lato:)

10.08.04, 15:29
witajcie!
Uwielbiam lato! Odwiedziłam sobie wczoraj Stary Kleparz w Krakowie -
niewyobrażalne mnóstwo świeżych, kolorowych, aromatycznych warzyw i owoców za
nareszcie normalne ceny. Żałuję, ze nie wzięłam większego plecaka! Nabyłam
pyszne pomidorki, żółtą i pomarańczową paprykę (nie wiedzieć czemu, moje
ulubione, zielona i czerwona może się schować), małe cukinki, soczysty młody
czosnek, małe brzoskwinki, jabłka, renklody... Dzisiaj opchałam sie grecka
sałatką i jest mi dobrze:D Jak dla mnie, rok mógłby się składać z późnej
wiosny, lata i wczesnej jesieni - i tak na okrągło:))
pozdrawiam słonecznie
egaheer
    • egaheer82 Re: lato:) 25.08.04, 17:45
      Odkryłam zajebista rzecz - kanapka z ciemnego chleba, feta, papryka i... zielone
      winogrona. Mniam:)
      A poza tym w ciagu ostatniego tygodnia: pasztet z fasoli, panierowana cukinia,
      faszerowana papryka, cukinia z grzybami, pieczarki z grilla, sałatki z pomidorów...
      Oraz goraca czekolada z bitą śmietaną i amaretto:)
      Eh, sierpień... zyc, nie umierac;)
      pozdrawiam
      egaheer
      • caprice83 Re: lato:) 25.08.04, 18:44
        a mógłbys dac przepis na ten pasztet z fasoli?
        • egaheer82 Re: lato:) 25.08.04, 18:55
          Mogłabym:)
          Więc bierzemy fasolę. Przykładowo 0.5 kg. Jak dotąd robiłam z czerwonej i pinto,
          ale pewnie rodzaj nie gra roli.
          Moczymy jakies 24 godziny.
          Gotujemy do miękkości.
          Odcedzamy, wrzucamy kilka garści płatków owsianych (jeszcze na ciepło!).
          Studzimy.
          Doprawiamy - zioła świeże i suszone (majeranek, bazylia, oregano, papryka ostra
          i słodka, chilli, cayenne, pieprz, pieprz ziołowy, sól, przyprawa do dań z
          fasoli), podsmażony czosnek (ze 3 ząbki minimum:)) i cebulka. Lepiej za bardzo
          przyprawione niż za mało:)
          Miksujemy na gladką masę - można dorzucic inne gotowane warzywa.
          Dodajemy jajka - na podaną ilość fasoli - 3. Nie jestem weganką, więc bez jajek
          nie robiłam, wiem że można. To chyba kwestia dodania większej ilości lepiszcza w
          rodzaju kaszy lub płatków.
          Przekładamy do formy wysmarowanej tłuszczem, lub wyłożonej folią aluminiową,
          wysmarowaną takoż. Bez folii spód mi zczerniał, nie z przypalenia, wyglądało to
          dziwnie. Ale zjadłam i tak:)
          Pieczemy w piekarniku ok. godziny. Temperatura jak na ciasto:)
          Zrobiłam jak dotąd 2 razy, bez przepisu, kompilując kilka receptur z netu i
          książek. Wyszło:)
          Pozdrawiam
          egaheer
Pełna wersja