sinisza
09.01.04, 13:06
Niewiem czy lepiej jest przestac o nim myslec ,czy zrobic krok do przodu.
Im wiecej mysle ,tym bardziej utwierdzam sie w przekonaniu ,ze przestac nie
moge !
Oto historia ktora dreczy mnie nijako od 8 lat.
Poznalam go w szkole postawowej, mial uczyc mnie wychowania fizycznego
podczas nieobecnosci mojej nauczycielki. Wtedy bylam jeszcze
dzieckiem ,mialam wtedy 13 lat. Kto by pomyslal ,ze uczucie to przetrwa do
dzis.
Bedac w wieku 13 lat czlowiek nie mysli jeszcze dojrzale, ale kiedy go
zobaczylam, poznalam , wiedzialam ze ten mezczyzna cos w sobie ma .
On tez zwrocil na mnie uwage, ale pod wzgledem aktywnosci na lekcjach.
Zawsze bowiem bylam wysportowana.
Tak wiec brnelam przez 2 lata podstawowki, od momentu kiedy go poznalam.
Los chcial ,ze zaprzyjaznilismy sie, widywalismy sie srednio raz w miesiacu
przez kolejne 4 lata kiedy to chodzilam do szkoly sredniej. On wciaz
nauczal w podstawowce. Ile razy marzylam aby tam wrocic ..
Teraz jestesmy , mozna powiedziec przyjaciolmi, ale czy nie moznaby
zapragnac czegos wiecej ?
Jak na to teraz patrze to wydaje mi sie ,ze zakochalam sie w nim juz 8 lat
temu, nawet jesli wydaje sie to malo racjonalne.
No i co mam zrobic ?
Moje serce juz do kogos nalezy, ale wlasciwie nalezy do niego tez, nawet
jesli nie laczy nas milosc.
Niedlugo wyjezdzam do Wloch i postanowilam ,ze przed wyjazdem powiem mu co
czuje. Mysle ,ze nie mam nic do stracenia. Nie bede tego dusic w sobie do
konca zycia..
Milosc jest warta poswiecenia . Czasem trzeba zaryzykowac, aby cos osiagnac.
Tylko jak mu to powiedziec ?