straty wody

28.03.09, 07:19
pan zubko napisal,ze gdyby nie straty wody mieszkancy placili by za
nia znacznie mniej...wynika z tego,ze jest w gminie kilka miejsc,
ktore te straty robia.miedzy innymi sa to chyba:basen, park i
stadion kolo basenu.mam nadzieje,ze roslinny interes raszyniaka
nie...panie konradzie, wlozyl pan chyba sporo czasu zajmujac sie
studiowaniem tego dokumentu i wykazujac niescislosci i chyba brak
wiedzy badz nierzetelnosc w wykonaniu- to odnosnie ilu mieszkancow
przybedzie w gminie.czy ma pan jakies rady dla wojtow zeby
mieszkancy nie musieli przeplacac?a ile zaplacila gmina za
wytworzenie tego dokumentu firmie,ktora wygrala na niego przetarg?smile
    • hauptmannad Re: straty wody 28.03.09, 18:28
      Kilka nieścisłości wyłapałem już w pierwszym czytaniu:
      - w którym roku będzie deficyt w budżecie gminy
      (artykuł www.pulsraszyna.waw.pl/2009/ile-mamy-w-kasie/)
      - że u nas woda i ścieki są tanie
      (artykuł www.pulsraszyna.waw.pl/2009/kto-nie-lubi-niskich-oplat/)
      Było łatwo, bo dokument wykazuje wewnętrze niespójności. Nad resztą rzeczywiście musiałem troche posiedzieć i zrozumieć, co Autor chciał powiedzieć, gdy tworzył projekt Studium Wykonalności - Uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej w gminie Raszyn.

      Mielibysmy ciekawą sytuację, gdyby mimo 30% strat wody w sieci i 50% nabytku ścieków poza umowami EKO-Raszyn wykazałoby się zyskiem za rok 2008.
      Znaczyłoby to, że płacący rachunki za wodę i ścieki są w stanie: opłacić swoje zużycie, zapłacić za złodzieji oraz wypracować zysk!

      Moją rada w temacie - nie robić głupot - brzmi: więcej jawności.

      Można to spokojnie zrobić wypełniając zobowiązania wyborcze oraz poruszając sie w granicach obowiązującego prawa. Podróżując po kraju sięgam do informatorów samorządowych. Wszędzie trafiam na szerszy od raszyńskiego zakres informowania o budżecie, zamierzeniach i ich realizacji.

      Nie wiem ile gmina zapłaciła za dokument, który skrytykowałem.
      Doszły do mnie jednak słuchy, że krytykowanie ważkiego zadania, którego podejmuje się gmina jest czynem wrogim.
      "Kto nie z nami, ten przeciwko nam" - to hasło pamiętam z historii, tylko zapomniałem kto to mówił i co potem robił z przeciwnikami.

      Problem z basenem, podlewaniem parku, roślinnym interesem Raszyniaka oraz ponad 3-ma tysiącami innych interesów w gminie jest taki, że wszystkich tych odbiorców wrzucono do jednego worka. Przepisy wymagają rozróżnienia instytucji publicznych oraz przesiębiorstw. Na podstawie przedstawionych informacji trudno zawyrokować, czy mamy same "suche" usługi, czy np. w szkołach nie używa się wody. Gdybyśmy nie mieli basenu sprawa niedoszacowania nie byłaby taka oczywista. A z basenem jest coś nie tak, bo sam się nie chwali swą ekologicznością, tak jak to robią inne baseny w okolicy.
      • jacek-wisniewski Re: straty wody 28.03.09, 22:58
        Szanowny hauptmannad'zie! Za 2008r EKO ma zysk. Jak to usłyszałem
        na komisji rolnej to...
      • jacek-wisniewski Re: straty wody 29.03.09, 10:41
        Szanowny hauptmannad'zie!
        Cała obecna sytuacja z wniosekiem o środki z funduszu spójności
        jest w mojej ocenie poszukiwaniem za strony gminy ( wójta i
        pracowników odpowiedzialnych za jego realizację ) "szukaniem" kozła
        ofiarnego na którego możnaby zrzucić opdpowiedzialność za uwalenie
        projektu.
        Sam wniosek doskonale znasz. I błędy lub "przekolorowania" które
        zawiera w swej treści. Ja do tego mogę dodać kilka spraw, na które
        nie można uzyskać żadnych odpowiedzi. Dlaczego ze 150 milionów
        zrobiło się 75, gdzie jest mapa pokazująca które tereny będą
        skanalizowane, a które do ... 20036 roku nie. Dlaczego dopiero
        teraz robi się konsultacje społeczne, które powinny być pierwszym
        krokiem do realizacji wniosku. Ile kosztuje nas firma
        przygotowująca wniosek. Czy prawdą jest to, że gmina dostała bardzo
        krótki termin do uzupełnienia jego treści pod rygorem
        jego "uwalenia" o tak istotne sprawy jak akty notarialne na
        słuzebność przejścia po prywatnym gruncie z rurami?
        Jednak każde pytanie dotyczące wniosku powoduje pohukiwania wójta,
        że każdy kto pyta jest wrogiem mieszkańców i może spowodować
        negatywne rozpatrzenie jego treści.
        Zapewne pamiętasz "Rok 1984". System polityczny przedstawiony przez
        Orwela wymagał generowania co i raz jakiegoś wroga. Nasza władza
        samorządowa też tak fukcjonuje. Nie można dawać informacji, bo
        Iwicki, bo Wiśniewski. Teraz do nas dołączyli inni, w tym również
        Ty. Co jakiś czas senas nienawiści w Kurierze Raszyńskim i ....
        jakoś dojedzie się do końca kadencji a daj ..... załatywi następną.
        Dla mnie prywatnie nie jest ważne jak Rajkowski załatwi te
        pieniądze. Moze wybłagać u Struzika, w ministerstwie. Może nawet
        zatańczyć na stole żeby je Gmina Raszyn dostała. Bo za to pobiera
        pensję. Jednak jako ktoś kto trochę więcej zna się na pozyskiwaniu
        środków unijnych muszę mieć pewność, że nikt nam za kilka lat nie
        każe tej kasy zwracać z odsetkami karnymi. Budżet Gminy Raszyn nie
        jest w stanie takiego zwrotu zrealizować. Nawet zakłądając, że
        kolejnym wójtem będzie prawdziwy fachowiec. Chyba, że "Tajnym
        Planem" jest zadłużyć na maksa naszą gminę i dać się przyłączyć do
        Warszawy. Niech metropolia spłaca. Ja na takie "Tajne Plany" się
        nie godzę.
Pełna wersja