ryko
14.08.08, 17:50
Kofani,
Jesteście na pewno dużo lepiej ode mnie zorientowani w przepisach, hierarchii
i dyscyplinie wojskowej - co sądzicie o sprawie odmowy pilota przelotu z
prezydentami do Tbilisi ???
Dla mnie sprawa jest kuriozalna (z motywem politycznym dodatkowego
utrudnienia/uniemozliwienia wykonania prezydenckiej misji do Gruzji), a może
nawet wymagająca postępowania karno-dyscyplinarnego, że pilot wojskowy w
wojskowym samolocie (taki jest status rządowego samolotu) odmawia najwyższemu
zwierzchnikowi sił zbrojnych wykonania polecenia przelotu do portu docelowego,
bo jest niebezpiecznie.
Czy piloci myśliwców/bombowców/transportowców też mogą tak odmówić wykonania
zadania bo jest niebezpiecznie i bomby spadają ????
Podobno pyskówka z pilotem trwała ze 2 godziny.
Co ciekawe inne samoloty mogły lądować w Tbilisi, a i z powrotem następnego
dnia nie było już żadnego problemu...
Masakra.
Szczególnie jak sobie przypomnę wielodniowe "afery" medialne wokół
przywiezienia hamburgera samochodem policyjnym...