ing3
14.11.18, 10:00
Witam
Bylem z kobieta borderline 2 lata, oczywiscie wszystko ulozylo sie jak puzle juz po naszym zerwaniu, raczej moim urwaniu kontaktu.
Pisze o tym i przestrzegam bo jak czytalem tutaj nikt nie poruszyl tego tematu, lub tak owego nie zauwazylem.
Mianowicie po jakims pol roku mieszkania i sypiania ze soba pojawily mi sie chrostki wiadomo gdzie.
Udalem sie do dermatologa i pierwsze pytanie jakie uslyszalem z jego ust:
Czy ma pan stala partnerke?
jasne ze tak!!
A czy ufa jej pan?
Raczej tak.?
Odpowiedzial ze te chrostki wystepuja tez czesto u niemowlakow, ale jak sie pojawiaja w tej okolicy to raczej wina partnera.
Oczywiscie wyparla sie wszystkiego i poleciala na badania zapewniajac ze jest mi wierna jak pies.
Pozniej zrobila sobie wycieczke egzotyczna (sponsoring) w raz ze swoim dzieckiem, bo oczywiscie chora jest na raka i nie wie ile jeszcze pozyje, wiec chce troche pouzywac.
Po powrocie zaczalem sie zabezpieczac, reakcja mojego bordera bezcenna, wielkie hallo ze traktuje ja jak kurw... bo zakladam kondoma.
Po naszym rozstaniu dowiedzialem sie ze spotykala sie rownoczesnie z kilkoma panami nieznajomymi z internetu i orbiterami.
Dlatego przestrzegam wszystkich jezeli zyjecie z osoba borderline a wiecie o tym zabezpieczajcie sie, bo oni naprawde w dupie maja wasze zdrowie i wasze zycie.
Pozdrawiam wszystkich po obu stronach bariery, i ta pania co na niej siedzi rowniez ( brzask ;)