Dodaj do ulubionych

popaprane życie - prośba o radę

01.03.18, 17:46
Dzień dobry. Chciałabym wyznać Państwu swoje wspomnienia, jak również prosić o rady. Chciałabym zrobić to najszczerzej jak potrafię. Coś mnie tknęło po akcji MeToo, żeby zastanowić się nad własnymi doświadczeniami. Urodziłam się w rodzinie, gdzie matka prawdopodobnie miała borderline, tylko niestwierdzone. Oiedliła się w moim mieście uciekając przed włąsną matką - tyranką, herod babą i władczynią. Matką związała się z moim ojcem - tyranem i panem i władcą. Skutek można sobie wyobrazić. Mam dwie siostry. Ja jestem najmłodsza. W czasie mojego dzieciństwa średnia siostra kiedyś na wakacjach kazała lizać swoje miejsca intymne. Ja jako ok 9letnie dziecko zrobiłam co ona mi kazała. Moja najstarsza siostra z kolei zawsze była zazdrosna o uwagę matki, której mi dawała najwięcej jako najmłodszej i znęcałą się nade mną wiele lat. Upokarzała mi, niszczyła moje rzeczy i biła mnie. Wiele lat, wiele miesięcy. Popadłam w zaburzenia odżywiania w wieku ok 15 lat, a w anoreksję i bulimię oraz brałam psychotropy. Miałam też próby samobójcze. Byłam hospitalizowana dwa razy. Moje życie pokomplikowało się. Skończyłam jedynie liceum. Podejmowałam studia, ale nigdy żadnych nie skończyłam. Byłam skupiona na uciekaniu od własnej rodziny. Uczęszczałam na psychoterapię ok 5 lat, z przerwami. Zakończoną sukcesem w tamtym czasie. Niestety problemy wróciły i wracają. Nie jestem w stanie utrzymać żadnej pracy dłużej niż 4 miesiące. Nie jestem w stanie skupić się na nauce. Niektórych rzeczy nie opowiadałam swojemu terapeucie, bo myślałam, że będę w stanie poradzić sobie z tym sama. Mimo wszystko nie radzę sobie. Moja mama umarła 3 lata temu, czuję się, że nie mam już rodziny. Wyjechałam za granicę, ale byłam tam sama i moje problemy psychiczne wróciły. Wrócilam do kraju z potężnymi atakami paniki, bólami w klatce piersiowej. Kiedy znowu spotykałam członków swojej rodziny, myślałam sobie "Czy te ograniczone pie*rdolone cioły to naprawdę moja rodzina, moje geny?" Czułam jak staczam się w coraz większą przepaść. Mam 27 lat, a czuję się wrakiem człowieka. Średnio co roku dostaję załamania nerwowego. Nie jestem w stanie nic ze sobą wtedy zrobić. Negatywne uczucia i negatywne myśli wtedy racają , leżę cały czas w łóżku. Kiedy wychodzę z domu, czasem popadam w taki stan, że cała się trzęsę. Ale nie mam myśli samobójczych. Brałam antydepresanty, ale nie lubię tego, bo przy odstawieniu jest tylko jeszcze gorzej, a wprawiają w sztuczny stan, nie rozwiązując problemów.
Byłabym wdzieczna za sugestie i rady.
Obserwuj wątek
    • heather8 Re: popaprane życie - prośba o radę 01.03.18, 21:07
      To naprawdę smutne i przerażające, co przeżyłaś w dzieciństwie. Przemoc fizyczna i psychiczna, molestowanie. Niestety, zdarza się to zbyt często. Mimo tego, zrobiłaś już dla siebie bardzo dużo: uciekłaś od rodziny i poszłaś na terapię. To więcej, niż wiele osób. Jak wygląda obecnie Twoje życie, relacje społeczne? Czy masz jakieś wsparcie? O czym marzysz dla siebie? Myślę, że mimo terapii, wciąż jesteś więziona przez złe wspomnienia z dzieciństwa i młodości. Może pomocna byłaby grupa wsparcia dla osób, które były molestowane? Ewentualnie terapia w innym nurcie, np. poznawczo-behawioralna (wysoka skuteczność) ? Mocno Cię pozdrawiam, uściski.
      • izzi999 Re: popaprane życie - prośba o radę 01.03.18, 21:32
        Dziękuję za odpowiedź. Przez pewien czas myślałam, że już dochodzę do pewnej normy. Ale myliłam się. Dużo spraw się nawarstwiało, a nie miałam z kim o tym porozmawiać. Obecnie pracuję w bardzo prostej pracy fizycznej, znacznie poniżej moich predyspozycji. Staram się wyjść na prostą. Być może uda mi się trafić na terapię, ale teraz mnie na to nie stać.
        Pozdrawiam
        • izzi999 Re: popaprane życie - prośba o radę 01.03.18, 21:42
          Miałam paru przyjaciół, ale zaczęło ich przerastać to co się działo ze mną za granicą. Obecnie kontakt jest bardzo słaby. Chciałabym móc założyć rodzinę, mieć spokojne, normalne życie i mieć satysfakconującą pracę. Do dzisiaj nie wiem co by to mogło być, bo wszędzie się męczę albo nudzę. Nie wiem też do końca kim ja jestem, bo przez pół życia musiałam tylko odpierać ataki. Ale jestem uzdolniona artystycznie. Widzę też u siebie symptomy borderline. Ranię wielu ludzi i bywam agresywna.
          • heather8 Re: popaprane życie - prośba o radę 01.03.18, 22:04
            Rozumiem, że czujesz brak satysfakcji z obecnego życia. Może pomocna byłaby lista celów - rozpisać sobie kroki do ich osiągnięcia. Na przykład: chcę poznać osobę, z którą założę rodzinę - i co można w tym kierunku zrobić (serwisy randkowe, otwarcie się na nowe znajomości, większa śmiałość itd.) Albo: chcę się dobrze czuć sama z sobą -> zdrowe odżywianie, aktywność fizyczna, sen, dbanie o swoje potrzeby emocjonalne. Najgorzej jest pogrążyć się w beznadziei, zamiast tworzyć dobre życie dla siebie. Polecam Ci też książkę "Toksyczni rodzice".
            • izzi999 Re: popaprane życie - prośba o radę 01.03.18, 22:25
              Zgadzam się. Dziękuję :)
              • trualla Re: popaprane życie - prośba o radę 02.03.18, 18:23
                Mimo wszystko namawiałabym Cie na terapie, choć wiadomo, ze w tym zaburzeniu trzeba nastawić się na długie leczenie. Mam to samo zaburzenie i kilka lat terapii - dziś jest naprawdę dobrze w wielu dziedzinach, ale wiem,z e bez mojej terapeutki bym nie doszla do tego miejsca, gdzie jestem dziś.
                Poza tym - literatura. Okresl swoje problemy w punktach i nad tym pracuj. To samo -cele - jak wyżej osoba radzila.
    • efce13 Re: popaprane życie - prośba o radę 03.03.18, 20:26
      Kolejna głupawa i niespójna próba podszycia się pod zaburzoną kobietę zwichrowanego swoim zaburzeniem forumowego psychopaty „experta” od BPD. Mizoginia i uzależnienie od twardej pornografii, aż biją po oczach.

      Przymus produkowania tych zboczonych bzdur i dyskusji z samym sobą dopadł cię po, czy przed kolejnym filmem porno?

      Lista celów, to raczej przy wychodzeniu z choroby alkoholowej, a nie przy zaburzeniach.

      Sugestia odwiedzenia portali randkowych w celu realizacji jakiś planów jest idiotyczna i nie mogłaby wyjść od kogoś mającego chociażby blade pojęcie o zaburzeniach - nie tylko o BPD.
      Naganiasz sobie ofiary na portale randkowe, zboczeńcu?

      Chyba już nikt nie łapie się na te bzdury, a ty nadal kompulsywnie rzeźbisz. Wcześniej czy później stracisz kompletnie kontakt z rzeczywistością, więc może warto wziąć się za siebie. <<<Może pomocna byłaby lista celów - rozpisać sobie kroki do ich osiągnięcia.>>>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka