Dodaj do ulubionych

>Tirukkural

16.07.04, 22:35
>> Nie wszyscy sympatycy wegetarianizmu znaja ten piekny tekst więc go cytuję:

.... Pożeraczem żywego nie może byc człowiek
Co wyznaje zasady pokoju.
Leń nie zazna bogactwa, choc stanie na głowie.
Mięsożerca nie zazna spokoju.
Serce które pobłaża cierpieniom jagniecia,
Zabić kogoś tak samo jest w stanie.
Wiele człowiek ma cech drapieżnego zwierzęcia.
Przecież ubój to też mordowanie.
Jakżeż to , co Bóg darzy radością i życiem,
Mozna jeść bez obawy kacerstwa?

Gdybys ty nie kupował tych zwłok na spozycie,
Nikt nie czerpałby zysków z morderstwa.

Trzeba wreszcie zrozumieć ,ze mięso to rana,
Którą z ciała wyżerasz jak hiena.
Niech więc śmierć ta przedwcześnie zwierzęciu zadana
Nie obciąża twojego sumienia.
Bo ważniejsze jest stokroć od żertw całopalnych
Kres położyć zwierzęcym cierpieniom.

Kiedy mięso wykreślisz z produktów jadalnych,
Ludzie twoja decyzje docenią.


TIRUKKURAL fragment świętej księgi Indii południowych, I lub II wiek n.e.
Cytowane za: Makary Sieradzki " Życie bez chorób."

(kacerstwo : - tu: odstępstwo od zasad)
Obserwuj wątek
    • jedrus1a MARIA PAWLIKOWSKA-JASNORZEWSKA 17.07.04, 05:50
      Wiersz
      MARIA PAWLIKOWSKA-JASNORZEWSKA
      "Dla nich ryby skrzelami pracują w szafliku,
      mając na ustach ciszę i krwawiące rany.
      Dla nich kuchnia nabrzmiewa od wrzasku
      i krzyku
      gardzieli podrzynanych i szyj ukręcanych.
      Oni to piją grozę z krwią zabitej kaczki
      i warzą głowy dzieci - zadziwionych cieląt.
      Wypruwają wnętrzności, krzycząc: flaczki, flaczki
      i jedzą je w niedzielę, z rodziną się dzieląc.
      Lubią wody na smaku bezradnych piszczeli
      wszechzwierzęce girlandy cynicznej kiełbasy,
      krwawe raki z piekielnej wyjęte kąpieli
      i baraniego ciała brązowe atłasy.
      Rozsmarowują trupy na niewinnym chlebie,
      obwąchują zająca, czy aby dość skruszał,
      z martwym ozorem w zębach czują się jak
      w niebie
      i do cudzego mózgu śmieje im się dusza.
      Pożerają, dymiący jak nowe cmentarze,
      te stroskane przystawki, te gorzkie potrawy
      karki im nabrzmiewają, obwisają twarze,
      na których śmieszek hieny zakwita trupawy.
      Po pięknookiej sarnie nie noszą żałoby,
      ale żrą ją na stypie, w dzień pogrzebu radcy,
      i zezują miłośnie do gęsiej wątroby,
      bujni brzuchem jedynie, a łysiną gładcy,
      a twardzi tylko sercem
      - i w całej stolicy głośni -
      ale mlaskaniem smętni biesiadnicy.
    • brumbak Owidiusz - Metamorfozy 20.07.04, 22:38
      ..Żył w Krotonie mąż z Samos(...) On pierwszy na stoły
      Bronił dawać zwierzęta. Choc wiary nie zyskał
      Prawdę w uszy słuchaczów tymi słowy ciskał:

      > Przestańcie niecnym ścierwem kazić wasze ciała
      Śmiertelni, zbóż obfitość natura wam dała
      Wam pod jabłek ciężarem zginaja sie drzewa
      Wam w nabrzmiałej jagodzie winny sok dojrzewa

      Macie smaczne warzywa : te Wam ziemia słodzi
      Tamte ciepło i woda miękczy i łagodzi
      Dla was pełne wymiona zdrowe mleko ronią
      Wam pszczoły znoszą miody, tchnące kwiatów wonią

      Szczodra ziemia , łagodne dająca potrawy
      Bez rzezi, sama bankiet zastawia niekrwawy
      Nie każde nawet zwierzę je mięso , krew pije
      Bo koń, trzoda i bydło trawą tylko żyje
      Lecz dziksze , jak tygrysy, jak lwy zapalczywe
      Jak wilki lub niedźwiedzie na mięso są chciwe...
      • balbinia Re: Owidiusz - Metamorfozy 21.07.04, 01:15
        Wielkie dzieki kochani. :))
        • brumbak Re: Owidiusz - Metamorfozy 14.12.05, 20:12
          " Cóż wół winien , zwierz wolny od zdrad i obłudy,
          Nieszkodliwy nikomu , zrodzony na trudy?
          Taki człowiek niegodny Cerery jest daru,
          Co wyprzągłszy od pługa i z jarzma ciężaru
          Swojego pracownika, na śmierć skazać zdoła
          Tego podda pod obuch , który w pocie czoła
          Tylekroć twardoskibe przewracał mu łany
          Tylekroć mu sprowadzał urodzaj żądany "
    • krystynaopty1 Re: 26.08.04, 19:53

      Jan Brzechwa
      Owieczka i wilk

      Owieczka zaprosiła wilka na śniadanie.
      Wilk był głodny niesłychanie,
      Bo o pustym żołądku zwykle się wałęsa.
      Dań jest dużo. Patrzy na nie...
      Cóż to? Jarskie każde danie,
      Ale ani kęsa
      Mięsa!
      Wilk zawahał się troszeczkę
      I - zjadł gościnną owieczkę.

      Uczcie się, kochane dzieci:
      Gdy ciocia raczy was marchewką z groszkiem,
      A wam się marzy kotlecik,
      Zjedzcie ciotunię jaroszkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka