kolejar
05.06.10, 08:42
Wg tych ujawnionych zapisów rozmów widzę to tak:
1. Pan śp. Prezydent za pośrednictwem swoich śp. Pełnomocników nakazał
ryzykowną próbę podejścia.
2. Na wysokości decyzyjnej 100 m kapitan zdecydował o odejściu. Na wysokości
80 m I oficer skwitował: - Odchodzimy. Kapitan ściągnął wolant i zaciążył
silniki i... Do wejścia na obroty turbiny "Kuzniecow" potrzebują 6-12 sek.
Weszły na obroty powoli (wcześniej maszyna przepadała - może dochodziło do
przeciągnięcia?) i wtedy nagle... W środkowym silniku walnęła łopatka turbiny
albo sprężarki i nadcięła stateczniki (Tu-154 ma układ T!) - podobno przed
upadkiem odpadły!!! W efekcie maszyna już nie reagowała na stery. Długie
milczenie walczącego do ostatka kapitana, aż wreszcie to sławne: - Kurwa, kurwa...
Śp. kpt. Paweł Lipowczan na Ił-62 też dłuuugo milczał, aż na koniec
powiedział: - Żegnajcie!
Uzasadnienie
Maszyny Tu-154 uległy ok. 120 katastrofom, z czego ok. 100 było spowodowane
rozpadem silników "Kuzniecow" przy nagłym zaciążeniu. Podobna statystyka
dotyczy maszyn Ił-62 z identycznymi silnikami.
Wykluczenie przyczyn technicznych na obecnym etapie dochodzenia jest
idiotyczne, bo zbadanie szczątków maszyny może trwać nawet pół roku. Chodzi o
obdukcję każdego przełomu pod kątem, czy czasem nie miał miejsca przełom
zmęczeniowy. A to się da rozpoznać - np. czy jakiś element któregoś z silników
odpadł od uderzenia, czy może pierdolnął zmęczeniowo. W tym się akurat trochę
orientuję - uczyli mnie tego w szkole i wiem, jak to się rozpoznaje. W każdym
razie dokładna obdukcja szczątków rozsypanych w katastrofie na kawałki
silników wymaga czasu, ale da się wychwycić przełom zmęczeniowy.
Rosjanie z powodów oczywistych nie są i nie będą skłonni obwinić Zakładów
"Kuzniecow" o taką fuszerkę - szczególnie, gdy chodzi o silnik do maszyny
vip-owskiej innego państwa. Cóż z tego, że Wania akurat zapił i walnął
fuszerkę, a też pijany Sasza puścił to na kontroli jakości???