg i wyglądałam jak wieszak :( Od kiedy poznałam Maćka wszystko się zmieniło :) Moim problemem to teraz jest jaki kolor swetra sobie kupić i to mi się podoba :) Czuję się z nim fantastycznie :) A co do mieszkania to jak niemieszkaliśmy razem to się przeraźliwie męczyłam, bo jak się rozstawaliśmy i każde jechało do siebie to ja już za nim tęskniłam... Bo ja strasznie tęsknię i potrzebuję być cały czas z kimś kogo kocham blisko :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Szczęściara IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 12:09 Czyli po prostu, nic dodać nic ująć. Ja też zaczynam Tęsknić zanim się jeszcze pożegnamy, ale takie życie. Niestety nie samą miłością się żyje :( i nauczyłam się akceptować, że Go często nie ma... Problemy jakieś tam nam się czasami pojawiają, ale są to głupoty i błahostki :) Buźka Ewelina P.S. Jem jogurcik z szyneczką Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Szczęściara 09.09.03, 12:27 Jak to miło czytać, że są na świecie ludzie szczęśliwi :))) Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Mężczyźni - wdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 12:24 Co prawda nie nadążam korespondować z Wami na bieżąco, ale czytam wszyskie posty... i bardzo się wzruszyłam tematem naszych ukochanych... histora Kinii i Maćka jest bardzo romantyczna... Ja poznałam mojego męża 7 lat temu we Włoszech - pomylił namioty i zamiast do swojego wszedł do naszego i tak już został..., a od roku jesteśmy małżeństwem... A jak Ewelina poznała swoją sympatię? Buziaki, Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 12:39 Ja to bym już chciała żeby mój Maciuszek był moim mężem :))) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:01 Fajnie, że tak myślisz, bo generalnie teraz pary często strzegą się przez ślubem jak przed ogniem. Ja najpierw chciałabym razem zamieszkać :) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 12:46 W pewną lutową niedzielę zakończyłam ponad dwuletnią znajomość ze swoim byłym, byłam załamana, a moja przyjaciółka postanowiła mnie rozruszać i w sobotę (czyli w sześć dni po zerwaniu) zabrać na dykotekę (na której razem nie byłyśmy chyba właśnie od dwóch lat. Było tam też trzech mężczyzn, no i mój Misio postanowił poderwać dwie laski (czyli nas) dla swoich kumpli. I tak sobie z nami dyskutował, bo był najbardziej rozmowny z nich, że wychodząc z dyskoteki poprosił mnie o numer telefonu,a ponieważ nie lubię rozdawać swojego numeru i nie chciałam mu go dać, to aż uklęknął, aby go dostać, no i dostał... Ponieważ On wyszedł wcześniej, to ja zdążyłam poznać jeszcze jednego faceta, i później przez tydzień, czy dwa spotykałam się z nimi na przemian. Aż mnie to zaczęło denerwować, bo ja nie potrafię kłamać i były sytuacje, że siedziałam z jednym, a tu dzwonił drugi... Więc się zdecydowałam i wybrałam:))) I tak z jednego związku praktyczniod razu przeskoczyłam w drugi i bardzo się cieszę... Ewelina :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:01 Eweliny historia też bardzo romantyczna... My się śmialiśmy z naszej historii, bo pochodzimy z Łodzi i ja chodziłam do liceum na przeciwko Jacka bloku, do którego chodził też jego brat (którego zresztą znałam), a żeby poznać Jacka musiałam wyjechać aż do Włoch..., a teraz osiedliliśmy się w Warszawie i pewnie zostaniemy tu na dłużej (dopóki w Łodzi stopa bezrobocia się nie zmniejszy)... Muszę przyznać, że z mężem jest fajnie - mimo, że byliśmy razem długo przed ślubem i mieszkaliśmy razem to jednak "po" troche się zmieniło - najpierw było gorzej, bo ja mam problemy z polubieniem mojej teściowej i do tej pory mi się to nie udało, ale teraz jest bardzo fajnie... Buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:04 A moja przyszła teściowa (mam nadzieję, że nią zostanie :)) jest rewelacyjna, super babka, przekochana. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 13:12 Ja mamę mojego Maćka lubię, ale bez przesady. Takim samym uczuciem ona darzy mnie :) Tak mi się wydaje przynajmniej. Natomiast większe problemy niż z przyszłą teściową mam z siostrą Maćka (nie wiem jak to się nazywa). Ona jest o niego po prostu zazdrosna :(((( Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:19 Facet, to ma szczęście, kobiety za nim szaleją, nawet te z rodziny :))))) Może jego siostra nie ma faceta, więc jest zazdrosna o brata. A jak znajdzie sobie partnera to przystopuje? Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 13:27 Nie, ona to jest w ogóle jakis dziwny przypadek. Ma męża, który ją bardzo kocha, ma zwierzaki, które uwielbia. Na początku bardzo mnie lubiła, albo tylko udawała. Potem coś jej się odmieniło. Że niby Maciek przestał się interesować rodziną, że nie spotykamy się z nimi. A żeby było zabawniej to zanim mnie poznał widywał się z nią raz na półtora miesiąca. A jak się poznaliśmy to ich odwiedzaliśmy praktycznie co weekend... Nie wiem co z nią jest nie tak, ale ja jej chyba jeszcze nigdy nie widziałam uśmiechniętej i zadowolonej... Nawet w dniu ślubu... A mnie to troszkę przygnębia, bo ja ogólnie to jestem osobą bardzo radosną i prawie cały czas się śmieję :) Ale co tam, przestałam się już tym przejmować :) Jak się spotykamy od święta to jest wszystko w porzątku :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:41 No, to chyba ona jest takim typem człowieka, któremu zawsze coś nie pasuje. Cokolwiek nie zrobisz, to i tak źle. Ja raczej też jestem wesołkiem (choć miewam swoje marudne dni) i na pewno optymistką. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:43 Kiniu, siostra Maćka jest pewnie bardzo związana z nim uczuciowo i dlatego zazdrosna..., a porozmaiwać z nią powinien Maciek (jeśli oczywiści on zauważa ten problem). Buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 13:47 Aguś, Właśnie chodzi o to, że zanim poznał mnie to oni się w ogóle nie kolegowali i mieszkali oddzielnie i nawet ze sobą przez telefon nie rozmawiali... Jak mnie poznał to się dopiero taka rodzinna stała... Maciek z nią rozmawiał wiele razy, ale ona nigdy nie potrafi powiedzieć o co jej tak naprawdę chodzi... Ale Ewelinka dobrze napisała, że to jest po prostu taki typ człowieka... Mimo wszystko ja ją lubię :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:51 Ojej, to rzeczywiście... taki typ człowieka jak moja teściowa - ma wciąż zdegustowany wyraz twarzy. Na szczęście nie wychodzisz za nią, tylko za Maćka..., który jest jej przeciwieństwem (jak to mawia moja koleżanka - może ona Maćkowi cały swój urok oddała i teraz ona nie ma w ogóle, a on podwójnie) A. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 13:54 Coś w tym chyba jest :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:55 Całkiem możliwe :))) I bardzo dobrze, bo Kinia teraz podwójnie zyska !!! Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:24 Oj, bardzo Ci zazdroszczę! Moja jest zupełnie inna niż moja mama i zupełnie nie moge z nią znaleźć wspólnego języka, zresztą nie tylko ja - jej druga synowa w ogóle się do niej nie odzywa, ja się odzywam, ale nie z wewnętrznej potrzeby, tylko robię to raczej dla Jacka... i powiem szczerze, że ciesze się, że mieszka 140 km ode mnie! Buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:27 To jakaś straszna zgrzęda musi ona być. Bo skoro już we dwie nie darzycie ją sypatią, to coś musi w tym być. Co za baba :))) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:47 Ona jest straszna - moja fryzjerka, która obcinała też Jacka w dzień naszego slubu i była u niego w domu, widziała ją przez 10 minut i powiedziała, że mi współczuje... a mój tato, który jest generalnie tzw. babiarzem powiedział, że takie strasznej kobiety w życiu nie widział! wyobrażacie sobie? buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 13:54 No to rzeczywiście szczęście, że ona mieszka 140 km od Was :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Mężczyźni - wdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:58 Ja sobie nie wyobrażam... I myślę, że moje szczęcie, że nie potrafię sobie wyobrazić, bo po co sobie humor psuć i koszmary do myśli sprowadzać :))))) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Mężczyźni - wdzięczny temat 09.09.03, 13:50 I jak tu nie wierzyć w kawały o teściowych :)??? Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Teściowe i szwagierki - niewdzięczny temat IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 14:06 Z wdzięcznego tematu przeszłyśmy na bardzo niewdzięczny, więc może go zakończymy? Buziaczki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Teściowe i szwagierki - niewdzięczny temat 09.09.03, 14:29 Racja, bo teraz je (Twoją teściową i moją przyszłą szwagierkę) uszy pieką :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Teściowe i szwagierki - niewdzięczny temat IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 14:32 A niech je pieką, bo zasłużyły :) Ale dobra, koniec... Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Uśmiech proszę... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 10:07 Pewnego dnia w rajskim ogrodzie, Ewa zwraca się do Boga. - Mam problem. - O co chodzi Ewo? - Ja wiem, że dzięki Tobie istnieję i mam ten przepiękny ogród, wszystkie zwierzęta, tego zabawnego węża, ale ja po prostu nie jestem szczęśliwa. - Dlaczego Ewo? - Jestem samotna i po prostu rzygać mi się chce jabłkami. - Aha Ewo, w takim wypadku stworze ci mężczyznę. - Co to jest "mężczyzna"? - Mężczyzna będzie wadliwym stworzeniem, mającym wiele złych cech. Będzie kłamać, oszukiwać i będzie próżny, tak czy inaczej będziesz miała z nim ciężkie życie. Będzie większy, szybszy i będzie lubił polować i zabijać. Będzie wyglądał głupio, kiedy się pobudzi, ale odtąd nie będziesz narzekać. Stworzę go w taki sposób, aby dostarczał ci fizycznej satysfakcji. Będzie nierozsądny i będzie zabawiał się walką lub kopaniem piłki. Nie będzie zbyt sprytny, więc również będzie potrzebował twojej rady, aby postępować rozsądnie. - Brzmi wspaniale - powiedziała Ewa z ironicznym uśmiechem - ale w czym tkwi pułapka? - Hm... Możesz go mieć pod pewnym warunkiem. - Jakim? - Będzie on dumny, arogancki, egocentryczny, więc musisz wmówić mu, że został stworzony pierwszy. Pamiętaj, to nasz malutki sekret...Wiesz, tak między nami kobietami... Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Uśmiech proszę... 09.09.03, 10:34 Zawsze wiedziałam, że Bóg jest kobietą :)))) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Woda IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 11:03 Wypiłam 0,5litra i zaczynam myśleć o jedzeniu. Jeszcze troszkę i skuszę się na ten jogurcik i szyneczkę. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Woda 09.09.03, 11:16 Ja już finiszuję z wodą :) Coraz lepiej mi idzie :) I w ogóle nie mam ochoty na tą nektarynkę i mięsko... Może potem mi się zachce :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Woda IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 12:31 Oj dziewcyzny, u mnie kiepsko z wodą - mamy gościa w Redakcji i nie mogę pić z gwinta, a tak na kubki to mi w ogóle nie wchodzi - nie minęłam nawet jeszcze niebieskiej naklejki... Buziaki, Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Woda 09.09.03, 12:40 Aguś, to rzeczywiście nie za dobrze :) Ale myślę, że w związku z tym, że to Twój ostatni dzień to możesz się już tak bardzo nie męczyć :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Woda IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:09 Najgorsze jest to, że ten gość to straszna gaduła, a ja mam marchewkę i dwa jajka do zjedzenia - jak nie wyjdzie do 14 to padnę z głodu (w jadłospisie miałam grzankę na śniadanie, ale zapomniałam jej, więc nic jeszcze nie jadłam...) Wodę postaram się wypić, ale nie wiem czy się uda, za każdym łykiem dostaję gęsiej skórki... Buziaczki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Woda 09.09.03, 13:29 Aguś, No to trzymam kciuki żeby ten gośc jednak poszedł sobie od Was i żebyś nam nie padła :)))) A co do wody to ja jestem w połowie niebieskiej naklejki w drugiej butelce :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Woda 09.09.03, 11:34 Sama własnym oczom nie wierzę, ale właśnie wyrzuciłam do kosza butelkę po wodzie :) Idę po kolejne 1,5 litra :) Chociaż tak szczerze, to już mi się znudziło bieganie co dziesięć minut do ubikacji na siusiu... Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Woda IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 11:42 Ja wypiłam 0,75l. Ale Ty to się rozpiłaś :))) Strasznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Woda 09.09.03, 11:49 Fakt, rozpiłam się strasznie, ale wodoholiczką to nigdy nie zostanę :) To tylko na potrzeby diety :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina A jedzonko? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 13:30 Kinia, zjadłaś już ??? Wody mam dalej na liczniku 0,75l, obijam się, ale nie mam czasu pić, bo ciągle Wam odpisuję :)))) Ewelina :) Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: A jedzonko? 09.09.03, 13:48 Zjadłam... Ale jakoś tak bez przekonania jadłam to mięsko. Jakieś takie duże było :( Na szczęście już jestem po :) Owocka już w połowie też nie mam :) Ale naktarynka to jest pyszna :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: A jedzonko? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 14:06 A ja zapomniałam owocka na dzisiaj i już nie mam nic. I chyba będę dzisiaj musiała dłużej zostać, bo jakiś gość ma później przyjść :(. A Kinia, to chyba dzisiaj aerobic ma? Ja nadal nic nie ruszam się, czekam aż mnie dopadnie ochota :) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: A jedzonko? 09.09.03, 14:22 Ewelinko, dobrze pamiętałaś :) Ja chodzę na aerobic we wtorki i w czwartki, to znaczy powinnam napisać chodziłam, bo zmienił mi się grafik i teraz będę chodziła w środy i w czwartki... Tak więc dzisiaj na 17-stą zamiast poskakać idę do kina na "Hero" :) Jutro ja będę skakała a mój Maciuszek będzie oglądał mecz i obiadał się ciasteczkami :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelinka Re: A jedzonko? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 14:41 To Ci się udało z tą zmianą, bo przynajmniej nie będziesz musiała oglągać jak się Twój mężczyzna objada i nie będzie Cię to kusić, ani stresować :) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: A jedzonko? 09.09.03, 14:52 W tym przypadku mi się udało, ale dzisiaj też będę wystawiana na pokuszenie, bo idziemy do kina, a mój Maciek w kinie to bez słodkości nie wytrzyma. Już mu kupiłam "Pieguski" z orzeszkami i czekoladą i zapakowałam do torebki :) Taka dobra jestem dla niego :) Ale jak narazie na słodycze nie mam specjalnie ochoty. Pewnie będę miała problemy koło piątku... Ale muszę wytrzymać :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: A jedzonko? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 15:06 No tak, ja ostatnio też "pękłam " po 5 dniach, organizm domagał się słodkości :). No i te cholerne weekendy, gdzie zawsze ktoś częstuje drinkiem. Nie żebym przepadała za alkoholami, ale tak whisky z colą, albo jakiegoś kolorowego drineczka, to lubię wypić:) Będziemy walczyć!!! Buziaki Ewelina P.S. Ja jeszcze posiedzę sobie tu dzisiaj ;( Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: A jedzonko? 09.09.03, 15:29 Fakt, weekendy są najgorsze. Na śniadanko Maciek je kanapeczki ze świeżego pieczywka, na obiadek i kolację też zawsze coś pysznego a do tego co chwila cos podjada. Jak jestem w pracy to jest łatwo, bo ponad połowa dnia mija :) Potem w domku tylko dietowa kolecyjka i zaraz idę spać... No, ale tym razem wytrzymam - cały czas sobie to powtarzam i w końcu w to uwierzę :) Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: A jedzonko? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 15:37 Ja też mam nadzieję wytrzymać. Nie chce być podwójnym mięczakiem. Właśnie jem małe jabłuszko i trzy śliweczki, to zamiast jednego dużego owocu. Mhm, pycha... i to i to... :) Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Owocki 09.09.03, 15:41 Ja jak mam zjeść owoc to zjadam nektarynkę :) Uwielbiam je :))) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Owocki IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 15:50 Też chciałam sobie kupić nektarynkę, ale były takie małe i takie zmarnowane, więc urozmiciłam sobie o dwa rodzaje. Chyba, a raczej na pewno Ty dzisiaj wyjdziesz pierwsz, bo nasz gość ma być po 16, a znając jego możliwości do spóźniania się to kto wie kiedy się pojawi. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Do jutra :) 09.09.03, 15:53 Ja właśnie zaczynam się zbierać do wyjścia :) Koniec na dzisiaj, chociaż muszę przyznać, nie za dużo się dzisiaj napracowałam :) Więcej pisałam tu na Forum niż pracowych mail'i :) Ale bardzo mi się tro podoba i nie narzekam :) Buziaki Kinia Jones P.S. W kinie będę jadła jogurt, bo porposiłam mojego Dziubka żeby mi kupił :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Pa, pa... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 15:56 Do jutra Kiniuś. Ja też bardziej udzielam się tu na forum niż w pracy :), ale trzeba sobie jakoś radzić :))) Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: A jedzonko? IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 13:59 Dziewczyny, ja mam dzisiaj dwa jajka i marchewkę - niestety nie zdążył wyjść poprzedni gość, a już przyszła kolejna autorka i znowu nie mogę zjeść! Na dodatek przyniosła konfitury własnej roboty - wiśniowe i śliwkowe, ale ja już powiedziałam, że spróbuje dopiero jutro... A w ogóle to jutro jesteśmy zaproszeni na kolację, ale też już zaznaczyłam, że przyjdę, ale poproszę o przygotowanie dla mnie warzyw ugotowanych na parze : ) uch... przynajmniej wody już trochę w siebie wcisęłam i została mi tylko 1/3 butelki Buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: A jedzonko? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 14:03 To Tobie nawet konfitury do pracy przynoszą ??? :( Mnie nie. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: A jedzonko? 09.09.03, 14:03 Aguś, No to widzę, że ostatni dzień diety nie należy do najłatwiejszych, bo co chwila ktos namawia do grzechu :))) Ale cieszę się, że się trzymasz :) Buziaczki i gratulacje Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: A jedzonko? IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 09.09.03, 14:09 Oj, dziewczyny - ta autorka jest mistrzem kulinarnym i zawsze coś przynosi - a to tort wiśniowy własnej roboty, a to ciasteczka, a dzisiaj konfitury... Na razie musze kończyć ,lae odezwę się jeszcze później (jak oczywiście serwer będzie działał). Buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones To już druga butelka 09.09.03, 14:44 Dziewczyny, a mi została tylko 1/3 w drugiej butelce :) I za jakieś pół godziny ją skończę... Aż mi się wierzyć w to nie chce... Dzięki temu przynajmniej nie myślę o słodyczach... Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina 1 litr IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 15:09 Ja wypiłam 1 litr, ale najbardziej wkurza mnie to, że byłam siku tylko raz. Nie chce zalać się wodą. Pije, pije i nic nie oddaje :( Aż odechciewa mi się pić. Chyba pójdę kupić sobie jakiś owoc, skoro mam tutaj siedzieć. Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: 1 litr 09.09.03, 15:31 A ja z kolei to chyba wysikuję dwa razy więcej niż wypijam. To wygląda tak, że pije trzy łyki i biegnę do ubikacji :))) Kinia Jones P.S. Kończę druga butelkę. Nieźle się dzisiaj uwinęłam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: 1 litr IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 09.09.03, 15:40 Ja na razie nie piję już, stawiam ultimatum mojemu organizmowi najpierw siku, a później dostaniesz picie :) Miłego popołudnia w kinie, ja mam dzisiaj widzenie z przyjaciółką. Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina 3... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 07:44 Dzień dobry Dziewczyny, Dzisiaj trzeci dzień (po raz drugi :)). Zjadłam cukier, piję kawę i jem grzankę. Za Kini przykładem będzie dzisiaj jajecznica na szynce i pomidorku. W lodówce już czeka patelnia z przysmażoną szyneczką i pomidorem. I tylko około 12 wbiję 2 jajka, ale będzie jedzonko :) Wczoraj byłam bardzo grzeczna, po przyjściu do domu były brokuły i mięsko... Nic więcej :) Przyjaciólce zaniosłam torcik jeszczez imprezy, a ja sama pościłam. Buziaki Ewelina P.S. Kinia, jak kino i film ? Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: 3... 10.09.03, 08:04 Cześć Ewelinko :) Zaczął się trzeci dzień, humor mi dopisuje a ochoty na słodycze jak narazie nie ma :))) Dzisiaj, w związku z tym, że idę prosto po pracy na aerobic i będę w domku po 21-szej, to całe jedzenie wzięłam ze sobą. Tak więc mam i pomidorka i jajka i szynkę i owoc. Słata i brokuły, które są w dzisiejszym menu są dla mnie już od dawna niejadalne :) Tak więc około 12-stej zjem sobie owoc, a z reszty około 15- stej zrobię sobie sałatkę. Będę przynajmniej miała dużo siły na aerobicu :) Wczoraj w kinie Maciek zajadał się "Pieguskami" i popijał to colą, a ja piłam przez słomkę jogurt naturalny Bakomy :) Trochę ciężo mi było, bo on jest bardzo gęsty, ale jakoś sie udało :) I mimo iż mi te "Pieguski" pachniały bardzo, to nawet nie miałam na nie ochoty :) A teraz popijam sobie poranną kawkę i zastanawiam się nad grzanką. Czy zjeść ją teraz czy do sałatki :) Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: 3... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 08:21 Mój humorek również dobry. Na szczęście ja uwielbiam brokuły i chyba nie ma możliwości, żebym się nimi przejadła. U mnie owoc to pomarańcza, a u Ciebie z pewnością nektarynka :) Dzisiaj od rana świeci nam słonko, od razu lepiej. Jak wczorajszy film ? Buziaki Ewelina P.S. Czy Jones to Twoje nazwisko? Czy tylko tak sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: 3... 10.09.03, 08:56 Ja borkuły to tak raz na pół roku mogę zjeść... Ale teraz to już na samą myśl o nich robi mi sie niedobrze. Wolę kalafiorka, ale nie wiem czy mogę, tak więc zrezygnowałam z tego całkowicie... U mnie oczywiście nektarynka, ale smaka mi narobiłaś na pomarańczę. Nie jadłam jej chyba z rok czasu, bo nie lubię ich obierać. Ale teraz jak będzie owoc to sobie zakupię pomarańczkę :) Co do filmu to miał bajkowe zdjęcia. No wprost fantastyczne i te cudne kolory... I choćby dlatego warto na niego iść. Ale treść to taka sobie. Poza tym ja wolę filmy bardziej realistyczne i takie bieganie po wodzie jakoś tak średnio do mnie przemawia. Wiem, że to była bajka, ale mimo wszystko... I jeszcze Jones... To nie moje nazwisko. To od Indiany Jones'a. Kiedyś powiedziałam coś co bardzo rozśmieszyło mojego Maćka a dotyczyło właśnie tego filmu i od tamtego momentu zostałam Kinią Jones :) Buziaki Kinia P.S. Zabieram się za wodę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: 3... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 09:30 Wypiłam już pół litra wody... Filmy... Nie lubię fantastyki i filmów, w których dzieją się absurdalne, niemożliwe rzeczy, wolę dobrą sensację lub komedię, jak na kobietę przystało może być też ta romantyczna. Ostatnio zachwyciłam się filmem "Wpół do śmierci" (film akcji). Jeśli takie lubisz, a nie oglądałaś to polecam. Grają: Ja Rule, Stevan Seagal. Muzyka w filmie też super (jak dla mnie przynajmniej) - czarna. Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: 3... 10.09.03, 09:45 Ja najbardziej lubię komedie romantyczne :) W ogole takie jasne, ciepłe filmy. Sensacje czy filmy akcji też lubię :) Zresztą ja lubię prawie każdy gatunek, tylko zależy kiedy :) Od kiedy jestem z Maćkiem obejrzałam chyba dwa razy więcej filmów niż przez całe moje dotychczasowe życie, bo mój Maciek to straszny kinomaniak :) Tylko, że jego to ciężko wyciąnąć na jakąś nie amerykańską produkcję i dlatego zawsze zanim pójdziemy na film typu "8 kobiet" lub "Pokój Syna" muszę się długo namęczyć :))) Teraz go zamierzam wyciągnąć na "Basen", bo to tego samego reżysera od "8 kobiet", a ten film mi się bardzo podobał... A teraz biegnę siusiu, bo wypiłam już prawie połowę butelki wody. Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: 3... IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 10:38 A my dostosowujemy się nawzajem, ja dla Misia oglądam Harry Pottera, a on dla mnie babskie romanse. Gusty filmowe mamy podobne, tak więc nie są to żadne wielkie poświęcenia. Też dużo chodzimy do kina, tyle że w okresie jesienno-zimowym, bo w lato jesteśmy do tyłu z nowościami. A Basen, to Thriller, za takim gatunkiem też nie przepadam, nie lubię się bać... Jak obejrzysz to napisz mi, czy fajny, wtedy może się skuszę :) 0.75l wody wypite, a ochota na jajecznice coraaaaazzzzzzz więkkkkkkkksza :) Buziaki Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: 3... 10.09.03, 10:55 Ja thillerów też nie lubię, bo nie lubię się bać. Ale myślę, że ten "Basen" to będzie taki leciutki jak i "8 kobiet". I dlatego mam zamiar się mimo wszystko na niego wybrać. Może w weekend mi się uda, bo dzisiaj ide na zajęcia, jutro też, a w piątek to chyba pójdziemy wreszcie na "Rekruta" :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Zimno mi :((( 10.09.03, 10:36 Ale mi zimno strasznie :( Niby słonko świeci, ale jakoś tego nie czuć u mnie w biurze :( Założyłam kurtkę... Szkoda, że nie mogę wypić kubka gorącego mleka lub czekolady na gorąco... Kinia P.S. A wody to już mi tylko na dnie butelki zostało :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Zimno mi :((( IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 10:43 Mnie też nie jest najcieplej, co chwilę zakładam i ściągam sweter... Może napij się troszkę ciepłej wody, rozgrzeje Cię. Ja zawsze jak mi zimno popijam gorącą herbatę, ale teraz nie wolno... Trudno... Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Zimno mi :((( 10.09.03, 10:52 Ciepła woda to by mi przez gardło nie przeszła :( Od razu bym po niej zwymiotowała :( Do tej zimnej ledwo się przekonałam... Siedzę w kurtce i każdą wizytę w toalecie wykorzystuję do ogrzania się przy suszarce do rąk :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Zimno mi :((( IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 11:39 Kinia współczuję Ci najbardziej jak mogę, jak ja nie cierpię gdy marznę, brrrr... Nie wytrzymałam już i o 11.10 zrobiłam sobie tę jajecznicę, rozgrzałam się nią, bo jadłam taką gorącą i najadłam strasznie, super jak brzuszek ciepły i pełny :))) I teraz nie mam nawet ochoty na tę wodę,ale litr juz wypiłam, i wysiusiałam, dzisiaj przynajmnie działam, wlewam, wylewam i tak w kółko :))) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Naprawiłaś się :) 10.09.03, 11:50 No to super, że się wreszcie "naprawiłaś" i siusiasz jak normalny człowiek :) Mi się troszkę cieplej zrobiło, bo musiałam załatwić pilnie parę spraw i pobiegałam troszkę po biurze :) Za chwilkę idę na goidzinne spotkanie to tam pewnie zmarzne znowu... A na to spotkanie dziewczyny zamówiły takie apetyczne kanapeczki... A ja nie mogę :( Ale jakoś nawet nie cierpię z tego powodu. Zjadłam sobie nektarynkę i jest mi słodko :) A co do jajeczniczki na szyneczce to fakt, brzuszek po niej jest najedzony :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Naprawiłaś się :) IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 12:01 Mam nadzieję, że nie zepsuje się znów za chwilkę :) Ja też nie mam ochoty na nic innego, kanapeczki też by mnie nie wruszyły :) Odezwij się jak wrócisz, mam nadzieję, że paluszki nie skostnieją Ci tak, że nie będziesz mogła klikać. Przesyłam gorące buziaki, zabierz je ze sobą niech Cię grzeją :) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Wróciłam :) 10.09.03, 12:13 Ale jestem spryciula :) Poszłam, przywitałam się i powiedziałam, że jestem bardzo zajęta i że nie mogę brać udziału w spotkaniu, ale jeśli mnie będę potrzebować to żeby po mnie zadzwonili :))) Dobrze, że nie zapytali czym jestem taka zajęta, bo troche głupio by było odpowiadać, że pisaniem na forum Fitness :) Buziaki Kinia P.S. Nawet nie zauważyłam kiedy skończyłam pić wodę :) Idę po kolejną butelkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Dzień "po" - pomóżcie! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 10.09.03, 11:06 cześć dietowiczki, co u Was? ja jestem w strasznym stresie, boję się cokolwiek zjeść... Do tej pory wypiłam dwie kawy i zjadłam 4 figi. Postanowiłam jeść rzeczy niskowęglowodanowe i wczoraj znalazłam w domu taką książeczkę, gdzie są punkty węglowodanowe i jakaś dieta lotników amerykańskich. Jest tam napisane, że żeby schudnąć trzeba jeść nie więcej niż 40 pkt., a żeby utrzymać obecną wagę - 60 pkt. Jabłko ma 18 pkt., a figa 15, więc nie wiem - czy to oznacza, że mogę zjeść 3 figi dziennie i koniec??? Może znacie jakąś stronę, z której można ściągnąć tabele węglowodanowe i ile tak naprawdę potrzebujemy dziennie węglowodanów? Proszę pomóżcie! Buziaki, Aguś p.s. słodyczy nie tykam - wafelki wedlowskie stoją nieruszone Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Dzień 'po' - pomóżcie! 10.09.03, 11:17 Cześć Aguś :) Trzymaj się. Wiem, że Ci ciężko, bo ze mną było to samo jak pierwszy raz skończyłam Kopenhaską. Dlatego teraz od razu przeskoczę na lodową. Ty masz jeszcze do lodowej trochę czasu i dlatego musisz sobie jakoś poradzić. Ja nie wiem jak to jest z tymi węglowodanami. W różnych dietach róznie radzą. W Atkinsie np. mozna ich zjeść tylko 20 gram. A może nie przejmowałabyś się tak bardzo tymi węglami tylko liczyłabyś kalorie. Tak, by nie przekroczyć 1000- 1200? Poczytaj sobie ten wątek. Najważniejsza jest z niego pierwsza strona. Tam jest wiele wskazówek i są linki do stron z zawartością węglowodanów, białek i tłuszczy w jedzeniu: www.sfd.pl/topic.asp?topic_id=89657 Buziaczki Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Dzień 'po' - pomóżcie! 10.09.03, 11:21 Aguś, Tu masz link do strony z wartościami odżywczymi i kaloriami: www.republika.pl/ikoiko/tabele.html Trzymam kciuki i zjedz coś dzisiaj, bo na samych figach i kawie to będzie Ci ciężko wyżyć :) I nie bój sie tak bardzo. Zjedz, ale się nie przejedz. Buziaki Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Dzień 'po' - pomóżcie! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 11:32 Aguś, Ja nie zajmowałabym się liczeniem tych węgli, bo to nazbyt skomplikowane. Jedz na wyczucie, dla mnie logiczne jest, że węglowodany to przede wszytskim: słodycze, owoce, soki owocowe, makarony, chleb biały, ryż, jogurty, desery, wszelkiego rodzaju gotowe produkty (zupy w kubkach, słodkie chwile, dania w 5min). Tego nie należy jeść. A bezpieczne pod względem węglowodanów będą: warzywa, chude mięsa, ryby, itd. Mnie zaciekawiła dieta plaż(też niskowęglowodanowa): wprowadzenie: polki.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1358935&kat=1691&katn=Diety 1etap polki.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1363254&kat=1691&katn=Diety W etapie 1 są opisane produkty zalecane i zakazane, myślę, że mogłabyś oprzeć się na tych zalecanych - są dosyć różnorodne. Dalej na stronie www.polki.wp.pl w zakładce zdrowie i temacie diety, jest opis etapu 2 i 3. Przeczytać zawsze można... Nie głódź się Agusiu. Powodzonka Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Dzień 'po' - pomóżcie! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 10.09.03, 11:53 Dziewczyny, dziękuję Wam bardzo - zdrukowałam sobie tabele, a później przyjrzę się dokładnie tej stronie polki.pl Głodze się trochę, bo iweczorem idziemy do znajomych na kolację i wiem, że tam będzie jekieś winko i coś do winka, więc teraz wolę nie jesć i zostawić troche miejsca na wieczorną wyżerkę. Ale dzięki raz jeszcze. Jesteście kochane. Buziaczki, Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Dzień 'po' - pomóżcie! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 12:06 Aguś, żebyś tylko wygłodniała nie rzuciła się na pierwsze co Ci podstawią, bo może okazać się, że będzie to talerz z ciastkami. A może zjedz sobie jakieś warzywko przynajmniej :) I wzieś cichy toaścik, za to, ażeby mnie i Kini tym razem powiodło się do końca, bez wpadek :))) Miłej zabawy na wieczornej kolacji. Ewelina :) Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Dzień 'po' - pomóżcie! 10.09.03, 12:09 Aguś, Ewelinka ma rację. Jak będziesz wygłodzona to istnieje duże prawdopodobieństwo, że się nie powstrzymasz i najesz się czegoś czego nie powinnaś. Zjedz sobie może jakiś lekki obiadek :) A potem te warzywka na parze, kóre Ci przygotują znajomi :) Buziaki Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Dzień 'po' - pomóżcie! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 10.09.03, 12:52 Jutro Wam zdam relację - mam nadzieję, że mam na tylke zdrowego rozsądku, że się nie obiem i nie będę od jutra zaczynać kopenhaskiej ; ) Buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Dzień 'po' - pomóżcie! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 10.09.03, 12:50 Dzięki Ewelinko, na ciastka sie nie rzucę, bo ja nie jestem raczej słodyczowa, a poza tym mam mocne postanowienie, że nie tknę słodyczy do czasu rozpoczęcia z Kinią lodowej... Oczywiście, że wzniosę za Was toast, chociaz i tak wiem, że bez tego wytrwacie... Planuję sączyć powoli i w ograniczonych ilościach czerwone winko wytrawne (ma min. węgląwodanów). Buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Dzień 'po' - pomóżcie! IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 12:53 Z tymi słodyczami, to chyba Twoje największe szczęście :)) A winko czerwone, wytrawne to moje ulubione... Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Dzień 'po' - pomóżcie! 10.09.03, 13:05 Aguś, to rzeczywiście szczęściara z Ciebie jeśli chodzi o te słodycze. Dla mnie to nic wiecej poza słodyczami mogłoby nie istnieć :))) A co do dzisiaj to będę trzymała kciuki i wierzę, że Ci się uda. Co do winka, to ja najbardziej lubię białe półwytrawne. I jeszcze do tego spahetti i jestem w niebie :))) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Naleśniki 10.09.03, 12:16 Dziewczyny, Macie jakiś dobry przepis na naleśniki? Ale nie taki na "oko", czyli mąka, jajko i mleko, tylko taki trochę dokładniejszy, bo ja nie wiem ile to jest "oko" mleka :) Bo tak sobie pomyślałam, że usmażę dzisiaj mojemu Maćkowi naleśniki, bo on lubi, a jeszcze nigdy mu nie robiłam :) Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Naleśniki IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 12:23 W kuchni mistrzynią nie jestem i dlatego nie wiem czego ile. A z czym jadacie naleśniki, ja najbardziej lubię z białym serem, moja mama robi bardzo dobre. Jak już wróci z pracy zadzwonię i zapytam ją jak i co, ale podejrzewam, że jej odpowiedź będzie taka jakiej nie chcesz. Czyli no tak żeby było dobrze, tak na oko, i do smaku - jak to zwykle mówi. A z tym zebraniem, to faktycznie spryciula jesteś :) Przynajmniej marznąć tam nie musisz. Ewelina P.S. Kinia, a Ty słyszałaś o tej diecie plaż południa ? Odpowiedz Link Zgłoś
jogger Re: Zimno? 10.09.03, 12:32 Co wy tak z tym marźnięciem? O Kelpie nic nie czytałyście? :-) zajrzyjcie choć do forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=342&w=7847291&a=7873303 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Zimno? IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 10.09.03, 12:44 Ależ Witamy u siebie :) Czytałyśmy, czytałyśmy... Ale ja to taki zmarzluch jestem, że myślę, iż tak naprawde nic nie jest mi w stanie pomóc. Kelp plus resztę specyfików wypróbuję po kopenhaskiej. Mam już przygotowaną listę, która leży na moim biurku i czeka - zgodnie z Twoimi zaleceniami - Kelp (firmy Wallmark), vit. E i coś z miłorzębem japońskim (nalewka, gingkofar, bilobil). Egzamin zdany? Pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Zimno? 10.09.03, 12:46 Joggerku, Ale fajnie, że do nas zajrzałeś :) A co do tego kelpu to ja to czytałam, ale ja nie chcę nic jeść ani pić poza dietą i dlatego z tego nie korzystam :)))Bo tak jak juz kiedyś pisałam, ja jak zacznę coś poza dietę to będę musiała dietę skończyć :( Tak czy inaczej dziękuję Kinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Jogger - super, że jesteś IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 10.09.03, 13:01 Jogger, wczoraj skończyłam kopenhaską i jestem umówiona z Kinią Jones na 22.09 na rozpoczęcie kolejnej diety - poradź jak mam przetrwać do tego czasu żeby nie powróciły moje 4 zgubione kilogramy? Zaznaczam, że wykluczyłam ze swojego jadłospisu pieczywo, makarony i słodycze... Dzisiaj zjadłam 7 świeżych fig i jabłko + 2 kawy - wiem, niezbyt zdrowo, ale cóż. Dziewczyny podały mi linki i wydrukowałam sobie tabele węglowodanowe, ale skąd mam wiedzieć, które węglowodany mają wysoki indeks glikemiczny (?), a w ogóle to jakie jest dzienne zapotrzebowanie węglowodanowe? Proszę poradź coś... : ( Aguś Odpowiedz Link Zgłoś
jogger Re: Jogger - super, że jesteś 10.09.03, 16:09 Gość portalu: Aguś napisał(a): > Jogger, > wczoraj skończyłam kopenhaską i jestem umówiona z Kinią Jones na 22.09 na > rozpoczęcie kolejnej diety - poradź jak mam przetrwać do tego czasu żeby nie > powróciły moje 4 zgubione kilogramy? > Zaznaczam, że wykluczyłam ze swojego jadłospisu pieczywo, makarony i słodycze.. > . > Dzisiaj zjadłam 7 świeżych fig i jabłko + 2 kawy - wiem, niezbyt zdrowo, ale > cóż. Dziewczyny podały mi linki i wydrukowałam sobie tabele węglowodanowe, ale > skąd mam wiedzieć, które węglowodany mają wysoki indeks glikemiczny (?), a w > ogóle to jakie jest dzienne zapotrzebowanie węglowodanowe? > Proszę poradź coś... : ( > Aguś Zdążyłem już odpowiedzieć w Twoim nowym wątku :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: Naleśniki IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 10.09.03, 12:56 Ja niestety mam "na oko" : ) i nie potrafię podać proporcji ile czego... Wczoraj robiłam Jackowi i mojej mamie, która mnie odwiedziła placki cukiniowo- ziemniaczane - też "na oko". Niestety ja nawet ich nie spróbowałam, bo przecież mialam ostatni dzień kopenhaskiej, a dzisiaj już po nich śladu nie ma.... Buziaki, a. p.s. wody nie wypiłam dzisiaj nawet łyka... Odpowiedz Link Zgłoś
kinia_jones Re: Naleśniki 10.09.03, 13:09 No i mam wreszcie przepis na naleśniki :) Też na "oko", ale to "oko" to już bardziej skonkretyzowane, bo wiem, że mam dać szklankę mąki, a nie np. trzy :) Buziaki Kinia Jones Odpowiedz Link Zgłoś