Dodaj do ulubionych

Pierwsza milosc....

31.08.02, 22:08
kiedys byla ale ..... sie skonczyla. Z czyjejs winy albo i bez. Moze umarla
smiercia naturalna. Czy zostaliscie przyjaciolmi ("rozstanmy sie jak
przyjaciele..")? Czy kiedy sie spotykacie to przechodzicie na druga strone
ulicy? Czy warto pielegnowac takie wspomnienia, zachowac zdjecia i listy? Czy
ta przeszlosc dla Was cos znaczy?
Obserwuj wątek
    • Gość: ada Re: Pierwsza milosc.... IP: *.pwr.wroc.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 31.08.02, 22:15
      Pierwszy chlopak byl w 7 klasie , ale to nie byla milosc skonczylo sie po 2
      tyg.
      Obecnie jestem ze swoja pierwsza miloscia -3rok wlasnie sie skonczyl- ale to
      chyba nie bedzie ostatnia.Wiele sie nauczylam od mojej milosci , ale czuje
      jakby sie cos skonczylo, historia dluga namietna i skaplikowana , sama nie
      wiem co to bedzie .
      Rozumiecie to ze mozna kogos kochac , ale niekoniecznie spedzic z nim zycie.
    • biomass Re: Pierwsza milosc.... 02.09.02, 16:18
      Pierwsza miłość (z tych bardziej dojrzałych) u mnie
      niestety była kompletną klapą. Niestety pech mnie troche
      poprzesladował w tamtym związku. I mimo, że każdy z
      pewnym rozrzewnieniem wspomina pierwsza miłośc to ja
      wiem, że tamtej kobiecie nigdy nie wybaczę.
      Po prostu. I tak to może dziwnie zabrzmi, ale do dzisiaj
      odczuwam jej skutki. We wszystkim - w moich relacjach z
      innymi kobietami najmocniej. Boję się. Boję się aby to
      się nie powtórzyło. I nie znosze uświadamiać sobie, że
      tamte zdarzenia ukształtowały mój sposób na związek...

      • proo Re: Pierwsza milosc.... 03.09.02, 00:49
        Moja pierwsza , naprawdę pierwsza z pierwszych miłości była urocza ,
        pełna achów i ochów ..! Trzymał mnie za rękę i przytulał ramię do mojego
        ramienia .. Mieliśmy po niecałe 16 lat i głowy pełne wyobrażeń o miłości
        dozgonnej. We wszystkich zeszytach miałam sprytnie ukryte jego imię! :-)
        W kinie patrzył tylko na mnie. Ekran widział chyba tylko wchodząc.
        Ja natomiast patrzyłam tylko na ekran i czytałam napisy .. ale nie pamiętam
        żadnej kwestii a nawet tytułu bo tak ściskał i głaskał moją rękę że krew
        uderzała mi do głowy z szybkością uderzeń tętna i natychmiast w całości
        odpływała do stóp pustosząc po drodze wszystkie organy wewnętrzne i zaburzając
        zmysły - szsczególnie wzrok i słuch ! :-))))))
        Po seansie odprowadził mnie do domu i taaaaaaaak mnie całował na schodach ..
        Świat wirował szaleńczo wokół nas osłabiając mi kolejne części mojego ciała
        , w tym nogi szczególnie bo wydawało mi się że osuwam się po tej ścianie do
        której mnie z całą mocą przyciskał drżąc przytym jak listek osiki ..
        Nie spałam w tę noc do rana. Policzki paliły jak ognień .. serce gubiło rytm ..

        Kochałam go "na zawsze" i "do grobowej deski" szczególnie za to że był
        obiektem pożądania wszystkich dziewczyn w mojej szkole!
        Po trzech miesiącach jakoś osłabiło się to WIELKIE uczucie .. i wkrótce
        rozstaliśmy się. Pokojowo. :-)))
        Widujemy się czasem. Mowimy sobie "cześć , jak leci..?" , coś tam
        opowiadamy ... uśmiechamy się do siebie ..
        Lubię go. On mnie chyba też! :-)))))

        proo /zmiłośniała sennie/ ;-)

        PS.
        Dziękuję , opty , za uroczy wątek.
        Dobranoc bo jutro czyha! :-))
        • proo Re: Pierwsza milosc....opty :-) 03.09.02, 00:52
          Jesteś tu jeszcze? ;-))

          proo
          • opty13 Re: Pierwsza milosc....opty :-) 03.09.02, 00:54
            czekalem, czekalem
            i jeszcze jestem
            Ale jutro trzeba troche powalczyc ;-))))
          • opty13 Re: Pierwsza milosc....opty :-) 03.09.02, 00:56
            Korekta.
            Dzisiaj, za kilka godzin.

            Dobranoc Tobie, i innym ktorzy tu moze zawitaja.
        • opty13 Re: Pierwsza milosc.... 03.09.02, 00:53
          Dzieki, dobranoc.

          Jutro tu wpadne
        • proo Re: Pierwsza milosc.... 03.09.02, 01:01
          Szukam .. szukam .. szukam Cię tu i tam .. :-))
          Dobranoc. Pa!
          do jutra.
          a.
    • opty13 do proo z wyprzedzeniem 03.09.02, 00:19
      jak bys watku nie mogla znalezc to go wrzucam na pierwsze miejsce.
      Nikomu krzywdy ale do przodu !!!
    • apf Re: Pierwsza milosc.... 03.09.02, 00:24
      opty13 napisał:

      > kiedys byla ale ..... sie skonczyla. Z czyjejs winy albo i bez. Moze umarla
      > smiercia naturalna. Czy zostaliscie przyjaciolmi ("rozstanmy sie jak
      > przyjaciele..")? Czy kiedy sie spotykacie to przechodzicie na druga strone
      > ulicy? Czy warto pielegnowac takie wspomnienia, zachowac zdjecia i listy? Czy
      > ta przeszlosc dla Was cos znaczy?
      >
      • Gość: Olrunn Re: Pierwsza milosc.... IP: *.szeptel.net.pl 03.09.02, 09:33
        apf napisał:
        >
        > Moją pierwszą miłością był Jezus Chrystus, ale mnie opuścił, hehehehe.
        >
        • apf Re: Pierwsza milosc.... 03.09.02, 19:36
          Gość portalu: Olrunn napisał(a):

          > apf napisał:
          > >
          > > Moją pierwszą miłością był Jezus Chrystus, ale mnie opuścił, hehehehe.
          > >
    • opty13 Dzien dobry.. 03.09.02, 07:46
      proo i wszystkim wesolkom witajacym nastepny dzien zycia.
      Zycze Wam zebyscie codziennie byli tak szczesliwi jak w pierwszych chwilach
      swojej pierwszej milosci (tej prawdziwej).
      Wpadne tu jeszcze dzisiaj, ale ciut pozniej. Praca czyni wolnym?!!
      • Gość: Olrunn Re: Dzien dobry.. IP: *.szeptel.net.pl 03.09.02, 09:36
        Moją pierwszą miłością był Maciuś. To było w przedszkolu, w "pięciolatkach".
        Wtedy to też poznałam smak zazdrości. Serdecznie nie znosiłam swej
        konkurtentki...naszej opiekunki. Uwielbiała nosić go na rękach. A on skubaniec
        się z tego cieszył, a ja byłam za mała i słaba ;)))
        • proo Re: Dzien dobry.. 03.09.02, 10:31
          Witaj opty ;-))
          Ja niestety też znikam. Jutro mnie dopadło! Praca uszlachetnia.

          pozdrawiam
          proo
          • opty13 Re: Dzien dobry.. 03.09.02, 16:08
            A moze i uszlachetnia, ale nigdy w nadmiarze. Chwila wytchnienia i do roboty.
            Wroce tu pewnie okolo 19.00-20.00

            Odpowiedzi na moje pytanie nie do konca byly tym czego oczekiwalem. Pewnie, ze
            kazdy z nas przezywal pierwsza milosc w przedszkolu, szkole.
            Myslalem o tej bardziej dojrzalej, o ktorej do konca zycia sie nie zapomni.
            W wielu watkach pojawiaja sie rozpaczliwe wolania, czesto pelne nienawisci do
            partnerow ktorzy nas opuscili. Te rany sa swierze, a co z tymi starszymi?
            Czy potraficie wybaczac, zyc normalnie. Czy wolicie pielegnowac w swej pamieci
            dobre chwile, czy tez odwracac glowe kiedy widzicie pierwsza milosc?

            A moze warto pamietac o tych kilku latach razem spedzonych (mile je
            wspominajac), niz kilku miesiacach kiedy kryliscie sie po katach placzac po
            rozstaniu(I chlopy i baby. Nie czarowac i nie zaprzeczac bo tu czesto jestesmy
            rowni)

            Pozdrawiam

            Wszystkich razem, a niektorych osobno ;-))
            • opty13 Re: Dzien dobry.. 06.09.02, 11:18
              Z przekory wrzucam ten watek na poczatek.

              Wyzwanie dla szczesliwych i tych nieszczesliwych, ktorzy traca wiare.

              To nie szybki seks sie wspomina...., ale cos co trwalo o wiele dluzej.

              Milego dnia wszystkim i oby kazdy nastepny byl lepszy dla Was od poprzedniego.

              Pozdrowienia Zielona :))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka