01.10.12, 15:33
Piszę bo jestem chyba po raz pierwszy w życiu po drugiej stronie skali.
Trwa to od wczesnej wiosny: nie jestem na lekach, nie mam manii, nie mają na to wpływu bodźce zewnętrzne.
Chyba płynę z prądem. Pilnuję się, sprawdzam tu i teraz, samouspokajam. Bywają jeszcze wahnięcia, ale szybko je łapię.
To nowe doświadczenie. Zaczynam cieszyć się życiem, w jego drobiazgach: słońcem na twarzy, rowerem, sałatką z buraczków. Towarzyszy mi uczucie, że wszystko co zrobię będzie ok, że się już nie boję.

Ustabilizowała mnie terapia pogłębiona. 6 rok mija, ale warto było. Otwieram się na świat i ludzi.
Nadal jestem jak akrobata, co na linie łapie równowagę. Ale idę, wolno, sama. Z czasem i na ziemię zejdę, żeby poczuć co znaczy prawdziwy grunt pod nogami.

Piszę bo to moje doświadczenie. Warto spróbować i poddać się leczeniu. Poddać się.
Obserwuj wątek
    • brz_a_sk Re: Działa 01.10.12, 20:53
      bezcenny taki post

      • niunka2828 Re: Działa 06.10.12, 23:07
        CIEKAWE NA JAK DLUGOOO pochwal sie jak Ci przejdzie. Ja kilka razy w miesiacu mega mania zdrowa sie czuje, a to i tak wraca. Przepraszam że tak pisze ale nie ma nadziei kurwa mać!! Terapia nic nie da. Jesteśmy inni po prostu. Trzeba znaleźć kogos takiego jak my, bo inaczej mozna zwariowac w tym tlumie bez zrozumienia- i to szczerego. Ciagle zycie w samotnosci wykancza(chociaz tylu ludzi naokolo). Nas jest garstka, a oni sa wszedzie, praca , dom , autobus-oni nie czaja bazy nie rozumieją. Kazdy potrzebuje KOGOS i nam jest ciezej bo ciezko nam znalezc osobe taka jak my. Znam jedna dziewczyne z bpd i to jes jedna z 3 osob ktore poznalam ktora ma mega zryty beret tak jak ja. ladna mila sympatyczna wyksztalcona i wiecznie jakies schizy, brak samoakceptacji, zamiast wykorzystac swoje walory ciagle sie zadrecza, a u mnie tak samo . widze zle strony swoje i ciagle czuje sie winna, mysli samobojcze ...i kazdy dzien to walka, bo trzeba zyc na przekor, szukac w zyciu tej adrenaliny, ktora napedza, ktora pozwala nam zyc. Moim zdaniem mozna to tylko wyciszyc kiedy jest adrenalina, nowosci, milosc ale to i tak wroci. gdzies czytalam ze trzeba sie troszczyc o siebie samego zeby sie zaakceptowac-ja nie potrafie, bo za bardzo sie nienawidze(a jednak sie kocham) to sajgon co tu pisze ale musialam sie wygadac.
        Chociaz z calego serca życze Ci żeby to byl koniec tego koszmaru, pozdrawiam
        • brz_a_sk Re: Działa 07.10.12, 09:47
          tak pisze się prawdę

          dobrze, że piszesz

          za dużo niebordów tu czy za mało bordów czy odwrotnie

          samo nic się nie toczy, chcecie by to forum było?

          Może tu nie było się zupełnie samym, kiedy właśnie nie chce się być POZA
        • babalaba Re: Działa 07.10.12, 11:03
          Nie będę się licytować. Ja tym stanem się cieszę, nie chwalę, chociaż to może cienka granica w odbiorze. Nie piszę by kogoś rozdrażnić. Przez lata obserwowałam ludzi jak zdrowieją.
          I miałam rozdźwięk: nie wierzyłam że możliwe, a widziałam że się dzieje.

          Wiary na głowę nie pojmiesz. Ale wiele takich doświadczeń myśli w mózgu wystawia na próbę. We mnie była desperacja. Dzisiaj wiem, że żyć chcę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka