Gość: Prawda
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.07.05, 23:56
"Za miastem można tęsknić (...) tak samo jak za człowiekiem. To jest ta sama
pamięć bliskich nam rysów, pamięć zapachu i koloru. To jest pamięć dotyku, bo
przecież miasto otacza cię zewsząd, przyjazne kamienie podsuwa twoim stopom.
Spojone ze sobą, rozcinają słońce na cień i światło, dzielą pomiędzy siebie
słoneczny dzień. Wieże wystrzelają z ciepłej ziemi, nakłuwają delikatnie
pogodne niebo. Podbicia ptasich skrzydeł błyskają srebrem, ptaki przysiadają
na ziemi i otrząsają ze zwiniętych piór słońce. Błękitny cień pod ścianami
intensywnieje we wnętrzu sklepionych bram, w serpentynach klatek schodowych
wiądących na szczyt małych, ostrych dachów. Wąskie kamieniczki podtrzymują
się nawzajem, wysuwają przychylne stopnie naprzeciw zmęczonych nóg.
Wchodzisz w łagodne łuki bram i ogarnia cię pewność, że jest z tobą
życzliwość kamieni..."
/H. Poświatowska/
Można tęsknić za miastem, można tęsknić za człowiekiem, za uczuciem...
A można nie tęsknić w ogóle?