laura!
02.12.01, 17:51
Czy można umierać z potrzeby bliskości zrodzonej z instrumentalnej gry pozorów?
Gry, która rozpoczyna się od końca.
Od poznawania się nawzajem dotykiem, ciepłem odnalezionym pod kolanem i za
uchem, w ciszy przerywanej jedynie akordami miłości. Instynkt bycia jak
najbliżej. Oddanie bezwarunkowe, bez poczucia skrępowania i wstydu. Dotyk
naznaczający na drugim ciele posiadanie. Doskonałe zespolenie myśli i
oddechów. Nie znając nawet swoich imion.
Nie łatwo znaleźć osobę, która może ci dać to czego akurat potrzebujesz.
Więc może jednak???