Gość: misiu
IP: 5.2.* / *.chello.pl
03.04.04, 23:19
Może jakaś dobra, kobieca dusza zajęłaby się w końcu ukojeniem naszego
forumowego buraczka, tak ogromnie spragnionego akceptacji i uznania, że
popełniającego coś w rodzaju publicznej masturbacji. Sam się otóż dopieszcza,
wszędzie akcentując swoją "fachowość", "znawstwo tematu", czy samozwańczo
tytułując się "ekspertem" od żywienia. ;-)
Trzeba się nim koniecznie zająć - tak od serca - pogłaskać po główce,
podrapać za uszkiem i co chwila powtarzać jaki jest wspaniały. Inaczej,
biedaczysko, wykorkuje nam jeszcze na serduszko, albo apopleksją będzie
tknięty. I co my, mięsojady, wtedy poczniem, straciwszy takiego pożytecznego
głupka? Samą balbiną się przecież nie wyżywim. :-D