29.03.08, 19:33
Idee Prfumowanych Chuji jakimś dziwnym trafem przebiły się na szpalty
Dziennika. Czyżby Kolejarz rzeczywiście był agentem?
www.dziennik.pl/opinie/article143979/Jestesmy_zadupiem_Europy.html
Obserwuj wątek
    • tsy Re: Ideologia 29.03.08, 20:07
      napoj.chmielowy napisał:

      > Idee Prfumowanych Chuji jakimś dziwnym trafem przebiły się na szpalty
      > Dziennika. Czyżby Kolejarz rzeczywiście był agentem?
      >

      Uważna lektura przekonuje, że to efekt spisku Kolejarza i Plicha (są sobie
      bliscy jako literaci).
      • skoonk Re: Ideologia 30.03.08, 03:30
        tsy napisał:

        > napoj.chmielowy napisał:
        >
        > > Idee Prfumowanych Chuji jakimś dziwnym trafem przebiły się na szpalty
        > > Dziennika. Czyżby Kolejarz rzeczywiście był agentem?
        > >
        >
        > Uważna lektura przekonuje, że to efekt spisku Kolejarza i Plicha (są sobie
        > bliscy jako literaci).

        może pili z jednej literatki?
        • skoonk Re: Ideologia 30.03.08, 17:50
          skoonk napisała:

          > tsy napisał:
          >
          > > napoj.chmielowy napisał:
          > >
          > > > Idee Prfumowanych Chuji jakimś dziwnym trafem przebiły się na szpal
          > ty
          > > > Dziennika. Czyżby Kolejarz rzeczywiście był agentem?
          > > >
          > >
          > > Uważna lektura przekonuje, że to efekt spisku Kolejarza i Plicha (są sobi
          > e
          > > bliscy jako literaci).
          >
          > może pili z jednej literatki?

          u jednej literatki...
      • skoonk Re: Ideologia 02.04.08, 13:07
        tsy napisał:

        > Uważna lektura przekonuje, że to efekt spisku Kolejarza i Plicha (są sobie
        > bliscy jako literaci).

        coś w tym jest, podobnie pachną.
        Utwory te są groteską na środowisko dekadentów, do szpiku kości znudzonych
        życiem i sztuką - samą dla siebie. Ukojeniem dla życia
        (bo żyć dla dekadenta znaczy cierpieć) są: przyroda (w tym wypadku małe
        wycieczki w granicach UE); seks (tu dowolnie: z dziewczynką, z kobietą, z
        chłopcem, dziadziem, zwierzaczkiem, dziwaczkiem, pary, trójkąty, grupy,
        samogwałt); alkohol, ewentualnie narkotyki.
        Tytułowa demoniczna kobieta (Fioletowa, czy Europa),
        niby odtrutka na dekadencki marazm, okazuje się au fond trucizną, gwoździem do
        trumny. Bohater – początkujący artysta, wiele w nim jeszcze młodzieńczej
        naiwności, tzw. „świeżości spojrzenia",
        wpada w szpony femme fatale, diwy operowej, pani Fioletowej.
        Zaczyna się romans... Jak zapewnia w dedykacji sam autor, monotonia fioletowych
        dam jest programowa. W miarę przedzierania się przez kolejne karty, owa
        programowość zaczyna dokuczać. Czytelnik dołącza do owej głębi na powierzchni
        oraz z powierzchni zstępuje do głębi -
        - i ziewa. Główni bohaterowie w poszukiwaniu weny, czyli z nudów wynajdują sobie
        coraz to nowe perwersyjne rozrywki - pod tym względem powieść Kolejara zdaje się
        być odległą reminiscencją „120 dni Sodomy" de Sade'a, bądź „Niebezpiecznych
        związków" de Laclos'a. W pauzach oddają się dyskusjom na temat „spraw
        istotnych", to jest kłótni
        czysto pojęciowych, czym jest sztuka, czym nie jest,
        czym być powinna itp. Nic się nie dzieje. Kolejar duma. Kolejar postanawia.
        Kolejaru wydaje się. Kolejar się waha. Kolejar cierpi. Kolejar histeryzuje. Jest
        rozmamłany, rozciapany, rozdwojony i nic ponad to. Pod koniec swego romansu
        przypomina młodego starca
        - igra ze śmiercią, ociera sie o nią, przytula, wyzywa, walczy z hivem,
        przyjmuje postać ukrzyżowanego z "tatrą" w garści,
        zatrzymując pędzące ulicą stalowe rumaki, przez nieuwagę omal nie zabija
        Fioletowej - wypadek ów pomaga mu zrozumieć czym są sprawy istotne. Jako że cel
        poznajemy na końcu, Kolejar zmienia kolejne Fioletowe w dekadenckim dance
        macabre, zostawiając jako pożegnalny list - parafrazę wiersza Micińskiego: „Co
        masz robić, prędko rób, tup, tup, tup, trup, trup, trup !".
        • kolejar Re: Ideologia 03.04.08, 06:40
          skoonk napisała:
          Kolejar zmienia kolejne Fioletowe w dekadenckim dance
          > macabre, zostawiając jako pożegnalny list - parafrazę wiersza Micińskiego:

          Nie, nie tak. Fioletowe są wciąż tylko dwie. Piszę to, bo właśnie odezwała się
          Fioletowa II smile. A poza tym w ogóle nie tak. Jakby było tak, to Fioletowa II nie
          pytałaby się o sens swoich studiów nad filologią polską, a wiedziałaby od razu,
          iż sa to w istocie studia nad sensem w ogóle - zupełnie jak teologia rom-kat,
          ale nie da się tego studiować na USz, ani na żadnej innej uczelni w tym mieście
          oprócz oczywiście jakoś Wyższej Szkoły Morskiej i pewnego wydziału na
          Polibudzie. Nie było mi jednak dane (z powodu wrodzonego olewajstwa?) zostać I
          Oficerem Mechanikiem na bulk-carrierze w PŻM - a i chciałem mentalnie zgodzić
          się na to. Fajnie by było tak 6 m-cy bez...
          • skoonk Re: Ideologia 03.04.08, 09:40
            kolejar napisał:

            > Nie, nie tak. Fioletowe są wciąż tylko dwie. Piszę to, bo właśnie odezwała się
            > Fioletowa II smile. A poza tym w ogóle nie tak. Jakby było tak, to Fioletowa II ni
            > e
            > pytałaby się o sens swoich studiów

            Tak w ogóle:
            1.femme fatale nie musi być świadoma
            2.każda jest fioletowa gdzieś tam lub ponad
            • kolejar Re: Ideologia 03.04.08, 09:50
              skoonk napisała:
              > Tak w ogóle:
              > 1.femme fatale nie musi być świadoma
              > 2.każda jest fioletowa gdzieś tam lub ponad

              Jeśli o Nią Ci chodzi, to myślę, iż jest najzupełniej świadoma swojej
              fatalności. Trudno inaczej w kontekście przeszłości (tyle wojen, w tym dwie
              światowe).
              Poza tym Ona jest taka naprawdę raczej niebieska po prostu z 12 gwiazdkami.
              Kocham Ją - tą moją Rzplitą Narodów Już Bez Liku... Szcze ne smerła Ukraina!!!
              • skoonk Re: Ideologia 03.04.08, 11:17
                kolejar napisał:
                > Poza tym Ona jest taka naprawdę raczej niebieska po prostu z 12 gwiazdkami.
                > Kocham Ją - tą moją Rzplitą Narodów Już Bez Liku... Szcze ne smerła Ukraina!!

                Iście wubecka akrobacja. Masz na myśli homunkulusa?
                Rytuał "Szafirowej Gwiazdy" czyni z seksu klucz do zrozumienia tajemnic magii.
                Mag wkracza do kręgu ubrany zwykle w fioletową szatę, gdzie przez równo godzinę
                kocha się ze swoją partnerką, powtarzając cały czas następująco brzmiący "Hymn
                do Wenus":

                Tu Venus orta mari venias tu filia Patris,
                Exaudi penis carmina blanda, precor,
                Ne sit culpa nates nobis futuisse viriles,
                Sed caleat cunnus semper amore meo.

                Im dłużej trwa stosunek, tym szybciej i rytmiczniej ma przebiegać inkantacja.
                Wieńczy ją orgazm, który Księga Miłości nazywa "Ofiarą Mszy". Po zakończonym
                stosunku, kochankowie spożywają powstałą w wyniku tej operacji mieszaninę
                męskich i kobiecych płynów płciowych, z wielką uwagą, albowiem jak głosi
                instrukcja: "Eliksir jest ziarnem życia. Z tej oto racji, choć jest on
                najpotężniejszą, najbardziej błyskotliwą rzeczą, jaka istnieje w całym
                Wszechświecie, samą Zjawą Naszego Boga-Słońca, jest on także najdelikatniejszą i
                najwrażliwszą spośród wszystkich rzeczy".

                "Moonchild" jest opowieścią o walce dwóch bractw, dobrych i złych magów, których
                celem jest przeciągnięcie na swoją stronę dziewczyny mającej być matką dla
                magicznego dziecka. Historia ta, jakkolwiek sfabularyzowana, w wielu miejscach
                oparta jest na autentycznych faktach. Występują w niej bohaterowie mający swe
                odpowiedniki w postaciach związanych z biografią Crowleya. Sama też wojna magów
                odnosi się do autentycznego faktu historycznego. Nie wiadomo jednak na ile
                autentyczny, na ile zaś fikcyjny jest sam opis operacji "księżycowe dziecko",
                której celem było stworzenie homunkulusa.
    • chlorofil1 Re: Ideologia 31.03.08, 14:27
      Taki sobie kabaretowy tekścik. Z kabaretem w Polsce ostatnio też nie najlepiej.
      • kolejar Re: Ideologia 31.03.08, 19:59
        chlorofil1 napisał:

        > Taki sobie kabaretowy tekścik. Z kabaretem w Polsce ostatnio też nie najlepiej.

        Zgadzam się. Bez dramatów niepotrzebnych. A skoro założyciel wątku odnosił się
        do mnie, to domyślam się, iż poszło mu o "Fioletową". W tym kontekście z
        kabaretem chyba nie jest najgorzej - przepraszam, że się samochwalę. Nikt nie
        złapał z Czytelników, tylko rzygali? To se przeczytajcie "Fioletową" once again
        i wreszcie się ŚMIEJCIE, sikajcie ze śmiechu!!! Nie ma tam nic o polityce (chyba
        1. raz w życiu u mnie), a o realu egzystencji - wcale to przecież nie tragiczne,
        straszne... A że pojebane? Tu wszyscy mają ambicję bycia "odjechanymi". Kto
        odjedzie dalej? Tak umiecie sobie być? Czy może jednak standardowo
        drobnomieszczańsko wolicie? Myślę, że na razie to ostatnie...
        • sztuk6mistrz Re: Ideologia 02.04.08, 08:36
          kolejar napisał:

          > Kto
          > odjedzie dalej? Tak umiecie sobie być? Czy może jednak standardowo
          > drobnomieszczańsko wolicie? Myślę, że na razie to ostatnie...

          U mnie stagnacja, kolacja, kohabitacja, laudacja i sanacja. A zapomniałbym - spacja!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka