Dodaj do ulubionych

Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkowym?

04.10.07, 21:00
i jego zależności między stopą obciążeń fiskalnych a dochodami budżetowymi?
Ponieważ uniwersalność krzywej Phillipsa o której to rozmawialiśmy zakończyła
swój żywot dla badań długookresowych i nie warto jej wskrzeszać porozmawiajmy
więc może o krzywej Artura Laffera, który udowodnił, że wzrost stóp
podatkowych, po przekroczeniu szczytowego poziomu, zmniejsza wpływy podatkowe,
więc korelacji tutaj występującej.
Obserwuj wątek
    • napoj.chmielowy Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 04.10.07, 21:09
      Z podatków to (w tej chwili) jestem zwolennikiem dwóch:
      1) pogłowny (pogłówny?) podatek płacony kwotowo przez wszystkich uczestników
      życia politycznego (chcesz głosować płać pogłowny)
      2) dziesięcina jako podatek dochodowy (z tym, że wypełniajac PIT każdy obywatel
      rozdysponowuje procentowo swój podatek na poszczególne potrzeby społeczne -
      budżet jest średnią tych dyspozycji).
      • arek5001 Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 04.10.07, 21:22
        Pogłówny odpuszczę, przejechała się na nim Margareth Thacher w 1985, a podatek
        dochodowy jest wielce nie sprawiedliwą formą haraczu, zaś jego wartość od
        wprowadzenia w 1842 roku w Anglii ok 7% wzrasta systematycznie do 75% w
        Szwecji.. zgroza i pytanie zasadnicze dlaczego mam być karany wyższym
        opodatkowaniem jeżeli zarabiam więcej i wykazuję się przez to większą
        zaradnością? (progresja podatkowa)
        • napoj.chmielowy Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 04.10.07, 21:38
          Margaret przejechała się na pogłównym bo chciała by płacili go wszyscy. Sądzę,
          że (kwotowy) dobrowolny pogłówny byłby dobrą przepustką do prawa wyborczego
          (biernego i czynnego), dochody z tego podatku (i tylko z tego) byłyby
          przeznaczone na finansowanie szeroko rozumianego życia politycznego. Dziesięcina
          (10%) dochodu osób fizycznych i prawnych doskonale wystarczyłaby na finansowanie
          takich historii jak edukacja, policja, armia etc. Z tym, że budżet byłby średnią
          corocznych deklaracji co do potrzeb składanych wraz z PIT-em.
          • arek5001 Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 04.10.07, 21:58
            Obawiam się że ta dyszka nie pokryje przemożną chęć zaspokajania przez polityków
            apetytów przedwyborczych. Nie zapominaj jednak o ich dalekosiężnej chęci
            wydawania nie swoich pieniędzy, aczkolwiek idea przez Ciebie prezentowana nie
            odbiega zasadniczo od krytykowanego przeze mnie modelu progresji podatkowej..
            • napoj.chmielowy Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 04.10.07, 22:09
              Nie ma tu żadnej progresji, jest 10½ i basta. Politycy mają do czynienia jedynie
              z dochodami z pogłównego. Powtarzam: budżet jest ustalany poprzez deklaracje
              podatników. Przykładowo: jako pacyfista na armię deklaruję 0%, na edukację 30½
              (zależy mi na edukacji bo chcę żeby moje dzieci były wykształcone) itd. Kwota
              podatku każdego podatnika jest dzielona zgodnie zjego wolą i sumarycznie mamy
              budżet.
              • najglupszy-nick Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 04.10.07, 22:23
                Jakąś powieść science-fiction piszesz Chmielu?
              • arek5001 Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 04.10.07, 22:25
                Zapomniałeś o dwoistym charakterze efektów opodatkowania. Podatki wywołują z
                jednej strony efekt arytmetyczny, wyższe podatki - wyższe wpływy, zaś z drugie
                strony efekt ekonomiczny, wyższe podatki - niższa produkcja - niższe
                wpływy.Propozycja Twoja ( deklarowania osobistego na co mają być spożytkowane
                moje opodatkowane dochody ) kolidują z dobrym i przejrzystym systemem podatkowym
                a w szczególności z jedną jego zasadą: neutralności - nie mogą zniekształcać
                zjawiska zachodzące na rynku.
                • napoj.chmielowy Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 04.10.07, 22:32
                  Co tu jest zniekształcone?
                  • arek5001 Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 04.10.07, 22:36
                    napoj.chmielowy napisał:

                    > Co tu jest zniekształcone?

                    Dowolność deklaracji na co przeznacza poszczególny podatnik swój podatek Ja:
                    (100% armia, O% edukacja bo naród i tak durny)..to zniekształca i niszczy
                    równowagę w gospodarce, a od niej pochodzi zdecydowana większość dochodów
                    budżetowych..
                    • napoj.chmielowy Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 04.10.07, 23:54
                      arek5001 napisał:

                      >
                      > Dowolność deklaracji na co przeznacza poszczególny podatnik swój podatek Ja:
                      > (100% armia, O% edukacja bo naród i tak durny)..to zniekształca i niszczy
                      > równowagę w gospodarce, a od niej pochodzi zdecydowana większość dochodów
                      > budżetowych..

                      Moim zdaniem wolny rynek oznacza, że ja jestem dysponentem swoich pieniędzy.
                      Ponieważ istnieją cele wspólne musi istnieć jakieś ich finansowanie. Umawiamy
                      się, że każdy oddaje 10% dochodu na cele wspólne, które są ściśle określone. O
                      tym jak ten mój wkład będzie podzielony decyduję ja bo to mój wkład. Wydaje mi
                      się, że przy takiej organizacji dopiero będzie wolny rynek w całej swojej krasie.
                      • arek5001 Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 05.10.07, 09:35
                        To jest podejście idealistyczne, które może a nawet musi spowodować nie
                        równowagę budżetu w dystrybucji wspólnych środków dla poszczególnych dysponentów
                        tj. oświaty, policji, wymiaru sprawiedliwości, obronności , służby zdrowia
                        itp.Dlaczego? A dlatego że sami decydując na co przeznaczamy nasze podatki
                        powodujemy że w jednym roku nadwyżkę ma służba zdrowia a kuleje bezpieczeństwo
                        publiczne, lub obronność, a w innym administracja publiczna a nadwyżkę posiada
                        np. oświata bo ją lubimy a urzędasów już nie. Podatnik na poziomie budżetu
                        domowego i widzenia świata przez pryzmat TV, nie jest wstanie być rzetelnym
                        dysponentem podatkowych środków jej redystrybucji do poszczególnych
                        beneficjentów od tego jest funkcja Państwa od zawsze.
                        • map4 Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 05.10.07, 10:59
                          Można się szanownym Panom pomiędzy wódkę a zakąskę wciąć ?

                          arek napisał:
                          > Podatnik na poziomie budżetu domowego i widzenia świata
                          > przez pryzmat TV, nie jest wstanie być rzetelnym
                          > dysponentem podatkowych środków jej redystrybucji do
                          > poszczególnych beneficjentów od tego jest funkcja Państwa
                          > od zawsze.

                          Ba, żeby to tylko był ten problem ...

                          Ośmielę się zauważyć, że my nie jesteśmy reprezentatywnym typem obywatela.
                          Empatycznie przestawiając się na stereotypowego widza polskiej telewizji
                          państwowej i mając do wyboru cele podatkowe stwierdzę, że wielu dziedzin nie
                          muszę wspierać. Edukacji (bo sam się edukuję), wojska (bo wojny nie ma i szybko
                          mam nadzieję nie będzie), policji (bo u nas na wsi wszyscy wszystkich znają, a
                          jak popijem to i tak sami się rządzim), systemu opieki zdrowotnej (a dziękuję,
                          zdróweczko dopisuje), sprawiedliwości (patrz wyżej ustęp o samoistnej
                          sprawiedliwości wymierzanej sztachetami po zabawie w remizie), administracji
                          lokalnej i centralnej (nierobów paść ? Po moim trupie !). Właściwie to państwa
                          nie potrzeba, bo i tak nie działa. W związku z tym płacę wszystko na KRUS, bo
                          emerytura rolnicza w stosunku do opłaconych składek zapewnia lepsze przebicie
                          niż inwestycje na giełdzie.

                          Takie widzenie świata - z perspektywy własnej michy z zupą powoduje, że każda
                          usługa publiczna obecna na zasadzie ubezpieczenia zostałaby natychmiast
                          zlikwidowana. A na budowę armii kiedy wróg stoi u bram jest już za późno.
                          Lekarza też najpierw trzeba w sześć lat wyszkolić a potem mu jeszcze szpital
                          zbudować.

                          Moim skromnym zdaniem brakuje nam przejrzystości w ściąganiu podatków. Podatki
                          powinny zostać jasno podzielone na podatki centralne i lokalne a podatki o
                          dzielonym przeznaczeniu (np. podatek dochodowy) powinny bezpośrednio płynąć do
                          kas samorządów, bez podbijania rachunku centralnego w Warszawie, co jest niczym
                          innym jak zwiększaniem zdolności kredytowej budżetu centralnego.

                          Ponadto zabronione rządzącym powinno zostać przesuwanie wydatków pomiędzy
                          działami. Pieniądze z akcyzy za paliwa - wyłącznie na drogi, VAT jako podatek od
                          konsumpcji wyłącznie na inwestycje itd. Wyjątkiem powinna być ochrona środowiska
                          rozumiana jako niwelowanie skutków działalności człowieka w przyrodzie. Podatek
                          dochodowy powinien iść na edukację, zdrowie, policję, wojsko i na końcu na
                          administrację. W tej kolejności. Wydatki na administrację powinny zostać
                          ustawowo ograniczone do 1 % PKB, a sądownictwo powinno stać się
                          samowystarczalne, poprzez urealnienie opłat sądowych. Opłaty sądowe
                          automatycznie powinien ponosić ten, kto sprawę przegrał. Uważam również, że
                          wszelkie ulgi powinny zostać zniesione, podobnie jak ulgowa stawka VAT.
                          Zlikwidować amortyzację środków trwałych, a konkretnie wprowadzić zasadę, że
                          przy zakupie na raty każda rata jest osobną fakturą. Przy zakupie ze środków
                          własnych całość automatycznie powinna być rozliczana jako koszt uzyskania
                          przychodu. Zlikwidować niezgodną z konstytucją RP zasadę, że najpierw należy
                          podatek zapłacić, a potem się o niego procesować. Najpierw proces, potem
                          podatek. Zgodnie z domniemaniem niewinności.

                          Formularze podatkowe powinny ograniczyć się do jednej kartki A4: dane
                          identyfikujące podatnika (NIP lub PESEL właściwie wystarczyłyby), plus tabelka:
                          identyfikator pracodawcy, wynagrodzenie brutto, suma ściągniętych zaliczek,
                          wynagrodzenie wypłacone.
                          Pod spodem rozliczenie: zarobki ze wszystkich źródeł brutto, koszty, podatek
                          należny, pobrane zaliczki a pod kreską różnica oznaczająca nadpłatę bądź
                          niedopłatę.

                          To jest moim zdaniem podstawa stabilnego systemu podatkowego. A stawkami i
                          procentami niech policzkują się nawzajem politycy w trakcie trwania kampanii
                          wyborczych.
                          • napoj.chmielowy Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 05.10.07, 13:08
                            Nic nie pisałem o wprowadzeniu systemu z dnia na dzień, ale początek jest
                            jużzrobiony - możemy podjąć decyzję co do 1% naszych podatków.
                        • napoj.chmielowy Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 05.10.07, 13:34
                          arek5001 napisał:

                          > To jest podejście idealistyczne, które może a nawet musi spowodować nie
                          > równowagę budżetu w dystrybucji wspólnych środków dla poszczególnych dysponentó
                          > w
                          > tj. oświaty, policji, wymiaru sprawiedliwości, obronności , służby zdrowia
                          > itp.

                          Gdyby teraz wszystko było OK to przyznał bym Ci rację. W systemie, który
                          proponuję obywatele oceniają na ile potrzebna jest im oświata, policja, wymiar
                          sprawiedliwości etc. Teraz ocenia to grono nie tak znów wybitnie mądrych jak
                          widać po skutkach.

                          > Dlaczego? A dlatego że sami decydując na co przeznaczamy nasze podatki
                          > powodujemy że w jednym roku nadwyżkę ma służba zdrowia a kuleje bezpieczeństwo
                          > publiczne, lub obronność,

                          To jest nasz wybór i jeżeli coś zacznie dokuczliwie kuleć sprzężenie zwrotne
                          systemu sprawi, że w następnym budżecie będzie na to więcej środków.
                          • sztuk6mistrz Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 05.10.07, 14:00
                            > Gdyby teraz wszystko było OK to przyznał bym Ci rację. W systemie, który
                            > proponuję obywatele oceniają na ile potrzebna jest im oświata, policja, wymiar
                            > sprawiedliwości etc. Teraz ocenia to grono nie tak znów wybitnie mądrych jak
                            > widać po skutkach.

                            Czy dobrze rozumiem, że ma być to średnia tego co na poszczególne dziedziny
                            przeznaczają płatnicy?
                            Jeżeli tak, to jak sobie wyobrażasz reagowanie w sytuacjach kryzysowych - klęski
                            żywiołowe, nieurodzaje, zamachy terrorystyczne, kryzys w gospodarce, upadek firm
                            - bezrobocie->przestępczość itp.?
                            • napoj.chmielowy Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 05.10.07, 14:22
                              sztuk6mistrz napisał:

                              > > Gdyby teraz wszystko było OK to przyznał bym Ci rację. W systemie, który
                              > > proponuję obywatele oceniają na ile potrzebna jest im oświata, policja, w
                              > ymiar
                              > > sprawiedliwości etc. Teraz ocenia to grono nie tak znów wybitnie mądrych
                              > jak
                              > > widać po skutkach.
                              >
                              > Czy dobrze rozumiem, że ma być to średnia tego co na poszczególne dziedziny
                              > przeznaczają płatnicy?

                              Raczej suma tego co przeznaczają płatnicy.

                              > Jeżeli tak, to jak sobie wyobrażasz reagowanie w sytuacjach kryzysowych - klęsk
                              > i
                              > żywiołowe, nieurodzaje, zamachy terrorystyczne, kryzys w gospodarce, upadek fir
                              > m
                              > - bezrobocie->przestępczość itp.?

                              Rubryka rezerwa też może posiadać jakąś kasę (jeśli płatnicy uznają, że rezerwa
                              jest niezbędna).
                              • napoj.chmielowy Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 05.10.07, 16:12
                                Umieściłem na youtube piosenkę Perfumowanych Chuji związaną z tematem podatków:
                                pl.youtube.com/watch?v=7WGHiHoMxr0
                              • sztuk6mistrz Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 05.10.07, 16:19
                                > Rubryka rezerwa też może posiadać jakąś kasę (jeśli płatnicy uznają, że rezerwa
                                > jest niezbędna).

                                A jeśli nie uznają to co?
                                • napoj.chmielowy Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 05.10.07, 16:40
                                  sztuk6mistrz napisał:

                                  >
                                  > A jeśli nie uznają to co?

                                  To nie będzie rezerwy. Społeczeństwo ryzykantów może tak postąpić.
                                  • sztuk6mistrz Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 05.10.07, 16:46
                                    napoj.chmielowy napisał:

                                    > sztuk6mistrz napisał:
                                    >
                                    > >
                                    > > A jeśli nie uznają to co?
                                    >
                                    > To nie będzie rezerwy. Społeczeństwo ryzykantów może tak postąpić.

                                    Myślisz, że zniosą katastrofę ze stoickim spokojem? Ostatnie takie społeczeństwo
                                    istniało do momentu kiedy ich nie zaskoczyła epoka zlodowacenia.
                                    • napoj.chmielowy Re: Papciu pogadamy o stabilnym systemie podatkow 05.10.07, 16:55
                                      sztuk6mistrz napisał:

                                      >
                                      > Myślisz, że zniosą katastrofę ze stoickim spokojem? Ostatnie takie społeczeństw
                                      > o
                                      > istniało do momentu kiedy ich nie zaskoczyła epoka zlodowacenia.

                                      W następnym roku pojawiłaby się wielka rezerwa. Rolą rządzących w moim utopijnym
                                      systemie byłoby wyspecyfikowanie i reklamowanie szufladek, do których płatnicy
                                      wkładaliby swoje pieniądze.
    • napoj.chmielowy Zajmijmy się analizą obecnego systemu. 06.10.07, 21:38
      Trochę nieopatrznie skierowałem dyskusję na boczny tor rzucając utopijną ideę
      podatkową. Może na początek przeanalizujemy podatki pośrednie i ich wpływ na
      gospodarkę? Zacznijmy od akcyzy. Co o niej wiesz i po co ona istnieje?
      • hurysa1 Re: Zajmijmy się analizą obecnego systemu. 07.10.07, 00:11
        napoj.chmielowy napisał:

        > Zacznijmy od akcyzy. Co o niej wiesz i po co ona istnieje?

        Zajrzałam do wikipedi, jest tam szczątkowa odpowiedź po co akcyza istnieje.
        Można ją nazwać podatkiem prohibicyjnym.

        "Akcyza
        Z Wikipedii
        Skocz do: nawigacji, szukaj

        Akcyza lub podatek akcyzowy jest podatkiem pośrednim nakładanym na niektóre
        wyroby konsumpcyjne.

        W krajach Unii Europejskiej podatek akcyzowy od niektórych wyrobów podlega
        harmonizacji (wyroby akcyzowe niezharmonizowane to m.in energia elektryczna,
        samochody, kosmetyki itp.), co oznacza wspólne zasady produkcji, przemieszczania
        i przechowywania wyrobów akcyzowych oraz wymiaru i poboru akcyzy od tych
        wyrobów. Stawki akcyzy na poszczególne wyroby są określane przez poszczególne
        państwa członkowskie, nie mogą one jednak być niższe od poziomów ustalonych w
        dyrektywach.

        Opodatkowaniu akcyzą podlegają następujące kategorie wyrobów:

        * produkty energetyczne (ogólnie wszystkie wyroby służące dla celów
        napędowych lub grzewczych),
        * energia elektryczna,
        * napoje alkoholowe (piwo, wino, produkty pośrednie, wyroby spirytusowe),
        * wyroby tytoniowe (papierosy, cygara, cygaretki, tytoń do palenia),


        Ponadto polskie przepisy, podobnie jak innych krajów UE, przewidują specyficzne
        regulacje krajowe dotyczące opodatkowania akcyzą innych produktów określanych
        jako wyroby akcyzowe niezharmonizowane, m.in. niektórych kosmetyków – oraz
        samochodów osobowych przed pierwszą rejestracją (Odejście od jednofazowego
        charakteru akcyzy. W całej UE z reguły akcyzę płaci się tylko raz, wyjątkiem
        jest obrót samochodami osobowymi przed pierwszą rejestracją w Polsce. W tym
        przypadku obowiązek podatkowy powstaje podczas każdej sprzedaży takiego
        pojazdu). Zasady wymiaru i poboru podatku od tych wyrobów wynikają z wyłącznie z
        krajowych, autonomicznych regulacji, do których nie ma zastosowania system
        akcyzy unijnej. W innych krajach UE akcyzą objęta jest nawet woda mineralna.

        Stawki akcyzy wyrażone są w:

        * kwocie na jednostkę wyrobu (paliwa, alkohol, energia elektryczna),
        * procencie maksymalnej ceny detalicznej (wyroby tytoniowe),
        * procencie ceny wyrobu (tylko wyroby „niezharmonizowane”wink.

        Przykładowo: benzyna silnikowa podlega stawce 1565 zł/1000 l w, wódka – 4550
        zł/100 l od 100% alkoholu etylowego zawartego w produkcie, wino – 136 zł/100 l,
        olej opałowy (prawidłowo zabarwiony, oznaczony znacznikiem fiskalnym i
        sprzedawany na cel opałowy) – 232 zł/1000 l (stan na dzień 1 stycznia 2007 r.).

        Produkcja wyrobów akcyzowych z reguły odbywa się w składzie podatkowym
        (wyjątkiem jest np. domowy wyrób wina na własny użytek), czyli miejscu
        posiadającym autoryzację odpowiednich władz podatkowych danego kraju. W takiej
        sytuacji pobór akcyzy podlega zawieszeniu. Zawieszenie poboru akcyzy może być
        stosowane również w odniesieniu do przemieszczania oraz magazynowania produktów
        akcyzowych. Podatek staje się wymagalny w momencie zakończenia procedury
        zawieszenia poboru akcyzy, przez co zasadniczo rozumie się wyprowadzenie towarów
        na rynek.

        Powyższe zasady nie odnoszą się jednak do wyrobów „niezharmonizowanych”, w
        stosunku do których akcyza jest wymagalna w związku z ich sprzedażą w Polsce,
        importem albo przywozem z innego kraju Unii Europejskiej.

        Cechą charakterystyczną podatku akcyzowego jest jednofazowy charakter jego
        poboru, tzn. akcyza uiszczana jest jednokrotnie, a następnie traktowana jest
        jako koszt wliczany do ceny zbycia, który finalnie ponoszony jest przez
        ostatecznego nabywcę produktu akcyzowego. Powyższe nie dotyczy jednak
        opodatkowania akcyzą sprzedaży samochodów osobowych przed ich pierwszą rejestracją.

        Niektóre wyroby akcyzowe podlegają obowiązkowi oznaczania znakami akcyzy
        (banderolami), które umieszcza się na jednostkowych opakowaniach produktów. Są
        to napoje alkoholowe (oprócz piwa) oraz wyroby tytoniowe.

        Powyższe zasady opodatkowania akcyzą zostały wprowadzone w związku z wstąpieniem
        Polski do Unii Europejskiej od 1 maja 2004 r. i dokonały zasadniczego
        przekształcenia regulacji wcześniej obowiązujących w zakresie podatku akcyzowego.

        Celem akcyzy jest ograniczenie konsumpcji niektórych dóbr ze względu na ich
        szkodliwość zdrowotną bądź też wyczerpywanie się ich rezerw. Często stanowi ona
        obszerny i łatwy wpływ pieniędzy dla budżetu państwa."

        Artykuł w angielskojzycznej Wikipedii jest bogatszy:
        en.wikipedia.org/wiki/Excise
        • hurysa1 Re: Zajmijmy się analizą obecnego systemu. 07.10.07, 00:15
          hurysa1 napisała:

          >
          > Artykuł w angielskojzycznej Wikipedii jest bogatszy:
          > en.wikipedia.org/wiki/Excise
          >

          Szerszy gdy weźmie się pod uwagę dwa odnośniki:
          en.wikipedia.org/wiki/Excise_tax_in_the_United_States
          en.wikipedia.org/wiki/Her_Majesty%27s_Customs_and_Excise
        • napoj.chmielowy Re: Zajmijmy się analizą obecnego systemu. 07.10.07, 16:13
          hurysa1 napisała:

          >
          > Zajrzałam do wikipedi, jest tam szczątkowa odpowiedź po co akcyza istnieje.
          > Można ją nazwać podatkiem prohibicyjnym.
          >
          >

          Rany Julek. Z miejsca wdepneliśmy w problem zasadności jakiejkolwiek prohibicji.
          • napoj.chmielowy Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 16:40
            Akcyza jest podatkiem prohibicyjnym, ma na celu ograniczenie spożycia niektórych
            towarów. Jako taki podatek ten wspiera "funkcję wychowawczą państwa". Ubocznym
            jej skutkiem (jak każdej prohibicji) jest rozwój przestępczości antyakcyzowej
            ("mafia paliwowa", przemyt wrobów tytoniowych i alkoholowych). Należałoby zbadać
            czy koszta istnienia akcyzy nie są większe od korzyśći. Należałoby odpowiedzieć
            sobie czy państwo w ogóle powinno wychowywać swoich obywateli. Jak sądzisz Arku?
            • sztuk6mistrz Re: Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 17:41
              Arek chwilowo nieobecny więc w zastępstwie napiszę, że po mojemu to państwo jest
              z natury tworem dyscyplinującym, więc w jakimś sensie wychowawczym. W
              społeczeństwach zachodnich proces ten żeby nie wywoływał napięć na linii
              państwo-obywatel, takiej linii frontu my-oni, ma charakter oddolny -
              samodyscyplina - społeczność obywatelska. Wówczas nakazy nie są przyjmowane jako
              obce, ingerencyjne.
              • napoj.chmielowy Re: Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 17:52
                sztuk6mistrz napisał:

                > Arek chwilowo nieobecny więc w zastępstwie napiszę, że po mojemu to państwo jes
                > t
                > z natury tworem dyscyplinującym, więc w jakimś sensie wychowawczym. W
                > społeczeństwach zachodnich proces ten żeby nie wywoływał napięć na linii
                > państwo-obywatel, takiej linii frontu my-oni, ma charakter oddolny -
                > samodyscyplina - społeczność obywatelska. Wówczas nakazy nie są przyjmowane jak
                > o
                > obce, ingerencyjne.

                Masz rację co do dyscyplinującej roli państwa, ale rola wychowawcza cuchnie mi
                na odległość leninowskim "nowym człowiekiem" (J. Kaczyński też chce w "Nowym
                Państwie" umieścić "Nowego Polaka"). Wróćmy do akcyzy, uważam, że koszta
                (społeczne i materialne) tego podatku są zbyt wielkie by można było
                usprawiedliwić jego istnienie.
                • sztuk6mistrz Re: Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 18:13
                  Granica między tolerowaniem a kształtowaniem poprawnego ideologicznie człowieka
                  jest niejednoznaczna. Jako człowiek inteligentny chcesz by ludzie się uczyli, a
                  czy nie jest to przymuszaniem wielu do osiągnięcia wiedzy na nic im nie przydatnej?
                  Akcyza jest karą za społecznie uciążliwą konsumpcję - część niepijąca,
                  niepaląca, niejeżdżąca nie chce ponosić kosztów napraw.
                  Ale czy jest to wystarczające wytłumaczenie? Ale gdzie tu solidaryzm?
                  I wracamy tym samym do twojej wizji podatku celowego.
                  • napoj.chmielowy Re: Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 18:28
                    sztuk6mistrz napisał:

                    > Granica między tolerowaniem a kształtowaniem poprawnego ideologicznie człowieka
                    > jest niejednoznaczna. Jako człowiek inteligentny chcesz by ludzie się uczyli, a
                    > czy nie jest to przymuszaniem wielu do osiągnięcia wiedzy na nic im nie przydat
                    > nej?

                    Moje (długoletnie) doświadczenie pedagogiczne nauczyło mnie jednego - do wiedzy
                    nikogo nie można przymusić, można przymusem obciążyć pamięć różnymi faktami, ale
                    myślenie o tych faktach bazuje na wolnym wyborze. Człowiek zmuszany do wiedzy
                    przypomina komputer pozbawiony procesora - nie potrafi danych przetwarzać.

                    > Akcyza jest karą za społecznie uciążliwą konsumpcję - część niepijąca,
                    > niepaląca, niejeżdżąca nie chce ponosić kosztów napraw.

                    Moim zdaniem ponosi o wiele większe koszta związane z istnieniem tego podatku.
                    Sądzę, że korzyści z akcyzy nierównoważą strat z niej wynikających

                    • sztuk6mistrz Re: Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 18:47
                      > Moje (długoletnie) doświadczenie pedagogiczne nauczyło mnie jednego - do wiedzy
                      > nikogo nie można przymusić, można przymusem obciążyć pamięć różnymi faktami, al
                      > e
                      > myślenie o tych faktach bazuje na wolnym wyborze. Człowiek zmuszany do wiedzy
                      > przypomina komputer pozbawiony procesora - nie potrafi danych przetwarzać.
                      >
                      Przymusem do edukowania się jest presja rodziny, środowiska, państwa. a także
                      obowiązek szkolny dla dzieci między 6 a 18 rokiem życia. Więc jest przymus, a co
                      z niego wynika?

                      > Moim zdaniem ponosi o wiele większe koszta związane z istnieniem tego podatku.
                      > Sądzę, że korzyści z akcyzy nierównoważą strat z niej wynikających

                      Wymień te straty.
                      • napoj.chmielowy Re: Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 19:36
                        sztuk6mistrz napisał:

                        > Wymień te straty.

                        Mafia paliwowa, przemytnicy szlugów i gorzały i wszyskie instytucje powołane do
                        ich zwalczania, aparat urzędniczy służący do ściągania akcyzy (koszta
                        autoryzacji składów podatkowych, zwiększenie liczby celników i straży
                        granicznej). Przestępczość antyakcyzowa jest żródłem korupcji i innych
                        patologii. Każda prohibicja (akcyzę można uznać za częściową prohibicję)
                        powoduje rozrost przestępczości zorganizowanej i aparatu do jej ścigania.
                        • sztuk6mistrz Re: Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 19:47
                          napoj.chmielowy napisał:

                          > sztuk6mistrz napisał:
                          >
                          > > Wymień te straty.
                          >
                          > Mafia paliwowa, przemytnicy szlugów i gorzały i wszyskie instytucje powołane do
                          > ich zwalczania, aparat urzędniczy służący do ściągania akcyzy (koszta
                          > autoryzacji składów podatkowych, zwiększenie liczby celników i straży
                          > granicznej). Przestępczość antyakcyzowa jest żródłem korupcji i innych
                          > patologii. Każda prohibicja (akcyzę można uznać za częściową prohibicję)
                          > powoduje rozrost przestępczości zorganizowanej i aparatu do jej ścigania.

                          No dobrze są to realne koszty, a zyski to zatrudnienie aparatu ścigania i
                          kontroli, militaryzacja państwa, szybkie bogacenie się niektórych obywateli -
                          przechodzą najczęściej wtedy z szarej strefy i płacą podatki, a tym którym się
                          nie udało rekwirujemy cały majątek i koło fortuny się toczy.
                          Pytanie czy obniżka ceny alkoholu nie spowodowałaby wzrostu sprzedaży? I jakie
                          byłyby z tego korzyści?
                          • napoj.chmielowy Re: Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 20:06
                            sztuk6mistrz napisał:

                            >
                            > No dobrze są to realne koszty, a zyski to zatrudnienie aparatu ścigania i
                            > kontroli, militaryzacja państwa, szybkie bogacenie się niektórych obywateli -
                            > przechodzą najczęściej wtedy z szarej strefy i płacą podatki, a tym którym się
                            > nie udało rekwirujemy cały majątek i koło fortuny się toczy.

                            Arek zaproponował dyskusję "o stabilnym systemie podatkowym". System taki musi
                            być bardzo przejrzysty, z maksymalnie uproszconą rachunkowością. Jeżeli jakiś
                            typ podatku nie daje jedoznacznej możliwości obliczenia rzeczywistych zysków i
                            strat to podatek taki nie może być składnikiem "stabilnego systemu" - niepewność
                            co do jednego składnika destabilizuje cały system. Akcyza jest takim podatkiem,
                            daje doraźny zysk zamieniający się w długookresowe straty.

                            • arek5001 Re: Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 22:28
                              Jestem, jestem i się przysłuchuję..smileAle uściślijmy czym jest akcyza? A
                              mianowicie podatek ten jak zauważyliście słusznie jest pewną formą podatku
                              pośredniego, obciążającego niektóre dobra konsumpcyjne. Ale jakie to są dobra:
                              są to towary luksusowe, wysoko wartościowe, nabywane przez ludność zamożną w
                              celu redystrybowania ich dochodów.Jak również jest nakładany że się tak uczenie
                              wypowiem, na towary, których konsumpcja jest nie pożądana ze względów
                              społecznych lub zdrowotnych, a wysoka cena ma ograniczyć ich konsumpcję (szlugi,
                              gorzała).I w tym momencie ten podatek ma formę stymulacyjną, ograniczającą.
                              Podatek ten jest pobierany od producenta wytwarzającego owe dobra, który go
                              przerzuca na konsumentów w cenie sprzedaży. Między innymi objęte są nimi paliwa
                              oleje napędowe i benzyny i tutaj jego rola ma wymiar jedynie fiskalny czyli
                              sprzyja dofinansowaniu budżetu państwa.
                              Aby uściślić w Polsce doliczany jest również do kupna: futer, samochodów
                              pow.2000ccm, żaglowców, łodzi motorowych, broni myśliwskiej więcej nie pamiętam.
                              Aby rozpocząć dyskusję o jego słuszności występowania powinniśmy o tych faktach
                              wiedzieć, pamietając jednak o tym że jest to podatek jednorazowy występujący w
                              fazie importu lub produkcji.
                              • napoj.chmielowy Re: Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 22:37
                                Arku.
                                W poprzednich postach postawiłem hipotezę, że długokresowo, ze względu na
                                społeczne skutki społeczeństwo jako całość na akcyzie traci. Jakie jest Twoje
                                zdanie?
                                ps
                                Hipotezy nie mogę podeprzeć żadnymi danymi, nikt raczej nie prowadził badań na
                                ten temat.
                                • arek5001 Re: Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 22:44
                                  napoj.chmielowy napisał:

                                  > Arku.
                                  > W poprzednich postach postawiłem hipotezę, że długokresowo, ze względu na
                                  > społeczne skutki społeczeństwo jako całość na akcyzie traci. Jakie jest Twoje
                                  > zdanie?
                                  > ps
                                  > Hipotezy nie mogę podeprzeć żadnymi danymi, nikt raczej nie prowadził badań na
                                  > ten temat.
                                  Tracimy społecznie przy akcyzie na paliwa pędne lub jej wysokości dochodzącej do
                                  grubo powyżej 1000%, przy gorzłce i fajkach to na dwoje babka wróżyła ale
                                  obawiam się że podnoszenie akcyzy przestało służyć w tym przypadku ograniczaniu
                                  konsumpcji lecz jedynie zaspokojeniu fiskalnemu głodowi budżetu, ponieważ wpływy
                                  z tychże akcyz nie pokrywają strat zdrowotnych i społecznych w publicznym
                                  lecznictwie.
                                  • poloeschatolo Re: Rozważając akcyzę.... 08.10.07, 00:17
                                    arek5001 napisał:

                                    > Tracimy społecznie przy akcyzie na paliwa pędne lub jej wysokości
                                    > dochodzącej do grubo powyżej 1000%, przy gorzłce i fajkach to na
                                    > dwoje babka wróżyła ale obawiam się że podnoszenie akcyzy przestało
                                    > służyć w tym przypadku ograniczaniu konsumpcji lecz jedynie
                                    > zaspokojeniu fiskalnemu głodowi budżetu, ponieważ wpływy
                                    > z tychże akcyz nie pokrywają strat zdrowotnych i społecznych
                                    > w publicznym lecznictwie.

                                    ile średnio kosztuje jeden rak płuc w przeliczeniu na jednego papierosa? w
                                    krajach takich jak skandynawia i w polsce?
                                    • arek5001 Re: Rozważając akcyzę.... 08.10.07, 00:55
                                      poloeschatolo napisała:

                                      > arek5001 napisał:
                                      >
                                      > > Tracimy społecznie przy akcyzie na paliwa pędne lub jej wysokości
                                      > > dochodzącej do grubo powyżej 1000%, przy gorzłce i fajkach to na
                                      > > dwoje babka wróżyła ale obawiam się że podnoszenie akcyzy przestało
                                      > > służyć w tym przypadku ograniczaniu konsumpcji lecz jedynie
                                      > > zaspokojeniu fiskalnemu głodowi budżetu, ponieważ wpływy
                                      > > z tychże akcyz nie pokrywają strat zdrowotnych i społecznych
                                      > > w publicznym lecznictwie.
                                      >
                                      > ile średnio kosztuje jeden rak płuc w przeliczeniu na jednego papierosa? w
                                      > krajach takich jak skandynawia i w polsce?

                                      Obawiam się Polo że, ministerstwo zdrowia takich zestawionych statystycznie
                                      danych Ci nie poda z uwagi na drażliwość i asymetryczność korzyści finansowych
                                      wynikających z tego podatku. Ale warto wziąć pod uwagę fakt, z na pewno
                                      droższego leczenia chorych w Skandynawii przy mniejszej ilości spalanych
                                      papierosów w porównaniu z ilością spalanych w Polsce, wraz z zamożnością
                                      mieszkańców z obu badanych obszarów. No i skutki społeczne wywoływane przez
                                      alkoholizm w Polsce przy naszej mizerocie pomocy społecznej czy
                                      psychologicznej. Zwracam jednakowoż uwagę na chęć zapychania dziury budżetowej
                                      ze sprzedaży tychże używek, to wydaje mi się cechą najistotniejszą utrzymywania
                                      wysokości tego podatku.
                            • arek5001 Re: Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 22:33
                              napoj.chmielowy napisał:

                              > sztuk6mistrz napisał:
                              >
                              > >
                              > > No dobrze są to realne koszty, a zyski to zatrudnienie aparatu ścigania i
                              > > kontroli, militaryzacja państwa, szybkie bogacenie się niektórych obywate
                              > li -
                              > > przechodzą najczęściej wtedy z szarej strefy i płacą podatki, a tym który
                              > m się
                              > > nie udało rekwirujemy cały majątek i koło fortuny się toczy.
                              >
                              > Arek zaproponował dyskusję "o stabilnym systemie podatkowym". System taki musi
                              > być bardzo przejrzysty, z maksymalnie uproszconą rachunkowością. Jeżeli jakiś
                              > typ podatku nie daje jedoznacznej możliwości obliczenia rzeczywistych zysków i
                              > strat to podatek taki nie może być składnikiem "stabilnego systemu" - niepewnoś
                              > ć
                              > co do jednego składnika destabilizuje cały system. Akcyza jest takim podatkiem,
                              > daje doraźny zysk zamieniający się w długookresowe straty.

                              Wobec krótkiej definicji którą przedstawiłem nie wiem kiedy podatek ów(prócz
                              zwiększenia kosztów działalności gospodarczej oraz cen towarów przy zużyciu
                              paliw pędnych)kiedy może powodować doraźny zysk a kiedy stratę..
                              >
                              • napoj.chmielowy Re: Rozważając akcyzę.... 07.10.07, 22:43
                                arek5001 napisał:

                                >
                                > Wobec krótkiej definicji którą przedstawiłem nie wiem kiedy podatek ów(prócz
                                > zwiększenia kosztów działalności gospodarczej oraz cen towarów przy zużyciu
                                > paliw pędnych)kiedy może powodować doraźny zysk a kiedy stratę..
                                >

                                Może zastosujemy fuzzy logic, taka logika lepiej pasuje do zjawisk ekonomicznych
                                niż logika arystotelesoska.
                                • chlorofil1 Re: Rozważając akcyzę.... 08.10.07, 22:00
                                  napoj.chmielowy napisał:

                                  >
                                  > Może zastosujemy fuzzy logic, taka logika lepiej pasuje do zjawisk ekonomicznyc
                                  > h
                                  > niż logika arystotelesoska.

                                  Stosuj sobie jeśli chcesz, ale najpierw wytłumacz co to za miś.
                                  • chlorofil1 Re: Rozważając akcyzę.... 10.10.07, 00:03
                                    chlorofil1 napisał:

                                    > Stosuj sobie jeśli chcesz, ale najpierw wytłumacz co to za miś.

                                    Jakoś przymknąłeś japę i nie tłumaczysz. Może prezent w postaci cytatu
                                    popierającego Twoją tezę jakoś Cię zmobilizuje.

                                    "W Wielkiej Brytanii sprzedaje się rocznie około 2 miliardów sztuk papierosów z
                                    przemytu lub produkowanych chałupniczo. To prawie 3 procenty wypalanych przez
                                    Brytyjczyków papierosów.

                                    Od czerwca w całym kraju obowiązuje zakaz palenia w miejscach publicznych, czemu
                                    towarzyszy spadek sprzedaży legalnych, opodatkowanych papierosów i wzrost przemytu."

                                    • napoj.chmielowy Re: Rozważając akcyzę.... 10.10.07, 13:48
                                      chlorofil1 napisał:

                                      >
                                      > Jakoś przymknąłeś japę i nie tłumaczysz. Może prezent w postaci cytatu
                                      > popierającego Twoją tezę jakoś Cię zmobilizuje.
                                      >
                                      > "W Wielkiej Brytanii sprzedaje się rocznie około 2 miliardów sztuk papierosów z
                                      > przemytu lub produkowanych chałupniczo. To prawie 3 procenty wypalanych przez
                                      > Brytyjczyków papierosów.
                                      >
                                      > Od czerwca w całym kraju obowiązuje zakaz palenia w miejscach publicznych, czem
                                      > u
                                      > towarzyszy spadek sprzedaży legalnych, opodatkowanych papierosów i wzrost przem
                                      > ytu."
                                      >

                                      Jeszcze wytłumaczę. Zatkało mnie bo coraz bardziej jestem przekonany, że akcyza
                                      nie jest podatkiem tylko swoistą "opłatą koncesyjną".
                                      • chlorofil1 Re: Rozważając akcyzę.... 10.10.07, 15:21
                                        napoj.chmielowy napisał:

                                        >
                                        > Jeszcze wytłumaczę. Zatkało mnie bo coraz bardziej jestem przekonany, że akcyza
                                        > nie jest podatkiem tylko swoistą "opłatą koncesyjną".

                                        Co? Po co i dlaczego zmieniać ustaloną terminologię.
                                        • napoj.chmielowy Re: Rozważając akcyzę.... 10.10.07, 22:23
                                          chlorofil1 napisał:

                                          > Jeszcze wytłumaczę. Zatkało mnie bo coraz bardziej jestem przekonany, że
                                          > akcyza
                                          > > nie jest podatkiem tylko swoistą "opłatą koncesyjną".
                                          >
                                          > Co? Po co i dlaczego zmieniać ustaloną terminologię.

                                          Żeby zbudować "stabilny system podatkowy". Akcyza zdestabilizuje każdy system.
                                          Jeśli akcyzę wrzucimy do działu "konsumpcyjne opłaty koncesyjne" i nie będziemy
                                          się (przez chwilę) tym działem zajmować, będzie nam łatwiej stabilny system budować.
                                          • chlorofil1 Re: Rozważając akcyzę.... 10.10.07, 23:40
                                            napoj.chmielowy napisał:

                                            >
                                            > Żeby zbudować "stabilny system podatkowy". Akcyza zdestabilizuje każdy system.
                                            > Jeśli akcyzę wrzucimy do działu "konsumpcyjne opłaty koncesyjne" i nie będziemy
                                            > się (przez chwilę) tym działem zajmować, będzie nam łatwiej stabilny system bud
                                            > ować.

                                            Niech Ci będzie. Co prawda kupowanie wódki i jednoczesne płacenie za koncesję na
                                            jej wypicie bardzo mnie śmieszy.
                                            • arek5001 Re: A może podatek liniowy dla osób fizycznych?? 11.10.07, 10:39
                                              Czy jesteście zwolennikami progresji podatkowej? A może podatek regresywny
                                              teoretycznie możliwy a nawet występujący czasami?? Rzecz ma się odnosić do
                                              podatków od osób fizycznych bo dla osób prawnych podatek liniowy już występuje..
                                              • napoj.chmielowy Re: A może podatek liniowy dla osób fizycznych?? 11.10.07, 12:27
                                                arek5001 napisał:

                                                > Czy jesteście zwolennikami progresji podatkowej? A może podatek regresywny
                                                > teoretycznie możliwy a nawet występujący czasami?? Rzecz ma się odnosić do
                                                > podatków od osób fizycznych bo dla osób prawnych podatek liniowy już występuje.
                                                > .

                                                Już pisałem o dziesięcinie (podatek liniowy wysokości 10%), ale większą zmorą są
                                                podatki pośrednie i ubezpieczenia społeczne. Podatek dochodowy gdyby był
                                                klarowny to progresja też nie jest zła, a nawet może wynikać z efektywności
                                                Kaldora-Hicksa (
                                                pl.wikipedia.org/wiki/Efektywno%C5%9B%C4%87_Kaldora-Hicksa ). Ja bym
                                                myślenie o podatku dochodowym zostawił na sam koniec. Jaka jest różnica między
                                                VAT-em, a podatkiem obrotowym i jak każdy z tych podatków wpływa na gospodarkę?
                                                • sztuk6mistrz Znowu się włączę 12.10.07, 16:20
                                                  Podatek obrotowy według mnie zwalnia obroty, a VAT jest jak wata w biustonoszu,
                                                  tzn. daje wrażenie, że jest więcej a kończy się deficytem
                                                  • napoj.chmielowy Re: Znowu się włączę 17.10.07, 01:59
                                                    sztuk6mistrz napisał:

                                                    > Podatek obrotowy według mnie zwalnia obroty, a VAT jest jak wata w biustonoszu,
                                                    > tzn. daje wrażenie, że jest więcej a kończy się deficytem

                                                    Czytam o tym vat-cie i czytam i rozebrać go nie mogę. Taki cytacik:
                                                    "However because of its particular mechanism of collection, VAT becomes quite
                                                    easily the target of specific frauds like carousel fraud which can be very
                                                    expensive in terms of loss of tax incomes for states."
                                                    Z en.wikipedia.org/wiki/Value_added_tax
                                                  • arek5001 Re: Znowu się włączę 27.10.07, 16:53
                                                    napoj.chmielowy napisał:

                                                    > sztuk6mistrz napisał:
                                                    >
                                                    > > Podatek obrotowy według mnie zwalnia obroty, a VAT jest jak wata w biusto
                                                    > noszu,
                                                    > > tzn. daje wrażenie, że jest więcej a kończy się deficytem
                                                    >
                                                    > Czytam o tym vat-cie i czytam i rozebrać go nie mogę. Taki cytacik:
                                                    > "However because of its particular mechanism of collection, VAT becomes quite
                                                    > easily the target of specific frauds like carousel fraud which can be very
                                                    > expensive in terms of loss of tax incomes for states."
                                                    > Z en.wikipedia.org/wiki/Value_added_tax

                                                    A w czym problem? Vat jest dość prostym podatkiem obrotowy.
                                                    Przedmiotem opodatkowania jest wartość sprzedaży towarów i usług, a podstawą
                                                    opodatkowania jest przyrost ich wartości netto w danej fazie procesu
                                                    gospodarowania (wartość dodana). Jest podatkiem wielofazowym, ale pozbawionym
                                                    cechy kumulacji (kaskadowości) dzięki specyficznej metodzie jego rozliczania:
                                                    podatnik nalicza ten podatek od wartości sprzedanych przez siebie towarów i
                                                    usług, ale płaci tylko różnicę pomiędzy podatkiem naliczonym a zapłaconym w
                                                    związku z wcześniejszym nabyciem towarów i usług (produkcyjnych lub handlowych),
                                                    uwidocznionym w fakturach nabycia lub dokumentach celnych. Jeśli różnica jest
                                                    ujemna (co może mieć miejsce np. w przypadku, gdy produkt obłożony jest niższą
                                                    stawką podatku niż materiały, z których został wytworzony), płatnik ma prawo do
                                                    zwrotu nadpłaconego podatku z urzędu skarbowego. Nie jasno wytłumaczone..
                                                  • napoj.chmielowy Re: Znowu się włączę 28.10.07, 01:06
                                                    Wydaje mi się, że skutkiem społecznym VAT-u jest mnożenie liczby pośredników
                                                    między producentem, a klientem.
                                                  • o.retyrety Re: Znowu się włączę 28.10.07, 02:07
                                                    napoj.chmielowy napisał:

                                                    > Wydaje mi się, że skutkiem społecznym VAT-u jest mnożenie liczby pośredników
                                                    > między producentem, a klientem.
                                                    nie jestem pewna czy sensownie sie włączę, pózno jest, ale...
                                                    Jest takie zjawisko - karuzela podatkowa(równiez VATciana), ale to ma krótkie
                                                    nogi, są lepsze oscylatory, między innymi te zwiększające ilość pośredników
                                                    dodających koszta wlasne (jak za komuny)kaskadowo, ale również zwiększające
                                                    ilość posredników równoległych - "konkurujących" ze sobą w taki sposób, że cena
                                                    wzrasta (zamiast maleć). Da się wyżyć, he, he. A w usa nie ma vatu, he, he.
                                                  • napoj.chmielowy Re: Znowu się włączę 17.10.07, 02:01
                                                    A tu opis tego oszustwa (co to w tym cytacie w poprzednim poście):
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Missing_trader_fraud
                                                  • o.retyrety Re: Że się włączę 20.10.07, 22:47

                                                    Ależ w tej EU bolszewizm! Wszyscy zastraszeni przez CBA!

                                                    Był sobie taki pomysłowy pan Gawronik, który dostał w latach 90-tych zgodę na
                                                    otwarcie na przejściu granicznym w Słubicach sklepu z papierosami oraz punktu
                                                    zwrotu podatku VAT. Wcześniej jako senator usilnie zabiegał o wprowadzenie
                                                    zapisów o "Tax free" do polskiego prawa podatkowego!

                                                    Nasz liberalizm wyznacza przyszłość EU! Zwyciężymy!
                                                  • map4 Re: Że się włączę 21.10.07, 12:01
                                                    o.retyrety napisała:

                                                    > Był sobie taki pomysłowy pan Gawronik, który dostał w latach 90-tych zgodę na
                                                    > otwarcie na przejściu granicznym w Słubicach sklepu z papierosami oraz punktu
                                                    > zwrotu podatku VAT.

                                                    To była końcówka Rakowskiego, czyli końcówka lat 80, a Gawronik zaczął od
                                                    kantorów. Pozwolenie załatwiły mu służby, które w zamian za to stały się jego
                                                    wspólnikiem. Fajki i VAT były później, kiedy Gawronik i WSI, spółka bez
                                                    ograniczeń straciły monopol na kantory na przejściach granicznych.
                                                  • arek5001 Re: A obrotowiec? 27.10.07, 16:58
                                                    Jest to podatek pośredni, jego ciężar ekonomiczny ponosi ostateczny nabywca.
                                                    Podstawą opodatkowania jest przychód ze sprzedaży dóbr i usług (obrót). Skala
                                                    podatku obrotowego jest zawsze liniowa, zazwyczaj jednolita dla wszystkich
                                                    dziedzin działalności gospodarczej.

                                                    W swej historii podatek obrotowy podlegał ewolucji. Pierwotnie był naliczany i
                                                    pobierany w każdej fazie produkcji i obrotu, co powodowało w kolejnych fazach
                                                    naliczanie podatku od podatku zapłaconego wcześniej - dlatego nazwano go
                                                    podatkiem wielofazowym kaskadowym lub kumulacyjnym.

                                                    Jego wadą było nierównomierne obciążenie podatkiem różnych, a czasem nawet tych
                                                    samych dóbr i usług w zależności od liczby pośrednich faz wytwarzania. Inną,
                                                    późniejszą metodą naliczania podatku obrotowego była metoda jednofazowa,
                                                    jednokrotna - podatek naliczano w całości w jednej tylko fazie procesu
                                                    gospodarczego, najczęściej w momencie sprzedaży towaru przez producenta do
                                                    handlu (sprzedaż hurtowa) lub sprzedaży ostatecznemu nabywcy (w handlu detalicznym).

                                                    Zaletą tego podatku jest jego prostota i mniejsza liczba płatników, wadą -
                                                    konieczność posługiwania się dwiema cenami tego samego produktu (z podatkiem i
                                                    bez), gdy jest on jednocześnie wyrobem finalnym trafiającym do ostatecznego
                                                    nabywcy i surowcem lub półfabrykatem używanym w dalszej produkcji.
          • o.retyrety Re: Zajmijmy się analizą obecnego systemu. 23.10.07, 00:00
            jeśli wolno, zainteresowała mnie Wasza dyskusja ekonomiczna

            (wspaniała rzecz ten internet),
            zauważyłam że mamy podobne poglady i wątpliwosci, więc
            chciałabym zaproponować system, który preferuję w skali

            swojego gospodarstwa i proponuję wszystkim płatnikom:

            Na podstawie Art.55 ust.7 Ustawy z dnia 17 maja 1989 r.o

            stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w

            Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U.89.29.154 z dnia 23 maja

            1989 z późn.zm) możliwe jest odliczenie od podstawy

            opodatkowania darowizny na rzecz Kościoła Katolickiego

            (kościelnych osób prawnych, np. parafii) w pełnej wysokości

            - bez uwzględnienia limitów określonych w ustawie o podatku

            dochodowym od osób fizycznych, pod warunkiem:
            1. przekazania darowizny na kościelne cele

            charytatywno-opiekuńcze za pokwitowaniem
            2. uzyskania od kościelnej osoby prawnej sprawozdania z

            zużycia środków w terminie 2 lat od dnia przekazania

            darowizny.

            Wspaniałe! Prawda, że ku temu powoli zmierza demokracja?
            • poloeschatolo Re: Zajmijmy się analizą obecnego systemu. 23.10.07, 00:24
              żeby się niesamooszukiwać - oczywiście!

              zatem niech będzie pochwalony jezus chrystus i maryja zawsze dziewica. swoją
              drogą mogłabyś założyć jakiś związek wyznaniowy - kościół saturna czy innego
              mediamarktu
              • o.retyrety Re: Zajmijmy się analizą obecnego systemu. 23.10.07, 00:49
                poloeschatolo napisała:

                > żeby się niesamooszukiwać - oczywiście!
                >
                > zatem niech będzie pochwalony jezus chrystus i maryja zawsze dziewica. swoją
                > drogą mogłabyś założyć jakiś związek wyznaniowy - kościół saturna czy innego
                > mediamarktu
                Och! Jak miło to słyszeć Poloeschatolo!
                Jesteś na dobrej drodze - okowita z akolitą dobrze Ci robi!

                Świetnie to "kumasz". U nas kupisz już

                soki klasztorne o różnych smakach, smalec mniszy z

                czosnkiem, miody pitne, czy herbaty owocowe. To wybrane

                produkty oferowane przez Benedyktynów z Tyńca. Do tej pory

                można je było kupić w przyklasztornym sklepie, w

                supermarketach Alma w Krakowie i Warszawie oraz w sklepie

                internetowym. Interes idzie na tyle dobrze, że zakonnicy

                postanowili rozszerzyć działalność. W całej Polsce

                zamierzają otworzyć ponad 100 sklepów, w tym 6 w Krakowie.

                Sklepy będą otwierane na zasadzie franczyzy. Benedyktyni

                szukają przede wszystkim małych rodzinnych firm, które

                dysponują lokalami do 30 m kw. Wszystkie sklepy mają

                wyglądać tak samo (zobacz wizualizację) i oferować jedynie

                produkty z tynieckiego klasztoru. Zakonnicy podpisali już

                pierwsze umowy z przedsiębiorcami ze Skierniewic, Radomia i

                Kazimierza Dolnego.

                Do tej pory największym powodzeniem cieszą się syrop z

                jarzębiny, sok klasztorny cytrynowy, wino Pinot Noir 2005 i

                jabłkowo - gruszkowa konfitura anielska. Wraz z rozwojem

                sieci sklepów Benedyktyni zapowiadają poszerzanie oferty.

                Dotychczas sprzedawane produkty wytwarzane są na podstawie

                klasztornych receptur przez gospodarstwa prywatne. Teraz do

                oferty wejdą też produkty z zagranicznych klasztorów m.in.

                wina, piwo i kosmetyki na bazie miodu. Zapraszamy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka