fgk 01.07.02, 12:21 Ma ktos sprawdzone sposoby na wyleczenie zlamanego serca? Przede mna wieczor w pustych czterech scianach... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ja_nek Re: Jak zapomniec? 01.07.02, 12:34 Wyjść gdzieś z przyjaciółmi, albo do kina, albo sięgnij po dobrą wciągającą książkę. Ewentualnie zrób coś w domu, albo zajmij się pracą. Odpowiedz Link Zgłoś
fgk Re: Jak zapomniec? 01.07.02, 12:39 ja_nek napisał(a): > Wyjść gdzieś z przyjaciółmi, albo do kina, albo sięgnij po dobrą wciągającą > książkę. > Ewentualnie zrób coś w domu, albo zajmij się pracą. Tia, tez na to wpadlem. Ale boje sie, ze to nie poskutkuje... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_pantera_102 Re: Jak zapomniec? 01.07.02, 23:05 ja_nek napisał(a): > Wyjść gdzieś z przyjaciółmi, albo do kina, albo sięgnij po dobrą wciągającą > książkę. > Ewentualnie zrób coś w domu, albo zajmij się pracą. To prawda, ja starałam się zająć pracą fizyczną. Żeby się zmęczyć i nie myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
emperor sproboj tak... 01.07.02, 12:39 ... duzo alkoholu i mnostwo pieknych kobiet!:) sukces murowany! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
fgk Re: sproboj tak... 01.07.02, 12:43 emperor napisał(a): > ... duzo alkoholu i mnostwo pieknych kobiet!:) > sukces murowany! :))) ...tylko, ze na krotka mete:( I zupelnie nie w moim stylu.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m_ona Re: sproboj tak... IP: 217.153.4.* 01.07.02, 12:49 Klina klinem? A dlugo tak? Odpowiedz Link Zgłoś
fgk Re: sproboj tak... 01.07.02, 13:01 Gość portalu: m_ona napisał(a): > Klina klinem? Raczej nie wchodzi w gre. Nie w tych warunkach... > A dlugo tak? Z tydzien bedzie juz. A tak naprawde to od soboty. Odpowiedz Link Zgłoś
mistle_ Re: sproboj tak... 01.07.02, 15:05 fgk napisał(a): > > > A dlugo tak? > > Z tydzien bedzie juz. A tak naprawde to od soboty. O, to jeszcze świeża sprawa. Najgorzej jest na początku, z czasem uczucia bledną... Tak myślę przynajmniej. Jeśli miałabym coś radzić, to aktywność przede wszystkim. Sport, więcej pracy, przyjaciele, odkurzenie zaniedbanych zainteresowań - w końcu masz teraz tyle czasu dla siebie! Wykorzystaj go. I nie rozpamiętuj, bo to najgorszy rodzaj terapii. Skutki jej są opłakane. Odpowiedz Link Zgłoś
ania1 Re: Jak zapomniec? 01.07.02, 13:44 fgk napisał(a): > Ma ktos sprawdzone sposoby na wyleczenie zlamanego serca? > Przede mna wieczor w pustych czterech scianach... ******Branie na litość to żaden sposób......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dr.Belbo Re: Jak zapomniec? IP: 195.116.222.* 01.07.02, 14:46 neospazminka i lulu:) Odpowiedz Link Zgłoś
fgk Re: Jak zapomniec? 01.07.02, 14:58 Gość portalu: Dr.Belbo napisał(a): > neospazminka i lulu:) Oj, to mi sie podoba:)) Tylko przebudzenie paskudne z ta swiadomoscia, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belbo Re: Jak zapomniec? IP: 195.116.222.* 01.07.02, 15:14 ranek zawsze jest łatwiejszy.. Złe myśli przychodzą w nocy.. A jak sie budzic nie chcesz tez moge specyfiki polecic:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Jak zapomniec? IP: 212.160.119.* 01.07.02, 15:44 Ja nie polecam rzucania się w wir pracy, bo można wpaść w nałóg, z którego potem będzie ciężko wyjść, nie mówiąc o tym, że łatwo wówczas przegapić coś ważnego. Aktywność sportowa i towarzyska jak najbardziej, bo siedzenie w samotności pogłębia tylko objawy. Trzymaj się i nie daj się smutkowi :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Jak zapomniec? 01.07.02, 15:56 najgorzej to usiąść wieczorem w czterech ścianach i zacząć myśleć o tym. Żaden klin klinem, bo żadna Jej nie dorówna, będzie tylko nędzną namiastką. Do tego ani kropli alkoholu. Odpowiedz Link Zgłoś
mistle_ Skojarzenie... 03.07.02, 09:38 ja_nek napisał(a): > najgorzej to usiąść wieczorem w czterech ścianach i zacząć myśleć o tym. * * * Przed ścianą dźwięku stoją głusi Modlą się do muzyki Kiedy nie pragniesz, kiedy musisz Lepiej być nikim Przed ścianą płaczu stoją błazny Śmieszą ich cieni własne podrygi A śmiech ich pusty, śmiech ich straszny Lepiej być nikim Przed ścianą światła stoją ślepi I patrzą bez zmrużenia powiek O tym co świeci wiedzą lepiej Niż zwykły człowiek Pod ścianą straceń stoi heros Patrzy oprawcom w oczy Pali ostatni swój papieros Na skraju nocy Jest świat ze ścian Rosnących w górę W nim traci wartość słowo Ja stoję przed zwyczajnym murem I walę w niego głową [J. Kofta "Cztery ściany świata"] Odpowiedz Link Zgłoś
fgk Re: Jak zapomniec? 01.07.02, 17:22 Gość portalu: Ola napisał(a): > Ja nie polecam rzucania się w wir pracy, bo można wpaść w nałóg, z którego > potem będzie ciężko wyjść, nie mówiąc o tym, że łatwo wówczas przegapić coś > ważnego. Aktywność sportowa i towarzyska jak najbardziej, bo siedzenie w > samotności pogłębia tylko objawy. Trzymaj się i nie daj się smutkowi :-) Wir pracy tak czy owak jest, tylko jakos nie potrafie sie w niego wkrecic. Sterta papierow na biurku rosnie w zastraszajacym tempie, odrzuca mnie na sam ich widok. Ale swoje 9 godzin niestety trzeba w pracy odsiedziec. Co do siedzenia w samotnosci - to wlasnie w pracy najbardziej mi przeszkadza. Niby wkolo tyle ludzi, a ja patrze na nich blednym wzorkiem, zdajac sie nie slyszec tego, czego ode mnie chca. Najgorsze jest to, ze nie mam na nic ochoty: ani nigdzie wyjechac, ani zająć sie hobby, nawet jesc mi sie nie chce - nie odczuwam smaku. Staram sobie dogadzac, serwujac potrawy o intensywnym smaku, ale... na nic. Chyba faktycznie potrzeba czasu. Z grona przyjaciol tez jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci wszyscy sa zajeci wlasnymi sprawami (a moze to tylko ja mam takie odczucie). Zeby tak moc przyspieszyc tykanie zegara... Dzieki Ci, Olu, i Wam wszystkim za dobre rady! Moze gdy uszczkne cos z kazdej z nich, uda mi sie spreparowac jakas szalona wiedzminska mieszanke zapominajaca:) Moze nalezy okreslic gruba kreska cala przeszlosc - pozegnac sie ze wszystkimi miejscami, kojarzacymi sie z Nia - i przenigdy do nich nie wracac? Nie wiem, czy to poskutkuje, ale wczoraj wybralem sie na taki spacer. Gdy uda mi sie pozbierac wrazenia z tej wedrowki, postaram sie nimi z Wami podzielic:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Jak zapomniec? IP: 212.160.119.* 01.07.02, 17:38 Wiesz, z tymi znajomymi to jest najczęściej tak, ze oni myślą, że chcesz być sam, a Ty muślisz, ze oni nie mają czasu dla Ciebi. Często wystarczy powiedzieć "nie chcę być teraz sam" a oni znajdują natychmiast czas. Jak juz wspominałam praca to najgorsze z możliwych rozwiązań i nie dziwię się, że czujesz sie tam samotny. Najgorsze są te pierwsze dni, potem może być juz tylko lepiej. Czego Ci życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
fgk Re: Jak zapomniec? 01.07.02, 17:53 Gość portalu: Ola napisał(a): > Jak juz wspominałam praca to najgorsze z możliwych rozwiązań i nie dziwię się, > że czujesz sie tam samotny. Praca jest niestety musem i od tego nie da sie uciec. Najgorsze jest to, co poza praca. Dlaczego ja Jej wciaz szukam w tlumie przypadkowych osob? I co ciekawe, znajduje... Jedna ma znajomy kolor i dlugosc wlosow, inna tak samo pomalowane paznokcie czy tak samo stuka obcasami. Ta z kolei tak samo sie usmiecha... - moze to Jej siostra? Dlaczego tak wiele banalnych drobiazgow, zupelnie nie zwiazanych ze sprawa- na ktore wczesniej nie zwracalem uwagi - tak bardzo mi o niej przypomina? Nagle wszystko ma zwiazek z miejscem, do ktorego wyjechala; nagle wszedzie widze reklamy firmy, w ktorej pracuje; nagle wszystkie spotykane kobiety maja wlasnie tak samo na imie, Olu! > Najgorsze są te pierwsze dni, potem może być juz tylko lepiej. Czego Ci życzę! Czyli juz z gorki? Nie mow!:)) Uff, przynosisz mi ulge.. Odpowiedz Link Zgłoś
mistle_ Re: Jak zapomniec? 02.07.02, 08:56 fgk napisał: > Dlaczego tak wiele banalnych drobiazgow, zupelnie nie zwiazanych ze sprawa- na > ktore wczesniej nie zwracalem uwagi - tak bardzo mi o niej przypomina? Dzieje się tak zawsze, gdy myślisz o czymś bardzo intensywnie. Po prostu Twoją uwagę zaczynają zwracać szczegóły, których wcześniej nie dostrzegałeś. Często mam uczucie, że gdy zastanawiam się nad jakąś sprawą, nagle pojawiają się wszędzie wiadomości na ten temat - artykuł w gazecie, program w telewizji, dyskusja w radio... Mam wrażenie, że jak na zawołanie wszyscy nagle zaczynają o tym mówić - a to tylko moje zmysły są wyczulone na wyłapywanie tych informacji z tłumu innych. W miarę upływu czasu, kiedy przestaniesz koncentrować swoje myśli wokół jednej osoby, przestaniesz "spotykać" jej cząstki w innych kobietach. Czego Ci życzę jak najszybciej Trzymaj się M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grogreg Re: Jak zapomniec? IP: 212.160.165.* 01.07.02, 16:17 samo sie zrosnie. tyle, ze blizny pozostana. Odpowiedz Link Zgłoś
fgk Re: Jak zapomniec? 01.07.02, 17:05 Gość portalu: grogreg napisał(a): > samo sie zrosnie. > tyle, ze blizny pozostana. To nie ulega watpliwosci, bo nawet nie zamierzam rozdrapywac ran. Tylko, ze.. .. chcialbym, zeby sie zroslo jak najszybciej! Bo jest mi z tym bardzo zle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grogreg Re: Jak zapomniec? IP: *.univ.szczecin.pl 01.07.02, 17:27 musi bolec. chociazby z szacunku dle tego co bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Jak zapomniec? 01.07.02, 20:46 Fgk, tak jest zawsze na początku, usłyszysz Wasz ulubiony kawałek muzyczny jak włączysz radio. Idąc ulicę spotkasz kogoś bliźniaczo do Niej podobnego. Teraz Cię odrzuca od wszystkiego: pracy, hobby. Przez pewien czas trudno Ci będzie się oderwać od myśli o Niej, to będzie powracać jak bumerang, ale z czasem zmęczy Cię to i zaczniesz robić coś innego, a to pozwoli Ci zapominać na jakiś czas. Myśli o Niej będą powracać i znów będzie źle, to będzie jak przypływy i odpływy, tylko częstość coraz rzadsza, aż po iluś miesiącach obudzisz się jak nowy. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pom Re: Jak zapomniec? IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.02, 21:30 Tak czytam i myślę sobie... złamane serce u mężczyzny... wydaje mi się takie niewiarygodne... przecież to oni mi zawsze je łamali:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: messja Re: Jak zapomniec? IP: *.in-addr.btopenworld.com 01.07.02, 21:32 to teraz ty komus zlam:) Gość portalu: Pom napisał(a): > Tak czytam i myślę sobie... złamane serce u mężczyzny... wydaje mi się takie > niewiarygodne... przecież to oni mi zawsze je łamali:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pom Re: Jak zapomniec? IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.02, 23:03 Czy to ma być sposób na lepsze samopoczucie??? Nie chce krzywdzić nikogo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: messja Re: Jak zapomniec? IP: *.proxy.aol.com 02.07.02, 00:29 Gość portalu: Pom napisał(a): > Czy to ma być sposób na lepsze samopoczucie??? Nie chce krzywdzić nikogo! to byl tylko zart...:) wcale nie zachecam cie do krzywdzenia nikogo tylko na spojrzenie z dystansem na siebie i na swoje krzywdy... mezczyzni, to wbrew pozorom tez ludzie, trzeba tylko poznac odpowiedznich:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grogreg Re: Jak zapomniec? IP: 212.160.165.* 02.07.02, 08:02 Taaaak? A pogrzeb troche w pamieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pom Re: Jak zapomniec? IP: 2.4.STABLE* 02.07.02, 09:41 Wiem, wiem... tylko, że to było dawno bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grogreg Re: Jak zapomniec? IP: 212.160.165.* 03.07.02, 09:11 Czas jest wartoscia wzgledna. Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jak zapomniec? 01.07.02, 23:11 Na to nie ma sposobu - będzie boleć. Tu radzą alkohol i t.p. - bez sensu. Uprzeć się na swoim, podejść do lustra i powiedzieć - ja jestem ważna/y - to mój świat, którego nic nie zburzy. I przekonać siebie - w jeden wieczór nie uda się, ale będą następne. Owszem, nie należy wymazywać przeszłości, ale o niej pamiętać tak, jak pamieta się o tym, że nie wkłada się łapy do ognia, bo mozna się poparzyć. Życzę odwagi i upartości - ty jesteś wszystkiego warta/y, a nie ktoś. Nie rozklejaj się. Trzymaj się - będzie lepiej - zobaczysz. I to nie puste słowa - cos wiem na ten temat, uwierz. Uśmiechnij się :))) Odpowiedz Link Zgłoś
fgk Re: Jak zapomniec? 02.07.02, 08:45 Dzieki za zyczliwe i madre rady, Bialy Sokole! Dzis juz jest o niebo lepiej.. Paradoksalnie to wlasnie Ona mowila kiedys, ze trzeba nauczyc sie byc dla siebie waznym, trzeba co pewien czas robic sobie bilans wlasnego zycia i wyciagac wnioski na przyszlosc. Tak wlasnie staram sie czynic... Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jak zapomniec? 02.07.02, 17:15 Bardzo się cieszę, że polepszyło się. Uprzedzam jednak, byś nie wpadał w euforię z tego powodu - jeszcze będą nawroty, z którymi trzeba będzie się liczyć. Ale jak człek wie, że coś takiego może się zdarzyć, to przynajmniej psychicznie się przygotuje. Trzymaj się i nie daj się!!! Powodzenia - nie jesteś sam!!!:-) Odpowiedz Link Zgłoś
fgk Re: Jak zapomniec? 02.07.02, 17:57 white.falcon napisał(a): > Bardzo się cieszę, że polepszyło się. Uprzedzam jednak, byś nie wpadał w > euforię z tego powodu - jeszcze będą nawroty, z którymi trzeba będzie się > liczyć. Ale jak człek wie, że coś takiego może się zdarzyć, to przynajmniej > psychicznie się przygotuje. Trzymaj się i nie daj się!!! Powodzenia - nie > jesteś sam!!!:-) Dzieki za wsparcie duchowe!:) Na nawroty jestem przygotowany, ale poczynilem juz pewne kroki, aby - jesli w ogole pojawia sie - uderzyly ze znacznym oslabieniem. A raczej nie jestem z tych, co to zbyt czesto wpadaja w euforie, niezaleznie od przyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jak zapomniec? 02.07.02, 18:27 Widzę, że rozsądnie podchodzisz do sprawy i cześć i chwała Ci za to. Nie zapominaj, masz kolejny wieczór, więc przygotuj się, by stawić mu czoła. I nie polecam rady wcześniejszego korespo. - łykania tabletek - oprócz uzależnienia psychicznego nic z tego nie przyjdzie. Trzym się! Odpowiedz Link Zgłoś
fgk Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 07:50 white.falcon napisał(a): > Widzę, że rozsądnie podchodzisz do sprawy i cześć i chwała Ci za to. Nie > zapominaj, masz kolejny wieczór, więc przygotuj się, by stawić mu czoła. I nie > polecam rady wcześniejszego korespo. - łykania tabletek - oprócz uzależnienia > psychicznego nic z tego nie przyjdzie. Trzym się! Chyba jednak nie docenilem Twojego ostrzezenia:( Dzis rano przyszedl nawrot. Zobaczylem dziewczyne o identycznej figurze, tylko miala troche dluzsze wlosy. Bardzo podobny ubior, buty, sposob chodzenia... Tylko inne oczy i kolor paznokci. Jechalem obok niej w autobusie przez kilka przystankow i... tak mnie zatkalo, ze zupelnie nie moglem wziac oddechu i stalem jak zahipnotyzowany. Chyba to zauwazyla... Wczorajszy wieczor byla nawet oki, wzialem sie za porzadki w domu i padlem zmeczony, gdy tylko polozylem glowe na poduszce. Tabletki lykalem wczesniej, ale zrezygnowalem. Nie przynosily wcale ulgi, a chodzilem tylko taki otepiony... Trzymam sie i juz hen, daleko, widze swiatelko w tunelu:) W ciemnosci czekajacej mnie drogi potykam sie jednak wciaz o niespodziewane przeszkody, ale mam swiadomosc, ze im blizej celu, tym wiecej przykrych rzeczy uda mi sie uniknac. Dzieki za wsparcie!:) Odpowiedz Link Zgłoś
saqqara a dlaczego zapominac? 03.07.02, 09:43 nie zapominaj, pamietaj, pielegnuj wspomnienia, to one tworza nasze zycie.Boli, bo kochasz/kochales. Boli tym bardziej, im bardziej dbales, uwielbiales, zyles dla niej. Nie zapominaj o niej, a bol po jej stracie minie sam, nic na sile, uleczy go czas. A jesli juz naprawde chcesz zapomniec...na zapomnienie sprawdzonych sposobow nie ma, kazdy z nas z racji swojego zaangazowania i uczuc musi przejsc to indywidualnie. Sa tacy jak ja, ktorzy musza siegnac dna swojej rozpaczy, zeby w koncu do nich dotarlo, ze to juz koniec, nie ma powrotu. Bylo i juz. Poniewaz to, co ciagle sprawia nam najwielsze cierpienia to ciagla nadzieja, ze jeszcze da sie wrocic, odbudowac... ze moze kiedys. Uswiadomienie sobie szarej rzeczywistosci to pierwszy krok ku normalnosci. Wtedy bedziesz patrzyl na kobiety podobne do niej i usmiechal sie do swoich wspomnien. A na pociesze polecam wiersze Osieckiej, te dopiero doluja! pozdrawiam i trzymam kciuki saQQara Odpowiedz Link Zgłoś
mistle_ Re: a dlaczego zapominac? 03.07.02, 09:47 saqqara napisał(a): > > A na pociesze polecam wiersze Osieckiej, te dopiero doluja! > SaQQara, zajrzyj do Kofty. Piękne wiersze, ale większość tak przeraźliwie mnie zasmuca... Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
saqqara Re: a dlaczego zapominac? 03.07.02, 11:26 Kofte tez przerobilam, wychodze z zalozenia, ze jak juz sie dolowac, to najlepiej po calosci. pozdrawiam wszystkich tych, ktorzy sa na etapie "zapominania":) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: a dlaczego zapominac? 03.07.02, 12:49 Kiedyś na etapie wstępnego uleczania się, zobaczyłem kogoś niezmiernie podobnego do kobiety w której się kochałem. Siedziałem obok Niej. Potem przez jakiś czas nie mogłem się pozbierać. Nawet chciałem z Nią zawrzeć bliższą znajomość, dobrze, że tego nie zrobiłem. Przecież była kimś innym. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 13:13 Białe piórka mówiły, że tak będzie. Ale na serio - to jeszcze nie jest najgorsze :-(. Jeszcze chyba nie przerabiałeś, jakby to nazwać, chyba ataków ostrego bólu, czy jakoś tak. O czym mówię, wiedzą ci, którzy tego doświadczyli. Cieszy mnie, że widzisz światełko w tunelu - zadbaj o nie. No nie wiem z tym czytaniem wierszy, zalecanym przez saqqarę. A niby jak to ma pomóc? Sorry, ale nie bardzo widzę związku wierszy z tą konkretną sytuacją. Chyba komuś epoki się pomyliły. Białe piórka lecą dalej ale Cię pozdrawiają serdecznie. Jak będzie smutno, to pomyśl - nie jesteś sam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
saqqara Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 13:42 white.falcon napisał(a): >No nie wiem z tym czytaniem wierszy, zalecanym przez saqqarę. A niby jak to ma pomóc? Sorry, ale nie bardzo widzę związku wierszy z tą konkretną sytuacją. Chyba komuś epoki się pomyliły. jak ma pomoc? bo kiedy czytasz wiersze o niespelnionej milosci to nagle dociera do Ciebie ze nie tylko Ty masz sie tak zle, ze inni przechodzili i przechodza to samo. A najistotniejsze jest to, ze nagle dociera, ze nie jest to glupie i wstydliwe ciepriec po utracie kogos, skoro inni przezywajacy to samo zdolali napisac o tym wiersz nie wstydzac sie swych uczuc, pragnien. A co ma epoka do uczuc? czytanie wierszy do terazniejszosci? kiedys sie inaczej kochalo? ianczej wyrazalo uczucia? inaczej tesknilo? czytanie wierszy jest takie niedzisiejsze? no coz, to chyba raczej swiat schodzi na psy, skoro uwaza sie ze czytanie wierszy to nie ta epoka pozdrawiam saQQara Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 13:49 Sorry za pomyłkę z nickiem S. Nie chcący. Nie uważam, że czytanie wierszy o miłości jest bez sensu, ale tu oto mamy realną sprawę grubszego kalibru, której zalecać czytać wiersze - to jak dziecku podarować pęknięty balonik i kazać cieszyć się. Człowiek liczy na wsparcie, ale nawet na najpiękniejszych wierszach nie oprze się - to moze być li tylko jeden z wielu pomocniczych środków, który nie zastąpi żywych ludzi, którzy przeżyli coś podobnego. Pozdrawiam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 14:02 Jest jeden wiersz który przynajmniej dla mnie stanowi pewne wsparcie pocieszające z racji tego, iż człowiek, który go napisał zeswatał nadzieję z chwilą obecną: "Nie płacz w liście, nie mów, że świat cię kopnął, nie ma w świecie sytuacji bez wyjścia. Kiedy Bóg drzwi zamyka - otwiera okno, popatrz - spadają z obłoków małe nieszczęścia potrzebne do szczęśćia, a od małych rzeczy naucz się spokoju i nie mów, że jestem..." Nie mam pod ręką tekstu, więc piszę z pamięci - trochę poprzekręcało się, ale sens to ma.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
saqqara Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 14:21 a czy wiersze nie sa o sprawach, ktore zdarzaja nam sie w zyciu codziennym? i nie twierdze ze wiersze to lek na cale zlo, ale wlasnie srodek pomocniczy. jak widze, mimo ze nie traktujesz wierszy tak jak nalezy i malo im ufasz to jednak masz jeden, ktory jest dla Ciebie jakims wsparciem. Ja nie mam wiersza na smutne dni, wyciagam "Malego Ksiecia", ksiazke dla doroslych. To ona jest dla mnie wsparciem, nie da roziwazania na wszysto, ale pomoze. Jak? niewazne, istotne, ze czlowiekowi lzej. Z nikiem nie ma problemu, saqqara to saQQara:)) pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 14:25 "Mały Książe" - też dobre.:-) Ale może wróćmy z wyżyn literackich do meritum sprawy - czyli Ktosia, który potrzebuje wsparcia. O przewadze wierszy nad życiem podyskutujmy później:-) Odpowiedz Link Zgłoś
saqqara Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 14:39 sie nie zgadzam. Ten Ktos, kto prosi o rade, przeczyta nasze opinie i sam zdecyduje czy warto czy nie siegnac po wiersze. Najprosciej powiedziec "zrob to", trudniej to poprzec wlasnym doswiadczniem. Kazde z nas podalo jakis przyklad z wlasnego zycia, to oznacza, ze nasze przemyslenia sa autentyczne =warte zastanowienia. Pozdrawiam saQQara Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 14:44 Rzeczywiście, masz rację. Mam nadzieję, że Ktoś to przeczyta i sam zadecyduje. Ad hoc: białe piórka odwiedziły kilka innych dyskusji. Nie było mnie bardzo długo. Wytłumacz mi życzliwa duszo, co się porobiło i czemu tyle na forum agresji i niewybrednych pyskówek? Co się z ludźmi porobiło? Pozdrawiam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 15:32 Nie było siania deszczu z mojej strony, więc burze też nie moje. Zawsze przecież jest ten luksus - odlecieć na szybkich skrzydełkach i nie wrócić. Zaskoczyło mnie raczej całe forum ilością agresji - aż tyle jej tu nagromadziło się, że w końcu przyjdzie gajowy i wszystko posprząta :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: messja Re: Jak zapomniec? IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 03.07.02, 15:37 patrzcie tez nas straszy.... a moze mialam nosa i rzeczywiscie to jedna i ta sama osba wciaz sieje deszcz:) white.falcon napisał(a): > Nie było siania deszczu z mojej strony, więc burze też nie moje. Zawsze > przecież jest ten luksus - odlecieć na szybkich skrzydełkach i nie wrócić. > Zaskoczyło mnie raczej całe forum ilością agresji - aż tyle jej tu nagromadziło > > się, że w końcu przyjdzie gajowy i wszystko posprząta :-) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 15:41 Nie nadaję się do straszenia. I nie przenoszę dyskusji na wszystkie wątki jak leci. Hiii. Nie jest łatwo złapać króliczka, ale gonić, gonić go, co?:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: messja Re: Jak zapomniec? IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 03.07.02, 15:43 a kto cie goni? jakas mania przesladowcza?:))) white.falcon napisał(a): > Nie nadaję się do straszenia. I nie przenoszę dyskusji na wszystkie wątki jak > leci. Hiii. Nie jest łatwo złapać króliczka, ale gonić, gonić go, co?:-) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 15:48 niii. Charakter goni oraz zawód, który wykonuję z dobrej woli. O czyją dobrą wolę chodzi - nie wiem:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: messja Re: Jak zapomniec? IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 03.07.02, 15:49 white.falcon napisał(a): > niii. Charakter goni oraz zawód, który wykonuję z dobrej woli. O czyją dobrą > wolę chodzi - nie wiem:-) ja tym bardziej nie wiem o co chodzi:))) Odpowiedz Link Zgłoś
teri Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 13:20 fgk napisał(a): > Ma ktos sprawdzone sposoby na wyleczenie zlamanego serca? > Przede mna wieczor w pustych czterech scianach..... ...czas,czas ...daj sobie dużo czasu ,oglądaj komedie i kup dobre piwo i lody :) (jeśli lubisz)...to minie... Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Jak zapomniec? 03.07.02, 13:54 Mnie czytanie wierszy zawsze dołowało w takiej sytuacji. Dlatego unikałem ich wtedy jak ognia, krucha równowaga była trudna i tak do zachowania. Pozdrowienia Ja_nek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pep Re: Jak zapomniec? IP: *.polsl.gliwice.pl / *.sztab.BMJ.net.pl 04.07.02, 09:00 Jestem w bardzo podobnej sytuacji, tyle ze w moim przypadku trwa to dluzej. Miedzy innymi powodem jest to iz jest to znajoma moich przyjaciol z ktorymi pracuje, moze to ze wzgledu na nich dalej utrzymujemy kontakt (ona utrzymuje?). Zabrzmi to moze dziwnie ale sam nie wiem czy chce o niej zapomniec czy nie. Sa takie dni kiedy o niej nie mysle, wtedy czuje sie wspaniale mam ochote na wiele rzeczy, czuje ze zyje, lecz niestety to powraca... Stala sie dla mnie "wzorcem" kobiety i nie moge sobie wyobrazic zwiazku z kims innym. Niestety praca nie pomaga, a czasami nawet pogarsza sprawe, slysze ona to ona tamto :( a zmiana nie wchodzi w rachube, co by bylo chyba istnym debilizmem. Od pazdziernika uczelnia moze wtedy cos sie zmieni. I tak jak ty widze ja wszedzie... pozdrawiam pep79 Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Jak zapomniec? 04.07.02, 13:33 Gdzieś już to mówiłem: jeśłi nadal chcemy podtrzymywać promyk nadziei, nie uwolnimy się od miłości choćby najbardziej beznadziejnej. Pep, nie zazdroszczę Ci, najlepiej byłoby jakbyś w jakimś sensie odseparował się od wieści o Niej. Żeby Ci przyjaciele wiedzieli, że nie mogą o Niej mówić w Twojej obecności. Ale to chyba mrzonka. Odpowiedz Link Zgłoś