Chyba czas potraktować sprawę wyborów samorządowych odrobinę poważniej. Dla mnie to
prawdziwy czas propozycji, bo już trzy komitety zachęcały mnie do wejścia na listy albo do gminy
albo do powiatu. Powiem wprost, wszystkim odmawiam (tak już od 20 lat), a samorząd podobnie
jak politykę traktuję jako marnowanie naszych pieniędzy. Mam nazwisko i biznes, po co mi to. Nie
byłem, nie jestem i nie będę zasilać ligi darmozjadów, choć propozycje bywają kuszące. Dzięki tym
propozycjom wiele wiem, choć pewnie nie wszystko. Ale warto tę wiedzę propagować w imię
mądrego wyboru jesienią.
Mogę tutaj pisać z czystym sumieniem, że nie nabijam punktów komukolwiek, choć oczywiście mam
swoje preferencje. Do wyborów pójdę i podobnie jak moja trzypokoleniowa rodzina oddamy głosy
(będzie tego razem 9). Pewnie dosyć jednomyślnie. Ale dziwią mnie rozmaite koalicje, o których już
słychać. Przynajmniej sześciu kandydatów na wójta (Rajkowski, Iwicki, Zaręba, Wiśniewski,
Chmielewski, Wysocka) to najmniej 56 kandydatów na radnych (a może być nawet 90 nie licząc
niezależnych i „niezależnych”

. Mówi się, że może na wójta startować jeszcze Szwed i Guzkowa.
Pewnie ktoś namówi Książka (albo pojawi się inny przedstawiciel wspólnoty samorządowej). Berło w
plecaku nosi dalej Wojtas a i Wawrzyńska może zapałać chęcią władzy. Może się też pojawić „Filip z
konopii” jak kiedyś Maciejewski (skreślił się sam z listy kandydatów, pamiętacie) albo jakaś
marionetkowa postać z jakiegoś dziwnego komitetu walcząca o rozdrobnienie elektoratu, ot choćby
po to, by Rajkowski nie przegrał w I turze (w wypadku kandydatury Zręby, Iwickiego czy
Wiśniewskiego to możliwe). Moje zdanie jest takie: liczą się ci czterej ostatni. Pozostali mają proste
zadanie, tak rozdzielić głosy, by była II tura. Może też dojść do ciekawych „poparć” albo wycofań z
walki o stołek wójta. Kto kogo? Zaręba – Iwickiego (albo odwrotnie), Chmielewski-Wiśniewskiego
albo Rajkowskiego, Wysocka, Wojtas, Szwed, Guzkowa też (wszyscy Rajkowskiego) itd. Na
pewno w wypadku II tury będą wybory opcji „rajkowskiej” z „nierajkowską”. Bez względu na to, kto
w niej będzie. Oczywiście jest też opcja, że jej nie będzie (takie szanse mają Zaręba, Iwicki i
Wiśniewski). Rajkowski w I turze nie wygra. Na 50% głosów nie ma co liczyć i dobrze o tym wie
(„Musicie liczyć się z tym, że mogę nie wejść do II tury” to jego własne słowa). Jak jeśli Pis wybierze
jednego kandydata, to wybory realnie ograniczą się do 3 nazwisk. W takiej opcji Rajkowski ma
marne szanse. Dlatego Rajkowski chce zaistnieć również na liście do powiatu. Tu układanka jest
czytelna.
Rajkowski z Lewandowskim ciągną jak lokomotywy listę PO (a co na to Walczak?). Może pojawić się
Żuchowicz, Gronek i Portas, ale to na razie plotki. Na mandat w powiecie ma chrapkę Gromek (z
jakiego komitetu, pewnie ze wspólnoty samorządowej albo innego szybko stworzonego tworu, bo
PO raczej go nie weźmie pod skrzydła, ponoć boją się tego inni kandydaci). Inni konkurenci to PiS,
pewnie z Kowalem, Iwickim, (podobno wpisze się jak zrezygnuje z wójtowania to wersja jego
przeciwników, podobno prawdziwa), Kwiecińskim i Włodarską jako lokomotywami. Głosy pewnie
podzielą między siebie PO i PiS (może na liście PiS będzie też Zaręba, to logiczne – pewna
lokomotywa, chyba, że wystartuje znowu też na radnego gminy jak Iwicki 4 lata temu).
I co dalej? Januszek z Mireczkiem podobno zawarli sojusz z Siepierą z Pis (był już starostą kiedyś,
potem przegrał wszystkie wybory na prezydenta Pruszkowa i posła. Organicznie nie cierpi Iwickiego i
Kwiecińskiego za to, że wyatutowali go z zarządu PiS w Pruszkowie). Jak uda się wyciąć Iwickiego z
listy albo przynajmniej go marginalizować to za zasługi jak uda się ułożyć powiat to ma pewny stołek
(starosta? wicestarosta? przewodniczący rady? tego nie wiem, ale pewnie się dowiem). Na starostę
nóżkami przebiera Mirek od dawna. Cel prosty, usunąć Smolińską, a metody wszystkie z tymi poniżej
pasa dopuszczalne.
PO liczy na 2 mandaty (śnią nawet o 3), przy 1 pisowców i 1 wspólnoty (razem w puli 4 mandaty
do wygrania).
Powstanie też jakiś komitet „niezależny” ma nastawiać się wyłącznie na powiat i ostatecznie
wspierać Smolińską (to podobno odpowiedź na plany PO).
Lewica się waha, nie ma konkretnych planów ani na gminę ani na powiat. Ale nie poprą na pewno
nikogo z obecnej władzy, może będzie lista radnych gminnych i do powiatu. \Pozostaje sejmik
województwa mazowieckiego. Tu na raszyńskiej giełdzie politycznej nazwisk brak. CDN