Czy możliwe jest..

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 17:29
...gdy na początku znajomości nie ma tej przysłowiowej-i wszystkim myślę -
dobrze znanej-iskry ?
Gdy milo się gawedzi.. umawiaja sie na kolejne spotkania...
Ilu z Was zdarzylo się cos podobnego co z biegiem czasu przerodzilo sie w
fajny związek ? Czy to mozliwe?

pierwszy raz jestem w takiej sytuacji.. Chłopak sympatyczny, ale we mnie
jakos tak bez wiekszych emocji.. ale moze to własnie TAK MA BYĆ ?

...i niekoniecznie pierwsze zawroty głowy świadczą o tym, ze moze sie trafiło
na te swoją połówkę..

jak myslicie ?
    • meduza4 Re: Czy możliwe jest.. 24.11.06, 17:49
      Nie mnie radzić, ale chyba tylko ja w tej chwili siedzę przed monitorem. W sumie
      to mogę już iść bo skończyłam na dzisiaj pracę, ale piszę maila do koleżanki i
      się zasiedziałam.

      Co do iskier to wiem jedno: potrafią wybuchać rozwalając świat na kawałki a te
      kawałki świata spadając na głowę potrafią ranić...

      Nie, nie miało być smutno, nie miało być pesymistycznie... Chciałam tylko
      powiedzieć, że wolę łagodny, ciepły płomyk w sercu: przywiązanie, zaufanie,
      szacunek, zrozumienie drugiej osoby, wczucie się w czyjeś smutki i radości...

      I jeśli dzisiaj miałabym sobie życzyć czegokolwiek to chciałabym związku
      opartego na takiej podstawie, a nie na zawrotach głowy, wierceniu w brzuchu,
      tudzież w innych częściach ciała... Ale ja się chyba starzeję i zaczynam smęcić :-(
    • Gość: taka_jedna Re: Czy możliwe jest.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 18:21
      Nie odpowiem jednoznacznie na pytanie czy tzw. iskra na początku znajomości
      powinna być czy nie.
      Indywidualne losy ludzi bywają niewyobrażalnie inne ich własnych marzeń, a co
      dopiero generalizować w tak kruchej materii jak krótkotrwały zywot iskry.

      Opowiem tylko tyle, co z doświadczenia własnego znam.
      Każda iskra w moim przypadku ślicznie skrzyła i... w końcu ulotniła się w
      niebyt, jak to iskra ma w naturze (nie każda nieci pożar).
      Trwały okazał się dopiero związek bez tej "iskry" na początku.
      Trwała okazała się przyjaźń, oddanie, przywiązanie, które to przekszałciły się
      we wspólnotę miłości i odpowiedzialności.
      I obeszło się bez "iskier" , "motylków" i innych przereklamowanych akcesowiów;)

      Oczywiście, nie umniejszam znaczenia iskry! Jej pojawienie się jest piękne i
      zwiastuje nadejście istotnych zmian. Ale ciężar jakościowy działania tych
      iskier jest indywidaualny i bardzo różny nawet u poszczególnych jednostek, więc
      iskra jako taka definicjom nie poddaje się:)


    • exman Re: Czy możliwe jest.. 24.11.06, 19:01
      Ja tak miałem ze swoją dziewczyną, ze spotkania na spotkanie dostrzegałem w niej
      coraz więcej i więcej, aż ktoregoś dnia poszliśmy na idiotyczny spacer nad rzekę
      i wieczorem pierwszy raz ją pocałowałem, 7-go kwietnia. Po dwóch latach
      wzieliśmy ślub.
      • fanka-kochanka Re: Czy możliwe jest.. 24.11.06, 19:38
        i koniec miłości po tym ślubie? czy żyli długo i szczęśliwie?
        • Gość: marek Re: Czy możliwe jest.. IP: *.hwr.Arizona.EDU 26.11.06, 09:14
          po slubie... nie ma juz o czym opowiadac...
          • kobietabezserca Re: Czy możliwe jest.. 26.11.06, 16:42
            co wy za brednie opowiadacie?
            • kobietabezserca Re: Czy możliwe jest.. 26.11.06, 16:45
              kobietabezserca napisała:

              > co wy za brednie opowiadacie?

              Marek, wlasnie o to chodzi, zeby im wiecej sie jest ze soba tym wiecej mialo
              sie sobie do powiedzenia
              w tym tkwi cala "tajemnica" dobrego malzenstwa
              • exman Re: Czy możliwe jest.. 27.11.06, 07:13
                KbS masz rację, im mniej się rozmawia, im mniej się dzieli słowem, tym bardziej
                się oddala.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja