Dodaj do ulubionych

Autoagresja

25.08.12, 10:46
Jak sobie z nią radzicie?

Jak walczycie? - nomen - omen, naturalnie, nie ze sobą, z przypuszczaniem własnych ataków na siebie.

Nie chodzi mi "tylko" o samookaleczenia, ale i formy psychicznego autokopania...
Obserwuj wątek
    • brz_a_sk Re: Autoagresja 25.08.12, 11:00
      bić niewinne

      chcesz?

      pu.i.wp.pl/k,MzA1NDMyNjgsNDY2OTQ5,f,dlon.jpg
      no

      to teraz krok dalej

      nikomu i sobie nie

      • non-grata Re: Autoagresja 25.08.12, 11:36
        Dziękuję za tę dłoń.

        Ogromnie.
    • grupakobieca Re: Autoagresja 25.08.12, 11:02
      dla mnie najlepszą metodą, była ta z nurtu poznawczo-behawioralnego. Mozolne zapisywanie konkretnych sytuacji i myśli/obrazów, które się pojawiają. Wiele mi dała ta metoda i wciąż ją stosuję, choć za mało sumiennie.
      Dzięki tej metodzie, łapię się na dowalaniu sobie, i uciszam wewnętrznego krytyka. Drugą metodą, którą znam i stosowałam, to ćwiczenie "dobra matka", czyli codziennie mówiłam do siebie parę miłych zdań, jakbym była własną swoją, życzliwą mamą.
      Natomiast jeśli dowalam sobie, że jestem zbyt mało wydajna (moje ulubione), pomaga mi, jak zapiszę konkretnie, co zrobiłam dzisiaj, każdy drobiazg, wtedy nagle okazuje się, że wcale nic mi przez palce nie przecieka, i daję radę.
      Jeśli chodzi o bardziej agresywne formy, to było to bardzo dawno temu i byłam wtedy tak pogubiona, że wcale sobie nie radziłam, tylko szalałam właściwie cały czas.
      • non-grata Re: Autoagresja 25.08.12, 11:37
        grupakobieca,

        naprawdę dobre metody.

        Dziabnę je i spróbuję wcielać.
        • grupakobieca Re: Autoagresja 25.08.12, 11:59
          jeśli nie znasz jeszcze metody zapisywania konkretnych sytuacji, a chciałabyś dostać schemat i przykłady (ważne jest nie płynięcie w abstrakcje i teorie), napisz maila, a ja poszukam i Ci wyślę.
          Niesamowite jest to, że jak robisz to systematycznie, to z czasem zaczynasz łapać początek tego monologu i możesz sobie, zanim się wkręcisz, powiedzieć "hej! spokojnie, jesteś ok, nic nie musisz, dużo robisz, wyluzuj"
          • violetta222 Re: Autoagresja 25.08.12, 13:44
            Witaj grupakobieca,

            ja tez mam w sobie wewnetrznego krytyka, ktory mnie bezlitosnie ocenia (jak swego czasu autorytatywni rodzice). Jestem bardzo zainteresowana ta metoda zapisywania konkretnych sytuacji, o ktorej piszesz.
            Moglabym prosic Cie o przeslanie schematu i przykladow tej metody?
            Adres: violetta222@gazeta.pl
          • non-grata Re: Autoagresja 25.08.12, 20:20
            grupakobieca,

            nie odnajduję się jeszcze, toteż podam swojego maila i będę wdzięczna czekać na wiadomość:

            desaparecido@onet.pl
      • 3bsp Re: Autoagresja 25.08.12, 17:49
        grupakobieca napisała:

        Drugą metodą, którą znam i stosowałam, to ćwiczenie "dobra matka", czyli co
        > dziennie mówiłam do siebie parę miłych zdań, jakbym była własną swoją, życzliwą
        > mamą.

        Działa super plus wizualizacja zdarzeń pozytywnych

        Ja z wichury bordowej to może inaczej postrzegam.

        Trafiłem kiedyś fajną książkę:

        Matthew McKay, Patrick Fanning
        "Poczucie Własnej Wartości"

        To dla cierpliwych dłubków, którzy lubią przy sobie majstrować.

        Czasem warto, jak kiedyś nam ktoś coś poluzował w przeszłości.

        Polecam też medytację.

        To działa.

        Sprawdziłem własnoskórnie.

        Bez dziar, słowo.

    • brz_a_sk Re: Autoagresja 25.08.12, 12:11
      wszystkie terapie są zamiast
      skarajnie:

      idiota je olewa

      najlepszy wykorzystuje by żyć
      • zapetlona-online Re: Autoagresja versus agresja 25.08.12, 17:14
        dziś znowu przesadziłam ...strasznie ...za mocno ,drastycznie obrzydliwie i celnie. Nie potrafię kontrolować agresji i co najgorsze wcale nie chodzi o tę wymierzoną we mnie..... Odmienne zdanie przyjmuję jako atak ,który staje się punktem zapalnym a potem... WYBUCH straszny, bolesny.... Czy ktoś z tu obecnych też ma problemy z kontrolowaniem agresji głównie tej fizycznej chociaż werbalna tj. "przygniatanie" słowem też nie jest mi obca....


        Zawsze po takich "występach" czuje się wyssana z energii i taka beznadziejnie ohydna...............
        • non-grata Re: Autoagresja versus agresja 25.08.12, 20:23
          zapetlona-online,

          fizycznie w drugą osobę? - nie, ale
          werbalnie często nacinam i sączę jad, choć staram się stopować.
          • zapetlona-online Re: Autoagresja versus agresja 25.08.12, 20:46
            .........kiedy kończą się argumenty wszczynam ataki na cielesność. Przysięgłam sobie ,że dziś był ostatni raz-dłuuugo mi nie oddawał ,ale dzisiaj w końcu nie wytrzymał to droga do jakiejś tragedii. Nie mam prawa nikogo więcej uderzyć... Sama tak bardzo cierpiałam gdy ktoś mnie bił...wtedy bezradna dziś atakująca a potem już tylko łzy i obraz "pola po bitwie".... NIE CHCĘ RATUNKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • non-grata Re: Autoagresja versus agresja 25.08.12, 21:33
              Im głośniej i zadziorniej krzyczysz:

              "NIE CHCĘ RATUNKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"

              - tym bardziej, choć ciszej go oczekujesz.
              Czy ot nie tak działa?

              Klasycznie powielanie.
              Kiedyś Ciebie, teraz - Ty...
              Już nikt Ciebie nie uderzy.
              Teraz Ty będziesz biła...

              Do nikąd...

              Szukasz pomocy?
              Masz pomoc?
              Znalazłaś pomoc?
              - dla samej siebie?

              Choć - nikt za Ciebie i nad Tobą nie zapanuje. Ty tu rządzisz...
    • brz_a_sk Re: Autoagresja 26.08.12, 12:17
      łatwo się mówi

      jeśli ktoś potrafi sobie przypomnieć burzę hormonalną i wie, że nie zawsze rządzimy sobą - wybucha sie wtedy pomimo starań o spokój, to zrozumie nawet borda

      drze się paszcza i cześć

      ale jedno warto - zapomnieć o uczuciu nienawiści, żalu i pretensjach - to wytępione w zalążkach myśli daje bardzo dużo;

      tropić początek kuli i wtedy mniej się nakręcamy

      terapia zaczyna się tam gdzie kończą się pretensje - dobrze ktoś wymyślił

      na co dzień - no nie rozmawiać z ludźmi, którzy nas denerwują - to my wybieramy partnera do rozmowy :-) nie wybierajmy źle itd

      nie mówiłam, że to łatwe :-)
      • non-grata Re: Autoagresja 27.08.12, 09:18
        "łatwo się mówi"

        owszem, ale nie niedorzeczne - nie piszę o czarodziejskim pstryknięciu pacami, dzięki któremu cholera i niszczenie w oczach ustąpią na rzecz pokornego króliczka gotowego do dialogu.

        Trzeba pracy, autopracy, bo nie zjawi się nikt, kto nałoży kaganiec, założy smycz i ubezwłasnowolni - wówczas się człowiek szarpie jeszcze dotkliwiej.

        "jeśli ktoś potrafi sobie przypomnieć burzę hormonalną i wie, że nie zawsze rządzimy sobą - wybucha sie wtedy pomimo starań o spokój, to zrozumie nawet borda"

        A tu fakt.
        Dziś zdążyłam już przegrać z emocjami, odświeżyłam pamięć co do jałowości stwierdzenia: "panuj nad sobą. Już. teraz!", szajs.
        • brz_a_sk Re: Autoagresja 27.08.12, 22:21
          wybaczać co nas przerosło

          bo staraliśmy się

          tak wolno

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka