poloeschatolo
20.07.08, 14:56
czy mógłby ktoś mi objaśnić następującą cytatę:
C.M.: Kiedy Jarosław Kaczyński był premierem, na pytanie o racjonalizację
konfliktu PiS-PO, o wyłączenie z niego paru sfer kluczowych dla istnienia
państwa odpowiadał bardzo podobnie. Po pierwsze, raniło go mówienie o wspólnej
odpowiedzialności za konflikt, bo winna jest PO. A po drugie: "Jak wygramy
jeszcze jedne wybory, to PO się rozpadnie albo zmieni kierownictwo". SLD też
marzył o realnej jednopartyjności. I to się nigdy nie udawało. Gdyby w USA
ktoś z Partii Republikańskiej, pytany o sposoby współpracy z Demokratami w
Kongresie odpowiedział: "Jeszcze jedne przegrane wybory, a Demokraci się
rozpadną albo zmienią kierownictwo" - to byłby skandal. Podobnie gdyby lider
brytyjskich laburzystów odpowiedział w ten sposób na pytanie o współpracę z
torysami.
R.G.: Tamte systemy partyjne mają 200 czy 100 lat i dlatego są trwałe. My
jeszcze bardzo niedawno mieliśmy 30 partii, dzisiaj mamy cztery, więc jest
jakiś POSTĘP.
na czym rzeczony postęp miałby polegać? proszę o pomoc
p.s.
całość
www.dziennik.pl/dziennik/europa/article210423/Jak_zyc_z_systemem_dwupartyjnym.html