takajednatam
08.10.07, 20:23
Dawno temu pani Koterbska śpiewnie kolorowała jesienne szarugi swoimi
"Parasolkami".
Właśnie dziś podczas zwykłych zajęć domowych powtórzoną tę
pioseneczkę sprzed lat.
Wesolutki, lekki teks o niezbyt szczęśliwym sprzedawcy parasoli w
krainie, gdzie nigdy deszcz nie pada.
Nieszczęsny z popytu kramik zwinął i wyjechał. No i wtedy zaczęło
się...no jasne...deszcze dzień i noc.
;)
No właśnie.
I z tymi parasolkami przyszło mi do głowy, aby was zapytać:
czy nie uważacie, że nadmierne rozciąganie nad kimś parasola
ochronnego jest szkodliwe?
Myślę, że taka ochrona przynosi znacznie więcej szkody niż pożytku.
P.S.
Oby jesień była jescze długa i piękna!