Dodaj do ulubionych

odnosnie--

IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.13, 14:52
przejrzalam szybko.zero rzeczowosci, ucieczka w zastepczosc. nic nowego. do napisania jak bedzie o czym i o kim, na razie strata czasu. brawo za twoj stoicki spokoj.pozdro!kowia
----------------------------------
Von meinem iPhone gesendet
Obserwuj wątek
    • kardiolog Re: odnosnie-- 04.01.13, 16:41
      skad ten przypis na dole? hmm
      tu masz "odnosnie", na wypadek gdyby wycieli. no spojrz, tam jeszcze nie jest administratorem spolecznym...

      ekki, zbieram sie stad czym predzej , inaczej ja zaraz uderze. f-uc-k, brak mi slow tfu!
      tschüß
      ps. nie! nie bede cie zachecal do spotkania z nia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      -------------------------------------------------------------------------------------
      sorry
      partia_niewidzialnych 03.01.13, 21:40 Odpowiedz cytującOdpowiedz
      "Dałem prośbę o skasowanie, ale jakoś chyba moderatora tu nie ma. Dokładnie to myślę, ale może faktycznie nie powinienem tego pisać, nie jestem za stosowaniem przemocy, chociaż nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś w końcu i ten sposób się naszej władzy odwdzięczył - wolę posługiwać się faktami, ale przyznaję, że nie wytrzymałem. Chciałbym nawet pomóc tej dziewczynie, ale dzięki upiornej polityce podatkowo-"inwestycyjnej" tych chorych władz znalazłem się w takiej sytuacji, że samemu mi na utrzymanie rodziny z własnej pracy przestało wystarczać. Podatki wzięte, nie dane nic w zamian. Obywatele wykończeni finansowo. Pomniki władzy za to mają się doskonale."
      -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
      posluchaj zalozycielu watku, bo mam ci do przekazania kilka slow.

      dowod ludzkiego ku-r-e-stwa w postaci twojej wypowiedz powinien jak najdluzej wisiec na forum, by wszyscy czytajacy wiedzieli jako rodzaj ludzkiego odpadu mamy okazje tu doswiadczac!
      moze napisz jeszcze, ze kobieta powinna popelnic samobojstwo, bo wiedzac , ze ma MS ma 50% szans na przezycie?! jak smiesz mowic jej- wiedzac, ze i ona i jej rodzina przeczytaja wpisy- ze nie powinna decydowac sie na dzieci?! jestes wyrocznia, bogiem, jej prowadzacym ja lekarzem, ze podsumowujesz jej zycie w taki sposob?! dlaczego ty zdecydowalas sie na dziecko, wiedzac, ze moze byc chore?! z egoizmu, by bylo czym sie zajac?! wiedzac, ze choroba moze byc rowniez i genetyczna pozwolilas na smierc? ratowals je, czy machnelas reka, bo nie warto bylo inwestowac w umierajacego?!
      czy czujesz sie dobrze z tymi slowami? to pomysl, w swej bezdennej glupocie, co czuje bohaterka artykulu, ktora dowiedziala sie, ze choroba postepuje?!!!
      jestes emocjonalnym cyborgiem oderwanym od rzeczywistosci, bezkompromisowym egoista i nie pierwszy raz na forum spotykam sie z przykladami twojego "bycia czlowiekiem".
      i jeszcze smiesz napisac, ze nie mozesz kobiecie pomoc, bo cie nie stan na wplate 5 zlotych, a na innych forach piszesz, ze jestes bogata byla prawniczka, bya dyrektorka zarzadu, ktora odcina kupony z zagranicznejgo konta!?!?!
      ty smiesz mowic na co maja isc podatki podatnikow polskich nie wplacajac do kasy panstwa ani zlotowki, bo masz konta zagraniczne?!!!!! ty chcesz mowic jak nma wygladac ten kraj nie chodzac do wyborow, bo nie wiesz z ktorego paszportu masz skorzystac?!?!

      radze ci po dobroci, zabieraj sie stad czym predzej dajac mozliwosc innym poskladac po grosiku, by pomoc tej dziewczynie w leczeniu, bo rzeczywiscie jest szansa, ze mozna chorobe powstrzymac.
      w moim bardzo bliskim otoczeniu mam osoba chora na MS i wiem, ze z choroba mozna zyc dlugo. i bohaterka ma jeszcze szanse ogladac swoje dzieci na ich wlasnych weselach!!!

      bohaterce zycze sily i wytrwalosci, bo choroba jest skomplikowana, ale mozna z nia zyc!

      tobie radze zejsc mi z oczu.

      kardiolog
      • Gość: jajko Re: odnosnie-- IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.13, 16:44
        miałeś już nie pić....:-(
        zdrówka!
        • kardiolog Re: odnosnie-- 04.01.13, 16:49
          wiem, ale nie moglem sie powstrzymac. odliczam do 10 i na nowo, zeby sie supokoic, bo powiem szczerze glonie zaciskaja mi sie w piesci.
          jeszcze chwile posiedze, policze moze do stu, po czyxm wyjde, gdy sie uspokoje, inaczej jezyk mi sie rozwiaze i nie bede mogl reczyc za siebie!

          1...2....2,5...3...
          • Gość: kowia Re: odnosnie-- IP: *.dip.t-dialin.net 06.01.13, 11:38
            co robi normalny czlowiek w takiej sytuacji? normalny i odwazny przeprasza bohaterke artykulu- bo o nia caly czas chodzi- po czym wysyla reszte nikow, by kobiecie pomoc zebrac pieniadze lub lepiej naglosnic sprawe zbyt drogich lekarstw, gdy europejskie tansze. druga wersja: normalny ale tchorzliwy- przestaje pisac pod spalonym nickiem, uruchamia jednak inne nicki i pomaga kobiecie- BO O NIA WYLACZNIE CHODZI.
            chory czlowiek , podsztyty maskymalnie tchorzostwem, ktory widzi wylacznie koniec wlasnej pi---y wcofuje sie, bo los bohterki tego lub innego artykulu nigdy go nie interesowal. interesuje go wlyacznie wlasne chore ego, mozliwosc podlinkowania sie pod art jako pierwszy jakby to bylo najwazniejsze na swiecie, jego swiecie. tresc od lat nie ma znaczenia, wazne, zeby naznaczyc (g---wnem) wlasna obecnosc.

            tyle ode mnie. brzydze sie nia- dlatego jeszcze raz ci odpowiem, bo widze, ze gdzie indziej poddaja watpliwosc mojej decyzji: dokladnie! : "lepiej byc samemu niz w nieciekawym towarzystwie", nawet jesli samotnosc mialaby trwac az do mojej smierci. poza tym- miejsc w necie jest duzo, wiec naprawde nie ma powodu do zmartwien.

            i jeszcze do ekkiego. moj powod, dla ktorego robi mi sie niedobrze na forum gw to rowniez twoje papugowanie. nie masz odwagi, by swoimi nickami odpowiedziec jej co naprawde myslisz, tylko tworzysz rownolegle drzewka lub watki zawierajace kopie tresci jej wpisow i dyskutujesz z nimi. dlaczego wiec oczekujesz, ze ona bedzie odwazna? przeciez dajesz jej przyklad, jak mozna slizgac sie po katach odburkujac zza wegla z powrotem za niego uciekajac, dlatego w ten sam sposob rowna cie z ziemia. przeciez nie obrazisz sie za to, ze jednego z politykow nazywa "szmata"? przeciez osoby, ktore uzywa w swoich wpisach i tak ja nie interesuja, niezaleznie czy to polityk, pisarz, czy zwykly czlowiek.
            jedyne co cieszy to, ze juz nie tworzysz nickow typu: armin.katarzyn, pod ktorymi wpisujesz komentarze: lubie cie. ciesze sie, ze jestes itp. oczywiscie te oszustewka sa niczym w porownaniu do tego, co robi ona, wiec w sumie bez znaczenia. ona oczywiscie rozdmucha historie, bo chory psychicznie wyczyta z mojego wpisu tylko to, co potrafi zinterpretowac w odniesieniu do wlasnego zadu.
            ps. nie rob sobie tak naprawde wyrzutow, ze ze mna nie rozmawiales, a ja tak bardzo chcialam. gdybym chciala napisalabym ci o tym pare lat temu. mnie interesowala zwyczajnie twoja postawa zachowania. i nawet jesli sa w tobie okruchy czlwoieczenstwa to na wlasne zyczenie upodabniasz sie do niej, dlatego cie to dyskredytuje. nie rozumiem jednak, jesli tak bardzo ja cenisz, dlaczego z nia sie nie spotkasz i nie wyciagniesz ja z netu, by wreszcie mozna bylo odpoczac od jej zbednej obecnosci? no coz. odwagi brak? dlatego nie mozesz drugiemu zarzucac tego, czego sam nie robisz, inaczej bedziesz niewiarygodny, co ona doskonale wykorzystuje. moez i slusznie. tez jest wtoim lustrem.


            kowia
            • kardiolog Re: odnosnie-- 06.01.13, 11:50
              cbdu.

              milej niedzieli i choc musisz za chwile pracowac.
              nie pisz do mnie juz na fgw, bo nie odpowiem.

              zaczynam okres kwarantanny. z dniem 3 kroli, a gdybym sie poslizgnal to 10 stycznia (dzien smierci mojej mamy). 4 dni na myslenie, po 10.1 bedzie z gorki.
              pa kowianeczko!
              i tschüß forum, a w nim i ekki
              • kardiolog Re: odnosnie-- 08.01.13, 09:41
                kowia, jesli jeszcze nie napisze przed deadlinem czyli 10.1 to nie dadza mi spokoju.
                wyglada na to, ze najmiejsza czasteczka informacji znow przerodzila sie w wielka lawine.
                poodobno sie mscisz, kowia, za nieudane...nie wiem co...ale cos nieudane na forum, chyba, ze musisz odejsc w samotnosci i nikt cie nie lubi.
                wiedzac, ze a. chodzi jak po pasku powinnac przewidziec, ze nie informacja o jej bezdusznosci, zaklamaniu, manipulowaniu informacja, nickami i administracja spoleczna beda wazne tylko bzdet odnosnie zlepiania nickow przez ekkiego. przeciez w naszym poprzednim watku bylo napisane, ze a. uczepi sie zawsze tego, na co inni nie zwroca uwagi, nigdy nie zrobi lub podejmie temat nt tego, co ekki od niej oczekuje- raz z przekory czy pozornej swiadomosci panowania nad sytuacja i strerowania nia, dwa z msciwoscia, trzy z glupoty. teraz jeszcze chce/a , zebym czytal o niejakim dr.g. hallo? habt ihr alle tassen w szafce? a coz mnie obchodzi srodowsko lekarskie w pl, co mnie obchodzi polityka tego kraju? czy jesli ktos uderzy w stol medyczny to ja podskocze utozsamiajac sie ze srodowiskiem wzorem innych, gdy mowa o zydach, niemcach, srodowsku prawniczym, pisie, po (dowolne wpisz lub wykresl)? ja juz dawno odpowiadam wylacznie za siebie, a nie za cale grupy, ba! spoleczenstwa i narody.
                ekki pisze, ze manipulujesz, klamiesz. zlepial nicki tylko wtedy i to bardzo rzadko, gdy chcial wyroznic sie z tlumu, bo przeciez inni tez pisza. dlatego wszyscy tworzyli nicki, ktore bylyby widoczne dla danego interlokutora poczynajac od slynnych : on, ona z koncowkami lub przedrostkami, numerami, zniekszalceniami nickow danej osoby, jako trop. przeciez nawet ona uzywala nickow katarzynek roznych ,wiedzac, ze imie nalezy do ciebie. wiedziala co robi. mialas przeczytac okreslone tematy, tak samo jak te podsuwane z zajawka niemiecka. wpisow jest duzo, trzeba umiec wylapac wlasciwe. przeciez i ona podszywala sie pod niego i pisala na tematy, ktore ty powinas przeczytac, i poczuc sie zraniona. ilez razy bylo, ze podszyla sie pod niego, ile razy prosil, by nie podszywala sie, bo nie chcial, zebys ty pomyslala, ze to jego slowa? owszem, bylo kilka nickow - zlepek, ktore doporwadzily kowie do furii- bylo juz o tym w naszych watkach, wiec nie nowosc. wtedy trzeba bylo zwrocic uwage na temat- gdy o tym pisano duzymi literami- a nie teraz, gdy chwali sie ekkiego za absolutne rozdzielenie osob.

                kowia, im wiecej i czesciej widze reakcje tutejszych osob, tym wieksze zdziwienie mnie ogarnia. gdyby ktos mi opowiedzial, ze ta mozna zniszczyc to miejsce, ze to miejsce moze wywolac najpodlejsze reakcje, odczlowieczyc powiedzialbym , ze to niemozliwe. to troche jak zamkniecie ludzi w obozie koncentracyjnym. tam tylko byl przymus bycia w miejscu, glod i najezdzca. tu mam wolnosc- w kazdej chwili mozna wyjsc, nie ma najezdzcy, ktory morduje. zamkniecie sie w getcie netowym to wlasny wybor, z wlasnej woli, na wlasne zyczenie. cala paeta emocji, wzalsczaz tych o negatywnym zabarwieniu do wyboru.
                wyglada na to, kowia, ze kazdy wpis do mnie bede musial tlumaczyc po kilka razy, dementowac, gdy ktos opacznie zrozumie i jeszcze wchodzic z poczuciem, ze moze kogos skrzywdzilem. powiem ci szczerze, gdybym mial tylko to zycie tu, to chyba naprawde popelnilbym samobojstwo (w realu), by odciac sie od tej toksyki, choroby. oboje sa chorzy, oboje wymagaja leczenia pod okiem specjalisty. jesli jestem - polaryzuje. odejde, beda mieli tylko wlasne wpisy. nawet jesli miesiacami a. bedzie powtarzac niczym mantre jak ja oszukal. powtarza juz 13 lat, dlaczego nie kolejne 13? cokolwiek napisze zawsze bedzie odwrocone, by potwierdzic jej teorie, wiec nie ma znaczenia co napisze. moja obecnosc jest tu tyko potrzebna, zeby "go uwalic".
                jako ze, nie chce go uwalac, bo uwazam, ze podjal decyzje odnosnie realu, i zrezygnowal w nim z jej obecnosci, musze przestac pisac, inaczej kazde slowo bedzie przystosowywane do jej wlasnych potrzeb potwierdzajacych jaka jest ofiara spisku. po 10.1 mnie nie bedzie- mozecie mnie wiec wykreowac, mozecie wkladac w moje usta slowa, ktore powiedzialbym.
                to tez powod do listy powodow odjescia, ktore uzupelniam.

                a jeszcze ekki- wiem, ze nie rozumiesz jak mozna 2 tyg odchodzic. wiem, ze jestes wsiekly- byc moze miales rzeczywiscie inne intencje. chciales zapewne zrobic tylko kowie w bambuko, a ta wypaplala sie i a. jest zraniona. zreszta napisalem, ze mowa byla o kilku razach.
                nie widze powodu, zeby kowia czula sie winna za twoje zachowanie. jesli natomiast chodzi ci o to, co ona zrobila na twoje konto to zrob liste jej przewinien, ktore poszly na twoje konto w jednym miejscu, by kowia nie musiala szukac, powiadom o tym kowie i a.- by byla swiadkiem. kowia przyjdzie i bedzie odhaczac punkt po punkcie (ale tylko jej) i bedziesz mial spokoj. sprez sie przed 10.1. jesli bedzie pozniej to nie licz na jej obecnosc nawet, gdyby odbylo sie tutaj trzesienie ziemi.
                bedziesz mial to co a. oczekuje: szczegolowe sledztwo i zeznania swiadkow. powtarzam: w jednym miejscu i w jednym watku. kowia nie bedzie za wami biegac, by cokolwiek udowadniac. w twoim interesie jest udowodnic twoja niewine i ona jest sklonna ci pomoc- tam gdzie zawinila.
                smieszy mnie ten wpis, ale ni szkodzi. mowa nie o winie lub jej braku, gdy mowa o pisaniu na forum, gdzie "pokrzywdzeni" maja po 300 nickow, manipuluja wladza, manipuluja informacja i domagaja sie sprawiedliwosci:)))). forum mialo byc miejscem spotkac w wolnym czasie, miejscem rozmow na kazdy temat. stalo sie patologia obnazajacej najbardziej ohydne cechy ludzkie, stalo sie wiezieniem, dla ktorego niegdys normalni ludzie rezygnuja z zycia i wegetuja.

                niemniej- w tym szczurzym miejscu mozesz liczyc na kowie. do zobaczenia przed 10.1 w watku z lista jej przewinien. jesli lsity nie znajdzie- nie bedzie odp.

                milego dnia, kardiolog,
                • Gość: kowia Re: odnosnie-- IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.13, 12:25
                  musze isc za chwile-
                  kardiologu, dzis jest 8, wpadne 10. gdy wejde dam znac, ze jestem, bede czekac 15 minut, by podsunieto mi pod nos co mam przeczytac i do czego sie odniesc. nie moge sie meldowac, wiec dobrze byloby na forum takim jak to, gdzie wejde bez meldunku. nie mam nicka, wiem tez, ze 10.1 swoj zniszczysz.
                  radze pisac czytelnie,wyraznie i duzymi literami w czym problem. nie ma czasu na niuanse lub dowolne interpretacje. jesli, jak piszesz, nie bedzie listy pytan, nie bedzie kierunkowskazu, posiedze na forum 15 minut, po czym sie osatatcznie wylacze.

                  a teraz ekki. masz watpliwosci co do mojego miejsca pracy? wciaz widzisz mojej ip. idz wiec za nitka do klebka, jakies 2 tyg temu otworzylam swoja strone internetowa, poki co nieplatna, wiec ja google nie wyrzucaja. masz tam moje miejsca pracy, moja specjalizacje , telefony i adresy. zadzwon, zapytaj. jak masz szukac? tego akurat nie musze ci mowic. po ip mnie znajdziesz. pracuje juz niestety glownie popoludniami i wieczorami- takie czasy lub jak wolisz- ze skapstwa. i jeszcze jedno odnosnie kasy, bo wiedze, ze temat ci nie daje spokoju. jesli zarabiam 90 euro na godzine to policz sobie ile moge zarobic jesli srednio skupiesie na robocie lub mocniej i dluzej. moj zawod jest obwarowany, platny wg taryf i cennikow, liczba godz kontrolowana odgornie lub oddolnie zdrowotnie. wiem, ze to niewiele w porownaniu do tego, co zarabiaja moi koledzy w pl, co zarabiala twoja kizia (wtedy w pl ja tez zarabialam 10x wiecej, ale innym zawodzie), ale ja wykonuje zawod maloplatny, ktory sprawia mi ogromna przyjemnosc. na pytanie czy utrzymam rodzine plus jestem w stanie pokrywac wszelkie koszty (rowniez inwestycji) nawet wtedy, gdy maz nie bedzie pracowac- odpowiem tak. na wypadek, gdybym ja sama miala wszystko pociagnac musze podjac jeszcze jeden krok. oczywiscie pracy wiecej, ale mozliwe, by utrzymac standard na jakim zyje. przeczytalam rowniez o tym, ze dales jej znac o wynagrodzeniu mojego meza. niedokladnie, bo nie wiesz ile zarabia, nie znasz systemu kodow w korpos. tak , zarabia bardzo dobrze. oczywiscie nie zarabiam tak jak on, daleko mi, ale na warunki, gdzie mieszkam i branze, w ktorej pracuje, zarabiam rowniez bardzo dobrze.
                  mam nadzieje, ze rozwialam twoje watpliwosci co do zycia na koszt panstwa lub meza. jak sam wiesz moja rzadka specjalizacja kosztuje duzo, lacznie z wyjazdami, tez do anglii. za wszystko place sama, bo tak chce. a teraz wybacz, bo wychodze i nie chce juiz dluzej sie tutaj rozdrabniac. oczywiscie czym sie zajmuje masz przemilczec, tak jak ja milcze nt twojego zawodu. ten punkt z listy mozecie od razu skreslic- na niego nie odpowiem. kim jestes i wiadomosci nt- to twoja sprawa i jej. mnie nic do tego.
                  i jeszcze jedno- gdzies jako papuga jej wypowiedzi ub tez nie-egal- zapytales, czy kardiolog wzial lapowke. odpowiem za niego. nigdy nie wzial, nie musial, bo zyje w kraju, gdzie wszystko jest uregulowane. oczywiscie kwiaty, czekoladki sa forma lapowki- jesli tak chcesz. czyli wzial. jest mi obojetne czy mi uwierzysz. obawiam sie, ze jest mi generalnie obojetne co myslisz. co do a. jej opinia na moj temat, czy temat kardiologa zwisa mi od dawna kalafiorem. propozycja zrobienia listy i jej odfajkowania jest dla ciebie prezentem swiatecznym, w zamian za ten, ktory ty miales dla mnie. prezentu jednak nie przyjme, nie chce tez wiedziec, co jest w srodku paczki. bolesne? dla mnie nie, dla ciebie nie pownno miec znaczenia. a moze pomylilam sie, prezent byl dla niej? jesli tak, to i tak moja lista jest prezentem. powtorki nie bedzie. moj prezent mozesz dac a.. jest zarloczna, mimo jej wegetarianizmu, ktory w jej imieniu promujesz, pozre i ten pasztet z gesi.
                  i jeszcze najostatniej- nie znajdziesz ani jednego wpisu na forum o tym, ze ja cierpie z powodu zabijania zwierzat, nawet jesli sa to foki czy delfiny. nigdy nie chronilam werbalnie, na fgw zwierzat, jej zwierzeta, choc nie jej mozgu malp, czy zupy z flosow rekina. to w jaki sposob wspomagam zwierzeta czy biedne dzieci w krajach 3 swiata nie ma z forum nic wspolnego i es geht dich nicht an.
                  a teraz ciao, bo juz musze isc i obecnosc tutaj meczy mnie jak nigdy dotad. ehrlich- to juz prawdziwy, najprawdziwszy koniec. trzeba bylo mi dojsc do pewnego etapu i czuje, ze dotarlam do mety. czuje ogromna ulge i nie jest smutna w przeciwienstwie do ciebie. ja mam to juz za soba. bilans= zero, choc czas- jako taki- uwazam za stracony. bilansuje, bo w zyciu przeczytalam tez wiele ksiazek, bardzo zlych i tez pozarly mi czesc zycia.
                  • Gość: kowia Re: odnosnie-- IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.13, 12:29
                    jej w zwierzetam znaczy jem, zjadam. rezsty nie poprawiam
                    pa!
                  • kardiolog Re: propozycja ulatwienia 09.01.13, 00:56
                    dobry wieczor,
                    jeszcze wpadlem przed snem, wiec sie naniose.
                    zauwazylem gdzie indziej, ze temat spotkal sie zainteresowaniem. mam propozycje, jesli ktos bedzie mial lepsza, to nie obstaje przy swojej.
                    zauwazylem, ze wielu miejscach kowia nie ma dostepu, bo trzeba sie logowac, ja nie mam dostepu, bo jestem zawieszony. dlatego zdecydowany jestem odciazyc ja w zadaniu. jesli czegos nie bede wiedzial to naradze sie z nia i odpowiedz uzupelnie, oczywiscie tylko w terminie 10.1. wiem, ze dzien mocno zapchany, wiec nalezy polaczyc wylacznie pozyteczne z pozytecznym, bo na przyjemnosci nie bedzie czasu. kowia dziekuje, jednak nie bedzie mogla przysiasc na dluzej by wchodzic w niuanse historzyczno-polityczne. aby wszystko bylo jak najlepiej zrozumiane lub wyrazone nalezy odlozyc rebusy a przyjac najprostsza wersje wymiany czyli niemalze doslownosc.
                    moja propozycja spotkania: czwartek (czasu konkretnego nie moge podac, raczej od rana do max 22:00), planowane jest jedno wejscie i wyczerpujacy komentarz, ewentualnie uzupelniony po konsultacji z kowia i jej pamiecia, forum: emama, komentarz jak najprostszy w stylu a sasiadowi/kolezance w pracy sie to i to przytrafilo lub tym podobne, tekst bogaty w fakty i pytania, by mozna bylo do nich sie jak najkrocej odniesc, ewentualnie rozwinac, gdy bedzie taka koniecznosc. w dniu 10.1 proponuje zawieszenie broni, zero wzajemnie serwowanej zlosliwosci, zero jeczenia, utyskiwania na niedobry los tylko konkrety. i duzo faktow, inaczej nie bedzie do czego sie odniesc.
                    naprawde rozwiazywanie rebusow, zwlaszcza w tematach, ktore wymagaja uzupelnienia wiadomosci, bo makowka kowi nie zainteresowala sie tym czy tamtym, nie bedzie czasu, sa tez niebezpieczne interpretacyjnie. tworca znajacy temat (historycznie) bedzie intepretowal przez pryzmat wiadomosci. 10.1. nie moze byc juz miejsca na dwojakosc, niedopowiedzenia, zgadywanki.
                    a zatem 10.1 kowia zajrzy i zamelduje swoja obecnosc, prosze ja poinformowac gdzie ma sie udac. jesli rzeczywiscie ma dojsc do spotkania to prosze skorzystac z propozycji ulatwien i formy jak najprotszej i najbardziej czytelnej.
                    proponuje trzech uczestnikow do dyskusji: a. jako glowna zainteresowana, kowie lub mnie w zastepstwie i ekkiego, ktory ma rowniez prawo sie odniesc. prosze wszystkich o zawieszenie broni, inaczej sarym zwyczajem wy urzadzicie sobie polska targowice, czas minie, i zanim sie obejrzycie nie pozostanie po mnie nawet kurz. krotka konfrontacja, na temat bez pi#zdzenia po katach lub przekrzykiwania sie przez ramie.
                    jesli nie bedzie zaproszenia do spotkania, to po 15 minutach kowia grzecznie sie pozegna. ja zapale swieczke jeszcze na grobie ( w myslach) mojej rodzicielce i tez grzecznie i bez slowa sie oddale.

                    dobranoc.
                    • kardiolog Re: propozycja ulatwienia 09.01.13, 00:58
                      ps. wycielo mi kilka zdan. mam jednak nadzieje, ze mimo przeskoku myslowego i luki inf. zostalem zrozumiany
                      • Gość: kowia Re: propozycja ulatwienia IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.13, 11:02
                        hej kardiologu, bylam w necie i przeczytalam twoj poranny wpis, ktory niewiadomo dlaczego zostal wyciety. byla w nim propozycja zastosowania ulatwien, teraz go nie ma.

                        jestem jeszcze chwile, niebawem musze isc do mojej orki. mnie jest naprawde wszystko jedno. jesli a. nie ma pytan, znaczy nie ma tematu, wszystko jasne. zerknelam na forum kraj, w kazdym prawie watku lecza naprzemiennie ublizania.
                        masz racje, kardiologu- polska mentalnosc to targowica. beda sie klocic o gdy jest mozliwosc zrobienia retrospektywy to nie ma chernych.
                        powtarzam, nie musze nic pisac. jestem sklonna poswecic chwile z dnia jutrzejszego, choc wlos jezy mi sie na glowie jak mam to zrobic. ok- to moje zaangazowane w temat, znaczy udzial, gdy bedzie mi trudno.
                        ewentualny brak tematu czy zainteresowania pozwoli mi tylko szybciej wrocic do pracy, dlatego mnie jest na reke milczenie. naprawde mnie wszystko jedno.
                        tego, kogo temat interesuje powinien nim sie zajac. rownie dobrze wersje zdarzen moze przedstawic ekki. fajne byloby zaprezentowanie 3 perspektyw, bo wtedy mozna byloby dostrzec, gdzie doszlo do bledow lub przekrecen.
                        na pewno ja takiej listy nie przygotuje, moze a., moze ekki? nie bedzie listy nie bedzie tematu. proste.

                        poza tym, kardiologu, musze koniecznie polecic ci moje odkrycie, ktore zabieram ze soba do pracy:
                        salatka quinoa z avocado.
                        potrzeba (przepis na 4 os) 125 g quinoa, 2 pomarancze ( z nich wydrylowane czastki), 1 czerowna cebula, 2 porzadne garsci salaty np. feldsalat lub/ i rukoli (dalam dwie), bazylia, 1 avocado, troche oliwy, cukru, sherryessig, peski z polowki granatu, 125g halloumi. przepis: to wszystko razem, ser przesmazyc i gotowe:)

                        do jutra!
                        kowia
                        • kardiolog Re: propozycja ulatwienia 09.01.13, 11:07
                          hej! mnie rowniez wszystko jedno.
                          nie mowilem ci, mialem w pon pacjentke (ok.170 cm) i 38 kg wagi. az zaniemowilem. balem sie, ze przy powitaniu zlamie jej kosci dloni. chory pankreas, do dzis nie postawiono diagnozy poza pankreas insuffizienz. mowie ci, rzadko odbiera mi glos widok choroby, tym razem naprawde braklo mi powietrza.
                          dzieki za przepis. do jutra!

                          kardiolog
                        • Gość: kardiolog Re: propozycja ulatwienia IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.13, 22:09
                          dobry wieczor,
                          przejrzalem szybko, czy cos jest. nie ma nic, co mozna byloby odniesc choc w czesci do rzeczywistosci, wiec nic nie napisano. bede jutro dopoludnia, wieczorem mnie nie bedzie, mam terminy. jesli nie bedzie tematu (do wpisow powyzej 10 uczestnikow) oznacza, ze zmieniono zdanie i zamnketo temta. dla mnie super! zapale swieczke i zgodnie z postanowieniem rozplyne sie we mgle.
                          dobranoc!

                          kardiolog
                          • Gość: kardiolog Re: propozycja ulatwienia IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.13, 22:23
                            zerknelem jeszcze co napisalem- mialo byc do watku PONIZEJ 10 wpisow.
                            nie odwrotnie.
                            az sie przerazilem , gdy przeczytalem moj blad.
                            dobranoc juz.
                            • 1borgia Re: propozycja ulatwienia 10.01.13, 09:00
                              dzien dobry. jestem.
                              ubralem sie na ten dzien odswietnie: grafitowy garnitur (czarnego nie mam), dokladnie wyprasowana koszula, ciemny, jednokolory krawat w innym odcieniu szarosci, dobrze wypastowane buty, sweza bielizna (te z wczoraj czyli zeszlego tyg wrzucilem do pralki;)).
                              dzis o 20:15 na sat3 jest film "der fall borgia". polecam, nie ze wzgledu na moj alias, lecz na postac.
                              kowianeczko, w najnowszym spieglu jest zdjecie niemieckiej celi: kolorowa posciel, regaly na ksiazki (jesli wiezien czyta),bardzo duze okno, szafki, stolik i komputer z internetem. wymarzone miejsce. serfujesz do woli, potem jestes wolana na cieply, swiezy 3-daniowy posilek, zapraszaja tez na sport, by zrobic cos dla zdrowia, nawet mozesz trenowac psy w programie resocjalizacynym, bys poczula jakakolwiek pozytywna emocje. mozesz serfowac w necie, czytac ksiazki, doksztacac sie do woli nie placac za nic. super! poziom boactwa (intelektualnego) spoleczenstwa poznajesz po jego stosunku do zwierzat i wiezniow.

                              9:00
                              • 1borgia Re: propozycja ulatwienia 10.01.13, 09:16
                                9:15.
                                niczego nie znalazlem, co odnosiloby sie do tamtej rzeczywistosci lub jakiejkolwiek rzeczywistosci. wszystko co mialem do powiedzenia bylo niejednokrotnie zapisane. gdybym byl na czyims miejscu jedyne co mozna bylo zrobic zapytac jeszcze raz o kilka najwazniejszych elementow, bys konfrotnowac z tym, co zostalo napisane i czy sie zgadza. gdyby mi zalezalo pewnie bym tak zrobil.
                                a ja to ja:))). jesli cos mnie interesuje to draze tak dlugo, az wiem wszystko nt.
                                znicz zapalony, nie chce gasic przed wyjsciem, wiec wyniose go na zewnatrz i tam postawie. tuz obok mnie jest tablica pamiakowa zabitej rodziny zydowskiej w czasie 2ws. niekiedy leza tam kwiaty. dzis bedzie znicz, ktory odesle moje mysli do pl.

                                ciao

                                borgia

                                ps. polecam a. zapamietac ten dzien. to jest pierwszy dzien JEJ konca.

                                .
                                • Gość: kowia Re: propozycja ulatwienia IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.13, 13:52
                                  wpadlam jeszcze, bo jakos nie bylam pewna, czy czegos nie przeoczylam- kilka wskazowek otrzymalam, ze przeoczylam. przeczytalam zatem jeszcze raz. znalazlam (chyba). przeczytalam eylacznie zajawke listu (bez dyskusji), musialam czytac dwa razy, bo nijak nie moglam odniesc do siebie i mojego zycia, stad zero moich wczesniejszych skojarzen. odniose sie skoro mi wskazano i skoro mam swiadomosc, ze chyba o to chodzilo. tu odniose sie, bo temat uznales, borgia, za zamkniety i nie ma o czym dyskutowac.
                                  jak dlugo jestes w zwiazku z mezem? odpowiedz 18 lat, zwiazek zalegalizowano pozniej w USA, byl tez rok separacji, ktory nam dobrze zrobil. przede mna, mam nadzieje, jeszcze wiele wspolnych lat. pytanie drugie: wyksztalcenie. blyo o tym duzo. wyjezdzajac z pl zostawilam samochod sluzbowy, stanowisko dyrektorskie, czlonkowstwo w jednej z rad nadzorczych spolki corki oraz 70 podleglych pracownikow. poziom mojego umyslu? dwie szare komorki goniace sie niekiedy czyli generalnie twarz nieskazona zadna mysla, na ktorej maluje sie silna tesknota za rozumem. dzieci? tak. x-lat temu poronienie wskutek silnych emocji, poniewaz dowiedzialam sie, ze jestem winna smierci kolezanki, ktora ze zdenerwowania zginela w wypadku. po okolo 6-7 miesiacach od daty jej smierci okazalo sie, ze wyjechala za granice, by polepszyc sobie standard zycia. nie uwazala za stosowne powiadomic dawnych znajomych, ze zyje. dowiedzialam sie o smierci przypadkowo, gdy wpadlam w necie na wiesci o niej z jakiegos przyjecia. po sprawdzeniu bardzo dokladnie korespondencji z tamtego okresu okazalo sie, ze probowano mi przekazac, ze ona zyje. niestety, mialam tak silne poczucie winy, ze nie przyszlo mi do glowy, ze dorosly czlowiek moze sfingowac wlasna smierc tylko po to, by opuscic nielubiane srodowisko. ciazy nie mozna bylo uratowac, tak samo jak nie da sie wyleczyc mojej arytmii serca, ktorej wowczas sie nabawilam. czy mam inne choroby? tak, ale nikomu nic do tego. ile zostalo mi zycia? tego nie wie nikt, ja tez nie, ciesze sie kazdym dniem. jutro moze mnie przejechac samochod, wiec po co na zapas myslec.
                                  czy wiedzialam, ze narzeczony kolezanki mysli o mnie bardzo zle i chcial, zebym to ja umarla w wypadku a nie ona? tak. czy mu wybaczylam? tak. nigdy nie bedzie jednak mi bliski. czy wyciagnelam konsekwencje wzgledem niego? tak. przez wiele kolejnych lat uzywalam jego stwierdzen a raczej ich wiekszych i kolejnych dosadnosci, gdy ze mna rozmawial, np zostawialam na moim biurku w pracy kartke pisana do siebie: ty glüpia kürvo, etc." niektorzy mysleli, ze ktos mi podklada anonimy i tworzy mobbing. to bylam ja. pozwolilo mi to podejmowac dyskusje nt. kazde jego realne stwierdzenie zostalo dziesiatki razy przeanalizowane. czy przeprosil? tak, wiele razy. czy uznal powyzsze za wlasne bledy? tak, jak tylko przekonal sie ze ona zyje. od tego czasu datuje jego wsparcie, choc przez miesiace wsparcia nie widzialam. czy zmienil zdanie na moj temat? pytanie nie do mnie. czy ja zmienilam zdanie na jego temat? tak. uratowaly go zachowania od momentu, gdy dostal wiadomosc , ze ona zyje. robil wszystko, abym sie dowiedziala, bo wiedzial, co zrobil. czy nie spotkal sie z nia wlasnie dlatego, ze znajomosc obciazona byla ludzkim nieszczesciem na zasadzie "nie buduj szczecia na cudzym nieszczesciu"? nie wiem, nie sadze. mysle, ze w tym wypadku wykazal sie zdrowym egoizmem przeliczyjac zyski i straty wlasnego zycia. czy laczylo cie cos intymnego z nim? nie. pocalowal mnie raz w policzek i trzymal za reke, ale bylo ciemno a ja myslalam, ze to byl kolega= moje dawne i chwilowe zauroczenie z czasow separacji. (brzmi zabawnie, ale musze jakos wyjasnic, a fantazji i czasu mi brak by ubrac inaczej w slowa). zatem jeszcze raz: nie bylo intymnosci.
                                  czy pominelam cos jeszcze? nie wiem, o ile dobrze zrozumialam chyba o to chodzilo?
                                  jak jest mozliwym wybaczenie po czyms takim? jedyna osoba, ktora sobie zaszkodzila bylam ja i do siebie mam zal. dzis, po latach, nie trace czasu na roztrzasanie. mam super prace, ktora kocham, cudowna rodzine, ciesze sie, ze byla separacja, inaczej nie udaloby sie miec tego, co mam. mam wszystko, czego potrzebuje. czy nie boli, ze zle mowil o tobie? juz od dawna nie. nie moze mnie bolec nieprawdziwosc informacji. to tak jakbym do kolezanki powiedziala, ze jest brzydka wysoka brunetka. wzruszylaby zapewne ramionami wiedzac, ze wyglada inaczej i czuje sie inaczej. czy losy mogly potoczyc sie w innym kierunku? pewnie tak. dzis bylibysmy fajna grupa znajomych, wzajemnie wspierajacych sie w zyciu prywatnym, ktorzy z duza przyjemnoscia wpadaliby na spotkania do wlasnego towarzystwa. czy on jest swiadomy tego, co ci uczynil? powtarzam, to co mnie sie przytrafilo bylo na wlasne zyczenie. moglam zmienic prace i nigdy nie wracac do dawnego biura. utrata i czesciowo zdrowia jest z mojego powodu. dzis nie obwiniam juz nawet siebie. zyje terazniejszoscia i przyszloscia, bo jak wspomnialam, niewiadomo jak dlugo bedziemy mogli nia wszyscy sie cieszyc. czy mozesz miec dzieci? nie. jestem za stara na ciaze? czy moglas miec po tym kolejne dzieci? nie. czy on jest swiadomy do czego sie przyczynil. czy ma wyrzuty sumienia? nie wiem. pytanie nie do mnie. czy ona miala jakiekolwiek wyrzuty sumienia zgledem twojej osoby? nie. uwaza do dzis, ze tylko jej stala sie krzywda. nie interesuja ja inni. czy uwaza cie za winna jej sytuacji? tak. uwaza wszystkich za winnych, nie widzi, ze ona zrobila cokolwiek zlego. uwaza, ze jest bez skazy mimo uplywu lat i prob wyjasnienia sytuacji. czy spotkalabys sie z nia jeszcze raz? nie. czy spotkalabys sie z nim? nie. jaki masz stosuenk do niego? obronil sie swoim zachowaniem w ciagu ostatnich 12 lat. lubie go. nigdy nie bedzie moim bliskim, jest i pozostanie moim dobrym znajomym. czy przewidujesz z nim przypadkowe spotkanie? umowionego spotkania nie bedzie. przypadkowe np. na stronie internetowej firmy moze tak. nie mam zlych emocji. zwykla sympatia. popelnil straszny blad i on z tym musi zyc. dlaczego nie chcesz utrzymywac z nia kontaktu? bo jest zlym czlowiekiem. nie ma dluzej miejsca w moim zyciu dla takich ludzi jak ona. czy jej wybaczylas? nie. gdyby choc raz wykazala skruche mowic, ze wyszlo fatalnie, ze jej przykro, moze wybaczenie mialoby miejsce bytu. potrzebowwalabym czasu. przez wszystkie lata nie wykazala najmniejszej odrobiny empatii. ja ze swej strony wilekortonie probowalam wyjasnic sytuacje i wyjasnialam. z jej strony brak bylo nie tylko empatii, brak bylo jakiejkolwiek zdolnosci zrozumienia. czy zyczysz jej dobrze? oczywiscie! niech zyje i pozwoli zyc innym. czy zyczysz mu dobrze? oczywiscie? jak powyzej. czy chcilabys , zeby byli razem? tak. nie wiem czy to mozliwe po tylu latach. czy wtedy chcialas, by byli razem? tak i zrobilam wszystko co bylo w mojej mocy, by tych ludzi polaczyc, z wyjatkiem zabicia wlasnej osoby. czy gdyby byla twoja pacjentka to pomoglabys jej? tak. bo kocham moj zawod i kocham ludzi. nigdy nie dowiedzialaby sie jednak, ze to bylam ja. jest nas dziesiatlki, moze setki, wiec nie ma mozliwosci.
                                  jak sie czujesz? dobrze. czy gotowa jestes juz odejsc? ja juz dawno odeszlam psychicznie. teraz jestem gotowa odejsc cielesnie. czy gotowa jestes teraz odejsc? tak.
    • Gość: facettt a moze by przejsc z tym na priv ? IP: *.unitymediagroup.de 09.01.13, 14:05
      kutwa ?

      bo to ani polskie
      ani publiczne.
      • Gość: kardiolog Re: a moze by przejsc z tym na priv ? IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.13, 22:16
        facettt bez zalogowania, alez mnie kompletnie temat nie zajmuje, bo mam zupelnie inne sprawy na glowie w tym tygodniu, ktory jest dla mnie wazny z innego powodu. to nie ja jestem zainteresowany wyjasnianiem czegokolwiek, co jeszcze byc moze nie bylo wyjasnione, zapomniane, byc moze o czym nie wiem. zobowiazalem sie do udzielenia odpowiedzi, jesli beda pytania. nie bedzie pytan, nie bedzie odpowiedzi.
        wszyscy skonczylismy co najmniej podstawowke i rozumiemy o co chodzi czyli jak konstruowac zdania, by mialy mniej wiecej logiczny sens, a potok mysli poczatek, rozwiniecie i jako takie zakonczenie.
        dobranoc
        ps. czy u ciebie tam, w de, tez tak okropnie pada deszcz? pewnie tez. co za zima!
        • Gość: facettt To bylo do Kowii IP: *.unitymediagroup.de 13.01.13, 06:21
          tak - gwoli wyjasnienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka