Dodaj do ulubionych

Dowody na Miłość???...:))

06.10.04, 07:37
Wierzymy w miłość, ale czy tak naprawdę posiadamy dowody na to,że ona
istnieje??
Czy to,że nasze pięć zmysłow, które zmuszamy niejako do odczuwania jest
dowodem na to??
A może to uczucie powstaje w wyniku inspiracji nadprzyrodzonej,
gdyż nasze reakcje w wiekszosci nie mają racjonalnego wytłumaczenia??
Nasza wiara w to uczucie, to wiara w niewidzialne, ufność w niemozliwe
i nieprawdopodobne.
Miłośc i rozum czy mogą współistnieć?? Mam nadzieje,że tak :)

Miłego dnia!!!
Libressa
---
Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
Obserwuj wątek
    • samowolny Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 08:43
      wielu mysli że dowodem miłości jest "akt małżeństwa" otrzymywany w USC :)))
      • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 08:51
        Witaj Samowolny,
        raczej nazwijmy to "paktem o nieagresji"
        Ta prawdziwa jesli istnieje, chyba nie wymaga takich poświecej,
        nie wspomne o kosztach :)
        ---
        Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
    • harriet_makepeace Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 08:49
      na wstępie libresso muszę powiedzieć, że podziwiam twoją systematyczność w
      zakładaniu wątków z tzw. problemami do rozważenia.
      dużo masz tego jeszcze ;))))w zanadrzu, czy tak co rano wymyślasz coś nowego?
      tylko że niestety być może dlatego że idziesz na ilość wydaje mi się że
      szwankuje jakość. Podobnie jak w tym wątku o biochemicznej istocie miłości
      twoja teza wydaje mi się nieco nieprzemyślana.
      Dowodów to nie ma na istnienie Boga, a nie na istnienie miłości. Ja nie zmuszam
      moich zmysłów do niczego. One się po prostu kazdego dnia same z siebie
      rozkoszuja obecnoscią mojego ukochanego a kiedy go nie ma w poblizu to
      wspomnieniem o nim. A moje reakcje na niego sa w pelni uzasadnione poniewaz moj
      mezczyzna jest dla mnie czuly, jest delikatny, jest opiekunczy, chroni mnie i
      troszczy sie o mnie. Pomaga mi w domu i w pracy, przytula i pociesza, slucha a
      przy tym sam jest wysluchiwany, glaskany, tulony, rozsmieszany, kiedy tego
      potrzebuje. Tym samym rozum i serce mowia razem to jest najcudowniejszy
      mezczyzna na swiecie.
      Moim zdaniem Libresso nieufnosc i niewiara nie dotycza samej milosci, ale juz
      predzej wiernosci partnera i trwalosci jego uczucia, a nie milosci.

      • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 08:52
        Lektura moich wątków nie jest obowiązkowa :)
        Pozdrawiam
        Libressa
        ---
        Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
        • harriet_makepeace Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 08:54
          czyli nieprawomyslni won? tylko ci co mowia tak libresso masz racje? ;)
          ";)))))" mial byc na koncu wiersza a wkleil mi sie w srodek, to tak gwoli
          wyjasnienia.
          • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 08:59
            Masz prawo do swoich opinii, ja do swoich, to forum publiczne,
            tutaj nikt nikogo nie zmusza do niczego,to tak gwoli wyjąśnienia, więc?? ;)
            ---
            Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
            • harriet_makepeace Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:13
              ale po co sie bronisz? ja cie naprwade podziwiam. a z tym pytaniem o watki w
              zanadrzu to byl zart. nie udany najwyrazniej. a ty mi od razu z tekstem - nie
              podoba ci sie to nie czytaj.
              • harriet_makepeace dobra moze przesadzilam, sorry. duzo pracy mam 06.10.04, 09:17
                i sie zloszcze na hiszpanow to moze w ogole jestem najerzona.
                • samowolny Re: dobra moze przesadzilam, sorry. duzo pracy ma 06.10.04, 09:22
                  harriet_makepeace napisała:

                  > i sie zloszcze na hiszpanow to moze w ogole jestem najerzona.

                  harrie hiszpanie sa upierdliwi bo ich real madryt na kazdym kroku baty dostaje
                  to sie musza na kims wyladować..olej ich:)))))))
                • krzychu1 Re: dobra moze przesadzilam, sorry. duzo pracy ma 06.10.04, 10:56
                  Za co tam przepraszać Libresse. Przecież na jej wątkach każdy może mieć własne
                  zdanie - pod warunkiem, że jest ono zgodne z jej zdaniem.
                  • libressa Re: dobra moze przesadzilam, sorry. duzo pracy ma 06.10.04, 11:08
                    Libressa terrorystka...straszne, ale z Twoim zdaniem zgadzam się ROTFL.
                    Jesteś wyjątkowy/wa :DDDDDD
                    ---
                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
              • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:19
                Harriet, chyba zbyt śmiałe wnioski wyciągasz, pisałam to jest zabawa, to jest
                gra, chyba zbyt poważnie traktujesz forumowanie...:)
                ---
                Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                • harriet_makepeace Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:36
                  ależ oczywiście że traktuję forumowanie powaznie, bo wiem, ze po drugiej
                  stronie kabla siedzi zywy czlowiek, ktory ma uczucia, moze miec inne poczucie
                  humoru, inne potrzeby, inny swiatopoglad ode mnie i cel ktory mi przyswieca to
                  mimo wszystko nie ranic osoby. spierac sie z pogladami danej osoby mozna ale
                  atakowac ja personalnie nie wolno - i dlatego cie przepraszam, bo w sumie to co
                  napisalam w pierwszym poscie to byl chyba troche atak personalny.
                  a teraz juz do widzenia wszystkim wracam do roboty.
                  • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:40
                    Tak własnie mi sie wydaje,że sztuka dialektyki polega na "atakowaniu" poglądów
                    nie adwersarza ;)
                    Miłego dnia Harriet!
                    Libressa
                    ---
                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                    • krzychu1 Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 11:14
                      libressa napisała:

                      > Tak własnie mi sie wydaje,że sztuka dialektyki polega na "atakowaniu" poglądów
                      > nie adwersarza ;)


                      > Miłego dnia Harriet!
                      Ciekawe - czy to pozdrowienie to tylko "pogląd" czy rzeczywista sympatia do
                      adwersarza.?

                      P.S. Pozwolisz, że będe miał własne poglądy na tym forum i nie będę Ci
                      przytakiwał.
        • krzychu1 Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 11:02
          UFFF!!! Dobrze, że nie jest lekturą obowiązkową. Brak samodzielnego myślenia i
          przytakiwanie prowadzącemu wątek jest męczące.
      • larix31 Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 08:58
        Witajcie "Wsje". Z tego co piszesz Herriet wynika, że jesteście parą zbliżoną
        do ideału, ale same zachowania bez uczucia to chyba za mało.
        • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:00
          ale zawierają głęboko przemyślaną "treść" :)
          P.s.
          Larix dzisiaj u mnie kawa i nafta :)
          Pozdrawiam
          ---
          Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
          • larix31 Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:02
            A co masz z nafty?
            • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:04
              "puszczalska" Cię nie interesuje?
              A na co masz ochotę...z tej nafty oczywiście ??? :DDDD
              ---
              Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
              • larix31 Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:10
                Oczywiście parzona, szatańsko mocna,
                Jak nie masz beczki piwa, to czyściochę poproszę...nie jestem wymagający...:))))
                • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:13
                  Czarna jak noc i słodka jak grzech..:)
                  Niech bedzie ta beczka,jakie ma być?? :D
                  ---
                  Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                  • larix31 Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:14
                    ....zimne...:))))
                    • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:16
                      To sie rozumie, ale gatunek???
                      Czarna gorąca...i zimne piwo... ;DDD
                      ---
                      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
        • samowolny Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:06
          larix31 napisał:

          > Witajcie "Wsje". Z tego co piszesz Herriet wynika, że jesteście parą zbliżoną
          > do ideału, ale same zachowania bez uczucia to chyba za mało.

          larix wydaje mi sie że harriet miała na myśli to że ..pewne zachowania są
          wypadkową uczucia
          • larix31 Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:08
            Właśnie do tego zmierzam...to uczucie tworzy typy zachowań a nie odwrotnie...
            • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:11
              No tak, wniosek z tego,ze Ty mnie nie miłujesz Larixie, tylko "gna" Cię
              dzika "żądza"...:(((
              ---
              Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
              • samowolny Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:15
                libressa napisała:

                > tylko "gna" Cię dzika "żądza"...:(((

                larissa toś ty jeszcze żądzy dzika nie widziała:))) a dzik to ma żądze:)))
                • larix31 Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:16
                  Śięte słowa Samowolny....
              • larix31 Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:16
                Posłużę się cytatem..."Ja Tiebia liubliu, Ty dla mnie wsjo"...:DDDDDD
                • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:21
                  Poczekam zatem na "dowody" tego "liublju" ;DDDDD
                  ---
                  Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                  • samowolny Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:25
                    libressa napisała:

                    > Poczekam zatem na "dowody" tego "liublju" ;DDDDD

                    nie bądź leniuszkiem i nie czekaj bezczynnie na te dowody:))))
                    • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:27
                      "lenistwo" uwielbiam lenistwo, tylko ono jest twórcze...
                      ale "wezmę sprawy w swoje ręce" :DDDD
                      ---
                      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                      • larix31 Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:46
                        ...ups...:))))
                        • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:48
                          nie cieszysz sie?? :(((
                          ---
                          Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                          • larix31 Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 10:04
                            ...:DDDDDDD, cieszę się...
                            tylko znów mam tyle roboty, że chyba wydachuję...kontrola kompleksowa mi się
                            zaczęła...krótko mówiąc jestem ubezwłasnowolniony delikatnie móiąc. Na dodatek
                            inspektorzy "zabazowali" w pokoju za ścianą i co chwilę mi przechodzą za
                            plecami...co najgorsze kontrola ma trwać 2-3 miesiące..:(((((
                            • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 10:07
                              Obawiam sie,że w takiej sytuacji nasze kiełkujace wzniosłe uczucie nie przetrwa
                              proby czasu :(((
                              ---
                              Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                              • samowolny Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 10:12
                                libressa napisała:

                                > Obawiam sie,że w takiej sytuacji nasze kiełkujace wzniosłe uczucie nie
                                przetrwa proby czasu :(((

                                ech kobieto małej wiary...:)
                                • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 10:20
                                  w co w Larixa,czy w uczucie ??? :)
                                  ---
                                  Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                  • samowolny Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 10:39
                                    libressa napisała:

                                    > w co w Larixa,czy w uczucie ??? :)

                                    przeca larix i uczucie to jedno:)))
                                    • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 10:43
                                      A Ty skąd to wiesz???
                                      ---
                                      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                      • samowolny Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 11:00
                                        libressa napisała:

                                        > A Ty skąd to wiesz???

                                        podpowiada mi to moja "kobieca intuicja":))
                                        • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 11:05
                                          A juz byłam cała w nerwach...a tu prosze odezwał sie w Tobie "pierwiastek
                                          kobiecy" :)
                                          ---
                                          Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                                          • samowolny Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 12:48
                                            libressa napisała:

                                            > A juz byłam cała w nerwach...a tu prosze odezwał sie w Tobie "pierwiastek
                                            > kobiecy" :)

                                            wyczuwam dziwne zainteresowenie owym "pierwiastkiem kobiecym" cokolwiek to
                                            znaczy:))
                                            • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 13:07
                                              O tyle mnie tylko interesuje, co Tobie pomoże bardziej mnie zrozumieć :)
                                              ---
                                              Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                              • larix31 Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 10:17
                                A czymże droga L. są 2-3 miesiące w obliczu wieczności...:))) Toż to żadna
                                próba....:)
                                • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 10:21
                                  Wiesz, szcerzw Ci powiem,ze wiecznośC jakoś nie za bardzo, lubie tu iteraz;DDDD
                                  to tak jak z "wroblem i kanarkiem" :)
                                  ---
                                  Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
    • samowolny Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:03
      gdy sie kocha druga osobe to nie potrzeba dowodu na to że tak jest wszak sami
      to wiemy:) a czy owa miłośc jest odwzajemniona to juz inna para kaloszy...
      miłość prawdziwa jest bezinteresowna czyli kocham nie zważając na to czy jestem
      kochany ale jak to ma miejsce wtedy jest jeszcze bardziej cudownie:)))
      • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:05
        Jeśli nie zważamy na to czy ktos nas kocha to znaczy,ze najbardziej kochamy
        siebie :)))
        ---
        Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
        • samowolny Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:09
          libressa napisała:

          > Jeśli nie zważamy na to czy ktos nas kocha to znaczy,ze najbardziej kochamy
          > siebie :)))

          każdy najbardziej kocha siebie...bo jak nie kocha sie siebie samego to co tu
          mówić o kochaniu kogoś innego:)))
          • libressa Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:15
            świete słowa, mogłbyś podać przyczynę, ktora wg Ciebie powoduje to piekne
            uczucie...?
            ---
            Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
    • figurka_z_porcelany Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:13
      che, che, niektórym młodzieńcom to się wydaje że dowody na istnienie miłości to
      mają w nadmiarze młode siksy, bo ciągle od tych dziewuch żądają onych dowodów
      miłości...
      :))))
      • samowolny Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:17
        figurka_z_porcelany napisała:

        > che, che, niektórym młodzieńcom to się wydaje że dowody na istnienie miłości
        to mają w nadmiarze młode siksy, bo ciągle od tych dziewuch żądają onych
        dowodów miłości...

        tia? a kto mówi .."jeśli nie chcesz mojej zguby to pierścionek kup mi luby"
        facet czy kobieta? czyli kto chce dowodu miłosci:)))))
        • figurka_z_porcelany Re: Dowody na Miłość???...:)) 06.10.04, 09:32
          Nie lubię biżuterii. Ale chrrrochoodyllllka - czemu nie. Na torebke i buty się
          nada...
          ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka