22.03.04, 21:58
wydawalo mi sie ze ostatnio zaczelam sie odzywiac duzo zdrowiej - drastycznie
ograniczylam slodycze, prawie nie jem miesa, za to duzo: nabialu, produktow
sojowych, zieleniny, pelnych zboz, troche ryb.

skad te zajady :(( ?
Obserwuj wątek
    • Gość: rodzynek Re: zajady IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.04, 23:44
      Zajady są wynikiem niedoboru witaminy B2- ryboflawiny, spowodowanego
      przewlekłymi ograniczeniami dietetycznymi, dotyczącymi spożycia mleka, sera,
      jaj, podrobów, czerwonego mięsa, ryb, jak też wskutek osłabienia lokalnej
      odporności wskutek antybioterapii. Także ciąża, cukrzyca, stosowanie
      antykoncepcji hormonalnej, stres zwiększają zapotrzebowanie na tę witaminę.
      Leczenie należy rozpocząć od zlikwidowania awitaminozy, zażywając 3 razy
      dziennie po 2 tabletki witaminy B2 przez 3 do 4 dni, potem 3 razy dziennie po 1
      tabletce. Awitaminoza B2 oraz zajady mogą się także pojawić na wiosnę jako
      objaw zmęczenia wiosennego i ogólnych niedoborów witamin, jako skutek
      długotrwałego przyjmowania środków antykoncepcyjnych oraz w zaburzeniach
      wchłaniania jelitowego (np.biegunkach). Jako antidotum na zajady proponuję
      wzbogacić dietę w przetwory mleczne będące źródłem witamin, zwłaszcza w mleko
      kwaśne, jogurt i kefir z żywymi kulturami bakterii - również w celu odbudowania
      flory bakteryjnej przewodu pokarmowego.
      Inny sposób na zajady (medycyna niekonwencjonalna) to jeść drożdże piwne
      (zawierają witaminy z grupy B) i czosnek (działa bakteriobójczo).
      www.przychodnia.pl/cyberpacjent/index15.php3?t=15
    • Gość: Jędruś Re: zajady IP: 128.250.211.* 23.03.04, 00:03
      k1k2
      Zajady mogą powstawać również w wyniku grzybicy skóry, niedoborów wody.
      Polecam odwiedziny u dermatologa, weź z sobą również jadłospis z ostatniego
      tygodnia.

      Pozdrowienia

      Jędruś
    • neeki Re: zajady 23.03.04, 00:05
      lykaj B2 ja mialam ten sam problem i przeszlo
    • Gość: kk Re: zajady IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 23.03.04, 06:13
      dziekuje za rady
      chyba znalazlam winowajcow: antybiotyk i hormony

      myslalam ze moze cos nie tak robie z dieta, a przeciez staralam sie polepszyc a
      nie pogorszyc
      • splenda no to masz przegwizdane 23.03.04, 06:58
        antybiotyk rozwali ci caly organizm lacznie ze wzrokiem a hormony rozpieprza
        reszte zdrowia. No ale glowa do gory bo pani doktor wie co robi.
        • Gość: kk Re: no to masz przegwizdane IP: *.jci.com 23.03.04, 17:22
          ??

          co do hormonow to sie zgadzam ze to nie najlepsze wyjscie

          ale na jakiej podstawie twierdzisz ze antybiotyk rozwali mi caly organizm???
          zdrowiej by mi bylo przechodzic zapalenie nerek na lekach homeopatycznych????
          czlowieku, zastanow sie co mowisz. Ja antybiotykow uzywam bardzo zadko, ale jak
          juz trzeba, to trzeba!
          • Gość: telemasca Re: no to masz przegwizdane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 01:51
            Apropos lekow homeopatycznych...TOTALNIE NIE DZIALAJA! Najwyzej na zasadzie
            placebo. Wiecie jaki jest przepis na homeopatyczna aspiryne? Wrzucic tabletke
            buforowanej aspiryny do duzej rzeki, przejechac ok 2 km w dol rzeki, nabrac z
            rzeki wiadro wody a nastepnie z wiadra odmiezyc pipeta 2 krople.
            • Gość: Jędruś Re: Tele... IP: 128.250.211.* 26.03.04, 01:55
              Telemaska;
              Widać masz dzisiaj kiepski dzionek.

              Pozdrowienia
              Jędruś
              • Gość: rodzynek Re: Jędruś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.04, 10:30
                Jeśli chodzi o skutecznośc leków homeopatycznych to przeprowadzono szerokie
                badania na ten temat. Leczy wiara w ich skuteczność. Zapraszam na forum zdrowie.

                pozdro.
              • irokezik Re: Tele... 04.04.04, 21:02
                Ty wierzysz w homeopatię.? To mnie nie dziwi.
                Przeczytaj sobie skład tych "leków". Niektóre mogą zaszkodzić (metale) a
                niektóre nie są jako żywo wegetariańskie.
          • neeki Re: no to masz przegwizdane 27.03.04, 23:52
            ale to prawda ze antybiotyki rozwalaja organizm i dlatego lekarze powinni je
            zapisywac w ostatecznosci. rzeczywiscie antybiotyk moze pomoc na jedno, ale
            uszkodzi Ci drugie. nie od dzisiaj wiadomo ze antybiotyki powoduja np grzybice.
            a ludziom sie wydaje ze sa dobre na wszystko. w Anglii sa teraz ogloszenia w
            gazetach zeby nie brac antybiotykow np na przeziebienia bo przynosza wiecej
            szkody niz pozytku. a Polsce lekarz mi zawsze chcial zapisywac antybiotyki to
            ja sie nie zgadzalam. i wtedy sie okazywalo ze inaczej tez mozna.
            • Gość: Diana Re: no to masz przegwizdane IP: 213.25.91.* 29.03.04, 11:39
              neeki napisała:

              > ale to prawda ze antybiotyki rozwalaja organizm i dlatego lekarze powinni je
              > zapisywac w ostatecznosci. rzeczywiscie antybiotyk moze pomoc na jedno, ale
              > uszkodzi Ci drugie. nie od dzisiaj wiadomo ze antybiotyki powoduja np
              grzybice.
              >
              > a ludziom sie wydaje ze sa dobre na wszystko. w Anglii sa teraz ogloszenia w
              > gazetach zeby nie brac antybiotykow np na przeziebienia bo przynosza wiecej
              > szkody niz pozytku.

              niestety też wielokrotnie słyszałam o szkodliwości antybiotyków. jak ktoś już
              je musi brać, to potem musi też działać przeciwko negatywnym skutkom
              antybiotyków i tyle. Konieczny jest trilac lub coś podobnego na odnowienie
              pozytywnej flory bakteryjnej, pić np. aloes lub jeść żurawiny aby wzmocnić i
              oczyścić drogi moczowe i niedopuścić do grzybicy poantybiotykowej.

              Jeszcze jedno - trzeba rozróżniać homeopatię i medycyne naturalną jak
              ziołolecznictwo i nne. To nie jest to samo. Oczywiście każdy leczy się jak
              uważa, nikt nie będzie za nikogo podejmował decyzji.
              Ja o sobie mogę powiedzieć tyle, że od wielu lat nie chodzę do learza, co
              najwyżej do zielarzy. Na grypę czy inne przeziębieniowe stosuje tylko środki
              naturalne - wychodzę z choróbsk bez leżenia i bez antybiotyków.

              • irokezik Re: no to masz przegwizdane 04.04.04, 21:25
                Po antybiotykach: kefirek, jogurcik, maślanka, kwaśne mleko.
    • Gość: zuzia Re: zajady IP: *.acn.waw.pl 30.03.04, 16:22
      mi sie naprzyklad robia zajady kiedy jem cytryne. najlepsza na zajady jest masc
      tormentiol-kosztuje kilka zeta w aptece. smarujesz zajady na noc-dosc gruba
      warstwe- i rano nic nie masz. przynajmniej w moim przypadku tak jest.buziaki
    • kosztela moj sposob na zajady 30.03.04, 22:30
      Zalewasz lyzeczke drozdzy swiezo przegotowana woda (albo mlekiem) - szklanka,
      kubek. Wazne, zeby woda sie juz nie gotowala. Po ostudzeniu zamieszac i wypic.
      Smakuje obrzydliwie, ale drozdze maja sporo witaminy B12. I taka kuracja ma
      jeszcze jedna zalete - oczyszcza cere. Ja drozdze zajadam jablkiem, bananem, bo
      ten smak. Ale to pomaga w diecie odch., bo drozdze spokojnie fermentuja w
      zoladku, powodujac uczucie sytosci (szczegolnie wersja mleczna). Po tygodniu,
      dwoch nie masz zajadow, masz za to ladna, gladka buzie jako dodatkowy bonus.
      pozdrawiam
      boza krowka
      alias kosztela
      ktora miniony czas poswiecila na nick, ktory trudno podrobic. Mam nadzieje, ze
      sie tym razem uda.
      • Gość: Monika Re: moj sposob na zajady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 12:49
        Apetyczny ten Twój nick, Boża Krówko - uwielbiam kosztele:)))
      • marchewunia Re: Woskowina 01.04.04, 08:01
        Krówko a czy spożywanie drożdży codziennie nie psuje czegoś w organiźmie? Mój
        sposób na zajady to smarowanie ich woskowiną z uszu własnych:P, poważnie
        • irokezik Re: Woskowina 02.04.04, 23:24
          No tu przegiełaś, a chcesz trochę mojej woskowiny, uskładam przez tydzień.
          A może pożyczysz od Shreka.
          A nie lepiej odzywiać się w sposób zróżnicowany, lub jeść Vit. B6, B1, B2 lub B
          complex.
          • marchewunia Re: Woskowina 03.04.04, 15:16
            Nie przegięłam, tak robiła moja babcia, używała własnej więc nie musisz
            otwierać dla mnie fabryki, wolę to niż antybiotyki...
            • irokezik Re: Woskowina 04.04.04, 12:46
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=11524975&a=11788359
              Tutaj trochę wiedzy za darmo.
              A ta Twoja babcia to straszny Ciemnogród. Leczy się własną woskowiną. Czyżby
              mieszkała w jakiejś zabitej dechami wiosce.
              Proponuję jeszcze "leczyć" się uryną, mastką, kałem.
              A tak na poważnie, to tylko okłady ze spermy mogą być przyjemne dla obu stron.
              Polecam.
      • Gość: kk Re: moj sposob na zajady IP: *.jci.com 01.04.04, 19:55
        mmmhhmm drozdze
        dobry pomysl, tym bardziej ze mi ich smak nie przeszkadza, a cere mam
        nienajlepsza
      • irokezik Re: moj sposob na zajady 04.04.04, 18:28
        Tylko, że Vit. B12 nijak ma się do zajadów.
        A tu o witaminie B12:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=11506670&a=11540744.
    • Gość: (s)nail Re: zajady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 17:34
      Ciekawe, tan temat coś mi uświadomił. Jakieś 8-10 lat temu, kiedy nie byłem jeszcze wegetarianinem zajady miałem dość często. Od 7 lat nie jem mięsa i w tym czasie zajadów nie miałem ani razu. Ciekawe, czy ma to jakis związek?
      • Gość: Jędruś Re: zajady IP: 128.250.211.* 31.03.04, 22:17
        Ma związek z mięsem.
        Do karmy zwierząt hodowlanych dodaje się hormony oraz antybiotyki.
        Po prostu, też to konsumowałeś.
        Ja miałem podobne doświadczenia.
        Przechodząc na wegetarianizm kilkanaście lat temu sprawdziłem co dodaje się do
        paszy.
        Wystarczyło mi to, aby pozbyć się złudzeń co do wartości odżywczych
        pencylinowych hodowli drobiu, trzody chlewnej, bydła itp.
        Jakiekolwiek porównywanie hodowli w obecnym czasie z hodowlą np. w XIX wieku
        nie ma sensu.

        Pozdrowienia
        Jędruś
        • irokezik Re: zajady 31.03.04, 22:42
          A co powiesz na bydło argentyńskie, szynkę parmeńską czy kurkę żywiąca się
          nasionami i robaczkami.
          Świat nie jest czarno-biały.
          • Gość: Jędruś Irokezik IP: 128.250.211.* 31.03.04, 22:58
            Irokezik
            Niszczenie środowiska naturalnego poprzez puszczenie bydła luzem też dobry
            sposób na zdobycie ww. miąska XIX wiecznego. Ciekawe na jak długo wystarczą ww.
            zasoby naturalne na tego rodzaju hodowlę. Osobiście wolę organicznie uprawiane
            warzywa, owoce, inne rośliny niż puszczenie w samopas zwierzątek aby takiemu
            jak ty dogodzić. Zastanowiłeś się że ktoś za ciebie zabija ww. zwierzęta.
            Widać gryzie cię jednak ten niedowład świadomości.

            Jędruś
            Pozdrowienia
            • irokezik Re: Irokezik 02.04.04, 23:22
              Gość portalu: Jędruś napisał(a):

              > Irokezik
              Irokeziku
              > Niszczenie środowiska naturalnego poprzez puszczenie bydła luzem też dobry
              > sposób na zdobycie ww. miąska XIX wiecznego.
              To jest mięso zdrowe i smaczne. A kurka chyba nikomu w zagrodzie nie szkodzi.
              > Ciekawe na jak długo wystarczą ww.
              > zasoby naturalne na tego rodzaju hodowlę.
              To sa trawy i regenerują się one same.
              > Osobiście wolę organicznie uprawiane
              > warzywa, owoce, inne rośliny niż puszczenie w samopas zwierzątek aby takiemu
              > jak ty dogodzić.
              Uprawy też zajmują pola, niszczą srodowisko, stosuje się chemię.
              A takie zwierzątka i żyją lepiej (nie w ciasnych klatkach i są smaczniejsze).
              Nie ma lepszych steków wołowych ja argentyńskie (i nie ma zagrożenia chorobą
              wściekłych krów).
              Takie argumenty jak Twoje dobre są dla takich jak Ty.
              > Zastanowiłeś się że ktoś za ciebie zabija ww. zwierzęta.
              Rzeźnik zabija. Taki ma zawód. Byle je znieczulać przed tym. Nie jadam żywych
              zwierząt, poza ostrygami.
    • irokezik Wiedza za darmo. 04.04.04, 12:43
      Jaki ja dobry jestem, daję trochę wiedzy za darmo. Ale jak się czyta głupka
      Jędrusia, infantylną Balbinię czy szajbusa Wojbusa, to trochę wiedzy się należy.
      Zajady mogą być:
      1. infekcją grzybiczą, na to stosuje się miejscowo środki p-grzybicze, np.
      Nystatynę produkowaną przez promieniowce Streptomyces nursei- w formie
      zawiesin, pudrów, czy maści złożonych. Tylko ciężkie przypadki są wskazaniem do
      leczenia ogólnego. I tu nie nystatyną, bo ona się nie wchłania.
      2. niedoborem witamin z grupy B, głównie
      -ryboflawiny B2, zawartej w drożdżach, wątrobie, jajkach, nerkach, mleku, serze
      i zielonych częsciach warzyw; leczniczo duże dawki
      -pirydoksyny B6, zawartej w kukurydzy, trzcinie cukrowej, drożdżach, wątrobie,
      rybach, jajach i mleku.
      Duże dawki leczniczo, uwaga na zespół uzależnienia od tej witaminy.
      Ktoś odżywiający się normalnie, nie powinien, (o ile nie ma innych chorób czy
      zaburzeń wchłaniania czy nie jest leczony ich antagonistami) mieć problemów z
      niedoborem.
      Pytanie do Marchewuni: czy na grzybicę pochwy też stosowałaby swoją woskowinę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka