Dodaj do ulubionych

KONCEPCJA ENZYMÓW POKARMOWYCH

IP: 128.250.211.* 06.04.04, 02:25
KONCEPCJA ENZYMÓW POKARMOWYCH

Koncepcja enzymów pokarmowych, Howell (lata 1930-te), (enzymów zawartych w
surowej żywności) prezentuje nowe spojrzenie na chorobę. Ogłasza rewolucję w
naszym pojmowaniu chorób. Zgodnie z Koncepcją Enzymów Pokarmowych, enzym
posiada zarówno biologiczne jak i chemiczne właściwości. Rezultatem spożywnia
surowego pokarmu wraz enzymami albo suplementacji enzymowej jest znaczący
stopień trawienia, łagodzącego drenaż własnych enzymów (potencjał enzymowy
naszego ustroju). Energia użyta do gotowania niszczy wszystkie enzymy
pokarmowe i wymusza na ustroju zwiekszoną produkcję enzymów trawiennych, w
ten sposób powiekszając organy trawienne, szczególnie trzustkę. Kiedy
nadmierne ilości enzymów trawiennych są wytwarzane, potencjal enzymowy
naszego ustroju może nie być w stanie produkować odpowiednich ilości enzymów
metabolicznych dla celów walki z chorobą, albo do regeneracji organów…., u
większości ludzi enzymy trawienne zużywane są z lekkomyślonością. Chociaż
ustrój wytwarza mniej niż dwa tuziny enzymów trawiennych, zużywa na to więcej
potencjału enzymowego niż na setki enzymów metabolicznych potrzebnych do
wszechstronnego funkcjonowania organów i tkanek. Koncentracja enzymów
trawiennych u ludzi na diecie termicznie zniszczonej jest niewspołmiernie
większa niż inne, znane kombinacje enzymowe spotykane w naturze. Ludzka ślina
i sok trzustkowy są przeładowane aktywnością enzymową. Brak dowodów na to, że
dzikie zwierzęta oraz nasi przodkowie przed epoką ognia żyjąc na naturalnej
surowej diecie mają soki trawienne nawet w dalekim przybliżeniu dorównujące
mocy soków trawiennych ‘cywilizowanych’ istot ludzkich. Ww. zjawisko dotyczy
ludzi młodych, im więcej przybywa lat możliwości syntezy enzymów trawiennych
przez oragnizm (potencjał enzymowy) zmniejsza się. Następuje proces chorobowy.

Pozdrowienia

Jędruś
Obserwuj wątek
    • Gość: telemasca glupoty glupoty i jeszcze raz glupoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 03:03
      Jeszcze raz ci powtarzam ze nie istnieje cos takiego jak enzymy egzogenne. Te
      koncepcje juz dawno zostaly obalone. To ciekawe...zaraz bedziesz udowadnial
      teorie dzieworodztwa.
      • Gość: Jędruś Re: Telemaska IP: 128.250.211.* 06.04.04, 03:55
        Telemaska;
        Ty powiedziała(e)ś
        Możesz nawet jadać spalony do czarnego węgla obiadzik, twoje zdrowie.
        Teraz powiedz: kto obalił ww. koncepcję enzymów w surowej żywności?

        Pozdrowienia

        Jędruś
        • Gość: misiu Re: Telemaska IP: *.chello.pl 06.04.04, 08:06
          Enzymy trawienne w surowej żywności? Jakoś nie zauważyłem, żeby taka np. surowa
          marchew sama się strawiła. ;-)
          • Gość: Jędruś Re: Misiu IP: 128.250.211.* 07.04.04, 01:11
            Misiu widocznie mało widziałeś.

            Wszystko co świeże zawiera enzymy. Po mechanicznym zniszczeniu komórek
            zawartość komórek wraz z enzymami jest uwalniana. Zaczyna się samotrawienie
            (rozkład).
            W przypadku pożywienia zniszczonego termicznie organizm musi sam produkować
            enzymy i zacząć wszystko od początku.
            I to jest główna różnica pomiędzy procesem trawienia surowej, mechanicznie
            rozdrobnionej żywności z gotowanym odpadem, zawierającym rodniki chemiczne i
            inne związki wywołujące leukocytozę potrawienną (wzrost liczby leukocytów we
            krwi).
            Leukocytoza potrawienna nie występuje po konsumpcji pokarmu surowego.

            Pozdrowienia

            Jędruś
            • Gość: slawek Re: Misiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 01:55
              Gość portalu: Jędruś napisał(a):
              > Wszystko co świeże zawiera enzymy. Po mechanicznym zniszczeniu komórek
              > zawartość komórek wraz z enzymami jest uwalniana. Zaczyna się samotrawienie
              > (rozkład).
              > W przypadku pożywienia zniszczonego termicznie organizm musi sam produkować
              > enzymy i zacząć wszystko od początku.

              ech Jędruś Jędruś , powiem ci że wszystko co zjadasz w zołądku zostaje poddane
              działaniu między innymi kwasu solnemu i tak czy siak musi być rożłożone na
              pojedyńcze aminokwasy , pokarm gotowany jest łatwiej trawiony , bo niektóre
              rozpady białek dokonały się już w trakcie przyrzadzania , tak że z tą surowizną
              to bzdury wierutne gadasz bo wszystkie enzymy zawarte w marchwi czy w mięsie i
              tak są przed przyswojeniem "niszczone" jezeli jakieś białko czy enzym nie moze
              być rozłożone na czynniki elementarne to po przejściu przez nasz układ
              trawienny zostaje rozpoznane przez system immunologiczny jako obce gatunkowo i
              wywołuje wtedy te słynne alergie , a jeszcze inna sprawa to to że innych
              enzymów potrzebuje marchew aby zbudować korzeń a innych świnka aby wytworzyć
              mięśnie które potem są takie smaczne ;) więc nie mów mi że twój organizm
              korzysta z marchewkowych enzymów do budowy mięśni ;) czy do innych bardziej
              zaawansownych organów ;) no chyba że zaczęła ci rosnąć natka zamiast
              włosów ;))))) W żywych organizmach są także takie enzymy które po śmierci
              komórki powodują rozpad białek w niej zawartych , dlatego warto zająca
              wielkanocnego zanim się go zje potrzymać trochę za oknem żeby skruszał te
              procesy rozpadu białek powodują że miesko skruszałe jest łatwiej trawione o
              smaku przez grzeczność nie wspomnę ;)

              > I to jest główna różnica pomiędzy procesem trawienia surowej, mechanicznie
              > rozdrobnionej żywności z gotowanym odpadem, zawierającym rodniki chemiczne i
              > inne związki wywołujące leukocytozę potrawienną (wzrost liczby leukocytów we
              > krwi).
              > Leukocytoza potrawienna nie występuje po konsumpcji pokarmu surowego.


              a skąd w marchwi gotowanej rodniki chemiczne ????? i co to wogóle jest , zawsze
              wydawało mi się że w marchwi surowej jest dokładnie to samo co w gotowanej
              tylko że gotowane ;)))))))


              Slawek


              Slawek
              • Gość: Jędruś Re:Sławuś IP: 128.250.211.* 07.04.04, 03:21
                Oj, Sławuś, Sławuś;
                Jaki ty jesteś naiwny; odsyłam do poprzedniego listu skierowanego do Telemaski.
                Poczekaj do piędziesiątki, zobaczysz jak będziesz trawił.
                Może lekarz coś pomoże przepisując tabletki z enzymami trawiennymi.
                Teraz jaśniej.
                Howell w latach 1930 myślał że przekona w ciągu 2-3 lat imperium gastronomiczne
                do tej koncepcji, ale niestety nie dało rady. Lepiej dla biznesu dodać do
                żywności środków konserwująco-smakowych, i tak ludzie zjedzą. Pogrzebowcy
                trochę zarobią, szpitale itd. Moim zdaniem medycyna powinna być skierowana
                bardziej holistycznie na zagadnienie zdrowia niż na wycinkowe zatykanie
                niedomagań zdrowotnych.
                zobacz: www.rawfoods.com

                Pozdrowienia
                Jędruś
                • Gość: slawek Re:Sławuś IP: *.icpnet.pl 07.04.04, 08:44
                  Gość portalu: Jędruś napisał(a):

                  > Oj, Sławuś, Sławuś;
                  > Jaki ty jesteś naiwny; odsyłam do poprzedniego listu skierowanego do
                  Telemaski.
                  > Poczekaj do piędziesiątki, zobaczysz jak będziesz trawił.


                  No Jędruś Jędruś mniemam ze mi do 50 zostało znacznie mniej niż tobie ;)))
                  więc się zainteresowałem co i jak się trawi ;) i do lekarzy juz raczej
                  przestałem chodzic


                  Slawek
    • irokezik Re: KONCEPCJA ENZYMÓW POKARMOWYCH 08.04.04, 23:09
      Dawno takich bzdur nie czytałem.
      Jędruś albo do zkoły specjalnej, albo do psychiatry.
      Enzymy trawienne w marchewce???
      Wszystko to trawisz.
      A niektóre pokarmy łatwiej jest strawić po obróbce termicznej.
      • Gość: Jędruś Re: KONCEPCJA ENZYMÓW POKARMOWYCH IP: 128.250.211.* 10.04.04, 02:00
        Do Irokezika Bzdury
        Mówisz o sobie;
        Co gryzie cię że jestem wegano-witarianinem, a ty nie.
        Pozdrowienia
        Jędruś
        • staua Sprobuje troche podsumowac... 10.04.04, 06:33
          Jedrus ma racje, kazda komorka (warzywa - marchew tez - owoce, mieso) zawiera
          proteazy (enzymy degradujace bialko). Nie te same enzymy trawienne, ktore mamy
          w zoladku, ale inne (roznia sie miejscem, w ktorym przecinaja lancuch
          aminokawsowy). To jest w podstawowych podrecznikach ogolnej biochemii
          (autorstwa np. Stryera, niezly podrecznik, ktorego najnowsze wersje sa
          blyskawicznie tlumaczone na polski, polecam). Po mechanicznym rozdrobnieniu
          pokarmu w jamie ustnej proteazy moga zaczac dzialac i rzeczywiscie trawic
          pozostale bialka. Az do czasu dotarcia pokarmu do zoladka (tam zaczynaja
          dzialec pierwsze ludzkie proteazy) bialka z surowych pokarmow moga byc
          czesciowo strawione.
          Z drugiej strony, denaturacja termiczna bialek (wszystkich) podczas obrobki
          pokarmow prawdopodobnie ulatwia dostep do miejsc trawienia proteazom ukladu
          trawiennego, wiec nie wiem, jakie jest znaczenie proteaz egzogennych
          (porownujac spozywanie pokarmu surowego i przetworzonego). Podejrzewam, ze
          jednak niewielkie.
          Kazdemu z Was (jesli tylko znacie angielski) polecam strone:
          www.ncbi.nlm.nih.gov/PubMed/
          wpisujac jakiekolwiek interesujace Was haslo z dziedziny zywienia powinniscie
          znalezc oryginalne publikacje.
          • Gość: Jędruś Re: Sprobuje troche podsumowac... IP: 128.250.211.* 11.04.04, 04:06
            Staua;Dzięki za wsparcie
            Howell w swej książce ‘Enzyme Nutrition’ (1985) (warto nabyć, poszukaj np. w
            www.google.com) pokazuje diagram żołądka ludzkiego (innych naczelnych również
            to dotyczy), który składa się z dwóch części:

            część górna (niewydzielająca ani enzymów trawiennych ani soku żołądkowego), w
            której pokarm przebywa ok. 45-60 min; tam właśnie odbywa się autoliza
            (samorozkład) jedynie wtedy gdy pokarm jest surowy, rozdrobniony (eventualnie,
            rozkład jedynie skrobi w pokarmie gotowanych przez amylazę ślinową, optimum pH
            6-7)

            część dolna (pyloryczna) w niej wydzielają się: sok żołądkowy oraz enzymy
            trawienne; jest rzeczą ciekawą: pH w żołądku waha się od 1.5 do 3.5 pH; w
            przypadku konsumpcji pokarmu surowego, rozdrobnionego pH wynosi 3-3.5 (znacznie
            mnejsza stymulacja do wydzielania kwasu żołądkowego oraz enzymów trawiennych,
            mniejsze obciążenie dla organizmu); natomiast w przypadku pożywienia po obróbce
            termicznej pH wynosi 1.5 (zdecydowanie większa stymulacja do wydzielania soku
            żołądkowego oraz enzymów trawiennych, większe obciążenie dla organizmu).

            Pośrednie pH zaobserwowano w przypadku pokarmu mieszanego (gotowany z surowym).

            Pozdrowienia
            Jędruś
            • irokezik Re: Sprobuje troche podsumowac... 11.04.04, 15:58
              Znawca fizjologii Jędruś.
              Jak zawsze pomieszanie informacji prawdziwych z wydumanymi i błędne wnioski.
              Rośnie nam kandydat na Nobla.
              Twoje wypowiedzi są takie jakby ktoś nauczył się czytać i składać litery
              nierozumiejąć znaczenia słów.

              A ten Howell to rzeczywiście "naukowiec"
              • Gość: telemasca Re: Sprobuje troche podsumowac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.04, 19:39
                Ja juz nawet nie mam sily dyskutowac z jego prawdami. Rece mi juz opadaja
                od "naukowcow" pokroju Jedrusia i brumbaka.
        • irokezik Re: KONCEPCJA ENZYMÓW POKARMOWYCH 10.04.04, 12:10
          Gość portalu: Jędruś napisał(a):

          >> Co gryzie cię że jestem wegano-witarianinem, a ty nie.
          Płyta się zacięła. Jesteś po prostu niezłym świrem. Mnie to nie grozi.
          Żryj te swoje korzonki. Ja nie mam nic przeciwko surowym pokarmom jako
          uzupełnieniu diety. Ty zaś rezygnuj sobie świadomie z rozkoszy podniebienia
          (nie tylko dań mięsnych) ale i wegetariańskich, które sie przyrządza.
          I nie mów mi, że to co robisz jest zdrowe, bo nie jest. Jesz monotonnie i w
          sposób nieurozmaicony. Po termicznej obróbce większość pokarmów jest lepiej
          przyswajalna.
          A o tych enzymach nie gadaj, to jest chora koncepcja jakiegoś naukawca z lat 30-
          tych ubiegłego wieku. Wszystko to strawisz w żołądku.
          Zaś co do szkodliwych substancji przy pieczeniu mięsa, to jest to fakt znany od
          lat. Ale w umiarkowanych ilościach nie jest to aż tak szkodliwe. A potrawy z
          grilla (mięsne szczególnie, ale nie tylko) są smaczne.
          Umrzesz zdroszy, choć niekoniecznie (zdrowszy).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka