Dodaj do ulubionych

Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM)

19.08.07, 19:11
Cytat:
"Dostałem dziś e-maila z piosenką zapisaną w formacie WMA. Piosenkę śpiewa
autorka maila, więc nie ma mowy o łamaniu praw autorskich, okradaniu wytwórni
itd. Nie byłoby w tej historii nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że musiałem
prosić Microsoft o pozwolenie na odsłuchanie tej piosenki, a ściślej: pobrać
licencję na odtworzenie tego pliku, przy okazji informując Microsoft o
posiadaniu tegoż utworu (w linku, który widniał w automatycznie otwartym oknie
przeglądarki była nazwa mojego pliku WMA).

Prawdziwe schody zaczęły się jednak w momencie, gdy próbowałem ten plik
przekonwertować do bardziej cywilizowanego formatu. Żaden konwerter nie chciał
“przemielić” tego nagrania, gdyż “This wma file is it DRM protected”.

- Zaraz, zaraz: przecież to mój plik!

Poradziłem sobie jakoś wink, ale nie zmienia to faktu, że na własnej skórze
poznałem bezsensowne działanie DRM. Przy okazji pozdrowienia dla owej
wokalistki, Klaudii, która wpadła na tak genialny pomysł, by rippować swoje
piosenki do takich antyludzkich formatów. smile

PS. news tylko dla zainteresowanych tematem, dlatego proszę: nie wykopujcie
tego przypadkiem smile Podany link prowadzi do wpisu na moim blogu, gdzie szerzej
opisałem moje spotkanie z DRM."

link:
www.szuman.eu/archives/193-Kobiet...i_DRM.html

Obserwuj wątek
    • map4 Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 20.08.07, 11:31
      > Nie byłoby w tej historii nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że musiałem
      > prosić Microsoft o pozwolenie na odsłuchanie tej piosenki, a ściślej: pobrać
      > licencję na odtworzenie tego pliku, przy okazji informując Microsoft o
      > posiadaniu tegoż utworu (w linku, który widniał w automatycznie otwartym oknie
      > przeglądarki była nazwa mojego pliku WMA).

      Nie za bardzo rozumiem, dlaczego chcąc odkodować WMA prosiłeś microsoft o
      licencję. Coś mi tu śmierdzi. Na chłopski rozum licencja powinna zostać
      wystawiona przez właściciela praw autorskich do tego utworu, a nie przez jedną z
      wielu przecież firm programistycznych. Dlaczego prosiłeś o licencję firmę, która
      nie ma do tego utworu praw autorskich ?
      • tsy Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 20.08.07, 13:12
        Z autorem możesz Mapie pogadać na jego blogu, link do którego jest w pierwszym
        poście tego wątku. Według mnie, z postu wynika, że DRM daje Micro$oftowi pełną
        władzę nad prawami autorskimi, coś takiego jak pełnia praw autorskich do książki
        dla właściciela papierni.
        • map4 Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 20.08.07, 14:21
          tsy napisał:

          > Według mnie, z postu wynika, że DRM daje Micro$oftowi pełną
          > władzę nad prawami autorskimi, coś takiego jak pełnia praw > autorskich do
          książki dla właściciela papierni.

          Gdyby Microsoft był jedyną na tej planecie papiernią, to jeszcze jakoś mógłbym
          to zrozumieć.

          Przewrotne pytanie brzmi: czy autorka utworu ma ważną umowę z Microsoftem o
          egzekucję należności, na wzór umowy z ZAIKSem
          czy też zapisując pliki jako .wma uprawia piractwo ?
          A może zapisując utwory jako WMA scedowała pełnię przysługujących jej tantiem na
          firmę Microsoft ?

          W każdym razie dzięki za otworzenie mi oczu. Od dziś będę traktował .wma tak
          samo, jak traktuję konie trojańskie, czyli
          mv ./*.wma > /dev/null
          • orzeszkur Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 20.08.07, 20:14
            DRM oraz art.23 prawa autorskiego wychodzą naprzeciw
            tendencjom ewolucji informatyki. W przyszłości będziemy cieszyć się darmowym
            sprzętem i zryczałtowaną opłatą
            za oprogramowanie - coś jak komórka za zlotówkę.
            DRM ostatecznie pogodzi monopole z prawami człowieka!
            • poloeschatolo Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 20.08.07, 21:05
              orzeszkur napisał:

              > DRM oraz art.23 prawa autorskiego wychodzą naprzeciw
              > tendencjom ewolucji informatyki. W przyszłości będziemy cieszyć się
              > darmowym sprzętem i zryczałtowaną opłatą
              > za oprogramowanie - coś jak komórka za zlotówkę.
              > DRM ostatecznie pogodzi monopole z prawami człowieka!

              DRM monopolem praw człowieka? jaka będzie wysokość akcyzy i kto ją będzie pobierał?
              • orzeszkur Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 20.08.07, 21:42
                >jaka będzie wysokość akcyzy i kto ją będzie pobierał?
                niska - globalna unifikacja, jeden system, jeden DRM
                pobór oczywiście przez samorząd w formie składnika podatku,
                Zakaz produkcji jakiegokolwiek sprzętu bez DRM
                zakaz p2p
                • map4 Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 21.08.07, 08:42
                  orzeszkur napisał:

                  > Zakaz produkcji jakiegokolwiek sprzętu bez DRM
                  > zakaz p2p

                  Tutaj to ja ośmielę się zaprotestować. Jako twórca. Ograniczanie mojej wolności
                  do wyboru sposobu rozpowszechniania moich utworów jest łamaniem podstawowych
                  praw obywatelskich. Jest kneblem gorszym od cenzury.

                  Zakaz p2p jest analogiczny do zakazu przeprowadzania rozmów, które nie są przez
                  władzę nagrywane. To de facto zamach na tajemnicę korespondencji i swobodę
                  komunikowania się.
                  • orzeszkur Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 21.08.07, 10:00
                    map4 napisał:

                    >Tutaj to ja ośmielę się zaprotestować.

                    Przepraszam, prowokacyjnie niedoprecyzowałem.
                    P2P oczywiście będzie, ale pod DRM (Demokracy Rwpublic of Microsoft).
                    • map4 Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 21.08.07, 10:50
                      orzeszkur napisał:

                      > P2P oczywiście będzie, ale pod DRM (Demokracy Rwpublic of Microsoft).

                      Jeśli o oprogramowanie chodzi: zaryzykuję twierdzenie, że w już w tej chwili
                      jest więcej oprogramowania, które udostępniane jest przez jego twórców bez opłat
                      i licencji wymagających rejestracji niż oprogramowania klasycznego, typu
                      program+licencja+opłata. Samego Firefoxa ściągnięto już ze strony projektu
                      dobrze ponad 100 milionów razy. Zważ na to, że nikt nie wie, na ilu komputerach
                      Firefox jest zainstalowany, bo jego licencja w przeciwieństwie do Microsoftu nie
                      dość, że nie zabrania, ile zachęca do instalowania tego produktu dowolną ilość
                      razy z jednego nośnika. To samo odnosi się do OpenOffice'a i setek tysięcy
                      innych programów, dla których świat linuksowego/uniksowego/BSD desktopu stał się
                      już dawno za mały. Winamp, gimp, blender, apache, tomcat, perl, ssh - to
                      wszystko wytwory wolne od opłat, czyli wolne od DRM.

                      Również w przypadku muzyki coraz więcej utworów pojawia się jako legalne mp3 w
                      sieci, czyli jako utwory których twórcy rezygnują z pobierania pieniędzy za
                      licencje, dopuszczając wolne od opłat ich rozpowszechnianie.

                      DRM byłby dopuszczalny (choć nie jako źródło dochodów jednej firmy, lecz jakiejś
                      ogólnoświatowej organizacji artystów) wyłącznie wtedy, kiedy wszyscy twórcy bez
                      wyjątku obstawaliby przy tantiemach. Na szczęście jest również wolna sztuka,
                      która obywa się bez licencji. Jej niszczyć DRM-em nie wolno, bo wolny wybór
                      formy licencjonowania własności intelektualnej należy do praw obywatelskich.

                      Ponadto istnieją na naszej planecie kultury, których system wartości nie opiera
                      się na pieniądzach. W takich kulturach poziom zajmowany na drabinie społecznej
                      zależy od wartości dóbr wytworzonych i udostępnionych ogółowi, według zasady "Im
                      więcej z siebie dajesz, tym bardziej jesteś szanowany".

                      Próba obligatoryjnego wprowadzenia DRM na poziom sprzętu to w istocie
                      neokolonialny napad kultury pieniądza na kulturę dawania. To terroryzm. To
                      zamach na pluralizm i wolność wyboru.

                      Nie wszyscy na tej planecie pragną być bogaci jak Microsoft. Niektórzy zamiast
                      tego woleliby być mądrzejsi niż Einstein. I ci właśnie mają do tego prawo.
                      Obowiązku bogacenia się póki co na razie na szczęście nie ma. Nie wszędzie
                      pieniądz jest wyznacznikiem wartości człowieka.
                      • sztuk6mistrz Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 21.08.07, 15:31
                        > Obowiązku bogacenia się póki co na razie na szczęście nie ma

                        Ale zakazu również i jak świat światem naturalnym zjawiskiem jest monopolizacja,
                        karteryzacja, oligarchizacja. Nie istnieją one wiecznie, oprócz oczywiście
                        kościoła katolickiego wink
                        • orzeszkur Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 21.08.07, 17:17
                          w nawiązaniu do przedmówcy sztuk6mistrza, garść spontanicznych refleksji:

                          - Internet należy podzielić na płatny i wolny, jak terytoria.
                          - zablokować i usunąć szkodliwe kody (np. anty DaRMowe) zaś tam, gdzie nie
                          dziala prawo zastosować kody bezpieczne,
                          - stopniowo wydłużać okres prawa autorskiego, by firmy mogły odzyskać dokonane
                          nakłady inwestycyjne,
                          - wyeliminować w publicznej debacie hasła: dobro wspólne, dobra kultury, dostęp,
                          wolność.
                          - przyjąć w Parlamencie Europejskim dyrektywę dotyczącą kryminalnego
                          egzekwowania naruszeń prawa własności intelektualnej.
                          - wprowadzić przemysłowe i prawne mechanizmy powszechnej identyfikacji jednostek
                          komunikujących się,
                          - wprowadzić na wzór niemiecki oprogramowanie szpiegujące w internecie "Federal
                          Trojan",
                          - rozpropagować hasło: "używasz i nie płacisz = kradniesz"
                          - młodą generację użytkowników wyjąć poza nawias legalnego działania
                          - wytaczać sankcje karne przeciwko wszystkim, którzy chcieliby usprawnić cudze
                          opatenowane wynalazki.
                          - wsadzić tych wszystkich, którzy twierdzą, że sprawdzają sposoby działania
                          programów w celu kompatybilności.
                          - oceniać na gruncie prawa karnego rozwiązania, które są rozwijane przez
                          nieformalne społeczności.
                          - próby rozmontowania systemu ochrony własności intelektualnej traktować jak
                          zbrodnie komunistyczne.
                          - uznać za przestępstwo z art. 267 § 1 kodeksu karnego - uzyskiwanie informacji
                          dla drugiego nieprzeznaczonej
                          - uznać za inwazję w sferę praw autorskich blokowanie elementów witryny
                          - zablokować klikanie myszą w trakcie reklam.
                          - zwrócić Neandertalczykom patent na "sposób rozpalania ognia",
                          - głosować na SLD, który orzekł: "tak, jesteśmy za rozszerzaniem własności
                          intelektualnej."
                          • map4 Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 21.08.07, 19:09
                            orzeszkur napisał:

                            > - Internet należy podzielić na płatny i wolny, jak terytoria.

                            Internet jest, bo jest wolny. Gdyby został zaprojektowany jako twór zamknięty,
                            nie istniałby. Internet miał przeżyć unieszkodliwienie n-2 własnych węzłów
                            radzieckimi rakietami jądrowymi, więc przeżyje również Twoje pomysły.

                            > - zablokować i usunąć szkodliwe kody (np. anty DaRMowe) zaś tam,
                            > gdzie nie dziala prawo zastosować kody bezpieczne,

                            Kto rozstrzygać będzie o rzekomej szkodliwości kodu ?
                            Jeśli pozostawić to w rękach fachowców, to upadną największe firmy
                            programistyczne. Zasada jest bowiem taka, że im większa firma, tym słabszy kod
                            pisze. Czyli bardziej szkodliwy dla użytkownika.

                            Pokaż mi kod bezpieczny. Nawet jeśli go gdzieś znajdziesz, założę się o funty
                            przeciw kopiejkom, że kod ten będzie jednocześnie otwarty.

                            > - stopniowo wydłużać okres prawa autorskiego, by firmy mogły
                            > odzyskać dokonane nakłady inwestycyjne,

                            większość kodu już dziś pisana jest beznakładowo z ekonomicznego punktu
                            widzenia. Mówię tu chociażby o kręgosłupie struktury Active Directory Microsoftu
                            - windowsowych implementacjach protokołów kerberos i ldap, które Microsoft
                            zerżnął z BSD.

                            Technologie rozwijają się coraz szybciej, tempo życia wzrasta. Kto zechce dziś
                            zapłacić za hit list przebojów z roku 1997 ściągnięty jako mp3 ? Albo za program
                            napisany w 2002 roku ? Skrócić okres ochronny na wzór "okresów życia" podczas
                            których producenci oprogramowania wspierają własne produkty - to rozumiem.
                            Ale wydłużyć ?

                            > - wyeliminować w publicznej debacie hasła: dobro wspólne, dobra kultury,
                            dostęp, wolność.

                            Ciekawe, ciekawe. Karać, karać, karać. Zero pobłażliwości, to oznaka słabości. I
                            oko za oko. To już było, dwa tysiące lat temu. Żydzi wtedy zbyt dobrze na tym
                            nie wyszli. Świątynię i stolicę stracili.

                            > - przyjąć w Parlamencie Europejskim dyrektywę dotyczącą kryminalnego
                            > egzekwowania naruszeń prawa własności intelektualnej.

                            Nawet gwałt ścigany jest na wniosek pokrzywdzonego/pokrzywdzonej.
                            Znaj mocium panie proporcje.

                            > - wprowadzić przemysłowe i prawne mechanizmy powszechnej
                            > identyfikacji jednostek komunikujących się,

                            Nie do pogodzenia z konstytucyjnie umocowaną wolnością komunikowania się.

                            > - wprowadzić na wzór niemiecki oprogramowanie szpiegujące w internecie
                            "Federal Trojan",

                            to są plany chorego umysłowo niemieckiego polityka, tuż przed rozpoczynającą się
                            kampanią wyborczą, które w razie wprowadzenia w życie zablokuje federalny
                            trybunał konstytucyjny w Karlsruhe. Jestem tego dziwnie pewny. Wobec również i w
                            Niemczech obowiązującej równości wobec prawa takie rozwiązanie oznaczałoby
                            zezwolenie na powszechne włamywanie się do cudzych komputerów również w drugą
                            stronę, czyli zezwolenie obywatelom na włamywanie się do komputerów takiego BKA
                            na przykład, czy Finanzamtu ...

                            > - rozpropagować hasło: "używasz i nie płacisz = kradniesz"

                            Ok. Ale konsekwentnym będąc należałoby zlikwidować chociażby Microsoft za
                            kradzież pomysłu na Graficzny Interfejs Użytkownika firmie Xerox.

                            > - młodą generację użytkowników wyjąć poza nawias legalnego działania

                            Konieczna zmiana konstytucji. Dziś prawa młodych nie tylko są w pełni z prawami
                            dorosłych postawione, niektórzy politycy pragną rozciągnąć ochronę młodych nawet
                            na okres spędzony w brzuchu mamusi.

                            > - wytaczać sankcje karne przeciwko wszystkim, którzy chcieliby
                            > usprawnić cudze opatenowane wynalazki.

                            Do dziś jeździlibyśmy samochodami na pełnych oponach, bo opony pompowane jako
                            nielegalne usprawnienie byłyby przecież zakazane, gdybyś to Ty rządził ...

                            > - wsadzić tych wszystkich, którzy twierdzą, że sprawdzają sposoby
                            > działania programów w celu kompatybilności.

                            Sun, Microsoft, Novell, CA, Apple, HP, IBM - wszyscy sprawdzają programy
                            konkurencji celem zapewnienia kompatybilności. Wszyscy do pierdla ?

                            > - oceniać na gruncie prawa karnego rozwiązania, które są rozwijane przez
                            nieformalne społeczności.

                            Konieczna zmiana konstytucji: a konkretnie zniesienie wolności tworzenia i
                            komunikowania. Ponadto niewykonalne jest ustalenie gdzie kończy się grupa
                            formalna a zaczyna nieformalna.

                            > - próby rozmontowania systemu ochrony własności intelektualnej
                            > traktować jak zbrodnie komunistyczne.

                            Co oznacza zgodę na bylejakie i niebezpieczne programy - które nie muszą się
                            przed atakami bronić, bo bronione są przez prokuratora.
                            Mały test: jako klient home-bankingu wolałbyś używać protokołu bezpiecznego, czy
                            też bronionego przez prawo ?

                            > - uznać za przestępstwo z art. 267 § 1 kodeksu karnego - uzyskiwanie informacji
                            > dla drugiego nieprzeznaczonej

                            Za podanie odpowiada podający, za tajemnicę odpowiada do niej dopuszczony. Jeśli
                            tajemnica wycieknie, to jest to problem uszczelnień, a nie użytkowników z dziur
                            w uszczelnieniach korzystających. Podstawowe prawo do komunikowania się się kłania.

                            Idąc dalej należałoby zakazać stosowania zamków w drzwiach. Przecież włamania i
                            kradzieże są i tak już nielegalne ...

                            > - uznać za inwazję w sferę praw autorskich blokowanie elementów witryny
                            > - zablokować klikanie myszą w trakcie reklam.

                            Zabronić korzystania z pilotów w telewizorach, zaproponuję. A tak w ogóle to
                            ustawić wszystkie telewizory na jeden, jedynie słuszny program. "TV Trwam",
                            oczywiście.

                            > - zwrócić Neandertalczykom patent na "sposób rozpalania ognia",

                            Nie da rady. Neandertalów brak (chociaż jak widzę polski sejm, to rodzą się u
                            mnie wątpliwości), ich spadkobierców prawnych brak.

                            > - głosować na SLD, który orzekł: "tak, jesteśmy za rozszerzaniem
                            > własności intelektualnej."

                            SLD już pokazał, co potrafi. Dzięki. Wystarczy.
                            • orzeszkur Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 22.08.07, 00:24
                              Mapie4, jak sadzisz, czy ktoś nas czyta?

                              Starałem sie tu obśmiać realne bitwy firm, lobbystów, banków,
                              prawników i rządów z niezależnymi twórcami. Postęp techniczny jest
                              zawrotny, prawnicy "nie nadążają" (czasem nawet się cofają), czyli
                              jest normalnie.
                              Ludzie trochę szemrają, jednak niewielu używa Linuxa. Nie akceptują
                              też sprzętowych blokad, ale część da się uwieść i podzielić.
                              • map4 Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 22.08.07, 09:01
                                orzeszkur napisał:

                                > Mapie4, jak sadzisz, czy ktoś nas czyta?

                                Nie wiedziałem, że piszemy pod publikę. Sądziłem, że próbujemy się nawzajem
                                przekonać.

                                > Starałem sie tu obśmiać realne bitwy firm, lobbystów, banków,
                                > prawników i rządów z niezależnymi twórcami.

                                Udało Ci się. My się śmiejemy, lecz poważni podobno politycy naprawdę próbują
                                zawiesić prawa człowieka na kołku celem wprowadzenia totalnej inwigilacji.
                                Podobno dla naszego własnego dobra ...

                                > Postęp techniczny jest
                                > zawrotny, prawnicy "nie nadążają" (czasem nawet się cofają), czyli jest normalnie.

                                Nie jestem tego taki pewien. To znaczy: postęp techniki rzeczywiście jest
                                zawrotny. Ceramika przewodzi prąd, plastelina zapamiętuje formę, silniki
                                produkowane są z magnezu, a spawy są już mocniejsze niż spawany materiał.

                                > Ludzie trochę szemrają, jednak niewielu używa Linuxa.

                                Ostatnio w robocie potrzebowałem na szybko postawić jakiś system do
                                monitorowania internetu. Pierwsza z brzegu była płytka z Ubuntu. O w mordę !
                                Samo się zainstalowało, sprzęt wykryło, o hasła poprosiło ... i już ! Łatwiej i
                                szybciej niż windoza.

                                > Nie akceptują też sprzętowych blokad, ale część da się uwieść i podzielić.

                                Na szczęście ta część nie decyduje.
                                • sztuk6mistrz Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 22.08.07, 09:12
                                  > orzeszkur napisał:
                                  >
                                  > > Mapie4, jak sadzisz, czy ktoś nas czyta?
                                  >
                                  > Nie wiedziałem, że piszemy pod publikę. Sądziłem, że próbujemy się nawzajem
                                  > przekonać.

                                  Ja czytam - moze się czegoś nauczę. Szczególnie zainteresowała mnie ta płytka z
                                  Ubuntu. Jak to jest kompatybilne z potem z Corel, Adobe, 3d-max itp.?
                                  • map4 Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 22.08.07, 11:45
                                    sztuk6mistrz napisał:

                                    > Ja czytam - moze się czegoś nauczę. Szczególnie
                                    > zainteresowała mnie ta płytka z Ubuntu. Jak to jest
                                    > kompatybilne z potem z Corel, Adobe, 3d-max itp.?

                                    Mógłbym próbować wcisnąć Ci standardowy kit sprzedawcy sofware'u: "panie, z
                                    emulatorem >>wine<< pójdzie na tym wszystko", ale przy następnym piwie pewnie
                                    byś mnie pobił.

                                    Odpowiedź brzmi zatem: "nie wiem". Wybacz, ja umysłowo zatrzymałem się w czasach
                                    linuksa, a właściwie debiana, którego ze sporą porcją zaklęć czarnoksiężnika
                                    instaluje się z tekstowej konsoli około godziny (przy szybkim łączu).

                                    Kiedy zaczynałem moją przygodę z linuksem zdecydowałem się na debiana, bo ...
                                    był najtrudniejszy. Znaczy się - najwięcej się można było nauczyć. A satysfakcja
                                    z rozwiązanego problemu była czasami lepsza niż po dobrym seksie.

                                    Wyobraź więc sobie zatem, jakim szokiem była dla mnie płytka instalacyjna ubuntu.
                                    Grafika ! mysz ! automatyczne wykrywanie sprzętu !
                                    I to wszystko pod linuksem !

                                    Technicznie rzecz ujmując: ubuntu to dopieszczona instalacja linuksa oparta na
                                    debianie, a szerzej mówiąc jest to kolejna wersja linuksa. Ładna grafika,
                                    lokalizacja też całkowicie w porządku (choć do niemieckich poleceń w Firefoksie
                                    chyba nigdy się nie przyzwyczaję). Postawiło się toto migiem, hula i buczy.
                                    Najbardziej mnie zdziwiło, że bez problemu ubuntu rozpoznał i zainstalował
                                    sterowniki do dysków s-ata.

                                    Jak to coś będzie działać z wymienionymi przez Ciebie aplikacjami - nie wiem.
                                    Najpierw może zorientuj się, czy aplikacje te w ogóle dostępne są w wersji na
                                    linuksa, bo do emulatorów jakoś zaufania nie mam.

                                    Do tej pory poświęciłem ubuntu góra dwie godziny, postawiłem go z firewallem w
                                    internecie przez dsl i ... zapomniałem o nim. Po prostu - działa.
                                  • tsy Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 22.08.07, 12:56
                                    sztuk6mistrz napisał:

                                    >
                                    > Ja czytam - moze się czegoś nauczę. Szczególnie zainteresowała mnie ta płytka z
                                    > Ubuntu. Jak to jest kompatybilne z potem z Corel, Adobe, 3d-max itp.?

                                    Wine (wine is not emolator) z różnymi aplikacjami pracuje całkiem w porządku.
                                    Lista aplikacji dobrze pracujących jest dostępna na stronie domowej projektu.
                                    Najpierw artykuł w wikipedii
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Wine
                                    a stamtąd do strony domowej. W debianie wine jest zwykle przedatowane i źle
                                    prekonfigurowane, w ubuntu pracuje zupełnie w porządku.
                                  • orzeszkur Re: Ubuntu 22.08.07, 14:00
                                    sztuk6mistrz napisał:

                                    > Ja czytam - moze się czegoś nauczę. Szczególnie zainteresowała mnie ta płytka
                                    z Ubuntu. Jak to jest kompatybilne z potem z Corel, Adobe, 3d-max itp.?

                                    Kompatybilność kiepska, ale sporo formatów czyta, graficy zawzięcie
                                    dyskutują w internecie. Ogólnie multimedia OK. Edytory DTP, 3D, PDF,
                                    flash, audio, video pomału się rozkręcają, jedne lepiej drugie
                                    gorzej. Pewnie, że 3dmax nie chodzi, ale Maya owszem, i kupa innych z
                                    blenderem na czele. W 2D dominuje Gimp, podobny do PShopa, chociaż
                                    nie zrobisz na nim dużego bilborda.
                                    Są Linuxy przeznaczone do multimediów, np. 64studio.
                                • orzeszkur Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 22.08.07, 13:51
                                  >map4 napisał:

                                  > Nie wiedziałem, że piszemy pod publikę. Sądziłem, że próbujemy się
                                  >nawzajem przekonać.

                                  Przepraszam, jeśli czujesz się wrobiony, jednak trudno mi w to
                                  uwierzyć, przecież już w pierwszym poście błaznowałem pół-żartem-pół-serio:

                                  "DRM oraz art.23 prawa autorskiego wychodzą naprzeciw
                                  tendencjom ewolucji informatyki. W przyszłości będziemy cieszyć się
                                  darmowym sprzętem i zryczałtowaną opłatą za oprogramowanie - jak
                                  komórką za zlotówkę. DRM ostatecznie pogodzi monopole z prawami
                                  człowieka!"

                                  >My się śmiejemy, lecz poważni podobno politycy naprawdę próbują
                                  >zawiesić prawa człowieka na kołku celem wprowadzenia totalnej
                                  >inwigilacji. Podobno dla naszego własnego dobra ...

                                  ...
                                  • map4 Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 22.08.07, 14:20
                                    orzeszkur napisał:

                                    > Przepraszam, jeśli czujesz się wrobiony, jednak trudno mi w to
                                    > uwierzyć, przecież już w pierwszym poście błaznowałem pół-żartem-pół-serio:

                                    Nie czuję się wrobiony, bo jak na polityka-faszystę-oszołoma postulaty były zbyt
                                    celnie sformułowane, czyli już na początku zdradziłeś zbyt dużo tajemnej wiedzy.
                                    A tylko niewiedza połączona z solidną dozą ignorancji pozwala formułować tego
                                    typu poglądy.

                                    > "DRM oraz art.23 prawa autorskiego wychodzą naprzeciw
                                    > tendencjom ewolucji informatyki. W przyszłości będziemy cieszyć się
                                    > darmowym sprzętem i zryczałtowaną opłatą za oprogramowanie - jak
                                    > komórką za zlotówkę. DRM ostatecznie pogodzi monopole z prawami
                                    > człowieka!"

                                    Jak widzę poziom polityków to mi przechodzi ochota na żarty. Jeśli zaś o ich
                                    informatyczną indolencję chodzi - to naprawdę przestaje być śmiesznie. Niestety
                                    dotyczy to również polityków niemieckich. Małpa z brzytwą nie jest w stanie
                                    wyrządzić tylu szkód ile grupa polityków przekupionych lobbingiem producentów
                                    oprogramowania. Przykład pierwszy z brzegu: ZUS i prokom, przykład drugi:
                                    oprogramowanie do zbierania informacji o ciężarówkach poruszających się po
                                    niemieckich autostradach.

                                    Pokaż mi, co w ZUSowym projekcie poszło dobrze. Bo wymieniać, co poszło źle
                                    można by godzinami.
                                    • tsy Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 22.08.07, 21:12
                                      Kiedyś podrzuciłem ten sznurek (wątek o autorskiej głupocie)
                                      www.kto.org.pl/zapowiedz-swiata-post-copyright
                                      Tym razem jest chyba bardziej na miejscu?
                                    • orzeszkur Re: Cyfrowe Zarządzanie Prawami (DRM) 22.08.07, 23:24
                                      >map4 napisał:
                                      > Pokaż mi, co w ZUSowym projekcie poszło dobrze. Bo wymieniać, co >poszło źle
                                      można by godzinami.

                                      smiletak, defetyzm rewolucyjny zawsze na fali, a tymczasem - ZUS istnieje, czyli
                                      poszło dobrze! Jest parę dobrych kawałów, krauze ma się dobrze, jeden dobry włam
                                      sie udał do systemu, prokom (rocznik 1987) jest wzorem dla ambitnych, dobrze
                                      być bandytą.
    • tsy Ciekawostka 22.08.07, 21:28
      "Firma Lenovo stwierdziła, że najnowszy produkt Microsoftu - system operacyjny
      Windows Vista - nie jest dostatecznie stabilny, aby wykorzystać go do obsługi
      informatycznej Igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 r. Lenovo jest głównym
      dostawcą komputerów, a zarazem sponsorem tego wydarzenia sportowego.O Viście na
      Igrzyskach można przeczytać także tu:
      www.wykop.pl/link/25085/igrzyska-bez-visty "
      • orzeszkur Re: Ciekawostka 22.08.07, 23:39
        tsy napisał:

        > Windows Vista - nie jest dostatecznie stabilny, aby wykorzystać go do obsługi
        informatycznej Igrzysk olimpijskich w Pekinie

        ale XP wykorzystają he he
        www.vivid.pl/multimedia/104006,bolek+i+lolek+olimpiada+letnia.html
    • napoj.chmielowy Temat powraca! 08.01.08, 04:44
      Europa?
      linuxnews.pl/eu-chce-promowac-drm/
      • map4 Re: Temat powraca! 08.01.08, 09:27
        napoj.chmielowy napisał:

        > Europa?

        Blado to widzę. W przeciwieństwie bowiem do małego miękkiego ruch wolnego
        oprogramowania nie może sobie pozwolić na zasypanie polityków pieniędzmi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka