jacek-wisniewski
15.03.14, 11:33
Witam. Po analizie "za" i "przeciw" postanowiłem jednak rozpocząć wątek, który będę prowadził do 2 tury wyborów na wójta Gminy Raszyn. Przeważyło to, że mamy wyjątkową sytuację w Gminie Raszyn, gdzie radny, który piastuje funkcję Przewodniczącego Rady Gminy Raszyn, czyli funkcję wyjątkowego zaufania społecznego, na kilka miesięcy przed wyborami deklaruje, iż zrobi wszystko aby obecny wójt wygrał najbliższe wybory. Wszystko, to znaczy co? Bo oprócz działań zgodnych z przepisami prawa są działania niezgodne lub takie, które nie mają sankcji prawnych, ale dobry obyczaj i transparentność działania obligują polityków do ich nierobienia.
Do tej pory Darek Marcinkowski deklarował niezależność i to, że recenzuje władzę wykonawczą. Ja, jak wielu, wierzyłem Darkowi w te słowa. Jednak dziś jest juz inaczej. Darek nie jest Przewodniczącym Rady Gminy Raszyn, ale "przewodniczącym Rady Gminy Raszyn, który zrobi wszystko aby wybory wygrał Andrzej Zaręba". To jest kuriozalna sytuacja, kiedy przed ogłoszeniem wyborów i kampanii wyborczej słyszymy takie słowa z ust polityka piastującego funkcję przewodniczącego organu kontrolującego władzę wykonawczą. Nawet lokalnego.
Ja również byłem radnym i wiceprzewodniczącym Rady Gminy Raszyn. To z powodu prób uczynienia z rady organu wasalnego wobec wójta na koniec pierwszej kadencji poróżniłem się z ówczesnym wójtem i jego zastępcą. Prywatnie moimi dobrymi kolegami.
Sądzę, że po takiej deklaracji Darek Marcinkowski powinien zrezygnować z funkcji, która wymaga od osoby ją piastującej większego dystansu do władzy wójta.
Zapewne tego nie zrobi. Dlatego argumenty "za" pisaniem tego wątku na tym forum przeważyły.
Będę tu umieszczał jako recenzent działań Darka Marcinkowskiego, to co moim zdaniem robi nie jako radny reprezentujący mieszkańców, a jako radny, który zrobi wszystko aby Andrzej Zaręba wygrał wybory. Dlaczego? Ano z powodu poszukiwania nowej jakości w samorządzie Gminy Raszyn. Ta kadencja dla tej jakości spowodowała wiele nieodwracalnych szkód. Może w trakcie lektury tego wątku czytający, jeżeli nie sam Darek, nabiorą nie tylko pewnego dystansu, ale również zastanowią się nad przyczynami tego, ze pomimo lukrowanych kolejnych numerów Kuriera Raszyńskiego, jako społeczność jesteśmy dwie mile za przysłowiowymi murzynami.