hogsmade
03.07.17, 00:09
Czytałem, że jest to syndrom, który może występować przy zaburzeniu borderline... co więcej myślę, że w pewnym stopniu to również dotyczyło mnie, może nie jakoś mocno, ale lekką postać aleksytymii mogłem mieć, nie potrafiłem np. rozpoznawać swojej złości a mówienie o emocjach było dla mnie trochę jak mówienie w obcym języku na poziomie A1, czyli coś kojarzyłem, ale nie bardzo wiedziałem co z tym zrobić, nie wiem, czy to już aleksytymia, czy jeszcze nie, ale ciekaw jestem, jak jest u Was? Czy mieliście do czynienia z tym problemem? Pytam, ponieważ jestem aktualnie w relacji z dziewczyną, która ma typową aleksytymię i nie widzę szans na kontynuowanie tej relacji. Zero okazywania emocji, zero rozmów o emocjach a przez to zero bliskości i zero porozumienia. Na początku myślałem, że to plus bo nie ma jazdeczek, ale teraz widzę, że to ślepa uliczka, która nigdzie nie prowadzi. Na terapię iść nie chce, za to ja wracam po przerwie... ale przecież nie wyleczę się z tego za nią. Stolę przed dylematem w postaci pytania "co dalej?"