Dodaj do ulubionych

Milosc czy Wiernosc?

02.06.04, 07:20
Czym sie kierowac w zyciu?
Mam spory dylemat.
Obserwuj wątek
    • mandaryn_ka Re: Milosc czy Wiernosc? 02.06.04, 07:41
      Kieruj się wiernością w stosunku do osoby, którą miłujesz...:-)

      Przecież jedno nie może funkcjonować bez drugiego ?
      • meduza4 Re: Milosc czy Wiernosc? 02.06.04, 08:18
        Jak rozumiem kolejny facet, ktory stwarza sobie sztuczne problemy :-(
        Pewnie jest z jedna kobieta (Wiernosc) a zafascynowala go inna
        (Milosc). A jezeli to prawda to ja powiem jedno zdanie: trzeba
        dojrzec do odpowiedzialnosci za siebie i druga osobe.
    • taka_tam Re: Milosc czy Wiernosc? 02.06.04, 09:26
      a dlaczego nie chcesz być wierny tej, którą kochasz?
    • white.falcon Re: Milosc czy Wiernosc? 02.06.04, 09:27
      Jedno w.g. mnie powinno iść w parze z drugim. Wcześniej trzeba się zastanowić,
      czy uczucie, które żywimy do drugiej osoby - to miłość. Inaczej egoistycznie tę
      osobę skrzywdzimy. Może warto pomyśleć o uczuciach innych, a nie egoistycznie
      zastanawiać się, czy Miłość i Wierność idą w parze, czy można sobie kogoś
      kochać i dla własnej rozrywki - nie być wiernym. Może mam staroświeckie
      widzenie świata, ale dla mnie Miłość i Wierność nie wykluczają się nawzajem,
      tylko uzupełniają się.
      • taka_tam Re: Milosc czy Wiernosc? 02.06.04, 09:34
        kolejny, którego "żona nie rozumie, wcale ze soba nie śpią"... może kolega
        powinien się zastanowić jakby na takie samo pytanie odpowiedział kobiecie, z
        którą jest?
      • koaa Re: Milosc czy Wiernosc? 02.06.04, 09:36
        Falconeto byłas w koncu w teatrze?
        ja zaliczyłem juz 2 sztuki Glen Grary GlenRose w powszechnym i rewizora w
        dramatycznym:) W ogóle stake sie teatromanem:)
        • white.falcon Teatr, teatr... 02.06.04, 09:40
          Też byłam na "Rewizorze" i... na Szekspirze "Sen nocy letniej" w Rydze na
          Łotwie. Hiii - zaniosło mnie aż tam. :-)

          I jak się, Czarodzieju, czujesz jako teatroman? Proponuję w obliczu lata i
          wakacyjnych nastrojów teraz "zapolować" na musicale - lżejszy gatunek.
          • koaa Re: Teatr, teatr... 02.06.04, 09:53
            bardzo mi sie podoba:) nawet polubiłem chodzenie w garniaku a poza tym siada
            obok mnie taka superancka kobieta ze ha:) nie wiem czy musicale mi sie
            spodobaja ale chetnie bym poszedł do filharmonii nawet dzis jest cos ciekawego
            niestety juz nie było biletów :(
            PS
            bede miał lekcje tanca:)
            • white.falcon Re: Teatr, teatr... 02.06.04, 13:00
              No proszę, Czarodzieju, wiedziałam, że ten rodzaj rozrywki Ci spodoba się, no a
              do tego i super Panie. :-) Jeżeli chcesz obejrzeć musical, to polecam, polecam,
              polecam "Koty" w Teatrze Muzycznym "Roma". Byłam dwa razy i chyba wybiorę się
              trzeci raz. Urzekające widowisko, a do tego taniec z elementami akrobatyki, bo
              inaczej tego nazwać nie da się, no i prześliczne piosenki.

              Uczysz się tańca towarzyskiego? No proszę. A skąd wział się pomysł, o ile to
              nie tajemnica? :-)
    • samowolny Re: Milosc czy Wiernosc? 02.06.04, 09:41
      ja kieruje sie wiernością i miłością ..do siebie:) i mam tez zasade "nie rób
      drugiemu co tobie nie miłe "
    • tykroman Re: Milosc czy Wiernosc? 02.06.04, 15:34
      Zakochalem sie pierwszy raz na powaznie jak mialem szesnascie lat. Przez prawie dwa lata
      wygladalem jakbym mial astme i cierpial na chroniczna bezssennosc.
      Czy to, ze potem zakochalem sie w innych kilka razy swiadczy o mnie, ze jestem typowa meska
      swinia, czy o tym, ze mozna w zyciu zakochac sie wiecej niz jeden raz?
      A jezeli mozna, to w ktorym miejscu konczy sie albo zaczyna wiernosc?
      • meduza4 Re: Milosc czy Wiernosc? 02.06.04, 15:46
        Aha, jak rozumiem milosc Ci szkodzi i doprowadza Twoj organizm do
        stanu wycienczenia. To jest problem i chyba choroba i tym sie
        powinienes zajac a nie rozmienianiem sie na drobne i dociekaniem,
        ile razy w zyciu mozna sie zakochac.
        A zakochuj sie ile razy Ci sie podoba, przy czym w "powazna"
        milosc szesnastolatka to ja nigdy nie uwierze. Byc moze zadna
        z tych Twoich milosci nie byla powazna, skoro sie ciagle
        zakochujesz w kims nowym.

        Wiernosc natomiast konczy sie dokladnie w tym samym miejscu
        w ktorym zaczyna sie zdrada. Nie masz powazniejszych problemow?
        • tykroman Re: Milosc czy Wiernosc? 02.06.04, 16:32
          Z tym wycienczeniem organizmu to sie zgadza.
          Moze zbyt doslownie wzielas to co napisalem o astmie.
          Wielkosc problemu, o ktorym wspomnialem, jest oczywiscie bardzo osobista sprawa.
          Kwestia jednej milosci w zyciu czy wielu jest jednak bardzo pospoliym problemem. Takie jest zycie.
          Wszytko w zyciu dzieje sie w okreslonym kontekscie (wzglednosc), o czym nie nalezy zapominac.

          • meduza4 Re: Milosc czy Wiernosc? 02.06.04, 17:39
            Nic nie wzięłam zbyt dosłownie (z tą astmą).
            No ale w czym Ty masz problem z tą miłością? Ja się zakochuję z częstotliwością
            kilku razy na rok, ale w sytuacjach gdy moje uczucie pozostaje nieodwzajemnione.
            Jak mnie skrzywdzi ktoś, kogo kiedyś kochałam to potrafię go znienawidzić i to
            proporcjonalnie do wyrządzonej krzywdy. A jak jestem z kimś związana to jakoś
            nie mam potrzeby zakochiwać się w kimś innym, chociaż przecież widzę,żę inni
            mężczyźni też są atrakcyjni i mają swoje zalety. I jak na osobę zasadniczo
            kochliwą to zrobiłam kiedyś wielki błąd, bo nie zostawiłam pewnego faceta dla
            innego, który chyba bardziej by o mnie zadbał. Nie zostawiłam i w efekcie
            wyszło z tego mnóstwo kłopotów a po latach ten związek i tak się rozpadł w
            drzazgi. A po następnych latach okazało się, że tak naprawdę miłość jest tylko
            złudzeniem za którym gonimy i że jej nie ma. I życie od razu stało się prostsze.
            • tykroman Re: Milosc czy Wiernosc? 02.06.04, 18:26
              Dobrze wiedziec, ze wiecej jest takich kochliwych jak ja:))))
              Znam przypadek, w ktorym facet o dziesiec lat starszy
              wieloletnim praniem mozgu i szantarzem mentalnym,
              zrobil z wyjatkowo atrakcyjnej dziewczyny kaleke.
              W zwiazku ich nie ma sladu milosci, pozostalo tzw. dobre wychowanie,
              psia wiernosc, nobocoludzienatopowiedza i baaaaaaaardzo duzo smutku.
              Wzrost smutku jest wprost proporcjonalny do szybokosci mijajacego
              czasu i okazji.
    • gnoom Re: Milosc czy Wiernosc? 02.06.04, 19:27
      Szmal i dupy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka